Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Nikt poza Tobą nie wie jak bardzo cienkie skarpety potrzebujesz. Ponieważ miałem podobny problem to mogę powiedzieć, że; - te skarpety co masz są bardzo grube - zdecydowanie cieńsze (ale w palcach w miarę jeszcze grube) są dynafitowskie ja mam takie - jeszcze cieńsze znalazłem "zwykłe" wysokie skarpetki z syntetyków - praktycznie bez grubości są skarpetki garniturowe z mikrofibry Te ostatnie są jak rajstopy (ale nie takie śliskie), kupiłem je jako awaryjne bo nie byłem pewien odbarczenia - o ile w tych dynafita noga jest dosłownie na styk to w ostatnich jest kupę luzu. W moim przypadku jeżdżę w tych pierwszych (jest trochę ciasno) wychodząc z założenia, że botek trochę się jeszcze podda. Pozdro Wiesiek
  2. To jest zdecydowanie dobra rada Pozdro Wiesiek
  3. No piękno gór odkryte z wyciągu. gdyby dodali "i tedy" to byłoby ciut sensowniej. Pozdro Wiesiek
  4. Wujot

    Zawiedziona

    Chyba jesteś polonistą w szkole. Chyba przestanę tu pisać. Pozdro Wiesiek
  5. Wujot

    Zawiedziona

    Widziałem ten filmik już 100 x i za każdym razem mam banana. A teraz tutaj na poważnie ktoś płacze, że mu nie wyratrakowali płaskiej górki a inny pochyla się nad tym problemem na poważnie. No bo jakże, trzeba nosek podetrzeć. @WojtekM to jednak forum narciarskie i są tu pasjonaci tej aktywności. I to bez bez nich tego forum nie będzie. Nie łudź się, że Joanna2 z matkowaniem czy bez coś tu wniesie. Ech, Mitek często ma rację. Pozdro Wiesiek
  6. Wujot

    Zawiedziona

    Skoro masz jakieś alternatywy do zmuldzonego stoku to proszę podaj. Moja nieśmiała rad była w drugim poście - dodaj jakąś inną. Pozdro Wiesiek
  7. Wujot

    Zawiedziona

    Nie wiem jak to się ma do tej informacji o wykłócających się ludziach. Coś się nie zgadza. Pozdro Wiesiek
  8. Wujot

    Zawiedziona

    Tego nie wiem, powtarzam to za Joanną2. Pozdro Wiesiek
  9. Wujot

    Zawiedziona

    Czyli w Nassfeld ratrakują w ciągu dnia??? Pozdro Wiesiek
  10. Wujot

    Zawiedziona

    Zieleniec jest jedynym znanym mi miejscem gdzie ratrakukje się stok w ciągu dnia (nie mówię przed jazdą nocną). W całych Alpach nikt takich zabiegów nie stosuje. Może warto wykorzystać taki zmuldzony stok na podszlifowanie umiejętności? pozdro Wiesiek
  11. No dokładnie. Co do podchodzenia lasem to niestety często trasa jest jedynym miejscem gdzie można podejść (i zjechać). Problem będzie narastał i to na różnych płaszczyznach. Po pierwsze ON jednak płaci kupę kasy za naśnieżanie a skiturowcy się do tego nie dokładają. A jeśli zostaną potworzone korytarze (co w Alpach jest już dość częste) to ogranicza to stok (czyli też kasa). Tak samo jest z parkingami czy skibusami - narciarze za to płacą (pośrednio), skiturowcy nie. Już teraz w niektórych ośrodkach (choćby Ischgl) aby korzystać z tras trzeba mieć wykupiony karnet (na razie tego nie egzekwują ale w regulaminie jest). Dalej problemy prawne - nartostrada to droga jednokierunkowa. Na razie skiturowcy jakoś z narciarzami koegzystują i tak pewnie będzie do pierwszego poważnego wypadku. Co z tego wyniknie nie wiadomo ale jest prawdopodobne, że gestorzy ON w takim przypadku dostaną po uszach za tolerowanie ruchu pod górę. Prawda jest, że wielu skiturowców zachowuje się jak święte krowy nie zdając sobie zupełnie sprawy, że są intruzami w normalnym ruchu. Sam widziałem jak grupa 6 skiturowców szła równolegle zajmując pół stoku. Powiedziałem wtedy - za chwilę przez takich idiotów wyrzucą nas z ON. Oddzielną sprawą jest też to, że pojawiła się spora grupa użytkowników z segmentu fit co traktują to zamiennie z spacerem po parku czy bieganiem. I to właśnie oni są masą w ON. Rasowy skiturowiec traktuje ON jako zło, konieczne czasem do wejścia dalej. Apeluję jednak do skiturowców - szanujmy narciarzy i gestorów ON. Jesteśmy trochę sępami, trochę zawalidrogami - zróbmy wszystko aby nasza obecność była możliwie krótka i jak najmniej uciążliwa. pozdro Wiesiek
  12. Wujot

