Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Aressi

    Aressi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      975


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 756


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pomorze - narty w marcu :happy:Zamiast narzekać jak to daleko mamy do prawdziwych terenów narciarskich :frown:: postanowiłem wykorzystać to co dała nam Matka Natura i skorzystać z prawdopodobnie jednej z ostatnich okazji do pojeżdżenia na nartach tu na Pomorzu. Prognoza pogody napawała umiarkowanym optymizmem z przewidywanymi temperaturami w okolicach od -4 do +1 stopni Celsjusza, bezchmurnym niebem i świecącym słońcem. :happy: Podglądanie kamerek na stokach też zrobiło pozytywne wrażenie - armatki pracowały pełna parą, a Stefek na ratraku zwijał się jak w ukropie. :applause: Zapadła decyzja - natychmiast po pracy wyruszam! Przezornie dzień wcześniej poczyniłem stosowne przygotowania. A więc w drogę!Dzień był rzeczywiście piękny - słoneczko operowało w iście wiosennym wydaniu. :laughing: Śniegu wokół ani grama! : Ale nic to bo wiem, że całkiem niedaleko tętni życiem malutka enklawa narciarska.Droga praktycznie niczym się nie różniła od wypadów w Alpy! Autostrada równa jak stół prowadzi nas do celu! Do miejsca przeznaczenia mam około 110 km więc jazda samochodem zajmuje mi około 1,5 godziny.Gdyby jednak ktoś miał ochotę porzucić cztery kółka i przybyć tu na swoim rumaku, dobrze wiedzieć, że nasz czworonożny przyjaciel też mógłby znaleźć tu coś dla siebie. :wink: Jestem na miejscu. W samym sercu Kaszub. Witome!I kolejne skojarzenie z Południowym Tyrolem. Wielokrotnie widywałem, zwłaszcza w rejonie Val Gardeny, nazwy miejscowości pisane w dwóch, a nawet w trzech językach (ladyński!) Czy będą jeszcze jakieś podobieństwa? :Dojeżdżam pod stok Koszałkowo. Nie jest on dziś moim celem ale przystaję na chwilę żeby rzucić okiem.Wygląda to tak. I jeszcze nieco szersza perspektywa. C.d.n. :happy:
    6 punktów
  2. Mój pierwszy raz na Kasprowym - po wielu pobytach w Alpach i Słowacji, postanowiłem odwiedzić tą naszą "świętą górę narciarzy", bo to wstyd do tej pory na niej nie jeździć. I muszę przyznać że jestem oczarowany! Do tej pory Kasprowy kojarzył mi się z typowo polskim "dziadostwem", kilkugodzinnym oczekiwaniem na wjazd i dość ekstremalnymi warunkami do jazdy - takie słyszałem opinie. Ale dziś poczułem się dosłownie jak w najlepszych ośrodkach alpejskich.Ale po kolei: wyruszyłem z Gliwic o 7.20 i tuż po 10 byłem na parkingu przy rondzie w Kuźnicach. Tak więc nawet na 1-dniowy wyjazd można śmiało wybrać się z Górnego Śląska, a nie skazywać się na "muzealny" Szczyrk i Korbielów (2h jazdy), czy też krótkie stoki w Wiśle. Z ronda busiki po 3 zł/os po samą kolejkę, a tam niespodzianka - tylko 20 minut stania! Mimo że podobno tylko będąc przed 9 rano można liczyć na tak krótką kolejkę, a ja byłem ok. 10.20. To we wrześniu poza sezonem czekałem ponad godzinę, a dziś przy pięknej pogodzie (choć rano bardzo zimno: -17 na górze) prawie wcale. Skipass niestety drogi (115 zł w dni powszednie, 125 w weekendy i to podobno dopiero od tego roku, bo wcześniej nie było karnetów czasowych).Najbardziej rozbawił mnie głos z głośników w kolejce: "Witamy w kolejce na Kasprowy Wierch. Powstała ona w roku 1936, a w 2007 została zmodernizowana - po 12 latach procedur administracyjnych" - i wszyscy narciarze w śmiech:) Za to widoki z samego wagonika wspaniałe, zwłaszcza dojazd do górnej stacji.No to jedziemy - najpierw Gąsienicowa. Pierwsze zaskoczenie - od górnej stacji do początku trasy trzeba kawałek podejść, ale nie dużo, a dzięki temu trasa nieco dłuższa Stromizna robi wrażenie - mniej więcej porównywalna z najtrudniejszymi czarnymi trasami w austriackim Ischgl. Do wyboru też inny wariant, minimalnie łatwiejszy. W środkowej części trasa szeroka, na dole kilka możliwości, ale już węższych. Warunki b. dobre, śnieg zmrożony, ok. 11 dopiero zaczęły tworzyć się niewielkie nierówności.Po kilku zjazdach przeniosłem się na Goryczkową. Tam górna część trasy to wąska rynna w poprzek stoku, a później z powrotem (szkoda, że nie normalny szeroki zjazd w dół na skróty). Jakieś drobne kamyczki no i wyślizgane, jak to na takich wąskich nartostradach. Dalej już stromo, ale nie tak strasznie i stopniowo się wypłaszcza. W środkowej części bardzo równo, piękny śnieg (i bardzo szeroko), końcówka - podobnie jak na Gąsienicowej czyli dość wąsko, ale za to kilka możliwości. Ale tam już miejscami trochę wyślizgane. No i największa wada - stare, wolne krzesło. Już dawno nie wsiadałem na krzesełko bez taśmy rozbiegowej, a tu jeszcze podjeżdża na wysokości łydek, a wysiada się na płaskim (zamiast z górki), w dodatku mocno wiało podczas jazdy. Ale to wszystko można przeżyć przy tak wspaniałych trasach i widokach. Nartostrada do Kuźnic też bardzo przyjemna, ale jechałem dość wcześniej (ok. 14) jak jeszcze było pusto. Miejscami nawet szersza niż niektóre normalne trasy na Pilsku:) Kamieni nie zanotowałem, czasami coś leżało ale to raczej szyszki. Ogólnie polecam!
    6 punktów
  3. C.D.I tu ratrak w każdej chwili gotowy do użycia. Widok na "dolną stację" Wieżyca Kotlinka. A ja cały czas w ruchu. Powoli robi się ciemno. To już 4 karnet. Ale chyba ostatni. 40 zjazdów powinno wystarczyć. Kotlinka to podobno najdłuższy stok w Wieżycy. Jeśli wierzyć oficjalnym danym to ma 320 metrów długości. Więc zrobię dziś około 13 km. Jak na taki stok to chyba całkiem nieźle.Temperatura utrzymuje się na poziomie około -4 więc nie ma mowy o rozmiękaniu stoku. Tu i ówdzie pojawiają się niewielkie zlodowacenia ale ogólnie stok się nieźle trzyma.Słońce już zaszło i włączono sztuczne oświetlenie. Pojawia się coraz więcej narciarzy. To pewnie ci, którzy po pracy dojechali z okolic Trójmiasta. Stok jest czynny do godziny 22 więc jeszcze trochę pojeżdżą. A ja powoli kończę. 40 zjazdów za mną. A przede mną jeszcze 110 km do domu. W sumie myślę, że to dość udany wypad. Oczywiście zważywszy na okoliczności. W końcu jesteśmy 50 km od morza! No i niestety być może jest to mój ostatni wypad narciarski w tym sezonie. :frown:: Wiosna za pasem. Chociaż ...... kto wie? Może coś się jeszcze wydarzy. :wink:Pozdrawiam z Pomorza.
