Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 795


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.08.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tymczasem na Litwie, piękna pogoda, słonko i ok. plus 20 stopni na plusie, wielkiego wpływu na warunki narciarskie to jednak nie ma. Kolejne 2h zaliczone:
    7 punktów
  2. Święta Góra Słoweńców (jest na herbie i na fladze kraju)... trzygłowy szczyt symbolizujący Ziemię, Wodę i Podziemie - dzisiaj zdobyty!!! 2864 m npm - Triglav, zaliczany do Korony Europy, odhaczony w naszym pamiętniku Rekord wysokości, a przede wszystkim mordercza wyrypa... ...pobudka o 2 w nocy, na szlaku o 3:40 (z czołówkami na głowie) - po 13 godzinach... padł Gdybyśmy nie pobłądzili przed świtem (słabo oznaczone szlaki), to spokojnie w 12h, byśmy pyknęli - normalni ludzie robią to na dwa dni, z noclegiem w schronisku na wysokości 2200 m npm Zrobione 3 Via Ferraty (B, B oraz C) oraz łączne przewyższenie 2750 metrów. Wiecie jak po takim dniu smakuje piwo? Bosko! Trochę księżycowych klimatów oraz znikający Lodowiec Triglav przed Wami, w foto relacji - zapraszam. Dzisiaj niedziela, więc wszyscy walą na Triglav - jest trochę turystów, ale w porównaniu z Rysami, to jest normalnie - bez większych korków. Okienko przed szczytem Lodowiec Triglav Globalne ocieplenie i zostały pojedyncze czapy śniegu... pewnie za kilka lat i to znikać będzie w lecie. Szczęśliwi po zdobyciu szczytu zaliczanego do Korony Europy - najwyższa góra Słowenii i Alp Julijskich. Triglav 2864 m npm. Schronisko na ok 2200 m npm. Wschód słońca... Dzisiaj byliśmy o czasie wg wskazań tabliczek szlakowych. Kloce 😮 Na terenie dawnego lodowca...przed nami nasz cel! Zoom X30: Ferratowanie Jeszcze raz widok na lodowca, którego prawie już nie ma. Tabliczka gdzieś przy żelaznych linach: Widoki: Drugie schronisko z bliska: Są góry, jest radość! Pośród pustki i kamieni... kwiatuszki Na powrocie: Początek szlaku - po ciemku prawie niewidoczny - foto po zejściu. Jeszcze jedno foto ze wschodu słońca: 6 rano i chwila zadumy, podziwianie piękna. Śnieg specjalnie dla @JC Pnę się Na grani, a w tle nasz cel! Się zasapałem Zakochana para na wierzchołku Jeszcze jedna panorama: Climbing Woman A tak naprawdę, dostała dzisiaj w kość... już śpi marboru na powrocie Kolejny cudowny dzień w Słowenii za nami. Nieustannie oczarowani!!! Nogi bolą ale do snu pójdę z uśmiechem na ustach. Pozdrawiam serdecznie marboru
    4 punkty
  3. Cześć Nic, absolutnie nic. To bezwartościowa tępa deklaracja jak każda idea dzieląca cokolwiek i kogokolwiek. Firmy są dobre i złe i produkty są dobre i złe, tak jak ludzie są dobrzy i źli i nie ma zupełnie znaczenia skąd pochodzą. Pozdrowienia
    3 punkty
  4. Porównywalna wielkością do...? Radomia. Mała, urocza i historią sięgająca do 2000 roku przed naszą erą - Lublana, a po słoweńsku Ljubliana - Stolica. Miasto Smoków i pięknej rzeki. Zapamiętamy ją głównie z? Pysznych lodów i kawy. Pierwszy rzut oka i jak w? Wenecji Smok z mostu smoków Tutejszy Zamek: Paula przy potrójnym moście: Klimat tutejszych uliczek: Nowoczesny wyciąg, do nowoczesnego zamku: Klimat mostu kłódek: Drzwi do jednego z kościołów - płaskorzeźba zrobiła na nas olbrzymie wrażenie! Miasto choć niewielkie - warte odwiedzenia i spędzenia w nim kilku godzin. Ruch turystyczny skupia się na rynku i kilku uliczkach starego miasta skupionych wokół rzeki. Tutejszy Zamek - bez wrażenia, ale warto się przejechać fajnym wyciągiem Rzeźba - kosa! Diabeł, obcy? Ogon ma... Restauracja przy poniższej fontannie - pycha! Panorama miasta - widok z Zamku: Klimat uliczek... Paula z poetą... najbardziej znanym w Słowenii W niektórych zakamarkach ruch turystyczny znikomy... Gdy podniesie się trochę wzrok, to na mało ciekawej kamieniczce można zaobserwować bardzo ciekawą sztukę. Kościołów sporo - ale nie wszystkie katolickie. Spacer nad rzeką - coś bardzo fajnego. Ostatnia fotka z kawiarni i cukierni... pychota!!! Po dzisiejszej wycieczce i odpoczynku - jutro kierunek góry. Pozdrowienia serdeczne marboru i Paula
