Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
To bardzo ciekawe gdy właściciel forum stwierdza, że szkoda czasu jego użytkowników. Nawet gdy wykorzystują go niezbyt zgodnie z oczekiwaniami.
- 51 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- forum narciarskie
- zasady zachowania
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Symbolicznego, nie lubię popcornu.
-
Bardzo dobrze to opisałeś. Z pewnym podnieceniem obserwuję tegoroczne temperatury na Syberii. 38 stopni przy ziemi za kołem podbiegunowym to naprawdę niezłe. To pier...cie już gołym okiem widać. A tak na poważniej, nie wiem czy zauważyłeś zmianę w kwestii narracji dotyczącej globalnego ocieplenia. Coraz więcej spotykam głosów gdzie przyjmuje się je za nie do zahamowania. To jest punkt wyjścia. Wygląda mi, że co mądrzejsi już pracują nad zabezpieczeniem (minimalizacją) skutków. Myślę, że bardzo szybko zobaczysz to w funduszach zbrojeniowych. Nie tylko tam. W technologiach kropelkowych produkcji żywności, gospodarce wodnej, zarządzania społeczeństwami (czyli trzymania za ryj). Mam wrażenie, że czasu na jakieś przygotowanie jest o wiele mniej jak się wydaje. A tymczasem u nas wojenka polsko-polska trwa a rządzą nami populistyczni debile. A niedźwiedź się zbroi. Słowem ciekawy thriller. A co najlepsze zupełnie nie wiadomo jakie mogą być zwroty akcji bo np wojna atomowa może nas wpędzić w epokę lodowcową. A są też inne mniej skrajne kierunki. Więc będzie się działo! Kupiłem dużo popcornu. W
-
Ale w takim razie tym bardziej powinniśmy być dumni bo uda się to nam dość samodzielnie (no oczywiście liczymy tu, i to bardzo, na klatraty metanowe). Witaj w antropocenie!
-
Całe szczęście, całe szczęście Pozdro Wiesiek
-
No a jeśli człowiek hipotetycznie przepiszę się na nośniki elektroniczne będąc częścią "komputerowego" symulatora rezygnując z swojej realnej bytności to odniesie sukces czy nie odniesie względem krokodyla? I kiedy - czy będzie musiał czekać te 250 mln lat (zakładając, że wykończy wszystkie te paskudne gady)? Na razie jednak wygląda, że uda nam się przeprowadzić kolejne wielkie wymieranie. Dotąd wszystkie były spowodowane czynnikami "kosmicznymi" więc przyznasz, że to jednak jest imponujące mieć siłę sprawczą porównywalną z jakąś małą planetoidą. Jeśli to wymieranie sami jeszcze przetrwamy to chapeau bas...
-
To jest bezsensu - nie potrzebujemy pazurów, nie potrzebujemy futra. Mamy narzędzia. Cherlawy jajogłowy opracuje metodę i wykończy wszystkie komary na ziemi (pomysły są tylko nie wiadomo jaki będzie skutek więc na razie ich nie wdrożą). Ludzie grają w innej lidze i coraz bardziej jestem przekonany, że ten świat z którego wyszliśmy nie będzie nam potrzebny.
-
Raczej nie, człowiek bowiem potrafi zmieniać środowisko pod potrzeby swojego gatunku nie potrzebuje więc być bardziej elastyczny jak jest. A jakby uznał szczura za wroga publicznego numer 1 to jestem przekonany, że znalazłby metodę na jego wykończenie. Miarą sukcesu jest odwrócenie kaskady troficznej. Czyli ilości drapieżników szczytowych do innych organizmów bo w tym segmencie jesteśmy. Nasze bydło hodowlane to wagowo 60% wszystkich ssaków, drób 70% wagi wszystkich ptaków. Więc jeśli przyjmiesz, że miarą sukcesu jest np całkowita masa to pewnie znajdzie się jakąś bakterię albo grzyb (największy i najcięższy znany organizm - 800 ton) co ważą zdecydowanie więcej jak ludzie. Ale jeśli ustawisz to na piramidzie troficznej to żaden gatunek nie przekroczył pojemności środowiskowej te 100 x jak my.
