Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
Finsteraarhorn - czyli Alpy Berneńskie
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Piwo to wszędzie było najlepsze. W sumie to nie było wyboru - woda kosztowała 12 CHF a piwo tylko 6. Pozdro Wiesiek- 38 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
Finsteraarhorn - czyli Alpy Berneńskie
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Już pewnie mało kto tutaj zagląda - narty poszły w odstawkę. no cóż trzeba skończyć co się zaczęło. Plan już znacie - zasadniczo go zrealizowaliśmy. Wyjazd miał być tydzień wcześniej ale fatalne warunki spowodowały przesunięcie (to wtedy zamarzło tych 7 narciarzy). Później jeszcze jeden dzień się obsunęło bo nie było miejsc w pierwszym schronisku. Dzień 0 (4.05) Wrocław - Interlaken Wyjechaliśmy z Wro około 6.30. Po 13 godzinach jazdy wylądowaliśmy na campingu w Interlaken. Okolica wprost nieprzyzwoita - jeziora, spora rzeka, potężne góry, wyciągi turystyczne i stada atrakcji. Wycacane wszystko na maksa. Następnego ranka pobudka o 6:00, pakowanko i do pociągu (stacja Interlaken ost). Kupujemy bilet na Top Europa (ok 105 CHF). Wygląda to tak. Po drodze są dwie przesiadki (zaznaczyłem kółkami) - wszystko jest bardzo ładnie zsynchronizowane ale i tak podróż trwa dwie godziny. Trzeba powiedzieć, że już drugi odcinek jest odlotowy - kolejka wije się w ciągłych zakrętach na bardzo stromych odcinka płynnie włącza się napęd na trzecią zębatą szynę. Obok pionowe ściany, pastwiska, domki - bajka. Trzeci fragment podróży przebiega u stóp słynnej ściany Eigera, później już tunelem. Po drodze jest przerwa aby obejrzeć z bliska ścianę lodowca (przez okna w ścianie) Przełęcz Jungfraujoch to jest uznana atrakcja turystyczna - Szwajcarzy wypromowali to jako Top of Europe. Już nasz kurs był pełny (stada Azjatów) a w późniejszych godzinach na większość wjazdów nie było wolnych miejsc. Infrastruktura na górze jest bardzo rozbudowana - kolejne "wypełniacze czasu". Co tam było niezbyt nas interesowało - zasuwaliśmy (chyba kilkaset metrów) do miejsca wyjścia na lodowiec. Razem z nami jest pewnie z dwudziestu narciarzy. Naszym celem będzie teraz Konkordiahutte. W najprostszym wariancie wystarczy zapiąć deski i zjechać pod schronisko. Ale nie jesteśmy od najprostszych wariantów. Nasza droga biegnie przez pobliską górkę Louvitor. Zaliczamy w ten sposób trochę pracy na wysokościach. Plecaki w ten pierwszy dzień piekielnie ciążą. Nie mniej "nasz" wariant daje bardzo satysfakcjonujący zjazd. Jest 650 m podejścia i 11 km drogi. Na pierwszy dzień wystarczy. Lądujemy w Konkordii o której później jeszcze opowiem Koncepcja Autorem jest Robert (ekipę przedstawię później). Pierwsze dwa noclegi zaplanowane są w Konkordiahutte. To najniżej położone schronisko w okolicach Jungfraujocha - 2850 m npm. Następne dwa - Finsteraarhornhutte. Ostatnia noc w górach miała być w Holandiahutte. To był bardzo fajny plan. Wyznaczają go cztery warunki brzegowe: - wjazd na Jungfraujoch - zaoszczędza żmudnego podchodzenia długimi dolinami. Można działać od razu w najatrakcyjniejszych partiach. Biorąc pod uwagę, że koszty noclegu to 70 CHF to jazda kolejką nie jest bardzo droga, szczególnie, że zaoszczędza co najmniej dzień. - aklimatyzacja w Konkordiahutte - dwa dni na stosunkowo akceptowalnej wysokości powinny nas przygotować dobrze do dalszego chodzenia. - wejście na Finsteraarhorn (a przynajmniej przełęcz Hugisattel) jako zasadniczy cel wycieczki - zjazd do Blaten. To nie jest jedyne możliwe rozwiązanie ale ma najmniej wad. Zjazdy w inne doliny są już trudne logistycznie a powrót z