Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Obecnie warunki narciarskie na Hintertuxie bardzo dobre. Poza Schlegeisem zamkniętym, powyżej Fernerhaus jest gdzie pojeździć. Dzisiaj i jutro powinno spaść ponad 50 cm śniegu. Biało jest nawet poniżej Sommerbergu. Z gorszych informacji to w tym sezonie planowana jest letnia przerwa dla narciarzy. Prawdopodobnie na nartach będzie można jeździć do 26 lipca, ponowne otwarcie we wrześniu. Gdyby na lato zostało więcej śniegu niż w poprzednich latach decyzja o zamknięciu może być zmieniona, jest to jednak mało prawdopodobne. Zamknięcie w tym roku (i 2 poprzednich) latem (tylko dla narciarzy) lodowca nie oznacza, że tak już będzie zawsze, wszystko zależy od pogody. @leitner znając Twoje zamiłowanie do spraw technicznych i wyciągów, to gdybyś się wybrał na Hintertuxa to obecnie trwają prace przy nowej gondoli łączącej Sommerberg z Fernerhaus. Budowa górnego dworca trwa od poprzedniego roku i jest już dość zaawansowana. Nowy dworzec powstaje po prawej stronie jadąc od dołu (za starą gondolą). Teraz w maju zaczęły się prace na Sommerbergu. Dworzec będzie w miejscu okrąglaka, który został już rozebrany i pewno będą prowadzone prace ziemne w tym miejscu.4 punkty
-
Jeżdżą żeby sprawdzić, spróbować coś innego i potem już najprawdopodobniej nie wracają do Szczyrku. Początkiem marca siedzę w Kuflonce i mówię żonie: Patrz na ceny tych zup, w Alpach przez cały tydzień nie kupiliśmy droższej zupy.4 punkty
-
Paweł, to skarby które masz w zasięgu ręki. Osobiście już się wyleczyłem z dłuższych pobytów w PL, a i w tym sezonie z rzadka byłem dłużej niż 4h, szczególnie lokalnie. Alpy jak piszesz - z tym że dla mnie to 6 dni jest optymalnie, te krótsze jedynie w formie organizowanej (no chyba że jest kilku kierowców) i sporadycznie. Różnica między 4-dniówką a 6-cio praktycznie żadna - tydzień i tak w plecy, a te szybkie to są na wariata, czyli z auta na stok i po nartach powrót. w 5-ty i tak masz wszystkiego dość - więc praktycznie stracony. Ja zdecydowanie wolę wyjazd w sobotę na spokojnie - jazda od niedzieli do piątku. Wyjazd w sobotę do domu - niedziela na odpoczynek po podróży. 5 dni roboczych a wyjazd na spokojnie. pozdro3 punkty
-
Matko s córkom... jak żyć bez okrąglaka!!...gdzie bedziem przesiadywać?!!!3 punkty
-
Mam podobną strategię i podejście. Jako że mieszkam na południu kraju to jeżdżę lokalnie bo mam blisko. W miniony sezon jeździłem w Polsce głównie bardzo lokalnie: 7x Cieniawa (mam 12km do stacji), 13x Rytro (19km), 1x Krynica Słotwiny (35km), 2x Tylicz Ski (40km), 2x Zakopane Kasprowy Wierch (100km). Olałem kompletnie Jaworzynę Krynicką bo z wcześniejszego sezonu nie byłem tam zadowolony oraz pogięło juz ich z cenami - 4h po 160zł w wysokim sezonie. Wszystko to było jednodniowe wyjazdy a przeważnie 4h bo tak w tych stacjach się sprawdza. Na dłuższe wyjazdy krajowe stacje nie mają sensu. W Alpy na 3-4 dni nie jeżdżę bo za daleko ale powyżej 6 dni to jedyny słuszny kierunek. Kto może i ma możliwości to Alpy są najsensowniejszym kierunkiem i zawsze się sprawdzają.3 punkty
