Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Nie uczę pługu w ogóle. I, o dziwo, tak się da! Wiem, jestem w kontrze, ale moim zdaniem umiejętność jazdy pługiem jest umiejętnością zbędną. I nie chodzi tu o "mistrzów carvingu", bo można od razu uczyć hamowania bokiem i jazdy trawersem (narty prosto!).
  2. Jest inne szkolenie. Widziałem szkółki na Piculinie (w karnecie Kronplatzu - strasznie ostra trasa). U nas się nie uczy jeździć, tylko uczy-uczy-uczy (kasa!). To kamyczek także do mojego ogródka. Jestem instruktorem, ale uczę od razu z kijkami i przechodzimy po czasie na trasy trudniejsze. Choć miałem przykład zaczynających na trasie trudniejszej (Soszów i czerwona), bo w określonym czasie nic innego nie chodziło i ... podziałało. Co więcej, po 5 takich zjazdach - zjadą niemal wszędzie! Z kolei sąsiadka na hasło Soszów (taka sobie wymiana zdań o kolejkach w słoneczny weekend) powiedziała: - Soszów, ale to STRASZNA GÓRA! Tyle w temacie Bieńkuli. Póki przy jeździe wieczornej 80 proc. klientów będzie się kierowało na 3., bo dla nich 1. jest za trudna, nie ma co gadać o Bieńkuli. Dla mnie rozwiązanie optymalne dla gondoli (dziwię się, że nikt na to nie wpadł): - w dzień: czynne 5. i 3., a 1. przygotowywana na wieczór! - wieczorem: czynne 3. i 1. Uruchomienie Bieńkuli ułatwiałoby przygotowanie tras na wieczór. W przerwie pozostałaby do zrobienia 3.
  3. To kwestia tego, czy na Bieńkulę pojadą ci co powinni, czy jednak spróbuje każdy i będzie potrzebny helikopter. Rozumiem ten punkt widzenia. Trudna trasa = problemy! Te problemy i tak widać (mnóstwo złamań, skręceń), po co kusić los? A wystarczyłoby może ostrzeżenie: TRUDNA TRASA. TYLKO DLA ZAAWANSOWANYCH!
  4. I właśnie o to chodzi: DLA KAŻDEGO! Nikt nie wpadł na pomysł, że są też narciarze, którzy lubią trasy CZARNE! Nie ma odważnego, aby na taki profil się nastawić. Ośrodki z góry zakładają, że taki narciarz przyjedzie z żoną lub córką, no i tak będzie jeździł i narzekał. Najważniejsze, by WIĘKSZOŚĆ była zadowolona. Nie wygram z tym, to wiem, tak sobie marudzę. Sytuację zmienić może czas, mianowicie czas, gdy Polacy nauczą się jeździć i sami zażądają czegoś więcej niż "autostrady". Widzę, że ośrodki w Alpach przyjęły inną taktykę. Są DEDYKOWANE! Np. Pitztal to lodowiec sportowy, Krippenstein to mekka freeride'u, Stuhleck jest dla rodzin (aczkolwiek trasa czerwona trąci czarną!), Kronplatz dba o czarne trasy (Hernegg, Silvester, Piculin), itp.
  5. A przynajmniej tras nie wypłaszczają! Jeśli ktoś chce zjechać z trudniejszej trasy w Szczyrku - zostaje COS! I czarna na Beskidzie!
  6. Mam karnet na zbliżający się sezon za 800 zł z wieczorną kupiony ... w marcu. Możesz mi wierzyć, że przez SEZON (o ile będzie normalny) jest ok. 25-30 okazji, aby podjechać na parę godzin przy mniejszym ruchu, unikam tylko świąt, sylwestra, a w ferie wybieram dni z ... gorszą pogodą. W zeszłym sezonie wieczorem na kolejkę do kolejki trafiłem dwa razy. W jeszcze zeszłym kolejki były solidne, ale i tak miałem rekordy przejazdów, choć 2-3 razy wróciłem do domu po godzinie - za duży tłok. Większym problemem był wiatr, który często wyłączał jazdę wieczorną. Generalnie - i tak się opłaca i ... podziwiam ludzi płacących 140 zł za 1 dzień w kasie. Ale kto bogatemu zabroni?