Jungfraujoch pozbawia nas blisko dwukilometrowego (vertical) zjazdu. Jakiego narciarza nie zaboli serce? Plan Roberta miał wystarczającą elastyczność (dwa razy po dwa zdublowane noclegi). Dodatkowo dwa razy szliśmy w miarę na lekko. Zawsze była możliwość awaryjnego powrotu kolejką. Najsłabszym elementem był przerzut z drugiego do trzeciego schroniska bo to jest długa płaska dość droga (ale z dwoma przełęczami). Nuda i patelnia. Za to zaletą było odwiedzenie trzech najatrakcyjniejszych fragmentów Alp Berneńskich i złapanie ogólnej wiedzy o tym terenie. Już po wycieczce i po ocenie atrakcyjności poszczególnych miejsc zmieniłbym chyba nieco ten plan. Przerzuciłbym po prostu nocleg z Konkordii do następnego schroniska. W bardziej hardcorowej wersji w ogóle zrezygnował z pierwszego miejsca (choć to jednak 200 m niżej).- 38 odpowiedzi
-
- 13
-
-
-
Finsteraarhorn - czyli Alpy Berneńskie
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Zanim machnę relację (postaram się jakoś sensownie streszczać bo wrażeń wiadro) to dwie małe fotki. Dotąd (czyli prawie 4100 m npm doszliśmy (i zjechaliśmy) na nartach. Dalej była wspinaczka granią z prawej. Było nawet zdecydowanie bardziej lufiasto jak na focie. Po niecałych kolejnych dwóch godzinach. Pozdro Wiesiek- 38 odpowiedzi
-
- 10
-
-
-
Finsteraarhorn - czyli Alpy Berneńskie
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Dzięki Pozdro Wiesiek- 38 odpowiedzi
-
Finsteraarhorn - czyli Alpy Berneńskie
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Przełącz jest na 4000+ i to powinno być na nartach, w pobliżu jest też Fiescherhorn (4000 +). Mam nadzieję, że się uda jeden bądź drugi. Pozdro Wiesiek- 38 odpowiedzi
-
Finsteraarhorn – najwyższy szczyt Alp Berneńskich (4274 m n.p.m.) oraz trzeci pod względem wybitności szczyt w Alpach. Leży w Szwajcarii, na granicy kantonów Berno i Valais. Jest najwyższym szczytem kantonu Berno i zarazem najwyższym szczytem Alp leżącym poza głównym łańcuchem. W 2001 r. cały masyw Finsteraarhornu wraz z okolicznymi lodowcami został wpisany na listę światowego dziedzictwa. Wierzchołek można zdobyć ze schroniska Finsteraarhornhütte (3048 m). Szczyt otaczają lodowce Fieschergletscher na zachodzie, Unteraargletscher i Oberaargletscher na wschodzie oraz Unterer Grindelwaldgletscher na północy. Północno-wschodni filar góry ma wysokość 1000 metrów. Plan jest następujący - punkt startu to Jungfraujoch (wjeżdża się kolejką za jedyne 107 CHF). Dalej Konkordiahutte (1) tam dwa dni, póżniej Finsteraahornhutte (2) tam też dwa dni w tym jeden wejście na Finsteraarhorn. Dalej Holandiahutte (4) nocleg i zjazd do Blaten. Są też jakieś podwarianty. Do odjazdu zostało 13 godzin! pozdro Wiesiek
- 38 odpowiedzi
-
- 10
-
-
-
Ostatki w Saastal [2018]
Wujot odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Trzeba zamknąć wreszcie ten Saastal! W ostatni dzień pogody (czyli dzień po Fluchthornie) czekał na nas Alphubel - 4206 m. Skład wycieczki był tym razem skromniejszy - Kamil (kskuski), MarioJ, Jacek i ja. Punktem startu jest krzesło nad Langfluh - chyba 2900 m npm. . Z dołu Alphubel wygląda dość niepokojąco - zastanawiamy się gdzie jest wejście. Ale ponieważ przed nami ciągną dosłownie tabuny narciarzy to problemu nie ma. I w rzeczywistości też go nie ma. Niektórzy nawet nie wchodzą na górę i zjeżdżają szybciej Po drodze jeszcze takie urokliwe widoki na Allalinhorna Po łagodnym podejściu pod samą kopułę szczytową zaczyna się zdecydowanie stromiej. To był ten moment, którego obawiałem się patrząc z dołu. Jednak nie trzeba zdejmować nart a w dodatku jest komfortowy szlak wydeptany przez