Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. .Beata.

    .Beata.

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      112


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.07.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj będzie taki temacik z niedz/pon. Plan obejmował tutaj: "inwentaryzację" szlaku ER-6 (Magistrala Bobru) od Lubawki do JG, niebieskiego wokół Kowar, zielonego wokół Karpacza, żółtego z JG Zabobrza. Oprócz tego całkiem sporo było rowerowej obwodnicy JG (zielona). Sporą część z tego znałem fragmentami i prawdę powiedziawszy wiedziałem, że będzie co najmniej nieźle. GW Train z Sędzisławia jest atrakcją samą w sobie. To podróż w czasie. Kocham ten pojazd. Szlak wzdłuż Bobru to rewelacja, parę fotek z obu dni. Niebieski wokół Kowar (który znałem w 3/4) ta fota jest trochę obok ale TAKI świerk. To z tej leśnej części na Czarnym Grzbiecie co jej nie znałem Teraz niespodzianka wyjazdu. Pętla nazywa się "Karpacz przyjazny rowerom". Jakiej trasy byście się spodziewali??? Pomyślałem sobie, że to będzie spokojne mtb, jak te wokół Kowar. Otóż to było mocne XC, oznakowane skąpo w mieście ale w terenie... Kto by się tam takimi pierdołami zajmował! A ponieważ jeden z fragmentów biegł po terenach działalności ZUL-ów to słowo honoru, zatrzymywałem się i nie widziałem ścieżki. Ten najbardziej smakowity odcinek jechałem w burzy z duszą na ramieniu bo stromo, gałęzie sterczące w poprzek, więc każdy większy uślizg mógł się skończyć demolką koła czy wózka. Zdjęcia nawet w 10% nie pokazuję niestety tej zabawy. Fotograf dupa... a to na wyjeździe. Słowo honoru ucieszyłem się. Aby dla Was zrobić fotę to trochę z duszą na ramieniu przeszedłem po tych gnących się deskach. Karpacz przyjazny rowerom. Dobre! Na koniec była żółta pętla z JG. Ciekawy pomysł bo ogólnie po asfaltach z super widokami. Gravelowe miodzio. Ale też jakiś bród, jazda po rozrytym polu i długi, stromy, gruntowy podjazd z szaleńczym zjazdem w piargu dla kontrastu. Mnie się podobało. Zdołałem też zajrzeć w pierwszym dniu do Budnik (podjechałem na Ponurą Kaskadę a potem jest fajna ścieżka do mostka). Temat jest podwójnie albo potrójnie epicki. Raz, że polskie Anchorage (113 dni bez słońca), dwa, że miasteczko które znikło i praktycznie bez śladu. Trzecie to jest sztolnia 21 - 650 m dobrze zachowanych sztolni. Aby zwiedzić wystarczy tylko pokonać zacisk i pobrodzić w wodzie po pas przez pierwsze 100m. Aż taki zaciekły nie byłem. W statystykach wyszło 180 km i prawie 4000 m w górę. W dół ciut więcej. Pozdro Wiesiek
    10 punktów
  2. Wczorajszy spontaniczny jednodniowy wypad na Drawę. Jadąc rano na umówione z dalszą rodziną spotkanie w wypożyczalni kajaków nawet nie do końca było ustalone, który odcinek i którą rzekę będziemy spływać. Po przedstawieniu wszystkich za i przeciw mieli podjąć decyzję, ponieważ płynęły z nimi dzieci, a grupa miała zróżnicowane umiejętności. Zwyciężyła chyba jednak chęć przygody nad chęcią wygody i popłynęliśmy od Drawna na Bogdankę. Cudowna pogoda - słońce, temperatura ok. 27 stopni, woda w jeziorach niestety trochę kwitnie, widać to po rzece. Przez cały dzień minęliśmy się może z pięcioma innymi kajakami. Spokój, cisza - mimo iż to środek wakacji. Drawa parkowa od bodajże dwóch sezonów (może dłużej, nie pamiętam) jest rzeczywiście trochę wyczyszczona z największych przeszkód, co w połączeniu z wysokim stanem wody po ostatnich opadach sprawiło, że tylko w jednym miejscu - za kładką w Konotopiu jest kłoda, której nie da się ominąć. Jest też jedna przenoska ze slipem dla kajaków przed biwakiem Barnimie. Ale to już od paru lat. Zamieszczam kilka zdjęć z wczorajszego dnia: Pozdrawiam.