-
Bo najprościej rzecz biorąc synem przeciętnego "idioty" może być Albert Einstein. A jakie korzyści może mieć nasza cywilizacja nawet z "nieudanego" osobnika możesz sobie zaobserwować na przykładzie życia Stephena Hawkinga. Albo Johna F. Nasha. A pewnie jeszcze setek innych. Klasyczny dobór seksualny prowadzi do tego, że samiec dominujący lwa morskiego ma harem kilkudziesięciu samic. Rozmnaża się wobec tego osobnik najbardziej agresywny, największy, dominujący. U ludzi mamy przeciwieństwo, monogamia (faktyczny pakt o nieagresji) powoduje, że przechodzą też inne cechy, które o dziwo mogą być sensowne dla naszej grupy (np umiejętność gry na skrzypcach, nawet gdy jest skorelowana z cherlawym wyglądem i ogólną słabizną). Nawet ta anemia sierpowata może w pewnym momencie się przydać. Choć oczywiście pewnie są granice tej przydatności. Kiedyś nawet próbowano je określać w czym przodowali naziści a także Szwedzi. Na razie eugeniczne myślenie przeszło do lamusa w sporej mierze dzięki poznaniu, że nic nie jest proste. Mierzy się z tym epigenetyka i być może za kilkadziesiąt lat będzie więcej wiadomo czy, i kogo należałoby eliminować. To taki żart.
-
To jest bardziej skomplikowane jak Ci się wydaje. Ewolucja eliminuje tych nieprzystosowanych do danych okoliczności. Wyeliminowała dinozaury bo przyszło katastrofalne ochłodzenie. Gdyby nie przyszło to być może dinozaury zbudowałyby cywilizację. Gdyby jakimś zbiegiem okoliczności malaria jeszcze bardziej się rozpowszechniła to przeżyliby ludzie z ciężką wadą genetyczną - anemią sierpowatą. Miałbyś całe społeczeństwo chore, jakkolwiek lepiej dopasowane do okoliczności. Także ze względu na niezwykle złożoną ekspresję genomu ludzkiego bardzo trudno jest powiązać konkretne cechy z określonymi genami. Wniosek jest raczej w kierunku korzyści z różnorodności i nie ubożenia puli genetycznej. Pomijając, że główny sukces ludzi wynika z umiejętności współpracy, w tym też ochrony tych słabszych osobników. Wygrywały populacje lepiej scalone i reagujące na zagrożenie. W tym kontekście walka z pandemią poprzez redukcję kontaktów i opracowanie szczepionki wpisuje się w strategię która przyniosła naszemu gatunkowi spektakularny (powiedziałbym zbyt spektakularny) sukces.
-
Skrytym forumowożercom mówimy stanowcze nie!
- 51 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- forum narciarskie
- zasady zachowania
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pozdro Wiesiek
- 51 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- forum narciarskie
- zasady zachowania
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zdecydowanie się mylisz. Sytuacja nijak nie jest symetryczna. Jeżeli postulowaliśmy, że coś zaśmieca wątek a Ty to uznałeś (i usunąłeś) to znaczy, że tak było (bo przyznałeś nam rację). A jak nie usunąłeś, to zostałeś z tym czerwońcem. I tyle. Natomiast ja wczoraj pogłębiłem taksonomię offtopów stworzoną przez MarioJ (przypomnę, dla niezorientowanych, o offtopy perwersyjne) i mój świetlany wkład w nauki społeczne całkowicie zniknął )-: . Trzeba było wlepić mi czerwońca! Wtedy byłoby symetrycznie. Dodam też, że usunąłeś istotne wątki o polskim hip-pop a także kultowym podkładzie do Reksia. W ten sposób pozbawiłeś przyszłych antropologów kultury ważnych źródeł dotyczących zainteresowań ludzi z trzeciej dekady trzeciego milenium. Bo bez wątpienia SO może być doskonałym materiałem badawczym do takich pogłębionych analiz (dotyczących na przykład rodzaju i poziomu dyskursów społecznych prowadzonych przy pomocy powstałych narzędzia komunikacji internetowej).Pamiętaj jednak, że rzetelny materiał badawczy nie może być manipulowany! pozdro Wiesiek
- 51 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
-
-
- forum narciarskie
- zasady zachowania
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Map nie szukałem. Od marca do maja przygotowywałem sobie potencjalne tematy (pewnie z 50 szt) a teraz staram się to objechać. Raczej nie eksperymentuję z nowościami bo nie ma na to czasu. Mapa Turystyczna, Locus Pro, Mapy.cz to wszystko jest OSM z różnymi "skórkami" i bajerami (typu wersje wektorowe).
