Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 795


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. Spiochu

    Spiochu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.08.2021 w Odpowiedzi

  1. Tegoroczny sezon narciarski zacząłem wcześnie, bo w połowie sierpnia w Druskiennikach w Snowarenie. Sama miejscowość bardzo fajna, atrakcji dużo - można pobiegać, spłynąć kajakiem, popływać w jeziorze, wreszcie pojeździć w hali na nartach. Pierwszy raz jeżdżę w hali - na dłuższa metę trochę monotonne i moze nawet trochę depresyjne doświadczenie, ale uważam ze Litwini mieli rozmach i zbudowali kawał inwestycji. Raczej nie wyglada to na finansowy strzał w 10; trochę klubów, mało cywilów. Jezdzi sie na okrągło. 2h dziennie można wytrzymać - dłużej raczej dla koneserów. Genralnie jednak Druskienniki i okolice to bardzo fajne miejsce na wakacje. Trochę fotek z wyjazdu, mam nadzieje, ze iPhone nie poobraca IMG_4822.MOV fotek do góry nogami, co mu sie zdarza:
    6 punktów
  2. Słowacy ogłosili budowę nowej 15 osobowej kolejki gondolowej z Biela Put na Priehybe. Deklarują, że będzie uruchomiona w nadchodzącym sezonie zimowym, koszt 15mln €. http://zuskin.org/kld-15-biela-put-priehyba/ https://myliptov.sme.sk/g/190880/stredisko-jasna?gref=strm_art-22723883&photo=p7242919
    4 punkty
  3. Austria wprowadziła od 15 sierpnia przepis, że szczepienie jest ważne tylko do 270 dni po ostatniej dawce. https://www.sozialministerium.at/Informationen-zum-Coronavirus/Coronavirus---Aktuelle-Maßnahmen.html#corona-regelungen-ab-15-august Zatem osoby, które zaszczepiły się wiosną tego roku, będą musiały zapewne przyjąć kolejną dawkę, jeśli planują poszusować w następnym sezonie w austriackich ośrodkach.
    3 punkty
  4. Coraz więcej symptomów, że będzie lepszy niż normalny. Pozdrowienia z narciarsko - rowerowych Druskienni, inauguracja sezonu...
    3 punkty
  5. 2 punkty
  6. Wszystko szyte z goretexu, wszystkie szwy podklejone. W cenie ok. 1000zł to ok. 80% asortymentu jest z gore. Kurteczka bardzo leciutka i bardzo cieniutka. Może materiał nie powinien być zbyt cieńki i delikatny. Cięższe i bardziej pancerne kurtki są trwalsze. Ciężką kurtkę TNF ważącą prawie kilogram z membraną 2.5 warstwową od eVent mam od 2015 roku i jest nie do zajechania.
    2 punkty
  7. I dlatego z powodu świadomości ekologicznej należy kupować rzeczy trwałe i dobrze przemyślane. A ponieważ marka 4F od której zaczęliśmy dyskusję taka, w mojej ocenie, nie jest to nie należy jej nabywać. Co do świadomości gospodarczej to mam świadomość, że wspominana marka zatrudnia dalekowschodnie szwalnie i międzynarodowy transport więc jej polskość sprowadza się do stosunkowo niewielkiego podatku od zysku. Bo wszystkie inne koszty i podatki plus serwis ma dokładnie takie same jak np Decathlon. Wobec tego nieznaczny udział "polskości" nie rekompensuje ogólnej tandety. A powiem więcej można poczuć się jeleniem skubanym pod płaszczykiem umów sponsorskich. A można też uznać, że przez tandetę 4F działa przeciwko naszemu krajowi. Wydaje mi się, że sam osobiście podchodzę wyjątkowo odpowiedzialnie do rekreacji i turystyki bardzo dokładnie przyglądając się kupowanemu sprzętowi i wyposażeniu. Jak widzę możliwość to nabywam "nasze" rzeczy (np Eksplo gdzie zostawiłem parę tysięcy, może też dam szansę Attiq - zebrałem opinie paru kolegów użytkowników) ale jak sam zauważyłeś temat jest zbyt skomplikowany aby ślepo wciągać orła na pierś jak sztandar.