    3 punkty
  5. Ale właściwie co nam gospodarczo daje patriotyzm lokalny wobec polskiej firmy produkującej w Chinach? Jeśli produkują w Chinach to dają pracę Chińczykom, podatkami zasilają chiński budżet państwa, a wyposażenie hal i biur kupują od chińczyków wspierając tamtejszy biznes.
    2 punkty
  6. Nie byłem na Rysiance "całe wieki" już, a przecież to jedna z miejscówek z najpiękniejszymi widokami w Beskidach. We wtorek pogoda była bardzo zmienna co dawało realne szanse ze przyrodę można będzie kontemplować bez rozpychania sie łokciami. Wystartowaliśmy ze Złatnej ..widoków specjalnych nie było tym razem ale wspomnienia wróciły. No i obowiązkowa (w Beskidach) pięknie rzeźbiona kapliczka...... Schronisko ma sie dobrze i nawet sauna jest a kuchnia pracuje pełną parą przy dźwiękach brzęku talerzy i śpiewanej ukraińskiej mowy. Tak sobie pomyślałem ze gdybym jeździł na ski-turach to tak wyobraziłbym sobie skiturowe niebo ... może kiedyś spróbuje chociaż na sladówkach.. No i obowiązkowy akcent narciarski. Palenice jeszcze momentami było widać ale Pilska już nie. W lesie niesie sie zapach świeżo ściętego drzewa i grzybów
    2 punkty
  7. Zaliczone 2058 metry nad poziomem morza, czyli rowerowy, najwyższy podjazd w Słowenii, szosa pod Górę, na której niedawno byliśmy - Mangart 2679 m npm. Nasz nowy rekord oraz spektrum, dzisiejszych naszych, kolarskich fotografii. Zapraszam do fotorelacji. Nasza trasa wiedzie przez Italię... a tam? Pięknie! Paula tuż przed końcem naszej dzisiejszej udręki Zawsze chciałem mieć zdjęcie jak z kalendarza kolarskiego Jesteśmy na 2058 m npm - to od dzisiaj nasz rekord wysokości na rowerze szosowym ...a z tyłu, góra, którą niedawno zdobyliśmy (zapraszam do przejrzenia poprzednich wpisów ze Słowenii): 27,7% tyle pokazała nam Strava - największe pochylenie drogi... wnioskuję, że to tu - na poniższym zdjęciu. Dla mnie, czy jest 15%, czy ponad 27... nie ma różnicy i tak jadę nie szybciej w takich warunkach jak 5 km/h. Granica włosko-słoweńska... ...i jakaś tam warownia po stronie tych drugich: Z tunelu... ...a tuneli naliczyłem 6 - zimno w nich było, że szok! Widoki: Kolejne kalendarzowe foto - tym razem Paula Tu też ona - z oddali Z przodu... ...i z tyłu Kolejna panorama na okolicę: I ciśniemy do góry!!! ...ale potem również w dół Jak jest szosa szeroka, to śmiało można pocisnąć - zjazd z głównego podjazdu raczej na hamulcach. Zakręty ostre i spory ruch aut oraz motocykli - trzeba bardzo uważać. Turkusy tutejszych jezior powalają! Okoliczna, włoska, mieścina... Fortyfikacje na granicy: Wodospad tuż przed rozpoczęciem głównego podjazdu na Mangart: Zakochana para Zdobywca... upocony... Zjazd choć z rękawkami - był lodowaty. Taki widok z tunelu: Z podjazdu: I szersza perspektywa... tak, tak - ten kolarz to ja Wysiłek? Jak było ok 8%, to człowiek czuł, że żyje Takie tam z garmina: Jeszcze spokojnie... To był kolejny świetny dzień w Słowenii. Ten kraj nas rozwala - tu jest po prostu bajkowo!!! Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  8. Cos takiego nie istnieje. Za zadne pieniadze. No chyba ze podgrzewane elektrycznie. Na podejscie kup softshell( Np. w attiq) a na postoj zakladaj na to puchowke. Najlepsza chyba Neolight z Cumulusa.