poprzedników - wystarczają więc same harszle. Końcówka to płaskie spokojne podejście Widoczność na górze jest trochę ograniczona ale nie jest źle. Chwilę podziwiamy i zaczyna się zjazd A teraz wizualizacja z traku. Miałem nadzieję, że wrócimy wariantem oznaczonym czerwonymi kropkami ale szreń była masakryczna. zjechaliśmy trasą. W statystykach wyglądało to tak 1306 m podejścia , 2451 m zjazdu, razem 16 km drogi. około 6 godzin (z przerwami) a po ich odliczeniu 4 godz. I jeszcze na zakończenie chcę Wam pokazać teren który ujeżdżaliśmy przez kolejne dwa dni - gdy opad śniegu odciął nam możliwości wycieczek. Teren jest naprawdę niezwykły. popatrzcie. Dociekliwi znajdą tutaj liczne ślady działalności lodowca - strome moreny boczne, głęboko wcięte koryta rzeczne. A ponieważ w tym roku spadło dużo śniegu to jazda była dosłownie wszędzie. Narysowałem parę (fioletowych) naszych linii. teren dosłownie nie do zajeżdżenia i piekielnie urozmaicony ze bardzo stromymi kawałkami. Jeszcze gwoli kronikarskiej dokładności należałoby powiedzieć, że w jednym z tych ostatnich dni MarioJ i Jacek zafundowali sobie wycieczkę z Saas Almagell do zapory (i dalej do Saas Fee). Niżej podpisany uznał, że są granice masochizmu i wybrał jazdę po morenach. Pozdro Wiesiek- 14 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Ostatki w Saastal [2018]
Wujot odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Uzupełnię Fluchthornową relację Mariusza. Na początek Kamil - jest. Widok na północ Teraz przyjrzyjmy się wariantowi zjazdu do jeziora (co go nie zrobiliśmy). Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak. Podnosząc punkt widzenia wychodzi, że całkiem przyjazna propozycja to była. Narysowałem ją górą moreny bocznej - to chyba byłby lepszy wariant. Końcówka to jest już droga. Troszkę tu wygląda jakby było niewielkie podcięcia nad drogą ale myślę, że w terenie jest jakiś prosty zjazd do niej. Szczególnie przy większej ilości śniegu. Teraz pytanie - czy ten wariant narciarsko jest lepszy? Chyba nie, ale widok na jezioro (co prawda zamarznięte) może być dodatkową atrakcją. W naszym konkretnie przypadku być może nie było tam w górnej części kociołka szreni - bo jeszcze pewnie słońce operowało (choć też niekoniecznie). Ale bez wątpienia jest to trzeci wariant co go można (niekoniecznie z samej góry) zrobić. Jeszcze wyrysowałem prowizoryczny profil - widok z południowego-wschodu Wychodzi mi, że nachylenia powinny być w okolicach 50% - choć przekonałem się, że w takich teoretycznych profilach wychodzi mi przeważnie łatwiej jak w rzeczywistości. Czyli są trzy zróżnicowane piękne zjazdy do Saas Almagell. Troszkę, żal mi dupsko ściska, że tego ostatniego nie zrobiliśmy. Dwie godziny wcześniej tak łatwo bym tego nie odpuścił... Na zakończenie jeszcze widok południowej grani Fluchthorna - widać, że innych prostych wariantów raczej nie ma. Pozdro Wiesiek- 14 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
Ostatki w Saastal [2018]
Wujot odpowiedział MarioJ → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Brawo Mariusz! Już myślałem, że nie skończymy tematu Saastal - jak dam radę to wrzucę jeszcze traki. Patrzę na to i aż wierzyć mi się nie chce, że to było dwa tygodnie temu. A przecież ledwo mi się wygoiło oparzenie nogi. Ale parę (4) upalnych tras rowerowych i zima mi się odsunęła gdzieś do szufladki "to już było dawno". Muszę powiedzieć, że na mnie olbrzymie wrażenie zrobił Strahlhorn oglądany z Fluchthorna. W tym szczególnie ta lewa, ucięta na focie, część. Przyglądałem się i wyglądało mi, że chyba dałoby się to zjechać... O tym, że zjazd z Fluchthorna