Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.12.2023 w Odpowiedzi
-
Jeszcze grudzień, a Chopok już prawie w całości otwarty. A od wczoraj sypie i ma jeszcze trochę dosypać. Zapowiada się świetny sezon, jeżeli tylko nadejdzie stabilna zima bez huraganów. Śniegu nie ma dużo, ale warunki na trasach doskonałe. Szczególnie czerwone do Zahradek w doskonałym stanie przez większość dnia. Najgorzej wczorajszą pogodę zniosły niebieskie trasy do Lucek i Brhliska. Ale o 12 były jeszcze przyjemne. Wczoraj między 9-15 wyjeździlem prawie 50km więc jak na Chopok bardzo przyzwoicie. Niestety głównym aktorem był wiatr. Gondole na szczyt zamknęli o 9.15. Po 12 uruchomili starą czwórkę na Lukovą, ale wjazd nią był ekstremalnym przeżyciem. Powrót w śnieżycy przez przełęcz Huty. Obyło się bez łańcuchów, ale łatwo nie było...6 punktów
-
Cześć, Pierwszy raz na tym całym Chopoku i na takie warunki trafiłem: Warunki bardzo dobre, później już średnie + kartoflisko. Czerwona z samej góry mocno wymiana, lodowo. Po 12 wyłączyli gondole z kosodrzewiny na Chopok. Kolejki w zależności od wyciągów 0-7 min. Jutro pewnie powtórka z rozrywki. Ps. Nie głupi ten cały Chopok6 punktów
-
Wczorajsza Jaworzyna, 7 30 do 10 00.Gdy były największe mrozy, to wykopywali z ziemi nowy rurociąg do nasniezania,bo postawili na polską myśl techniczną, która stwierdziła, że jest tak dobra, że nie trzeba robić próby cisnieniowej. Jak zakopali, zepsuła się pompa. Czynna główna 1 i obie 2.Wszystko ładnie na biało, ale gdy się sprawdzi wiertłem, ile jest śniegu, to jest średnio ok. 10 cm, więc z przetrzymaniem deszczu i ciepła może być problem. 4 nie ruszona, na 5 chodziły armaty, ale jeszcze długo muszą chodzić.Czyli mniej więcej, jak co roku, choć kasę pompowaną w inwestycje widać wyraźnie...4 punkty
-
Dziś miałem okazję jeździć pojeździc na Stożku w Wiśle - wjazd bezproblemy na przednim napędzie - co nie jest oczywistością. Jeśli chodzi o warunki, to typowo stożkowe 🙂 schody z ratraka na czerwonej trasie, ale to już nie pierwszy raz, więc specjalnie zaskoczony nie byłem 🙂 Na plus otwarta niebieska przez las, z całkiem niezła ilością śniegu (tylko naturalny). Co ciekawe do godziny 12 naliczyłem piętnastu narciarzy- zastanawia mnie jaki ekonomiczny sens ma uruchamianie tej stacji, mimo to mam nadzieję że wcale nie zamierzają zamykana kłódkę tego ośrodka w którym można poczuć się jak dobrych kilka lat temu.4 punkty
-
Cześć. Pogoda nie jest oczywiście problemem. Mogą być inne niespodzianki. Jedna to, że zamkną ośrodek ze względu na zagrożenie lawinowe, a spotkało to mnie (i kilku kolegów z forum) w Saas Fee. Jest też opcja, że zamkną drogę na Hintertuxa (czasami się zdarza). Narty to sprawa oczywiście drugorzędna. 10 lat temu (może trochę więcej) wybrałem się na Hintertuxa w maju. Po dojeździe na miejsce pierwszy problem, nie zabrałem spodni narciarskich (za to miałem 3 kurtki) i jeździłem w jeansach, do kolan oczywiście mokre. Druga niespodzianka, karta i pieniądze zostały w spodniach, a przy sobie miałem jakieś klepaki. 2 dni spałem w aucie, a kasy starczyło na jedną gulaschsuppe. Mimo to wyjazd był narciarsko super udany i z głodu nie umarłem, a na szczęście karnet miałem darmowy za jakieś zakupy w Skiteamie.4 punkty
-
Niechcący natknąłem się na to, co załączam. Od tamtej pory minęło 60 lat. Chociaż to już zupełnie inny świat to jednak w dalszym ciągu pewne sprawy są niezmienne😀.4 punkty
