Bumer
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
4 396 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
47
Zawartość dodana przez Bumer
-
Opony, temat rzeka. Wiele mitów krąży na ich temat, wiele różnych opinii, często zupełnie błędnych. Można jednak podać pewne uniwersalne zasady doboru i korzystania z opon. 1. Jeśli finanse pozwalają wybierać należy renomowane opony wiodących producentów. Starajmy się kupować opony o jak najmniejszej wadze. Patrząc w wyniki testów opon zwróćmy uwagę na parametr trwałość. Często bywa tak, że kupując tańsze opony wydajemy więcej, bo na nich przejedziemy np 30-40% mniejszy dystans. 2. Wybierajmy rozmiar opon zalecany przez producenta auta. Często kierowcy zmieniają rozmiar felg i opon idąc w kierunku większych i szerszych. Z reguły powoduje to zwiększenie masy koła, zwiększenie oporów toczenia, zmniejszenie komfortu jazdy. Większa masa, zwiększenie szerokości powodują zwiększenie sił działających na elementy zawieszenia przez co szybciej się ono zużywa. Do cywilnej jazdy nie są nam potrzebne "walce" które dla niektórych lepiej może i wyglądają, jednak najczęściej pogarszają osiągi auta. 3. Pamietajmy o prawidłowym doborze opon z uwagi na ich nośność i indeks prędkości. Z reguły zawsze opony z indeksem np V będą lepsze niż "takie same" z indeksem H. Opony zakładajmy w dobrych zakładach wulkanizacyjnych gdzie optymalnie do felgi zostaną ustawione i wyważone. 4. Dbajmy o stan zawieszenia bo to ma znaczenie dla trwałości opon. Zła zbieżność, luzy w zawieszeniu, niesprawne amortyzatory potrafią zniszczyć szybko nawet najlepsze opony. O bezpieczeństwie jazdy już nie wspomnę. Jeśli mamy zużyte opony zimowe (i nie tylko), zawsze te lepsze zakładajmy na tylną oś. Takie rozwiązanie jest lepsze dla bezpieczeństwa. 5. Do jazdy cywilnej, takiej na co dzień raczej nie kombinujmy z obniżaniem zawieszenia, stosowaniem zawieszeń gwintowanych, z reguły dużo bardziej twardych. Nie kombinujmy z szerokością felg i stosowaniem takich których odsadzenie ET, znacznie odbiega od standardowych. Zmienia to geometrię zawieszenia, jego pracę i występujace siły. Producent auta wystarczająco dobrze go sprawdził i ustalił rozmiar i typ ogumienia. Wiedział co robi. Wszelkie zmiany mogą być dobre ale w sporcie, w konkretnych warunkach np. na torze, podczas rajdu czy jazdy off road, ale to inna historia.
-
Wiem, wiem. Miałem dwie N126 starsze i jedną młodszą, taką bardziej kanciatą. Podskakiwały na drodze jakby nie miały resorowania. Miały tendencje do rozbujania się jak ogon ryby. Jedną z nich kupiłem już przerobioną na resorach. Ta o wiele lepiej się prowadziła tylko strasznie zużywała opony. Moja dobrze się prowadzi, nie myszkuje. Złego słowa o niej nie powiem, choć jak ostatnio kolega pokazał mi co kupił, to szczena mi opadła. Pytam się ile dałeś, chyba koło 100 tys? Więcej, odpowiedział. No i co tu więcej powiedzieć?
-
@prez7, oczywiście gdy się przyzwyczaisz do danych opon, poznasz ich możliwości, możesz dostosować jazdę. Weź jednak pod uwagę coś nadzwyczajnego co moze się zdarzyć na drodze. Hamowanie awaryjne, gwałtowne ominięcie przeszkody, wówczas wychodzi dopiero na jaw wartość opony. Dobra opona spowoduje że wyhamujesz na krótszym dystansie i unikniesz zderzenia. Spowoduje że przy gwałtownej zmianie kierunku przy omijaniu nagle pojawiajacej się przeszkody utrzymasz jakoś tor jazdy i utrzymasz się na drodze. To właśnie dla takich sytuacji warto mieć dobre opony uznanych producentów. W pozostałych przypadkach, przy tzw jeździe na co dzień wystarczą chińskie paździerze. Co się zaś tyczy opon używanych, częściowo zużytych. Szczególnie w przypadku opon zimowych widoczna jest bardzo różnica parametrów trakcyjnych nowych i uzywanych. Są producenci którzy stosują specjalny bieżnik kiedy to przy zużyciu pierwszej warstwy bieżnika pojawiają się nowe nacięcia poprawiające nieco przyczepność. Zawsze opona używana będzie sporo gorsza od nowej, sporo! Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że lepiej mieć zimówkę budżetową, ale nową , niż używane opony klasy premium.
