Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
21.07.2017 - 21.07.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.07.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
W SON zaczęli składać elementy podpór gondoli. Cały czas przywożone są nowe elementy kolei5 punktów
-
Dzień 5 - powrót. W ostatni dzień, w drodze do domu postanowiliśmy odwiedzić Augustów. Nigdy w nim nie byliśmy, a w przyszłości chcielibyśmy wybrać się nad Wigry i gdzieś w jego pobliże. Rekonesans i spacerek 9 kilometrowy - mimo, że w "kurorcie" bardzo nam się podobał. Fajne miejsce Zapraszam na krótką fotorelację z tego spaceru. Ryneczek z parkiem, pomnikiem Króla założyciela Augustowa - Zygmunta Augusta. ...i fontanną Netta: Tutaj startuje większość wodnych wycieczek Kanałem Augustowskim i Rozpudą. Trenują tutaj również kajakarze z klubu Sparta Augustów Zawodnicy w łodziach, trener w motorówce Widok z mostu: "Zwierzaki" wycieczkowe: I niezwykle sympatyczna motorówka Spacerek wzdłuż Netty i Jeziora do publicznej plaży - tutaj również przebiega trasa rowerowa GreenVelo - choć zatłoczone, to fajne miejsce. Zadbane i ciekawe. Zbliżamy się do publicznego kąpieliska i plaży... ...tutaj choć tłoczno, to nam się podoba. Fajna infrastruktura i jak na jeden z większych kurortów na Mazurach - bomba... oczywiście jak ktoś lubi takie klimaty Zaraz obok wyciąg narciarski Jezioro Necko choć zatłoczone wszelkim sprzętem jest czuściutkie i urokliwe. Narciarze z bliska Oznaczenie szlaku rowerowego... ...całe miasteczko jak i tutejszy fragment szlaku rowerowego sprawia na nas pozytywne wrażenie Szlak rowerowy: Z pewnością tu wrócimy The End polskiego odcinaka wakacji. Pozdrawiamy marboru i Paula. PS. Siedlisko Szwałk, właściciele - okolica? Coś niesamowitego.3 punkty
-
Pobyt w Górach Stołowych musieliśmy zakończyć jakimś akcentem - padło na długość wycieczki, która wyniosła ponad 25 km. Nie było dużego przewyższenia ani długich, stromych podejść. Pod tym względem bardzo łatwo. Dzisiejsza trasa to Karłów - Droga nad Urwiskiem - Skalne Grzyby - Słoneczne Skały - Radkowskie Skały - Karłów Relacja będzie raczej zdjęciowa, bo nie było sporych skrętów, odbić szlaku i skrzyżowań. Fotki powinny wystarczyć Początkowy czerwony szlak biegł leśną drogą... ... która została zatarasowana przez drzewo Dalej takie oto ładne drzewo Niestety część szlaku, którą chcieliśmy przejść, była zamknięta z powodu osuwania się skał - jak widać cały czas wszystko się rusza. No i którędy iść? Piękne, urokliwe grzyby. Skalne i nie skalne Wąskie przejście Głowa psa... ... i cały pies Skały i skały... Każda zachwyca Kapliczka Panorama na Radków Radkowskie Skały Na dole róże, na górze Szczeliniec A ja się czuję jak wielki leniwiec Na koniec akcent narciarski Jutro jedziemy do Kowar a później do Szklarskiej Poręby. Góry Stołowe żegnamy - kolejne zaliczone pasmo górskie. