Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Zimnik

    Zimnik

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      169


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 943


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.06.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tu parę zdjęć z jednej najpiękniejszych polskich rzek - Białki miałem okazję płynąć w czasie upałów i było to piękne doznanie kiedy ta bardzo czysta chłodna woda co chwilę zalewała głowę. Spływ od połączenia Białki i Jaworowego potoku rzeka naturalna i z jedynym sztucznym progiem przed ujściem do Jeziora Czorsztyńskiego pozostałe rzeki jak Czarny czy Biały Dunajec ze sztucznymi progami zostały częściowo wybetonowane i wyprostowane , dobrze że została choć Białka. Na długości 23km Białka ma spadek 280 metrów. Ciekawym miejscem jest przełom Białki gdzie znajduje się znany sektor wspinaczkowy drogi o trudnościach od 6 w wzwyż
    5 punktów
  2. Zamek Książ – trzeci co do wielkości w Polsce Pradawny gród piastowski , a później siedziba rodu Hochbergów. Po jego wnętrzach przechadzali się zarówno Książę Bolko, ale również Konrad III von Hochberg, czy Księżna pszczyńska Daisy. W czasie II Wojny Światowej przygotowywany na jedną z siedzib Hitlera. Człon projektu Riese (Olbrzym) – podziemne, tajemnicze miasto nazistów...i być może, to tu mieści się do dzisiaj nie odnaleziony, legendarny „Złoty Pociąg” Piękne, do końca niezbadane i zachwycające miejsce. Cóż? Pogoda nie dopisuje, cały dzień pada deszcz, więc jest chwila by pokazać się na forum i napisać krótką fotorelację z naszego, z Paulą pobytu na Dolnym Śląsku (wczoraj). Ehhh a na dzisiaj była zaplanowana wyrypa w górach - co się odwlecze, to nie uciecze. Niebawem mam nadzieję wrócę na bloga z kolejną partią zdjęć, tym razem z Karkonoszy. Książ w pełnej okazałości: Ukryty w murach "władca" tego miejsca Widok na front i na dziedziniec: Zakochana para Podziemia projektu Riese. Zrzucona z murów przez Niemców, gdy uciekali w popłochu przed Ruskimi, rzeźba, odnaleziona później w lesie na zboczach zamku. Widoczek z tarasów: Ogrody Daisy: Klasyczna fotka z punktu widokowego Sikająca do basenu Żółwie z palmiarni: Robi wrażenie!!! Dziedziniec - widok w stronę wejścia na tereny Zamku: "Złoty pociąg"? Makieta z czasów piastowskich: Jak ród Piastów, to i piaskowiec Wysoko! Kto zgadnie, jakie to kwiaty? Palmiarnia. Sypialnia "Dziadka" Hochberga Współczesna Daisy przed nie swoją chatą Zakamarki, pomieszczenia, komnaty...nie do zliczenia 😮 No to idziemy zwiedzać Na tarasach pustki...cisza, spokój - jest czas na kontemplację miejsca. Główna sala - sufit, robi wrażenie! Wejście na teren zamku: ...a po bokach niemi, zaklęci w kamień tubylcy 😮 Wnętrza... I... no właśnie - co z mitologii widzicie na poniższym zdjęciu? Pora kończyć zwiedzanie... Pierwszy dzień na Dolnym śląsku minął. Zamek Książ wyzwolił w nas olbrzymie, pozytywne uczucia. Kochamy takie miejsca - piękne, owiane tajemnicą, przepełnione historią i sztuką. Kto nie był - nie zwlekajcie! Warto poświęcić dzień na to miejsce! Dzisiaj relaks - baseny, jedzenie i odpoczynek...a jak jutro przestanie padać (oby), to ruszamy w góry! Wyglądajcie kolejnych wpisów na blogu. Pozdrawiamy marboru i Paula.
