Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      29

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. yoss

    yoss

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      473


  4. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      3 902


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.02.2025 w Odpowiedzi

  1. 13 punktów
  2. Rytro 12.02.2025 W Rytrze stabilnie, od 3 dni ten sam super warun. Jak tu nie skorzystać? Zima marniutka, śniegu naturalnego totalnie brak, żółto-zielono po horyzont. Stok naśnieżony więc trzeba wycisnąć ile się da skoro warunki dopisują. I pomyśleć że jakiś czas temu była tam regularna jazda do końca marca... a nawet i w kwietniu się zdarzyło. VID_20250212_090508867.mp4 12 godzina
    12 punktów
  3. Dziś pojeżdżone. Trochę zdjęć. Jakieś babsko prawie by strzeliło moją córkę gdyby nie odbiła. Młody jedzie. Warunki bardzo fajne. Vita Nova. Reszta ekipy.
    10 punktów
  4. Nie uzywam tego. Przydaje sie to do czegos poza trzepotaniem na wietrze? Babia Góra i Tatry dzis ze Skrzycznego
    8 punktów
  5. Dzisiaj w dolinie Paznaun było magicznie. Dodatkowo spadło 5cm świeżego śniegu.
    7 punktów
  6. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Karkonoski Park Narodowy otworzyły stacji Karpacz Ski Arena furtkę do rozbudowy naszego ośrodka. - Ogromnie dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w ten projekt za dotychczasowe wsparcie. Szczególne podziękowania kieruję do: dyrektora Karkonoski Park Narodowy Andrzeja Raja, Radosław Jęcek - Burmistrz Karpacza i Jerzy Pokój - Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Liczę także na pomoc w realizacji jego kolejnych etapów – powiedział Karol Warecki wiceprezes zarządu spółki Karpacz Ski Arena. Zgoda ministra na zmianę przeznaczenia 2,7 ha gruntów leśnych, pozostających w użytkowaniu wieczystym KPN w rejonie nartostrady „Euro” pozwoli nam na wydłużenie tej trasy do ok. 1000 m (obecnie 700 m) i postawienie 4-osobowej kolei linowej. Zamierzamy też prawie dwukrotnie poszerzyć tę nartostradę do ok. 80 metrów. Przy nowej kolei ma powstać stok treningowy dla młodzieży z karkonoskich klubów narciarskich. Oczywiście będą mogli z niego korzystać także narciarze niezrzeszeni. Realizacja tych zamierzeń będzie z pewnością niełatwa. Musimy przygotować: raport oddziaływania na środowisko, uzyskać decyzję środowiskową, przygotować projekt budowlany, wylesić teren i przeprowadzić montaż finansowy przedsięwzięcia. Szacujemy, że budowa może kosztować ponad 30 mln zł. - Rozwój stacji jest dla nas priorytetem, dlatego liczymy na dalsze wsparcie dyrekcji Karkonoskiego Parku Narodowego i władz Miasto Karpacz. Zwrot tej inwestycji będzie możliwy dopiero po kilkudziesięciu latach, ale zależy nam na podniesieniu jakości oferty narciarskiej Karpacza – dodaje Karol Warecki.
    7 punktów
  7. Pierwszy raz widze niebieskiego nietoperza..
    7 punktów
  8. Chopok - trochę wieje, czekam aż córka skonczy lekcję i idziemy na baseny 20250212_100347.mp4 20250212_100546.mp4
    7 punktów
  9. Dobry Zapowiada się piękny dzionek w Beskidach ⛷
    6 punktów
  10. Dziś kolejny dzień lampy i fajnej jazdy. Dojechał szwagier i Chrześniak w drodze z Dolomitów do domu. Lampa. Choinki ośnieżone z armatek. Nasypane dość dużo śniegu, jeszcze w hałdach. Tu przegięli, łagodny odjazd trasy praktycznie zasypali, trup słał się gęsto. Wyciąg chodził raczej obłożony.