    2 punkty
  8. Niewykluczone, że mógłbym coś wykroić. Co prawda obawiam się, że moje tempo jest dużo wolniejsze od Twojego ale zawsze możesz mnie kopnąć w d... Nie obrażę się.
    2 punkty
  9. Nie znam ciuchów gumowych z PRLu, nie żyłem w tej epoce. Miałem kilka kurtek i spodni Hardshell, żadna nie była elastyczna. Żadna nie zapewnia ciepła, i w każdej się kisisz. Były to modele firm Alpinus (gore xcr), Berghaus (gtx packlite) 2x Haglofs ( 3 warstwowy gore i gtx packlite), Millet, Marmot(ichniejsze membrany). Istnieją hardshelle lekko elastyczne, ale dalej jest to rzadkość. Miałem też "softshelle" z Himountain Dynam oraz Milleta na Gore Windstopper. Oba zapewniały lepszą termikę, elastyczność i oddychalność przy podobnej wadze co Twoja kurtka hardshell. Oczywiście nie chroniły przed ulewnym deszczem, ale to zazwyczaj nie jest niezbędne. Szczególnie na nartach. Nie pisz już więcej głupot.
    1 punkt
  10. Buty wspinaczkowe są prawie tak dobre do prowadzenia samochodu jak narciarskie Jazda w dłuższą trasę, skończyłaby się amputacją stóp. Tak leżeć to można w rekreacyjnych podejściówkach. Jest dokładnie na odwrót. Hardshell w większości przypadków jest zbędny. Na nartach, gdy jest ciepło zdecydowanie lepsze są softshelle. Gdy jest zimno, lekka puchówka. Hardshell powoduje jedynie, że się niepotrzebnie kisisz. Zwykle jest dość ciężki i mało elastyczny, nie zapewniając przy tym prawie żadnej ochrony przed zimnem. Jedynie w spodniach się przydaje, jak siadasz na mokrym krześle, choć wystarczyłby fragment membrany na siedzeniu.
    1 punkt
  11. tak było 31.10.2020 - dwa dni przed zamknięciem Austrii, trzeba jechać jak najszybciej,
    1 punkt
  12. dolna cześć piste 2,dojazd na krzesło z lewej i po prawej orczyk . widok od str restauracji na piste 1, z prawej krzesło ..za nim piste 2.
    1 punkt
  13. Tak, jest jedno krzesło w obiekcie i jeden orczyk. Piste 1 ,tyczki i gigant rezerwacje kluby , snowpark w środku i piste 2,dostępne z orczykiem. Dość spory ruch w ośrodku był wczoraj. Dużo klubów-japan,fr,sk,at,it.,, ..Widać,że sezon tuż,tuż . Młodzież trenuje .
    1 punkt
  14. Pająki Borgi i inne badziewia niech se noszą Ruscy 😁 Tu chodzi o świadomość wyboru i nic więcej.
    1 punkt
  15. Jak otworzą przebudowaną Zakopiankę do Rabki, a jeszcze kiedyś pociągną zapowiadaną drogę GP w standardzie "S-ki" aż do Chyżnego, to taki Chopok z Krakowa może "zbliżyć" się na ok. 2h drogi samochodem, więc rzeczywiście dla Krakusów inwestycje na Chopoku to fajna sprawa. Ale gdybym miał tam jechać te 7-8h, to zdecydowania wolę Schladming i okolice...
    1 punkt
  16. Dobra informacja dla tych co wytrzymują w samochodzie 7, 8 godzin. Ja lubię puste stoki, ilość gondoli przy ograniczonych możliwościach zjazdowych nie robi na mnie wrażenia zbyt bardzo. Gdybym mieszkał na Śląsku, Małopolsce lub Podkarpaciu pewno znaczenie było by dużo większe...
    1 punkt
  17. To nie jest kwestia elastanu tylko kroju. Klin w kroku, Zamiast paska podwójny rzep i bardzo fajny ściągacz, i przede wszystkim profilowanie kolan. Wąski dół z gumką też mi odpowiada. W tych co mam teraz też jest bardzo sympatyczna bawełna. Poprzednie były bardziej pancerne, ciut luźniejsze i z zewnętrznymi kieszeniami. Materiał grubszy, mocniejszy i bardziej szorstki. Nie chciały się za cholerę przetrzeć mimo, że jeździłem w nich też na rowerze. Ale interesująco wyblakły. Koniec końców żona stwierdziła, że wyglądam jak lump i żebym sobie sprawił nowe... A ponieważ chcę aby żonka dobrze się czuła to, z bólem serca , uległem.
