Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.09.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Rezerwacje zaklepane. W niedzielę ruszam w kierunku Passo Stelvio. Podróż zapowiada się ciekawie - jazda 1. klasą, zwiedzanie Wiednia, podróż austriacką kuszetką i 4 autobusami, by dotrzeć w poniedziałek na przełęcz. Pogoda na miejscu jest dość słoneczna i niestety ciepła. Chłód z opadami dotarł do nas i na południe, a Alpy jak zwykle ominięte. Od weekendu ma się tam jeszcze bardziej ocieplić. Temperatury będą podobne do lipcowych. Ale co poradzić - trzeba spróbować4 punkty
-
3 punkty
-
Z jednej strony świetnie, z drugiej - co najmniej dziwnie, na pewno jak w PRL-u: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/09/superregion-krynica-liderem-inwestycji.html Sep 24 Superregion Krynica liderem inwestycji w Polsce i... liderem absurdów biletowych! Krynica-Zdój wraz z okolicą (Tylicz, Szczawnik) ratuje inwestycje narciarskie w Polsce, bo gdzie indziej plucha. Dzięki temu regionowi jest o czym pisać. Ostatnie i obecne lata to: 2022 rok – powstała nowa kolej Master-Ski (Tylicz) – 916 m długości, 119 m przewyższenia, 2348 os/godz. przepustowości; 2022 rok – oddano do użytku kolej Jaworzyna Express (Krynica) – 989 m długości, 282 m przewyższenia, 2280 os/godz. przepustowości; 2023 rok – oddano do użytku kolej Jaworzyna Siódemka – 393 m długości, 53 m przewyższenia, 1800 os/godz. przepustowości; 2025 rok – oddano do użytku kolej Jaworzyna Harnaś – 722 m długości, 170 m przewyższenia, 2560 os/godz. przepustowości; 2026 rok – mamy rozpoczęcie budowy i prawdopodobne uruchomienie w 2027 roku gondoli Krynica-Czarny Potok – 2160 m długości, 42 m przewyższenia, 1000 os/godz. przepustowości. Jest też pozytywna decyzja odnośnie restauracji ośrodka w Szczawniku. Być może w przyszłości uruchomione zostanie połączenie Szczawnik-Wierchomla-Jaworzyna Krynicka wyciągami! I jednocześnie: Ośrodek Master-Ski ma swoje osobne karnety, do kupienia także w sklepach e-skipass.pl (czyli elektronicznie na posiadane karty e-skipass). Trzeba przyznać, że oferta cenowa ośrodka jest zachęcająca, a stacja już opublikowała swój cennik. Dzień jazdy kosztuje tam 125 zł, 6 dni – 640 zł, a jazda wieczorna – 60 zł! Pobliski ośrodek Tylicz-Ski ma swoje osobne karnety i okresowe promocje nawet ciekawsze niż Master. W zeszłym sezonie przed świętami dało się tam jeździć cały dzień za 80 zł. Oczywiście nie dało się na karnecie Master-Ski, tak samo jak Master nie przyjmuje karnetów Tylicza. Największy ośrodek narciarski w regionie to Jaworzyna Krynicka. Ośrodek należy do grupy PKL-u i można np. już dziś kupić sezonówkę tej organizacji za 2099 zł (cena do 30 września). Można na niej pojeździć na Kasprowym (po dodatkowej rezerwacji kolei linowej), Jaworzynie właśnie, w Szczawnicy oraz na Mosornym Groniu w Zawoi. Nie można w pozostałych ośrodkach Krynycy/Tylicza. Bardzo popularny i nowoczesny jest ośrodek Słotwiny Arena (2 nowoczesne koleje). To stacja organizacji Grupa Pingwina. Grupa Pingwina ma swoje karnety wewnętrzne. Oprócz Areny można odwiedzić na nich Śnieżnicę, Rzyki-Praciaki oraz Skolnity w Wiśle. Nie działają one na innych ośrodkach w Krynicy/Tyliczu. Można kupić bilety przez e-skipass. Obok ośrodka Słotwiny Arena działa ośrodek... Słotwiny. Nieco mniej nowoczesny (kolej niewyprzęgana + orczyk + talerzyk), ale główną trasę (i wyciąg) ma dłuższy. Swego czasu można było kupić wspólny bilet z Masterem (tzw. Krynica-Ski), nie wiem jak jest teraz. Jest jeszcze mały (?) ośrodek w centrum miejscowości – Henryk. Oczywiście ma on swoje oryginalne niepodrabialne karnety. Był w Krynica-Ski, ale nie jestem pewien, czy tak jest nadal. Mamy