    6 punktów
  11. Chopok wg prognoz ostatni dzień lampy, od jutra zmiana pogody. Ludzi podobnie jak wczoraj, dziś jeżdżenie większą ekipa ze sporo ilością dzieci. Na Lucky po 13 w ciągu 3 zjazdów widziałem 5 raz skuter zwożący ludzmi z kontuzjami, mniej poważnych zdarzeń nawet nie bylem wstanie policzyć. Jedna osoba z naszej ekipy też niestety skończyła ze zlamanym obojczykiem.
    6 punktów
  12. No niestety dzień dziecka był wczoraj więc dziś parking pełny.. nota bene kolega koło którego zaparkowałem też czytał Twoją wczorajszą relację i sie "zajarał".. dzięki Maciek! .. ludzi sporo ale w miarę bezpiecznie. A dziś tak.. włochy
    6 punktów
  13. Z FB: Trasa nr 11 🔴 planujemy otwarcie w przyszłym tygodniu!🤘🏼 #Golgota
    5 punktów
  14. Rytro 11.02.2025 No to jeszcze dla formalności krótki opisik i kilka fotek. Rano -8 st., idealnie zmrożony i przygotowany stok. Otworzyłem wyciąg i założyłem ślad na ryterskim waflu. Po 11 godzinie przybyło trochę ludzi ale dało się dobrze pojeździć z taktyką przeczekania czasem kilkudziesięciu sekund na górze. Jakby było szerzej to wiadomo że komfort zjazdów dla każdego lepszy, ale taka zima że trzeba korzystać z tego co jest. Po powrocie twarz czerwona jak po dobrej bani, upojony pędem. Powtórka na dniach wskazana i zalecana.
    5 punktów
  15. Środek sezonu narciarskiego, w poprzednim tygodniu opad śniegu, w wyjazdowym – miało być słonecznie przez cały tydzień. Warunki idealne – trzeba było tylko poukładać sprawy zawodowe tak żeby nie przeszkadzały w wyjeździe, zapakować „Wóz Drzymały” i ruszyć przed siebie. Plan nakreślony wstępnie – tj. odwiedzenie doliny Pitztal z lodowcem i Ötztal z Sölden oraz Gurglami. W praktyce trzeba było ogarnąć drogę oraz namierzyć jakieś miejsca na nocki bo jak wiadomo zimą nie jest tak łatwo koczować na dziko, poza tym w Tyrolu tego nie lubią. Aplikacja Park4night podpowiedziała mi ongiś że pod Pitztaler Gletscher można oficjalnie nocować na parkingu przy krecie w Mittelberg, konkretnie na tym: 46.95892560597836, 10.871220574443774, gdzie jest oficjalna tabliczka o możliwości kempingowania. Dokulaliśmy się na miejsce w godzinach wieczornych w niedzielę, ustawiliśmy furę przy podobnych wozach i ruszyliśmy na zwiady. Zwiad był udany, od rodaka stacjonującego na miejscu dowiedzieliśmy się co i jak, że toalety działają przez całą noc, aczkolwiek bez światła i z oznakami całodziennego używania oraz że w sumie nikt się nie melduje (mimo tablicy informacyjnej że powinno się zgłosić przebywanie pojazdu powyżej 24h). DZIEŃ 1 – Pitztaler Gletscher i Rifflsee Bilety zakupione online, zachowawczo na 1 dzionek, odebrane w automatach biletowych rano. Mimo 50m do dolnej stacji pieszką, nie zdążyliśmy na pierwszy kurs Gletscherexpressa (no szok), ale na drugi już się załapaliśmy. Na górze Bajka przez duże B! Słoneczko, sztruksik, pustki na trasach – generalnie miód dla duszy styranej brakiem śniegu i dodatnimi temperaturami w środku zimy. Poniżej kilka zdjęć na potwierdzenie opisanych powyżej okoliczności – warunki wyśmienite! Dzionek mijał nieśpiesznie i zastanawialiśmy się czy ruszać jeszcze tego samego dnia na zwiedzanie sąsiedniego miniośrodka Rifflsee, który był na tym samym karnecie. Uznaliśmy że sprawdzimy temat, bo nie jesteśmy pewni czy zostawać