Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. Dzięki @Ratrak. Postaram się nie zawieźć i coś pojeździć w tym sezonie 😀 Moje łóżko Artur 😀 Paula by się zmieściła, ale ona musi teraz pilnować fachowców na budowie 😀
  2. Powrót do królewskiego ośrodka. Ten sezon narciarski jest dla mnie inny niż wszystkie. Po pierwsze, budowa. To w moim życiu przyśpieszyło i realizacja marzenia o mieszkaniu na wsi przykryła wszystkie inne rzeczy. Nawet narty? Czy to możliwe? Pewnie nie byłoby to takie oczywiste gdyby nie "po drugie" - choroba. Nie COVID, ale przewlekłe, ciągnące się w czasie kłopoty. Na szczęście wyniki badań się poprawiły na tyle, że dostałem zielone światło od Pani Doktor na uprawianie sportu. Sezon rozpoczęty późno (do tej pory 4 dni na lokalnych ośrodkach, bliskich Radomia) ale dosyć ciekawie, bo aktualnie w podróży razem z @JC. SkiAmade!!! W ostatnim roku przed pandemią miałem okazję zwiedzić ten region razem z Paulą (poszukajcie wpisów 😉). Teraz będę podążał swoimi śladami i z całą pewnością będzie również ciekawie. Jak to się zaczęło? Telefon od Jacka... - jedziesz? - jasne, że jadę! Potem chwila refleksji...budowa, sprzedaż starego domu - czy ja to ogarnę przed wyjazdem, czy zdążę? Masakra. Na szczęście, przy pomocy bliskich, przyjaciół wszystko się udało. Dzień przed podróżą fachowcy od schodów skończyli swoją robotę, przekazałem klucze elektrykom - jedna sprawa ogarnięta. Druga? Sprzedaż domu i dokumenty do kredytu dla nabywców. Wykonałem kilka telefonów z olbrzymią prośbą o przyśpieszenie spraw w Urzędzie Miejskim i udało się wszystkie odebrać. Umowa przedwstępna podpisana o 20:30...pakowanie, pobudka o 3 i jazda do Bielska. Jestem punktualnie tak jak się umawiałem z JC. Szybkie przepakowanie aut i w drogę. Mogę nareszcie odsapnąć. Przejazd przez wszystkie granice bez problemu. W Austrii raz śnieg, raz bez śniegu, zielono na polach. Im bliżej Alp, tym więcej chmur, im więcej chmur, to zaczęło też walić śniegiem. Autostrady raz czarne, raz białe. Taki kogiel-mogiel. Przejazd do Maria Alm i przełęcz, to wręcz armagedon białego. Jak później się okazało spadło blisko metr śniegu. Do hotelu docieramy szczęśliwie. Jest ciekawie. Wygląda na to, że standard jest bardzo ok. Tylko co na dachu robi przyczepa kampingowa? Jak się później okazało, to tylko sauna 😀 Pokoju nie dostałem takiego wypasionego jak inicjator tej wyprawy, ale jest równie dobrze. Cóż, że nie mam prywatnej narciarni...to Jacek musi gościć u siebie moje buty 😀 Kiedy ja je odświeżałem? Niech się zastanowię... Hotel dla gości +21 lat. Spokój cisza i luźna atmosfera - pasuje. Co bardzo ciekawe pod prysznicem dwa szampony - jeden dla nart, drugi dla rowerów. Ryzykuję i myję się tym dla dech. Żyję i resztka siwych włosów nie wypadła, jest dobrze! W barze jakoś pusto... ...ale początkujący influenser na stanowisku i pracuje 😀 Wieczór, to oczywiście miłe spotkanie biznesowe zapoznawcze i plany. Ja wolę oczywiście tą drugą stronę medalu - narty. W planie na początek? Zgadnijcie... Powrót do królewskiego ośrodka i? Skitury 😮 Kocham 😉 😀 Cóż? Dzień dzisiejszy. Początek smaczny. A potem? Krótka jazda autem - mniej więcej na środek ośrodka. Spotkanie z Krisem naszym przewodnikiem. Dobór nart dla mnie i... w górę! Ociągam się 😉 a tak naprawdę sił brak. Choroba zrobiła swoje 😞 Początek mamy prosty, bo po wyratrakowanej trasie saneczkowej 😮 Podchodzimy wyżej i odsłaniają się widoki. Pogoda walczy o błękitne niebo. Docieramy do górnej "stacji" saneczkowej oraz restauracji, w której będziemy jeść po turze. Ja akurat krem czosnkowy. Po prostu lubię dobrze pachnieć 😀 Idziemy dalej, ale ciąg dalszy naszej przygody, już w lesie, w kopnym śniegu. Ciuchy zjazdowe, do takiego typu narciarstwa są średnie. Cóż zrobić? Nie mam innych. Wychodzi słonko - są też klimaty Mordoru. W oddali czarno i tylko oka Saurona brakuje. Linię mamy ładną na podejściu. Styl gąsek 😉 Ci co mnie czytają wiedzą jak kocham tury... ...no ale obcowanie w górach z przyrodą, to dla mnie bajka. Cóż, że na nogach nie mam SL, bądź GS 😀 Jest pięknie i ryjek się cieszy! ...całkiem bym zapomniał. Sunęłem dzisiaj na czymś takim: Marboru...inni mówią na mnie Boruta...zła Boruta... więc co? Po wertikalu 666 metrów pora na zjazd. Fajnie 😮 Jest ciepło, śnieg się zsiadł...będzie pół metra pod nartą, ciężkiego, nieubitego białego...w dodatku między drzewami. Bajka! Raz kozie śmierć - jadę! Nic innego zrobić nie mogę... Co się okazuje? 1. Jazda free tylko na filmach jest fajna, w rzeczywistości to ciężka orka. 2. Wolę podchodzić... 3. ...ale w butach latem. 4. Trasy ze sztruksem są super! 5. Zaliczam tylko jedną glebę, @JC, trzy... 6. Nasz przewodnik nie zalicza gleby. Dzień pierwszy super! Żyję 😀 Kocham góry! Zakwasy są...ale nastąpiła po powrocie do hotelu próba regeneracji nóg. Udana. Jutro ruszamy na trasy...dokładnie tam gdzie pokazuję 😀 Będzie fajnie, bo fajna była również kolacja! Po wczorajszej chińszczyźnie, shusi nareszcie coś dla normalnych ludzi. Kalorie uzupełnione. I deserek 😀 ...a co? Trzeba o siebie dbać! I tak oto dobiega koniec pierwszego dnia. Komputer szwankuje, na szczęście telefon działa. Wyglądajcie relacji jutro! Pozdrawiam marboru
  3. marboru