-
Jasną mam najbliżej,ale z internetu nie ogarniam wyobraźnią przestrzenną logistyki i organizacji.Widziałęm 2 WC,w Kranskiej Górze i w Soelden,diametralnie różne co do wymagań logistycznych, biletowania i dostępu.Wiedząc o tłoku,parkingach,zamkniętym dojeździe,autobusach itd.przyszedł mi do głowy dość ekscentryczny pomysł-mój elektryczny terenowy motor udający rower ładuję na hak,parkuję tam,gdzie się da bez problemów i dojeżdżam sobie ,najpierw główną,a potem jakąś drogą gospodarczą,zamkniętą dla aut,ale dla rowerów nie, w jakieś miejsce przy trasie...Czy to kompletna fantasmagoria,czy jest szansa na realizację?3 punkty
-
Ja jeżdżę do Spindleruv Mlyn. Mam 120 km. Raz na 2 lata musi wystarczyć. Potem 2 miesiace depresji narciarskiej, ile mi jeszcze brakuje. Do Jasnej dla mnie za daleko. No i jeden sezon bez depresji. Kto nie oglądał powinien choć raz zobaczyć na żywo jak panie "zamiatają".3 punkty
-
Pasja, to podstawa. Najgorszymi ludźmi z jakimi można współpracować, to Ci wypaleni, co to niby wiedzą, ale już im się nie chce. Takim wydaje się, że ich wiedza jest kompletna i się już nie rozwijają. Jeśli do tego są megalomanami, to pozamiatane.3 punkty
-
Trochę się na "Janku" poprawiło, ale i tak nie wiem jak oni to robią, że choć śnieg sypał tam prawie codziennie, to pokrywa ledwo przykrywa źdźbła trawy. Tam gdzie naśnieżyli (w dolnych partiach) jest bardzo dobrze, więc mogliby już zacząć naśnieżanie reszty tras. (przepraszam, nie ten wątek - dot. Karpacza)3 punkty
-
Ja mam lepszy, śpię i jadę w butach - zawsze cieplutkie, Ty tez się trzymaj cieplutko. pozdro3 punkty
-
Poszukaj Pana Grzegorza... to Fachowiec - dla Maryny miedzy innymi robi zawodnicze "kapcie"..3 punkty
-
Bo na początek sezonu wozi się szersze narty a nie 66mm. Ja w zeszłym roku wybrałem się na narcie 72mm i byłem wściekły, w tym roku miałem już 80mm i jeździło się genialnie.2 punkty
-
No musiałeś mieć w pecha. Wczoraj trzymało świetnie poza niebieskimi na dół, które rzeczywiście po 12/13 były miękkie. No ale na Chopok nie jedzie się jeździć na niebieskich2 punkty
-
Przedstaw się całkowicie na CG, o Szrenicy na razie zapomnij😉2 punkty
-
właśnie chciałem wrzucić tę informację z FB Ski Areny. A więc Panowie ostrzcie swoje GS, przed rozpoczęciem zjazdu koniecznie piersiówka z wkładem 70% na dodanie sobie odwagi, bo Puchatek zaraz startuje. Na serio - jak na górze są takie mocne wiatry, to Ściana pewnie wywiana do podłoża. Norweg pokazuje, że idzie odwilż na wysokości 700m npn od niedzieli, przez 6 kolejnych dni. Tak więc wystartuje tylko Puchatek.2 punkty
-
Z FB: Są dobre informacje w sprawie PRZEGLĄDU SPECJALNEGO, który przechodzi m.in. nasza kolej linowa na Szrenicę. Mamy już wszystkie uzgodnienia z Transportowym Dozorem Technicznym. Naprawy usterek rozpoczęły się. Przegląd i odbiory techniczne powinny zakończyć się w pierwszych dniach nowego roku i pierwsza sekcja kolei ruszy w sobotę 6 stycznia. Przygotujemy do zjazdów nartostradę Puchatek. Jeśli warunki śniegowe na nartostradach Lolobrygida lub Śnieżynka będą wystarczająco dobre ruszy narciarska kolei Karkonosz Express. #szrenicaskiarena #góry #karkonosze #gory #szrenica #mountains #szklarskaporeba #szklarskaporęba #turystyka #dolnyslask #dolnyśląsk #sudety #polskiegóry #travel #schronisko #naszlaku #schroniskagórskie #wypoczynek #sport #wypoczynekwgórach #gebirge #poland #polen #riesengebirge #reifträger #schreiberhau #polsko #krkonoše #lowersilesia #niederschlesien2 punkty