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiejszy dzień był dużo łatwiejszy od poprzednich - czy to cisza przed burzą? Okaże się jutro. Trasa, którą szliśmy to Karłów - Lisia Przełęcz - Białe Skały - Kopa Śmierci - Karłów . Niestety z tragicznym akcentem. Wyruszyliśmy późno, bo po 11. Od rana krążyły chmury i ok. 11 zaczęło kropić (mimo prognoz, które zapowiadały pełne słońce). Na początku idziemy drogą, z której odchodzi żółty szlak w stronę Lisiej Przełęczy. Potem kierujemy się zielonym szlakiem do Fortu Karola. Stamtąd roztaczała się piękna panorama na Szczeliniec, który z tej strony wygląda jak pomniejszony Giewont. Po kilku minutach schodzenia jesteśmy na Lisiej Przełęczy, gdzie zaczęło znowu kropić. Stamtąd żółty szlak biegł leśnym duktem po płaskim terenie. Niestety w pewnym momencie zaczął lać deszcz. My (oczywiście bez kurtek) schowaliśmy się pod drzewo, ale i tak ubrania zdążyły się dobrze nawilżyć kroplami lipcowego deszczu. Po krótkiej przerwie idziemy dalej, od czasu do czasu podchodząc pod monumentalne i urocze Białe Skały. Szlak raz idzie lekko w górę, raz po płaskim. Po dłuższym spacerze doszliśmy do zielonego szlaku. Niestety kornik drukarz zrobił tu swoje. Idąc, usłyszeliśmy nawet przewracające się suche drzewo. Każdy odcinek szlaku ma swój urok - najpierw bardzo długa ścieżka przez bagna, a później przepiękne widoki na okolice Dusznik tuż nad przepaścią. Niedługo ta część oderwie się zupełnie i poleeeeeci! Jagód tu jest pełno. Oczywiście w Parku Narodowym nie można ich zrywać. Jest tu tak pięknie, że chciałoby się tu zostać. Niestety nie wszystko jest takie kolorowe. Doszliśmy na Kopę Śmierci - zdawałoby się nazwa jak nazwa. A jednak w 1997 została tu zamordowana dwójka studentów. Dlaczego? Przez kogo? Do dzisiaj nie udało się tego ustalić. Chłopak dostał dwa strzały w tył głowy a dziewczyna jeden między oczy w samym środku dnia na szlaku, gdzie co chwila ktoś przechodzi http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/7695639,wroclawscy-studenci-zamordowani-w-gorach-prokuratura-rozklada-rece,id,t.html Z Kopy Śmierci zeszliśmy na Lisią Przełęcz a stamtąd szosą do Karłowa. Dzisiejsza relaksacyjna wyprawa to prawie 13 km i niecałe 4 h marszu. Pozdrawiam Marcin ~leitner2 punkty
-
Po kilku godzinach spędzonych przed "blekitnym" ekranem kładę sie spać z tęsknotą zaglądając na światełka, żółte i czerwone pilnujące małej, białej plamki śniegu. Może jutro uda się urwać te dwie potrzebne godzinki. ????2 punkty
-
2 punkty
-
Tak, ma być otwarte. Ja się wybieram. Fajna atrakcja, niezależnie ile tego śniegu jest. Najważniejsze, że jest!1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiadomo czy w weekend też będzie można się tak pobawić? Chętnie bym si ę wybrał z dzieckiem:)1 punkt
-
No to Linkin Park już nie ma. Chester robi zamęt po tamtej stronie: Pozdrawiam1 punkt
-
Rozmawiałem z właścicielem i powiedział, że planują śnieżyć przez najbliższe dni. Jeżeli pogoda nie będzie jakaś ekstremalna, to założenie jest takie, aby naśnieżyć trasę na całej długości. Zobaczymy, czy się uda. Myślę, że trzeba to traktować, jako eksperyment, bo di końca nie wiadomo jak szybko będzie śnieg topniał i jaka będzie pogoda.1 punkt
-
1 punkt
-