na drugi dzień w tym samym miejscu. Terenowo łatwiej dostać się z Rifflsee na parking pod Gletscherexpressem, ale akurat nam się zachciało odwrotnie, więc trochę przekijkowaliśmy płaskimi odcinkami niby czerwonej trasy nr 1, która tak naprawdę była zimową ścieżką w dolinie. Rifflsee to dosyć ciekawy mały ośrodek, nastawiony głównie na rodziny i uczenie maluchów, aczkolwiek czerwone i czarne trasy (9-11) z Grubenkopf polecałabym dla zaawansowanych. Trafiliśmy na popołudniowe, nie najświeższe warunki, odsłonięte trasy były mocno wyślizgane, odczuwalnie brakowało tam śniegu naturalnego, na którejś z tych tras ślizg moich SL-ek mocno oberwał przy krawędzi (nawet nie wiem kiedy, co i jak, bo kamyki były ale nie w dramatycznych ilościach). Dzień zakończyliśmy zjeżdżając czerwoną 1-ką bez mała pod drzwi domu / kamperka. Wieczorem dyskusja co robimy jutro i decyzja że zostajemy na noc, a jutro rano przejeżdżamy do sąsiedniej doliny Ötztal żeby zacząć jazdy o 9:00 w polecanym przez różnych youtuberów, w tym @JC ośrodku Kühtai. DZIEŃ 2 – Kühtai Przejazd zajął nam chwilę – zjechaliśmy z ponad 1750m npm na 700, żeby wspiąć się na 2020m npm na parkingu pod wyciągami zjedliśmy śniadanko i lekko po 9-tej ruszyliśmy odebrać bilety z automatów, które nie chciały nam ich wydać, więc niestety straciliśmy dalszą chwilkę na kolejkę do kasy w celu odebrania skipassów. Rozpoczęliśmy zwiedzanie ośrodka od strony południowej, było trochę ludzi, ale kolejki do wyciągów raczej szły na bieżąco. Rozpędziliśmy się trochę za bardzo – myśleliśmy że ośrodek jest większy i dosyć szybko przejechaliśmy to co było dostępnego ze strony południowej i zjechaliśmy na drugą, zacienioną stronę doliny. Tam były głównie trasy czarne i jakaś jedna wielowariantowa czerwona. Czarne trasy dosyć wymagające, bo twarde / wyślizgane i kamyki również tutaj wychodziły na wierzch. Trochę nam się nie chciało walczyć, więc większość reszty dnia spędziliśmy na czerwonych wariantach przy Dreiseenbahn oraz Hohemutbahn. Ośrodek fajny na 1 dzień, ale przydałoby się więcej śniegu i odrobinę lepsze połączenia między niektórymi wyciągami (żeby nie trzeba odpinać nart kiedy drogi nie są białe 😊). Było też zdumiewająco ciepło jak na ponad 2000m npm, kamperek w tym czasie naładował na full baterie na słonecznym parkingu. Skończyliśmy jakoś tak po 15-tej bo już nam się nudziło, a trasy mocno się zdegradowały. Po nartach zjazd do doliny, zakupy, tankowanko i obczajanie na który kemping uderzyć żeby na następny dzień atakować Sölden. W dolinie Ötztal są aż 4 kempingi, w tym jeden w samym Sölden – niestety oblegany i bardzo drogi. Zadzwoniliśmy pro forma ale mieli miejsce tylko na 1 noc za 90 euro, więc postanowiliśmy uderzyć do drugiego w kolejności „Natur Camping Kuprian Ötztal” gdzie były wolne parcele w cenach akceptowalnych. Pod wyciągami na parkingach nie wolno nocować (poza parkingami wielopoziomowymi, na których kamper się nie zmieści), wszędzie są wywieszone zakazy, społeczność karawaningowa opisuje też że zdarzają się kontrole parkingów i mandaty. Woleliśmy tego nie sprawdzać, ponadto po 2 nockach w Pitztalu i jednej w drodze nasz kamperek domagał się serwisu wszystkich zbiorników więc kemping był nam potrzebny. Dojechaliśmy późnym popołudniem, na miejscu bardzo miła