Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


  4. Ziemowit

    Ziemowit

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 785


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.06.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Koniec odbiegania od tematu! Od jutra 20.06 od godziny 6:00 granica słowacka zostanie otwarta dla obywateli Polski! Wszystkich... Śląsk także!
    7 punktów
  2. Lista Przebojów. 20 najlepszych kawałków z ostatnich 2 tygodni. Część pod 20%. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  3. Inaczej z tą Słowacją wygląda z poziomu relacji międzyludzkich.Ja przez parę lat miałem firmę na Słowacji,startuję co roku z nimi we wspólnych zawodach na nartach a kiedyś też autem,żadnych falowań relacji nie było a podobieństwo języka i kultury to taki handicap,że obie strony czują się jak w domu,niezależnie od jakiś formalnych ustaleń czy nielicznych spornych kwestii historycznych...Na pewno wolą nas od swojej mniejszości...
    2 punkty
  4. Spakować sakwy i jechać gdzieś, gdzie pięknie. Wyruszać rano, nie wiedząc, gdzie będę spała wieczorem. Taką włóczęgę rowerową uwielbiam i tak spędzam aktualnie długi weekend. Weekend zaczął się dzisiaj wczesną pobudką, bo o 9.06 odjeżdża polregio do Szczecinka, a mam na dworzec 17 km. Początkowo mieliśmy z Darkiem startować właśnie że Szczecinka, ale koncepcja zmieniła mi się jeszcze raz dzisiejszej nocy, po lekturze map i prognoz. W efekcie zaczęliśmy objazdówkę ze Złocieńca. Chcemy pojechać nad morze Starym Kolejowym Szlakiem R15, a potem z Mielna do Świnoujścia R10, czyli Velo Baltica i wrócić zachodnią stroną Zalewu Szczecińskiego. Ledwie wysiedliśmy z pociągu, a tu zaczęło mżyć. Schowaliśmy się pod wiatą, pogapiliśmy na procesję, a tu siąpi i siąpi. Trochę przestaje i znów kropi. Pokręciliśmy się po Złocieńcu - ładne miasteczko. W Złocieńcu R15 krzyżuje się z R20 czyli Trasą Pojezierzy Zachodnich. Stąd prowadzi również jeden ze starszych szlaków rowerowych - do Połczyna-Zdroju, zbudowany jeszcze w latach 90tych na nasypie dawnej linii kolejowej i włączony jako odcinek do długodystansowego Starego Kolejowego Szlaku. Dawne budynki kolejowe i infrastruktura turystyczna: Pierwsze 20 km jechaliśmy chyba trzy godziny, bo co trochę padało, czasem nawet mocno. Na popołudnie prognozy były trochę lepsze, postanowiliśmy więc przeczekać deszcz przy obiedzie. Trafiliśmy do sympatycznej agroturystyki z karczmą w miejscowości Toporzyk, nad rozlewiskiem, w którym właściciele hodują ryby. Pstrąg faszerowany warzywami i sielawa były pyszne i świeżutkie, a jeszcze piwo z lokalnego browaru z miodem drahimskim. Mhmhm 😋... No i prawie przestało padać. Dla odmiany świat spowiła tajemnicza mgła. Takie klimaty: Czyż to nie jest wymarzona pogoda, aby jechać nad morze? No to jedziemy dalej. Połczyn-Zdrój: Za Połczynem jeszcze kilka km nowej, "kolejowej" ścieżki: Druga połowa odcinka szlaku że Złocieńca do Białogardu prowadzi bocznymi, mało uczęszczanymi asfaltami, po bardziej pofałdowanym terenie. Trochę odmiany. Z atrakcji mieliśmy jeszcze taką W sumie odcinek Złocieniec-Białogard ma 70 km, nam wyszło trochę więcej, bo kręciliśmy się jeszcze trochę po okolicy. Łącznie z dojazdem na pociąg zrobiliśmy blisko 100 km. (cdn.)
    1 punkt
  5. O to czego nie rozumiesz. I skończmy temat. Kto chce z wilkami żyć, musi wyć jak wilki.
    1 punkt
  6. No spoko, tylko wymagania jakieś trzeba spełnić, popatrz sobie na google maps na Lunik IX. Na najdłuższym bloku na dachu jest gigantyczny napis o treści "KTO CHCE [nie mogę się rozczytać] MUSI [nie mogę się rozczytać]". Dasz radę rozszyfrować? Musimy wiedzieć co tam trzeba spełnić.