    4 punkty
  3. Mała Pętla Wiślańska - 40 km dookoła Wisły Mapa trasy Do pobrania GPX trasy
    2 punkty
  4. uj kochany w Polsce to wielokrotnie okradli mi auto jak parkowałem dosłownie 10 minut, nawet byli tacy zdolni że okradli na strzeżonym albo ukradli auto z zamkniętego garażu - jak to mówią Polak potrafi. W Szwajcarii zostawiałem wielokrotnie nawet na 12 dni górach i mniejszych miasteczakach i jeszcze nigdy nawet drzwi mi nikt nie zarysował i to od dobrych 35 lat.
    2 punkty
  5. Chorwacja, witamy w Raju. Nasz widok z tarasu. I nasz taras. Takie tam widokowe. Jak znajdę wstawię jeszcze zdjęcia z SUP-a, mój debiut na morzu. Jestem pozytywnie zaskoczony stabilnością na falach.
    2 punkty
  6. Bardzo lubimy z Darkiem Pojezierze Meklemburskie i tamtejsze urokliwe trasy rowerowe, których jest mnóstwo. Korzystając z wolnej soboty i otwartej granicy, wybraliśmy się więc na kolejną wycieczkę w tamte okolice. Do Neustrelitz, skąd startowaliśmy, jedzie się blisko dwie godziny autem od nas z domu (niecałe 130 km), a że dzień jest długi to czasu na rower zostaje całkiem sporo. Darek zrobił tę pętlę dwa lata temu w pojedynkę. Dla mnie to nowa trasa, tylko miasteczko Mirow znałam z naszego tripu dookoła wielkich jezior meklemburskich. O samym Neustrelitz napiszę na końcu, bo rano tylko przejechaliśmy nad jeziorem Zierker See, w kierunku kanału Kammerkanal. A tytułowa historia kryminalna? Nad kanałem natknęliśmy się na trupa . No nie tak dosłownie . Trup był bardzo przystojnym i bajecznie bogatym księciem - ostatnim wielkim księciem Meklemburgii-Strelitz. Mianowicie 23 lutego 1918 r. trzydziestosześcioletni Adolf Fryderyk VI wybrał się na spacer z psem, z którego niestety nie powrócił. Dzień później ciało księcia znaleziono w tym właśnie kanale z raną postrzałową klatki piersiowej, jednak bezpośrednią przyczyną zgonu było utoniecie. Samobójstwo? Czy jednak zbrodnia? Tej zagadki niestety nie udało się wyjaśnić . Przypomina o niej jednak tablica pamiątkowa nad brzegiem kanału. W Userin zatrzymaliśmy się na chwilę nad jeziorem. Pustki - kolejna knajpa zamknięta na głucho i na sprzedaż, a pogoda wystraszyła chyba wszystkich plażowiczów . Szaro, buro i ponuro - tylko moja bluza rowerowa odcina się od tej postcovidowej, zupełnie nie-czerwcowej, depresji. Z ołowianych chmur rzeczywiście wkrótce zaczyna padać deszcz - akurat gdy dojeżdżamy do miasteczka Wesenberg. Pierwszą ulewę przeczekujemy pod wiatą na terenie domu opieki dla seniorów, drugą pod daszkiem na dziedzińcu ładnego zamku: Kręcimy się chwilę po uliczkach starówki, zaglądamy na rynek, w którego centrum rośnie krąg starych lip: A jeszcze jedna ulewa łapie nas na wyjeździe z miejscowości, gdzie nie ma za bardzo się schować, więc przeczekujemy pod drzewem. Kolejna wioska to Seewalde. Jest tam ciekawy pałac - obecnie w remoncie - z galerią ceramiki i starymi rzeźbami. Oto patron naszej dzisiejszej pogody: Kawałek dalej zaczyna się szutrowy odcinek przez las do Canow. Na skraju