Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Bumer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    Jest pewien swoisty klimat w Val di Sole. Osobiście lubię to miejsce, może dlatego że moj pierwszy wyjazd na narty do Włoch to właśnie Pejo. Jakoś tak się składa, że byłem tam wielokrotnie, no i w tym roku, po kilkuletniej przerwie, będę ponownie. Fajnie jest jak wejdziesz do knajpki a obsługa zmieni w radio stacje na RM F, takie klimaty doświadczyłem. Szkoda tylko, że Pejo Therme takie marne. Jedynie sauny ok, no może coś się zmienilo, zobaczymy.
  2. Kurcze, ale mam opinię! Buty będzie chyba trudno kupić z uwagi na szerokość stopy, a i długość słuszna.
  3. Ja bym robił. Zanieś do serwisu, tam Ci coś pewnie odpowiedzą. Jak odmówią naprawy, idź do innego. Na moje oko, choć na zdjęciu niewiele widać, da się to naprawić.
  4. Kolega miał bodajże 58 lat jak pierwszy raz w życiu stanął na nartach, nie 6 lat!
  5. Mam nadzieję, że ty do tych pięćdziesięciu paru lat nie dociągniesz, skoro wydaje ci się, że będąc w takim wieku nie ma się nic do stracenia. Co się zaś tyczy rozbawienia z powodu zapominania własnej nauki, nie musisz sądzić po sobie. Nie każdemu nauka idzie "jakby sierp z du.y ciągnął". Ja mając 9-10 lat zasuwałem z góry za bratem i tyle. W jakim to było stylu, w jakich warunkach i na jakim sprzęcie, to inna sprawa. Kończę tą dyskusję anegdotą. Będąc młodym chłopczykiem moi rodzice i kumpla postanowili zapisać nas do szkoły muzycznej. Tam przy rozmowie wstępnej poddano nas prostemu egzaminowi. Sprawdzono w prosty sposób słuch podając do rozpoznania dźwięk jednego tonu czy akordu. Pamiętam jak kolega się pogubił i nie potrafił odróżnić, wówczas egzaminujący oświadczył aby rodzice kumpla dali sobie spokój z jego nauką muzyki. Prosty test. Ta zasada dotyczy wielu innych umiejętności. Jeśli staniesz na nartach na górce i nie jesteś w stanie sobie poradzić stosując jedynie swe ciało ciało, koordynację ruchową, doświadczenie fizyczne, daj sobie spokój. Nic z tego nie będzie, albo się ma smykałkę, albo jest się łamagą i tyle. I nie ma co tu się obrażać za przykrą opinię. Mnie nawet 500+ najlepszych światowych instruktorów speleologów nie wciągnęłoby w dziurę gdzie jeszcze musiałbym zanurkować, choćby to był najmodniejszy sport na świecie. Ja się do tego nie nadaję i nie mam nawet zamiaru próbować.
  6. Ty mnie tu za wzór nie stawiaj! Nie o sobie pisze a o koledze z pracy. Żaden ze mnie nauczyciel czy gimnastyk. Do tej pory uważałem ze każdy może jeździć na nartach. Lepiej czy gorzej, ale każdy. Jak widać chyba się myliłem, bo skoro trening godzinny lub dłuższy pod okiem instruktora nie pozwala na swobodne zsuwanie się po łagodnym stoku, to lepiej leżeć na kanapie. Bezpieczniej.
  7. Czytając to, teraz wiem dlaczego na drodze niektórym kierowcom tez tak niezbornie idzie. A jak jest z jedzeniem, łóżkiem, (nie o sen mi chodzi), majsterkowaniem?
  8. Ja tego nie rozumiem. Zabrałem kiedyś prawie szescdziesieciolatka na stok. Pierwszy raz w życiu przypial narty. Po kilku radach zjechał po płaskim stoku w Krajnie. Nawet na orczyku nie upadł. I nie jest to wybitnie wysportowany człowiek, ot zwykły, bez nadwagi człowiek zza biurka.
  9. Bumer

    Słotwiny Arena i zamglony Pingwin

    Fajnie było! Do następnego spotkania na stoku.
  10. Chrumcia, skorzystaj z free ski, tanie jeżdżenie. Dwie nocki w wybranych hotelach/pensjonatach/kwaterach, dwa karnety całodzienne za darmo! We wszystkich ośrodkach Grupy Pingwina możesz z tego skorzystać. Weź przykład z @Bumer, będziesz zadowolona!
  11. Bumer