-
No bardziej natura już im chyba pomóc nie mogła info z dzisiaj: W JAKUSZYCACH NAJWIĘCEJ ŚNIEGU OD 13 LAT W GRUDNIU, W KARKONOSZACH LOKALNIE 60 CM ŚWIEŻEGO! —— 65 centymetrów - taką pokrywę śnieżną zanotowano rano w Jakuszycach. To najwyższa pokrywa śnieżna w grudniu od 2010 roku. Przypominamy też, że w Karkonoszach leży najwięcej śniegu w grudniu od 2005 roku, maksymalnie przekraczając 130 cm w punktach pomiarowych (Śnieżka aktualnie 103 cm). Warto zwrócić uwagę, że we wschodnich Karkonoszach (Černa Horá) spadło 60 cm świeżego śniegu! —— Śnieg spadł również we wszystkich pozostałych pasmach sudeckich. W Górach Izerskich leży maksymalnie 80 cm, 30-40 cm leży maksymalnie w Górach Bystrzyckich i Orlickich, w Górach Sowich jest to 20-30 cm, w Górach Kaczawskich, Wałbrzyskich i Stołowych 10-20 cm. Na Śnieżniku obecnie mamy ponad 80 cm. Czekamy na pomiary z punktów, gdzie obserwatorzy mierzą wysokość pokrywy śnieżnej raz na kilka dni. —— Dzisiaj spodziewamy się kolejnej porcji opadów śniegu i bardzo silnego wiatru. Pokrywa śnieżna w Karkonoszach przekroczy maksymalnie 150 cm. Jutro także sporo śniegu.2 punkty
-
Szklarska odpaliła armaty na Puchatku. Poza tym wg FB, szukają obecnie pracowników do obsługi wyciągów.2 punkty
-
@Redster nie drąż tematu w tą stronę. To, że ktoś napisał, że ma but numer czy dwa mniejszy/większy nie ma znaczenia. Dobre dopasowanie buta narciarskiego, to wypadkowa sporej ilości zagadnień (stylu jazdy, poziomu techniki, terenu, biomechaniki, indywidualnej budowy stóp i nóg). Sama długość i szerokość to raptem tylko dwie zmienne, najpopularniejsze i najłatwiejsze do oceny. Sama tylko ruchomość w stawie skokowym, ma duży wpływ na wybór chociażby twardości buta, a gdzie jeszcze cała reszta? Temat zamyka porada @Lexi tylko dobrze poszukaj.2 punkty
-
Proponuje nie kombinować.. u dać sie do fachowca który obejrzy nogę i powie co robić.. napisz skąd jesteś ?2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
kup Nordica HF i będzie po problemie https://nartykrakow.pl/product-pol-15943-BUTY-NARCIARSKIE-NORDICA-HF-PRO-120-GW-Black-Red-2024.html1 punkt
-
@kojoteq trochę mi jest ciężko uwierzyć w doskonałe warunki zwłaszcza do Zahradek. Byłem w poniedziałek i wtorek, o ile w poniedziałek rozpocząłem jazdę tuż po 10 przy lampie to wiele tras w szczególności w dolnych partiach nie były w najlepszym stanie (kopny śnieg+ odsypy i kartoflisko), ale to wiadomo słońce zrobiło robotę. Natomiast we wtorek przy nieco zachmurzonym niebie + wietrze tuż po 9 miałem odczucie że śnieg w ogóle nie związał i momentalnie zrobiła się na trasach kasza, a jazda nartą która ma pod butem 66 zrobiła się udręką przy niewielkiej frekwencji. Najlepszy odcinek od Lukovej do Równej holi, natomiast horror do Lucek i Biela Put. Może to ja trafiłem na złe warunki, tego nie będę kwestionował, ale bardziej w kość dostałem na Bacheldce1 punkt
-
wątek z poprzedniej edycji: https://www.skionline.pl/forum/topic/20547-puchar-świata-5-6-marzec-jasna-chopok/1 punkt
-
A ten rower daje rade po sniegu? W zasadzie do mety bys dojechal chyba. Asfaltem do biela put a potem bokiem trasy do mety bo jest zasadzie plasko. Tylko potem gdzie go zostawisz?1 punkt
-
Byłem na edycji w 2016 roku, średnia organizacja wszystkiego ale zawody ok. Raczej się nie wybieram tam teraz, biletów na strefy biletowane chyba już nie ma (przynajmniej przy mecie).1 punkt