    1 punkt
  18. Tak oczywiście, też dokonałem w 2012 takiego odkrycia. Wprawdzie nie Milo tylko Salewa Wspinaczkowe = do wszystkiego Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  19. Ja chyba niewiele drożej jakie dwa/trzy lata temu - myślę ze jakość w odniesieniu do ceny wypada bardzo dobrze.
    1 punkt
  20. Raczej nie, chyba z opisu wyglądu powierzchni i innych przesłanek. Generalnie z opracowania o membranach PU. Nie pamiętam stron. Ale widać, że nie tylko ja doszedłem do tego wniosku.
    1 punkt
  21. W kurtce jakoś szeleszczenie znoszę ale spodnie już gorzej - tyle ze używam czyściej październik/listopad .. ..a wygląd, wiesz ..raczej stronie od ludzi.😃
    1 punkt
  22. To entrance (Toray) jak udało mi się ustalić. Też mam i poza szeleszczeniem i słabym wyglądem jest OK.
    1 punkt
  23. To jest pochodną koncepcji ubierania. Jeśli za podstawową przyjmiesz bielizna + SS to kurtka membranowa jest wtedy awaryjna na deszcz lub niską temperaturę. W takim układzie im lżejsza tym lepsza. Pojawiły się od pewnego czasu fajne lekkie kurtki gdzie rękawy i barki są z laminatu 2,5 (np C-Knite) a reszta z Paclite czy Acive Shell. Wagi są pod 300 g. A na rowerze to już waga i objętość są kluczowe bo tam 300 g jest nie do przyjęcia (objętość). Dlatego są kurtki od 80 g (bez kaptura i nieprzepuszczalne). Moja ma 150 g i dzięki temu mam ją zawsze, nawet po to aby ubrać w pociągu gdy szaleją z klimą. Bo reszta letnich ciuchów rowerowych to jest łącznie 300 g (gacie, nogawki, rękawki, koszulka) i termicznie to jest skromnie. Więc w razie jakiejkolwiek przygody kurtka musi być. Nawet przeciw komarom. Ale minimalistyczna.
    1 punkt
  24. Wiesz ..w lecie to ciężko 😉...zmyślna wentylacja trochę więcej daje ale tez sie cudów nie wymyśli pewnie
    1 punkt
  25. Może Marmot PreCip Eco Jacket z membrana NanoPro™ Eco ? Też miałem długggggie lata Coś około 280 g. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  26. Ja też tak do sprawy podchodzę, 300 gramowa markowa awaryjna kurteczka, co by nic to nie ważyło w plecaku. Teraz zawsze noszę 250 gramowe foliowe poczno przeciwdeszczowe za 40zł, przynajmniej nie puści wody. A gdy zapowiadają jakiś większy deszcz to pancerna kurtka.
    1 punkt
  27. Ta moja ma jakaś inna membranę (nie Gore-Tex) zapewne dlatego była ponad połowę tańsza. Z założenia ma służyć do noszenia w plecaku wiec waga była b.ważna (wg producenta 290g), na drugim miejscu zamki wentylacyjne i regulacja kaptura. Wszystkie tego typu laminaty z "zintegrowaną podszewką" są delikatne..to co solidne musi być ciężkie - na ryby mam Goretexowy, pancerny komplet z demobilu Bundeswehry wazy "tonę".
    1 punkt
  28. * HiMountain https://www.himountain.pl
    1 punkt
  29. Pozwolę sobie pofantazjować odnośnie naszywania flagi..😉 Otóż o ile Małachowski czy Pająk nie budzą żadnych wątpliwości w tym względzie o tyle na ten przykład takie Bergson czy Outhorn to raczej sie kojarzą z flagą któregoś z krajów skandynawskich (zapewne z założenia tak miało być).
