-
Liczba zawartości
3 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
71
Zawartość dodana przez mihumor
-
A najbardziej odstrasza i zniechęca polityka...wewnątrzforumowa:mad:
-
Zeszły rok - maj - wyjazd spod mojej chaty 8.40 rano, 17.40 byłem na miejscu. To w zasadzie normalny czas bezkorkowy i bezprzygodowy w wariancie bezobiadowym (czyli termos z kawkąherbatką + kanapki), za mieszkanie na 2 os płaciliśmy 34 euro.
-
Jeđli kogođ to interesuje to tu jest tak ogólnie wyjasnione co to ten gaz łupkowy i dlaczego na razie sprzedajemy prognozy i dlaczego za mniejsze pieniądze. http://blogmedia24.pl/node/24029 Należy zwrócić uwagę, że to są na razie koncesje na poszukiwania a metoda jest bardzo kosztowna zwłaszcza, ze u nas temat dotyczy naprawdę dużych głębokości. Dodam tylko, że PGNiG chyba rzeczywiscie niewiele robi w tym zakresie o czy moze świadczyc eksodus moich znajomych, którzy tam pracowali w poszukiwaniach - właśnie w kierunku gazu łupkowgo. Na pewno dużo bardziej tematem zainteresowany jest Orlen. W środowisku geologicznym w tym temacie panuje jednak duży optymizm. Generalnie to jest to duzo lepszy plan niz mglisty gazoport.
-
Chcesz powiedzieć, że jak mamy małe górki to mamy tu jeździć na przedpotopowych wyciągach po gówniane przygotowanych stokach i udawać, że to co widzielismy gdzie indziej to jest nieosaiągalne, że nie mamy prawa do krytykio, porównania czy oceny? To ja Ci radzę abyś pojeździł po tych naszych górkach na dziecinnym rowerku i to wyprodukowanym w stanie wojennym - bo po co Ci normalny, nowy. Weź pod uwagę, że jest masa ludzi która w Alpy nie pojedzie bo nie ma czasu/kasy/inne powody - a nawet jak jadę na jeden dzień tutaj to chętnie bym go wykorzystał efektywnie a nie 55 min na godzinę jazdy siedział na wyciągu czy stał w kolejce.
-
Wydobycie gazu ze złóż łupkowych to dosyc skąplikowana sprawa, nie wiem skąd autor tego artykułu ma wiedze o polskich firmach dysponujących tą technologią, z tego co wiem to żadna polska firma takich technologii nie ma. Amerykanie współpracują z nami w tym temacie od około 5 lat, kilku moich kolegów "w tym robi" i raczej wszystko jest na dobrej drodze. Ten gaz z tych złóż po częsci jest odpowiedzią dlaczego Kreml złagodził kurs wobec naszego kraju. Popatrzcie tak - jesteśmy ich bardzo dużym klientem, co więcej klientem, który płaci wysoką cenę i po latach pieprzenia o dywersyfikacji okazuje się, że będziemy mieli ją na miejscu. Głupia sprawa dla Gazpromu zwłaszcza,że kupe kasy chcą wydac na rure a tu gaz może stanieć. A co do eksploatacji złóż i gazu z nich to tam też same herezje w tym artykule
-
Orczyk w Kasinie też mial tą przewagę, że był szybszy niż to krzesło. Jest to jednak krzesło wolne, widziałem niewyprzegane krzesła znacznie szybsze - nie w Polsce oczywiście, więcej sie jeździ ale wsiada mniej komfortowo na takie coś. Co do zwalniania krzesła to na logikę biorąc mi wychodzi, że nie tylko dłużej sie na nim siedzi ale też dłużej stoi w kolejce - zysk - mniej ludzi na stoku bo krzesło wolniej ich "dostarcza". Ale ja nie mam doświadczenia w tym aspekcie bo nie jeżdżę tam w wekendy. Co do prędkości jazdy: 8 mniut 1100 m to bardzo wolno, wiem,że to trudno porównywać ale mój tegoroczny faworyt(bardzo szybki) robił różnice wzniesień 1700-2450m npm tak szybko,że w 6 minut zaliczałem rundkę wraz ze zjazdem:D , niestety nie wiem jaką miał on długośc. Jeśli chodzi o długośc to krzesło wyprzegane średnio-szybkie robi w 8 minut 2 km.