-
Główny to Grzegorz Gajewski, łatwo poznać po nerce na pasku 😁. Z tym że on doborem butów się nie zajmuje, a dopiero fittingiem wstępnie dobranych butów. Ja pracuję ostatnio z Anetą, córką szefa, ma pasję i ochotę. Chłopaki inni są różni.1 punkt
-
1 punkt
-
@marionen poprosił o relację, więc oto i ona - niezbyt składna, trudno emocje przelać na ekran ... Do Pinzolo docieramy w czwartek późnym wieczorem startując z Bielska. Musieliśmy odwiedzić jeszcze Żywiec i nawigacja próbowała mnie przeciągnąć przez Słowację - godzinka w plecy. Brenner mokro śnieżny, później już spokojnie. Złapany na dziwnym portalu hotelik bardzo fajny - propozycja organizatorów na 110CHF lekko z kosmosu nawet wliczając karnet. Od piątku uruchamiamy "protokół". Wstaję 5:45, ogarniam się, odrobina nikotyny i ogarnięte szyby w busie, Curexa budzą o 6:30 i wychodzę. Spotykamy się o 7:20 na śniadaniu. 7:50 do busa, o 8:05 jesteśmy na stacji, Curex zakłada trzewiki, ja kawkę drugą dopijam i na górę o 8:15/20. Dlaczego tak? Bo mamy spokój. Nikt nie pogania, nie ma zamieszania, wszystko jest na czas i trzymamy bufor na odrobinę lenistwa. Gondolka, w dół do krzeseł i zaczynamy "oficjalny trening". W praktyce - można skoczyć, wiechać na rondo, tyczek brak. Pierwszy skok to masakra - Curex zupełnie nie ogarnia lądowania na proponowanym nachyleniu, szczęśliwie bez kontuzji. Zawodnicza z Francji niestety kończy zabawę podobnie złym lądowaniem. Ze skoku na skok jest lepiej. Dziewczyny z czołówki klarują Curexowi taktykę przejazdu przez rondo. To klimat, który towarzyszy całym zawodom Pucharu Świata. Nie ma wrzeszczących rodziców, dram, zamieszania ... ekipy sobie pomagają, trenerzy współpracują, Delegat Techniczny czasem pogrozi palcem ale ogólnie - jesteśmy w krainie sportu. Po treningu wybieramy się na wycieczkę. Curex uznaje, że skoro krzesło na Zapel jedzie w dół to można nie zsiadać i zjechać krzesłem. Nieco się spieramy, dojeżdżając na peron pytam się sympatycznej pani "Can we travel with the ski down?" ona chyba nie rozumie i po chwili krzesło stop a my wisimy nad ziemią. Później część upokarzająca czyli zwis z krzesełka i skok nie wysoki ale duma urażona :). Fruwamy po okolicy, Curex ma "polską" bluzę więc co chwila ktoś zagaduje. Kończymy jak należy po 13:00 - później już tylko ogarnięcie nart, sesja foto dla FIS i odprawa trenerów. Harmonogram przestawiamy o 15 minut, organizatorzy byli zbyt optymistyczni. W sobotę poranny rytuał i na stok. Czuć, że nerwy są. Curex decyduje się przyjąć na klatę 3 sek za skok ale wybronić technikę. Po dwóch przejazdach miejsce 15 na 19 zawodniczek. Stok twardy ale nie zlodzony, ustawienie typowo gigantowe, bieg z odprowadzeniem po rondzie i od razu widać, że to temat na najbliższe miesiące. Spora grupa osób z Polski kibicuje Zu - po przejeździe wspina się do nich i dobre pół godziny na fotki z misiem i objaśnianie o co w tej zabawie chodzi. Zrobiła dla promo telemarku więcej niż nie jeden "promotor" :). Wieczorem kolejna odprawa i ceremonia. Dostajemy czworo dziecków z lokalnego klubu, tabliczkę i maszerujemy 40 minut zaliczając chyba wszystkie uliczki centrum Pinzolo. A że polski weekend się kończy to zdjęć i rozmów mnóstwo. Fajna atmosfera. W niedzielę powtarzamy rytuał - z ustawieniem pierwszego kogoś poniosło. Dwie pierwsze bramki za skokiem na wprost czyli 3'cia kosmiczna po skoku i skręt. Stoję obok