Drugi dzień spaceru po Górach Stołowych. Dzisiaj trasa Kudowa Zdrój - Czermna - Błędne Skały - Karłów Do Kudowy dojechaliśmy rano taksówką. Może nie tak rano, bo było przed 11 W Kudowie zaczęliśmy od przejścia przez Park Zdrojowy przy słynnym sanatorium. Obok znajduje się pijalnia wód, sklepiki, restauracja, kawiarnie, sklep z drogimi alkoholami itd - innymi słowy wszystko, czego potrzebuje prawdziwy kuracjusz. Może kiedyś tu trafię. Stamtąd poszliśmy do Czermnej - tam znajduje się Kaplica Czaszek, w której jest kilkadziesiąt tysięcy kości i czaszek. Robi niesamowite wrażenie. Zdjęć nie można było robić. Po drodze zahaczyliśmy o Czechy. Na początku idziemy drogą asfaltową, z której szlak po pewnym czasie skręca w polną ścieżkę. Potem znowu droga a do Błędnych Skał dochodzimy znów ścieżką leśną. Idzie się bardzo różnie - raz jest łagodnie a czasami dwa kroki to prawie pół metra przewyższenia. Im wyżej tym więcej skał. Kilka zdjęć: Wyczerpani (na dole było rano 30 stopni ) docieramy do kasy przy Błędnych Skałach. Niestety nie było tam nic do picia (chociaż na mapie był zaznaczony bufet). Prawie wszytko wypiliśmy, więc reszta trasy (kilka km) musiała być już na sucho. Skały nie dość, że są błędne, to jeszcze obłędne. Wijąca się ścieżka między monumentalnymi skałami robi ogromne wrażenie. Niestety zdjęcia nie oddają nawet połowy tego, co się widzi. Po prostu trzeba tu przyjechać i zobaczyć Choć niektórzy mogą mieć problem, bo często przejście jest naprawdę bardzo wąskie. Kurza stopa: Potem dość długo idziemy prawie płaskim grzbietem omijając Skalniak. Dziwne, że tak wysoko są bagna, ale taki urok tego miejsca. Do tego jagód jest pełno Oczywiście zrywać nie wolno, bo jesteśmy w Parku Narodowym. Niestety kornik drukarz sieje tu spustoszenie Na koniec ostre zejście prosto do Karłowa. Przewrócone drzewo: W sumie przeszliśmy ok. 17 km, prawie 5h samego marszu. Jutro mamy zaplanowaną krótką wyprawę, ale pewnie coś wydłużymy Pozdrawiam Marcin ~leitner1 punkt
-
Dzień czwarty - ostatnie pływanie w pogoni za Czaplą Siwą. Ostatni dzień pływania i kolejna eksploracja: Jezioro Łaźno, rzeczką bez nazwy do miejscowości i Jeziora Mazury. Udało się wreszcie upolować aparatem Czaplę Siwą - towarzyszyła nam przez większość odcinka rzecznego - modelka Zapraszam do krótkiej fotorelacji Wpływamy na Jezioro Łaźno: Kilka kilometrów wachlowania i dopływamy do miejscowości Mazury: Sprawdzamy GPSa i szukamy małej rzeczki, którą można dopłynąć do malutkiego Jeziora Mazury. Wpływamy i od razu widać, że będzie walka z chaszczami. Przy brzegu witają nas krówki Spryciule chronią się w cieniu - oczywiście po kąpieli. Płytko, czasami po całej szerokości w roślinności ale dajemy radę. Dopływamy do mostu w miejscowości Mazury: Przedzieramy się przez morze trzcin - czy jesteśmy już na Jeziorze? Chyba nie - niestety ok 100 metrów przed naszym celem ściana roślinności nie pozwala nam dalej płynąć Robimy nawrót... ...szkoda, że się nie udało W drodze powrotnej udaje mi się wreszcie strzelić na ostro Czaplę Siwą... ...i to kilka razy Modelka towarzyszyła nam w całej drodze powrotnej do Jeziora Łaźno. W przelocie niestety nie wyszło zbyt ostro ...ale za to na drzewie - bomba! Jezioro Łaźno: W drodze powrotnej spotykamy również na środku jeziora najprawdopodobniej Zaskrońca... ...ok 300 metrów od brzegu Polował tak daleko? Przepływał na drugą stronę jeziora? Przerwa na wyspie gdzie napadają na nas pijawki - Paula łapie jedną ja chyba ze 30ści... dwie duże i masę maluteńkich Pozbywamy się intruzów i wracamy na kwaterkę na pyszną karkówkę. Jutro wycieczka do Augustowa i powrót do domu Pozdrawiamy marboru i Paula1 punkt