    1 punkt
  7. Zdarzyło mi się bywać w mniejszych osiedlach cygańskich,ale w Luniku jeszcze nie,choć obok niego jeździłem na koszyckie lotnisko,jeżeli by ktoś był chętny do zwiedzania,czekam na propozycje... A może Pan Admin ,zamiast łajać nas za odbieganie od tematu,tam urządziłby letnie spotkanie forumowiczów,z rowerami-niedaleko,egzotycznie,tanio?
    1 punkt
  8. No niestety, ja miałem podobne odczucia jak rozmawiałem z tymi gospodarzami. Pamiętam jeszcze jak mówili, że już wtedy mniejszość ta stanowiła około 3-4% wszystkich Słowaków, a to już całkiem konkretna liczba głosów i żaden z polityków nie chciał ukrócenia rozbuchanych żądań socjalnych. Podkreślali (gospodarze), że Ci ludzie po prostu zbyt łatwo dostali obywatelstwo słowackie i uzyskali wszelkie prawa z tym związane. Niestety już do obowiązków im nie po drodze.
    1 punkt
  9. Jak to czytam to czasem jestem za częściowym ubezwłasnowolnieniem niektórych ludzi. Wysyłać na szkolenia i do robót publicznych, a jak się wyjątkowo bardzo opierają i dalej chcą menelować i kraść to pozbawić praw rodzicielskich i zapuszkować, a dzieci do adopcji. Moim zdaniem za bardzo się z takimi szczypią, trzeba zadziałać dużo bardziej stanowczo. Jestem zdania by się litować nad tymi ludźmi, ale zupełnie nie w sposób taki, że kasa do ręki, głaskamy po głowie i przypadkiem nie nakrzyczmy bo oni przecież tacy biedni.
    1 punkt
  10. Nie mam na myśli socjalu w sensie kasa do ręki bo w tym przypadku to kasa wyrzucona w błoto. Na takich osiedlach bezrobocie jest ponad 90 procentowe i socjal pogorszy sprawę bo ludzie jak siedzieli w biedzie i nędzy tak dalej w tej biedzie i nędzy siedzieć będą, a zmieni się tylko to, że zaczną chlać za pieniądze podatnika, a łatwo się do takiego życia przyzwyczaić. Miałem na myśli inwestycję w odnowienie całego osiedla, przywrócenie wody, prądu i gazy, regularny wywóz śmieci, dopilnowanie by dzieci chodziły do szkoły i miały tam darmowe śniadania i obiady, angażowanie dorosłych w szkolenia zawodowe i prace publiczne za minimalne wynagrodzenie. Tych ludzi trzeba nauczyć innego życia, bo sami się nigdy nie nauczą bo innego życia po prostu nie zaznali. Ci ludzie nawet jakby chcieli iść do pracy, a niektórzy chcą to nie garną się bo od wielu lat są zadłużeni za niepłacenie za czynsz i mają komorników nad głową od tak dawna, że nie pamiętają kiedy nie mieli i jak tylko do pracy pójdą to komornik siada na pensję. To ich blokuje, dlatego należałoby ich oddłużyć, umorzyć długi.
    1 punkt
  11. Mnie pot zalewał strasznie i musiałem coś z tym zrobić. Jak ciepło to mam w zapasie drugą opaskę bo jedna nie wydala, a i tak z brody kapie. ( kumpel ma pocięty na opaski cienki komin i też spoko rozwiązanie )
    1 punkt
  12. Ciesze się, że Was nie zmoczyło. Ja też powiedzmy prawie na sucho, na ostatniej prostej na Puławskiej dopadł mnie lekki deszczyk, ale jak to mój tato mówi "taki na porost włosów":-) Ja jeżdżę w całogłowych ogaceniach, zazwyczaj to komin założony jako czapeczka, ale kolega jeździ w takiej mycce i też zadowolony. Jeździłem kiedyś w opasce, ale dość obficie się pocę i po pewnym czasie miałem to samo czyli pot zalewający oczy i okulary.