zagajnika znajdujemy wymarzone miejsce na piknik. Ach, jak cudnie! Pogoda poprawia się, wychodzi słońce, ale żeby nie było tak różowo, to zaczyna coraz mocniej wiać i to w kierunku przeciwnym do jazdy. A jedzie się po wzgórzach morenowych, w urozmaiconym terenie. Jeziora połączone są ze sobą siecią kanałów i śluz - ponieważ znajdują się na różnej wysokości, przez które pływają rozmaite łódki i kajaki. Często można na mostach zobaczyć takie jednostki i miejsca. Tutaj zainteresowały nas ciekawe wózki szynowe do przewozu kajaków - można skorzystać, aby nie czekać na śluzowanie z innymi większymi łodziami. Dojeżdżamy do Mirow, gdzie zatrzymujemy się na kawę nad kolejnym kanałem i na małą sesję zdjęciową koło pałacu. Odnajdujemy tutaj również obelisk ku czci naszego znajomego nieboszczyka: W pobliskim kościele znajduje się krypta książąt Meklemburgii-Strelitz, gdzie spoczywa również tragicznie zmarły ostatni potomek rodu. Z Mirow nasza trasa prowadzi prostą drogą przez las, wzdłuż naszyjnika mniejszych jezior i kanałów, łączących je z Müritz. Droga jest z kostki betonowej, ale bardzo równiutko ułożonej, więc jedzie się komfortowo. Nie jestem pewna, czy to jest dla mnie wymarzony standard drogi przez las - chyba wolę mimo wszystko bardziej naturalne nawierzchnie, ale droga pełni funkcje dojazdowe do kilku gospodarstw położonych nad jeziorami, więc ok, kto bogatemu zabroni? Na pierwszych kilku kilometrach jest jeszcze trochę ludzi z pobliskich kempingów, a potem - pusto. Wszystko fajnie, jednak znów zaczęło niestety padać. Wyciągamy kurtki przeciwdeszczowe i jedziemy dalej. No to takie tęczowe widoki w nagrodę: Dzwony w Babke obwieszczają, że mija właśnie osiemnasta. A obok kościoła, pod rozłozystym dębem znajdujemy obelisk upamiętniający poległych w I wojnie światowej. Sporo takich na Pomorzu - po jednej i drugiej stronie granicy. Domykamy dużą pętlę w Useriner Mühle i jeszcze robimy małe "oczko" po drodze do Neustrelitz przez Lindenberg. A na koniec - trochę zmarznięci - robimy jeszcze rundkę honorową po Neustrelitz. Miasto zostało założone jako książęca rezydencja w XVIII wieku. Zachowało się w nim wiele barokowych i klasycystycznych zabytków oraz piękny park. Zadziwiła mnie nieco rzeźba dwóch pięknych młodzieńców w pozie dość jednoznacznej: I widok na rynek: W sumie wyszło nieco ponad 90 km ze sporym przewyższeniem - jak na tereny nizinne. Ale taki urok pojezierzy. Drogi w ok. 90% utwardzone, trochę szutrów i parę skoków w bok w jakieś piaszczyste dojścia nad jeziora. Wciąż mamy wrażenie, że ten region Niemiec jest taki trochę nieodkryty i mało znany w Polsce. Chyba niesłusznie. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  7. @marboru - dawno Was nie było na blogu ! Dzięki za piękną fotorelację architektoniczno-krajobrazową z Książa. Relacja na bogato - godna tego wspaniałego baroku, który jest jej tematem . Życzę udanego urlopu, dobrej pogody i mam nadzieję na kolejne, ciekawe wpisy - już z karkonoskich szlaków.
