Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 563


  2. robert_k

    robert_k

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      86


  3. Slavko

    Slavko

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      356


  4. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 967


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Chopok - pozczątkiDzisiaj pierwszy raz w życiu byłem na Chopoku. Jest na 7 osobowa grupa samych facetów w tym nasze dzieciaki.Śpimy w przyzwoitym hoteliku 7 km poniżej ośrodka. Koledzy postanowili wzorem wypadów austriackich, że udamy się na narty skibusem. Niestety ten skiautobus co nadjechał o godz. 9.40 zamigał tylko światłami i wcale nawet się nie zatrzymał. Nie zastanawiając się długo daliśmy we dwóch z buta narciarskiego do hotelu (150m) i wróciliśmy po chwili samochodami po resztę ekipy. Po kilku minutach byliśmy na parkingu nr 4 (licząc od góry), jakieś 2 km poniżej wyciągów. Wyżej juz nie puszczali. Jka sie okazało nie był to żaden problem bo ski-autobusy jeżdżące między parkingiem a wyciągami jeżdżą co 10-15 minut i spokojnie w miarę wygodnie można podjechać.W kasie staliśmy jakieś 15 minut. Zakupiliśmy 6 dniowe skipasy z 30% zniżką przyznawaną za noclegi. Aby otrzymać zniżkę na skipasy i inne usługi ważną do końca października trzeba kupić tzw. Liptov Card za 3 Euro za szt. Skipasy kosztowały za dorosłego 139, za juniora 111, za dziecko 97 Euro.Na początku nieco nas przeraziła kolejka do 8 osobowej gondoli, ale jak się okazało staliśmy nie więcej jak 10 min. Jechalismy nia 2 razy Zapoznając się z trasami, śniegiem, atmosferą i wypytując rodaków co i jak na Chopoku. Oceniam, że naszych obywateli jest w ośrodku ok 50% z wszystkich narciarzy. Reszta to Słowacy, Czesi, Rosjanie, Ukraińcy, Węgrzy, Rumuni, Hiszpanie, Duńczycy, Litwini, Łotysze i Estończycy itd. Taka Mekka narciarska wschodniej i środkowej Europy.Dobra teraz kilka słów o nartach. Temp. na dole na lekkim minusie i pochmurno. Im wyżej to pojawiała się zimna, surowa mgła która błyskawicznie jakieś 300-400 m przed szczytem gwałtownie ustępowała błękitnemu niebu i tak było do końca dnia. U góry było po prostu bajecznie. Zero wiatru, ale za to masa ludzi.Trasy przygotowane dobrze z minimalną i ilością lodu (gdzieniegdzie). Niestety niektóre trasy z racji ilości ludzi szybko się pokrywały muldami.Dzisiaj cały dzień jeździliśmy po południowej stronie w pełnym słońcu w górnych partiach, potem we mgle w środkowych, a na dole bez słońca, ale w bardzo dobrej widoczności. Do wyciągów stało się max do 5 min lub dużo krócej. Ludzi po południowej stronie znacznie mniej (może dlatego, że trudniejsze nieco trasy) i dlatego tutaj stoki do końca dnia były w przyzwoitym stanie.Na końcu blisko zachodu słońca delektowaliśmy się widokami ze szczytu i kilkukilometrowy zjazd prosto na parking nr 4.Wieczorem pyszny pstrąg w Liptovskiej Izbie na rynku w Mikulaszu.Dzień bardzo udany.Czy Wam też się wydaje, że Zlaty Bażant lany ma więcej goryczki niż ten z butelki :biggrin: ?Drogi na Słowacji to jakaś masakra to już u nas jest mnie dziur.Na przystanku
    5 punktów
