Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 974


  4. Kolorowy

    Kolorowy

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      188


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.10.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziś trochę pokręcone na rowerze, tu i tam. Czas gonił, więc zdjęć raczej mało. Wkra płynie. Bunkry w lesie (były moim celem, ale teren niestety niedostępny dla zwiedzających). Grupa Fortowa Carski Dar. Tu nawet znalazłem wejście. Trzeba było czasem zjechać i przedzierać się przez bezdroża. Były Studzianki, była Nuna. Zegrze. Narew.
    4 punkty
  2. Do Bormio warto, bardzo lubię ten ośrodek. Bardzo dobre trasy, można solidnie pojeździć. Santa Caterina też klimatyczna, nie będzie w tym sezonie działać krzesełko paradiso, na kolejny sezon 23/24 będzie wymienione na dłuższe wyprzęgane krzesełko. Solda raczej dosyć daleko bo trzeba objechać góry na około, więc to miejsce bym odrzucił. St.Moritz jeśli tunelem to dodatkowo ponad 50chf na podróż w dwie strony. Kiedyś jeśli miało się skipass na Alta Valtelline (Bormio, Santa Catrina, Isolaccia, Livigno) to można było pojeździć w St. Moritz za 50% ceny przedstawiając tamten skipass w kasie.
    2 punkty
  3. Na Czarnej testują armatki przez sezonem 😁 FullSizeRender.MOV
    2 punkty
  4. Harakiri - kto nie słyszał o tym stoku?! W trzecim dniu w dolinie Zillertal, zapraszam Was na Penken - tereny narciarskie nad Mayrhofen. Wspaniałe widoki, słynna trasa Harakiri oraz słońce przez cały dzień - to atrybuty regionu Mountopolis! Byliście tam? Nie ważne... zapraszam tych co byli tych co może się tam wybiorą... warto!
    1 punkt
  5. Nie obraź się proszę ale ciekawego można zobaczyć w Szczyrku🤔?
    1 punkt
  6. Mam nadzieję, że skusisz się na szersze wykorzystanie roweru w okolicach o których napisałaś. W zasadzie prawie wszystko w Rudawach Janowickich (na północny-zachód od Kamiennej Góry) i całe Góry Krucze (obok Lubawki) można zaliczyć na rowerze. Przy czym są tam miejsca o różnych trudnościach. Na przykład całe Wzgórza Karpnickie (to część Rudaw) są genialne pod spokojną turystykę. Natomiast Góry Sokole czy główny masyw są miejscami mocno wymagające, ale też trzeba wiedzieć jak tam jeździć. Obok Kamiennej Góry jest zupełnie nieznany Czarny Las Góry Krucze obok Lubawki (nietypowy południkowy przebieg) są kapitalne. To strome kopce ale z dobrą infrastrukturą dróg szutrowych, można jednak znaleźć też bardzo trudne linie. Oddzielnym tematem jest dolina Bobru w wielu miejscach idealna pod jazdę rodzinną. Myślę, że ze dwa tygodnie akurat by wystarczyły na zapoznanie się z okolicą. Na zachętę dam parę zdjęć i parę moich zapisanych śladów na mapie (czyli to co można i co się jeździ). Wzgórza Karpnickie Rudawy Janowickie, druga fota to Enis (trudno się dostać na rowerze) Góry Sokole Teraz z Gór Kruczych Na koniec epickie zjazdy w Czarnym Lesie, a konkretnie to wpych roweru aby powtórzyć zjazd. No i mapka z pomysłami co warto zrobić
    1 punkt
  7. Krótki test z dnia dzisiejszego. Stoję około 200 metrów od znaku drogowego widocznego na zdjęciach. Takie warunki oświetleniowe. Mała moc. Większa. Pełna moc. Tu jeszcze oświetlam dęba na swoim placu.
    1 punkt
  8. @Jeeb, na śniegu tak dawały? Widziałem już damy z NRD, ale one robiły to na piachu, w Słonecznym Brzegu. Ale odszedłem nieco od tematu. Impreza to przede wszystkim towarzystwo, mniej sceneria czy czas jej trwania. Co prawda trudno mi wyobrazić sobie jakiś "sylwester pod gwiazdami" organizowany przez obecnego szefa telewizji publicznej. No bo jak tańcować przy smęceniu, czy jazzie, gdzie na perkusji zasuwa miotełkami gość z brodą i w swetrze. ( Proszę zajrzeć do filmów z lat 60 gdzie takie imprezy z muzyką nikomu nie znaną, zupełnie pozbawioną rytmu, stanowiły podkład tańców i dyskusji przy herbacie i kieliszku wina facetów w swetrach i z brodami. Aha, palacych papierosy i fajki.) Disco polo, Italo disco i Andersa chyba teraz nie usłyszymy.