-
Zgadza się. Porównywać powinniśmy opony na tym samym samochodzie i w takich samych warunkach pogodowych. Ba, nawet ciśnienie w nich winno być zgodne z zaleceniem producenta. Jedynie fizyczne pomiary osiągów, np. droga hamowania, uciąg, poziom hałasu, opory toczenia, żywotność, itp możemy uznać za obiektywnie zmierzone i porównywane. Inne, takie jak np. komfort, to juz subiektywne odczucie kierującego.
-
Tu akurat ważnym jest parametr nazywany uciągiem na ośnieżonej nawierzchni. Dziadowskie opony Dębica Frigo miały bardzo dobry ten parametr, natomiast hamowanie na mokrym, suchym, jazda po okręgu, reakcja na zakręcie, fatalne. Często kierowcy którym udawało się np. wjechać na osnieżone wzniesienie , czy wyjechali z zaspy bardzo chwalili te opony. Akurat w tym przypadku słusznie, no ale jak uświadomimy sobie, ze opona zimowa ponad 98-95% eksploatowana jest na drodze bez śniegu, mokrej lub suchej, to wówczas musimy zadać sobie pytanie, co lepiej, ciągnąć po śniegu gdy się przytrafi taka sytuacja, czy jeździć ciągle na lichej oponie o fatalnej trakcji?
-
Proszę bardzo. Opona o twardej konstrukcji moze być odbierana jako mało komfortowa w aucie o tzw sztywnym zawieszeniem. W przypadku aut o komfortowym, miękkim zawieszeniu może poprawić nieco czucie drogi i trakcję. Klasycznym przykładem tego są wyniki testów tych samych typów opon prowadzone różnymi autami. "Dobre sprawowanie" to bardzo szerokie pojęcie. Mówiąc prostymi słowy, dobre sprawowanie to odczucie kierowcy że na danych oponach auto lepiej hamuje, wybiera nierówności, hałasuje, precyzyjniej reaguje na ruchy kierownicy. Często to co dla jednego kierowcy jest parametrem lepszego prowadzenia dla drugiego będzie gorszym. Weżmy np. prowadzenie się auta w koleinach. Dziadowska opona, miękka i taka pływająca, nie będzie powodowała ciągnięcia kierownicy w bok.
-
Artur, niezły typ! Fajna sprawa, no ale ile toto kosztuje? Kurcze że ja zawsze muszę zawracać sobie głowę pieniędzmi. Dlaczego nie mam ich tyle aby nie zastanawiać się ile co kosztuje. Ja nie jestem przeciwnikiem turystyki carawaningowej, skądże. Lubię to, mam przyczepę. Co prawda już zestarzała się i z fajnej stała się klasykiem, ale w pełni sprawna. Kiedyś na tle niewiadówek to był wersal, ta moja przyczepa. Zauważam jedna zmianę warunków uprawiania karawaningu. Idzie to na złe.
-
Nie ma opon idealnych. Nie ma dobrych w każdych warunkach. To podstawowe twierdzenie od którego powinniśmy rozpatrywać ich wybór do swojego samochodu i swoich potrzeb. Opony różnią się od siebie: 1. konstrukcją, 2.użytymi materiałami, w tym mieszanką na tzw bieżnik, 3.rodzajem bieżnika. To jakby podstawowy podział. Konstrukcja opony ma wpływ na jej wytrzymałość, wagę, komfort jazdy, głośność, zużycie paliwa, reaktywność, drogę hamowania. Uzyte materiały mają wpływ na te same parametry jak wyżej. Rodzaj bieżnika ma wpływ na hamowanie, uciąg, aquaplaning, samooczyszczanie i praktycznie na te same parametry co w przypadku użytych materiałów i konstrukcji. Każda opona jest kompromisem. Jak pisałem nie ma idealnych opon. Opony wielosezonowe są kompromisem dla opon letnich i zimowych. One nigdy nie dorównają najlepszym parametrom opon letnich jak też i nie dorównają parametrom opon zimowych. Spełnią swoje zadane, często zadowolą klientów, szczególnie mało wymagających i mało rozeznanych w problematyce trakcji i prowadzenia auta. To będą takie flaczki, porównując do potraw. Sa i zupą i pożywne, i mięso, i najeść się można do syta. Nie będę się rozpisywał na temat doboru opon i ich parametrów trakcyjnych i wytrzymałościowych bo to książkę trzebz by było napisać. Dość powiedzieć, że np dany typ opony będzie dobrze sprawował się w jednym aucie ale w drugim już niekoniecznie. To zależy też od konstrukcji zawieszenia, układu kierowniczego, obciązeń. Następnym mitem jest jakieś magiczne 7 stopni temperatury. Nie ma czegoś takiego, to tylko ogólne zalecenie dla laików. Ono sprawdza się, ale nie zawsze. Na przykład opona letnia klasy premium zawsze będzie miała lepsze parametry trakcyjne na suchym od opony zimowej np w temperaturze 0 stopni. Opony zimowe z reguły mają bardziej miękką mieszankę gumy bieżnika. To powoduje jej większą elastyczność w niskich temperaturach co niekoniecznie poprawia trakcję. Pamietajmy jednak że opona zimowa musi sobie radzić także na nawierzchni zaśnieżonej. Właśnie jej elastyczność i agresywny bieżnik powoduje zwiększenie przyczepności do podłoża. Opona letnia nigdy nie dorówna oponie zimowej trakcji na śniegu. Reasumując, świadomy kierowca wie na czym jeżdzi i wie czego może się spodziewać po swoich oponach i swoim aucie. Najlepsze rozwiązanie to komplet na zimę i koplet na lato. Choć i tu mogą być pułapki jak choćby majowy wyjazd na narty. Mnie się zdarzyło że pojechałem na Stubaj w maju na letnich. Wszystko było ok ale jednego dnia w nocy spadło trochę śniegu. Podjąłem się próby dojazdu do parkingu dolnej stacji. Nie udało się, zabrakło może 1,5 kilometra. Najgorsze było że jak już stanąłem to nie mogłem się ruszyć. Z pomocą innych kierowców udało mi sie zawrócić i na narty pojechałem skibusem.
-
Zgadza się, ceny są wysokie. No ale zależą one od regionu, położenia itp. Tak jak w Polsce, na Podhalu, w Zakopanem, cena będzie znacznie wyższa niż w okolicach Gorlic, Jasła czy choćby okolic Krynicy. Miałem kiedyś kontakt z właścicielką agencji nieruchomości. Miała ona fajne okazje, a to domki do remontu, a to ktoś na gwałt potrzebował kasy i pozbywał się apartamentu. Pisząc o Alpach i tych niższych cenach, miałem na myśli miejscowości niedaleko ośrodków narciarskich, niekoniecznie tych najmodniejszych i najdroższych. Nie znaczy to że każdy może sobie sobie kupić domek letniskowy jak niejaki Roman.
-
We Włoszech kupisz 50-80 m2 już za 50 tys euro. Parę lat temu jak jechałeś kolejką z Ponte di Legno do Tonale, po lewej stronie budowali apartamentowiec. Wisiały tam reklamy sprzedaży, które były widoczne z kolejki, apartamentów już od 35000 euro. Oczywiście, są za 600 tys i więcej, ale są też i takie dla "biednych".
-
Zajrzyj na stronę Wierchomli. Oni mają jakieś domki.