  2. Jaworzyna 18.02.2013Zdecydowałam się na Jaworzynę,mimo ferii i ewentualnych kolejek. Na miejscu jestem przed 9:00 i pierwsze co słyszę : 10 zł. Nie można, Dzień Dobry,co słychać czy coś innego...: Szybka przebiórka i do kasy nr 1 (tylko w tej kasie można kupić karnet ze zniżką z Plusa). Co ciekawe, przy kasie jest baner informujący o zniżce, ale dopiero idąc do gondoli na kolejnym jest napisane jakie hasło i gdzie wysłać.:Do gondoli brak kolejki Wyjazd na górę i zjazd 1 - trasa twarda, szybka, jak zwykle na przygotowana na 5.Potem na krzesło i 6 w dół - tu tak samo jak na 1, Ernest się spisał :biggrin: Na 4, 2 i 2A idealnie. Na 2A przybywa narciarzy, ale do krzesełka nie ma kolejki - podjeżdża się na bieżąco.cdn...
    4 punkty
  3. W poniedziałek zmiana planow i zamiast na Pleso pojechalem na Łomnicę.Ludzi 3 razy więcej niż w niedzielę, nie mam pojęcia dlaczego. Na szczęście na parkingach dużo wolnych miejsc. Musiałem kupić skipassy dla kilku osob, co kosztowało mnie pół godziny stania w kolejce. Najbardziej zatłoczone oczywiście pomarańczowe krzesło i gondola, ale kolejka do krzesła pomarańczowego dosyć szybko szła i stania było maks 5 minut. Trochę gorzej z gondolą.W zasadzie wystarczy przeczytać moją relację z Łomnicy z zeszłego roku bo od tego czasu nic się nie zmieniło. Wczoraj była mgła też w Łomnicy ale utrzymywała się tylko od połowy trasy nr 3 do połowy trasy nr 5.Czarna trasa nieczynna - oficjalnie z powodow technicznych. Nieoficjalnie nie wiadomo.Trasa nr 5 ( fotki poniżej) po godzinie 14ej to w zasadzie tylko muldy i lód. Ostatnim razem jak zjeżdżalem nią po godzinie 15ej to widziałem dużo ludzi wywracających się. Jak sobie popatrzylem na ich technikę jazdy to zastanawialem się, co oni tam robią, bo nie powinni wychodzić poza trasy niebieskie.Po południu już tez mocno zmuldowana była trasa pod krzesłem niebieskim - ilość zjeżdżających zrobila swoje.W tej chwili na Łomnicy prószy śnieg a ja wsiadam na krzeslo zaraz.
    4 punkty
  4. Jasne - i ta ogromna liczba ludzi ostrzy te narty trzymając je w rękach albo przyciskając encyklopedią na dwóch taboretach - więc w sumie nie dziwię się, że są zadowoleni. Ostrzenie nart to prosta sprawa - każdy to może robić w domu jeśli zgromadzi odpowiedni sprzęt i nabędzie minimum wiedzy i umiejętności na ten temat. Tak samo jak z jazdą na nartach - jest prosta, wystarczy tylko mieć narty. Na innych forach ludzie jeżdżą i są zadowoleni więc co w tym trudnego - CIEKAWE CZY MAJĄ NARTY CZY NIE ALE CZY TO W OGÓLE MA ZNACZENIE. Wiele irytujących głupot ludziska wypisują więc Ci wytłumaczę jaka różnica jest między umiejętnością smarowania nart na taboretach a ostrzeniem - ano taka jak między piciem w Krynicy a szczaniem w Szczwnicy czyli to dwie różne rzeczy pomiędzy którymi jest związek wyłącznie w postaci narty - jesli ją ktoś ma i w ogóle potrzebuje do jazdy - bo niby po co.
    2 punkty