będzie znakomity wiedziałem od dawna (ba nawet ostrzyłem sobie na to zęby), troszkę szkoda tego zmrożonego dołu. Po prostu spóźniliśmy się pewnie z 2 godziny i mróz skuł roztopioną pokrywę. Ale nie narzekam bo najważniejsze, że po kilkunastu godzinach dojazdu daliśmy radę. Prawdziwie zarąbiste mogłyby być zjazdy na południe (do jeziora). To chyba nie robi się ze szczytu - w miejscu gdzie odjechałem po drodze w prawo nad nawis były ślady. Góra wyglądała bardzo czujnie - przypominała ten żleb w Lyngseidet. No w tych warunkach to raczej nie było mowy aby tam się pchać nie mając rozeznania. Tak czy tak było zarąbiście. Czekam na resztę relacji . Pees. Z zamieszczonego schematu wynika, że w lecie czynna jest gondolka Spielboden i wagonik na Langfluch. Czyli na Alallina trzeba trochę więcej podejść. Pozdro Wiesiek- 14 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
Tak naprawdę to namawiamy go na obóz skiturowy z instruktorem. A jeśli chce coś spróbować w ciągu 3 godz (i zobaczyć czy to dla niego) to podejście trasą może być optymalne. Przynajmniej żadnego ryzyka. Jak wyjdzie na górę i mu się spodoba to dalej jestem jednak za zaczynaniem z kimś bardziej ogarniętym (to nie musi być instruktor). Zakładam, że jazdę poza trasową ma już opanowaną więc specjalnego zysku ze zjazdu np z Kopy Kondrackiej nie będzie. A jak nie jeździł off piste to lepiej jest to zaczynać w ON bo nauka będzie 10x szybsza a nie pierwszy raz z Kopy. Tym bardziej, że w zależności od warunków wyjście na górę jest nieoczywiste. Może przepinkę będzie musiał zrobić, może harszle a może nawet raki. Wiesz to? Nie znamy kolegi, proponujemy bezpieczny wariant dla każdego. Dobry na pierwsze zapoznanie się. Taka logika. pozdro Wiesiek
-
Pomijając, że rada MarioJ najlepsza to zrób po prostu podejście z Kuźnic wzdłuż trasy narciarskiej na Kasprowy (przez halę goryczkową). Pozdro Wiesiek
-
narty Dołączę do wyjazdu Austria od 03-04.04 do 11.04
Wujot odpowiedział Piter → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
Jaki jest śnieg na rzędnych powyżej 3000 m npm ? Dużo ludzi chodzi na Allalina i Alphubela? Wygląda, że trochę wiało? Pozdro Wiesiek -
Też tak uważam (poważnie) ale bardzo mnie ucieszyły spadki cen nart bez tego wynalazku. Przez pewien czas kupowałem je w cenach 300-500 zł. Bo bez rockera. Ale jest zastanawiające, że jest tego rockera w nartach coraz mniej. Może za jakiś czas pojawią się okazje z tymi wielkimi rockerami (bo nikt ich nie będzie chciał) Pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
Naprawdę uważasz, że jakaś narta "zjada" inne??? Miałem pewnie pod 10 freeridówek a na drugie tyle jeździłem więcej i powiem Ci wszystkie ( no może poza Mega Doserami) były w zasadzie podobne - po krótkim przystosowaniu dawały wielką przyjemność z jazdy. Jak się tam czymś różniły to można było to wykorzystać. I tyle. pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
170 cm - dla narciarza o tym wzroście jak najbardziej. Pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Jeździłem na wcześniejszych niezrockerowanych modelach więc konkretnie do tego się nie odniosę. Tamte to były bardzo dobre narty. Teraz mam k2 96 Wayback - lekką nartę z normalnym camberem i niewielkim rockerem z przodu. Pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Dlatego tego typu doskonałe narty można było kupować do niedawna w śmiesznych cenach. A co do rockera w narcie pozatrasowej (czyli na każdy warun) to powiem - nie przeszkadza! I dziwnym zbiegiem okoliczności z roku na rok maleje. pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
