Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      5 412


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      3 902


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.05.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. 1 maja na Pitztalu ostatni dzień szusów na wyjeździe i w sezonie. Warunki pogodowe już nie tak ładne jak dzień wcześniej na Kaunertalu. Jednak do 13 godziny było nie najgorzej pod względem widoczności, później zaczął sypać śnieg. Przed samym zamknięciem wyciągów przejaśniło się trochę na ostatni zjazd w sezonie ze szczytu... Rano widzimy "nowość" w dolinie podczas dojazdu do kreta, wiosenna brudna lawina do samego spodu doliny. (Pomiędzy Weixmannstall a Neurur) Kumpel stosuje się do maksymy "Szusuj aż skarpetki Ci się rozlecą" Można i z Pikachu na kasku... Ostatnia zmiana nart w sezonie Ostatni zjazd sezonu Dzień później powrót do Polski przez prawie całą drogę w intensywnym deszczu.
    7 punktów
  2. Wiosna w piątce, lazilismy razem, tym razem siostra solo... specjalny korespondent...
    2 punkty
  3. Dobrze, to narty 188 r27,8. Trasy długie i szerokie to można się rozhulać, poszukuję jeszcze podobnych do tych co rozwaliłem 183 r25,4 - na bardziej lokalne użytkowanie.
    1 punkt
  4. Aż mnie skręca z zazdro. Jak spisuje się GS Head?
    1 punkt
  5. Dwa dni tegorocznej majówki spędziłam na trekkingu w słowackich górach, w niewielkim paśmie Gór Choczańskich, wciśniętych pomiędzy Tatry Zachodnie, Jezioro Liptowskie i Małą Fatrę. W przeciwieństwie do bardziej znanych sąsiadów nie ma tutaj parku narodowego, tak więc szlaki dostępne są cały rok, a nie od połowy czerwca - jak w Tatrach. Pomimo tego i pomimo bliskości polskiej granicy nawet w długi, słoneczny weekend nie było tutaj tłumów. Zapraszam na krótką relację z rodzinnej wycieczki: Wielki Chocz (1608 m npm.) Podobno z tego szczytu, dającego nazwę całemu masywowi, są najlepsze panoramy w całej Słowacji. Postanowiliśmy to sprawdzić w słoneczny poniedziałek, 1 maja. Na Chocz prowadzi gwiaździście kilka szlaków z różnych miejscowości. Najkrótszy i chyba najpopularniejszy jest niebieski, od zachodu - z wioski Valaska Dubova. My wybraliśmy trasę z północy, od strony Jasenovej, bo można zaliczyć pętlę (a właściwie ósemkę) z połączenia szlaków czerwonego i zielonego (do Dolnego Kubina). Możliwe - choć dłuższe - jest również dojście od południa szlakami z Likavki, Rużomberoka i Liskovej, a także od wschodu - z miejscowości Lucky. Jak widać - do pokonania jest ponad 1000 m przewyższenia i to przez większość czasu - stromym podejściem, a potem - takimż zejściem. A oto i bohater dnia: Początkowy fragment szlaku prowadzi przez błotniste leśne drogi wzgórza Bralo, widocznego na pierwszym planie, potem wychodzimy na planinę, a następnie zaczyna się ostre podejście już w granicach rezerwatu przyrody. Trudy podejścia wynagradzają nam krokusowe łąki - tam, gdzie tylko zejdzie śnieg, pojawia się zaraz liliowy kobierzec. Śniegu na szlaku jest jeszcze sporo - powyżej 1200 m npm. Niektórzy idą nawet w raczkach - niegłupi pomysł. Mnie z konieczności muszą wystarczyć górskie buty. Za to im wyżej, tym lepsze rozpościerają się widoki, jak na przykład tutaj - na Małą Fatrę: Ostatni