    1 punkt
  30. Usuń z tej listy 4F i będzie git, bo to zgniłe jajko w dobrym zestawieniu!
    1 punkt
  31. To co napiszę to tylko moja opinia Powyższy tekst to czysta demagogia i nachalna próba lansowania 4F. Zwrot "czasami jednak" jasno wskazuje na to, że prezentujesz tę ścieżkę (tj. naszywanie flagi) dojścia do "światowego poziomu jeżeli chodzi o produkcję materiałów" jako pewnik co wg mnie oczywiście jest nieprawdą. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  32. ..szwalnia "narodowa".. jak to dumnie brzmi
    1 punkt
  33. Zgadzam się z @Wujot. Ze względu na ekologię, często lepiej jest kupować rzeczy trwałe. Można, było by posortować listę producentów pod względem Polskości, na przykład najpierw firmy, które mają Polskie szwalnie, później te które mają polski projekty, sponsoring, sklepy... W dobie globalizacji, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jakiej Polski chcemy. Czy chcemy mieć tutaj szwalnie, czy może lepiej centra projektowe lub ośrodki badawczo rozwojowe. Moim zdaniem, fajnie by było wyprodukować w Polsce i wypromować na Świecie materiały o parametrach lepszych od Gore Tex, czasami jednak, żeby to zrobić, trzeba zacząć biznes od naszywania metek z Polską flagą.
    1 punkt
  34. Mam podobnie. A żeby nie był, że tylko "zagraniczne" to "naszych" jest jeszcze firma Kwark, która specjalizuje się wyrobach z Polartec Power Stretch Pro i wychodzi im to całkiem nieźle. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  35. Czyli potrzebujesz "jelenia" do roboty!
    1 punkt
  36. Zdecydowanie lepiej Dla mnie 7 godz to spoko do wytrzymania w aucie. Ale powyżej 10 to każda następna godzina jest 2x dłuższa od poprzedniej. Przy dojazdach pod 16 godz (na koniec w Szwajcarii plus utrudnienia) miałem chęć odkręcenia nóg. Powiedziałem sobie - nigdy więcej. Ale jak widziałem część kolegów znosi dojazdy dużo lepiej ode mnie i na niektórych 15 godz nie robi to wrażenia...
    1 punkt
  37. A kto twierdzi, że charytatywnie? Po prostu zysk nie jest dla nich najważniejszy. Tak niedawno było jeszcze w Czechach. Na wyciągu kilka osób i wszystko działa. Niestety coraz więcej ośrodków patrzy na tmr i tylko zysk się liczy. Ja jeżdżę od wielu lat i oczy mam szeroko otwarte. Kapitalizm pazerny jest i tyle.
    1 punkt
  38. Może komuś tam się przyda. Pobiegałem ostatnie 2 tygodnie po góreczkach na Korfu. Głównie teren ale też szutry i zdezelowane asfalty Rejon zatoki Agios Georgios. Za nawigację robiła u mnie mobilna wersja http://www.topoguide.gr/Corfu_Trail/Corfu_Trail_map_en.php ,którą mogę śmiało polecić także do trekkingu/wycieczek (wersja z mapami offline). Trasy po 10-20 km z verticalem 300-500 metrów. Wyszło tego przez te 2 tygodnie około 150 km. Tempo w okolicach 7:40 min/km. Startowałem albo w okolicach godziny 7:00, teren odkryty albo 10:00 zacieniony. Temperatury od 27 stopni rano po 36 w południe (czasami ciutkę więcej). Najbardziej upierdliwe były powroty (ostatnie 2 km) odkrytym terenem przy temperaturach 36-38. Biegałem z plecakiem Grivel Mountain Runner 16l i bukłakami HydroPak Force w wersji 2l (woda tak z 1,5l), waga 160 g (trochę ciężki ale prawdziwie pancerny, zabieram go też na skitury) i HydraPak Ultraflask 300 ml waga 35 g izotonik. Z uwagi na to, że biegałem sam dodatkowo miałem Power Bank NITECORE NB5000 5000mAh jako backup 😉 waga 105 g, czyli całkiem nieźle wg mnie. Bardzo fajny teren „do pochodzenia” lub „do truchtania” jak się jest w okolicy na wywczasach . Psy przyjazne, uwaga nie wszędzie jest zasięg GSM tak, że mapy muszą być offline. Grecy opisują miejsca niebezpieczne 😉 ale znakowanie szlaku czysto symboliczne. Trzeba uważać na ciernie !!!. Sama miejscowość Agios Georgios sielska, bez napinki i bez turystycznego cyrku. Parę fotek, raczej bez chronologii: Jak są jakieś pytania to chętnie odpowiem Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  39. Zeszłoroczny nabytek. Potwór, nie potwór, byle miał otwór, na tym polega prawdziwa miłość..