Pytanie było nie do Ciebie - to była kontynuacja. "A dlaczego nie K2 Annex 98?" więc A dlaczego nie xyz Oczywiście, że Annex można polecić jak i całą masę innych nart. A czy z faktu, ze Legendy to starocie wynika, że to zła (gorsza) narta się zrobiła? Jest masa świetnych desek freeridowych - obiektywnie tylko na takie trafiałem. Co do geometrii to dodałbym umiarkowane taliowanie i niewielki rocker z przodu. Pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
A dlaczego nie Dynastar Cham? A dlaczego nie Dynastar Legend? A dlaczego nie Volkie Mantra? .......... itd Warto zastanowić się nad geometrią - przytrasowo jednak polecałbym 95-100 mm. Pozdro Wiesiek
- 27 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
No i widzisz w jakim tempie się to zmienia - nasz wątek nigdy nie umrze Ciekawe jak z poślizgiem. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Ogólnie to się z Tobą zgadzam. Jak napisałem to pewnie chęć wyskalowania w jednostkach znanych z fitness. Tam też wysiłek jest na godziny a nie odległość. Co jest doskonale bzdurne. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Oczywiście i być może tak to obliczyli - przyłożona siła razy zmierzone przesunięcie (to chyba łatwo byłoby zrobić w laboratorium). Ale podzielili to przez czas i podali moc. Co też ma sens. Zresztą metodologia o tyle jest tu nieistotna, że tak naprawdę interesują nas procentowe różnice między poszczególnymi fokami. Zauważ, że to też jest zmienne - dla torującego w świeżym pewnie nie będzie to tak istotne. Ale ten czwarty już to zauważy. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
To wynika, jak sądzę, z analogii do mierzenia wydatkowanej energii na godzinę wysiłku podczas określonej aktywności fizycznej. Ten rodzaj tarcia nie jest (chyba) zależny od prędkości więc można go zmierzyć na godzinę. To, w zasadzie, jest moc potrzebna do pokonania oporu. W sumie to nawet logiczne, tylko jednostka cokolwiek egzotyczna. W SI byłby to Wat. Po przeliczeniu daje to 198,9 W (dla 171 kcal/h). Cokolwiek dużo ale to chyba na m2 foki??? @MarioJ Chyba radzę najlepsze foki race (siłą rzeczy moher). Będziemy mogli sobie porównać - ciekaw jestem czy tym razem będzie od razu zauważalna różnica. Biorąc pod uwagę, że nawet "hiperfoka" nie powinna być droższa od tej w miarę o więcej jak powiedzmy 300 zł to względem różnic cenowych na nartach czy wiązaniach w poszczególnych półkach wydaje się to bardzo mało. W stosunku do zysku oczywiście. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W oparach minimalizmu. - skitury na lekko
Wujot odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Pora zabrać się za temat, który już dawno chodził mi po głowie a który jest traktowany troszkę po macoszemu. Czyli foki. Trochę odbywa się to na zasadzie buty, narty, wiązania długie i staranne rozważania a foki kupuje się jakieś bo przecież nikt ciężkiego hajsu na to już nie chce wydawać. O tym, że nie jest to temat błahy przekonaliśmy się parę lat temu gdy podczas jakiejś dupówy postanowiliśmy porównać ten nasz sprzęt. To jest łatwo zrobić bo w trybie podchodzenia można wpiąć każdy but w każde wiązanie. Jeszcze lepiej jak na różne nogi da się różne foki (i narty). Próbę zrobiliśmy na płaskim, geometrie i wagi nart jakoś bardzo nie odbiegały. Było trochę kombinacji do ogarnięcia. Po tych przepinkach kopary nam poopadały - różnice w oporze przesuwania były od znaczących po gigantyczne. Wniosek jaki pojawił się wtedy na szybko, i który od razu wdrożyłem, to zainteresowanie się grupą race (czyli przeznaczonych dla zawodników). Przestały mnie interesować argumenty o trwałości na rzecz poślizgu. Koledzy szybko to podchwycili