fragment szlaku ubezpieczony jest łańcuchami, choć tak naprawdę nie są potrzebne, bo wejście po skałkach nie jest trudne. Na szczycie zaskoczył nas niezły tłumek ludzi. Ale widoki faktycznie super: Schodzimy zielonym szlakiem, tzw. letnią drogą. Śniegu tutaj faktycznie jakby trochę mniej. Z widokiem na Wielką Fatrę: Stredna Polana - to tutaj odbija niebieski szlak do Valaski Dubovej. My kontynuujemy zejście szlakiem zielonym. Po łagodniejszym fragmencie do polany Drapać zaczyna się długie, bardzo strome zejście wąską i krętą ścieżką przez las mieszany. Odzywają mi się kolana - z dezaprobatą. Chwila relaksu po zejściu na polanę Zasadce: Ostatni fragment to wędrówka szlakiem zielonym, a potem polną drogą bez szlaku do Jasenovej, z widokami na okoliczne wzgórza i formacje skalne. Na kolejnym zdjęciu - Ostra i Tępa Skała koło Vysnego Kubina, a w oddali ośrodek narciarski Kubinska Hola (chyba?): Około siedemnastej docieramy do punktu wyjścia. Zasłużyliśmy na dobry obiad - a że na trasie na Wielki Chocz nie ma żadnych schronisk czy kiosków z gastronomią, lądujemy w Valasce Dubovej w Janosikowej Karczmie na pysznej pizzy. Polecam. [cdn.]
    1 punkt
  6. Nie wiem po co zakładasz nowy wątek. Temat Zwardonia założyłem właśnie w wątku "Zwardoń", i tam się toczyła dyskusja, poczytaj, zobaczysz zdjęcia też. Wspólny skipass tam był, jako pierwszy transgraniczny taki skipass na terenie Polski. Jeszcze wówczas były kontrole graniczne. Od kilku lat z @mirekn wybieramy się na skiturową wycieczkę po nieczynnych stokach w Zwardoniu i Skalitem, ale jeszcze nie dotarliśmy. Nie ma tam żadnych szans na jakiekolwiek inwestycje obecnie. Jeśli coś miałoby wypalić w okolicy to jedynie Żabnica.
    1 punkt
  7. Chyba już czas odświeżyć wątki z działu "aktywne lato", więc na początek zapraszam na wycieczkę w Góry Choczańskie
    1 punkt
  8. Dolina Prosiecka i Kwaczańska Na wschód od Wielkiego Chocza rozpościera się grupa Sielnickich Wierchów, a jeszcze dalej dwie urokliwe dolinki krasowe - Prosiecka i Kwaczańska. Obie doliny wraz z płaskowyżem Svorad na północy i Mariańską Cestą na południu okalają masyw Prosiecznego. I ta właśnie pętla była celem naszej drugiej wędrówki. Rozpoczynaliśmy z parkingu w wiosce Prosieczne. Płatny 3 euro, ale za to dostaliśmy papierową mapkę z opisem szlaku i najważniejszych atrakcji. Wlot do doliny Prosieckiej: Spektakularne Skalne Wrota - początkowy fragment biegnie przez drewniany mostek, a następnie kilka łańcuchów. Wkrótce jednak płynący dnem doliny potok Prosieczanka zanika gdzieś pod ziemią, a szlak biegnie to po jednej, to po drugiej stronie wyschniętego koryta. Na zboczach wiatrołomy, z których wyschnięte pnie co chwilę tarasują przejście. W górnej części woda znów się pojawia, a wędrówka staje się ciekawsza: Odbijamy nieco w bok do wodospadu Cervene Piesky, podziwiając po drodze kilka sasanek: Ostatni odcinek to ponownie wspinaczka - tym razem po drabince i skałkach ponad kaskadą małych stawów. Docieramy do węzła szlaków Svorad i najwyższego punktu wędrówki (945 m npm.). Od tego momentu krajobraz zdecydowanie się zmienia - otacza nas szeroka, widokowa polana z wysokimi górami na horyzoncie. To białe to chyba tatrzańskie pasmo Rohaczy. Za nami