    4 punkty
  4. Wisła-CieńkówZ samego rana tem -2,stok do godziny 10.30 trzyma się dobrze,choć pare płatów zlodowaceńdaje się zauważyć,pewnie po wczorajszym słoneczku,póżniej w dolnych partiach zaczyna robić się cukierLudzi mało ,tak więc bez kolejek,parking na dole bezpłatny (dawno nie byłem na Cienkowie),zaplecze gastronomiczne doś spore w porównaniu choćby z Nową Osadą,ogólnie nartowanie w coraz to cieplejsze marcowe dni ma sens przy założeniu żechcemy nartować w miare przyzwoitych warunkach do max 11,potem to troche takie jakby wożenie :
    4 punkty
  5. Góra ZarJeżdziłem dzisiaj w Międzybrodziu Żywieckim Karnet całodzienny 60 zł,przy czym dopołudniowy do 14 tylko 5 zł tańszy :stupid:Trasa o długości 1600m dobrze przygotowana.Tem rano o godz 9 -5 w południe oscylowaław okolicach 1 tak więc spoko się jeżdziło do 12-13 potem cukier ale bez tragedi.Luda tak sobie za każdym zjazdem mieściliśmy się wszyscy w chyba 120 : miejscowej kolejce linowo terenowejOd godziny 13 z góry startowali paralotniarze co było dla większości fajną ciekawostką
    4 punkty
  6. To ja potwierdzam,że na północy da się jeszcze jeździć.W dniu dzisiejszym również odwiedziłem stoczek na Wiezycy,ale popołudniu po pracy.Śnieg twardy,techniczny,miejscami bryłki lodu na trasie.W nocy stok jest jeszcze naśnieżany!.Ludzi mało,wieczorkiem zrobiło się więcej.Znowu doceniłem kunszt Sławka w ostrzeniu nart:rolleyes:: Jutro sprawdzę warunki na Kotlince,dziś tylko się przyjżałem,pusty stok i wydawał się być bez tych bryłek lodu:tongue:Beskidy to nie są,ale trzeba korzystać z ostatnich chwil zimy:wink:
    2 punkty
  7. Modernizacja kolei na Goryczkowej w zupełności by wystarczyła, nie chodzi nawet o jakiś gwałtowny wzrost przepustowości (z 700 do 2400 os/h), ale przede wszystkim o wygodę i szybkość wjazdu. Przykładem może być Strbske Pleso, gdzie też wybudowano nową kanapę 6-osobową, ale jej przepustowość jest ograniczona tylko do 1200 os/h, mimo że mogłaby wynosić ok. 3000. Trochę też nie zgadzam się co do tego potencjału Szczyrku - jednak prawdziwe narciarstwo, czyli takie które widzimy często w marzeniach czy oczyma wyobraźni, to jednak raczej stoki wysokogórskie, właśnie w tak pięknym krajobrazie. Otwarte przestrzenie, gdzie widać na 500m do przodu gdzie się jedzie, dzięki temu nikt co chwilę nie hamuje gwałtownie (tworząc muldy), bo nie wie co go czeka za zakrętem na wąskiej nartostradzie. Beskidy to raczej namiastka gór, trafi się gorsza zima i co? Bardzo ryzykownie jest inwestować na tak małej wysokości. Niech faktycznie pozostanie ten Kasprowy, już bez innych tatrzańskich gór, nawet bez naśnieżania (bo chyba tylko zeszłoroczna zima była pechowa), ale modernizacja Goryczkowej to raczej konieczność. Nie sądzę, aby te kilkaset narciarzy więcej przewożonych kolejką (postawioną w tym samym miejscu) wpłynęło znacząco na przyrodę. Wszędzie gdzie indziej się da, nawet w Karkonoszach KPN przystał na kompromis - rozbudowa Szrenicy w zamian za rezygnację planów w Śnieżnych Kotłach - jak widać można się dogadać. To samo Chopok na Słowacji - park narodowy, ale inwestycje imponujące, ośrodek przewożący łącznie 30 000 os/h!
    2 punkty
  8. Jeszcze kilka fotek paralotniarzy i nie tylko :applause::wink:
    2 punkty
  9. Pilsko 5.03 Warunki dobre i miejscami bardzo dobre. Ludzi mało więc jazda na okrągło.
    2 punkty
  10. Witam, od 26.02 do 5.03 mialem okazje pojezdzic sobie drugi raz w Val di Fassa. Rok temu tylko Tre Valli + Alpe Lusia. W tym roku pozostala czesc + okolice Sella Ronda na karnecie Dolomiti Superski. Wyjazd w piatek o 22 z Krakowa. Dojechalismy na 13. Wybralismy droge przez Slowacje, pozniej AU na Graz, Silian i za Dobbiaco w lewo na Badia,Arraba. Trasa dosyc wymagajaca. Bardzo duzo serpentyn. Jesli nie ma pogody to nie ma co sie tamtedy wybierac:) My zatrzymalismy sie pare razy na krotkie sesyjki foto:) 1 dzien: Col Rodella/Ski Area Belvedere w Canazei W tym dniu rozruch:) Objezdzilismy cala Col Rodelle i Canazei aby zapoznac sie z tymi stokami. Pogoda srednia - sypie snieg, czasami wychodzi slonce na chwile. 2 dzien: Val Gardena Z Campitello wyruszamy wagonem na Col Rodelle i tam kierujemy sie na ostatnia trase, ktora laczy sie z trasa na Val Gardene. W tym dniu objezdzilismy Val Gardene w 80%. Na reszte nie starczylo czasu:) Na trasach, ktore sa polaczone z Sella Ronda ludzi bardzo duzo. Kolejek do krzesel nie bylo ale za to na trasach bylo ciasno. Tutaj najfajniej jezdzilo nam sie na Monte Pana (czarna/czerwona). 3. dzien: Alta Badia Do Alta Badii przedostalismy sie przejezdzajac na nartach Canazei i Arrabe. Tutaj jezdzilo nam sie najfajniej i najmilej wspominamy wlasnie ten 'osrodek'. Szczegolnie wyciagi nie bedace na trasie Sella Rondy:) 4 dzien: Alpe Lusia / Pozza di Fassa - Aloch Do 16 ujezdzanie tras Alpe Lusia. Glowie Fiemme Oro, Piavac i Laste po drugiej stronie. Trasa na sam dol byla zamknieta bo ktoras reprezentacja Wloch trenowala giganta. Ludzi bardzo malo. o 20 wybralismy sie na wieczorne nartowanie na Alochu w Pozza di Fassa. Trasa bardzo fajna - czarna i obok czerwona. Minus to wolne krzeslo. Na poczatku tak do 21 ludzi bardzo malo. Pozniej zrobilo sie tloczno. Znalezli sie nawet rodzice, ktorzy wypuszczali tam na stok dziecko, ktore mialo moze z 5-6 lat i jezdzilo plugiem cala trase obok bardzo szybko jezdzacych narciarzy. Wg mnie troche malo odpowiedzialne.. 5 dzien: Col Rodella / Canazei / Arraba W tej dzien troche zluzowalismy z jazda. Zmeczeni bylismy po Alpe Lusia i nocnym jezdzeniu na Alochu. Tutaj bylismy na Col Rodella + 3h na Belvedere w Canazei + 2h Arraba. Zaliczamy gigant na Col Rodelli i bawimy sie na torze do skicrossa:) Trasa ze stacji gornej w Arrabie do krzesla w Pardoi mega zryta przez narciarzy. Same muldy. 6 dzien: Col Rodella / Val Gardena Rano wyjezdzamy wagonem na Sass Pardoi aby poogladac sobie jeszcze widoki. Bardzo polecam:) pozniej skicross w Col Rodella, skicross, gigant w val gardenie. Prawie caly ostatni dzien spedzamy na pierwszych stokach od polaczenia Col Rodelli z Val Gardena. Latwe niebieskie trasy i pare czerwonych (obok ustawionego slalomu i slalomu giganta). Codziennie (oprocz wyjazdu do Alpe Lusia) wyruszalismy na trase wagonem na Col Rodella, ktora moze upchac 120 ludzi. Raz tylko zdarzylo nam sie, ze musielismy stac w kolejce do niej (10min stania:)) kiedy wracalismy po 16 w sloneczny dzien.