  7. Dlaczego tak nerwowo. Ja to rozumiem doskonale, choć z jednym zastrzeżeniem: olewanie lepszych narciarzy odbije sie na ośrodku negatywnie, jeśli ludzie naprawdę byliby wystraszeni tym covidem. Mogli zaryzykować szyldem: "STACJA DLA AMBITNYCH NARCIARZY! BIEŃKULA I GOLGOTA CZEKAJĄ NA CIEBIE!", ale nie zaryzykowali. W Austrii i we Włoszech jednak mocno promują trudne trasy (vide: Kronplatz!), u nas nie ma chętnych. Może nawet mają rację, ale ja i tak nie przestanę narzekać na KOMERCJĘ. Co nie zmieni tego, że do Szczyrku będę jeździł tak i tak, bo: a) mam karnet; b) znacie jakiś lepszy ośrodek w pobliżu? Ale, jeśli przewidywania o otwarciu Buczynki się potwierdzą (prawdopodobnie tak: rekrutują pracowników), to do Korbielowa też zaglądnę, po latach - bo to świetna trasa i dość długa. Ostatnio jak byłem, to chodziła tylko góra (Pilsko), był metr śniegu, zepsuty jeden orczyk (ze Szczawin szedł tylko jeden) i ... kamienie.
  8. Niestety, dla nich się liczy KOMERCJA. Po co otwierać na początku grudnia (pomijam zakazy pandemiczne)? Tak samo zamkną pod koniec marca pewnie.
  9. Dziś do rankingu dodaję ... groby ośrodków narciarskich (stacje nieczynne w trakcie jednego spaceru): niedziela, 1 listopada 2020 Polska w ruinie! Spacer po zgliszczach infrastruktury ośrodków zimowych Autor na granicy Śląska i Małopolski. Hyrca Tytułowa teza jest oczywiście bardzo subiektywna i - sam przyznam - mocno naciągana. Ale bardzo mi pasowała do dzisiejszego spaceru. Nie mogłem iść na groby bliskich, to sprawdziłem groby bliskich mojemu sercu dyscyplin: narciarstwa zjazdowego i klasycznego. Na początek grób w sercu ... stolicy Polskiego narciarstwa, tuż obok centrum małopolskiego Szczyrku: stok Beskidek. Jeszcze parę lat temu można było dyskutować o wycięciu krzewów, dziś te krzewy to już solidny las. Czy jeszcze kiedykolwiek będą tu jeździli narciarze? A tuż obok stoku straszy nieczynna od lat szkoleniowa skocznia narciarska, niegdyś wymagająca zamykania drogi dojazdowej do Biłej podczas zawodów. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/11/polska-w-ruinie-spacer-po-zgliszczach.html
  10. Moje stare zdjęcia: sobota, 31 października 2020 Wspomnienie przed zimą! Czy byliście kiedyś na ... dachu świata, a przynajmniej narciarskiej Austrii? Pitztal Wyżej jeździć w Austrii już się nie da... To Pitztaler Gletscher! Przed sezonem (nie wiadomo jakim) seria zdjęć sprzed 12 lat: Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/10/wspomnienie-przed-zima-czy-byliscie.html Może kiedyś tam jeszcze pojadę? Może... Na razie Austria zamknęła ośrodki.
  11. 2008 rok. Ale niewiele (poza najważniejszym: nowa główna kolej) się zmieniło: sobota, 31 października 2020 Wspomnienie przed zimą! Czy byliście kiedyś na ... dachu świata, a przynajmniej narciarskiej Austrii? Pitztal Wyżej jeździć w Austrii już się nie da... To Pitztaler Gletscher! Przed sezonem (nie wiadomo jakim) seria zdjęć sprzed 12 lat: Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/10/wspomnienie-przed-zima-czy-byliscie.html
  12. Trasa jest od 3 lat nieprzejezdna. I pewnie - kwestie gruntów - nie będzie. Nie ma takiej potrzeby, nowa niebieska omija ten fragment. Pewnie, gdyby bez kosztów dało się to uruchomić, to by działało. Biznes to biznes.
  13. Potwierdzam, to piękne miejsce. I taki trochę (może nawet nie trochę) sportowy lodowiec dla narciarzy.
  14. Otwarcie, promocja, zatrudnienie ludzi - to kasa. Nie wiem, czy w obecnej sytuacji dla ośrodków narciarskich nie będzie lepszym rozwiązaniem przeczekanie roku i nieotwieranie się zimą jeśli restrykcje będą obowiązywały. Wiem, to dla nas, narciarzy, nie do pomyślenia, ale pomyślcie o właścicielach, którzy mogą nie mieć klientów, a koszty wyższe (porąbane wymogi!).