    2 punkty
  9. Miały być Dolomity, są Alpy Julijskie Dwa tygodnie w cudnej i mało odkrytej turystycznie Słowenii. Przyjechaliśmy w sobotę. Po dokładnie 1005 kilometrach w aucie, szybkie zakwaterowanie w Kranjskiej Gorze i co? Na rower. Rekonesans. Przełęcz Vrsic i nasza górka pod domem. Jedyne 12 kilometrów podjazdu na wysokość 1611 m npm. Przewyższenie? Grubo ponad 763 metrów. Zakrętów i serpentynek? Ponumerowane jedynie tylko te wybrukowane - 25 sztuk. Okoliczności przyrody? Proszę... Paula w akcji. Tuż przy szczycie? Pokrzykiwania nie przepłoszyły...niewiele brakło a rozjechałbym jedną sztukę Mamy cel Na przełęczy też zwierzęta 😁 Wracamy już po zmroku do apartamentu, w którym będziemy jeszcze dwa tygodnie. Pierwszy dzień zaliczamy do niezwykle udanych 👍 Rano pobudka nieśpieszna - zmęczenie dało znać o sobie. Pakowanie rowerów, wyznaczanie trasy w kompie, wgranie do nawigacji i ruszamy w trasę po 10siątej. Cel... jeziorka Łącznie ponad 132 kilometry i 1760 metrów przewyższeń. Główny cel? Bled. Chyba najbardziej znane i fotogeniczne miejsce w Słowenii. Turkusowa woda, malownicza wyspa z kościółkiem oraz oszałamiający zamek. Są też stylowe łódeczki. Pod domem, niecałe 3 kilometry i mamy taki oto widok przy ścieżce rowerowej: A później jest już tylko lepiej Podjazd dnia, a jednocześnie nasza życiówka... ...oj dał nam popalić. Temperatura ponad +35 i wjazd na raz... Ok 10 kilometrów trzymało +10%... ostatnie dwa kilometry ok 1, do 2... Było wykańczająco ale, my kolarze nizinni daliśmy radę Infrastruktura rowerowa robi wrażenie. Wszędzie masa dróg tylko dla rowerów, a drogi asfaltowe charakteryzują się tutaj bardzo małym ruchem i wysokiej klasy asfaltem. Most dla cyklistów: Coś czego się boimy i nie umiemy - to zjazdy z takich stromizn. Tarcze się potężnie grzały. Musieliśmy co jakiś czas je chłodzić. Rubas z amorem, przydał się - kilkukrotnie mieliśmy kostkę brukową na naszej drodze. Wioski słoweńskie? Mega klimat! Cisza, spokój i czysto. Cudnie zielono. Gdzieś na górnych partiach naszej wyrypy - widok na góry. Zamek w Bled: Ku jezioru Bohinjsko... ...i jesteśmy! W tym momencie mieliśmy ok połowy trasy za nami. Za plecami zostawiliśmy takie widoki: ...takie drogi: Wodopoje dla pszczół i Polaków Bled jednak nas oczarował najbardziej! Trochę z jugosłowiańska wystrój? Jazda na rowerze tutaj, to czysta przyjemność i zakwasy na drugi dzień 😮 Dwa dni minęły... niewiadomo kiedy! Bardzo się cieszymy, że jeszcze wiele przed nami W miarę możliwości czasowych, postaram się wrzucać na blog nasze przygody. Plany są ambitne marboru
    1 punkt
  10. 1 punkt
  11. Ba.. oblicze mi sie też podoba aczkolwiek doceniam talent Joasi Wołosz i lubie ja oglądać w akcji..nie sile sie tutaj na bycie ekspertem- siatkówka to jedyny sport druzynowy który lubię oglądać ale w nią nigdy nie grałem wiec sobie teoretyzuje bo czemu nie..😉 Zdrawim
    1 punkt