    1 punkt
  11. Nieco późno zakładam ten temat, bo mistrzostwa mają się już ku końcowi, ale warto przyjrzeć się tym, którzy będą juz wkrótce zajmować czołowe pozycje w PŚ. Na starcie stanęło też kilkoro zawodników z doświadczeniem z zawodów PŚ. U kobiet między innymi Shiffrin, Wikstroem, a u mężczyzn Schmidiger, Luitz, Cochran-Siegle.W zawodach kobiecych doszło do wielu niespodzianek zawody wygrywały mniej znane zawodniczki:slalom-Stephanie Brunner (AUT)gigant-Raghnild Mowinckel (NOR)super-g-Annie WInquist (NOR)U Panów czołowe miejsca zdobyli jednak faworyci w zjeździe triumfował Ryan Cochcran-Siegle, który w tym sezonie często pojawiał się w PŚ, w super-g wygrał Ralph Weber ze Szwajcarii, jeden z lepszych zjazdowców Pucharu Europy, natomiast w gigancie dość nieoczekiwanie pierwsze miejsce zajął Henrik Kristofferen, 17 latek z Norwegii, a którego niespodziewanych zwyciestwach w slalomach PE pisałem w innym wątku. Tutaj okazał się lepszy od zawodników, którzy zdobywali juz punkty w gigantach PŚ i walczą o zwycięstwo w PE, Stefana Luitza z Niemiec i Mathieu Faivre`a z Francji.Ciekawie zapowiada się ostatnia konkurencja, jutrzejszy slalom i rywalizacja Reto Schmidigera, który jako pierwszy w historii, bedzie starał się zdobyć trzy kolejne złote medale MŚJ z Kristoffersenem.
    1 punkt
  12. Wasze Dzieciaki nie gorzej:rolleyes::te na filmie to chyba 10-11 lat:wink:
    1 punkt
  13. :wink:Z okazji Dnia Kobiet:biggrin:Oj to były czasy.....
    1 punkt
  14. Póki będą się utrzymywać temperatury poniżej zera jest szansa na jazdę. Obsługa w Wieżycy się nie poddaje i rzeczywiście od dwóch czy trzech dni naśnieżają jeszcze stoki. Żeby tylko te ratraki nauczyli się nieco lepiej wykorzystywać. Ale cóż ..... Dobre i to w obecnych okolicznościach przyrody :happy: Życzę w takim razie miłego nartowania w Kotlince. Może i ja jeszcze się skuszę. Ale niestety, jeśli nawet to najwcześniej w niedzielę. No chyba, że w przyszłym tygodniu będą jeszcze warunki w co niestety trochę wątpię. :frown:: Zobaczymy.: Pozdrawiam.:smile:
    1 punkt
  15. C.D.Trasa miejscami wyglądała tak. Dało się więc jeździć.I nieco szersza perspektywa. Ze szczytu wyglądało to tak. Pojawiają się inni nieliczni narciarze. Niektórzy z nich z trudnością próbują utrzymać równowagę. Inni wyraźnie preferują tzw zjazd na krechę. Pojawiają się jeansy na stoku. Nie mam nic przeciw jeansom ale jako strój narciarski ......? :eek: Choć jak przeanalizowałem ilość narciarzy na stoku i zestawiłem to z ilością tych w jeansach to wyszło, że 30 % jeździło w jeansach! Wyszło na to, że to dość popularny ubiór! :eek:Pojawia się instruktor z trójką kursantów. Nie są zbyt doświadczeni. Instruktor cierpliwy. Miękkim, ciepłym głosem objaśnia tajniki narciarstwa. Kursanci są przyczyną dwóch czy trzech kraks na stoku z innymi narciarzami. :eek: Trzeba uważać!A ja tymczasem wykupuję kolejny karnet. Dobrze jest! Przerw nie robię. Wjazd wyciągiem - 2 minuty. Zjazd - około 30 sek (!). :frown:: To jest dopiero nizinne narciarstwo!Dla narciarzy szukających miejsca do odpoczynku przygotowano taka oto infrastrukturę. Oprócz miejsca gdzie można coś przekąsić mieści się tam również siedziba szkółki narciarskiej i wypożyczalnia sprzętu.C.D. N.
    1 punkt
  16. C.d.Profesjonalny sprzęt czeka w pogotowiu gotowy na każde wezwanie. Ale czy będzie jeszcze w tym roku potrzebny??? "Dolna stacja" Wieżyca Koszałkowo. Widok na prawą stronę stoku. Po krótkim rekonesansie ruszam nieco dalej - na stok Wieżyca Kotlinka. To mój dzisiejszy cel! :proud: Słoneczko jeszcze nieźle operuje ale w kotlince jest go wyraźnie mniej. Daje to dość specyficzny mikroklimat. Dookoła temperatura około -1, a w kotlince -3 :smile:Powoduje to, że trasa jest dość twarda i zmrożona. Stok niby wyratrakowany ale do prawdziwego alpejskiego kunsztu - jak się pewnie wszyscy domyślacie - jeszcze sporo brakuje. :redface: Zdarzają się zdrowe kalafiory zwłaszcza na obrzeżach trasy. Nic to. Zakupuję karnet. Na początek 10 wjazdów. Jeden wjazd - 1,5 zł. Drogo, zważywszy co się za to dostaje. Jest jeszcze karnet godzinowy. Od godziny 15 do 22 - 60 zł. Brać taki? Zobaczymy jak będzie. Ruszam na górę. Na górze krótka rozgrzewka. Na stoku oprócz mnie jeszcze dwóch narciarzy. Dziwnie na mnie patrzą. : Ruszam. Jak mówiłem - twardo. Krawędzie czasami puszczają. Ech ..... Po raz kolejny jest okazja żeby docenić zalety dobrego i regularnego serwisu. Obiecuję moim deseczkom wizytę w SPA. Przed następnym wypadem na narty na 100%! Ale nie jest źle. I ja i moje dechy dajemy spokojnie radę. Kolejny raz dociskam krawędzie. Jednak wycinają te swoje carvingowe łuki! Z każdym następnym zjazdem jest coraz lepiej. :laughing:C.D.N.