    8 punktów
  3. Nic nie rozumiem, pokazuję jakieś wertepy aby nikt normalny nie próbował mtb a tu skutek odwrotny. O co chodzi, zupełnie jak ze skiturami. Chyba, że... może... ...kupiłbyś ode mnie rower!
    3 punkty
  4. Na stare lata to może i se kupię pedelca!
    3 punkty
  5. Cześć Ja też pochodzę z czasów Fibaka i - tu Mariusz z pewnością potwierdzi - jego sukcesy w tamtych czasach można porównać z Małyszomanią. Ja mieszkałem przy dużym parku, w którym było sporo wielkich asfaltowych (takie były czasy) placów. W promieniu 200 metrów od bloku, w którym mieszkałem powstało wtedy 6 kortów, a wszystkie okoliczne ławki były zaanektowane na "siatki", bo normalna siatka była praktycznie niedostępna. My mieliśmy to szczęście, że byliśmy gnojami, których rodzice rozumieli tę pasję więc i oryginalna siatka się znalazła i kort był zwymiarowany co do cala, nawet grubość linii była prawidłowa i słupki do naciągu siatki oryginalne. Niestety nie przełożyło się to w żaden sposób na sukcesy sportowe ale pamiętać należy, że jest wysoce prawdopodobne iż, rodzice dzisiejszych Hurkaczy pierwszy kontakt z tenisem mieli dzięki Panu Wojciechowi, który jest nie tylko wybitnym sportowcem ale po prostu wybitnym człowiekiem. Pani Radwańskiej nigdy specjalnie nie lubiłem choć miała sporo chwil, że grała fantastyczny tenis. Jako osoba słabego zdrowia musiała nadrabiać innymi elementami i wielokrotnie jej się to udawało. Sprytne i nietuzinkowe zagrania to jej wizytówka. W porównaniu z nią Pani Iga genetyczne papiery na granie ma perfekcyjne. Oby tylko nikt tego nie zaprzepaścił. Tutaj niestety jest słabo bo żyjemy w kraju wyjątkowej głupoty mediów i "kibiców", którzy żądaniami, oczekiwaniami i ciśnieniem byliby w stanie zniszczyć granitowy posąg a co dopiero 19-letnią dziewczynę. Miejmy nadzieję, że ma na tyle dystansu, że będzie miała to wszystko w dupie - inaczej, nie ma szans. Pozdrowienia
    3 punkty
  6. @Wujot jeszcze trochę takich zdjęć i opisów, a chyba zacznę jeździć na rowerze...
    2 punkty
  7. @Wujotbys se elektryka pierdyknął jak admin i się nie męczył na stare lata 😜
    2 punkty
  8. Wybrałem się na kolejną trasę rowerową. Pętla, którą przejechałem po Beskidzie Śląskim sprawi wiele przyjemności nie tylko rowerzystom, ale także miłośnikom pięknych widoków i ciszy. Z przełęczy Salmopol, na granicy Wisły i Szczyrku pojechałem do źródeł Wisły. Odwiedziłem źródło potoku Malinka, przejechałem wzdłuż Białej i Czarnej Wisełki, objechałem Baranią Górę, sprawdziłem, czy Prezydent jest na urlopie, a na koniec wspiąłem się pod jeden z najstromszych podjazdów w Beskidach. Mapa trasy Do pobrania GPX trasy
    2 punkty
  9. Oczywiście potwierdzam. Karierę Fibaka śledziłem głównie w prasie (Przegląd Sportowy, Sport, Trybuna Ludu, tygodnik kolorowy Sportowiec) . Pierwszy mecz w telewizji który pamiętam to finał Masters 1976r. i mecz p Wojtka z Hiszpanem Manuelem Orantesem. Prowadzenie w setach 2-1 i w czwartym secie 5-2 w gemach. Jednak nie wystarczyło to do zwycięstwa. Wcześniej Orantesa pokonał w grupie, w półfinale pokonał po 5 setach Guillermo Vilasa, jednego z najlepszych tenisistów w tamtym czasie. W tenisa sam jednak wtedy nie grałem, brak kortów w mojej okolicy, a wtedy byłem zafascynowany piłką nożną, każdą wolną chwilę spędzałem na boisku, tenis musiał jeszcze trochę poczekać. Zimą wiadomo, zawsze ski. Pozdrawiam.
