Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.06.2021 w Odpowiedzi
-
Pogoda ostatnio jest mocno kapryśna. Wypatrzyłem w czwartek słoneczną lukę w okolicach Barda - Stronia Śl. Faktycznie zaczynałem po opadzie. Było strasznie wilgotno, dosłownie parowały okulary. Ale ogólnie super. Na początek była pierwsza połowa czerwonej pętli MTB z Barda. Teraz należało przemieścić się w okolicę przełęczy Jaworowej. Najwygodniej byłoby zrobić to korzystając z łącznikowej ścieżki Dwie Przełęcze ale jak zobaczyłem jak jest zryta na wjeździe to wybrałem asfalt 390 bo do jazdy niewiele było. Dalej wsiadam na Singletrack Orłowiec, później Lądek Zdrój. Tam na rynku łamie mi się sztyca. Do serwisu jest 200 m. Czyli mam farta! Teraz dwa odcinki podjazdowe Singletracków Zdrój i Trojak. Ląduję na Rozdrożu Zamkowym pod Trojakiem. Tutaj obliczam czas, trochę brakuje bo podejrzewam, że zielony MTB do Przełęczy Lądeckiej może nie być łatwy. I faktycznie jest kamienisty, mokry, stromy, sporo śmieci. Ale też ma takie łąkowe klimaty a na końcu przed Przełęczą asfalt. Na górze ładny widok ale słońca już mało. Wracam na rozdroże tą samą drogą bo analiza mapy (a i terenu na podjeździe) pokazuje, że nic tu nie wykombinuję. Teraz czeka mnie część zjazdowa Trojaka (i Zdroju). I wypłata jest zaj...ista. Pierwszy singiel to najlepszy kawałek z systemu. Piękne rock gardeny, hopy, długie pokrzywione mostki, zmiany kierunku. Szybki, zmienny - rewelacja. Tak 10x większe zagęszczenie atrakcji jak przeciętnie. "Zdrój" to już strefa stanów średnich. Znów Lądek i druga część Pętli Orłowiec. W zasadzie w całości podjazdowa. Część to klasyczne mtb, cześć ścieżka. Teraz odszukuję pętlę czerwoną z Barda. Początek to jest bardzo szybki, zjazd po drogach leśnych, jest mokro więc czujnie ale też bez asekuranctwa bo czas lekko pogania. Wypadam z lasu i teraz jest mega fajny kawałek między grzbietami Gór Bardzkich Zachodnich. Rozległe pola plus grzbiety z lewej i prawej. I huśtawka podjazd, zjazd po zapomnianych duktach. Parę razy liczę czas a ponieważ wiem, że ostatnie 7-8 km jest wymagające to wychodzi mi, że nie zdążę na pociąg i zabraknie mi co najmniej 15 min. Wybieram objazd asfaltem, niby sporo dłuższy. Ale na stacji mam prawie 20 min zapasu. Trzepię się, wypijam resztki płynów, znajduję zapomnianego batona. I szeroko się uśmiecham. Locus pokazuje mi 2600 m verticala (pewnie dziad lekko tu koloryzuje, często jest 10-15% błędu mimo weryfikacji z warstwicami). Ale i tak jest nieźle, stówka pękła, 600 fot mam (sporo naprawdę fajnych), trzy nowe kawałki poznałem. Pozdro Wiesiek5 punktów
-
Cześć, Czarnogóra już za mną. Stary Bar udało się obejrzeć. Teraz jestem w Golem - Albania. Opiszę trochę drogę, wieczorem wstawię kilka zdjęć z Bar-u. Granica Chorwacko - Bośniacka - 3 minuty. Granica Bośniacko - Chorwacka do 5 minut. Most (Pelješki most) już dość zaawansowany. W przyszłym roku korytarz w Neum, będzie można ominąć. Tylko odpadnie wówczas możliwość taniego tankowania. Nikt nie przestrzega żadnych zasad, nie ma policji, która kontrolowałaby czy jadąc tranzytem, nie zatrzymujemy się na zakupy czy w knajpce. Granica Chorwacko - Czarnogórska - do 10 minut stania. Tu ciekawostka, policjanci (Chorwacji) zamawiają jedzenie w Czarnogórze, dostawca dojeżdża do granicy, chłopaki odbierają obiady i przechodzą na stronę Chorwacką. Granica Czarnogórsko - Albańska - do 20 minut stania. Bardzo sprawdzają kampery i samochody na M.4 punkty
-