    1 punkt
  9. Najfajniejszy mój Sylwester to był 30 lat temu w Hotelu Junior w Jasnej. W Alpach fajna atmosfera jest tam gdzie jest dużo ludzi i miasteczko z deptakiem i jakimś ryneczkiem. Ostatnio byłem w Villars - postawili kilka bud z Szampanem i grzanym winem, nawet orkiestra grała na żywo. Wcześniej najlepszy był w Zermatt na Bahnhofstrasse (cuś jak Krupuffki) i przed Hotelem Mont Cervin Palace potężny lodowy bufet i scena z dobrą kapelą a wisienką na torcie był Matterhorn w świetle księżyca. Jeszcze stare miasto w Insbrucku, Chamonix, Brig i St. Moritz (David Guetta live) Na śniegu to fajne są (były przed coroną) we Francji - Val Thorens na oświetlionej górce z głośnikami o mocy kilku MW i pijanymi Angielkami, które dawały wszystkim. Trudno powiedzieć jak będzie w przyszłości bez prądu i z COVIDem. Nadchodzącego zarezerwowałem w Chatel (jeszcze nie byłem tam na Sylwestra)
    1 punkt
  10. rzut beretem od Hamburga masz Snowdome Bispingen https://www.abenteuer-resort.de/skihalle/
    1 punkt
  11. W pobliżu także piękna Lubeka i - jeszcze bliżej - Schwerin, stolica Meklemburgii. Bardzo ładna.
    1 punkt
  12. Obawiam się, że bez Pana Jacka Kurskiego u sterów ten Sylwester już nie będzie sylwestrem marzeń 😢 A tak poważnie to może coś polecisz? Gdzie Ci się najfajniej przebywało? (oczywiście chodzi mi stricte o miejsce, nie biorąc pod uwagę współtowarzyszy i okoliczności wyjazdu)
    1 punkt
  13. Byłem w marcu tego roku w Sestriere. Śniegu rzeczywiście nie było dużo,ok.50-60 cm. Najlepsze warunki w Sestriere i po stronie francuskiej. Cały środek słabo ze śniegiem, sporo kamieni bo kruche skały i ratraki mieszały je ze śniegiem na trasach. Sporo tras zamkniętych, lub z przewianym śniegiem. Trasy w samym Sestriere dobrze przygotowane, ludzi umiarkowanie, kolejki do wyciągów w szczycie dnia na kilka minut. Ogólnie polecam, a jesli jest sporo śniegu to gdy wiekszość ośrodka działa może być rewelacyjnie. Ceny umiarkowane w porównaniu z innymi topowymi osrodkami. Z Turynu dojazd prawie cały czas autostradą z wyjatkiem ostatnich kilkunastu kilometrów.
    1 punkt
  14. https://www.skiresort.info/ski-resort/via-lattea-sestrieresauze-doulxsan-sicarioclavieremontgenevre/ piszą że wszystko działa normalnie Jeszcze masz w podobnej odległości ośrodki Monte Rosa i Matterhorn Ski Paradise.