obsługa, kemping – profeska: strefa sanitarna na poziomie minimum czterogwiazdkowego hotelu, na miejscu oczywiście jest cieplutka narciarnia, sauna (za dodatkową opłatą), restauracja i możliwość zamówienia pieczywa na rano do odbioru w recepcji (super opcja). Jedyne czego tu brakowało to słonka, bo kemping był w otoczeniu wysokich gór i w porze zimowej nie docierały tu na zbyt długo promienie słoneczne, w związku z tym musieliśmy się podłączyć do słupka z prądem, ale koszt był minimalny (wyszło chyba 3,5 euro za 3 noce). Ogólnie mogę polecić. Jedyny minus to przystanek skibusa w odległości aż ok. 10 minut piechotą DZIEŃ 3 – Sölden Rano koło 8:00 stawiliśmy się na przystanku – okazało się że pierwszy skibus przyjechał już full wyładowany ludźmi, ale zaraz za nim jechał następny. Dojazd do Gaislachkogl zajął ok. 15 minut, odebraliśmy skipassy – tym razem 3-dniowe i ruszyliśmy do góry. To tam niestety na drugiej gondoli powisieliśmy chyba z 15 minut (na szczęście na siedząco) i dopiero po 9-tej rozpoczęliśmy eksplorację ośrodka. Wjechaliśmy w pierwszej kolejności na Gaislachkogl (3058m npm) – tam gdzie muzeum Bonda, ale odpuściliśmy zwiedzanie. Zjechaliśmy czerwoną 1-ką – fajna tylko zakamieniona (tak, w Sölden na 3tyś m kamienie!), sprawdziliśmy inne kanapy i trasy w tej części ośrodka i przemieściliśmy się na Gletscher Area – chwilę to trwało, na miejscu krótka przerwa, pojeżdżone, zwiedzony punkt widokowy na Tiefenbachkogl i powrót przez Giggijoch, gdzie zostaliśmy do końca dnia. To był naprawdę solidny dzionek, pojeżdżone 51km tras wg Skiline. DZIEŃ 4 – Hoch- i Obergurgle Rano kolejnego dnia postanowiliśmy dotrzeć skibusem do Gurgli. W tym celu uznaliśmy że łapiemy busa przed 8:00, mimo że wyciągi otwierają o 9:00 – obawialiśmy się że następny będzie full obłożony, a do Gurgli autobusy kursowały co pół godziny. Zaczęliśmy dzionek od Hochgurgli – warunki świetne, sztruksik i pierwsze zjazdy z ograniczoną ilością ludzi. Potem zrobiło się trochę ciaśniej, zwłaszcza w rejonie nowej gondoli Kirchenkarbahn i tamtejszych niebiesko-czerwonych tras. Czerwone miejscami już się wyślizgały, na trasie pucharu świata sama się rozjechałam w żabę, a jakiegoś nieszczęśnika ściągał helikopter…. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności przerzuciliśmy się Top-Expressem do Obergurgl. Tamtejsze trasy jeszcze bardziej wyślizgane, mało chyba śniegu im spadło i bazowali głównie na sztucznym. Ludzi też dosyć sporo, ale sprawdziliśmy wszystko łącznie z jakimś króciutkim krzesłem przy Familyparku. Niestety nie wiem ile przejechaliśmy, bo Skiline nie odnotowała wizyty w Gurglach (mimo że jest na tym samym karnecie co Sölden). Wróciliśmy świętować prywatną uroczystość w restauracji na kempingu (jedzenie bardzo dobre, potrawy ładnie podane, ceny dosyć wysokie). DZIEŃ 5 – Sölden Na kolejny dzionek wybraliśmy ponownie Sölden – tym razem kręcąc się od Giggijocha w stronę lodowca. Trasy z rana jak śmietana, a ja załapałam zająca ni stąd ni zowąd – na szczęście bez konsekwencji. Mój partner fiknął na koniec dnia waląc głową (w kasku) o stok, tak że uznaliśmy że już na nas czas – pojeżdżone znowu prawie 50km. Logistyka na ten dzień przewidywała opuszczenie kempingu rano, przestawienie się na parking pod gondolą (obczajony