Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. grimson

    grimson

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 359


  2. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      5 412


  3. brachol

    brachol

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      624


  4. Plywak

    Plywak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      2 046


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.04.2022 w Odpowiedzi

  1. Musieliby admini z pozostałych forów zacząć nagrywać vlogi to może by się ruch zwiększył.
    3 punkty
  2. Czas na relację. Pobudka 4.00, wyjazd z domu 4.35. W międzyczasie rzut okiem na kamerki na CG - jest dobrze, pada białe. Do przejechania 224km prawie cały czas w deszczu. Lało od samego początku, na wysokości Wrocka opady już mniej intensywne. Od Kłodzka padał deszcz ze śniegiem; o dziwo o tej porze DK8 raczej pustawa. Ponieważ droga nadal była czarna, postanowiłem uderzyć ambitnie przez Białą Wodę, w końcu na kołach są prawie nowe Nokiany. Tylko że auto to FWD. No ale cóż, najciekawsze było na Białej Wodzie. Już na dojeździe do tego zacnego miejsca droga zrobiła się biała. W nocy chwycił mróz, więc wieczorne opady deszczu zamieniły się w lód, do tego doszło parę cm białego na górze. Było ciekawie, ESP off i max 30km/godz bo powyżej koła buksowały w miejscu i dyliżans chciał iść bokiem. Patrząc po śladach, byłem drugi przecierający szlak w tym dniu. Na pustawym parkingu pojawiłem się o 7.25, szybkie przebranie się w ciuchy, GS FIS na barki, w drugiej ręce kijki i ogień na B Fis. Celem jest sama góra, a konkretnie nieczynna [przerwa konserwacyjna] Luxtorpeda. Stok nie ratrakowany. Ambitnie liczyłem, że dojdę w butach narciarskich na górę w 45min, no ale się przeliczyłem się. Na twardym podkładzie około 8cm świeżego białego. Dookoła brak cywilizacji, brak śladów nart/deski/ratraka/skutera śnieżnego. W jednym miejscu przy lesie ledwo widoczne ślady butów. Takie wchodzenie z buta idealnie robi na tętno oraz na pocenie się, mimo że staram się regularnie biegać, to leciało ze mnie konkretnie. W 3/4 trasy myślałem, żeby się wycofać, bo czas leciał, a o 8.45 otwierali kasy. No ale cóż, zagryzłem zęby i cisnąłem do końca. W końcu, w mleku na górze pokazała się sylwetka Luxtorpedy. Uratowany. Czas wejścia 1 godz 11 min, prędkość średnia 1,2 km/godz, dystans 1 550m wg Sports Tracker. Na górze szybkie oczyszczenie od spodu butów, wpięcie w GS i czas na jazdę w dół. Jechało się ciekawie, dookoła żywego ducha, pod nartą miękko, a tego GS nie lubi. Do tego brak kontrastu w pierwszej połowie trasy [mleko]; kilka razy po wjechaniu w miękkie narty chwyciło i zrobiło się ciekawie. Na dole miła niespodzianka, odcinek równoległy do orczyka Biba świeżo wyratrakowany. Szybko do kasy i uderzam na Żmiję. Na miejscu pusto, brak śladów życia, więc wbijam na kanapę. Czas na spróbowanie warunu. Na C oraz D był ratrak z samego rana, pod nartą twardo i sztruksik jak się patrzy. Ratrak przejechał jakieś 70% szerokości stoku, tak więc z boku była możliwość jazdy po miękkim. Ponieważ pusto, to dla GS warun idealny, można szybciej pocisnąć. Lepiej mi się jechało po D, na C minimalnie nierówności poprzeczne na stoku w jednym miejscu. Pierwsze 4 zjazdy na szybko, brak istot ludzkich przy wejściu na Żmiję. Na stoku widziałem pojedyńczych narciarzy. Od godz 10 już trochę więcej ludzi. Miło się rozmawiało na kanapie z narciarzem z Poznania, Siechnic, Słupska i lokalesem na GS. Po kilku testowych jazdach poszedł pełen ogień w dół, czemu sprzyjał warun. Równo, twardo, szeroko i prawie całkowity brak narciarzy. Dookoła bajkowo, biało, mleko się podniosło, przebijało się lekko słońce. Ostatnie 1,5 godz jazdy z widzewiak_z_gór, razem śmigaliśmy, raz szybciej, raz wolniej. Według uznania. Dzięki za wspólna jazdę. Śniegu nadal sporo, jak pogoda pozwoli to CG będzie kręcić na Wielkanoc. Żal było rozstawać się z CG, to było moje zakończenie tego bardzo dobrego sezonu. Sports Tracker wypluł w totalu 29,11km, V średnia 10 km/godz, V max 96 km/godz.