    1 punkt
  10. Ja to bym z Wiesiem pojeździł 😀
    1 punkt
  11. Ja tez, zejście do Dunajca, dwa plecaki i głupawka, jak poslizgneles się na piargach to leżałeś jak żuczek. Z przodu plecak, z tylu plecak i głupawka z bezsilności, w pociągu ubaw tak, ze brzuch bolał, ze śmiechu, ot młodość.
    1 punkt
  12. Przez grupę zwalonych drzew - przenoska ma ok. 100 m długości. Cały odcinek od jeziora Grażyna do pomostu na Bogdance wyszedł nam na 23 kilometry.
    1 punkt
  13. Cześć A.. dzięki. A przez co tam się przenosi koło tego Barnimia? Przecież tam nic nie ma? My już nawet - dzięki zapobiegliwości naszego przyjaciela mamy pola namiotowe parkowe wykupione i bilety gotowe. Ruszamy 01.08 z Prostyni po imprezie powitalnej. Pozdrowienia
    1 punkt
  14. Cześć No nawet nie wiem jak Ci to zaważyć. Jak trzymam w ręku to nie czuje wagi więc pewnie ze 100g. Wykonane solidnie, trzyma kształt, porządny ściągacz, trzy paski do mocowania z czego dwa ruchome więc masz multum możliwości i taśmy mocujące od wewnętrznej strony gumowane - żeby się nie przesuwało. Szczerze Ci powiem, że jak na 25 zyla to to jest naprawdę dobry produkt. Ja to biorę tylko i wyłącznie pod ultra bo tam naprawdę ważna jest wygoda i ergonomia a na 30 czy 40 km to czasami nawet nie biorę bidonu. Pozdrowienia
    1 punkt
  15. Batony (przynajmniej dwa) oraz klucze wchodzą razem z bidonem. Dla mnie to duża zaleta, bo z reguły batony leżą w tylnej kieszonce koszulki, a przy tych upałach niestety potrafią stać się płynne.
    1 punkt
  16. Mówię o uchtywach na kierownicę - nie wiedziałęm, że jest ich tyle rodzajów. Przejrzę sobie internet. Ten worek nie lata, ma bodajże trzy uchwyty (rzepy) i zamontowany zgodnie z przeznaczeniem jest zawsze na i w tym samym miejscu. Baton tam wchodzi klucze też natomiast nie dopcham telefonu. Ale jeżdże w takim stroju, że telefon może podróżować w kieszeni spodni
    1 punkt
  17. Pracowałem kiedyś w zakładzie (spółdzielni)(Wiry) przez 3 lata, gdzie była drużyna tenisa stołowego grająca w 2 lidze. Czasami nawet mogłem trochę z nimi na bocznym stole poodbijać, całkiem sporo piłek. Z niektórymi spotykam się do dzisiaj. Mam jeszcze 2 kolegów którzy grają w niższych ligach i czasami mogę z nimi pograć (czytaj przegrać). Z Twojego pisania oczywiście prawie nic nie zrozumiałem, życzę miłego dnia. O czym będę pisał sam zdecyduję, z całą pewnością nie będę pisał o sprawach o których nie mam pojęcia. Ty możesz pisać o wszystkim, bo ja i tak nie zrozumiem. PS o topspinie forhandowym to nawet nie słyszałem😉
    1 punkt
  18. Jak dla mnie dwie zalety: - do worka możesz wrzucać inne rzeczy m.in. klucze, batony, telefon - worek, a z nim również bidon jest niżej zamocowany, patrzyłem na uchwyty na kierownicę m.in. Topeaka i na moje oko bidon był dla mnie zbyt wysoko, a ja chciałem mieć go niewiele wystającego ponad kierę
    1 punkt
  19. ..też jestem ciekaw czy się sama napisze..