    Wspomnienie z Pitztalu - short video

    Narta zrobiona. Miałem do wyboru, oddać ją do naprawy tam gdzie mają prasy...czas oczekiwania na naprawę ok 1,5 miesiąca, bądź naprawa tradycyjnymi metodami stolarskimi (zacisk, żywica). Wybrałem 2 metodę, która była wizualnie znacznie mniej efektowna. Ale przecież tu nie o to chodzi. Cel został osiągnięty, obiecana fotka niżej.
  4. marboru

    Wspomnienie z Pitztalu - short video

    Piotr współczuję i mogę napisać śmiało... znam ten ból. W zeszłym roku przecież złamane miałem 2 sztuki żeber. Pocieszę Cię, że nim spadnie śnieg w Polsce, to się wyliżesz i na nartkach będziesz śmigał jak baletnica Zdrowia Stary dla Ciebie!
  5. marboru

    Koleją na narty.

    Na razie ten sezon stoi po wielkim znakiem zapytania dla nas. Dużo ważniejszych spraw niż narty... zobaczymy. Zastanawiam się nad Innsbruckiem i karnetem Ski Plus City Pass.
  6. marboru

    Koleją na narty.

    Z Katowic w Alpy na narty pojedziemy pociągiem. RegioJet otrzymał zgodę na połączenie z Warszawy do austriackich kurortów narciarskich Landeck-Zams w Austrii i Brenner. Link: https://dziennikzachodni.pl/z-katowic-w-alpy-na-narty-pojedziemy-pociagiem-regiojet-otrzymal-zgode-na-polaczenie-z-warszawy-do-austriackich-kurortow/ar/c1-15902423
  7. Od stycznia wszyscy narciarze na włoskich stokach, tak miejscowi jak turyści, będą musieli wykupić ubezpieczenie. Kary za ich brak będą dotkliwe, bowiem wyniosą od 100 do 150 euro. Link do artykułu: Na narty tylko z ubezpieczeniem. Nowe prawo od stycznia - Money.pl
  8. marboru

    Zasady na forum!!!