-
No to jest ogólnie znana zasada, do tego dochodzi nieco "trudniejszy" stok i sukces "użytkownika" murowany. Czyli pojeżdżone bez tłoku. Ale coraz to trudniej o takie miejscówki. pozdro3 punkty
-
Ciężko będzie, też mam sentyment. Trochę € się w nim zostawiło. A i złożony z odpowiednim widokiem się dobrze prezentował... No ale ta stara 4 osobowa gondola nie bardzo już pasowała do takiego ośrodka jak Hintertux, choć włączana była tylko jak sporo narciarzy wjeżdżało na lodowiec. Miejsce na stację gdzieś musieli zrobić. Na szczęście jest jeszcze gdzie posiedzieć na Sommerbergu, taras dolny i ten na piętrze na szczęście zostają a w sezonie czynne 2 knajpy, górna na piętrze (pizzeria i hamburgery głównie) od maja do grudnia zamknięta.2 punkty
-
Obserwuję na kamerach, że póki co jest tam piękna zima. Może na Boże Ciało przyjdzie akurat ochłodzenie i znowu sypnie puchem? To by było coś Swoją drogą będzie to mój drugi raz w Austrii na nartach i drugi raz latem. Jakoś zimą nie umiem tam trafić. Jeszcze inaczej. Pociągiem do Bazylei (najpierw z Warszawy do Berlina, potem z Berlina do Bazylei), tam dwa dni zwiedzania i potem pociągami do Zermatt. Powrót pociągami do Bazylei i samolot do Warszawy.2 punkty
-
3-dniowe wyjazdy mają sens, gdy rezerwuje się pobyt w ostatniej chwili pod kątem pogody, bo więcej niż 3 słoneczne dni pod rząd rzadko się trafiają. A szczególnie w Alpach nie lubię jeździć przy opadach/mgle, gdy niewiele widać (stoki bezleśne i wszystko się "zlewa" w biel). Natomiast również nie znoszę nocnej jazdy autem, więc w pierwszą stronę zawsze cały dzień przeznaczałem na podróż i dopiero następnego na stok. Z powrotem to już co innego, bo można wybrać sobie mniejszy ośrodek i pojeździć do południa - wówczas (zwłaszcza w marcu) można dotrzeć do polskiej granicy jeszcze za dnia.2 punkty
-
Właśnie trochę poczytałem, jak to wyglądało w poprzednich latach, popatrzyłem na ceny i bardziej prawdopodobny jest jednak Hintertux. Szkoda płacić mnóstwo kasy za nocleg, żeby jeździć w miejscu, w którym jednak zwykle warunki śnieżne są znacznie lepsze. Może przyjdzie jeszcze kiedyś czas na odwiedzenie tego miejsca. A za parking w Täsch nie trzeba płacić, jeśli nie jedzie się samochodem2 punkty
-
W Polsce jeżdżę do Kazimierza (górka 300m długości)bo mam blisko . W Polskich górach na nartach byłem 5 razy .Weekendowo:Jaworzyna Krynicka,Białka ,Kasprowy, Pilsko i przez 3 lata posiadania sezonowki tmr tylko tydzień w Szczyrku( tu sobie na długie lata wybiłem ten ośrodek z głowy) .Ogólnie im gorsza infrastruktura tym lepiej pojeździłem . Na tygodniowe wyjazdy zdecydowanie wolę pojechać w Alpy . Gdybym mieszkał na południu kraju to weekendowo ,wieczorem jeździł bym w najbliższych mniejszych Polskich ośrodkach ale na tydzień wolałbym Alpy2 punkty
-
Możliwe, że za rok. Dużo zależy od pogody, zwłaszcza na Fernerhaus. Na początku maja odśnieżali już drogi dojazdowe dla sprzętu, teraz znowu zasypane. Z drugiej strony potrafią wszystko, jak rozbierali częściowo starą Ferne i dobudowali nową to uwinęli się w jednym sezonie od maja do listopada. Pracowali wtedy non stop dzień i noc. W nocy jaśniej było jak w dzień, do tego do pomocy kilka dźwigów i śmigłowce, jak chcą to mają rozmach. Nowa gondola będzie przebiegać w nowym śladzie, tak więc wszystkie podpory będą nowe, trochę czasu i pogody muszą mieć.1 punkt