i chyba teraz wszyscy mamy fioletowe, racowe foki Coltex, które okazyjnie nabyliśmy. Drugim istotnym czynnikiem branym pod uwagę była waga i objętość. Ponieważ tworzę sobie nowy zestaw skiturowy ( ten "dla siebie") postanowiłem przyjrzeć się głębiej tematowi. I znów się zdziwiłem. Zaczniemy na początek od starszego wykresu fok Pomoca. Jest o tyle fajny, ze wszystko jest w jednym miejscu. Fioletowy kolor to właśnie wtedy wprowadzane foki zawodnicze, Trzecie i piąte są to, uwaga, foki moherowo-nylonowe (70 do 30), zielone to moher, pomarańczowe nylon. jak widać w bliżej nieznanych nam jednostkach miedzy liderem w poślizgu a outsiderem jest ponad 2x różnicy. Dla porządku należałoby zająć się trzymaniem. Jak widać jak zawsze jest coś za coś - foki o wysokim poślizgu gorzej trzymają. Myślę, ze jest to mniejszy problem jak się zdaje. Wychodzę tu z założenia, że ponieważ jednak nasze narty się poszerzają a zawodnicy skutecznie podbiegają na zawodniczych fokach raz, że przecież krótszych ale sporo węższych to dla nas problemu nie będzie. Powiem nawet więcej - aż się prosi aby to stosować w najszerszych nartach. I co za zbieg okoliczności Pomoca wprowadziła cały typoszereg tych mocno poślizgowych fok w rolach o różnej szerokości. Jak widać wszyscy kombinują podobnie. W następnych materiałach Pomoca skaluje już poślizg w jednostkach energii na godzinę. A konkretnie w kcal/h - to informowałoby ile naszej energii idzie w ciągu godziny na likwidowanie oporu tarcia fok (aby to dokładnie interpretować i rozumieć należałoby wejść w metodologię badań). Równie ciekawe jest podejście do trzymania - wykres jest w g/cm2. Czyli jeśli powierzchnia naszych fok jest o 50% większa od zawodniczych to o tyleż lepsze powinniśmy mieć trzymanie. OK. Na początek foki zawodnicze. Moją uwagę Zwróciły foki z dopiskiem pro 2.0. Najmniejszy wydatek energetyczny - trzymanie wszystkich bym uznał za prawie jednakowe. Teraz inne foki Pomoca Liderzy mają tutaj 213 co zestawione z 171 uzmysławia nam konkretną różnicę - dodatkowy 20% wydatek. Z trzymaniem jest odwrotnie o 20-35% foki zawodnicze są gorsze. Wydawałoby się, że foki z pozycji 2, 3 , 4 - warte są uwagi. Do tego wrócę. Aby dobić co niektórych - "ekonomiczne" foki freeridowe Pierwsze - to prawie o 70% większy wydatek energetyczny... Z innych kwestii - ciekawie wygląda waga. Najlżejsze foki (i to we wszystkich tabelkach) to około 1150 g/m2 ale akurat te, które wytypowałem jako ewentualna konkurencja dla Race Pro 2.0 są znacząco cięższe - od 8 do 17%. Przeliczając to na gramy - dla przeciętnych nart to będzie do 50 g. Dla dużej freeridówki - 75 g. Widać, że wszystkie foki Pomoca mają warstwę nie przepuszczającą wody i chyba będzie to śmierć dla fok adhezyjnych bo znam relacje o wielokrotnych skutecznych klejeniach. A te adhezyjne są po prostu ciężkie. Na koniec dodam jeszcze, że te wykresy Pomoca to jakiś ciężki idiota przygotowywał. W "Grip" wrzucenie granicy odcięcia na 30 powoduje, że wydaje się, że foki zawodnicze prawie nie trzymają. Odwrócona skala i odcięcie na 150 w "Glide" to już jest awangarda. Do tego te trapezy... Qrwa - dobrze, że umierać przyjdzie. Dobry wykres słupkowy i wszystko co napisałem byłoby pięknie widać. Pozdro Wiesiek- 942 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- skitury
- sprzęt narciarski
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
St Anton i okolice, ruszamy.
Wujot odpowiedział artix → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dołączam się. I dodam zazdroszczę Ci - powinien być puch i coś powinno być widać. Udanych szusów z Vallugi! Pozdro Wiesiek