    1 punkt
  13. @Cosworth240 @Ziemowit Pozwolę sobie rozwinąć temat w odniesieniu do Słowacji i spróbować odpowiedzieć Ci na to stwierdzenie. Parę lat uczyłem się języka słowackiego i kultury słowackiej. Przedstawię więc mój punkt widzenia. 1) Polityka zagraniczna. Oczywiście bez wątpienia zamknięcie granic oprócz ilości zakażeń, ma wpływ fatalna polityka międzynarodowa/zagraniczna naszego kraju. W zasadzie można powiedzieć że polityka naszego rządu w stosunku jest nijaka. Słowacja to kraj który z perspektywy Warszawy zawsze miał bardzo małe znaczenie. W odwrotnym kierunku ma się podobnie, dla obecnego rządku Słowacji jesteśmy raczej sąsiadem który jest obojętny. Dzięki temu, dzisiaj łatwiej pojechać jest na Ukrainę, a niżeli Słowację. 2) Samorządy. Popatrzcie zresztą jak (nie)współpracują samorządy obu krajów, położone przy granicach. W pewnym okresie powstała nawet (!) petycja w sprawie likwidacji Euroregiony Tatry. 3) Współpraca gospodarczo-ekonomiczno-infrastrukturalna. Raczej słaba. Jakiś miesiąc temu nasze ministerstwo Rolnictwa opublikowało listę "nierzetelnych" polskich przedsiębiorstw. Wylądowała tam OSM Bieruń, za skupowanie słowackiego mleka. 4) Historia. Jeśli byliście w Zakopanem, i widzieliście pomnik Józefa Kurasia "Ognia" szumnie postawiony parę lat temu, to wiedzcie że jest on zarzewiem problemów pomiędzy naszymi narodami. O Kurasiu nie będę się rozpisywał, dla Słowaków jest on zbrodniarzem. Postawienie tego pomnika przeszło bez echa w Polsce, ale po Słowackiej stronie odczucia były mniej więcej....jak po postawieniu pomnika Bandery we Lwowie. 5) Obyczajowość. Słowacja (i słowackie społeczeństwo) jest raczej krajem zamkniętym, podobnie konserwatywnym jak Polskie. Teraz takie moje luźne przemyślenie i dywagacja. Republika Słowacka boryka się z problemem znacznego rozrostu ludności romskiej, do którego w parlamencie mało kto potrafi się przyznać. Ludność ta stanowi oficjalnie w statystykach od 2 do 4% (w zależności od źródeł). Nieoficjalnie to może być niemniej 5%, aż do 7-10% co stanowi cichą ale nieporuszaną w parlamencie zmorę polityków. Niekontrolowane bardzo biedne obszary miejscowości, dzielnic miast (największe w Europie w Koszycach Lunik IX), stają się często źródłem konfliktów. Kilka lat temu doszło wręcz do regularnej bitwy z policją we wschodniej części Słowacji. Jestem ciekawy czy wobec braku kontroli nad wieloma obszarami, są wstanie faktycznie stwierdzić ile mają zakażeń? 🙂
    1 punkt
  14. 🎿 rozumiem że też startujesz w grupie M1 ? ale nic to, dziś o 16:30 mam trening na tyczkach
    1 punkt
  15. Powrót nie całkiem legalny Początkowo planowaliśmy, że nad Bałtykiem dojedziemy tylko do Międzywodzia, z którego odbijemy na Wolin i wrócimy szlakiem Blue Velo - wschodnim brzegiem Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Dąbie. Jednak wiadomość o otwarciu granic od soboty sprawiła, że spontanicznie postanowiliśmy zmienić trasę na wariant zachodni - przez Niemcy. Dopiero wieczorem, leżąc w łóżku w ośrodku na zachodnim krańcu Świnoujścia doczytałam, że Meklemburgia-Pomorze Przednie do końca czerwca nie zezwala na jednodniowe pobyty turystyczne ☹️. Hm, co tu zrobić? Nie byłam gotowa psychicznie na kolejny, koszmarny przejazd rowerem przez S3 - aż do Wolina. Stwierdziliśmy rano, że jedziemy zobaczyć na promenadę transgraniczną, jak się sprawy mają. Najwyżej coś wymyślę. Na granicy żadnych służb mundurowych nie było, tylko peleton niemieckich emerytów, spragnionych świnoujskich klimatów. No to pstryk i dyskretnie odbijamy na niemiecką stronę. Na początku mamy dwie spore górki do pokonania przez las, potem krajobraz południowej części wyspy robi się sielski i trochę nostalgiczny. Wciąż wieje mocny, północno-wschodni wiatr. Jest ciepło, ale rześko. W Anklam - zwrot i od tego miejsca mamy centralnie pod wiatr, który rozdmuchuje się do 8 m/s. Most na Peene w Anklam: Czeka nas walka z wiatrem i odcinek szlaku dookoła Zalewu po starej drodze z płyt betonowych i gruntówkach. Myślałam, że mi zerwie kask razem z głową 😮. Rekompensatą były fantastyczne krajobrazy kwitnących Bagien Anklamskich. Na pierwszym zdjęciu widoczne w oddali pozostałości mostu kolejowego Kamp-Karnin. W Ueckermünde robimy postój. Charakterystyczna ławeczka: Rynek i plaża nad Zalewem: Z tego miejsca mamy już bardziej z wiatrem, który zresztą pod wieczór słabnie. Jesteśmy 40 km od domu, prawie jak w przedpokoju 😉. Na granicy w Dobieszczynie już tylko ślad po kupie piachu, blokującej do niedawna przejście. Jesteśmy w domu ok. 20.45.