sędziego i radio komentuje .. sektor B 3 ... sektor C 2 ... sektor B 2 ... sektor B 3 ... Curex poza skokiem jedzie na czysto obydwa przejazdy finalnie kończąc na miejscu 13. Pierwszego dnia FIS punkty >100, drugiego poniżej, średnia powinna wyjść 97,11. Doświadczenie i kontakty z trenerami i zawodnikami bezcenne. Biorąc udział w różnych imprezach - alpejskich, rolkowych, tele nie byłem na tak dobrze zorganizowanym wydarzeniu, któremu towarzyszyła tak pozytywna atmosfera. Celem na ten sezon są Mistrzostwa Świata Juniorów, dodamy jeszcze FIS w Fageralm (okolice Schladming) oraz na koniec Puchar Świata w Livigno. A za godzinkę siłka - trzeba wracać do pracy Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Odpowiadam : Niestety, nie było nagrań - coś tam mam (filmował trener Włoch a potem Sędzia na Mecie bo ja z kijkiem biegam i się drę co wygląda idiotycznie, ale nie robiłem nic odstającego od normy - takie usprawiedliwienie). Trochę filmików jest na YT "FIS Telemark". Ogólnie zaczynają się ogarniać po jakimś zastoju, łącznie z ekstra osobną klasyfikacją juniorów w ramach Pucharu Świata premiowaną bonem na 500 CHF (odpowiednio mniej za kolejne miejsca) + 500 CHF każdemu z piątki. No ale kategoria "Junior" jest dość szeroka :). Co do "sztabu" .. o ile Francuski Związek Narciarski chwali się na FB występami telemarketerów na równi z biatlonem, alpejskim, bieganiem i snb to my przynajmniej mamy bardzo dobrze ogarnięte papiery. A "sztab" istnieje i jakby ktoś się pytał składa się z trenera stricte od telemarku, trenera od przygotowania motoryczno-siłowego, fizjo, gościa od "przynieś, zawieź, podaj kijek, pomóż w oglądaniu trasy i ustaleniu taktyki, zorganizuj trening, postaw slalom, ogarnij coś do skakania, porozmawiaj z [szeroka lista], zrób film, zrób zdjęcia, oceń draft relacji bądź wpisu, obudź, nagraj, zrób analizę nie tylko video ale i na żywo, ogarnij obiad, napisz na forum i kilka innych" oraz Mamy, która ogarnia wszystko opisane powyżej. Poza tym grono osób pomaga w rozmaitych drobiazgach co jest niezmiernie ważne .. ale to bym miejsce na serwerze forum wyczerpał wypisując wszystkich. W Pinzolo rozstrzał wieku od 1993 (fenomenalna Jasmin Taylor czyli Brytyjka choć jakoś tak trenująca dość często we Francji ) do 2007 (tego sezonowy limit na FIS). W 2007 Zu i sympatyczna Magdalena (GER) - znają się od Mistrzostw Niemiec w 2022 . Madzia latała już jako przed- po trasach FIS/WC a oficjalnie w FIS debiutowała (choć z DNF) na początku grudnia na Tux, więc można zaliczyć ... no jakieś 50% debiutu. W WC jako pełnoprawny zawodnik pierwszy raz. Tym razem dwa rodzynki 2007 podzieliły się - w sobotę Madzia lepsza, Zu za nią (14:15) .. a w niedzielę odwrotnie przy czym "miejscami" na korzyść Zu (15:13) co wyrażają punkty WC i FIS Points. Mówiąc krótko - rodzynki 2007 (były też 2006/5/4 ... i tak dalej) ganiały się z Mistrzynią, v-ce Mistrzynią tudzież z czołówką Pucharu Świata w ogólności. Ogólnie Pań 19. I tu dygresja (z drobnymi uproszczeniami) Oceniając zabawy na takiej rozpiętości referencją nie jest wynik lecz "magiczne" FIS Points. W skrócie : Race Points za sobotę to 8,cośtam i 6,cośtam za niedzielę. Skąd różnica? W sobotę DSQ dostała bardzo mocna Norweżka i indeks Race Points poszedł w górę o dwa oczka a jest to oparte na 3 kombinacjach punktów na dzień zgłaszania do zawodów. FIS Points (za zawody) = Race Points + ([czas zawodniczki/czas