-
Prawdę powiedziawszy nic mnie ta budowa nie obchodzi. Od dwóch lat szukają ludzi z kasą którym chcą sprzedać pokoje których nie ma! Zebyśmy czasem kiedyś nie przeczytali o nabitych w butelkę. A Krynica to jednak taki grajdół. Tam bogaty raczej nie przyjedzie, nie wiedzieć czemu. W kompleksie Czarny Potok były apartamenty za dolary!!! Mentalnośc właściciela dała tu upust specyficznej fantazji. Na poczatku ceny były że ho ho. Po roku spuszczono z tonu. Podobnie Prezydent, basen tylko dla gości itp. Po roku juz dla każdego za dwie i pół dychy i potańcówka dla kuracjuszy też się z klubu zrobiła. Hotel Krynica, ach , co tu pisać i powtarzać, Continental....
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@marcinn te 600 zł to za miesiąc?
- 58 odpowiedzi
-
- fotowoltaika
- własny prąd
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ziemowit, za niego masz doby apartament w Alpach. Apartament będzie i będzie, kamper po pierwszym roku użtykowania straci 20-25% swej wartości. A potem będzie drugi rok, trzeci, piaty, dziesiąty... W tym okresie przynajmniej z raz będzie dobra górka na rynku nieruchomości i.... stała równia pochyła w dół dla kamperów. Cóż, bidnemu wiatr w oczy. Zawsze liczy i porównuje zamiast żyć i cieszyć się.
-
To teraz już z górki pójdzie!🙂 Artur, wiem, solary załatwią oświetlenie, moze wentylację. Ja nie mam doświadczeń z solarami w przyczepie. No ale to wszystko też kosztuje, żeby było tanio najpierw musi być drogo. Cały czas myślę o kamperze ale z uwagi na długoletnie pożycie małżeńskie nie będę ryzykował pogorszenia stosunków włącznie do separacji. Już słyszę, na budę miałeś 150 tys a na porządne hotele ci było szkoda?
-
Camper na narty to tak jak grill w zimie. Niby fajnie, ale sporo ograniczeń. Oczywiście jak kto lubi, nie ma dla niego ograniczeń. Ja kiedyś prawie 3 tygodnie spędziłem w przyczepie zimą. Najgorsze jest brak miejsca i ciagle wnoszony bród. Lato to co innego, większość czasu spędzasz na dworze (polu). Na Węgrzech są takie campingi gdzie biwakujesz bezpośrednio w sąsiedztwie basenów. Wieczorem obsługa myje baseny, czyści i wypełnia nową wodą. Jakże fajnie jest tak po godz 22 wleźć do basenu a potem prosto z basenu skoczyć do campera. To są dla mnie uroki carawaningu. Nie wiem jak zorganizować sobie pobyt w camperze na nartach? Ciasnota niesamowita, niby można się umyć, niby kibel jest ale..... Biorąc pod uwagę że za podobną kasę można spędzić noc w pensjonacie lub hotelu, często z basenem czy choćby sauną i strefą wellnes. Masz tam narciarnię, suszarkę i normalny dom.
-
Po pierwsze kamper jest drogi. Trzeba go kupić lub wynająć, co też nie jest tanie. Rozsądny kamper to wydatek 100-150 tys zł.. Oczywiście lepszym rozwiązaniem byłby zakup nowego za 250- 350 tys zł. To nie koniec, są droższe. Po drugie trzeba mieć go gdzie trzymać. Bez garażu nie radzę. Po trzecie jazda kamperem jest droga z uwagi na spore zużycie paliwa. Do tego doliczyć trzeba wszelkie dodatkowe opłaty jak choćby za parkingi, autostrady, promy, mosty itp. Do granicy wytrzymałości doprowadzi Was jak będziecie regulowali opłatę za pobyt np na Helu. Mały kamper- 50 zł, średni-65 zł, duży- 80 zł. Praktycznie każdy jest dużym, tak skonstruowano taryfy. Dodatkowa opłata za przedsionek, oczywiście mały, średni i duży. Opłata za prąd- min. 12 zł doba. Opłata za osobę 30-40zł, dziecko i ewentualnie emeryt 1zł taniej. Opłata za wodę, zrzut ścieków, klimatyczna. Wyjdzie jak za 3 gwiazdkowy hotel. A jak doliczysz koszty zakupu kampera, ubezpieczenia, przeglądów, paliwa, opłat drogowych to.... stwierdzisz że coś tu na głowie stoi. Po czwarte, zima. Siedzenie w klitce, bez możliwości spędzania czsu na zewnątrz tak jak w okresie letnim, da po 2 dobach pewne objawy choroby. Po piąte, rad udzielał Wam stary karawaningowiec, który patrzył jak z roku na rok ten sposób wypoczynku jest wykańczany finansowo. No ale kto nie spróbuje nie uwierzy. A może jednak coś z cygana w nas jednak zostało?