    1 punkt
  17. Zakupiłam nowe narty i chciałam się podzielić wrażeniami :biggrin: może komuś kiedyś się przyda informacja. Wprawdzie zakupu już dokonałam w styczniu i wtedy też nartki testowałam, ale jakoś się nie składało, żeby coś skrobnąć W końcu padło na Atomic Cloud 9 o długości 144cm: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3456&id_modelu=5249 To był doskonały wybór narty są naprawdę lekkie, co przy moich gabarytach nie jest bez znaczenia :wink: Faktycznie prowadzi się je łatwo i przyjemnie, bez problemu inicjują skręty, ale kiedy trzeba potrafią też być też zadziorne i pokazać pazur. Dają radę bez problemu na znakomicie przygotowanym stoku jak i w gorszych warunkach. Oblodzenia im nie są straszne. Po prostu jazda na nich to prawdziwa przyjemność, a do tego cieszą oko dość nietypową i ciekawą szatą graficzną :smile: Udało się mi je nabyć w promocyjnej cenie, więc zakup dodatkowo udany. Niestety z powodu sił wyższych grzecznie już czekają od miesiąca na kolejny sezon i tylko od czasu do czasu z westchnieniem sobie je obejrzę : :wink:
    1 punkt
  18. Przyłączam się do życzeń dla wszystkich Forumowych Pań :happy: Wszystkiego Dobrego!!!
    1 punkt
  19. Cześć Na tym to polega. Wychowujesz samodzielnego zbającego tektyke i technike narciarza. Juz wiesz, że możesz jej zaufać. To jest podstawowy cel moim zdaniem. Ludzie, którzy katują dzieci ćwiczeniami aby wypracowac jakiś jeden skręt po prostu błądzą. Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  20. Taa, od razu wiać kto w domu nosi spodnie:biggrin: Przypuszczam, że chodzi Ci o przeszkolenie relacji komenda-reakcja, jakoś taki system sobie wypracowałem i od początku skręt to skręt, jakoś nie łapiemy zajączków, nie udajemy misia itp, bez problemu dziewczyny to kupowały, czasem trzeba szybciej zejść ze stoku, czasem coś zmienić niemniej jakoś tam to idzie. Fajny moment miałem w tym roku gdyż poza jazdą z malutką sporo jeździłem z dwiema starszymi i córką znajomych, taka banda czworga. System prosty ja jadę, dziewczyny za mną sznurkiem, trasy wszelakie z wszystkimi najtrudniejszymi + jazda po lesie, jazda w puchu, skakanie z różnych miedz, progów czy skoczni w ski parku - oczywiście bez szaleństw i zbędnego ryzyka. Raz na dosyć zapranej ludźmi czerwonej puściłem pierwszą moją najstarszą (11 lat) a ja jechałem na końcu grupki. Dziewczyna jeździ tak sobie, raczej delikatnie i ostrożnie bez żadnych szaleństw, tak jechałem i patrzyłem na dobór linii jazdy, tempa i zachowanie i doszedłem o wniosku, że jako prowadzący grupę pojechałbym bardzo podobnie, fajnie omijała ludzi gdzie się dało było szybko, przed progami delikatne hamowanie - naprawdę dobrze a przecież nigdy o tym nie rozmawialiśmy specjalnie - wszystko z powtarzania czyli nauka nawyków.
    1 punkt
  21. Wszystkim przemiłym Paniom Narciarkom, a szczególnie naszym przesympatycznym Forumowiczkom życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet. Obyście Drogie Panie, pośród swoich codziennych obowiązków, zawsze mogły znaleźć czas na pielęgnowanie i rozwijanie swoich pasji ze szczególnym uwzględnieniem pasji narciarstwa:angel:
    1 punkt
  22. Cześć Opinia jest oczywiście subiektywna totalnie i ma dwie składowe. Mialem okazje jeździć na paru progressorach - nie wymienie niestey dokładnie jakie to byy modele i które lata ale raczej te wyższe. Narta zawsze robila na mnie wwrażenie topornej dechy. Sztywna ale mało elastyczna. Ta sztywnośc nie przekładała się na trzymanie czy pewnośc w jeździe. Generalnie gdy miałem do czynienia z tymi nartami to jeździło mi się na nich źle. Pamietaj proszę, ze jest to opinia człowieka, ktory nie przepada za Fischerem i generalnie za tym co mają wszyscy więc może byc dodatkowo spaczona. Pozdrowienia
    1 punkt
  23. I ja przyłączam się do życzeń dla wszystkich Dam-Narciarek:smile: Spełnienia wszystkich marzeń, związanych zarówno z nartami jak apresski:laughing:
    1 punkt
  24. Jakże bym mógł się nie dołączyć do życzeń dla NASZYCH WSPANIAŁYCH PAŃ NARCIAREK :laughing:
    1 punkt
  25. Mitku, proszę powiedz jakie stawiasz zarzuty Progressorowi? Jakiś jeden konkretny model Ci zalazł za skórę czy wszystkie? Pytam dlatego, że chciałbym poznać wszystkie "za" i "przeciw" tej narty gdyż od pewnego czasu sam się zastanawiam na jej ewentualnym kupnem. Krytyczne opinie też warto przeanalizować, a czytając różne Twoje wypowiedzi zamieszczone na tym forum natknąłem się na kilka "anty-Progressorowych". I to takich zdecydowanych.:eek: Oczywiście wiadomo, że nie wszystko wszystkim musi odpowiadać i trzeba brać różne aspekty przy doborze narty ale byłem trochę zdziwiony i zaskoczony bo te narty (np Progressor 800) zebrały bardzo dobre oceny w World Ski Test. Ba! Były na szczycie zestawienia! I trudno nie oprzeć się refleksji, że jednak testerzy w WST to jednak szpenie nie od parady. Myślę więc, że ich opinię warto brać pod uwagę. Pewnie, że najlepiej byłoby samemu przetestować nartę pod kątem swoich umiejętności i możliwości, a także oczekiwań ale nie zawsze i nie wszyscy mają taką szansę. Ja np. w tej chwili nie mam. Wychodzi więc na to, że muszę opierać się na opinii innych. I Twoją również chętnie przeanalizuje i wezmę pod uwagę.: Pozdro.
    1 punkt
  26. Drogie Narciarki - Wszystkiego Najlepszego również w tym sezonie jak i w kolejnych :smile:!
    1 punkt
  27. Zimowe warunki znajdziesz o tej porze roku L2A. Wys. 3600 metrów to gwarantuje. Zobacz fotki z tego rejonu: https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/LesDeuxAlpes?authuser=0&feat=directlink Biura nie znam, ale Espace Trans z Wa-wy organizuje wyjazd w tym terminie do L2A, a to sprawdzona i solidna firma. Polecam Ci z ich oferty rezydencję Alba****, nowoczesne i duże apartamenty, oczywiście jak to we Francji położone przy wyciągu oraz trasie co jest wygodniejsze od włoskiego dojeżdżania.