zwycieżczyni]-1)*IndexKonkurencji Dla alpejskich index to >1000% (nie napiszę z pamięci dla poszczególnych dyscyplin)... dla telemarku 500% .. w sumie ma to sens - wyrównuje dość gwałtowne wahania w Tele związane z system kar oraz rozpinaniem się czasu w trakcie sekcji biegu. Wyniki alpejskie z natury są dużo bardziej "ciasne". Magda i Zu w miarę "łeb w łeb" (przewaga oznacza, że ma mniej). W wypadku Zu, po update 21.12 będzie to 97,11 . Zerkając na alpejki rocznik 2007 (stan na kończący się zaraz okres) : - Nikola SL- 61,95 GS - 64,99 (BRAWO !!!!) - Maria SL>100, GS - 90,16 (BRAWO!!!!) I na tym kończymy listę kobiecego rocznika z wynikiem poniżej 100pkt wg. ostatniej, opublikowanej listy. Mam nadzieję, że Pań w rozdaniu do 20.12 przybędzie. Na zamykający się okres punkty posiada Pań 13. Punkty zawodnika to średnia z dwóch najlepszych FIS Points (za zawody) w sezonie. Czyli aby poprawić, trzeba zjechać co najmniej na lepsze punkty niż drugi w kolejności wynik. Czasy, miejsce, medal, puchar nie mają nic do rzeczy. Punkty należy czytać : [Jakiej jakości miałeś rywali]+[Ile oberwałeś od najlepszego] Paradoksalnie i całkiem praktycznie wygrywając można nie poprawić punktów, jeżeli rywale ze słabymi (wysokimi) punktami. Zawodnik startujący w FIS powinien przedstawiać wynik nie miejscem na pudle (bądź odległością od pudła) a punktami FIS i tym czy ogólne poprawią się czy stać będą w miejscu. Inaczej to zabawa w troglodytę, który wygarnie dzieciaki na przedszkolnym podwórku. Kolejny medal, kolejny pucharek ... ale czy jest lepiej niż było ? Powyższe piszę, aby pokazać nasz (mitycznego sztabu) tok rozumowania : 1) to wiek i sezon na treningi a nie gęste starty [można zerknąć na statystyki Pań w tele na stronie FIS z rozkładem wieku i miejsc w PŚ] .. 2) jak starty, to takie gdzie coś zobaczymy nie szukając "miejsca" - wyznacznikiem pracy/progresu są punkty FIS, impreza docelowa czyli Mistrzostwa Świata Juniorów Telemark. Gdzieś po drodze jeszcze dwa FISy w Fageralm (AUT) bo nam się tam podoba, znamy stok i ocenimy sobie po swojemu progres a może i puch na polach powyżej się trafi i na koniec coś we Włoszech w ramach WC. Jak SNPTT zrobi zawody na Białce i nie będzie to w kolizji z kalendarzem postaramy się pojawić .. a tak to trenujemy ... Co do trasy w Pinzol biegu wcale nie tak mało jak na Sprint - może w sobotę pierwsza bramka za rondem trochę odprowadzała, gorzej, że przy "nie najlepszej technice" nawrotowy balon stopował i trzeba było się znów zebrać się już nieco pod górkę. Non-stop nas straszą "zobaczycie, Sprint to nic .. Klasyk zabija" ... Sprint dla najlepszych to około 1:10 a Klasyk zaczyna się od 2:30 ... już widzę, jak przynoszę Zu kolację nakarmić ją w połowie trasy . Zaparkowałem dziś pod domem po 17 godzinach podróży o tej samej godzinie, o której wsiadaliśmy wczoraj do gondolki. Przepraszam za ADHD w pisaniu i chaos. Może wieczorem będę miał czas zasnąć - to było intensywne kilka dni. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Gratuluję startu i wyniku Zu, rodzicielom, trenerom (w jednej osobie) i sztabowi jeśli takowy istnieje. Pytanie, ile startowało zawodniczek w wieku "Młodej" lub młodsze. No i jakieś linki do wyników i obejrzenia przejazdów, sam nic nie znalazłem. Kiedyś dawno temu była transmisja z zawodów telemarkowych (chyba MŚ) w telewizji, nie pamiętam jednak jak dawno temu ani w jakiej telewizji (może Eurosport). A wyglądało to ciekawie. Walka telemarkiem na gigantowych bramkach, długi skok, dalej tyczki, rondo do objechania i całkiem sporo biegu do mety.1 punkt