  12. Cześć Nie wiem o co chodzi z "buntem" i mnie to specjalnie nie interesuje. Staram się patrzeć na sport jedynie przez pryzmat walki na boisku. Wiesz...to są ludzie, często duże grupy ludzi, poddanych stresowi w czasie ciężkiej pracy i myślę, że konflikty i niezgodności to codzienność a my (postronni obserwatorzy - zakładam, że nie masz związku z reprezentacją) jesteśmy skazani na przekazy medialne, które z założenia są kulawe a często po prostu durne. Mnie się nowe oblicze drużyny podoba, chociażby ze względu na taką Górecką. Pozdro
    1 punkt
  13. I nie nowe...za oceanem od dawna jak na czymś jest napisane made in america to na 99% jest robione w Meksyku
    1 punkt
  14. @Zagronie niech małżonka poleje kieliszeczek naleweczki, za tą gwarancje 😉…dodam od siebie,że mróz będzie i śniegu będzie,tylko oby zdrowie było a sezon będzie,bo jakże by inaczej . pozdrawiam bardzo serdecznie
    1 punkt
  15. Zapraszam na fotorelację z najwyższego podjazdu szosowego w Słowenii - nowy wpis na blogu Link poniżej: Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  16. Chciałem Ci dać lajka gdyby nie ostatnie zdanie. Jak usytuujesz się w tandecie to Goretexu nie wyprodukujesz. Na pewno lepiej mieć centra rozwojowe lub po prostu silne marki a mniej marżową robotę zlecić innym. Ale umówmy się, że bardzo delikatnie rzecz biorąc nasza gospodarka nie jest innowacyjna ani nie ma silnych marek. Korzystamy z swobody handlu i trochę niższych stawek wykwalifikowanej kadry (bo to na szczęście wcale nie jest łatwe do kupienia - wide hinduscy programiści). Nie mniej jednak każdą polską markę, która prezentuje rzetelne podejście do klienta i dobry poziom będę wspierał. Na pewno do tworzonej listy można dopisać Małachowskiego i Roberts. No i wspomniane Eksplo. Może też Pajak.
    1 punkt
  17. I dlatego z powodu świadomości ekologicznej należy kupować rzeczy trwałe i dobrze przemyślane. A ponieważ marka 4F od której zaczęliśmy dyskusję taka, w mojej ocenie, nie jest to nie należy jej nabywać. Co do świadomości gospodarczej to mam świadomość, że wspominana marka zatrudnia dalekowschodnie szwalnie i międzynarodowy transport więc jej polskość sprowadza się do stosunkowo niewielkiego podatku od zysku. Bo wszystkie inne koszty i podatki plus serwis ma dokładnie takie same jak np Decathlon. Wobec tego nieznaczny udział "polskości" nie rekompensuje ogólnej tandety. A powiem więcej można poczuć się jeleniem skubanym pod płaszczykiem umów sponsorskich. A można też uznać, że przez tandetę 4F działa przeciwko naszemu krajowi. Wydaje mi się, że sam osobiście podchodzę wyjątkowo odpowiedzialnie do rekreacji i turystyki bardzo dokładnie przyglądając się kupowanemu sprzętowi i wyposażeniu. Jak widzę możliwość to nabywam "nasze" rzeczy (np Eksplo gdzie zostawiłem parę tysięcy, może też dam szansę Attiq - zebrałem opinie paru kolegów użytkowników) ale jak sam zauważyłeś temat jest zbyt skomplikowany aby ślepo wciągać orła na pierś jak sztandar.