    1 punkt
  28. Cześć A juz myslałem, że coś o Floydach a Wy dalej swoje. ;( Pozdro
    1 punkt
  29. To i ja wrzucę filmik, na którym pokarze owoc moich 12 dniowych wysiłków w temacie narciarski pierwszy krok. Materiał robiony po 10 dniach nauki (1-2 godziny dziennie) od zera na którym sprawca gruntownego porysowania wierzchniej powierzchni moich nowych pięknych nart porusza się w miarę płynnie po niebieskiej trasie
    1 punkt
  30. To jest bardzo dobra narta crossowa o charakterze gigantowym, jeździłem co prawda na 9+ ale różnica chyba będzie niewielka, jak weźmiesz 175cm to efekt może być podobny do jazdy na GS9 w tej samej długości, narta będzie nieco lepsza, wiadomo nowa, łatwiej się wprowadza w skręt i lepiej idzie ześlizgiem od gigantki niemniej żywiołem tego Progressora jest szybkość i stabilność co wiąże się z długością więc tu 180cm winno być ale i 175 może pojeździ niezgorzej. W długości 175cm to bardziej 8+ by się nadał. Jak chcesz jakieś inne przykłady to ja bym Ci polecił Salomon 24hours, Head Magnum, Dynastar Contact Groove albo Dynastar Cross, Kneissl Black Star XC albo K2 Charger - poczytaj o tych nartach
    1 punkt
  31. 7.03.2012Nowa OsadaMróz w nocy do -8 naśnieżanie stoku całą noc nie mogło przejść obojętnie i wolny dzionek postanowiłem spędzić na nartach Wyjazd z domu o 7 a na miejscu o 7.45. Ludzi jak na -8 mało bo kilka samochodów. Wyjęcie sprzętu i do kasy po odbiór darmowego karnetu który wygrałem w internetowym konkursie stacji Nowa Osada. Karnet dopołudniowy. No to ruszam do bramek zapowiada się super szusowanie bo mrozik nie pozwoli by stok był miękki. Filmik z 1 wyjazdu i podgląd na sztruksik na stoku i stan przygotowania na środowe szusowanie. [video=facebook;385734201437458]http://www.facebook.com/video/video.php?v=385734201437458 Pierwszy przejazd cud malina twardo i ubity zmrożony śnieg ekstra poddaje się krawędziom.Warunki do godz 10 bardzo dobre później także ale słonce robiło swoje i zaczął robić się lekki jak by piasek pod nartami bo osób na stoku tez przybyło. Jazda do 13 była wyśmienita Kilka fotek zrobionych na stok po godz.11
    1 punkt
  32. Cześć Sorry. Co innego zrobic cos z powodu niepenej wiedzy a co innego świdomie dorazdać głupoty - w tym sensie kretyn. Co do narty to oczywiście da się zjechać na każdej i bedzie lepiej lub gorzej. Dobór za krotkiej narty jest u nas powszechny. Wynika to z prostej zalezności, że na narcie za krótkiej masz iluzję panowania nad nią. W skrócie: czym bys nie machnął to i tak skręcisz. Nie na tym polega jednak jazda na nartach o czym przekonac sie można w trudniejszych warunkach czy na bardziej wymagających stokach. Konkretnie? to nie takie proste ale proponuje zainteresowac sie nartami z wyższej pólki grupy allmountain i wybierac najdłuższe jakie są dostępne. Pozdrawiam
    1 punkt
  33. Nie nazywam się Marcin :wink:, ale mogę Ci trochę opowiedzieć jak to się odbywa, bo sam czasami gadam w Eurosporcie przy wioślarstwie :smile:. Rozpiska (skrypt) o której pisze Marcin to dokładny minutowy plan transmisji, ale plan sobie, a to co puszczą technicy z Paryża sobie, w ogóle nie trzymają się harmonogramu który wcześniej ustalili. Potrafią nagle ni z gruchy, ni z pietruchy, wstawić jakiś wywiad, czy inną według nich ciekawostkę o której nie masz zielonego pojęcia, że będzie, bo w planie nie jest ujęta. Zawody w tym czasie trwają, nawet jak masz włączonego kompa z wynikami to się gubisz, bo musisz się skupić na tłumaczeniu wywiadu, albo opisie "ciekawostki". W słuchawkach słyszysz jednocześnie- głos z imprezy (spikera, kibiców, zawodników), to akurat jest przydatne. Głos angielskiego komentatora, też czasami przydatny, bo na ogół oni są na miejscu i mają więcej informacji. Głos panienki z Paryża ( której bezwzględnie trzeba słuchać), panienka zapowiada i odlicza ile zostało do reklamy, albo do cięcia. Trzeba się pilnować żeby nie chrumknąć jak ci zaschnie w gardle (siedzisz i gadasz parę godzin w pomieszczeniu 2m na 1,5m) , nie odkaszlnąć itp. Widzisz kiepsko (monitorek 28"), i to samo co wszyscy, żadnego dodatkowego podglądu. Do wszystkiego można się przyzwyczaić :laughing:ale nie ma to jak obejrzeć sobie transmisję we własnym domu :smile:
    1 punkt
  34. Z komentarzem panów Wyrzykowskiego i Jarońskiego to i nie straszna 6-cio godzinna transmisja z etapu górskiego Tuor de France, pokazywanego od startu do mety. Pozdrawiam, Jacek
    1 punkt
  35. To, że komentatorzy potrafią zachecić to wiem doskonale z własnego doświadczenia. Generalnie zawsze oglądanie biegów/biatlonu mnie męczyło (wręcz aż płuca mi wysiadały jak sobie wyobrażałam jak przy tym sporcie trzeba się namachać). Ale duet Jaroński i Wyrzykowski sprawili że transmisje są po prostu jak dobra zabawa:smile:
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. johnny - ten odcinek, który Ci się spodobał to chyba wspólny dla 2 i 3 jeszcze przed ich rozwidleniem. Do 14 wczoraj też było tam w miarę fajnie. A co do WC - hehe- również przerabiałem wczoraj ten temat i pierwsze poszukiwania też zakończyłem na początek na pomarańczowej osłonie:tongue: - zdezorientowany podreptałem w górę i Pani z drewnianej budki powiedziała - "tam na dół- gdzie strzałka" - hmmm - domyśliłem się, że chodzi o ten niżej położony bar - z tyłu, tuż za nim są drewniane pomieszczenia a w nich .... porcelanowe kibelki i nawet grzejniki elektryczne - wow:smile:. ale kranu z wodą już brak. inne kibelki to w czyrnej na dole toi-toiki za nową karczmą oraz płatny - 2 zł wraz z bramką wejściową i panem pilnującym - w knajpce w budynku przy kasach. Ja widzę zdjęcia z lodem z Pilska, to nie żałuję, że wybrałem wczoraj ten SON - nie było aż tak źle, ale parę rzeczy można by jeszcze poprawić. no i czekam na tę kanapę, bo "gwiazdy tańczą na lodzie" pod orcykiem już mi się znudziły:tongue::wink:
    1 punkt