-
Połączyć Molteek z Gastain to by musieli gdzieś tą dolinką - to widoczek z przełączki ponad 6 os. krzesełkiem na szczyt Moltka - troche nie na temat ale skoro wspomniano to dam ilustracje ciekawego zagadnienia:
-
Cześć
-
-
W tych trzech ostatnich dobrych wyścigach Robert miał dużo szczęścia, wszystkie ryzykowne decyzje w kwestii opon były trafione, nie trafiali w większości przeciwnicy. Może to taka nagroda za ubiegły sezon, gdzie większość decyzji i strategii jeszcze w BMW była nietrafiona i bardzo brakowało szczęścia. Inna sprawa, że Kubica jeździ bardzo dobrze, zarówno technicznie jak i taktycznie i wyciąga z tego sprzętu dużo. Niestety z tego wzgledu jego jazda jest trochę mało emocjonująca, tak jakby nie walczył z rywalami tylko dbał o utrzymywanie tempa, oszczędzanie opon, jazdę bezpieczną i korzystanie na błędach innych a tych jak na razie nie brakuje itd. Ale tak krawiec kraje jak mu materiału staje:D Wydaje sie jednak, że z wyścigu na wyścig Renówki jakby mniej traciły
-
Też myśle, że to szerszy i wielowątkowy temat, kilka przychodzących mi do głowy problemów z "za trudną nartaą" - kwestia psychiczna czyli narty trudniejsze prowadzą sie dobrze gdy maja odpowiednią szybkość i ktoś do nich za słaby ma problem z osiądaniem takiej prędkości, może czasem osiąga ją i wtedy jest ok, czuje sie mistrzem ale juz w gorszych warunkach czuje sie mniej pewnie, zwalnia i wydaje mu się, że ta narta w gorszych warunkach nie jedzie, że jest kiepska, że strasznie męczy. A ona po prostu jest za trudna - skutki: narta męczy, źle się prowadzi, fatalna w nieco gorszych warunkach - kwestia twardości, nartę twardszą trudniej wprowadzić na krawędź, wymaga to przeważnie sporej prędkości i nie wolno obciązać tyłów - skutki: wydaje się, że narta nie skręca, wyjeźdża spod narciarza, niekontrolowane przyspieszenia, narty ponoszą, duże trudności ze zmniejszaniem promienia skrętu, jazda za szybko do umiejętności, spektakularne gleby czyli niebezpiecznie -kwestia promienia skrętu - sztywne, trudne narty o sporym promieniu wymagają silnego trzymania czyli super techniki, one niechętnie wchodzą w ześlizg, skutkiem jazdy na takich jest wrażenie osiagania zbyt dużej prędkości, jazda wydaje się walką o jej ograniczenie, przeważnie walką przegraną Za trudne narty bardzo męczą fizycznie, braki techniczne narciarz próbuje nadrabiać siłą fizyczną przez co nabiera złych przyzwyczajeń. Lub też sie szybko zniechęca bo nie jest w stanie nart takich opanować i to jadą one a nie on
-
Pielewina polecam, świetny pisarz. Mi najbardziej podobał się "Omon Ra" - satyra na kraj radziecki z perspektywy młodego kosmonauty, Te dwie pozostałe jak i "Generation P" to książki o współczesnej Rosji- ale ten pisarz ma własny charakter pisania, wymyśla absurdalne historie, np w Empire V główny bohater zostaje Wampirem we współczesnej Moskwie - ale ten wampiryzm jest zupełnie inny niż sobie czytelnik myśli. Facet tworzy dziwaczne historie ale opisuje w nich współczesny swiat w zabawny sposób. O współczesnej Rosji realnej świetnie pisze Mariusz Wilk, człowiek, który do lat mieszka w Rosji, na jej północy. Pierwsza jego książka to "Wilczy notes" - opisuje tam Wyspy Sołowieckie na których mieszkał kilka lat. To był pierwszy komunistyczny gułag, stare klasztory i życie w Rosji na prowincji, Druga ksiązka to "Dom nad Oniego" - Wilk kupuje stary, drewniany, przedrewolucyjny dom nad tym wielkim jeziorem, przeprowadza się z Sołowek, opisuje te okolice, historię i teraźniejszośc pojezierza, historię budowy Kanału Białomorskiego przez więźniów itp. To najlepsze pisanie o współczesnej Rosji z jakim się spotkałem - dużo można zrozumieć i spojrzeć z nieco innej perspektywy.
-
Rossignol Radical R10 MUTIX 2010 165cm - opinie
mihumor odpowiedział mysiauek → na temat → Dobór sprzętu
Bończa ma Mutixy Radicale -
TYrzym sie Rejsu , wszyscy tu trzymają kciuki mocno - będzie dobrze
-
http://www.wspinanie.pl/serwis/200705/22gronski.php
-
Co do teraźniejszej władzy w Rosji zgadzam się z Peszkodem, z tą ekipą trudno cokolwiek budować na idei, przyjaźni czy też idealistycznych ale pozytywnych celach i strategiach - bo to słowa dla nich z innej bajki , z nimi można budować tylko na pieniądzach i to twardych a także dużych (co skutecznie robią Niemcy bo takowe pieniądze mają i potrafią używać). Świetni obecną elite władzy w Rosji opisał ich najważniejszy i najlepszy współczesny pisarz Wiktor Pielewin w książce "Wielka Księga Wilkołaka", Pielewin zresztą fantastycznie opisuje Rosję za co jest postacią znienawidzoną przez Putinowców. Polecam tego pisarza, zwłaszcza swietną minipowieśc "Omon Ra" czy powieśc "Empire V".