    Czytam i się zastanawiam... ...a czy nie lepiej omijać tematy związane z polityką, religią i pandemią? Na forum będzie porządek, będzie ciekawie, a @JC roboty miał nie będzie. Po prostu jak ktoś nie ma czegoś ciekawego do napisania, niech zwyczajnie nie pisze i nie śmieci.
  9. @mysiauek współrzędne geograficzne na parking (bezpłatny, zadaszona wiata turystyczna) 50.8019 20.3821 Początek szlakiem żółtym - wyjście na Górę Bolmińską po przekroczeniu szutrowej drogi skręca się na prawo i kierujesz się wysokością. Z samej góry gdy pogoda jest słoneczna - piękny widok, szczyt jest odsłonięty. Później powrót do drogi kamiennej i zejście w kierunku Bolmina i ruin dworu obronnego - ten położony jest przy szkole, po lewej stronie (widać go z asfaltowej drogi).nowin Później dojście do szlaku niebieskiego - kilkaset metrów, to właśnie się nim idzie, później szlak skręca w lewo (nasza droga powrotna), a my poszliśmy prosto wzdłuż Nowin (trasa rowerowa). Ciekawostka - na końcu wsi bardzo ciekawy obiekt architektoniczny z nutą egzotyki... Nowoczesny dom: Dlaczego egzotyczny? Proszę... Swoją drogą - ciekawe ja właściciel sprowadził do Polski te palmy...i ciekawe, jak one wytrzymują polskie zimy? W każdym bądź razie...w tym miejscu takie rośliny, to jakaś porażka i disco polo ogrodnictwa (nasza subiektywna opinia). By dojść do rzeki i zalewu trzeba iść prosto, później by wrócić i zaatakować Czubatkę należy się cofnąć i wejść na szlak niebieski. To nim kierujemy się już do samego samochodu i auta. Poniżej mapa. Pozdrowienia serdeczne.
  10. marboru

    Wspomnienie z Pitztalu - short video

    Andrzej, dla nas, to chyba nie ma sensu. W zeszłym roku byliśmy tam kilka razy, w tym kolejny pechowy wyjazd (złamane żebra), w zbliżającym się sezonie też pewnie pojedziemy kilka razy. Zima zapowiada się słaba, tak mówią niestety prognozy długoterminowe, więc?... Pewnie stacją numer jeden będzie Kazimierz, a jak uruchomią Tumlin, to pewnie tam będziemy częściej. Bałtów przy tej przepustowości i nawarstwieniu się ilości instruktorów narciarskich jest coraz bardziej tłoczny i dla nas, dla naszego bezpieczeństwa raczej nie jest bezpieczny. Zobaczymy co przyniesie czas. Plany mamy na ten rok dość ograniczony ze względu na to, że kończymy budowę, robimy sporo wykończeniówki i to pochłania sporo naszego czasu. Bardziej patrzymy na kierunki alpejskie. Sezon pod wielkim znakiem zapytania.
  11. Odkrywanie piękna świętokrzyskiej ziemi, to zawsze jakieś miłe, malownicze niespodzianki. Na dzisiejszym, 17 kilometrowym szlaku poznaliśmy Grząby Bolmińskie, zdobyliśmy trzy górki: Jedlnicę 304 m npm, Górę Bolmińską 313 m npm, Czubatkę 327 m npm, odkryliśmy ruiny dworu obronnego w Bolminie, podziwialiśmy malowniczą rzeczkę Łososinę oraz Zalew Zakrucze. Nie mogło obyć się bez ogniska i pysznej kiełbaski oraz oscypków. Zapraszam do krótkiej fotorelacji. Nasz główny cel...przecież zawsze musi jakiś główny być, choć dzisiaj było ich kilka Czubatka 327 m npm: Niestety przez całą naszą dzisiejszą wyprawę towarzyszyła nam mgła. Widoki były...ale nie takie jakbyśmy chcieli - za to klimat dnia dzisiejszego? Świetny! Okolice Jedlnicy 304 m npm: Widok z Grząbów Bolmińskich za naturalną firaną... Na szczycie Góry Bolmińskiej 313 m npm (z Jackiem): Widok w stronę Kościoła w Bolminie: Jesień... Dochodzimy do ruin dworu obronnego w Bolminie. Powstał w XVI w, więc jest dosyć stary... trochę podreperowany szpetną czerwoną cegłą, z świetnym klimatem opuszczonego i kompletnie nie odwiedzanego miejsca. Wchodzi się na dziedziniec rozbitą w murze dziurą po lewej stronie z powyższej fotki. A w środku? Kamienie, zarys pięknych łuków i wszędzie chaszcze. W lato byłoby trudno tu się poruszać. 😮 Ruszamy dalej przez Nowiny nad brzeg rzeki Łososiny... ...oraz Zalewu Zakrucze, który ponoć obfituje w piękne ryby: Wchodzimy na niebieski szlak i idziemy wzdłuż rozlewisk tego małego, urokliwego cieku wodnego. Robimy przerwę i tradycyjnie, małe ognisko z obiadem Zaczynamy podejście pod Czubatkę 327 m npm. Jest dość ostro w górę, po czym wchodzi się na grań. Tutaj sporo skałek Kilkaset metrów i jesteśmy na szczycie. Zaczyna się robić ciemno...w sumie już grubo po 16stej. Schodzimy w dół - świeci nam Księżyc Po opuszczeniu lasu próbuję zrobić fotkę Czubatki a aparat nie radząc sobie ze światłem... maluje fajną "akwarelę" 😮 Dochodzimy do wsi i dalej idziemy już asfaltami do auta. Po drodze jeszcze jeden świętokrzyski folklor... Kończymy dzień 17 kilometrów fajnej trasy. Płuca przewietrzone, kolejna przygoda zaliczona. Pozdrawiam marboru
  12. marboru