  38. Szczyrk SON W końcu i ja zawitałem do Szczyrku do SON.Umówiliśmy się tu z Darkiem i Sławkiem.Ponieważ miałem załatwienia,na stok dotarłem ok 10-ej.Chłopaki już siedzieli w barze. :tongue: Biorę karnet na cały dzień i dołączam do ekipy.Objeżdżamy właściwie wszystkie trasy.Muszę przyznać,że jak wszystko chodzi,to opcji jazdy jest sporo i zanudzić się tu nie da!Do tego dochodzą tu i ówdzie fajne polanki,zachęcające do jazdy poza trasowej. Od czasu do czasu przerwa na fotk: Uwaga!Po raz pierwszy w życiu dotarłem wreszcie na Małe Skrzyczne!!!Niby nic nadzwyczajnego,ale ja tu byłem dobre 50 razy w ciągu moich 8 lat kariery narciarza i nigdy dotychczas się to nie udało!Aura w tym momencie dopisała,szkoda tylko,że nie było pełnego słońca.Ale coś tam wyszło... To może o warunkach,a te były bardzo różne.Na pewno o niebo lepiej niż ostatnio na Pilsku,ale... Niby równo,ale sporo lodu,za chwilę jakieś kalafiory i inne grządki,czasami za załamaniem terenu błyszcząca szklanka,ale też było trochę miejsc gdzie się fajnie jechało.Spodobały mi się też trasy,których dotychczas nie miałem okazji w życiu zaliczyć,tj.niebieska i zielona do Czyrnej.Jedna z nich,bo nie bardzo wiem jaką opcją jechałem, bardzo mnie urzekła swoją różnorodnością i jest na prawdę długa!Tu jej baaardzo szeroki fragment: Zdarzało mi się zobaczyć jakieś minerały,ale tego niewiele.Jednak śladów na nartach przybywa... Leżała sobie jakaś narta ślizgiem do góry i Sławek zwrócił uwagę,jak już była zrysowana... Ok godziny 13-ej przyszedł mocny opad śniegu,w sam raz na przerwę.Kiedy ruszyliśmy na trasę,było kilka cm świeżego śniegu,który poprawił warunki. Małe podsumowanie. Niewątpliwie dziś zobaczyłem ten ośrodek trochę z innej strony,tej lepszej,choć do ideału daleko.Po ostatnich zachwytach na naszym Forum,ja powiem,że widzę ciągle to samo.Znaczy się,potrafią przygotować trasy,raz im to lepiej wyjdzie,raz gorzej.Tak było odkąd tam jeżdżę.Widać też sporo niedbalstwa,są miejsca gdzie ratrak pozostawiał jakieś spore kalafiory,bo pewnie przyoszczędzono na jego pracy.Śniegu mają całe hałdy,więc solidne wyrównanie trasy to tylko kwestia dobrych chęci "Ernesta",tudzież właścicieli ośrodka,a może umiejętności?Podobnie trasy pod orczykami,tutaj też szału nie ma,ale jest lepiej,niż bywało... Tak poza tym odniosłem wrażenie,że obsługa bardziej się stara,niż kiedyś.Co jeszcze?Brak czystych normalnych toalet,do tego te "kierunkowskazy"... Szukaliśmy WC na Suchym,kierowanie było gdzieś z boku knajpki... Tam jednak nic nie było.Poszedłem dalej,ale WC nie znalazłem. : Patrząc na strzałkę,wszystko wskazywało,że za potrzebą trza iść za... jakąś większą tablicę z materacami. :stupid: Takie nic,ale jakże irytujące.W takiej Istebnej takich problemów nie ma. To już koniec czterodniowego maratonu w Beskidach. :sorrow: Ledwie stoję! Wielkie dzięki Panowie za dzisiejsze wspólne nartowanie w miłym towarzystwie! Darkowi chcę podziękować podwójnie,że dotrzymał słowa,przyjechał w Beskidy i pośmigaliśmy razem!Jestem pełny podziwu jak całe 4 dni intensywnego nartowania zniosłeś! :applause: Ja jestem,delikatnie mówiąc,mocno osłabiony... No ale widać styl i klasę! No i przedłużony weekend się skończył,ostatnie spojrzenie:
    1 punkt
  39. StożekPo zapowiadanym ochłodzeniu pojechałem dzisiaj na jazdedopołudniowom na Stożek.Pierwsze miłe zaskoczenie na parkingu bezpłatnym czeka busik i dowozi nas do ośrodka za free :applause:Temperatur -6,stok naprawde przyzwoicie zrobiony,bez przetarć,kamienikalafiorów czy jakiś tam cudów na kiju :tongue:Do godziny 10 jeżdziło kilkanaście osób,potem turysto-narciarze przybyli z po-bliskiego schroniska PTTK i było z 30 osób więcej.Bardzo fajna jazda nartostradą przez las.
    1 punkt
  40. WZF Pilsko, czyli trzy dni z "Orczykiem" w tle. Maciek i Marcin mnie wyręczyli opisując Pilsko z ostatnich dni...cóż mieli przewagę w odległości do domu i dostępie do neta, hahaha Tak więc, warunki na stoku, pogoda jaka była w ciągu trzech ostatnich dób - wiadoma. Nie ma o czym pisać, powtarzać się... Kwatera, w której nocowałem: Troszkę sztruksiku się znalazło... Koledzy, których poznałem...pierwszy był Marcin. Uśmiechnięty, wesoły Kolega, który preferuje jazdę w deszczu i zielonych spodniach :wink: W piątek popołudniu, minimalna ilość narciarzy na trasach...jazda na maksa. ...kolejny Kolega z WZF, który preferuje jazdę w strugach deszczu...i uwielbia Baby na "Babie" - Johnny Narciarz (fotka z piątku): Czasami nie padało, w ciągu tych trzech dni... Jeśli czytacie relacje Maćka i to, że popołudniu w piątek był w Wiśle...zastanówcie się, czy to prawda :wink: ...wydaje mi się, że on jeździł całą noc po Pilsku, a w sobotę pełen radości witał pierwszych narciarzy na Stoku... ...cóż...każdy wytrawny narciarz, zapalony przeciwnik rekreacji :wink: tak jak Michał (mysiauek) z Kasią oraz Darek Lewandowski...pod wpływem, "złych mocy" z Centralnej Polski, popełnili kilka "grzechów" w Karczmie: ...a tak całkowicie serio: Marcin, Michał, Kasia, Darku - było mi niezwykle miło Was spotkać, poznać i spędzić kilka chwil razem. Dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia niedługo. Maćku... ...trenuj, trenuj - niebawem dłuższa Przygoda :biggrin:
    1 punkt