    1 punkt
  18. Niestety nie - tylko siedziba firmy jest w Polsce, a ciuchy szyte są na Dalekim Wschodzie i kontenerami przywożone do PL. Nie chcielibyście wiedzieć, w jakim stanie przychodzą po długiej podróży statkiem - podobnie jak większość odzieży innych marek. U nas są prane bardzo agresywną chemią w dużej pralni chemicznej, metkowane i pakowane.
    1 punkt
  19. jesteś pewien że towar wyprodukowano w Polsce ? ostatnio w polskim supermarkecie znalazłem "Miód Staropolski" 22 złote za kilogram i czytam na metce małymi literkami napisane " skład - mieszanka miodów z krajów UE i z krajów nie UE"
    1 punkt
  20. Po pierwsze to należy odróżniać producentów laminatów od producentów ciuchów. Wśród tych pierwszych masz marki handlowe Goretex, Dermizax, eVent i powiedzmy Pertex. Te membrany są najwyższej jakości a każda oferowana w laminatach 2, 2,5 i 3 warstwowych. Jeśli coś jest uszyte z tej czołówki to z reguły jest to mocno podkreślone. A w przypadku Gore jest to wymóg producenta. Co więcej określa on zakres zastosowania laminatu (oznacza to np. , że z Goretex Paclite nie można uszyć kurtki narciarskiej). Gore sprawdza też sposób wykonania szwów i inne parametry odzieży. Z tego powodu naszywka Gore daje gwarancję kupna produktu wysokiej jakości. Teraz jeśli na ciuchach nie znajdziesz tych czterech marek co je wymieniłem to znaczy, że zostały uszyte z Sympatexu, Hydrotexu itp dużo gorszych laminatów. Na ciuchach 4F nigdy nie spotkałem informacji o użytym laminacie, co dla mnie jest od razu dyskwalifikujące (bo wprost krzyczy "używamy gorszych laminatów" ). Przechodząc do producentów odzieży. Podzieliłbym je na firmy outdoorowe i resztę. Firmy outdoorowe produkują dla ludzi z bardzo wysokimi wymaganiami jakościowymi i wiedzą - dlatego są to najlepsze rzeczy, a marki takie jak Raab, Mammut (i jeszcze z 10 innych) są gwarancją świetnych rzeczy. Wcale nie są to bardzo drogie ciuchy bo przewodnicka kurtka o najwyższej trwałości i świetnie przemyślana kosztuje np 2000 zł a dobra, lekka kurtka szyta strefowo (z laminatów o różnej odporności np C-knite i paclite) powiedzmy 1200 zł. Teraz "reszta" adresuje swoją ofertę do ludzi którzy nie mają pojęcia, wymagań i świadomości ubierania się. Ale podlegają lansowi, reklamie. Jedni mają kasę a inni nie. W tym ostatnim segmencie sytuuje się m.in. 4F. Ich rzeczy, które nieopatrznie kupiłem miały fatalną paroprzepuszczalność, nietrzymające rzepy i pruły się na potęgę. Ale żeby była jasność "klasyczna membranowa kurtka narciarska" metkowana przez Spyder, Colmar jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy równym temu na 4F. Jedno i drugie jest bez sensu. I jeszcze chciałbym odnieść się do tego co napisałeś, że Goretex daje 2 lata gwarancji na utrzymanie parametrów tkaniny. Nie chce mi się sprawdzać co dokładnie zostało napisane ale może to np. dotyczyć trwałości DWR. Co oznacza pogorszenie paroprzepuszczalności podczas deszczu ale dalej kurtka zasadniczo będzie dobra. Sam użytkowałem pewnie z 5 lat Goretex XCR (czyli poprzednik paclite). Inne podobnie. Ale jak tylko można to używam SS, klasyczny HS to u mnie ciuch awaryjny. Na nartach też.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...