-
Wielokrotnie byłem w Rosji- spędziłem tam wiele czasu i kawał byłego Sojuza zjeździłem, znam bardzo wielu Rosjan czy też innych ludzi z byłego Związku i moje wieloletnie doświadczenia są takie (w skrócie). Polakowi bardzo łatwo zaprzyjaźnić się z Rosjaninem, łatwo przełamać lody, łatwo sie zrozumieć, jako zwykli ludzie mentalnie mamy blisko, o innej nacji nie mogę tego napisać. Osobiście lubię Rosjan - to przeważnie bardzo fajni ludzie Rosja to kraj, który bardzo się zmienił w ostanich dwudziestu latach i to kilkakrotnie. Bardzo jest duża różnica pomiędzy Rosją lat 90tych a Rosją putinowską. Nie demonizowałbym Putina, cokolwiek by nie mówić to jego przyjazny gest pocieszający Tuska uważam za szczery - nie pozę do kamery. Człowiek stojąc w obliczu tragedii przeżywa to. Życie jednak toczy sie dalej i trudno na tej podstawie budować teorię o początku wielkiej przyjaźni polsko-rosyjskiej w świecie polityki, oni mają swoje interesy a my swoją politykę i jeśli będziemy grać przeciwko sobie to 'czas miłości' się skończy. W kwesti zwykłych ludzi jest ok - dzielą nas co najwyżej głupawe stereotypy i robota propagandy. Wiele z opini o dzisiejszej Rosji buduje u nas bardzo nieciekawy obraz tego kraju. Tylko jest ogromna różnica postrzegania pomiędzy ludźmi zachodu, Polakami a samymi Rosjanami. Wiele rzeczy, które u nas wydają się być straszne. w tamtym kraju są traktowane normalnie. Zamordyzm z w Rosji był zawsze, już carska Rosja była zbudowana przez tzw riabski trud czyli okrótny wyzysk i krwawica całego ludu i minimum wolności, drastyczne kary, wielkie krwawo tłumione powstania chłopskie itp itd. Utkwiła mi w głowie relacja Radziwiła "Panie Kochanku" - który opowiadał iż potężni carscy bojarzy nie mogli zrozumieć wolności panującej w rzeczpospolitej, nawet tamtejsi mozni nie mieli zbyt wiele wolnosci i byli całkowicie zależni od cara. Tam sfera wolności była zawsze minimalna. Za komuny niewiele się zmieniło, jedynie w latach 90 tych to puściło i wiązało sie z wielkim upadkiem kraju, bałaganem i wieloma niekorzystnymi dla ludzi zjawiskami. Teraz znów ktoś ich złapał za twarz i zrobił porządek -tak to oni widzą i postrzegają, w dużej mierze akceptują tą cenę. Trudno o tym zresztą pisać takimi skrótami i ogólnikami. To jest bardzo inny kraj niż nasz mimo, że ludzie podobni - taki paradoks.
-
Bardzo pozytywna wiadomość. Co do pływania to potwierdzam, ja pływałem bardzo dużo i miało to zbawienne działanie na kręgosłup, wszelkie bóle ustąpiły.
-
Przyłączam sie do zyczeń, wszystkiego dobrego, sukcesów w biznesie, na stokach i w necie co w twoim wypadku wychodzi prawie na to samo:D
-
Pablo Duch,wszystkiego najlepszego!!!
mihumor odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Zdecydowanie najlepszego no i częściej tu bywać życzę -
To niem może Tomi wrzuci też jakieś zdjecie Pieknej Ani - wiadomo, obecnośc płci pięknej łagodzi obyczaje a i zdjecia w temacie będą
-
Jak ewoluował Slalom?
mihumor odpowiedział marboru → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o praktykę, giganta jechałem kilka razy w życiu i zawsze przejechałem i nawet nienajgorzej szło, slalom jechałem raz - nie zmieściłem sie na drugiej tyczce i to nie przez nieuwagę - po prostu nie potrafiłem tak skręcić -
Za komuny był taki minister oświaty Górski, jak każdy minister w tamtym czasie był bardzo lubiany wśrod studentów:D Kiedyś na budynku AGHu zawisł transparent o treści: Nie służy nam Górski... i dopisane było małymi literkami klimat - tkie czasy były,że wymagały drobnych aluzji i pewnej pomysłowości - to było w cenie. A dzis Górski wali cepem aż miło (niemiło) Jakoś tak mi sie przypomniało bo mi dziś Górski też wyjatkowo nie służy - mdli mnie a jak widzę jego foto to.......
-
Głupców nie trzeba siać, sami się porodzą nawet na kamieniu i to w ilosci znacznej:mad: W tym wywiadzie jest klasyczny przykład.
-
13-20.03 - byliśmy po sąsiedzku w tym samym terminie (ale nie udało się spotkać)