    1 punkt
  8. raz z Champex-Lax, auto zostało na parkingu pod kolejką na tydzień, tu nie dam głowy że jest jeszcze bezpłatny bo ostatnio Szwajcarzy stawiają automaty do wrzucania pieniędzy w takich właśnie miejscach. Innym razem na maleńkim parkingu na samym końcu Doliny Val Ferret, jeszcze kilka km za La Fouly, jedziesz wąską asfaltówką w górę tak długo jak się da, na końcu jest zakaz i żwirowa dróżka doprowadza do placyku nad rzeką, ludzie tam też biwakowali w namiotach
    1 punkt
  9. Cześć Tak, startujemy z Prostyni. Jarek już nawet jakieś pole namiotowe zaklepał bo zawsze staramy się mieć samochody gdzieś blisko mety i kierowcy pierwszego dnia jeżdżą. Jedziemy z domu więc zakupy będziemy mieli ogarnięte. Na Mąkowarskim chciałbym gdzieś zrobić wesoły nocleg bo to bardzo ładne i czyste jezioro tylko nie na tym kampingu na końcu a szczerze mówiąc nie pamiętam, żeby tam gdzieś dało się wbić 5-6 namiotów. W razie czego dla części pozostanie las. Bardzo fajny pomysł na wycieczkę. Czeka z niecierpliwością na Twoje wrażenia! Pozdrowienia
    1 punkt
  10. Myślę, że lepiej startować z Prostyni niż z tego ośrodka nad Mąkowarskim. Spokojna i ładna wioska, są chyba dwa pola prywatne namiotowe (osobiście nie byłam). Bardzo spokojna - nie kojarzę tam nawet sklepu, więc lepiej zrobić zakupy w pobliskim Kaliszu Pomorskim (jest market z owadem w nazwie). My jutro i pojutrze też mamy w planach Drawę - prawie od źródeł do ujścia w Krzyżu, ale rowerem. Pewnie napiszę coś o tym. Pozdrawiam
    1 punkt
  11. Cześć Liswarta jest wyjątkowo piękną rzeczką i jeszcze raczej niezbyt popularną więc trzeba korzystać. My właśnie klepnęliśmy... Drawę na pierwszy tydzień sierpnia. Start w Prostyni meta przy ujściu. Na część ekipy padł blady strach bo mamy takie dwie dwójkowe osady, które zawsze biorą jakieś tony rzeczy a odcinek parkowy lubi weryfikować takie zapędy. Może do zobaczenia... Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Gdybym miał zostawiać gdzieś swoje auto na 10 dni to prawdopodobnie chciałbym skorzystać z czegoś takiego jak np. Park+Rail: https://www.sbb.ch/en/station-services/at-the-station/parking-station/park-and-rail.html Na mapce wyszukujemy parking jaki nas interesuje, np. taki: https://www.sbb.ch/en/station-services/at-the-station/railway-stations/bahnhof-finden/station.1500.martigny.html#mobility i za 50 franków kupujemy miesięczny bilet na jedno miejsce parkingowe obok stacji kolejowej i można podjechać kawałeczek pociągiem do interesującego nas punktu wypadowego.
    1 punkt
  13. zastanawiałem się nad miejscowością/ dzielnicą l'a neuve. Na street view widziałem nawet parking z białą obramówką- czyli bezpłatny ale zdjęcie sprzed 8 lat. o tutaj: https://www.google.com/maps/@45.932644,7.0986786,3a,75y,223.59h,83.68t/data=!3m7!1e1!3m5!1snnWryFEIdXOFezoNOjD_tA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DnnWryFEIdXOFezoNOjD_tA%26cb_client%3Dsearch.revgeo_and_fetch.gps%26w%3D96%26h%3D64%26yaw%3D178.15062%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656 ale jak jest w rzeczywistości to się pewnie człowiek przekona na miejscu. Nie wiem czy chciałbym zostawić samochód gdzieś w polach na 10 dni
    1 punkt
  14. Nie rozumiem prównań rowerów do nart, a już całkowicie osprzętu rowerowego (przerzutki) do techniki narciarskiej (carving), dla mnie to absurd. I pytanie co jest nie tak z jazdą skrętem ciętym podczas zjazdów na skiturach? Ja jeżdżę techniką ślizgową czy skrętem ciętym niezależnie od tego czy jestem na freeride, skiturach bądź na trasach w ośrodku narciarskim. Dla mnie oprócz chęci w danym momencie decydują warunki (nachylenie trasy, ilośc narciarzy, pogoda-widoczność, temperatura, rodzaj śniegu-firn, puch, beton, lód, las, skały, teren otwarty, zniszczenie lini przez innych użytkowników itp. Biorac pod uwagę, że do freeride czy na krótkie skitury są na forum osoby twierdzące, że slalomki są uniwersalne i się do wszystkiego nadają, to dlaczego nie wypada jeździć skrętem ciętym na skiturach? Pozdrawiam.