- 56 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie wiem bo nie korzystam z wersji sieciowej. Może poproś o pomoc jakiegoś "chrześniaka"...
- 56 odpowiedzi
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jestem wielkim funem Locusa. Powodów jest wiele, przede wszystkim to, że za pomocą jednego systemu ogarniam też inne moje aktywności (w tym skitury). 1. Trasy przygotowuję na kompie za pomocą Locusa gdzie zainstalowałem emulatora androida (Bluestacks). Eksportuję przez chmurę i podobnie importuję trasy z tel. 2. Z racji możliwości uruchomienia dowolnych tras, na dowolnej mapie, genialnie się rysuje (za pomocą usługi BBRouter). Wyobraź sobie, że pamiętam, że coś tam w danym terenie jeździłem. Klikam na zbiór "moje trasy rowerowe" (jest ich powiedzmy 300 szt.) i pojawia mi się siatka wszystkich tracków na mapie. Teraz odklikuję te właściwe (powiedzmy 3 szt), daję "odwróć" i mam tylko te 3 które są mi przydatne. Teraz uruchamiam narzędzie planowania. I rysuję wykorzystując widziane tracki. Jak idą one po drodze/ścieżce to automat działa genialnie, ale jeśli nie ma tego na mapie to przełączam się na chwilę na tryb ręczny i klikam po moich śladach uzupełniając błyskawicznie braki. Doskonale działa moduł modyfikacji trasy. Usuwanie fragmentów, łączenie jest fantastyczne. Samo przesuwanie punktów jest upierdliwe bo nie ma tu automatyki. Często lepiej rysować od nowa. 3. Locus pozwala wgrać i skalibrować mapy papierowe. Jest to mega rozwiązanie na zimę. zamiast targać mapy papierowe z przebiegami szczelin i dróg turystycznych jest to w telefonie, razem z pozycją. A oprócz tego wgrane skądś tracki innych narciarzy, które możesz pokolorować, zrobić przezroczyste, grube, cienkie. Często planowany track robię bardzo gruby, częściowo przezroczysty i jasnoniebieski. Wtedy nagranie, jako czerwone, daje mi mocną czarną kreskę z niebieskimi obrzeżami. Jeden rzut oka wystarcza do oceny sytuacji. 4. Jest nawigacja głosowa, alarm odejścia od trasy. To nieźle działa, choć jeśli świadomie odejdziesz od punktu trasy (np ją skrócisz) i ominiesz punkt to musisz jeszcze raz uruchomić prowadzenie. Ale jak odejdziesz nad jezioro a później wrócisz w punkt wyjścia to działa bez zarzutu. Jest też prowadzenie odwrotne (według np dotychczasowego tracku). W standardowej sytuacji można przez cały dzień nie spojrzeć na tel. Można go nawet wrzucić do plecaka. 5. Jeśli chodzi o prąd to wystarczyłoby na luzie na te 10 godz aktywności (nawigacja i bluetooth) gdyby nie to, że przeważnie robię około 500 fot i na to idzie multum baterii. Przeważnie muszę dodać 20-30% z powerbanku. 6. Locus został stworzony do Geocachingu i to jest znaczna część jego możliwości. Moduły dotyczące punktów są potężne i powiem szczerze, że jeszcze się z tym nie zapoznałem. A trochę szkoda bo można sobie importować punkty i chyba nawet zdjęcia z opracowań innych aby nie pominąć czegoś ciekawego po drodze. 7. Podsumowując - to jest potężne narzędzie do każdej działalności w terenie. Znakomicie wymyślone i dopracowane w najdrobniejszych niuansach. ----------------------------------------------------- Ze złych informacji. Locus zrobił się sieciowy i abonamentowy. Ludzie klną strasznie. Nie wiem czy można kupić jeszcze wersję Locus Pro (kosztowała jednorazowo 35 zł)...