    Wspomnienie z Pitztalu - short video

    Mają zrobić w nartywarszawa po długim weekendzie. Już im zawiozłem. Dam foto jak odbiorę.
  13. marboru

    Wspomnienie z Pitztalu - short video

    Ehhh to tylko wspomnienie. Teraz tylko budowa i budowa...zamiast już szusować, to dopiero narty do serwisu oddałem.
  14. Już by się pojechało, już by się poszusowało... Pitztal - październikowe wspomnienie z zeszłego roku. Winter is coming! Short ski.MP4 marboru
  15. marboru

    Weekend z Johnnym Narciarzem

    Czyli co? Przeprowadzka do Polski? Porzucasz Szwecję? 😮 nie wierzę Ania polecam...ale nie w weekend - dzikie tłumy. Świętokrzyskie jest piękne @johnny_narciarz kiełbaskę z ogniska by się wciągnęło, co? Było super! Dzięki jeszcze raz
  16. marboru

    Weekend z Johnnym Narciarzem

    @artix Ty masz jakiś dom w świętokrzyskim? @Bumer żyje trochę krócej,krócej zawsze pamiętam Iłżę razem z Radomiem w województwie...czyli Maziwieckie. Geograficznie jest inaczej? Nawet nigdy nie pomyślałem... Twoją opowieść z zawodów znam, w czasie naszych spotkań opowiadałeś. Zastanawia mię nadal jedno...stał tam gdzieś pod Zamkiem kiedyś podobno wyciąg narciarski. Gdzie to było, jaki to wyciąg? Śladu historii nigdzie nie znalazłam, w necie pusto. Pewnie jakiś linowy ktoś postawił na dziedzińcu zamku, na sezon lub dwa i umarł temat. Rodzina mieszka nieopodal i kiedyś ten ski akcent Iłży widziała. Innych potwierdzeń o tym wyciągu nie znalazłem.
  17. Udało się i nareszcie przyjechał! ...tak! Ultramaratończyk miał dwie zaległe wizyty u mnie i postanowił jedną nadrobić! Po przejechaniu tysięcy kilometrów na rowerze, w deszczu, pośród wiatrów i przeciwności losu odnalazł port do odpoczynku na ziemi radomskiej @johnny_narciarz, nasz forumowy Gladiator! Dzień pierwszy spędziliśmy goszcząc się po polsku oczywiście do późnych godzin nocnych... ...na drugi dzień lekko niedysponowani ruszyliśmy eksplorować okoliczne atrakcje turystyczne. Cel numer jeden - Iłża. No i Maciek od razu popadł w tarapaty Miejscowi go uwięzili za przekraczanie na rowerze granic międzygminnych bez zezwolenia Niemal nie zszedł z tego świata 😮 Kazamaty iłżeckie... Na szczęście niewiasty zdołały go uwolnić i co? I plażowy odpoczynek... Rzeka Iłżanka i jej tutejsze rozlewisko: Zamek w Iłży...niestety remontowany i tylko z daleka w pięknych okolicznościach przyrody: Trochę mazowieckich górek i podjazdów...rowerzyści zawsze znajdą sobie cel i wyzwanie Było również trochę gadane o malinowym chruśniaku: A później... ...później było ognisko, kiełbaski i spacer nad Radomką! Fotkę mam tylko z rzeką: Wieczorem walki MMA, drugie starcie Polaków i lulu... ...rano śmieszny, francuski film o Putinie i kolejne wycieczki. Góra Zelejowa - na pierwszy ogień...a po drodze kolory jesieni: Krok po kroku i zbliżamy się do tutejszego kamieniołomu. Pierwsze skałki na szlaku: Kamieniołom: I widoki na ziemię świętokrzyską... W oddali Zamek Królewski w Chęcinach: Trekking na grani - tutejszej "Orlej Perci": Tabliczka pamiątkowa: Jest klimat, a nasi Goście oczarowani miejscem! Skaliście... Pogański ołtarz ofiarny? Patrząc w górę: Cudownie! Kolory? Piękna, złota