    Narciarski cyrk

    W Saalbach i środku Hinterglemm trzeba dać z buta - na nartach jest na górze w Hinterglemm. Kółko zawsze można zrobić (przeciwnie do wskazówek zegara bo zjazd 2b nie ma powrotnego wyciągu). Na pewno warto ale trochę przejazdówek jest. Do polecenia: - najwyżej położony zabytkowy browar (1760 m npm - w sumie tylko niewiele wyżej jak w Lucni Bouda) - knajpa Alte Schmiede (nad Leogang) - dlaczego jak wejdziesz to zobaczysz - już nie rodzinnie, część przy Fieberbrunn - piękny teren do off piste Pozdro Wiesiek
  13. Wujot

    Narciarski cyrk

    W SHL większość łatwych tras ma wystawę południową co jest i plusem i minusem bo szybciej są przetwarzane. Sympatyczne są trasy do Leogang bo tam jest wystawa północna. Jako punkt startu poleciłbym Ci Vorderglemm (zawsze bliżej) ale masz tam zestaw fajnych tras o różnych wystawach (południowe, wschodnie, północne) na osi do Leogang i bez przejazdówek. Zaczynasz więc na wschodnich, później południowe a jak zmięknie to jeździsz w Leogang. Pozdro Wiesiek
  14. Wujot

    Fischer 18/19

    Mariusz stwierdzam, że moje Dynafity wyglądają 100% lepiej pozdro Wiesiek
  15. Mariusz - Ty trockista jesteś jak chcesz wszystkich ściąć!!! Ja chcę mieć punkty ale po równo! Pozdro Wiesiek
  16. Dlatego powtarzam: Zabrać bogatym - dać biednym. Wszystkim po równo!!! Wujot Trybun forumowy
  17. Zabrać bogatym - dać biednym. Wszystkim po równo!!! JC - możesz po raz pierwszy w historii zrealizować model powszechnej szczęśliwości. Trafisz do podręczników, będą o Tobie pisały światowe media, pokojowy Nobel ? Kto wie, kto wie. Wreszcie jakaś utopia się uda. Pozdro Wiesiek
  18. Sporo było wtop z o wiele bardziej doświadczonymi producentami (choćby Vipec, Dynafit). Radę MarioJ warto wziąć sobie do serca, poczekać, i sezon to minimum a lepiej dwa. Pozdro Wiesiek
  19. Wujot

    Serfaus Fiss Ladis +

    100% racji z logistyką - tutaj Ladis jest chyba (niestety) przesądzone. Ale pomarzyć można. Dla mnie Landeck to mistrzostwo świata: - 20 km do SFL, - 30 km do Ischgl (a po drodze See i Kappl), - 25 km do St Anton, - na miejscu Zams - a jeszcze 30 km do HochZeiger, 40 km do Zurs, Nauders, Galtur i jeszcze parę mniejszych po drodze Z grubsza licząc 1300 km tras w zasięgu 30 min jazdy autem... Jak z tym żyć!!! @ ewangelizator Nie wiem kiedy byłeś w SFL - "uruchomienie" Massnera i wariantu zjazdu do Ladis z Frommesabfartu wyraźnie polepszyło ośrodek. Ale oczywiście absolutnie zgadzam się z opinią, że Ischgl wymiata. Pozdro Wiesiek
  20. Koledzy już jeździli i podobno potencjał off piste jest nie do zaorania. Korzystaj bo za parę lat może tam być 70 CHF dziennie. Chciałbym tam zajrzeć w tym sezonie choć na promocję chyba się nie załapię Pozdro Wiesiek
  21. Wujot