dzień wcześniej) oraz wyjazd z doliny po nartach w kierunku Niemiec. DZIEŃ 6 – Garmisch Partenkirchen i powrót Po jeździe w piątek ruszyliśmy na północ – wyjazd z doliny, zakupy, tankowanie i przejazd na nocleg w Garmisch Partenkirchen. Rozważaliśmy jeszcze jazdy w Garmisch, ale zobaczyliśmy że większość tras Garmisch Classik będzie pokryta tylko sztucznym śniegiem (wielka mizeria śnieżna w tym rejonie), a Zugspitze ma tylko 20km tras u góry za jedyne 66 euro/dzień. Uznaliśmy że odpuszczamy, „nogi bolo’ etc. Ja osobiście chciałam pospać przynajmniej do 7:00 bo pobudki w przedziale 5:50 do 6:30 przez cały tydzień mnie nieco wykończyły. Ogarnęliśmy nocleg na parkingu pod skocznią (5euro/noc), gdzie stało sporo załóg i całkiem miło się kimało. Rano pospacerowaliśmy po miasteczku i skoczni – na dole były zawody juniorów – biegowe i slalom, stąd dosyć spory ruch. Bezpośrednio pod skocznią jest też gondolka Eckbauerbahn i dostępna jedna trasa narciarska czerwona. W miasteczku kawka i ciacho w historycznej kawiarni Krönner i powrót do domu przez Niemcy (odwiedziny znajomych). Podsumowanie: wyjazd udał się super, pogoda była wyborna, warunki na stokach bardzo dobre (im wyżej, tym lepiej). Obawialiśmy się tłumów w tak popularnych ośrodkach w lutym, jednak można było pojeździć bez problemu, tylko w newralgicznych miejscach w Sölden złapały nas kolejki na góra 5-10 minut stania. Kamper przeszedł test zimowania na mrozie – tylko dwa niechciane zdarzenia: 1) W Pitztalu wyłączyło się webasto w ciągu dnia jak byliśmy na trasach i lekko się ochłodziło w środku, na szczęście awaria ta nie powtórzyła się. 2) Przymarzł spust szarej wody (mróz -10 albo i więcej) i nie mogliśmy zrzucić jej wyjeżdżając z kempingu (ale wróciliśmy popołudniu po nartach – tak się umówiliśmy z obsługą). Śnieg nas nie zasypał, więc nie trzeba było odśnieżać wielkiej budy (a jest co robić w takim przypadku), drogi były czarne, więc łańcuchy tez zostały w garażu nie ruszane. Z całą pewnością ruszymy ponownie na narty zimą (ja już bym mogła, ale trzeba teraz odpracować leniuchowanie).
    4 punkty
  16. Odwiedziłem dzisiaj przy okazji kibicując, jedyną nową inwestycję krzesełkową w Polsce Brenna ski Dolina. Przyjemna i nie najłatwiejsza trasa, porównywalna do BSA Szczyrk https://skidolina.pl/informacje-ogolne.html https://mapy.cz/s/jazusubeme
    4 punkty
  17. podobnie miałem dzisiaj w Zinal
    4 punkty
  18. To ja protestuję przeciwko takiej potwarzy i nieścisłości, może i kręcę jak królik tyłkiem, ale z szybkością to nie ma nic wspólnego. Z resztą przy takim kręceniu osiągnięcie dużej szybkości jest po prostu nieprawdopodobne. Inna sprawa, że jazda była na okrągło, ani chwili na pyfko czy fajkę...
    4 punkty
  19. Pamiętam Ruchacze , Ciebie o 13.00 defibrylowali, a ja o 15.00 klękłem na stoku, ale żem Polak, to potrafię wstać z kolan - ale trochę czasu mi to zajęło. Piotrek jeździł szybciej niż krzesło. Wyjeździł swój, mój, Twój i tej garstki osób co były na stoku karnety. To ten co juz tak niby siły nie ma bo jest po 50-tce. Chyba czystej . A miało być tak pięknie. A to był obóz koncentracyjny. Wspomnień czar. pozdro
    4 punkty
  20. Dzisiaj klasyka. Best of the best in AT.
    4 punkty
  21. 3 punkty
  22. a kalendarzu nie podpisali że pytasz ?