    1 punkt
  15. Podczas tygodniowego pobytu na Krecie udało się wyrwać na dwie krótkie wycieczki rowerowe. Pętla wokół Kolymvari - 40km, Druga wycieczka, trasa podpowiedziana przez właściciela wypożyczalni do wąwozu Therisos. Generalnie jeden podjazd 12 km i zjazd w piękny wąwozie. Cicho spokojnie i widoki przepiękne. Za kościołem w Meskla zaczyna się główna część podjazdu na przełęcz. Kilka agrafek będzie... Nachylenie w początkowej fazie cały czas trzyma powyżej 10% Co agrafka widoki coraz ładniejsze Miejscówka na śniadanko idealna:-) I już za przełęczą Klimatyczna tawerna Cel wycieczki - wąwóz Therisos Zjazd szybki - trzeba uważać na zwierzaki
    1 punkt
  16. Niedziela Opuszczamy pasmo Rudaw Janowickich, kierując się w stronę Lubawki. Przy szlaku w Szarocinie można zajrzeć od podwórza do pałacu, w którym obecnie mieści się Dom Pomocy Społecznej. Szlak początkowo prowadzi drogą do Nowej Białki, ale krótko przed pierwszymi zabudowaniami ostro skręca w prawo, w las. Zaczyna się dość strome podejście pod Świerczynę (719 m). Wierzchołek Świerczyny jest porośnięty drzewami, zasłaniającymi widoki, ale za to ciut niżej można podziwiać piękną panoramę na góry i Zalew Bukówka. Tam dzisiaj zmierzamy. Pogoda wspaniała, szlak malowniczy - czego chcieć więcej? Przed nami wioska Paprotki, w której zaczyna się podejście na ostatnią górę tego dnia - na Zadzierną (720 m). Podejście niedługie, ale równie strome co na Świerczynę. Nagrodą za to jest absolutnie fantastyczna panorama ze szczytu. VID_20221009_121919_2 (1).mp4 Zbliżenie na Śnieżkę: W części szczytowej jest trochę różnych skałek i dróg wspinaczkowych, a tradycje turystyczne regionu istnieją tu od ponad stu lat. Bukówka wita: Do Lubawki dochodzimy w sam raz, aby złapać jeszcze pociąg o 13.58 i w miarę o czasie dotrzeć wieczorem do Szczecina. To już koniec sezonu trekkingowego w tym roku - przynajmniej w górach. Następnym pewnie zawitamy, jak się zrobi biało.
    1 punkt
  17. Jesienna odsłona Głównego Szlaku Sudeckiego Sobota W miniony weekend wróciliśmy z Darkiem na szlak, aby zakosztować Sudetów jesienią. Zaopatrzyłam się za radą @moruniek w dwie pary skarpet UYN - jedna grubsza z merynosem, druga bez, zabrałam inne buty niż ostatnio i w sobotę rano o 8.30 wysiedliśmy z PKS-u w Miłkowie, tam, gdzie kończyliśmy pierwszy etap w lipcowych strugach deszczu. Nad Karkonoszami kłębiły się ciemne chmury, nieco lepiej wyglądała sytuacja w kierunku północnym, w którym zamierzaliśmy iść Wędrujemy do Głębocka asfaltem wśród łagodnych wzgórz, a następnie do Mysłakowic leśną ścieżką. W Mysłakowicach mijamy dwa kamienie - z tablicą ku czci Theodora Donata, założyciela Towarzystwa Karkonoskiego (Riesengebirgeverein), który mieszkał w miasteczku oraz informującą, że znajdujemy się na GSS. Napis na tej ostatniej nie jest do końca aktualny - kilkanaście lat temu szlak wydłużono o kolejne 90 km do Prudnika. Tymczasem przed nami pierwsze wzniesienie - Mrowiec (507 m), którego wierzchołek wszakże mijamy trochę bokiem, a następnie łagodnie schodzimy nad jezioro w parku angielskim w Bukowcu: W opactwie z widokiem na jezioro spoczywa hrabia Friedrich Wilhelm von Reden, założyciel całego tego pięknego majątku. Szlak prowadzi brzegiem jeziora - podziwiamy piękne kolory jesieni i już cieszymy się na przedpołudniową kawę w Artystycznej Stodole przy pałacu. Wzmocnieni i posileni wędrujemy leśnym trawersem Średnicy: Dochodzimy do szosy z Kowar do Gruszkowa, przy której chwilę odpoczywamy koło źródełka Jola: Aż do parkingu na Przełęczy pod Średnicą praktycznie nie spotkaliśmy nikogo na szlaku. Teraz się to zmienia, bo sporo ludzi wędruje w kierunku Skalnika. Od węzła szlaków pod Ostrą - idziemy na skałki na Ostrej Małej i na Skalnik, który co prawda nie leży na GSS, ale to tylko 600 m dalej. Panoramka na Karkonosze w chmurach i Rudawy Janowickie: Po drodze mijają nas liczni biegacze - uczestnicy ultramaratonu Ultrakotlina. Jak się dowiadujemy na punkcie kontrolnym, teraz biegną ci najwytrwalsi na dystansie 140 i 180 km dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Jestem pełna podziwu. Szlak opada spokojnie w kierunku przełęczy pod Bobrzakiem i nawet pokazuje się trochę słońca: Zanim zejdziemy do Szarocina, gdzie mamy zarezerwowany nocleg na agroturystyce, mijamy jeszcze uroczą kapliczkę z jakże mądrym przesłaniem: W Szarocinie jesteśmy przed siedemnastą. Nie było łatwo znaleźć nocleg o tej porze roku - większość miejsc w tej okolicy już się pozamykała po sezonie albo właściciele nie odbierali telefonów. Ale się udało i to tuż przy szlaku. [cdn.]