-
W zeszłym roku też byłem i było znacznie luźniej. Udało mi się pojeździć do końca i w rezultacie pod wpływem wrażeń z testów kupiłem swoje "espidy", ale miałem je na nogach kilka godzin bo nie było na nie jakoś chętnych. Miałem nadzieję że i w tym roku coś mnie zachwyci, ale tłumy niestety znacznie większe niż rok temu. Jest szesnasta i Jurgów wygląda tak, absolutna petarda1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No to jeszcze kilka słów o poniedziałku: W niedzielę organizatorzy podali informację, że będzie można bezpłatnie korzystać z trybun przy mecie, oraz że dojazd do ośrodka zostanie otwarty. W związku z tym oraz, że pogoda nie zapowiadała się na najlepszą, postanawiamy, że pooglądamy zawody z ok. mety. Ruszamy z kwaterki po 7dmej i dojeżdżamy do parkingu P1 (P2 był zamknięty dla zawodników). Przed 8smą docieramy (można korzystać z krzesełka) w ok. mety i oglądamy sobie ostatnie przygotowania - ustawianie tyczek, ubijanie trasy za metą, oczyszczanie trasy przejazdu ze śniegu itp. Ludzi nie ma, więc można sobie swobodnie połazić po całej okolicy. Po obejrzeniu udajemy się na kawkę i po kijki, które później ułatwiają poruszanie się :smile: Przed 10 wracamy na trybuny stojące, jest dużo miejsca, stoimy w drugim rzędzie. Nie ma problemu również z siedzeniem na trybunie z krzesełkami. Spiker zapraszam na nią ludzi. Decydujemy się jednak zostać na miejscach stojących, bo jest dobry widok na końcowy odcinek trasy,a po prawej mamy telebim z całym przejazdem i drugi z wynikami. Przejazd wszystkich zawodniczek trwa trochę ponad godzinę. Doping spory do samego końca, bo z nr 52 jedzie Petra Vlhova, a jako ostatnia zawodniczka reprezentująca Czechy, ale pochodzą z ok. Chopoka. Duży aplauz zbiera zawodniczka Japonii, równiez na przejeździe Schifrin było głośniej. Potem udajemy się na obiad do baru "Kwaśnica" i przed 13 wracamy na drugi przejazd. Drugi przejazd ciekawszy, bo trochę więcej dzieje się w klasyfikacji. Po jego zakończeniu oglądamy jeszcze ceremonię medalową i następnie spacerem schodzimy na parking. Korków w drodze powrotnej nie było. Podsumowując: impreza interesująca, raz na rok można się wybrać jak jest w pobliżu. Nie udało nam się pojeździć ze względu na pogodę, ale jakoś nadmiernie by nam nie przeszkadzało, to że cześć tras była zamknięta w przypadku lepszej pogody. Utrudnień komunikacyjnych nie zauważyliśmy, ale docieraliśmy do ośrodka bardzo wcześnie, więc może dlatego :smile:1 punkt
-
Niech zagości. Może nie jest to impreza, na którą wybierałbym się co tydzień, ale raz do roku mogę. Podejrzewam, że nie jest w planie na przyszły rok, bo już by się tym chwalili. Ja jakoś nadmiernych tłumów nie odczułem. Z tego co słyszałem, to mówili o 17 tys. ludzi. Chopok ma przepustowość ponad 30 tys. na godzinę. Więc taka ilość pojawia się pewnie w bardziej tłoczne dni. Gdyby pogoda była lepsza, można by spokojnie pojeździć i pooglądać. Michasia z poniedziałku: [video=youtube_share;jK63C78099o] Maryna z poniedziałku: [video=youtube_share;2nNV2AIJeTg] Poznajecie piosenkę ? Słowacy znają chyba tylko tą jedną :laughing:1 punkt
-
tutaj jest wszystko dokładnie opisane: http://www.worldcupjasna.sk/info/uzitocne-informacie/ na chwilę obecną, to się wybieram :smile:1 punkt