    3 punkty
  23. Ja awaryjnie raz je ze soba skleiłem i potem jak je rozklejałem to miałem wrażenie że klej nierówno zostawał ale może rozklejałem je w złej temperaturze? Tak czy owak zwykle przyklejam czasami na wietrze te folie. Przydaje się jakiś krzak, drzewko… ps w sumie to te z ramkami przygotowuje już na letni odpoczynek nie zamierzam ich używać w tym sezonie. IMG_3590.mov
    3 punkty
  24. Dzisiaj Skolnity (Wisła). Od 8:00 do 10:00 jazda na okrągło bez kolejek. Stok w nocy naśnieżony i rano uratrakowany. Przy pierwszej jaździe ratrak jeszcze pracował na czerwonej trasie - widać na zdjęciu. Pierwsze cztery jazdy warunki doskonałe, potem dobre, kamieni nie było widać. Na jednym zdjęciu kolejka o 10:30, czyli czekania 30-40 sekund. ☕ 🍰 Na górze w karczmie 2 kawy + 1 szarlotka = 44 pln. W zeszłym tygodniu na Stoku w Wiśle w iglu u góry 2 kawy +2 kołacze wiślańskie 39 PLN. Na Stoku taniej 😉
    3 punkty
  25. VID_20250212_113646.mp4 Moje autorskie odklejanie fok, wymyślone na potrzeby silnego wiatru, teraz to u mnie standard w każdych warunkach.
    2 punkty
  26. Kilkanaście lat temu wykonywałem różne prace dla Enei, na ich stacjach często było jedno gniazdko 230V i to takie 6A, spawarkę ciężko było podłączyć, a i czajnik elektryczny potrafił wyłączyć bezpiecznik...
    2 punkty
  27. Rohacze to miejsce, skąd KAŻDY ma najpiękniejsze zdjęcia! Mam podobne z zeszłego sezonu (marzec)!
    2 punkty
  28. A może my mamy jakiś byle jaki klej 🫢 nie raz widziałam jak ludzie rozklejają foki jakoś normalnie, a ja bym potrzebowała drugiej osoby do ciągnięcia.. w związku z tym zawsze przyklejam do pasków folii które były oryginalnie przyklejone.
    2 punkty
  29. Jak sklejam foki warstwą klejową w moich Backlandach to potem nie potrafię ich rozkleić tak mocno trzymają - muszę z całej siły ciągnąć, nie wyobrażam sobie tego stosować na dłuższą metę bo bym została ze strzępami fok 😁 P.S. foki dedykowane Atomica.
    2 punkty
  30. Mnie przyklejanie uspakaja. Folie to zakładam na zakończenie sezonu, foki sklejam od zawsze. Nie ma to wpływu na żywotność kleju. Ostatnio wyjąłem sklejone foki z jakiegoś starego zestawu nieużywanego od 15lat, bez problemu się rozkleiły i przykleiły na narty.
    2 punkty
  31. Zagadka od Tadka, co widać na zdjęciu… z kalendarza… jak idziemy w wypominki.
    2 punkty
  32. Linetka wygrała - szkoda że z Magdą akurat. Natomiast co tutaj się porobiło? i jeszcze to?: 👍😁
    2 punkty
  33. Cholera, Marek przez te Twoje zdjęcia, coś czuję, że zawitam tam w czwartek po raz kolejny😁
    2 punkty
  34. Dziś nieco inna relacja niż zazwyczaj. Po przeciwnej stronie zbocza odnaleziony orczyk. Jest tablica. Widok na nasz stok. Kaczki tez lubią termy. Warunki bardzo dobre.