    1 punkt
  18. Na wtorek prognoza pogody znów była optymistyczna. Ruszyłem więc znów na podbój Odry. Nawiasem mówiąc mam plan aby ją przejechać po obu stronach od Kędzierzyna (Koźla) - Do Krosna Odrzańskiego. W sumie to będzie kilkanaście 50-70 km pętli obejmujących najciekawsze miejsca. W zasadzie to mi już bardzo mało co zostało bo do Nowej Soli już mam prawie rozpracowane. Dlaczego Odra? Nie chodzi tutaj o to, że to jakaś romantyka. Po prostu przy takiej dużej rzece mamy koncentrację bardzo różnych tematów. Są tam przecież spore miast z wiekową historią. Dalej były to, od zawsze "inkubatory przemysłu". Ale też niektóre fragmenty przy rzece (szczególnie te gdzie wpadają dopływy) są zdecydowanie słabo dostępne, więc ostały się tam lasy łęgowe i grądy. Mamy więc mieszankę w miarę dzikiej przyrody, historycznych historii oraz industrialu. Plus trochę terenów wypoczynkowych no i oczywiście rolnych. I jakieś tereny ni w pięć ni w dziewięć. Bardzo fajnie wychodzi logistyka eksploracyjna bo wzdłuż rzeki biegną solidne linie kolejowe i można robić z nich kombinacje zarówno pętli jak i tras liniowych. Tym razem w planie był start w Opolu po zachodniej stronie Odry do Krapkowic i powrót po wschodniej. Warun był ciekawy bo przynajmniej w pierwszej części dnia sporo chmur i nieliczne przebłyski słońca. Trzeba było więc być czujnym jak ważka, przewidywać kiedy pojawi się światło na planie, i bez namysłu to wykorzystać. Czasem trwało to aż 2 s. Na początek Opole i Wyspa Bolko. Później jazda najbliżej rzeki jak się da. Tutaj po raz pierwszy pojawia się dzisiejszy lejtmotyw Tu też jest. A tu kolejny fragment infrastruktury, wielokilometrowy przenośnik. Tutaj już razem w kupie cementownia Górażdże i taśmociąg z kopalni Folwark. Po drodze Odra do pokonania. Zostawiamy z tyłu instalację Teraz historia - zamek Rogów Opolski (trochę w bok ale trzeba) I Krapkowice z wieżą zegarową, dalej zamek. I symboliczna fota - Zamek Krapkowice i przystań rzeczna czyli wszystko co trzeba. Zamek Otmęt (to już po nawrotce) Tego nie mogłem sobie odmówić - Otmęt. Dzieciom PRL nie trzeba przypominać. Natura natury. I mocne uderzenie! Górażdże to największy producent cementu w Polsce a Polska to drugi producent w Europie. Czyli istotny gracz (i wielka spalarnia kłopotliwych odpadów). Znów przestajemy się odwracać. Kolejny industrial. Słowo "Famet" z mapy niewiele mi mówiło więc się dokształciłem. "Produkcja aparatury i urządzeń przemysłowych - wielkogabarytowych konstrukcji spawanych (w tym korpusów turbin i generatorów), płaszczowo-rurowych wymienników ciepła, kondensatorów pary, podgrzewaczy regeneracyjnych, aparatów kolumnowych i reaktorów chemicznych, zbiorników ciśnieniowych i filtrów gazu. Ponadto - elementów turbin wiatrowych, dźwigów i maszyn przeładunkowych." I rzeczywiście, kilkanaście albo kilkadziesiąt fabryk i ciężki kaliber. Nawet własny port mają (ale nic się tam chyba nie dzieje). Na koniec rekreacja wzdłuż Odry (Kamionka Bolko - czyli efekt powodzi z 1997 r) Na koniec trasa. Niebieski to był plan - różowy praktyka. Ale jak widać i tu i tu udało się blisko rzeki.
    1 punkt
  19. Cześć A co Was to chłopcy obchodzi?? Cennik jest oficjalny i można skorzystać albo nie. Ceny są na poziomie normalnym za tego typu szkolenie. Zazdrość ,że komuś się chce??
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...