    1 punkt
  40. W miniony weekend jeździłam po Spreewaldzie - w niemieckiej części Dolnych Łużyc. Bardzo ładny, turystyczny Szlak Ogórka (Gurkenradweg). Sam szlak ma 260 km długości, mnie wyszło ponad 300, bo trochę dołożyliśmy. Zapraszam na relację na blogu:
    1 punkt
  41. Podsumowując temat: Jeśli chce się taniego ciucha to wystarczy dowolny marketowy/rynkowy. Też można w nim jeździć. W markecie lub na rynku taka kurtka kosztuje 50-200zł, a z logo cztery ef dostajemy to samo ale za 300-500zł. Jeśli chcemy ciuch ze średniej półki to warto odwiedzić Deca. Ta firma cały czas się poprawia. Jest wiele bardzo dobrych produktów, choć trafiają się też słabsze. Niektóre ciuchy są natomiast topowej jakości za śmieszną cenę. Mam takie (letnie) spodnie turystyczne za 60zł, czy koszulki biegowe za 20zł. Ich komfort noszenia i trwałość (prawie?)nie ustępuje ciuchom za dowolną kwotę. Gdy oczekujemy ciucha wysokiej jakości warto spojrzeć na francuską firmę Millet. Kurtki można dostać w zakresie 500-1000zł, a ich jakość to jest absolutny top. Miałem kilka rzeczy tej firmy, wszystkie niemiłosiernie katowane i absolutnie nic, nie udało mi się popsuć. Stosują różne membrany ale piszą konkretnie, co w jakim modelu. Latem na deszczu, membrany nie działają - polecam foliową pelerynkę klasy "teletubiś" a jak nie pada bezmebranowy softshell, lub gęsto tkany polar (Odlo takie robi). Siła marketingu jest tak wielka, że wielu ludzi wierzy w magiczną oddychalność membran. Tzn. myślą, że ciuch z membraną oddycha lepiej niż bez niej Rozwijając tą kwestię, najlepiej nie mieć na sobie (dowolnej)membrany, tak długo jak to tylko możliwe. (Czyli zawsze kiedy nie pada, lub bardzo mocno nie wieje).
    1 punkt
  42. Po pierwsze to należy odróżniać producentów laminatów od producentów ciuchów. Wśród tych pierwszych masz marki handlowe Goretex, Dermizax, eVent i powiedzmy Pertex. Te membrany są najwyższej jakości a każda oferowana w laminatach 2, 2,5 i 3 warstwowych. Jeśli coś jest uszyte z tej czołówki to z reguły jest to mocno podkreślone. A w przypadku Gore jest to wymóg producenta. Co więcej określa on zakres zastosowania laminatu (oznacza to np. , że z Goretex Paclite nie można uszyć kurtki narciarskiej). Gore sprawdza też sposób wykonania szwów i inne parametry odzieży. Z tego powodu naszywka Gore daje gwarancję kupna produktu wysokiej jakości. Teraz jeśli na ciuchach nie znajdziesz tych czterech marek co je wymieniłem to znaczy, że zostały uszyte z Sympatexu, Hydrotexu itp dużo gorszych laminatów. Na ciuchach 4F nigdy nie spotkałem informacji o użytym laminacie, co dla mnie jest od razu dyskwalifikujące (bo wprost krzyczy "używamy gorszych laminatów" ). Przechodząc do producentów odzieży. Podzieliłbym je na firmy outdoorowe i resztę. Firmy outdoorowe produkują dla ludzi z bardzo wysokimi wymaganiami jakościowymi i wiedzą - dlatego są to najlepsze rzeczy, a marki takie jak Raab, Mammut (i jeszcze z 10 innych) są gwarancją świetnych rzeczy. Wcale nie są to bardzo drogie ciuchy bo przewodnicka kurtka o najwyższej trwałości i świetnie przemyślana kosztuje np 2000 zł a dobra, lekka kurtka szyta strefowo (z laminatów o różnej odporności np C-knite i paclite) powiedzmy 1200 zł. Teraz "reszta" adresuje swoją ofertę do ludzi którzy nie mają pojęcia, wymagań i świadomości ubierania się. Ale podlegają