-
@hupon, jeszcze teraz wyszukasz tanią ofertę. Mnie właśnie zwrócono kasę za niedoszły pobyt na przełomie marca i kwietnia, całe 768zł. Tygodniowy pobyt z ubezpieczeniem i 6 dniowy skipas. Przelicz to na euro, wyjdzie nieżle, nieprawda?
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
Bumer odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
A po co zamykać wątek? Warto abyśmy się informowali o różnych kłopotach , ale także normalnościach przy naszych wyjazdach na narty. Takie czasy, urwał jemu ogon!- 2 577 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
Uuuu, daleko wprzód wybiegasz w obecnych czasach. Dobrze ze optymistycznie podchodzisz do życia. Wracajac do Włoch, warunki będa tam gdzie najwyżej. A najlepiej to śledź strony ośrodków bo zawsze jakieś zawirowania pogodowe mogą coś spieprzyć.
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
Bumer odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Nie byłbym pewien. Uzasadnienie możesz próbować zbudować w oparciu o analogie entropii ale dla fizyki konwencjonalnej. Jak przyjdzie zastanowić się czym my właściwie jesteśmy razem z tym wszystkim na świecie, ale w oparciu o teorię strunową budowy, to może się okazać, że nas nie ma, bo jesteśmy tylko sztucznie żywi w jakimś komputerze, jak jacyś bohaterowie w grach komputerowych. Oczywiście ta nasza gra jest bez porównania bardziej realistyczna niż najlepszy Wiedźmin, czego potwierdzeniem jest przekonanie że istniejemy realnie i że niemożliwym jest aby ktoś nami i naszą rzeczywistością mógł sterować.- 2 577 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
-
Dziś, z okazji zażartej dyskusji wywołanej orzeczeniem TK w sprawie aborcji, na jednym z portali poznałem takie powiedzenie przytoczone przez aktywistkę jako argument przeciwko poglądom dyskutanta, faceta. "Byka buły nie bolą jak krowa się cieli!" Bardzo mi się spodobało więc z Wami się dzielę.
-
🙂
- 61 odpowiedzi
-
- prognoza pogody
- polska
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
zastanawia mnie jak ustalono ten mały teren koło Poznania gdzie w styczniu 2021 r bedzie temperatura poniżej sredniej! 🙃
- 61 odpowiedzi
-
- prognoza pogody
- polska
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jakies 20 lat temu zastanawiałem się nad wyjazdem na narty z przyczepą campingową. Moje wakacje zawsze były związane z przyczepą campingowa. Z roku na rok obserwuję zmiany jakie zachodza w carawaningu. Zmiany na gorsze. Wprowadzane sa nowe ograniczenia, zakazy, opłaty. Ten carawaning sprzed 30-25 lat odszedł już w niepamięć. Obecnie carawaning uprawia jedynie pasjonat. Stale rozrastająca się baza kwater zupełnie zmienia sytuację. Koszty też nie sa bez znaczenia. Doświadczy tego każdy kto uda się choćby na carawaningowe wakacje do Chorwacji. Już pierwszy styk z autostradą da do myślenia, że o cenach promów nie wspomnę. Powiem tak, carawaning jest o wiele droższy niż pobyt na kwaterze. Jak do tego dołączymy wygodę podróżowania solo autem, mamy chyba wszystko jasne. Dlatego ja ostatni raz uprawiałem carawaning jakieś 6 lat temu. W Polsce, na Mazurach i , pfu, pfu. Helu. Przyczepa stoi i czeka, czeka na jakiś wyjazd, np do Niemiec w celu poszukiwania auta do zakupu.