    1 punkt
  20. Korzystając z tego, że w sobotę w końcu temperatura zrobiła się całkiem znośna wybrałem się rowerem na grilla do znajomego w okolice Rawy Mazowieckiej. Początkowa trasa do Tarczyna znana na pamięć, ale już za tą miejscowością wjeżdżam na dziewicze dla mnie tereny. Stawy na rzece Tarczynce w Drozdach Jeziorka w Jeziorach Stawy na Jeziorce w okolicach Osieczka - bardzo ładne miejsce. Kawałek dalej jadę ładnym szuterkiem Początek głównego szlaku rowerowego krainy Jeziorki w Wygnance, prowadzącego do jej ujścia do Wisły w okolicy Obórek za Konstancinem - Jeziorną. Tu też definitywnie żegnam się z Jeziorką i przez Turową Wolę i Kowiesy jadę kierunku Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Centralna Magistrala Kolejowa - CMK Przepust pod S8 w Kowiesach. Krótki odpoczynek I dalej w las Rzeka Rawka - stąd już tylko w górę:-) Mój kokpit wraz z pierwszy raz testowanym koszyczkiem na bidon przy kierownicy - świetne rozwiązanie, mieści bidon i 2 batony. wymagał jeszcze drobnych korekt w mocowaniu, ale jestem mega zadowolony z zakupu. Ostatnie kilometry przed Głuchowem. I tyle, później był grill i rozmowy Polaków przy ognisku:-)\
    1 punkt
  21. Cześć To ważne pytanie bo my jadąc dwa lata temu na podobna jak Krzychu wycieczkę zatrzymaliśmy się na nocleg w słynnym Hajduszoboszlo. Następnego dnia uciekliśmy stamtąd przed 11.00, a obejście basenów - które mieliśmy w cenie pola - wspominają do tej pory, jako jeden z większych życiowych koszmarów. My z Rybelkiem zresztą też. Pozdrowienia
    1 punkt
  22. 1 punkt
  23. Bo wczoraj to całkiem dziwnie było...wszędzie słońce a na Diablaku "czapa".
    1 punkt
  24. Takie są właśnie wakacje - presja ogromna ale to nie jest problemem.. problemem jest to ze w góry latem pcha się jakiś procent bezmózgiego bydła - takiego co to góry przecie im się po prostu należą a po nich choćby potop. Ognisko na hali Kamińskiego - samo południe (temperatura około 30 stopni C) - pozostawione samo sobie. Nadpalone drzewo z kapliczką - jakiemu kretynowi przeszkadzało? Rowerzystów cała masa - jakiś wyścig mieli ... Hala Kamińskiego.. Widok z Mędralowej .. Królowa jest jedna..... GOPR trochę pilnuje ale jak sami nie zadbamy to zostaną nam zdjęcia.. Byle do jesieni..
    1 punkt
  25. Zakochałam się w Dobraszce (dzień drugi)…śpiew skowronków i owieczek dzwonków…tu można się kompletnie wyłączyć. Homole pełne ludzi, na Wysokiej tylko zainteresowani (rowerzyści również). Byliśmy po nocnym deszczu, wiec błoto i ślisko. Dobraszka - Palica pusto, ani jednej żywej duszy. Na Palicy tłumy ludzi w klapkach, pikniki i hałas z głośników…szkoda. 21 km. Flisacy maja co robić, na Dunajcu jak na autostradzie. Sokolica i Trzy Korony zaliczone. - 33 km w nogach…umarłam Na Sokolicy dzikie tłumy, w większości nie turyści, na Koronach (z opowieści) godzinna kolejka do wejścia (jak doszliśmy popołudniu to było już pusto) Wcale nie łatwe góry. Dzisiaj rowery i lecimy na plaże (Niedzica)
    1 punkt
  26. Coś tam do jeżdżenia mam, ale ja się na takim sprzęcie słabo znam... Pozdrawiam.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...