lansowi, reklamie. Jedni mają kasę a inni nie. W tym ostatnim segmencie sytuuje się m.in. 4F. Ich rzeczy, które nieopatrznie kupiłem miały fatalną paroprzepuszczalność, nietrzymające rzepy i pruły się na potęgę. Ale żeby była jasność "klasyczna membranowa kurtka narciarska" metkowana przez Spyder, Colmar jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy równym temu na 4F. Jedno i drugie jest bez sensu. I jeszcze chciałbym odnieść się do tego co napisałeś, że Goretex daje 2 lata gwarancji na utrzymanie parametrów tkaniny. Nie chce mi się sprawdzać co dokładnie zostało napisane ale może to np. dotyczyć trwałości DWR. Co oznacza pogorszenie paroprzepuszczalności podczas deszczu ale dalej kurtka zasadniczo będzie dobra. Sam użytkowałem pewnie z 5 lat Goretex XCR (czyli poprzednik paclite). Inne podobnie. Ale jak tylko można to używam SS, klasyczny HS to u mnie ciuch awaryjny. Na nartach też.
    1 punkt
  43. Być może każdy właściciel ON pragnie takich wyników jak w Szczyrku. Jednak Olimpijski Centar Jahorina to ośrodek państwowy i tam nie liczy się przede wszystkim zysk. Byłem tam w szczycie sezonu przed covidem (święta, sylwester) i dzikich tłumów nie było. To jeden z moich najlepszych wyjazdów narciarskich, mimo że śniegu było mało, inne czynniki przechyliły czarę... zadowolenia
    1 punkt
  44. Bogata Finlandia ma taki system. Jak napisałem, w biednej Polsce obecne stawki są OK. Może być tak, że rodacy radykalnie zmniejszą prędkości po uruchomieniu nowego taryfikatora, wtedy budżecik państwa niestety ale nie dostanie mocnego strzału gotówki z kieszeni ubogich kierowców.
    1 punkt
  45. No cóż Janusze ..czy mistrzowie.. mnóstwo kierowców którzy codziennie jadą do pracy i potem do domu nagle jada w trasę wakacyjną czyli znajdują sie w sytuacji która jest dla nich nowa (lub niezbyt częsta) a przecież wydaje im sie ze dobrze jeżdżą bo przecież w swoim miasteczku i na drodze która znają są dobrzy....ba na parkingu pod marketem czy na torze potrafią kręcić bączki i kontrolować widowiskowo wchodzące w poślizg auto....okazuje sie ze po 5, 8 czy 12 godzinach spędzonych za kółkiem jadąc do Chorwacji są w totalnej dupie bo "znużenie" kładzie każdego bez względu na umiejętności - i trzeba o tym wiedzieć bo to największy "zabójca" w lecie - brak znajomości własnego organizmu.
    1 punkt
  46. Nie każdy antytalent może jeździć autem. Miałem kolegę, który mimo młodego wieku, miał zbyt słaby czas reakcji, by móc prowadzić. Zrobił prawo jazdy, ale w krótkim czasie miał 3 stłuczki. Wszystkie polegały na wjechaniu komuś w tyłek. Przestał jeździć, bo mówił że nie nadąża z nagłym hamowaniem. Problemem nie są jednak antytalenty. Przeciętny Janusz ma całkiem przeciętne zdolności, wcale nie koniecznie słabe. Problem w tym, że nie jest zainteresowany doskonaleniem swoich umiejętności. Nie zastanawia się jak jeździć lepiej, nie ćwiczy dobrych manewrów. Często natomiast powiela durne schematy. Upieranie się, że wciskanie klaksonu nie wpływa na czas i szybkość reakcji to dla mnie też forma "januszowania". Najpierw klakson, to jeden z durnych schematów, powielanych przez wielu kierowców.
    1 punkt
  47. W naprawdę niebezpiecznej sytuacji, dla mnie nie ma szans by wcisnąć klakson, skupiam się na innych rzeczach. Nie wierzę, też że to nie opóźnia. Jak robisz dwie rzeczy, to zawsze wolniej/gorzej niż jedną.
