Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      3 290


  3. Victor

    Victor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 556


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.12.2024 w Odpowiedzi

  1. 1.12.2024 Tylicz Ski Dziś rozpocząłem sezon narciarski. Wyboru dużego w okolicy jeszcze nie ma więc zdecydowałem się na ciekawszą stronę Tylicza. Działała kolej 3 osobowa i główny stok przy niej ze "ścianką" w górnej części stoku. Skipass 4h - 65zł. Narty wziąłem najkrótsze jakie mam, żeby coś poskręcać na tym stoku. Jak na otwarcie sezonu to było bardzo dobrze. Stok zmrożony ładnie trzymał. Mgła utrzymywała się przez 2 godziny później odpuściła i było słonecznie. Gdy wyszło słońce to wierzchnia warstwa trochę puściła ale spód był twardy betonowy. Śniegu na trasie mało ale przygotowana bardzo dobrze. Ludzi niedużo choć w południe czasem się trasa lekko przytykała momentami. 4 godziny pojeżdżone wyszło 28 zjazdów, fajne otwarcie. W tle Master Ski
    16 punktów
  2. 14 punktów
  3. Mikaela Shiffrin nie odniosła poważnych obrażeń, jest tylko trochę potłuczona. W Killington Mikaela dalej pozostanie bez zwycięstwa bo wycofała się z dzisiejszego slalomu. Ciekawe kto dzisiaj zmieści się na podium zwolnione przez amerykankę.
    5 punktów
  4. Próbowałem ale kijki mi się nie mieszczą...
    4 punkty
  5. De volaille to chyba na talerzu 🍽️
    3 punkty
  6. Pewnie ludzie zaczęli przekręcać i tak "przymarzło" już - pewien nasz kolega z forum nigdy nie mówi Zwardoń tylko Zwadroń... kto wie może tak zostanie kiedyś...
    3 punkty
  7. Dzień dobry z rana☀️ Na razie beż tłumów
    3 punkty
  8. Pół trasy. Dobre i to. Brawo Czarnów. Dobry pomysł z rana.
    3 punkty
  9. Czarnow Ski i Zieleniec naśnieżaja w Sudetach. Reszta stoi.
    3 punkty
  10. Cześć Nie wiem czy to może być wskazówka, ale system pozwala na zakup biletu jednodniowego od 14 grudnia... pozdro
    2 punkty
  11. Twardo,gładko pod nartą na górze,zjeżdża się kolejką po podejściu do górnej stacji.Ja zjechałem po minerałach na dól,specjalnie biorąc takie narty,by nie podchodzić do kolejki.Pogoda zrekompensowała mały wybór tras,więc było warto,bo jedyną niedzielną alternatywą była jazda na symulatorze lub wyjazd na marsz przeciw deprawacji...
    2 punkty
  12. To może takie "nietuzinkowe" rozwiązanie... zawsze mam na łodzi taką rękawice do filetowania ryb - nie do przecięcia... nie wiem co tam jest .. jakiś kevlar czy coś
    2 punkty
  13. A najtaniej mi wychodzi jazda bez rękawic, jak jest ciepło często korzystam...
    2 punkty
  14. Ja próbowałem cienkie Reusch, Ziener, Dynafit, niestety żadne nie zdały egzaminu. Najlepiej wypadły robocze z cienkiej skóry kupione na Orlenie za 28 zł na ferraty i przy takich pozostaje.