    Master-Ski Tylicz początek sezonu

    Jutro Słotwiny! Moja inauguracja sezonu to trzy dni jazdy: Slotwiny, potem Master ski Tylicz i na koniec znow Slotwiny. Oby nie padało i nie wiało. W piątek było bardzo zimno a stok zlodzony i trochę nierowny. Nie ma jednak co narzekać, taka pusta Krynicę bardzo lubię.
  12. Mam Motorolę TLKR-T7. Używałem jej kiedy rozmowy telefoniczne poza krajem były drogie. Nie powiem, sprawdzała się w górach dobrze. Teoretyczny zasięg 10 km jest chyba nieosiągalny, mnie udawało się łączyć z 5-6 km, gorzej jest w lesie to ok 1-2 km. Od kilku lat zestaw leży sobie na półce i nie jest praktycznie wykorzystywany. Kiedyś był wykorzystany przy zawodach do porozumiewania się przy zabezpieczaniu trasy. Gdyby ktoś był zainteresowany mogę odstąpić cały komplet 2 szt wraz z ładowarką i instrukcją obsługi, mnie raczej nie będzie potrzebny.
  13. Nie, elementy mogą się różnić i różnią. I to zasadniczo.
  14. Jaką płeć? Kiedyś zacofany lud dzielił ludzi na kobiety i mężczyzn. No, niektórzy dodawali jeszcze półkurki, takie ni baba ni chłop, ale w dokumentach polkurstwa nie zaznaczano. Musze przyznać jednak, że dziwi mnie relikt przeszłości, podział kibli na damskie i męskie. A półkurki muszą chodzić na stronę, bo nie mają się gdzie wy.....
  15. Bumer

    Rowerowe eskapady - relacje

    Nic przyjemnego! W wojsku na poligonie sypiałem w namiocie przy -20 stopniach. Wiem co to zimno, oj wiem.
  16. To wszystko przez globalne ocieplenie i rządy. Wszystko się zmienia, nowe nadchodzi. Tak że nie ma co wlazic na te góry, trzeba poczekać aż ustalą które są teraz ważne, a które nie!
  17. Bumer

    Rowerowe eskapady - relacje

    Mifilim, pozdrawiam i podziwiam. Nadrobimy na stoku. Mam nadzieje ze świętokrzyskie stoki niedługo rusza, a i naturalnego śniegu nie zabraknie.
  18. Okres świąteczny to niezbyt dobry czas dla narciarza. Wszędzie będziesz miał tłumy ludzi! Musisz liczyć się z kolejkami, brakiem miejsc w knajpach i brakiem miejsc do zaparkowania auta. Ja od wielu lat odpuszczam sobie Krynicę w tym okresie właśnie z uwagi na tłumy ludzi. No ale w tym okresie tak jest w górach wszędzie. Zaraz po "6 krolach" to jest jazda, no i na starcie, zaraz po inauguracji sezonu. Śnieg raczej będziesz miał, jak dopisze szczęście to i może naturalny. Przewidywacze pogody coś o jakimś wirze polarnym gadają, ostra zima straszą. Życzę udanego pobytu w zimowej, naturalnej scenerii.
  19. Bumer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    O jejku! Wybieram się tam a cały mój strój narciarski zawiera w sobie plastyk! Kurtka, polar, bielizna ,gacie, skarpety, rękawice, buty narciarskie, ślizgi nart, a nawet kije oraz kask zawiera plastyk. O plastyku w naszym środowisku trzeba myśleć racjonalnie. Akurat te sztućce, kubki i talerze to najmniejszy problem. Łatwo daje się gromadzić i zbierać aby potem go odpowiednio zagospodarować. Nie musi się rozkładać do mikroelementów. Co innego ubrania, np polarowe. Z nich sypią się mikroelementy które wdychamy, jemy, które rozwiewane są w powietrzu, które opadają na śnieg a potem wraz z roztopami płyną sobie do rybek, i innych owoców morza, na ten przykład. Tak, świat jest teraz prosty, CO2 zabija, plastykowe talerzyki i sztućce to wróg, samochody spalinowe to smog, a elektryki to cacy, oj cacy. A wystarczy zastanowić się. Wystarczy. Nie, nie żebym był tu odebrany jako amator jadania i picia z plastyku. Może i dobrze, że te talerzyki znikną ze stoku, wówczas jakiś flejtuch nie porozrzuca tego pod siebie czy po lesie. Tylko że w problemie z tym plastykiem to nie o talerzyki chodzi. Ale ponoć w naszym Sejmie kubki z wodą wyeliminowali.
  20. Bumer

    Krynica.ski - wspólny karnet

    Oh siły nieczyste, cena niebezpiecznie szybuje aby dorównać Jaworzynie!
  21. Bumer

    Kilka dni w Budapeszcie

    Nie pamiętam dokładnie gdzie to było, ale na polach po byłych słowackich PGR-ach, pomiedzy Żarem a Sturovem, w ogromnej hali (stodole, baraku), czy jakimś składzie, urządzono.... Sex farm! Ogromny napis na dachu tej ogromnej budy, zlokalizowanej jakieś 200-300m od drogi, zachęcał klientów do ulżenia sobie. Dookoła pustki a w polu ogromny hangar Sex farmy. Ciekawe skąd tam klientela była? Może z Węgier, może z huty, a może z elektrowni jądrowej?
  22. Bumer