  15. Z tego co wiem (ale nie jestem pewien, mogę się mylić), w Brennej działa (to słowo-klucz) już tylko jedna stacja: Brenna Świniorka: http://swiniorka.com.pl/
  16. Chyba raczej bankructwo, jak pod Soszowem (Rówienki): niedziela, 26 listopada 2017 Narciarskie bankructwo pod Soszowem. Rówienki Wisła i okolice to cały zestaw mniejszych i większych ośrodków. Mniej więcej w latach 2012-15 region przeżywał dość odczuwalny kryzys. Jeśli w portfelu jest krucho, wówczas wydatki na takie zbytki jak wyjazdy na narty (paliwo, karnety, wyżywienie, noclegi) są pierwszymi, które można ograniczyć. Stąd w okresie dekoniunktury gospodarczej dekoniunktura w obiektach żyjących z turystyki narciarskiej jest "wielokrotna". Tego kryzysu chyba nie wytrzymał ośrodek "na dojeździe" do Soszowa, czyli Rówienki. Miejsce to nadawało się na dość krótkie zjazdy, ale ułożony mniej więcej jak logo firmy Shell teren sprawia wrażenie gotowego na przyjęcie co najmniej dwu (a może i trzech) wyrównanych i szerokich tras. Wystarczyłoby jedno krzesło, naśnieżanie, porządny ratrak i oświetlenie, i mielibyśmy doskonałą stację zarówno do jazdy treningowej, jak i do nauki u stóp Soszowa. Taka mała nie tyle alternatywa, co raczej uzupełnienie. A wyobraźnia wręcz podpowiada połączenie ośrodków, co stworzyłoby największą w Wiśle stację narciarską. 130 m różnicy poziomów na Rówienkach co prawda nie powala na kolana, ale - dla przykładu - całkiem przyzwoity ośrodek w Mostach ma dyferencję raptem o ... 10 m większą. Tak reklamowały się Rówienki jeszcze parę lat temu: Więcej: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/11/narciarskie-bankructwo-pod-soszowem.html
  17. Obserwuję to od lat spacerując na Hyrcę ze Szczyrku - taka fajna trasa. Rzuca się w oczy kontrast: autostrady narciarskie po jednej stronie widoków oraz zarastające łąki po drugiej. Przy czym potencjał b. ośrodka Węgierski nadal widać doskonale.
  18. Mała refleksja przed sezonem: niedziela, 4 października 2020 Narty. Będzie sezon tylko dla zapaleńców? Puste stoki będą czekały na narciarzy? Tak (patrz niżej) wyglądają zalecenia na najbliższy sezon narciarski, także w Polsce - przy czym szczegółowe ograniczenia (np. odnośnie przepustowości wyciągów) nie są jeszcze znane: "Co ty możesz zrobić by zwiększyć swoje i innych bezpieczeństwo na stokach w czasach COVID-19? Unikaj popularnych terminów, takich jak ferie zimowe i Boże Narodzenie. Unikaj wyjazdów na narty w weekendy. Nocuj najlepiej w apartamentach gdzie będziesz mógł samodzielnie przygotować posiłek, unikniesz zbędnego kontaktu z innymi ludźmi. Nie szalej podczas après-ski - trzymaj się jednego baru, aby zminimalizować kontakt z innymi. W wielu krajach apres ski w tym sezonie będzie bardzo ograniczone. Zero głośnej muzyki, obsługa tylko przy stolikach. Zostań na zewnątrz, więc im więcej czasu spędzasz na dworze, tym lepiej. Południowy posiłek przygotuj na kwaterze i bezpiecznie zjedz na stoku. Nauka jazdy na nartach - wybierz lekcje prywatne by uniknąć grup nieznajomych!" Komentarz instruktora: "Unikaj popularnych terminów i weekendów" - fajnie się mówi, tyle, że wiele osób w Polsce tylko w tych terminach ma czas na taką (narty) rozrywkę. Ponadto narty to sport towarzyski oraz rodzinny. Jedzie się razem wówczas, gdy wszyscy mają wolne, a najczęściej oznacza to weekendy, ferie lub święta. I - trzeba trafu - wówczas ośrodki narciarskie przeżywają tzw. boom. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/10/narty-bedzie-sezon-tylko-dla-zapalencow.html
  19. Wymiana tego 3-os. wyciągu na GONDOLĘ! byłaby głupotą. Tam już jest zbyt tłoczno. Narciarstwo NIE POLEGA tylko na wtłoczeniu maksymalnej ilości osób na górę i niech się tłoczą...
  20. Na Kotelnicy jest ... za dużo wyciągów. Ten stary 3-os. chyba (dla bezpieczeństwa) należałoby zlikwidować. Za dużo osób naraz wjeżdża na jedną górę!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...