    1 punkt
  16. No to jedziemy dalej - sobota: Wreszcie zmiana pogody - chmury i mgłę zastąpiło słońce, ale wciąż mocno wiało ze wschodu, więc było rześko. Dobrze, że mamy z wiatrem. Zaglądamy na plażę w Grzybowie - jeszcze pustą rano. Kolejną miejscowością jest Dźwirzyno, gdzie szlak R10 poprowadzono ciekawą kładką przez pola wydmowe. Potem jedziemy DDR-ką wzdłuż drogi przez centrum Dźwirzyna, Rogowo aż do Mrzeżyna. Tutaj pierwszy postój w porcie u ujścia Regi, gdzie rybacy właśnie sprzedają świeżą rybę prosto z porannego połowu. Chętnych nie brakuje. Za Mrzeżynem charakter trasy zmienia się. Kiedyś tamtejsze obszary leśne to był teren wojskowy, na który nie było wstępu. Dalej jest tam wojsko, ale część lasów jest dostępna dla osób postronnych. Szlak biegnie szutrowymi i piaszczystymi krętymi ścieżkami oraz przez kilka kilometrów - starą brukową drogą. Na trasie oddano w tym roku MMOR - czyli Modelowe Miejsce Odpoczynku Rowerzystów. Jest wiata z wielkim stołem, gniazda zasilania na energię solarną, również dla e-bike'ów, wifi i tablice informacyjne. Pełen wypas! Mijamy kolejne miejscowości. Niechorze Trzęsacz Na plażach kolorowo od parawanów, w miejscowościach - tłoczno, na szlaku rowerowym - ruch umiarkowany. W Międzywodziu spędzają weekend nasi przyjaciele - umawiamy się, że wyjadą nam rowerami naprzeciw. Spotykamy się gdzieś w lesie za Łukęcinem i jedziemy razem aż do Międzywodzia. Jeszcze wspólną kawa, ale czas szybko mija, a przed nami spory kawałek drogi do Świnoujścia. Ten fragment szlaku w zasadzie jeszcze nie istnieje. Jest bypass drogami gruntowymi i - miejscami - lokalnymi albo wariant jazdy szosą. Na DW 102 przez Wisełkę do Międzyzdrojów na szczęście ruch umiarkowany, jedzie się dobrze - spore górki, można się rozgrzać, zwłaszcza z sakwami. Pogoda pod wieczór trochę się psuje. Lodowaty wiatr że wschodu wzmaga się i przynosi chmury. Dojeżdżamy do Międzyzdrojów. Jest już około 20.00, a przed nami ostatnia prosta - poboczem DK3. Paskudny odcinek i dłuży się niemiłosiernie. Jestem szczęśliwa, gdy docieramy na przeprawę promową. Takie widoki z "Bielika": Jeszcze tylko przejazd przez całe miasto, bo nocujemy w ośrodku prawie pod niemiecką granicą. Tutaj kończy się szlak R10, czyli polski odcinek Euro Velo 10 i 13. A potem krótki wypad na kolację i zakupy. Bardzo tłoczno, mimo późnej pory. Nie czujemy się tak do końca bezpiecznie w takim tłumie.
    1 punkt
  17. Dzień drugi Pogoda dalej nie rozpieszcza - za oknem rano chmury i mgła. Ale nie pada i jest cieplej niż w czwartek. Od Białogardu Stary Kolejowy Szlak biegnie w dwóch wariantach - przez Koszalin do Mielna oraz przez Gościno do Kołobrzegu. Obydwa na około 50 km. My decydujemy się na pierwszy z nich. Ale najpierw runda po białogardzkiej starówce, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Potem szlak biegnie wzdłuż rzeczki Liśnicy. W odróżnieniu od odcinka Złocieniec-Białogard, ten do Mielna wcale nie jest oznakowany, a niektóre fragmenty jeszcze nie istnieją, a w zasadzie istnieją jako polne drogi albo leśne dukty: Pod Bialogardem: Niestety, @Bumer nie trafiłam nad jezioro, o którym piszesz. Pojechaliśmy w stronę Pomianowa, a potem zjechaliśmy z asfaltu w teren. Nad Radwią trochę pobłądziliśmy. Prawie pokłóciłam się z Darkiem i prawie zgubiłam telefon na jakichś leśnych wertepach. Ale Radew - bardzo ładna. Fajna byłaby na kajak. Do Strzekęcina dojeżdżamy przy pierwszych kroplach deszczu i pomrukach burzy. Postanawiamy przeczekać nawałnicę w tamtejszym Bursztynowym Pałacu. Oczekiwanie umila nam kawa i wykwintna szarlotka. A gdy przestaje padać, przechadzamy się po pięknym parku wokół pałacu. Darek przy balustradzie. Od Strzekęcina przez Koszalin do Mielna jedziemy nudną ścieżką rowerową wzdłuż drogi wojewódzkiej. Duży ruch, brzydko, dobrze że chociaż bezpiecznie. 25 km. A nad morzem? Inny świat - sztorm, mgła i lodowaty wiatr. Szlak R10 prowadzi miejscami przez las asfaltową autostradą, miejscami tuż przy plaży, a miejscami środkiem przez miejscowości. Wszędzie mnóstwo ludzi, niestety, chodzą i jeżdżą jak stado krów. Kiepska sprawa w długi weekend czy w wakacje. Sarbinowo: Pod Kołobrzegiem: Zdjęcia z Kołobrzegu wyszły średnio Nocujemy w Grzybowie. Jutro cdn.