    1 punkt
  48. To jest zjawisko które powstało jeszcze za czasów milicji. Wyobraź sobie sytuację: noc, pusto zero ruchu, środek miasta i długa prosta objęta w całości zakazem wyprzedzania a na niej 40 km/h jedzie sobie nieoznakowana nyska😇.......resztę sobie sam dopowiedz.......
    1 punkt
  49. Pisałem że obecnie większość społeczeństwa zdolna jest jedynie do wykonywania poleceń, sami nie są kreatywni i nie potrafią analizować zdarzeń i wyciągać wnioski, musi ktoś za nich myśleć. Przykłady: 500+, podania o mieszkanie, urzędy pracy, pomoc społeczna itp. Takie społeczeństwo zarządzane jest przez system nakazów i zakazów, nagród i kar. Taki system jest w większości akceptowany przez społeczeństwo, uznawany za jedyny słuszny kierunek. Rząd albo jest tak samo głupi jak opisana większość społeczeństwa, lub tak perfidny, że do osiągania swoich celów bardzo chętnie korzysta z wprowadzania przepisów, zasad, ale także i kar. Dopóki nie rozp..... tego układu będzie coraz gorzej. Wracajac do przepisów ruchu drogowego, jestem przekonany że wystarczyłoby 25 znaków drogowych aby odbywał się on sprawnie. Proszę poczytajcie o przepisach dotyczących ciągniecia przyczep, parkowania, ruchu pieszych, ruchu innych użytkowników drogi, używania świateł, itp. Te wszystkie przepisy to pułapki na kierowców. Kiedyś musi się zdarzyć ze nie zauważysz jakiegoś znaku, mimo ogromnej uwagi czegoś nie dostrzeżesz, no i masz srogą karę! Ta kara jest wyrazem wyższości władzy nad Tobą. Oczywiście, zawsze władza będzie Ci tłumaczyć że karząc Ciebie robi to dla Ciebie, dla Twojego dobra. Abyś kur.. zapamiętał, jak pies podczas tresury. Władzy oczywiście nie chodzi o Twoje bezpieczeństwo, choć to też jest jakimś tam celem rządzących, ale o kasę i sprawowanie kontroli nad Tobą. Władza chce abyś bojąc się kary postępował jak ona chce. I nie tylko dotyczy to motoryzacji, ale także wielu innych aspektów naszego życia. Władza to władza ma nad Tobą kontrolę. Opiszę tu śmieszny, ale wiele mówiacy przypadek mojego kolegi. Miał on zwykła sraczkę. Jechał samochodem, no i nie mógł wytrzymać. Stanął więc na ulicy koło krzaków, wpadł w nie i opróżnił się. Namierzył go monitoring miejski, doszli kto to w tych krzakach był i wezwali. A że mój kolega to poważny człowiek , urzędnik państwowy na kierowniczym dyrektorskim stanowisku, udał się do straży miejskiej z wyjaśnieniami. Oczywiscie dano mu wiarę, no bo to poważny chłop, nie jakiś pijoczyna, ale mandat musi być!!! Zapłacił więc za nieprawidłowe parkowanie na ulicy gdzie utrudniał ruch!!! Władza to władza! A taryfikator, już samo posiadanie samochodu jest de facto karane. Proszę zliczyć te akcyze, waty, opłaty paliwowe, ubezpieczenia nawet remontowanych i nie uczestniczących w ruchu aut, te kary za nieterminowe opłacenie składki OC podczas gdy umowa nadal trwa bo nie była wypowiedziana, te opłaty za postój, stawki podatków za garaże, miejsca parkingowe, nalepki na tablice, karty pojazdu, opłaty recyklingowe, cła, nalepki na szyby, itp, itd. M:otoryzacja się kończy, to już jej kres, ostatnie lata. Najfajniejsze jest to, że ci którzy ustanawiają te przepisy i kary, praktycznie nigdy ich nie płacą ani nie przestrzegają przepisów. Już widzę te komentarze akceptujące system kar! No bo jak jest się wytresowanym elementem społeczeństwa to trudno o innąa reakcję. Będą Was lać w du... a Wy będziecie im za to wdzieczni!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...