Tu parę zdjęć z jednej najpiękniejszych polskich rzek - Białki miałem okazję płynąć w czasie upałów i było to piękne doznanie kiedy ta bardzo czysta chłodna woda co chwilę zalewała głowę. Spływ od połączenia Białki i Jaworowego potoku rzeka naturalna i z jedynym sztucznym progiem przed ujściem do Jeziora Czorsztyńskiego pozostałe rzeki jak Czarny czy Biały Dunajec ze sztucznymi progami zostały częściowo wybetonowane i wyprostowane , dobrze że została choć Białka. Na długości 23km Białka ma spadek 280 metrów. Ciekawym miejscem jest przełom Białki gdzie znajduje się znany sektor wspinaczkowy drogi o trudnościach od 6 w wzwyż2 punkty
-
Kilka obiecanych zdjęć. Płyniemy promem omijając Kotor. Jedyne 4,5 Euro. Stary Bar. Stary Bar cd. Kociaki się bawią. Mamy też polskie menu i osoby zachęcające po polsku do wstąpienia do ich lokalu. Plaża w Barze. Ludzi umiarkowana ilość.1 punkt
-
Nie jest tak źle. My z żoną zaszczepieni, nasze dzieci nie mają jeszcze 12 lat. Ktoś napisał to rozporządzenie pod nas ?1 punkt
-
1 punkt
-
Dlatego najlepiej wykazać odpowiedzialną postawę i zostać w domu.1 punkt
-
Cześć Krzychu Jak będziesz w Czarnogórze koniecznie zalicz Durmitor ,baza turystyczna w Źabljaku jest ok gorąco polecam. https://www.places2visit.pl/miejsca/durmitor-trasa-widokowa-czarnogora/ Pozdrowienia dla rodzinki 👍1 punkt
-
"Kwarantannie nie podlegają osoby wjeżdżające do naszego kraju, które są w pełni zaszczepione (14 dni po zakończeniu procesu szczepienia) przeciw COVID-19 preparatami dopuszczonym do obrotu w UE."1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A to moje zabawy na SUP-ie. Proszę się nie śmiać. Moje dzieci mega zadowolone (Sup to doskonała platforma do skoków). Czasem pełen relaks. A czasem próba pływania. I jeszcze jedno.1 punkt
-
Wiem byliśmy tam 2 lata temu, jak mieszkaliśmy w Tucepi. Węże faktycznie się trafiają i czasem bywają jadowite. Wioski w górach bardzo malownicze. Sporo kotów też spotykamy na naszej drodze. Są też takie stworzonka.1 punkt
-
Byliśmy kiedyś w Krvavicy, to jest malutka i spokojna wioska położona między Makarska a Baška Voda. Kiedyś z nudów wpadłem na pomysł zdobycia Baby Zub. Niby blisko, ale 2 trudności były dokuczliwe. Duże głazy na które trzeba włazić lub je jakoś obejś i jak to się udało to wpadało się w rośliność gęstą i licznie wyposażoną w różnej długości i twardości kolce. Czasu straciłem bardzo duża a przyjemności prawie wcale. Do poruszania polecam tylko szlaki i ścieżki...1 punkt
-
Cześc Za przejrzystość odpowiada głównie geologia i do tego klimat i charakter świata żywego w rejonie. Pozdrowienia1 punkt
-
Jakiego Adriatyku? Coś wiem na temat gospodarki komunalnej i oczyszczania ścieków, w Splicie, Kasztelach, Trogirze i na Ciovo. Adriatyk w tym rejonie nie jest czysty. Dość powiedzieć, że ze Splitu ścieki wyprowadzone są rurą kilka kilometrów w morze. Podobnie jest w w/w miasteczkach, z tym, że rura ma wylot przy brzegu wprost do morza. Nie ma tam żadnego podczyszczania wód opadowych. Cudze chwalicie, swojego nie znacie, chciałoby się powiedzieć.1 punkt
-
Cześć, dzięki za rady i propozycje. Właśnie w planach mamy Stary Bar (ostatni nie starczyło czasu). Czarnogórę znam, byliśmy w niej 2 lata temu, dlatego teraz traktujemy jako kraj tranzytowy. Omniś zwiedzaliśmy 2 lata temu, podobnie Park Biokovo. Z zatrzymywaniem w Neum jest problem, bo jadąc tranzytem, nie możesz się zatrzymywać bez testu na Covid - a dzieci go nie będą miały. Takie widoki mieliśmy 2 lata temu w Czarnogórze. Kotor cd. Tu wyspa milionerów. A to nasza ulubiona plaża w Petrovac na Moru W Albanii i Macedonii Północnej będziemy pieszy raz. Plan jest by wejść na Korab, ale to będzie zależało od pogody.1 punkt
-