- 56 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Na pewnym poziomie nie można ufać niczemu. Google oczywiście do nawigacji rowerowej się nie nadaje, topo wbrew pozorom również. Bo pokazuje stada ścieżek w praktyce nieistniejących. Pewnie nie istniejących też 20 lat temu. O dziwo OSM jest najlepszy. I to nie dlatego, że pokazuje wszystko, bo przecież są tam wielkie braki na terenach leśnych. Ale to co jest na OSM narysowane, w 98% jest przejezdne w terenie. Czyli jak coś jest na mapie to jest też w terenie. Przy pewnej znajomości topografii i gospodarki leśnej można dość łatwo wytypować "hipotetyczne" drogi, które z logiki poruszania się ludzi i służb "powinny" być a nie są narysowane. Nieraz tak opracowywałem trasy licząc, że znajdę brakujący łącznik. I przeważnie się to udawało. Trzeba tylko sobie wyobrazić przestrzennie teren i ludzi którzy utrzymują te ścieżki. Najbardziej wkurzające są tereny rolne gdzie w wyniku scalania pól zaorywane są legalne (czyli takie co są wrysowane na dokumentach) drogi. Zostają tylko wąskie koleiny, obok ściany kukurydzy. Jak spadnie deszcz to jedziemy np pół kilometra błotnistą breją odgarniając łodygi kierownicą. Masakra.
- 56 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z Jakuszyc do Chatki to standardowy temat gdzie głównym "problem" jest podjazd pod Samolot. Powrót czeską stroną zawierałby te dwa "wykrzyknikowe" tematy czyli spore wpychy. I zjazd gładkim asfaltem. I chyba wpych (krótki) za stacją kolejową. Wolałbym to jechać w drugą stronę. Czyli ludzkie podjazdy i strome zjazdy.
-
I bardzo dobrze. Zaufanie zaufaniem ale kontrola musi być! pees Nawiasem mówiąc google widzi też most, którego nie ma...
- 56 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jazda dołem, czyli żółtą gondolką będzie, moim zdaniem, wyraźnie szybsza. I wyraźnie mniej fajna.
- 2 odpowiedzi
-
- fieberbrunn
- saalbach
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W zasadzie to tam nie ma wyjścia bo to jedyne miejsce w okolicy gdzie można przedostać się z Polski do Czech przez Izerę. I tak po czymś co nazwane jest kładką tymczasową. Czyli bez barierek. A ponieważ nie jest tam nisko to trochę drętwo się jedzie. Zresztą byłem jedynym co to przejeżdżał. Całkiem spory był tam ruch, spotkałem w sumie 9 osób. Wszystko Czesi w kierunku przeciwnym. Czyli ostry wpych.
-
Też mi trochę szkoda. Gośka chorowała na covid plus kwarantana po tym 3 tyg i ponad miesiąc mi wypadł... Do marca całkiem sporo fajnych tematów zrobiliśmy, najczęściej nowych linii na Śnieżniku. Pozdro Wiesiek
-
Tak z tydzień temu zajrzałem do Szklarskiej na dwa "krótsze" dni. Był to wyjazd z cyklu "spalonej ziemi". Wyszło razem 176 km i 4150 m vertical Ogólnie teren jest dość łatwy ale oznaczyłem na niebiesko ładniejsze fragmenty do jazdy a wykrzyknikami te najtrudniejsze. Ten z trzema to się trochę spociłem z wrażenia. Na początek 4x Stanisław Cały kawałek wzdłuż Mumlawy jest super i multum fajnych miejsc. Najbardziej spektakularny Mumlawski Wodospad Teraz singletrack Szklarska (zdecydowanie wart oddzielnej recenzji) Powiedzmy, że okolice Jakuszyc To już Czechy i trójwykrzyknikowy zjazd Z powrotem Polska i polana Izerska Wiadomo Powrót do Szklarskiej A to już z dworca, w plecaku mam gorące placki ziemniaczane (z Żabki) i marzę aby je wciąć. Pozdro Wiesiek
-
Sztyca, na moje, jest opuszczana. Ale jak została spytana o Olbrzymy to powiedziała, że w paru miejscach sprowadzała rower. Pewnie nie potrafi jeździć
-
Droczę się, trasa jest fajna jak jest zmienna. I jeśli czasem obok szutrów i asfaltów trafi się np. taki odcinek to wszystko jest super. Ale po kilometrze tej masakry (stromizna enduro) naprawdę ucieszyłem się jak wyjechałem na szuter... A z asfaltu (podobnego jak te wyżej) wjeżdżałem... I był też nudny Pozdro Wiesiek
- 56 odpowiedzi
-
- karkonosze
- wedrowki gorskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:







