Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. A dla uzupełnienia - w Solden postawione jest Snowfactory firmy TechnoAlpin.
  2. Cosworth240

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Faktem jest, że mapa COS jest śmieszna w swojej niekonsekwencji tzn. że nie podkreślają największej nowości jaką mają tj. nowego krzesła, za to wskazują na nowy orczyk. SON jest w zakresie swojej mapy może nie tyle niekonsekwentny ile skromny, bo na mapce w ogóle nie chwalą się jakimikolwiek nowościami, co jest o tyle dziwne, że TMR zwykle na mapach swoich ośrodków awizował często nowości, które dopiero mają nastąpić najwcześniej kolejnej zimy (np. obecnie na planie Chopoka już awizują gondolę, którą zbudują dopiero przed kolejnym sezonem). Odpowiedź pewnie kryje się w tym co pisze Leitner tzn. że czekamy na ostateczną wersję mapy. Inna sprawa, że uważam że SON i COS powinni używać wspólnej jednej mapy, może z jakimiś niewielkimi zmianami pod siebie.
  3. Znam gościa, którego w pewnym sensie wypieprzyli z roboty, bo sprzedał swoją firmę dużemu inwestorowi i ramach odsiadywania 2 letniego zakazu konkurencji, za co płacili mu górę forsy co miesiąc, postanowił że zrobi austriackie papiery instruktorskie. Przez te dwa lata większość czasu spędził w Tyrolu i jeździł na nartach, a co miesiąc na konto wpadały spore sumki. Papiery zrobił i to takie najwyższego stopnia. Rzadko kiedy komuś zazdroszczę, ale wtedy mu dość zazdrościłem tego układu ;-) A żeby nie było, że nie o Chopoku. Brakuje mi tych inwestycji w krzesła na południu. Miały być dwa i to zapowiadane są już od dawna, a jakoś cały czas coś innego dostaje priorytet i wyprzedza te inwestycje. Coś czuje, że prędzej rozbudują teraz Szczyrbskie Pleso, czy Łomnicę niż pójdą w te krzesła. Z drugiej strony przyznaję, że inwestycje w gondole bardzo "ucywilizowały" południe, które infrastrukturą odstawało od północy. Widziałem, że ta "chata" blisko szczytu Chopoka przechodzi gruntowny lifting. Ciekawe czy zrobią jakiś fajny tarasik przy okazji. Tutaj zdjęcie niejakiego Juraja M, które wstawił na słowackim skiforum:
  4. Takie info pojawiło się w Gazecie Krakowskie dziś: Białka Tatrzańska buduje trasę z Kaniówki na Banię W narciarskim kurorcie powstaje ostatni brakujący stok, który łączy ośrodki: Kotelnica i Kaniówka. 400-metrowy wyciąg orczykowy będzie gotowy jeszcze w grudniu. Zamknie on system 16 km tras. Ta wiadomość zapewne ucieszy wszystkich narciarzy. Już w najbliższym sezonie uruchomiony zostanie ostatni, brakujący, wyciąg, który połączy wszystkie istniejące w Białce Tatrzańskiej ośrodki narciarskie. Dzięki niemu miłośnicy białego szaleństwa będą mogli dojechać (systemem wyciągów i tras) z Kotelnicy Białczańskiej na Kaniówkę. To oznacza, że bez odpinania nart pokonają ponad 16,5 kilometra.
  5. Nie bardzo bym rozumiał, po co Ci ludzie takimi tłumami mieliby się pchać na tę trasę nr 13, bo jest dość "specyficzna". Z mojej perspektywy jeżeli Twoje przewidywanie by się sprawdziło - w co wątpię osobiście - to niech sobie tam ludzie się kłębią na tej trasie nr 13, byle nie rozchodzili się na resztę ośrodka Myślę, że ta gondola ma przede wszystkim zapewnić sprawny transport z Bielej Put do Funitela i generalnie umożliwiać sprawną komunikację z resztą ośrodka. Obecnie aby dostać się pod Funitela trzeba bowiem skorzystać albo z wolnego krzesła wzdłuż trasy 13 i potem albo do biedronki (kompletnie niewydajnej) albo krzesłem na Lukovą (nie jest demonem prędkości, do tego podatne na wiatr w górnej części, często jako pierwsze jest wyłączane przy kapryśnej chopokowej pogodzie). Teraz będzie łatwiej - i do tego potoki ludzi ładniej się rozłożą. Ta gondola to bardzo dobry pomysł.
  6. Cosworth240

    Jaki rower wybrać ?