2 tyg temu wróciłem z miesięcznej podróży po Albanii i Macedonii. Gdybyś miał jakieś pytania to pisz śmiało1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Jeżeli jest to zorganizowana impreza, spełniająca normy organizacyjne i przepisowe co do trasy zabezpieczeń itd., w której startują przygotowani zawodnicy to co innego. Sam pracowałem parę lat w rajdach samochodowych i nawet nie wiecie jak wiele często zostaje po takich imprezach na stałe, głównie w infrastrukturze drogowej. Ale jeżeli jest to upalający na pieszym szlaku frajer to powinni się nim zając raczej myśliwi. Niestety jest coraz gorzej bo spalinowych przynajmniej słychać a elektryków już nie a to nowa plaga lasów i parków. potencjał niszczycielski taki sam a niebezpieczeństwo większe ze względu na ciche przemieszczanie się. Miałem już dwa razy sytuację na mm z kolesiem na maszynie wielkości sporego crossa, której nie było w ogóle słychać. Pozdrowienia1 punkt
-
Jestem zupełnie z innej bajki. W moich czasach pewne rzeczy traktowało się poważnie, a nie w poniedziałek jestem piłkarzem, we wtorek gitarzystą, itd. Ja nie "szukam jakiejś rozrywki", ja narty traktuję "poważnie". Jestem już (od dekad) dorosły i wiem, co lubię! Wiem, stacje dziś mocno nastawiają się na takiego "narciarza przypadkowego", ale to wiąże się też z określonymi konsekwencjami: a) jego zapał może być krótkotrwały i "jutro" przerzuci się, nie wiem, na zjazdy na linach, czy coś; b) zraża się "zapalonych" narciarzy; c) przy takich narciarzach "przypadkowych" sezon będzie się kończył... dzień po feriach. Ale, póki na tych "przypadkowych" zarabiają, nie poradzę...1 punkt
-
A propos szerszego spojrzenia:;) Są różne spojrzenia i o tym właśnie wspomniałem:;) Tylko tyle:;) Nie podoba Ci się karczowanie kolejnych górek, ok, rozumiem. Z drugiej strony wielu chętnie wybiera się na skitury i depta górki jak chce. Całym swoim życiem niszczysz przyrodę, zresztą ja też:;) To co, czy to jest wystarczający powód aby całą ludzkość unicestwić:;) My też jesteśmy częścią tej przyrody, fakt że bardzo agresywną. Zaraza skutecznie nam kasę zabrała. To będzie musiało się odbić na infrastrukturze narciarskiej. Więc raczej większych inwestycji w górach nie będzie. Ja pamiętam siermiężne wyciągi i kosmiczne kolejki. Tak, tęskno mi do wygodnych kanap i do jeżdżenia w "lunaparku". Ale to wcale nie znaczy że mamy przerobić górki na zjeżdżalnie i wieże obserwacyjne. W gospodarce rynkowej te sprawy reguluje odwieczny popyt i podaż. Wg mnie jest on już bliski zrównoważenia, nawet bez pandemii... Więc raczej wielkiego karczowania górek nie będzie. Dobre ośrodki będą się dla nas zmieniać in plus a z resztą będzie tak, że jak gdzieś powstanie coś fajnego to gdzieś indziej jakiś skromny ośrodek zakończy swój żywot, co może oznaczać wielki dramat dla ich właścicieli. Tak jak sam wspomniałeś jest wiele jeszcze fajnych miejsc, które można wykorzystać na rozbudowę, bez większej szkody dla przyrody. I pewnie tak się będzie działo. Nikt nie pozwoli zadeptać górek. Aby wejść w nowy teren to trzeba przejść gehennę z urzędnikami od przyrody i różnej maści ekoterrorystami. Więc prościej jest zrealizować taki projekt na już istniejących terenach. Więc o nasze górki jestem spokojny. Zresztą, pamiętam jak za czasów mojej młodości Odrą płynął fenol a przez Jelenią Górę płynął śmierdzący Bóbr. Teraz po tych zapaszkach zostało tylko wspomnienie. Byłem w zeszłym roku w fajnej knajpce - Perła Zachodu, bardzo malowniczo położonej właśnie nad Bobrem, a jedyny zapach to kwiatów przy schronisku. Pamiętam moją bladą kuzynkę która była bardzo w lecie blada, bo na Śląsku przez zanieczyszczenia słońce miało problem się przedrzeć. Zmieniło się wiele i się ciągle zmienia. Więc głowa do góry. A ja sobie teraz wsiądę do ekologicznego szybowca i się będę bujał pod chmurkami i nad górkami:;) Ale wpierw mnie w tą atmosferę wyniesie jakiś mniej ekologiczny samolot:;)1 punkt
-
1 punkt