jesień, w niecodziennym miejscu: Rzut obiektywem jeszcze lekko w lewo... I graniówki ciąg dalszy... Miło... Widoki z grani na trasę krajową numer 7: Paula na szlaku: Ostatni rzut oka na skały i... ...i kończymy pierwszą część wycieczki! Cel numer 2 - Pałac Starostów Chęcińskich To rzut beretem od widzianego już z oddali Zamku Królewskiego w Chęcinach...tylko, że z drugiej strony: Cudowne miejsce, ze świetną kuchnią w tutejszej Restauracji (uwaga - czas oczekiwania na potrawy bardzo długi): Brama Jana III Sobieskiego: Historia... ...i aleja: Pałac od strony ogrodu wygląda cudownie: Lecimy dalej! Do Zamku Królowej Bony... Góry Świętokrzyskie i armata Baszta: Dziewoje Kolory... Zamek w pełnej krasie! Świętokrzyskie...jakie piękne!!! Weekend jak szybko się zaczął, tak szybko się skończył. Czas z Przyjaciółmi bezcenny - udało się naszym Gościom złapać nas jeszcze w domu w mieście...niebawem będziemy mieszkać na wsi, wówczas nastąpi powtórka i totalnie inne, wspólne przygody @johnny_narciarz dziękujemy za odwiedziny i zapraszamy ponownie! To były świetne dni razem. Całusy dla Izy i do zobaczenia marboru PS. Jak masz fotki z ogniska i inne, to dawaj
  18. La Palma dzisiaj... ...masakra.
  19. @Wujot ten garmin, to urządzenie dla rowerzystów, a nie narciarzy. Całe szczęście, że wyjaśniłeś czego Ty potrzebujesz...bo Twoja opinia jest po prostu od czapy. Takich funkcji o jakie chodzi Tobie, chyba nikt inny używał nie będzie, bo to o czym piszesz...jest delikatnie rzecz ujmując dziwaczne.
  20. Raczej nie. To typowa maszyna na rower (no bo jak go trzymać i gdzie? Chyba, że jakieś specjalne mocowanie do plecaka w taki sposób by ekran nie był dotykany? Zastanawiam się...). Co do projektowania i zarządzania trasami - to Twoja opinia, która wg mnie kompletnie z moją się nie zgadza. Garmin, o którym piszę jest fantastyczny. Użytkowałeś kiedyś 830, że takie rzeczy piszesz, które mogą kogoś wprowadzić w błąd? Projektowanie i zarządzanie trasami jest mega proste i przyjemne - możesz to robić przez Stravę, możesz przez aplikację: Ride with GPS | Bike Route Planner and Cycling Navigation App Dodatkowo urządzenie ma specjalną funkcję, która pomaga wybierać trasy typowe na szosę, czy na MTB. Obecnie to chyba najbardziej zaawansowane urządzenie dla rowerzysty (podobnie zresztą jak Garmin 1030). Jeśli chodzi o narty, wędrówki po górach, kajaki itd... sam myślę by kupić zegarek również od Garmina Fenix 6 Pro... no ale to też droga impreza. Myślę, że dla rowerzysty również by się sprawdził doskonale. Wszechstronne urządzenie. Pozdrawiam marboru
  21. Ja mam Garmina 830, i jest rewelacyjny. Niestety kosztuje sporo.
  22. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Po raz drugi Święty Krzyż zaliczony na szosie Tym razem z Przyjaciółmi. Piękna trasa po ziemi świętokrzyskiej. 55 km i prawie 900 metrów przewyższenia. Pogoda - sztos! Pozdrawiam marboru
  23. Kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty Ale jak było pięknie! 😮 Dzięki Magda.
  24. Super wyprawa!!! Dzięki @tanova za relację i przypomnienie, jak to w wakacje w Alpach bywało
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...