    Na tzw. zachodzie zapanowała teraz straszna moda na rowery typu Gravelbike lub do Cyclocrossu (dla bardziej wyścigowo zorientowanego towarzystwa). Pytanie czy chcesz iść w tą stronę tj. niejako szosy przystosowanej do jazdy w terenie raczej lekkim, czy chcesz rzeczywiście MTB.
  7. Hmm... to niedobrze, bo moja plotka pochodzi od osoby poważnej i dość dobrze zorientowanej w sprawach polskich ośrodków narciarskich i naprawdę się ucieszyłem, że coś się dobrego może zacząć wokół tej góry dziać....
  8. Dotarła do mnie plotka, że wokół ośrodka zaczęła kręcić się grupa inwestycyjna związana pewnym Panem Sobiesławem, co to do Polski Mercedesy sprowadza i że niby od tego roku ośrodek być może będzie już zarządzany przez ludzi związanych z tym inwestorem. Ponieważ jednak wokół ośrodka narosło już tyle mitów i legend, a plotek jeszcze więcej, to jestem ciekawy czy JC, Leitner albo gregor_g4 lub ktokolwiek słyszał o takich pomysłach przed zbliżającym się sezonem... ???
  9. Ale czy teraz ten tunel na końcu nie będzie trochę wąskim gardłem? Trudno to wszystko poskładać w głowie, jak się ogląda tylko zdjęcia i nie ma perspektywy jakie co ma rzeczywiste rozmiary, ale zastanawiałem się, czy nie mogli tego tunelu zrobić trochę dłuższego żeby trasa - a w zasadzie dwie - przebiegająca nad nim była szersza. Tak patrząc na same zdjęcia, to wydaje się, że akurat zbiegać się tuż nad nim będą dwie trasy tj. Golgota i jej "obwodnica" i może tam się robić ciasno... rozumiem, że trasę da się poszerzyć poprzez wycięcie drzew i taki jest generalnie plan, natomiast tunel pewnie zostanie taki jaki jest...
  10. Pisałem kiedyś tu już wcześniej. Ja ze swoją córką 6-latką pojechałem w lutym do Livigno z Jafi Sport i byłem bardzo zadowolony. Wszystko bardzo fajnie zorganizowane, a dodam że generalnie nie jestem typem człowieka, który lubi atrakcje typu wakacje last-minute, gdzie biuro za mnie wszystko organizuje i zwykle po prostu organizacją zajmuję się sam, a zwłaszcza wyjazdów narciarskich. Ponieważ jednak z biurem tym jechała już grupa znajomych i ja z córką byliśmy niejako na doczepkę, to wybraliśmy to co oni pod względem organizatora imprezy, terminu i hotelu. Było naprawdę więcej niż ok. Małej super się podobało, także szkolenie.
  11. Ja kupiłem ostatnio lampkę Bontrager ION 700. Jedziesz jakbyś miał xenony. Świeci mega mocno. Minusem jest cena, choć ja kupiłem ze sporym upustem w jednym ze sklepów internetowych.
  12. Cosworth240

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    No Leitner i w końcu mówisz jak człowiek P.S. A tak na serio, ja też obecnie pracuję nad jakimś tam elementem, a tak naprawdę kilkoma, aby w Szczyrku przed kolejną zimą było lepiej.
  13. Cosworth240