    1 punkt
  18. Ciągnie Borutę...na stok narciarski! Dzisiaj zaplanowaliśmy i wykonaliśmy skok szosami, do województwa świętokrzyskiego, do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej. 117 kilometrów lekkiej jazdy, która miała na celu poprawę wytrzymałości. Po dwóch mocnych treningach w czwartek i piątek, ta sobota miała być lekka...i była. Przy okazji naszej wycieczki wziąłem dwa karnety narciarskie, których nie zdążyłem zwrócić w tym fatalnym, bo krótkim minionym sezonie narciarskim - kaucja 30 zł, szkoda by przepadło (termin na zwrot jest do końca miesiąca). Z okazji otwarcia restauracji, w porze obiadowej był również plan na świetną pizzę w Siennie. Wszystkie cele zrealizowaliśmy No ale od początku... ...mazowiecka szosa - świetny asfalt, płasko a dookoła pola i lasy. Pierwsza przerwa na 40 kilometrze. Uzupełnienie kalorii Przepyszne, zdrowe batoniki - polecam! Na pauzie zawsze staram się znaleźć jakiś praktyczny stojak rowerowy... Paula preferuje glebę 😮 Mijamy Sienno i wkraczamy na ziemię świętokrzyską...a tutaj? Sianokosy. I przyczajone krówki...jakoś te nasze lubię bardziej niż alpejskie Docieramy do pierwszego podjazdu tuż przed Bałtowem. Tutaj max, to 10%. Na szczycie robimy małą foto sesję Moja Kolarka Docieramy na miejsce. Pierwszy postój przy konikach. Paula i mały, pędzący źrebaczek Tradycyjna, znana głównie z zimy fotka... koła jakieś mamy jajowate 😮 To GoPro 8 Marboru w naturalnym środowisku W zimę wygląda, to jednak lepiej... Jedziemy pod krzesło i tutaj niespodzianka. Działa! W zimę nie udało się naśnieżyć trasy i uruchomić tego wyciągu, w porze letniej normalnie funkcjonuje. Paula ustawiła się już w kolejce... na śnieg powiedziała, że jednak nie będzie czekać Chwila zadumy... ...w tym sezonie narciarskim nie zaspokoiłem głodu jazdy na narty Szkoda. Jakby ktoś się pytał, czy szosą jeździ się po żwirku...to poniższe zdjęcie mówi - szanuj swoje opony Amerykańskie ujęcia School Bus Zwracamy karnety w takim oto towarzystwie 😮 Turystów dzisiaj było troszkę...i fajnie! Ośrodek po słabej zimie i po pandemii potrzebuje klientów. Większość z odwiedzających było bez maseczek - ciekawe czemu? Może społeczeństwo ma już dość tej szopki? Z rzeką Kamienną w tle... Głód kajaków się w nas obudził... ...chyba pora pomyśleć o jakiejś wyprawie! Ostatni Dino... I wracamy! Kolejna krótka sesja zdjęciowa na początku 12% podjazdu w wąwozie. Docieramy do Sienna Obiadek dzisiaj nas nie zawiódł... ta pizza jest tutaj po prostu fantastyczna!!! Nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a głodomór jakiś już się do niej dorwał... Kończymy kolejną wycieczkę. Przed deszczem udało się zdążyć do domu, czy jutro uda się wyskoczyć na jakiś krótki rozjazd? Zapowiadane są opady...ale jak patrzę na prognozę godzinową, to jest na jazdę jakaś szansa Mapka: Z kolarski pozdrowieniem marboru i Paula
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...