  41. Pilsko - koniec bajki...Dziś znów od samego rana ukochane Pilsko,gdzie szykował się spory WZF.Mariusz i Darek mieli pojawić się dopiero ok. 9-ej,ale Mysiałek deklarował "punkt ósma na stoku"!Nie ma wyjścia,trzeba wstać i się zjawić,co nie było łatwe,bo po wczorajszym nartowaniu do domu dojechałem 21.30... Dałem rady,choć gdyby ktoś spojrzał w moje oczy,to by spytał:"Pan z Chin pochodzi?".Na miejsce docieram przed ósmą.Szybkie gramolenie,choć ciężko i telefon do Mysiałka,bo pewnie już gdzieś tu jest.Raz,drugi i nic!Nie odbiera.Sto myśli,poczynając od tego,że pogoda odstraszyła po dobry twardy sen... Spojrzenie na stok i znów jak wczoraj,są przetarcia ale na Babie dziś ratrak jeździł,tylko...(zdjęcie pewnie będzie gdzieś na dole...)Wieje jak cholera,stać w miejscu?Nie,trochu zimno się robi,nawet parę płatków śniegu zobaczyłem!Nie ma nikogo,to idę na krzesełko i jazda do góry,najwyżej sam sobie z rana pośmigam.Jakież było moje zdziwienie,kiedy w trakcie jazdy tą "kanapą",odbieram telefon od Mysiałka!"Spójrz w lewo"!Obracam się,a tam na orczyku ów Mysiałek z niezwykle uśmiechniętą Żonką machają w moim kierunku.A jednak!!!Zgadujemy się gdzieś w okolicach Buczynki.Żeby tam się dostać,muszę najpierw zjechać pod pierwszy orczyk GAT.To był szok!Trasa nie została wyratrakowana i tak jak wczoraj została trasa rozjeżdżona,tak to zamarzło - koszmar!Dawno już tego nie przerabiałem.Zjeżdżam asekuracyjnie i myślałem żeby zj... nieco obsługę.Ale ja taki spokojny jestem i serca nie mam... :redface: Ruszam do góry,bo coś Mysiałek z Żonką się nie pojawiają,może czekają?Przy okazji wspomnę,że pod orczykami trasy dziś nie przygotowane.Tam ich nie ma,więc ruszam na Buczynkę.Tu znów szok - początek obiecujący,ale dalej... lepiej przemilczeć!Znów jak zamarzło,tak to zostawili.Jakaś jedna wielka katastrofa!Dawno GAT tak nie "dał ciała"! :Zjeżdżam pod Solisko i znów czekam,bo może jeszcze Mysiałek walczy?W tym momencie dzwoni telefon:"jesteśmy na krzesełku na Babie".Mają rację,choć tam też różowo nie było...Znajdujemy się,w tymże momencie zgaduję się z Mariuszem i jego ekipą.Tyle ludu ciężko zebrać w kupę,więc drobnymi kroczkami,aż się udaje. :biggrin: Śmigamy na Babie bo tam relatywnie najlepsze warunki. Pojawia się też Darek i krok po kroku poznaję ekipę.Po kilku następnych zjazdach długo oczekiwany pit-stop na "bronka".Trochę posiedzieliśmy i czekaliśmy (głównie ja),aż stok trochę więcej puści... :wink:Są też fotki:Niestety ekipa się "sypie",tzn. Mariusz z towarzyszami jadą się pakować,a Mysiałek z Żonką i koleżanką mieli karnet do 12-ej.Robi się ciepło,więc ruszamy wyżej przetestować kolejne trasy.Darek na Płaju:Po drodze przez mękę docieramy do Szczawin.Tutaj kolejek brak,ale wszystko zmrożone na kość!Na Miziowej wieje i to mocno,ale jest nawet spora kolejka! : My to mamy wiecie gdzie... i po jednym zjeździe po trasie przypominającej lodowiec bez śniegu,ruszamy z powrotem.Im niżej,tym bardziej widać "poziom mrozu" - poniżej połowy buczynki miękko,a z Soliska już total ciapa,ale moje nartki wreszcie się cieszą... :wink: No i tak to było do 16-ej,kiedy karnety się kończyły.Zauważyliśmy jeden bezsens - mając karnet GAT,można przejść tylko przez jedną bramkę,która słabo działa.Krzesło jeździło puste,a ludzie trochu stali!Kiedy jeden z członków ekipy,Pan Ryszard,chciał zwrócić uwagę w kasie,że karnet słabo działa,dostał zjebę! :eek: Kiedyś gdzieś przeczytałem o "babie z ryjem" na Babie... najwidoczniej coś w tym jest.W ogóle przy tej kasie to niezły kosmos,człowiek nie wie z kim rozmawia!Jakieś lustro weneckie tam zamontowali,że nie widać obsługi... Tak sobie można pokazywać kulturę osobistą,przecież kto i co może mi zrobić... :eek:Podsumowując,warunki dość trudne,najpierw total lód,później mieszanka miękkiego z lodem...Oszczędność GAT na Ratraku mnie po prostu rozłożyła (wk... ) !!!Bajka zazwyczaj jest krótkometrażowa... :redface:
    1 punkt
  42. I ponownie SON, dzisiaj.Popołudniowe jazdy mają coś w sobie. Ludzi z każdą minutą ubywa, a widoczki coraz ładniejsze.Momentami byłem na trasie całkowicie sam. Jazda od brzegu do brzegu, rewelacja.Kilka fotek z godz. 16.30
    1 punkt
  43. W Szczyrku warunki narciarskie (jak na polskie warunki) są dobre a nawet bardzo dobre.A konkretnie w SON. [ATTACH=CONFIG]6006[/ATTACH]
    1 punkt
  44. TumlinZachęcony przez Marboru i Milfilim wybrałem się po 3 letniej przerwie do Tumlina k/Kielc pojeździć przez 3 godziny za 40zł. Jeździłem na okrągło góra-dół, bo nie było praktycznie żadnych kolejek do wyciągu. Dopiero jak skończyłem jazdę ok 13, to w kolejce czekało max 10 do 15 osób. Tak, że nie mam pojęcia nawet ile razy zjechałem w ciągu tych 3 godzin. Sama górka, a zwłaszcza jej górna część zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, bo jest tam w sumie nachylenie takie jakie lubię, czyli większe niż w Niestachowie, a mniejsze niż na Telegrafie. A tak to chyba niewiele się zmieniło przez 3 lata, ten sam wyciąg (nie najwygodniejszy talerzyk), parking chyba też ten sam, knajpa ta sama, ale już nie odwiedziłem. Choć teraz zamiast Pana dziurkującego karnet są skipassy.To tyle na wstępie, a poniżej moje wrażenia z dzisiejszego pobytu:Warunki na stoku:Tak jak wspomniałem, praktycznie zero kolejek, na stoku mnóstwo miejsca, stok wyratrakowany, sztruksik, twardo i szybko. Za przygotowanie DUŻY PLUS !!! A do tego piękna pogoda, słońce zza małych chmur, temp. ok 1'c, zero wiatru.Trasa:Niedługa, pewnie niecałe 500 metrów, czyli tak jak większość w świętokrzyskim. Górna część, mniej więcej do połowy trasy bardzo przyjemne równomierne nachylenie, nie za male, nie za duże, pozwalające się trochę rozpędzić (albo tak się wydaje), żadnych muld , uskoków i innych niespodzianek. Później robi się płasko i tak już jest niestety do samego wyciągu. No i przez całą długość jest szeroko.Obsługa:Po prostu jest dwóch pracowników, jeden na dole, drugi na górze. I tyle, a wyciąg chodzi po prostu tak jak się go ustawi rano.I teraz małe porównanie do podobnego (trochę łagodniejszego) Niestachowa, który jest po drugiej stronie Kielc (Tumlin od Łodzi, Niestachów od Lublina)Plus na korzyść Tumlina, to to, że można jechać z dzieckiem na jednym talerzyku, w Niestachowie to jest zabronione i przestrzegane. Z drugiej strony talerzyk w Tumlinie jest agresywniejszy, dużo bardziej szarpie i tak jak napisałem chodzi cały czas z tą samą prędkością.A teraz kilka minusów w porównaniu do Niestachowa.- w Niestachowie obsługa cały czas obserwuje co dzieje się na stoku i na wyciągu, bez przerwy informują się o tym poprzez krótkofalówki. Jeśli wyciągiem jadą małe dzieci, to przy chwytaniu talerzyka i przy wypuszczaniu obsługa zwalnia prędkość i pomaga dzieciom i dorosłym jeśli jest taka potrzeba też. Jeśli ktoś przewróci się jadąc wyciągiem, to zatrzymują wyciąg, aby ta osoba mogła opuścić bezpiecznie drogę na górę i aby nikt inny jadący na wyciągu w nią nie wjechał. W Tumlinie czegoś takiego nie ma. Upadłeś? Radź sobie sam.