tzw. superrozwój regionu (Krynica + Tylicz + Szczawnik) i mamy poważną blokadę. Zanim zaprosimy na ferie jakiegoś spragnionego wrażeń narciarza, musimy się go zapytać: — Hej, Staszek! A jak już przyjedziesz na ferie do Krynicy, to w którym konkretnym ośrodku będziesz jeździł? — No jak to w którym? Najlepiej w różnych! — Słuchaj, Staszek, tak się nie da! Powtórzę pytanie: w którym konkretnym ośrodku będziesz jeździł? Czy Wy, burmistrz tej miejscowości, władze tych ośrodków narciarskich, właściciele pensjonatów w Krynicy, Tyliczu, Muszynie nie widzicie, że to kompletny absurd!? Twój instruktor Maciek2 punkty
-
Zastanówcie się najpierw jakie cele ma ta gondola. Tam nie będzie parkingu przy gondoli, sami przecież o tym piszecie. To nie będzie gondola dla samochodów przyjeżdżających na 1 dzień. To takie zdziwienie !?2 punkty
-
Najbardziej oklejony od rzeczywistości jest Henryk Ski, absurdalne ceny, bardzo słaba komunikacja z klientem, przewlekłe nieaktualizowanie strony internetowej i informacji o warunkach itp. Bardzo często w sezonie zimowym nie działa górne krzesełko. A co do krzesełek to są turbo wolne, najwolniejsze chyba jakimi jechałem. Kupili je z demobilu z Austrii z małej stacji pod Klagenfurtem którą likwidowali. Ośrodek w tej formie i przy takim zarządzaniu absolutnie nie do połączenia z Jaworzyną i Słotwinami.2 punkty
-
Tak jesteście zapatrzeni w te swoje autka że nie widzicie świata poza nimi. Parkingu przy tej gondoli w centrum nie powinno być, tylko bus jeżdżący po mieście. Jeśli tam będzie parking, to będzie samochodowy syf jak wszędzie. Krynica, tak jak Czarna Góra, chce przyciągać turystów wielodniowych którzy mieszkają w mieście. I dla nich jest ta gondola. I to jest atrakcyjne i mądre podejście. Im więcej ludzi jeździ autem po mieście, tym dla turysty jest gorzej. Turysta wielodniowy to jest skarb. Im więcej jest alternatywnych środków poruszania się, tym rzadziej ten turysta sięgnie po auto które będzie stało na parkingu przy hotelu. W Szczyrku miałem okazję iść po południu z nartami na pieszo od gondoli. I widziałem też że trochę ludzi chodziło ze sprzętem na pieszo nawet kilkaset metrów. Ja akurat szedłem w skiturowym sprzęcie, więc dla mnie to nie był problem przejść 2km wzdłuż korka.1 punkt
-
1 punkt
-
A po co jakaś stacja przeładunkowa, skoro i tak trzeba by wytyczyć nowe trasy narciarskie... Jedyne sensowne rozwiązanie już zostało zaproponowane:1 punkt
-
1 punkt
-
Pingwin niekoniecznie ma w tym interes, a do tego mają specyficzną filozofię, bo oni lubią być samodzielni i niezależni od innych. Główny udziałowiec tych stacji chyba tylko na Kurzej Górze sprzeciwił się tej filozofii i wszedł udziałowo i finansowo w projekt kogoś innego. W innych miejscach jest Panem swojego losu. W Krynicy po to budowali wieżę, żeby mieć własną i unikalną atrakcję, która przyciągnie ludzi do nich a odciągnie od innych i jeszcze będzie zarabiała przez cały rok. Zimą stawiają na to, że mają dobrą infrę - nowoczesny wyciąg plus turbo naśnieżanie i klienta. Wiadomo diabeł tkwi w szczegółach i połączenie wszystkich i wszystkiego mogłoby tak naprawdę wszystkim wyjść na dobre - w Alpach są takie tendencję. Stacje się łączą w coraz większe, żeby móc napisać ileset km mają, no ale tam jest konkurencja. U nas jednak ciągle jest rynek na klienta, któremu wystarczy jedna, najlepiej niezbyt stroma, szeroka górka z dobrym naśnieżaniem i fajnym wyciągiem - no i knajpa żeby była. Póki ludzie nie staną się bardziej wybredni i nie zaczną omijać takich stacji, to IMHO Pingwin nie będzie łączył się w pęczki z innymi.1 punkt
-