Lomne, a w oddali Wielki Chocz U podnóża przełęczy pod Prosiecznym pasą się krowy - jest sielankowo. Niestety psuje się pogoda - niebo zaciągnięte burymi chmurami, wieje i deszcz wisi w powietrzu, a my nawet jeszcze nie w połowie drogi. Dochodzimy do malowniczo położonej wioski Velke Borove - banery zapraszają do bufetu, który i tak jest zamknięty. Mijamy kilka tradycyjnych chałup i wiosenne łąki: Za starym cmentarzem i dawnym kamieniołomem zaczyna się kolejna dolinka - Borovianki, która dochodzi do Doliny Kwaczańskiej. Kwaczańską jechaliśmy rok temu na rajdzie rowerowym dookoła Tatr ze Szczecińskim Klubem Rowerowym "Gryfus". Faktycznie dolina uznawana jest za granicę między pasmem Gór Choczańskich a Tatrami Zachodnimi. Nie mogliśmy odmówić sobie ponownego odwiedzenia zabytkowych młynów Oblazy. Odrestaurowane młyny są obecnie atrakcją turystyczną, można je zwiedzać za dobrowolną opłatą, a kolejną atrakcją jest żywy inwentarz, bez żenady uprawiający natrętne żebractwo. Reczona koza wskoczyła na ławkę, zrobiła kopytkiem screen shota na leżącym smartfonie córki i nadwyrężyła nasz prowiant na drogę. A my ruszyliśmy dalej w stronę Kwaczan, po drodze podziwiając widoki wgłąb imponującego kanionu: Ostatni odcinek szliśmy żółtym szlakiem z Kwaczan do Prosieka, mając po lewej stronie piękne widoki na Zachodnie i Niżne Tatry. Ołowiane chmury wciąż kotłowały się na niebie, ale ostatecznie obyło się bez deszczu, który zaczął padać dopiero następnego dnia. Wspomnę jeszcze, że w Górach Choczańskich są również ciepłe źródła, z których korzystają aquaparki w Beszeniowej i w Luckach, a także jest naturalne kąpielisko termalne w Kalamenach. Nie sprawdzaliśmy, ale jak ktoś lubi, to można skorzystać.
    1 punkt
  9. ad1. fajna na 1 wypad... a potem sam stwierdzisz czy Ci pasuje, ad2. zależy kiedy zapewne - jak wszędzie, ad3. załoga tam raczej wie co robi a reszta to pogoda, ad4. byliśmy w minionym właśnie sezonie taką ekipą że powyższe punkty nie miały żadnego znaczenia choć było kapitalnie pod każdym z w/w względów.. ...właściwie wystarczy jeden powód aby tam zajrzeć ....@Adam ..Duch
    1 punkt
  10. Na narty zawsze sie warto wybrać....jeśli masz blisko to czemu nie.
    1 punkt
  11. Paweł Qwa bajka, szczególnie ten świeży opad. By Cię szlag trafił z tymi relacjami pozdrawiam nie serdecznie
    1 punkt
  12. Dziś wycieczka w pobliskie góry i padło na Kamieniołom melafirów. Ten głuszycki kamieniołom w Górach Suchych pozostaje nieczynny już od lat 70.XX w.(w jej dalszym otoczeniu do dzisiaj jest widoczna kruszarnia melafiru – betonowa ruina) Kamieniołom posiada strome i wysokie skalne zbocza „wygryzione” w stokach góry Ostoja i Raróg .To urocze miejsce to przykład, że czasami to co się zniszczy przemysłem można potem fajnie „naprawić. Kamieniołom obecnie służy jako kąpielisko i miejsce biwakowo-piknikowe, oraz jako łowisko. Ściany okalające zbiornik wody mają kilkadziesiąt metrów wysokości.W górnej części po pionowych ścianach w dół spada niewielki wodospad, który zimą zamienia się w piękne lodospady. Podobno gmina ma jakieś plany co do tego miejsca i niestety kamieniołom wtery straci swój niepowtarzalny dziki charakter.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...