    Kilka dni w Budapeszcie

    Przypomina mi się jak to kiedyś bywałem w Budapeszcie. Dla mnie to fascynujące miasto. Byłem tam wielokrotnie i znam go o wiele lepiej niż Warszawę. Pierwszy raz byłem w Budapeszcie w 1976 lub 1977 roku, ostatnio w 2016. Byłem chyba we wszystkich większych miastach. W małych także bywałem. Żałuje tylko że nie udało mi się odwiedzić, mimo szczerych chęci i wielu postanowień, miejscowości Kutas. Byłem niedaleko, w Sekkutas, no ale z pewnością tam zajadę. Piszecie tu o swoich odczuciach odnośnie Węgier i Budapesztu. Prawdę powiedziawszy Budapeszt to inna bajka, niesamowicie różni się od prowincji. Nawet od większych miast, takich jak Debreczyn, Segedyn, Pecz, Miszkolc, Gyor czy Szombathely. Nie tylko miasta różnią się, ale i regiony. Północny wschód jest górzysty, północny zachód pagórkowaty i równinny. Cały środek równinny, a na południu, koło Peczu górki podobne jak na Podkarpaciu. Jak dla mnie całe Węgry są fajne, bo po prostu lubię tam bywać, lubię ludzi i tak jakoś dobrze się tam czuję. Jakbym odwiedzał rodzinę. Poleciłem Wam Baltazara bo i mnie go kiedyś polecono. Szału nie ma, wykwintnych wnętrz także, no ale menu mnie niesamowicie pasowało. Po wielu pobytach na Węgrzech doskonale znam ich potrawy, nawet odróżniam bogracz z okolic Nigeryhaza czy Debreczyna od tego z okolic Baja, Seged czy też okolic Pecz albo Zalakaros. Nie wnętrza, marka i nazwa robi smak. Kiedyś gościłem w Hiltonie w Budapeszcie. Widok z pokoju miałem wspaniały, wprost na Dunaj i Parlament. Cóż z tego skoro jedzenie tam było co najwyżej średnie. Lubię spróbować smaku "z budy", z przydrożnego zajazdu, tam gdzie stołują się miejscowi. Baltazar ma wyszukane tradycyjne węgierskie smaki, ma też wina!!! Każdemu polecam, mimo, że tanio tam nie jest, no ale to Starówka, centrum turystyczne. Znaczna część Węgier to pola uprawne. Pszenica i kukurydza, słoneczniki i kukurydza, także winorośl, ale to raczej na górkach. Lasów mało, tylko na północy, Matra i Góry Bukowe. Praktycznie całe Węgry leżą na termalnych wodach, a w Heviz to nawet sama ta woda wypływa spod ziemi do jeziorka. To też osobny temat, termy węgierskie. W samym Budapeszcie jest ich kilka, warto je zaliczyć, z całą pewnością chyba najstarsze w Hotelu Gellert. Nie będę się rozpisywał, bo to moje wspomnienia sentymentalne i obarczone brakiem obiektywizmu z uwagi na moje uczucia do tego kraju. Co sie zaś tyczy Słowacji to chyba jechałeś od Chyżnego, przez Rużomberok, Bańską Bystrzycę i Żar nad Hornem do przejścia na Dunaju w Sturovo. Ta część Słowacji, od Zaru do Sturova to jakaś taka przasna, zaniedbana. W ogóle Słowacja to dziwny kraj, niby bogatszy od nas, a tego nie widać. Region Bratysławy charakteryzuje się dochodem na głowę około dwukrotnie wyższym niż Warszawa. Średnie płace Słowaków są wyższe niż u nas, a jakos tam biednie to wygląda. Na Węgrzech też prowincja nie wyglada bogato, powiedziałbym że biednie. Przedstawiony przez ciebie ośrodek narciarski Donovaly doskonale znam. Do 1997 roku, znaczy się do czasu uruchomienia kolei gondolowej na Jaworzynę w Donovaly bywałem corocznie. Miałem tam znajomego, którego nota bene poznałem przez przypadek jeżdżąc na nartach, u którego wynajmowałem cały dom, tzw chatę. Super warunki a i cena wówczas mi w zupełności pasowała. Donovaly to oblegany przez narciarzy ośrodek, szczególnie Węgrów. Mają blisko, górki łagodne, trasy łatwe. Co prawda jest tam i jedna trasa czarna, a i czerwona niczego sobie. Poza szczytem sezonu warto tam wpaść. Ostatnio jeżdziłem tam chyba w 2012, mimo wszystko do Chopoka nie umywa się. Fajnie tak oglądać fotki i wracać wspomnieniami do miejsc w których kiedyś się było i miło spędzało czas. A może tak wybrać się kiedyś na Wyspę Małgorzaty podczas gdy odbywa się festiwal muzyczny? Chyba jeszcze są one organizowane? Zawsze, co roku była jakaś gwiazda, nieraz wiele.
  23. Lepiej gdybyś tego filmu nie pokazywał.
  24. Dobrze przygotowana Honda V lub VI generacji waży 850-860 kg z klatka i ma silnik zmodyfikowany o mocy 190-200 km. To kosztuje drogo, no i po takiej modyfikacji nie ma już praktycznie powrotu do serii, czyli zostawienia sobie auta w oryginalnej specyfikacji.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...