    2 punkty
  15. RAJ NA ZIEMI Belinda Carlisle śpiewała kiedyś „Haven is a place on Earth” – dziś nie mam wątpliwości, że chodziło jej o Tignes we Francji. Ale po kolei. Postanowiliśmy pojechać na narty na początku sezonu – tak, żeby załapać się na jakieś free ski. Początkowo mieliśmy jechać w 6 osób, później 4, a finalnie skończyło się na wyjeździe we dwoje. Jeszcze jak było nas czworo postanowiliśmy sprawdzić oferty zorganizowanych wyjazdów – stąd pojawił się nawet wątek na skinoline. Finalnie zdecydowaliśmy się na wyjazd znaleziony na portalu „nanarty.pl”. Spośród kilku opcji wybraliśmy Tignes. Wielkie podziękowania dla jednego z użytkowników Forum! Gdyby nie @fafek na pewno tak łatwo by nie było. Ale po wymienieniu kilku wiadomości wszystko było jasne. Tylko Tignes Dla mnie taka forma wyjazdu była nowością, więc pozwolę sobie po krótce opisać, jak to wyglądało, bo być może komuś przyda się taka wiedza. Cena 1590 zł za dwie osoby, w tym przejazd autokarem, zakwaterowanie i karnet (w wersji rozszerzonej Espace Killy, czyli obejmujący zarówno Tignes, jak i Val d’Isere). Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ zdecydowaliśmy się na ten wyjazd w ostatniej chwili i gratis otrzymaliśmy szkolenie narciarskie (ja akurat nie skorzystałem, ale moją lepszą połowę chętnie wysłałem) o wartości 300 zł – 10 godzin z instruktorem w 3-osobowej grupie. Dodatkowo musieliśmy zapłacić wakat za dwa puste miejsca w apartamencie – 300 zł, ale jako, że zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili, to wyszło nas 200 zł za puste łóżko. Moim zdaniem cena jak najbardziej akceptowalna za 4 osobowy apartament tylko dla dwojga. Przejazd komfortowym autokarem. Zbiórka w Katowicach (gdzie dowiezieni byli uczestnicy z pozostałych miast np. Warszawy czy Gdańska) i wyjazd o 21. Po drodze jeszcze kilka przystanków (Gliwice, Opole, Wrocław, Zgorzelec). Do Tignes jechaliśmy prawie 23 godziny. Dość długo. Podróż mijała miło i spokojnie. Jedyny minus organizacyjny, to trochę za długie przerwy – przykładowo było powiedziane: „przerwa 20 minut”, a finalnie odjazd był po 30-35 minutach. Także gdyby była bardziej zdyscyplinowana ekipa, to być może udało by się z godzinę do półtorej urwać z czasu podróży. Ogólne wrażenie mimo tej jednej rzeczy pozostało dobre. Przyjazd do Tignes, rozlokowanie w dwóch hotelach – tutaj było trochę zamieszania, ale wiadomo, że tak zawsze bywa, kiedy podjeżdża 50-cio osobowa grupa. Po kilkudziesięciu minutach wszyscy byli w apartamentach, które jak to podobno we Francji jest od lat – małe, ciasne, ale przytulne i dobrze wyposażone Tyle o wyjeździe i organizacji. Tignes to miejscowość składająca się z trzech części: Tignes 1800, Tignes 2100 i Val Claret. My mieszkaliśmy w Tignes 2100 – o ile w Tignes 1800 śnieg można było spotkać tylko na trasach, o tyle w Tignes 2100 było go naprawdę sporo – jak okiem sięgnąć wszystko białe i zaspy na ulicach. Miejscowość niewielka, składa się z dwóch dużych budynków (z których każdy mieści na dole sklepy i restauracje, a u góry hotele i apartamenty) oraz wielu mniejszych pensjonatów i hotelików. Całość tworzy spójną przestrzeń, dobrze zaprojektowaną o charakterze typowo wypoczynkowym. Tignes 2100 i Val Claret oddziela niewielkie jezioro, w całości pokryte lodem. Wspomniane Val Claret to zlepek kilkunastu wysokich budynków, które w porównaniu z majestatycznymi górami wyglądają wręcz groteskowo. Zarówno z Val Claret, jak i Tignes w każdą stronę ciągną się wyciągi. W zasadzie działa to tak: wychodzimy z hotelu i wsiadamy na wyciąg, bądź zjeżdżamy kilkadziesiąt metrów i wsiadamy na inny. Owszem, jeśli ktoś mieszka na „obrzeżach” to musi liczyć się (w skrajnych przypadkach) z pokonaniem kilkuset metrów do najbliższego wyciągu. Ale i na to jest skuteczna recepta. Po Tignes 2100 krąży skibus, który po zrobieniu pętli, przejeżdża do Val Claret i zawraca. Cała trasa skibusa w jedną stronę to jakieś 8 minut Sam ośrodek narciarski wywarł na mnie piorunujące wrażenie. Na pewno miała też na to wpływ pogoda, która zdecydowanie dopisała. Trasy bardzo dobrze przygotowane, dostosowane do potrzeb wszystkich narciarzy: od bardzo