Tak, masz rację że medialność jest ważnym dodatkiem. Ale resztę co piszesz, to nie przystaje wogóle do tych projektów o których piszemy. Problem jednej gondoli czy jednego skrzyżowania autostrad, to jest zupełnie coś innego niż reforma ogólnokrajowa która ma wymiar stricte polityczny. Tak więc Twoje porównanie to jednak bełkot. Mam do czynienia z polityką miejską i coś nie coś wiem. Nie piszę z książek. A też mi się udało poprawić projekt infrastrukturalny, gdzie miasto musiał dołożyć około 100 tys zł i naprawić błędy projektowe.1 punkt
-
Jakoś kompletnie nie czuję sensu budowania tej nowej gondoli w Krynicy, ale ja nie czuję potrzeb nowoczesnego turysty, więc z pokorą przyznaję, że się nie znam. Niby ma to ułatwić transport do Czarnego Potoku, do którego transport i tak nie jest specjalnie skomplikowany i długi z centrum Krynicy. Miejsc parkingowych pod Jaworzyną jest naprawdę sporo, za to raczej w nadmiarze nie ma na nie miejsca w okolicach nowej gondoli. Nowe, wypasione zapewne wagoniki, zawiozą turystę do zabytku na Jaworzynie, gdzie w wagonach gondoli jest przestronnie jak w Fiacie 125p. Szczególnie gdy wsiądzie tam 6 chłopa w ekwipunku narciarskim. Miałem nadzieję, że w pierwszym rzędzie wymienią ten zabytek na Jaworzynie, a tu jednak zamysł zupełnie inny. Ciekawe czy w planach jest przedłużenie tej nowości do Szczawnika?1 punkt
-
To prawda - ten gość jest bardzo merytoryczny - nie jestem pewien, czy to w ogóle nie jest człowiek z wykształceniem w tym kierunku tzn. projektowanie dróg - jeżeli nie i jest to tylko jego pasja, to tym bardziej godne podziwu, bo on regularnie ma bardzo merytoryczne filmy na temat dróg, ich projektowania, numerowania itd. Natomiast tu musze też oddać decydentom w GDDKiA, że się w to wsłuchali - tam już stawiano pierwsze wiadukty pod ten stary projekt i budowa była w toku - a jednak ktoś postanowił dać szansę tej krytyce, zaciągnął hamulec i zwrócić się do Politechniki Krakowskiej. Tak więc szacun dla strony społecznej i rządowej - ale to pokazuje, że czasem się da... i czasem taki jeden przykład to jest coś na co można powołać się w przyszłości.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dodaj,że w okolicy Druskiennik jest naprawdę co zwiedzać.Muzeum pomników komunizmu,wystawa terroru komunistycznego i wysiedleń,rejs po Niemnie,gdzie masz na statku album ze zdjęciami dawnych plaż-wszyscy znajomi nienarciarze,których brałem do towarzystwa,byli zdumieni klimatem miejsca,takiej antytezy Zakopanego...1 punkt
-
Według zapowiedzi dziś po przerwie miało ruszyć Passo Stelvio. W przyszłym tygodniu w końcu mają pojawić się nocne mrozy na wysokości ponad 3300 m npm w Alpach. Oby tak dalej. Już się rozglądam, gdzie by tu pojechać na przełomie września i października. Plan jest taki, by mieć do dyspozycji narciarskiej 29, 30 września i 1 października (może też przedpołudnie 2.10). Prawdopodobnie 30.09 jakiś spacerek zamiast jazdy na nartach. Tymczasem wracam jeszcze wspomnieniami do wyjazdu sprzed tygodnia. Zwiedziłem holenderskie miasto Heerlen, Maastricht i Amsterdam oraz belgijskie Liege i Mechelen. Skoczyłem również nad Morze Północne. Nigdy nie byłem w tych państwach, miło było zobaczyć coś innego. Wszystko dzięki biletowi kolejowemu Interrail. 4 dni podróży pociągami, choć z małą niespodzianką - nie zdążyłem na przesiadkę w Berlinie i trzeba było ratować się nocnym Flixbusem. Kilka zdjęć już nienarciarskich:1 punkt
-
Dzień dobry sierpień! Wczoraj udało się pojeździć Warunki na hali bardzo dobre. W porównaniu do Druskinnik - znacznie lepiej. Najwięcej ludzi między 10 a 11:30, poza tym pełen luz. W środku zimno - 3-4 stopnie mrozu, ale można było trochę przycisnąć, dzięki czemu nogi się zgrzały. Miło, że działał również snowpark1 punkt
-
1 punkt