-
Wiesz, zależy gdzie mieszkasz, ja na pogodę to raczej lokalnie jeżdżę. W alpy to raczej planowane są wyjazdy z dużym wyprzedzeniem. A pogoda na szczęście się trafia, a mnie przynajmniej mniej korzystna nie tak bardzo przeszkadza. Oczywiście płaskie światło ogranicza mocno jazdę i wówczas jest kiepsko, ale z tego sezonu to może miałem w sumie licząc łącznie 1 dzień. Z czego pół dnia na wyjeździe na pogodę , ale jak to zwykle bywa się zmieniła, bo to góry, a drugie pół dnia to było już na końcu wyjazdu (ostatni dzień po 5-ciu lampy) i to na własne życzenie, bo pojechałem w część ośrodka gdzie właśnie takie warunki były, przejechaliśmy w inną część i było super. pozdro1 punkt
-
Dokładnie. Ja też lubie przyjazd na spokojnie, spanko i dopiero szusy w kolejny dzień, tak samo powrót nie bezpośrednio po nartach tylko w następny dzień. No nic, sezon już zakończony więc trzeba będzie myśleć i planować kolejny 😁 Strategia będzie zachowana raczej podobna. W międzyczasie szusy w snach jak się trafią.1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli rozważasz latem Passo dello Stelvio to czerwiec, max połowa lipca. Potem może być zamknięte lub będzie bardzo słabo. Tej zimy spadło tam dosyć mało śniegu więc w zależności od letnich upałów może starczyć na krótko. Na ten sezon będzie w końcu (po 2 sezonach przerwy) odbudowany wyciąg Geister (a raczej wyciągi bo dotychczasowy będzie podzielony na dwie części). W tym sezonie planują działać od 30 maja do 1 listopada. Jazda tam przeważnie od 7:30 do 12:30 (krótko). Za to teamy z zawodnikami jeżdżą nieraz już od 5 rano... Najlepiej spać na przełęczy żeby szybko wystartować i nie dojeżdżać z dolny (z Bormio lub Trafoi). Ale ceny na przełączy też wysokie a liczba obiektów ograniczona. Można też spać w Hotelu Livrio na 3174m (dojeżdża tam kolej linowa z przełęczy) ale warunki dosyć surowe a i trochę euro trzeba sypnąć. Od tego sezonu będzie nowy dyrektor zarządzający całym ośrodkiem narciarskim (zmiana po 26 latach). Także okaże się jak to będzie hulać. Nie byłem nigdy tam na przełęczy ale paluje się wybrać dopóki będzie sens szusowania na Stelvio i warunki będą akurat dobre (może w 2027 lub 2028). Pewnie połączę to z rowerem i wędrówkami a narty będą dodatkiem na 2-3 dni. Zdjęcia z kamery z przełęczy z 9 maja 2024 na górze i 9 maja 2026 na dole. Różnica w pokrywie śniegu około 2 metry. Zobacz mój wpis z czerwca 2022, tak też tam bywa...1 punkt
-
1 punkt
-
Powodzenia ,myślę że ogarniesz i będzie nas tu paru ... a potem dam Ci pomysł na wszystkie lodówce jeszcze istniejące do odwiedzenia i pojeżdżenia w Europie (młody jesteś)Mi to troszkę długich lat zajmuje i myślałem że jutro ostatni Mohikanin będzie ujażmiony na którym nie byłem ale ..... zapomniałem o Skandynawi, no ale co się odwlecze😎1 punkt
-
1 punkt