prostych po wymagające. Raz jeszcze podkreślę, że mieliśmy karnet rozszerzony na cały region Espace Killy, więc mogliśmy jeździć również w Val d’Isere. Jeśli chodzi o tę drugą miejscowość, to w zasadzie nie wiem, jak wygląda, bo skupiłem się tam tylko na jeżdżeniu i to raczej trzymałem się okolic związanych z Pucharem Świata. Cały region oferował naprawdę mnóstwo atrakcji: kilka parków dla najmłodszych adeptów narciarstwa, dwa snowparki z przeszkodami o różnych rozmiarach i skali trudności, a także 10 000 hektarów off piste (!!!). A to wszystko to tylko dodatek do 300 km tras narciarskich. Oczywiście w grudniu było czynnych „zaledwie” 75% z tych 300 kilometrów, ale i tak ogrom ośrodka naprawdę powodował uśmiech na twarzy. W czasie kiedy moja lepsza połowa pobierała nauki, ja albo sobie jeździłem rozkoszując się możliwościami, jakie dawała tak duża różnorodność tras, albo atakowałem gwiazdy pucharu świata, które w większości okazały się być bardzo sympatycznymi osobami J W ciągu dwóch godzin na gigantce byłem w stanie zrobić koło 50-ciu kilometrów. Kolejek do wyciągów absolutnie nie było, na trasach ilość ludzi też znikoma – może lekka gęstwina pojawiała się tylko na początku tras w miejscach, gdzie krzyżowały się np. 4 wyciągi. A jeśli chodzi już o same wyciągi to w ośrodku jest pełen przekrój: począwszy od „kreta”, który w kilka minut tunelem wydrążonym w skale wyciąga narciarzy np. z 2100 m n.p.m. na ponad 3000 m n.p.m., przez gondole i nowe kanapy, zadaszone i osłonięte od wiatru taśmociągi na płaskich odcinkach, po archaiczne krzesła bez podnóżków, którymi wyjazd zajmuje tyle czasu, co przygotowanie jajecznicy na bekonie, zjedzenie śniadania i umycie naczyń po 6 osobach… czyli niemało jak na wyciąg. Jednakowoż piękne widoki w większości przypadków absolutnie rekompensowały tych kilka długich podróży. Zupełnie inną kwestią są ceny. Na pewno tanio nie jest. Nestea i cola w knajpie przy wyciągu to 9 euro. W restauracjach w miasteczku ceny już przyjemniejsze. Duże piwo Leffe Blonde podawane w dość oryginalny sposób, które stało się moim podstawowym napojem w Tignes kosztuje 8 euro. Wyjście na pizze dla dwóch osób to +/- 30 euro. Kawałek (nawet całkiem spory) szarlotki to 8 euro (jakoś tak ciągle trafialiśmy na tę wartość). Ceny w sklepach niewiele odbiegają od naszych, polskich, także zakupy w Carrefourze były miłym zaskoczeniem. Drogi jest też autobus do Val d’Isere – sprawdziliśmy, że przejazd w jedną stronę to 6,30 euro od osoby – drogo biorąc pod uwagę fakt, że przecież przy rozszerzonym karnecie można to zrobić za free przejeżdżając górami – dlatego korzystaliśmy tylko z tej drugiej opcji W Tignes i Val d’Isere istnieje wiele możliwości zagospodarowania wolnego czasu. Można się wybrać na przejażdżkę psim zaprzęgiem, polatać moto- lub paralotnią, zafundować sobie nurkowanie pod lodem, snow karting czy heliskiing. Dwa ostatnie bardzo mnie ciągnęły, ale finalnie nie skorzystałem. Za to z czystym sumieniem polecić mogę spacer dookoła jeziora lub wyjście do aquaparku – za okazaniem skipassu raz na dzień można wejść do „Le Lagon”. Sam obiekt nie powala, ale zawsze fajnie jest się wymoczyć w bąbelkach czy chwilę popływać po całym dniu jazdy na nartach. Spa i siłownia są dostępne za dodatkową opłatą. I to chyba tyle, jeśli chodzi o wyjazd do Tignes. Powrót był dłuższy, trwał aż 24 godziny… Ale nie miało to już żadnego znaczenia, bowiem nic nie było w stanie zaważyć na ocenie wyjazdu. Tignes w 100% sprostało naszym oczekiwaniom. Każdy dzień był udanym. Już sam widok z balkonu witając nas każdego ranka oznajmiał wszem i wobec, że będzie to narciarsko niezwykle udany dzień. Zdecydowanie polecam tę miejscówkę. A jeśli chodzi o organizatora, no cóż… Jeśli dostanę w marcu czy kwietniu tydzień urlopu, to z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę stwierdzić, że pewnie sprawdzę z nimi kolejną francuską miejscowość. Poniżej kilka zdjęć z wyjazdu. Jeśli chcecie więcej, znajdziecie w galerii w albumie Tignes-Val d'Isere. A gdyby kogoś interesowały bardziej/również zdjęcia z moich „łowów”, to znajdzie je w tym albumie lub w wątku Alpejskie Laseczki (tak sądzę ).