    1 punkt
  15. Brawo!! Zdecydowana przewaga "mania" takiego pływadełka nad jego "niemaniem" przejawia się również tym ze umożliwia dotarcie na ukryte, kameralne plaże których tam pełno a które zapewnić potrafią prywatność i święty spokój bo ciężko na nie dotrzeć od strony lądu. Jak ta na ten przykład..
    1 punkt
  16. A to moje zabawy na SUP-ie. Proszę się nie śmiać. Moje dzieci mega zadowolone (Sup to doskonała platforma do skoków). Czasem pełen relaks. A czasem próba pływania. I jeszcze jedno.
    1 punkt
  17. Cześć, dzięki za rady i propozycje. Właśnie w planach mamy Stary Bar (ostatni nie starczyło czasu). Czarnogórę znam, byliśmy w niej 2 lata temu, dlatego teraz traktujemy jako kraj tranzytowy. Omniś zwiedzaliśmy 2 lata temu, podobnie Park Biokovo. Z zatrzymywaniem w Neum jest problem, bo jadąc tranzytem, nie możesz się zatrzymywać bez testu na Covid - a dzieci go nie będą miały. Takie widoki mieliśmy 2 lata temu w Czarnogórze. Kotor cd. Tu wyspa milionerów. A to nasza ulubiona plaża w Petrovac na Moru W Albanii i Macedonii Północnej będziemy pieszy raz. Plan jest by wejść na Korab, ale to będzie zależało od pogody.
    1 punkt
  18. Kilka impresji fotograficznych z Drawy i Korytnicy w miniony weekend. Spływy jednodniowe, towarzysko-rekreacyjne w gronie przyjaciół. Pomimo strasznego upału (35 stopni) na wodzie był lekki przewiew od wiatru, więc płynęło się całkiem przyjemnie. Sobota. Zwodowaliśmy się w Prostyni, przy drugim moście - niecałe 2 km powyżej mostu drogowego przy DK 10, gdzie zazwyczaj rozpoczynają się spływy. Odcinek do Rościna prowadzi głównie wśród trzcin. Wpłynęliśmy też kawałek w kanał Mąkowarki, ale że był dość zarośnięty szuwarami i całkiem osłonięty od wiatru, to nie chciało nam się tym razem przedzierać głębiej. Przy moście w Rościnie: Spływ kończyliśmy w Drawnie, na polu przy jeziorze Grażyna. Gdy potwierdzałam w tygodniu ilość kajaków, właściciel zagadnął mnie, czy nie planujemy przyjechać dzień wcześniej, bo w piątek wieczorem organizują koncert na wodzie. Od słowa do słowa, dotarliśmy na ten koncert - śpiewał ... burmistrz Czaplinka, pan Marcin Naruszewicz, który zanim został burmistrzem, był tenorem w operze w Bydgoszczy . Niedziela. Spływ zaczynamy w Nowej Korytnicy. Do Bogdanki jest stąd ponad 15 km, my mamy w planach zakończyć nieco wyżej, bo w Jaźwinach. Poza początkowym fragmentem odcinek prowadzi głównie przez las, więc jest sporo przyjemnego cienia. Woda w rzece jest bardzo przejrzysta, pływa mnóstwo ryb, ptactwa wodnego, nartników, fruwają kolorowe ważki. Pięknie tu jest.
    1 punkt
  19. Cześć He he dobre dobre. Kupujesz sobie rower w cenie pięciu sześciu normalnych ale musisz mieć WiFi, żeby na nim jeździć. A sprawiała wrażenie takiej rozsądnej i normalnej dziewczyny... Pozdrowienia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...