    2 punkty
  3. 2 punkty
  4. Nawet jak kask zielony i gogle też zielone? 🤪
    2 punkty
  5. Polecam jednak bardziej Oakley z szybami Prizm bardziej od POC z Clarity. Mamy w domu ze trzy pary gogli Oakley i ze dwie pary POC - w moim subiektywnym odczuciu co oksy to oksy i mimo, ze firmę POC bardzo lubię, to w przypadku gogli stawiam na Oakley.
    2 punkty
  6. W zeszłym roku stałem przed wyborem nowych gogli. Na szczęście miałem możliwość porównać kilka modeli nie w sklepie ,a na śniegu (choć przed sklepem ) Jeśli zależy Ci na jakiejś poprawie kontrastu to pomyśl o oakley albo smith, wydają mi się znacznie lepsze od poca. No i zwróć uwagę na dostępność szyb zamiennych (jeśli nie ma w komplecie) bo jazda we mgle czy wieczorem w s3 to masakra
    2 punkty
  7. Toż to podlega pod UOKiK 😉. Zdobyłeś pozycję dominującą na rynku i jeszcze się tym chwalisz 😉?
    2 punkty
  8. Swietne warunki i po co ja na to Podhale jade…
    1 punkt
  9. https://www.ntn.pl/moje-ulubione-najlepsze-narty-sezonu-2021-2022/
    1 punkt
  10. 1 punkt
  11. Dolna stacja przy Biela Put (ze słowackiego forum)
    1 punkt
  12. Może będę w niedziele, to coś pstryknę. A co do nowej gondoli, to nie przypuszczam że ona coś mocno zmieni. Raczej ma ona być takim początkowym transportem rano, coś jak kanapa B8. Mnóstwo ludzi o 8:30 potem pustki. Z nową gondolą też raczej tak będzie, bo w sumie wywiezie nas z parkingu do trasy czerwonej i powrotna droga do gondoli to mocna czerwona i ośla łączka niebieska, która pewnie kiedyś miała oznaczenie zielone. Kto będzie chciał skorzystać z takiej konfiguracji tras? Ja przynajmniej na trasie 13 się męczyłem, więc używałem jej tylko do powrotu do samochodu. No chyba że powstanie jakaś odnoga trasy 12, to wtedy będzie to miało jakiś większy sens. A tak ogólnie to nam narciarzom nic nie pasuje. Jest trasa jak 3 i 1 w Szczyrku, ale do tego potężne kolejki pod gondolą to marudzimy na brak przepustowości, brak drugiej kolejki, a jak Słowacy zaczynają modernizację od nowej kolejki to też źle.
    1 punkt
  13. Generalnie nie ma się co denerwować, jest sprzedający, są kupujący - jak się dogadają, do transakcji dojdzie, jak nie - to nie. Każdy biznesmen ma prawo sprzedawać swój produkt po tyle, za ile chce. A jak ktoś kupi. Niemniej Szczyrk i w ogóle TMR w tych sezonówkach spozycjonowali się jak mistrzowie świata. A mistrzostwo świata zobowiązuje. Cóż, brakuje realnej (dużej) konkurencji - może kiedyś Korbielów??? PKL to dno. A Korbielów ma tylko plany. Wisła (dużo małych ośrodków) może odciągnąć trochę klientów, ale to tyle. Nic tak bobrze nie robi, jak konkurencja.
    1 punkt
  14. Ten nagły spadek, to rozpoczęcie wojny na Ukrainie
    1 punkt
  15. A coś w temacie? Czy znowu na oślep byle przywalić? Mój tata był nieudacznikiem, więc kontynuuję tradycję rodzinną, taka karma. Nie kazdy może być wybitnym sportowcem jak ty. A sierotą była mama, więc trafiłeś, prawie, że sierotą wojenną… książki o tym pisali. Egoista? Jakbyś wiedział kogo wożę w tym passerati zmieniłbyś zdanie, ale co ty wiesz o…
    1 punkt