-w Niestachowie stok jest cały czas obserwowany przez obsługę i bez przerwy czuwa ratownik medyczny ze skuterem. Jeśli jakaś osoba przewróci się, coś się stało, czy chociażby dopiero uczy się i nie może zwyczajnie utrzymać równowagi i wstać ze stoku, to od razu podjeżdża do niej ratownik skuterem i pomaga. W Tumlinie tego nie ma. Jadąc wyciągiem widziałem, że w mniej więcej 1/3 długości stoku od dołu przewróciło się dziecko i nie umiało się podnieść. Wjechałem wyciągiem na górę i dalej widzę, że dziecko próbuje się podnieść i nie może. Jechałem w dół z myślą, że pomogę mu, ale jakaś narciarka jadąca kilka chwil przede mną podjechała do dziecka i pomogła mu wstać. Obsługę ta sytuacja nawet w najmniejszy sposób nie zainteresowała. I za to duży minus !!!Generalnie wyjeździłem się dużo bardziej niż w Niestachowie, a to głównie przez mocniejsze nachylenie górnej części trasy. Jeśli chodzi o przygotowanie stoku to porównywalne. W Tumlinie jest zrobiony SnowPark, o którym ostatnio pisał Marboru i wydzielony stok z talerzykiem do nauki. Czyli podobnie do Niestachowa, z tymże tam nie ma SnowParku, ale za to wydzielone i fajnie zrobione przedszkole narciarskie (szkoda, że zamiast wyciągu dywanowego w Niestachowie jest wyrwirączka). Z parkowaniem nie było dziś problemu, ale generalnie Niestachów ma kilkukrotnie większy parking. Ale ten w Tumlinie i tak jest dużo lepszy niż np. na Telegrafie.A na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego dnia w Tumlinie:
    1 punkt
  45. Warunki na Kasprowym - wymarzone. 2m śniegu to tu ponoć rzadko się spotyka. Dopiero tam poczułem co to znaczy jeździć w górach. Gąsienicowa i Goryczkowa - bajeczne. Jedyny minus to zjazd/dojazd do trasy na Goryczkowej - troszke minerałów spotkałem na tej stromej ściance - ale pewne ciężko tam z utrzymaniem się śniegu. Parę fotek, bo po tych kilku aparat mi wysiadł (było - 18), a jak dojechałem do pensjonatu to to bateria znów była w pełni naładowana:
    1 punkt
  46. Tzn.? Przeciw czemu jesteś konkretnie na "nie"? Prywatyzacji PKL? Bo w tym momencie jest o tym właśnie mowa a TPN do tego nie ma nic Jeśli chodzi ci o jakąś modernizację Kasprowego to od paru lat jest mowa o koniecznej wymianie krzesła na Goryczkowej, z nowym, nieco innym przebiegiem. Mówi o tym PKL, w zasadzie Park i zieloni wyrażali wstępną akceptację dla wymiany - mniej więcej rok temu. http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/392296,zakopane-kociol-goryczkowy-doczeka-sie-remontu,id,t.html "TPN jest zdania, że modernizacja wyciągu na Goryczkowej jest konieczna. - Nie wiemy, jaki jest plan. Czekamy z opiniami, aż do nas dotrze - zaznacza Szymon Ziobrowski, prawnik TPN. Najważniejszy będzie raport o oddziaływaniu na środowisko. Remontowi nie sprzeciwiają się przyrodnicy. - Jeżeli byłaby to modernizacja, a nie rozbudowa na nowych terenach, to my nie mówimy "nie" - zaznacza Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. " Wg mnie razem z wymianą wyciągu - konieczne jest przesunięcia krzesełka, z korzyścią dla narciarzy, krajobrazu i pewnie przyrody Tu podeprę się moim, dość banalnym pomysłem zbudowania jakiejś małej stacji pośredniej w okolicach Buli - pozwoliło by to np. na ominięcie tematu sztucznego naśnieżania, który budzi takie kontrowersje. Do kotła warunki zawsze są OK, przez kilka miesięcy - tylko niżej są problemy z miejscowymi brakami śniegu, wystającą kosówką itp. http://www.skionline.pl/forum/showpost.php?p=104134&postcount=174 Choć oczywiście doprowadzenie tam wody do przenośnych armatek byłoby lepszym pomysłem. I nie wydaje mi się to znaczącym zaburzeniem gospodarki wodnej w rejonie, bo chodzi o krótki odcinek, maks. kilkaset metrów za Bulą, a sztuczne zbiorniki i tak tam już są - np. w Kuźnicach Po tych wstępnych zapowiedziach chyba jednak nic się nie wydarzyło, PKL prawdopodobnie nie zrobił nic. Jakoś w tamtym czasie kupił Mosórny, są teoretyczne plany na rozbudowę Żaru, coś o Pilsku - ale cały czas w kontekście prywatyzacji - bo PKL potrzebuje pieniędzy na inwestycje. TMR to zatem b. ciekawy inwestor. Czy ty tam kiedyś jeździłeś na nartach? Rzuć okiem, choć to tylko "mniejsza połowa" Kasprowego: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=135101#post135101 Co ma jedno z drugim wspólnego? Co znaczy dla ciebie "dopilnujmy" Jaki masz na to wpływ? PKL jest firmą państwową - w teorii zatem możemy sobie podywagować o czymś co jest w pewnym sensie "nasze" Można zatem podywagować o COSie, bo o tej szczyrkowskiej części GATu już nie Dlaczego tylko w Szczyrku miałaby być "przyszłość" - ja tam wiele lat nie byłem, nie bardzo mi się chce tam pchać - ale nie będę protestował przeciw modernizacji. Niech się rozwija - choć wg mnie tam jest dużo więcej do zrobienia niż na Kasprowym. Co ma do tego komunikacja? Tatry Superskipass (czy jakoś tak) który łączył te kilka słowackich ośrodków miał formułę "dni do wyboru" - nie dzień po dniu tylko np. 10, 15 dni w sezonie w dowolnym terminie, lub nielimitowana sezonówka za 300 euro. Nikt tam przecież nie wymagał, żeby jeździć 130 km z Chopoka na Velką Racę dzień po dniu Gdyby w takim systemie był też Kasprowy to pewnie masa ludzi by się skusiła - ja pewnie bym rozważył
    1 punkt
  47. ot cd. Co do żenujących sytuacji, to Wojciech Waglewski opowiadał kiedyś, że zdarzyło mu się iż jakaś dziennikarka drążąc temat jego wspólnej płyty z Fiszem i Emade, zadała mu pytanie gdzie i jak się poznał z Fiszem .
    1 punkt
  48. Wszystkiego Najlepszego! Dzień Kobiet , Dzień Kobiet ! Niech żyją nam zdrowe i pani w klasie i mama. I woźna, kucharka i szkolna lekarka Im wszystkim kwiaty rozdamy. Dzień Kobiet, dzień Kobiet ! Niech każdy się dowie, że dzisiaj święto dziewczynek. Uśmiechy są dla nich, zabawa i taniec, piosenka z radia popłynie. To takie wspomnienie ze szkoły podstawowej
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...