    1 punkt
  16. Kto Ciebie miałby zdeprawować? Snowbordzisci? Swoją drogą, powrót na szczyt z tego orczyka mozna byłoby jakoś rozwiązać.
    1 punkt
  17. a to gdzie leży ?
    1 punkt
  18. czekam aż odpalą cos dłuższego niż 350m w Sudetach.
    1 punkt
  19. 9.00 Czarnow Ski- trzy osoby pod wyciągiem:
    1 punkt
  20. a jak jest zimno to zawsze można jeździć z rękawami w kieszeniach
    1 punkt
  21. Maryna 11. Szkoda Miśki oby nie było większych urazów.
    1 punkt
  22. Nie zgadzam się, ale każdy ma swoje zdanie. Ciekawy jestem czy w ogóle ten powrót się odbędzie, czy faktycznie zobaczymy ją na starcie zawodów PŚ...
    1 punkt
  23. Czarnow ruszyl, na razie dwie osoby na stoku:
    1 punkt
  24. Mariusz Ty Stary Wyjadacz marmolady łykłeś to jak młody pelikan 😅
    1 punkt
  25. 1 punkt
  26. Nie, nie opłacało się. Freeski w Madonnie z opcją nocowania w obiektach na Marilleva 1400 jest bezkonkurencyjne cenowo 😁 Do Austrii bliżej, ale karnety praktycznie pełnopłatne a i za kampingi trzeba płacić bo przeganiają spod gondoli - plan na narty kamperem jest w nowym roku
    1 punkt
  27. Stożek https://www.facebook.com/100054537397028/videos/1144235030688656/
    1 punkt
  28. Kurczę…. Jak wszyscy do doliny słońca to ja nie bo będzie tłoczno
    1 punkt
  29. Dzień dobry 😎 Taka szybka tura z rana przed pracą
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. BK z @Góral spod Skrzycznegooraz @johnny_narciarz z małzonką czyli jak co roku. Warunki b. Dobre
    1 punkt
  32. Po tych 180 kg, myślałem, że na zakup https://www.stoeckli.ch/inten/ski/ski/fis-racing/ski-laser-wrt-dh-215w?_gl=1*1bthdmm*_up*MQ..*_gs*MQ..&gclid=Cj0KCQiA0fu5BhDQARIsAMXUBOLTRBe4Q_6b3WoiZc8gpkzBpzDPa89rVSXMLidkHWRHbJNJVV3vSnUaAjE8EALw_wcB
    1 punkt
  33. Udało się dziś podreptać rodzinnie i wykorzystać pogodę po Słowackiej stronie Tatr Pare foci
    1 punkt
  34. W Solden też widać że dziś weekend
    1 punkt
  35. Ech narobiłeś smaka 😎 Ja jeszcze tydzień z haczykiem muszę wytrzymać
    1 punkt
  36. Pitztal dla koneserów czyli słonecznie,gorąco choć twardo . Przygotowanie tarasowe wzorowe - kilka wariantów zjazdowych wystarczających żeby ćwiczyć .