    Serfaus Fiss Ladis +

    Jeśli Niemcy to Garmisch Classic ale ta część przy GAPA - sam lodowiec Zugspitze najlepszy jest widokowo. Ehrwald po drugiej stronie dla wymagających narciarzy też taki sobie. Za to Kandahar jak najbardziej. Omijajcie tylko sob, niedz bo z Monachium ciągną tłumy. Pozdro Wiesiek
  22. Wujot

    Serfaus Fiss Ladis +

    Oprócz Lermoos (który jest zdecydowanie lepszy od pozostałych w okolicy), w ramach tej turystyki poznawania nowych miejsc, napiszę, że Zams-Fliess to też jest niezły ośrodek. Normalnie to się tam rzadko bywa (no bo SFL, Ischgl i St Anton w okolicy). Mało ludzi a strona północna (czyli zjazd 1a) jest rewelacyjny. Na południe jest trochę gorzej (bo tam jest lekki skansen). Są fajne możliwości off piste na obu kierunkach. Ogólnie polecam na krótszy dzień. Pozdro Wiesiek
  23. Ale to chyba jest forum dla zakręconych - czytam takie relacje i mam wielkiego banana - też bym tam chciał być! A ponieważ mam normy skiturowo-freeridowe to powiem nawet - że warun ze zdjęć jest bardzo ok. Podobnie jak Spiochu najlepsze wspomnienia jakie mam są cokolwiek nietuzinkowe.Np takie: - jazda ostro wciętym zasypanym wąwozem (pewnie z 2 km) z mapy (i opisu) wiesz, że pod spodem jest duża, teraz zasypana, rzeka. Jadę szybko po kręcącym się ciągle śladzie, nagle wpadam na wąski mostek śnieżny jadę parę metrów na jednej narcie bo tyle jest miejsca i po przejechaniu już tego uświadamiam sobie, że 15 m niżej była kipiel rzeki. Zatrzymuję się ale nawet nie próbuję zatrzymać kumpli, którzy właśnie grzeją przez mostek. Ich miny - bezcenne. edit - odpisałem to przed postem JC Pozdro Wiesiek
  24. Przy pierwszym wypadzie chodzenie przez cały dzień to już jest lekkie wyzwanie dla nóg i buta. Przez trzy dni dużo większe. Najlepiej jest wejść w to stopniowo - wpierw wypróbować but na krótszej wycieczce. Jeśli jest OK to otwiera to wielodniowe wypady. Czyli zrób choćby małą wycieczkę przed wyjazdem. Jednak możesz zaryzykować i bez tego - należy przygotować się następująco. Zabrać ze sobą dużo plastrów - najlepsze są te do tapingu. Jeśli na początku drogi po pierwszych 30 min czujesz, że coś się dzieje, natychmiast ściągasz buty i oklejasz to lekko zaczerwienione miejsce zanim będzie tam rana. Te plastry co napisałem są dość grube, mają elastyczność skóry a klej jest dobrany na wielogodzinny kontakt. Z reguły to wystarcza. W schronisku natychmiast ściągasz plastry (i wyrzucasz) aby skóra odpoczęła a następnego dnia wycieczkę zaczynasz od klejenia. W przypadku gdy jednak się obetrzesz stosujesz plastry żelowe największego rozmiaru (mniejszych nawet nie kupuj). Tutaj jest niebezpieczeństwo, że się zrolują ale jeśli przetrwają to są genialne i potrafią uratować nogi na długich i ciężkich turach. But do chodzenia powinien być dobrze dopasowany a botek bardzo dokładnie zasznurowany. Pożyczanie buta jest obarczone chyba jeszcze większym ryzykiem - zacznij od swoich. Pozdro Wiesiek
  25. Mają piny więc nadają się do wiązań TLT. Trochę toporne te buty ale możesz spróbować. Pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...