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    To będąc przekornym może dojdziemy do wniosku, że w ogóle nie ma nic sensu projektować (wyciągi, tasy), bo przecież pod górkę można podejść. Można z niej też zjechać. Jazda w lesie ma swój wielki urok. Trasy w sumie nie trzeba też ratrakować, bo w końcu w dawnych czasach takich luksusów nie było. Można w sumie jeszcze pomyśleć jeszcze o zrezygnowaniu z nart carvingowych, bezpiecznych wiązań ze ski stoperami itd. Wrócimy wtedy do korzeni. Pewnie będą też tacy, którym takie retro klimaty sprawią przyjemność A cała dyskusja sprowadza się do czyjegoś spostrzeżenia, że skoro wydano tyle kasy, to szkoda że nie poprawiono jakiegoś tam elementu, co do którego wszyscy są zgodni, że jakimś wielkim problemem nie jest, ale jednak mimo tych wydanych milionów słowa "problem" lub "utrudnienie" gdzieś się tam przewijają lub przychodzą na myśl. Osobiście bliżej mi poglądów Sapienta, czy Artixa, choć jasne jeżeli inaczej się nie dało, to super że jest to co jest i że jest tak jak jest.
  14. Niestety nie udało mi się zaliczyć drugiego dnia na nartach i to mimo tego, że spałem pod lodowcem - tym razem Hintertuxem. Niestety obowiązki zawodowe i rodzinne spowodowały, że nie wsiadłem do gondolki z nartami - a byłem już na parkingu. Gdyby była pełna lampa, to pewnie bym się uparł i na te 2-3h i tak bym pojechał, ale spojrzałem na kamerki na stronie ośrodka i na górze dominowały chmurki, choć na dole widać było, że się przeciera i pewnie koło południa była nadzieja na jakiś mix słońca z chmurkami. Po drodze z Zurychu miałem okazję przejechać przedsezonowo przez dwa ośrodki - zatrzymałem się bowiem w Sankt Anton w nadziei oglądnięcia finiszu wyścigu kolarskiego na MŚ w Bergen, no i potem przejechałem na noc przez cały Zillertal do miejscowości Tux. Cóż mogę stwierdzić, Sankt Anton bardzo zaspany, wszyscy czekają na sezon. Byłem zaskoczony jak mało rzeczy było otwartych - knajpy, hotele pozamykane w większości na cztery spusty. Ale miejscowość wygląda na gotową do sezonu. Patrząc w górę Galzigbahn nawet wypatrzyłem już jakąś jedną lub drugą rozstawioną armatę. W Zillertal przygotowania do sezonu idą pełną parą. Drogowcy działają tu i tam poprawiając dojazd/przejazd główną drogą. W Finkenberg pracę przy gondoli idą w najlepsze, choć jeszcze sporo roboty zostało. Pod lodowcem sporo samochodów - na pewno duuużo więcej niż gdy byłem na Pitztalu w czwartek, gdzie była jakaś zupełna garsteczka. Z kronikarskiego obowiązku donoszę, że spałem w hotelu Kirchlerhof, gdzie za nocleg w pokoju jednoosobowym z wypaśnym jedzeniem Half-Board zapłaciłem 63 EUR już z podatkiem. Spałem z nowszej części hotelu - uważam, że pokój to mocne 3* ocierające się może nawet of 4*. Obiekt zlokalizowany jest ok 7 km od parkingu pod lodowcem. Z tego co patrzyłem taka sama opcją, ale nocleg w pokoju 2-os. jest ciut tańszy (oczywiście zakładając 2-osobowe obłożenie) i kosztuje coś 53 albo 55 EUR z half-board. Takie ceny obowiązują do ostatnich dni października, potem idzie ok. 20 EUR w górę (do 23.12), a potem jeszcze wyżej. Poniżej parę zdjęć z Sankt Anton i Zillertal, a także to co widziałem na webcamie wczoraj rano:
  15. Cosworth240