    1 punkt
  37. Zmobilizowałem dziś moje panie... Wczoraj się nie udało ale pogoda, pustki i zdjęcia zachęciły zrobić dziś powtórkę z rozrywki 😎
    1 punkt
  38. Na razie konsumuje Potem sprawdzę ile śniegu na górze
    1 punkt
  39. Kasprowy, jak zwykle trudny do zaplanowania, wczoraj udało się pojeździć nieco ponad 2h. Od rana przy bramkach Gąsienicowej był komunikat, że wyciąg w każdej chwili może być zatrzymany. O 10:40 był mój ostatni wjazd. Goryczkowa wczoraj nie ruszyła. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: 1) 50% mają zwrócić (mają bo karnety kupowałem on-line i czekam na reklamację - ale ludziom, którzy jeździli od początku i kupili bilety w kasie tyle zwracali, czy to uczciwe... nie kłócę się, bo czas dobrze zagospodarowałem... ale dla tych co przyjechali na 1 dzień, albo Ci co wjechali na 10:00? 2) zjazd nienaruszoną Goryczkową i całkowicie pustą - cudowny, 3) zmiana sprzętu i wejście na Kasprowy + drugi zjazd Goryczkową praktycznie w takim samym stanie - równie cudowne. Zamknięcie jednak wyciągu uzasadnione, choć moim zdaniem jakąś godzinę przedwczesne. Nie dyskutuję jednak z bezpieczeństwem. IMG_E9054.MOV
    1 punkt
  40. Cześć Powiem szczerze że nie zwróciłem uwagi na ten szczegół w tym emocjach. Ogólnie stacja dolna w Val d’isere wyglada na dość nową ale może gdzieś ta kanapa stoi, jeżeli jest taka kultowa? Pozdrawiam
    1 punkt
  41. Cieszę się że mogłem choć w części przypomnieć o korzeniach narciarstwa którego tu doświadczyłeś. Dodam,że ja w wieku 40 lat kiedy dotknąłem narciarstwa właśnie tu przyjechałem na kolejna naukę i pierwsze alpejskie klimaty. A w obecnym wyjeździe zabrałem syna 8 letniego który właśnie tu zapoczątkował alpejskiego szusowania . Cztery dni go prosiłem,rozmawiałem,pokazywałem ze nie takie to straszne aż w końcu dziś się przełamał ,wsiadł na krzesło pojechał do góry i zjechał niebieską( zaliczył tylko dwa kursu 10 godzinne w hali i podstawy początkujące z obyciem co to nart itd w Zako) Plan na jutro,zjechać i się nie połamać 🤣,bekę robię ale technicznie daleko mi do narciarstwa jak z bajki, pewnie kilka przerw będzie w zjeździe bo na raz na bank nie dam rady 🙃 https://youtu.be/80hu9ppSt1w Pozdrawiam
    1 punkt
  42. Ładne zdjęcia, ale to jest zabójstwo krajobrazu (tzn. nie Twoje zdjęcie):
    1 punkt
  43. Sesja poranna zaliczona, warunki wczorajsze, ciągły opad ciężkiego i mokrego śniegu bardzo nie przyjemny, śniegu dosypało przez noc konkretnie Tak w dolinie to wyglądało rano Pod krzesłem lekki zator u góry bardzo nie przyjemny wiatr, widoczność już znacznie gorsza jak w dolinie na trasie lekkie względem dnia wczorajszego kartoflisko, dużo miękkiego śniegu dolna stacja la grande motte IMG_5068.MOV gdzieś na krześle Podobno od jutra wiecej słońca i mniej opadów . Zobaczymy jak będzie . Wieczorem czas zrobić iglo gdyż syn truje głowę już strasznie …. pozdrawiam
    1 punkt
  44. Napisze na gorąco 🥶 Pierwszy zjazd za mną,ale to nauka od początku . Narta 184cm i dość szeroka. Warunki na gorze dość ciężkie . Widoczność słaba . Narta świetna na te wszystkie nierówności i puch nawet dla takiego laika jak ja jest to odczuwalne . Ale,a No wskazanie ale dla mnie to nauka od prawej do lewej . Nie poddaje się i myśle ze w czwartek będzie zupełnie inaczej na SL gdy warunki pogodowe wrócą do normalnych .
    1 punkt
  45. Myśle,że nie wiele się tu zmieniło od Twoich czasów kiedy tu byłeś. Oczywiście skipasy to już karty,ale infrastuktura widać ze staroświecka względem takiej Austrii ( nie byłem ale sledze posty pisane przez kolegów i koleżaneki ).Szczególnie od strony Tignes inwestycji nie za wiele w krzesła czy gondole,lepiej,zdecydowanie lepiej wyglada to od strony Val d’isere. W samym Tignes,jak i Val Claret baza noclegowa rozwija się naprawdę szybko widać gołym okiem że nawet w czasie covidowym powstaje dość spory kompleks mieszkalno-usługowy ClubMed a jeszcze dwa lata temu w marcu kiedy tu byłem w tym miejscu był parking. Mi osobiscie pasuje taki ON,gdyż zostawiam auto i przez cały pobyt z każdej strony korzystam do woli nie tracąc czasu na dojazdy itd. Co najważniejsze jak pisałem wyżej tu każdy znajdzie coś dla siebie nawet swietne trasy dla biegaczy są zrobione w części na jeziorku miedzy Tignes i Val Claret. Tak wiec ON bajka 😉 Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...