    2 punkty
  35. Ja tu ci darmowej rozrywki dostarczam, a ty narzekasz, jak nie wiesz to przyznaj, a nie się czepiasz... jak goście z łoży szyderców w muppet show. PS podpisali inaczej nie umiałbym zweryfikować... choć jedną górę może bym i rozpoznał, charakterystyczną sylwetka... Lexi się śmieje a sam nie wie:-)
    1 punkt
  36. No właśnie u mnie to podobnie wygląda, może koledzy mają już zużyty klej;-)
    1 punkt
  37. Ja robie podobnie jak @surfing- sklejam foki i pod kurtke. Ostatnio kupilem 2 softshelle jeden Kilpi cieniutki i ma fajne kieszenie od srodka. Drugi Mammut grubszy i ma za to wysokie kieszenie z przodu. W oba fajnie mozna wlozyc foki i po zjezdzie nawet gdy warunek nie sprzyja są cieplutkie i kleja sie jak zloto. Najstarsze foki tez zaliczyky juz igliwie i inne sytuacje. Czaem biore papier do pieczenia i prasuje je na polowe mocy zelazka i juz z 5 lat dzialaja. Sklejam pojedynczo na pol i potem skladam bo 2 na raz sklejone za duza buła by byla zeby je upchnac w kieszen.
    1 punkt
  38. A ja biere się za przycinanie folii… ps powspominać mogę przy kawie…
    1 punkt
  39. Czyli najciemniej pod latarnią...
    1 punkt
  40. Chłopie jakbyśmy mieli takie krzesło w okolicy to by nas @Chertan namordował w 20 minut.. a tak to ze. 4 godziny musi..
    1 punkt
  41. Ja najlepiej wspominam frirajdy po lodowcu spod tego spodka, które prowadził nam @Wujot Nastepnie świetne wyjście skiutorowe na szczyt Fluchthorn za Birtanica i zjazd do samego dołu lekko ponad 2 tys vertical. To było razem z Kamilem i @marionen
    1 punkt
  42. Witów wieczorową porą. Duch narciarski w narodzie nie ginie. Jak tam płasko. Do bramek kolejek brak. Jeszcze jedno.
    1 punkt
  43. Relacji skiturowych mało chyba było. Pierwszy raz byliśmy w połowie listopada. Zaczęliśmy od skiturów , bo był problem z wjazdem na górę z nartami. Skład był @Wujot, @MarioJ, @Jachup, @kskuski, Robert B. i jeszcze jeden kolega. Za Morenią śnieg gdzieś wywiało, skitury zamieniły się stonetury. Do Britannia Hutte dotarła tylko część ekipy, mieliśmy awarię sprzętu... Pod Matternhornem 😉
    1 punkt
  44. Wisła Skolnity,nigdy nie byłem.Piątek wieczór i sobotnie przedpołudnie.Zaskoczenie,jaka ladna czerwona,bo oczekiwałem łąki. Zaskoczeniem też niewielka ilość ludzi przy pięknej sobocie,czyli dzieje się jak wszędzie.Twardo,gładki beton,ale dopiero przy bliższej degustacji z okazji zawodów wychodzi prawda-rynny wzdłuż trasy czarne,co nie przeszkadza młodzieży w jeździe po kamieniach,a w domu odkrywam,jak pięknie sfazowałem na kamieniu krawędź na trasie giganta,jak na zajęciach z ręcznej obróbki metalu.Jednym słowem mizeria śniegowa..
    1 punkt
  45. Padło na Karpacz. W samo południe jak w westernie. Parkowałem przy Orlinku, 40 zeta.
    1 punkt
  46. Zainspirowany @christof objechałem trasę widmo nr 6. Dorzucam fotki z samego początku i końcówki trasy. Początek to przecinka skrajnie po lewej z Hali Skrzycz. (za białymi kontenerami) dalej prosto w lasek, potem przecinamy 4 i dalej zgodnie z fotkami zamieszczonymi przez @christof. Trzeba uważać żeby nie pojechać jak Ja za pierwszym razem (na mapce na czerwono) bo wjedziemy w wąską na długość nart/deski dróżkę gdzie można łatwo zaliczyć glebę.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...