    Licznik rowerowy

    Nie znam tych urządzeń Mio, ale ta marka o tyle mi sie zle kojarzy, ze miałem kiedyś ich nawigację i w teorii była super. Jak na tamte czasy super design, niby jakiś darmowy update map, różne funkcje. W praktyce zgrzytałem zębami za każdym razem jej używając - menu było nieczytelne; funkcje były kompletnie nieintuicyjne i do tego potrafiła prowadzić w jakieś straszne maliny. Z kolei produktów Garmina miałem naprawdę trochę. 4 różne nawi samochodowe; 2 zegarki GPS. Mój wspólnik tez ma kilka rzeczy Garmina. Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Trudno mi sie odnieść do argumentu obniżania poziomu, ale ja uważam, ze z każda generacja te produkty sa coraz lepsze. Mój obecny zegarek Forerunner 235 jest o niebo lepszy od poprzedniego Forerunner 410HR. Każda kolejna nawigacja samochodowa byla lepsza od poprzedniej, choć dzisiaj najlepsza nawigacja to Google maps w telefonie. Z nawigacji rowerowych chwalone sa jeszcze: Wahoo Element Bolt i produkty firmy Lezyne. Przy czym to tez sa drogie produkty.
  16. Cosworth240

    Licznik rowerowy

    Dlatego codziennie w śwince ląduje 5 PLN ;-) Na wiosnę zobaczymy co się uzbiera i co wtedy będzie oferował Garmin w serii Edge.
  17. Mnie mówił, że od przyszłego roku będzie ekspertem w szwajcarskiej tv, jak go zapytałem czym się teraz zajmuje. Istnieje jakaś linia ciuchów sygnowana jego imieniem: www.marc-proteam.com . W przeszłości działał jako konsultant, ma też jakąś agencję menedżerską. Człowiek wielu talentów. Ale między innymi dlatego ponieważ jest przedsiębiorczy, dlatego też całe życie startował pod flagą Luksemburga. Głównym powodem był konflikt w kadrze Austrii, gdyż związek promował jakiegoś pupila ze szkoły w Stams i ojciec Marka się wkurzył i w wieku 12 lat przerejestrował go do Luksemburga. To jednak oznaczało, że rodzina sama musiała za wszystko płacić (sprzęt, treningi, hotele), ale z kolei kasowała też całą kasę od sponsorów nie dzieląc się ze związkiem. To było finansowo dużo bardziej ryzykowne, ale dawało też potencjalnie większy zysk. W Austrii związek zapewniłby mu sprzęt, szkolenie itd., ale też kasa od sponsorów szłaby do związków (dzisiaj w wielu federacjach sportowiec kasuje kasę z reklamy z kasku bez dzielenia się ze związkiem, choć np. nie w Norwegii, ale tam taki przywilej wywalczył sobie Svindall, natomiast żeby było śmieszniej norweska federacja nie zezwoliła na to samo Kristoffersenowi). Mark twierdzi, że jedyne za co przez całą jego karierę zapłacił związek luksemburski to był hotel podczas olimpiady i to by było na tyle. Dzisiaj dla odmiany jadłem kolację z szefem związku narciarskiego Lichtensteinu. Kraj może niezbyt duży, ale ponieważ mają Tinę Weirather, no to dla nich też zaczyna się ciekawy okres w roku olimpijskim. Dowiedziałem się m.in. o trudnych relacjach związków krajowych z IOC (czyli komitetem olimpijskim), zwłaszcza w zakresie ograniczeń dot. relacji ze sponsorami. W sumie temat rzeka.
  18. Cosworth240