  16. A co tam wkleję dla Chertana https://www.skiforum.pl/topic/43312-niko130-wspomnienie/ tribute dla człowieka którego niestety nigdy nie poznałem, ale przeczytałem mnóstwo jego postów z zapartym tchem, no i filmik z Fredem i humorem, z górki która mijam od zawsze ale okazji brak
    1 punkt
  17. No nieładnie Arturze, najpierw wykopałeś z forum @Mitek (którego nawiasem bardzo brakuje), a teraz sam rejterujesz. Porównywanie forum tutejszego z innymi to trochę jak porównanie solidnego samochodu z motorowerem, a to ostatnie forum czy blog, to jak hulajnoga 😉😜🙃 PS. Myślałem, że ten wątek to taki humorystyczny, a tu pełna powaga... Pozdrawiam🤓
    1 punkt
  18. Chyba najlepiej napisana ankieta z tych pytanych na tym forum. Oczywiście wypełniłem od razu 11marca. Nie ma niepotrzebnych pytań i dotyczy realnego problemu, a nie wygenerowango ad hoc na potrzeby pracy dyplomowej.
    1 punkt
  19. Dla mnie to najbardziej naturalna technika. Nie ma tu tak częstej u nas napinki na idealny karwing. Jako synonim szczytu kunsztu narciarskiego. Nie jest też takie ważne, czy to jest szybka jazda. Co to w ogóle jest? Wyjaśnia artykuł Paula Lorenz`a znanego demonstratora, posiadającego swoją klinikę. Pojechał do Japonii i chciał wziąśc udział w ich "mistrzostwach" -Japan`s Technical Competitions. Wielokrotnym mistrzem był tu Maruyama Takao(ten z filmu). Nie zawsze japończycy dopuszczali do rywalizacji cudzoziemców. Ale udało mu się ze dwa razy. Zajął powiedzmy średnio miejsce w trzeciej dziesiątce uczestników. Czołowi ich uczestnicy wszyscy mają swoją historię w zawodach FIS. Do góry nikt się nie dopcha bez przeszłości zawodniczej. Powiedzmy że to "odpadki" z brutalnej selecji na slalomach. Na ww. zawodach konkuruje się nie tylko na gładkim stoku, ale też na muldach i puchu. Wszyscy oni też świetnie jeżdżą w takim terenie. Nie są to "boiskowcy" wykształceni na sztruksie. Być może mniej ich interesują lód i kamienie. Nasza specyfika. Podejrzewam też, że naszą "specyfiką" jest "karwing". Cięcie na krótkich nartach. Na dłuższych cięcie, by przejechać GS na pucharze rodzinnym. Piękna techniczna jazda nie jest u nas cool". Do poczytania: https://www.paullorenzclinics.com/post/japan-s-technical-competitions-exposed Zagronie
    1 punkt
  20. Witam wszystkich forumowiczów. Jestem po bardzo nieudanym wyjeździe do Val di Sole na przełomie marca i kwietnia. Nieudanym, bo w zasadzie zakończonym już w drugim dniu bardzo poważnym wypadkiem mojego ojca. Na niebieskiej trasie z Groste w Madonna di Campiglio, przy idealnych warunkach został staranowany przez rozpędzonego snowbordzistę. Niestety konieczny był transport helikopterem do szpitala, gdzie zapadł "wyrok": złamany kręgosłup na odcinku szyjnym, konieczna operacja w zasadzie ratująca życie, bo bez niej nie był w stanie oddychać samodzielnie i nie wiadomo czy stanie na nogi. Koszmar. 1,5 tygodnia minęło (cały czas tu jestem z ojcem), najgorszy scenariusz na szczęście się nie potwierdził, ale do sprawności to jeszcze bardzo daleko. I teraz z mojej strony pytanie: czy ktoś może polecić jakichś dobrych, sprawdzonych prawników, którzy podjęliby się poprowadzenia sprawy odszkodowania od sprawcy? Z raportu carabinieri, który otrzymałem wynika, że świadek zdarzenia wezwał pomoc i zeznał, iż sprawcą ewidentnie był włoski snowbordzista, który z impetem wjechał w mojego ojca. Nie mam kompletnie doświadczenia w tego typu sprawach (i nikomu nie życzę tego, co przechodzi rodzina w takich momentach!) ale pojawia się nadzieja na rozpoczęcie żmudnej rehabilitacji, która z całą pewnością będzie kosztowna. Chciałbym, żeby to sprawca wypadku pokrył te koszty. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...