    Licznik rowerowy

    Ja zbieram do świnki skarbonki na coś z serii Garmin Edge. To jest mercedes wśród komputerów/liczników i pewien wyznacznik standardów. Oczywiście swoje kosztuje. Obecnie mam licznik sigmy bezprzewodowy i zegarek Garmina, który po treningu synchronizuje sie z aplikacja Garmin Connect i Od razu Strava, ale posiadanie nawigacji i tych różnych parametrów na bieżąco to byłoby coś... No nic, zbieram.
  19. Brawo!!! Girardelli naprawdę fajny i super przystępny facet. Zreszta bywający czasem w Polsce...
  20. Jeszcze nie wiem. Mam taka prace, ze to sie akurat u mnie średnio da zaplanować. Moze uda sie w poniedziałek coś poślizgać. Nadal jednak pozostaje w tematach narciarskich. Tu mały quiz - czyich prezentacji dziś słuchałem?:
  21. Z perspektywy jazdy ta droga w dniu wczorajszym jestem spokojny o otwarcie tej drogi w terminie. Wszystko juz praktycznie wybetonowane. Na ten moment pozostały głównie do wykonania drobiazgi typu bariery, ekrany, zieleń. Oczywiście jadąc B7 nie widać całej przyszłej A5 ale przecina sie ja kilkukrotnie na bardzo różnych odcinkach i naprawdę wyglada to niezle. Szkoda ze Czesi sa tak mało zaawansowani ze swoją strona. Padają tam jakiejś polityczne deklaracje, ale na tym sie kończy jak na razie.
  22. Dokładnie. Jak zjeżdżałem z lodowca to w dolinie klimat jak w późnym marcu. Zadzwoniłem do zony do Krakowa, a ona mówi ze zimno, leje i w ogóle strasznie. Ja na to, ze czuje sie jakby wiosna nadchodziła.
  23. Pierwszy raz pisze relacje z wyjazdu na telefonie. Zobaczymy jak pójdzie. interesy zawiodły mnie pod granice ze Szwajcaria do austriackiej miejscowości Feldkirch. Zwykle gdy coś takiego sie dzieje w tych okolicach czasowych, to obowiązkowo w bagażniku ląduje sprzęt narciarski na tzw. Wszelki wypadek. ze względów odległościowo czasowych, miałem wybór Solden, Stubai albo Pitztal. Ponieważ nigdzie nie było jakiejś szczególnej przewagi jeżeli chodzi o ofertę tras, a Pitztal jednak awizował otwarcie trasy czerwonej w nocy dotarłem na kwaterę. Haus Waldheim w miejscowości Koffels ok. 5 km od lodowca. Cena za jedna osobę ze śniadaniem i podatkiem 22,50 EUR. Czysto, schludnie bez jakiś rewelacji ale generalnie ok. Co mnie nieco zaskoczyło to przymrozek rano. Gdy dojeżdżałem ok 22giej było 6 stopni a tu rano szron na szybach. Na szczęście przednia i tylna ogrzewana szyba zrobiły co trzeba w czasie gdy wkładałem bety do samochodu. Pod lodowcem na parkingu garstka aut. Trochę klubów w tym reprezentacja Niemiec i jacyś juniorzy ze Szwajcarii. Karnet coś 44 EUR i jazda kretem w gore. Niestety spóźniłem sie minimalnie na pierwszego No i było trochę czekania. Właśnie dlatego wole gondolki. na gorze jest bajecznie. Jedna trasa oddana publiczności z boku trenują zawodnicy. Ok. 12:30 zbierają tyczki i otwierają trasę dla zwykłych śmiertelników. Przez co dało w sumie pojeździć sie dwiema trasami. Jezdze do 14tej, bo raz ze muszę dalej a dwa i tak zamykają wtedy zabawę dla narciarzy. Dzien był bajeczny. Ludzi jakaś garstka. Trasę miałem praktycznie dla siebie. Jazda na okrągło w warunkach jak w najlepszych dniach lutego lub marca. Chce sie więcej, No ale póki co sie nie da. Jest jakaś nadzieja na Hinter w drodze powrotnej, ale będzie cieżko. a tu pare zdjęć:
  24. Nie chcę rozwadniać tematu dot. zasadniczo relacji z wyjazdów rowerowych ale jestem przekonany, że tu nawet nie chodzi o te nagrody, ale zwykłe ludzkie ego i próżność. Takie szprycowanie się kosztuje ciężką kasę i zdrowie i można się zastanowić w imię czego? Rower z dobrze ukrytym motorkiem zakładam też nie jest tanim wydatkiem, ale ludzie dla jakiegoś pucharku i możliwości pochwalenia się przed znajomymi, czy podczas spotkania rodzinnego są gotowi robić różne rzeczy. Ten 53-latek z Włoch, o którym wspominałem wyżej, nawet nie wygrał tych zawodów kolarskich - był trzeci. Albo więc jest kompletną fajtłapą, że nawet z motorkiem nie był w stanie objechać najlepszych, albo Ci najlepsi mieli w żyłach cholera wie co... Normalne to wszystko nie jest. Przecież tu chodzi o czysto amatorską zabawę, a przynajmniej tak by się wydawało...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...