  5. Chopok - dzień 2Dzisiaj wyjazd od razu autem. Godz, 9.30 na parkingu P4, na inny nawet nie chcieliśmy bo ski-autobusy jeżdżą co kilka minut.Już na parkingu przebijało słońce, które towarzyszyło nam do godz 14. Dzisiaj jeden wyjazd na szczyt gdzie widoki były niemalże takie jak wczoraj, ale już lekko powiewało i śnieg snuł się po powierzchni tras powyżej lasu. Jeden raz także zaliczyliśmy jazdę ostatnim starym wyciągiem po stronie północnej czyli kanapą dwójką, która kończy się blisko szczytu ale na niej to już lekko piź...ło.Zaliczyliśmy także z czystej ciekawości kolejkę górską jeżdżącą po konstrukcji mostowej. Fajny wynalazek, ale z racji przepustowości raz nam wystarczyło. Do końca dnia jeździliśmy trzema a czerwonymi, niebieską i czarną trasą do Zahradek wywożąc się kanapami szóstakami z bąblami.Na Zahradkach do kanap oczywiście do godz 15 były spore kolejki, ale przepustowość kanap szóstek w ciągu 5-10 minut je rozładowywała.Trasy przygotowane bardzo dobrze, śnieg szybszy niż wczoraj i ciut chłodniej. Oczywiście niektóre odcinki ulegały szybkiej degradacji. Ciekawe , że mniej nachylona niebieska bardziej na koniec dnia była zamuldzona niż ostrzejsze czerwone trasy.Zjazd o godz 16.10 po sam parking nr 4.Równo o 16 zaczął sypać śnieg. Dzień bardzo udany.Jutro w planach Tatrzańska Łomnica, a dzisiaj wieczorem knajpka w Mikulaszu.Nie żeby w hotelowej myśliwskiej kolibie źle dawali zjeść, ale mamy zajawkę na wyjazd poza miejsce zakwaterowania.Do Dembusa: ceny za karnety są już po zniżce.
    2 punkty
  6. Tunel buduje się gdy inne rozwiązanie jest droższe bądż nieopłacalne, np. z uwagi na znacznie dłuzsze objazdy, a co za tym idzie i drogi połączeniowe, a w konsekwencji znów koszty. Budowa tunelu pomiędzy Nowym Targiem a Zakopanem i dalej, do granicy ze Słowacją moze być zaakceptowana jedynie przez takiego fachowca od dróg jak obecny minister. Czy ktoś z Was buduje sobie dodatkowe schody bądż windę na 3 piętro przy blok!!! Z tego co piszą wynika, że jest to koncepcja jakiegoś biura architektonicznego. Jeśli tak jest w istocie, to lepiej, aby biuro to zajęło się tym, na czym powinno się znać,architekturą. Jak tak dalej pójdzie to zaproponuja nam np. tunele dla furmanek, (bo utrudniają ruch i świadczą o naszym zacofaniu), którymi w odpowiednich porach będzie mozna pędzić barany. (Z tego co wiem, to już na Podhale niektóre barany nie mają wstępu). Nie zastanawiałem się nad różnicą w kosztach, ale tunel to rozwiązanie wielokrotnie droższe niż droga po terenie. Czy Polskę, a w konekwencji nas, obywateli, stać na takie marnotrawstwo pieniędzy? Cudzą kasę wydaje się lekką ręką, co obecnie czyni się lekką ręką. Zadłuża innych (czytaj obywateli) też lekko. Ale za to wszystko trzeba będzie zapłacić! Po prostu płacąc za drogę masz mniej w swoim portfelu. Ta prawda jeszcze nie dociera do ludzi. Omamieni głupkowatą polityką informacyjną rządu cieszymy się z unijnych dotacji, które ponoć wywalczono. Ale policzmy, ile wpłacamy do unijnej kasy i ile bierzemy. Bilans jest jeszcze dodatni, z tym, że do wszystkich inwestycji dopłacamy z własnych kieszeni (różnie- od 10 do 90%, myslę że średnio- 40%). I teraz z tej całej sumy do zagranicznych firm trafia 60% tych pieniędzy. Czyli per saldo, my finansujemy utrzymanie zagranicznych firm. Z pomocą unijną otworzyliśmy rynek dla ich rozwoju. Oczywiście , my w tych firmach też pracujemy ( za 3 tys zł), jesteśmy ich podwykonawcami ( często nawet nam za to podwykonawstwo płacą w 100%). Ludzie , zastanówcie się, czy ktoś za darmo daje kasę? Niech te moje wywody, z uwagi na skromną ilość miejsca skrótowe, stanowią przyczynek do zastanowienia się nad obecną naszą sytuacją. To ona właśnie funduje nam takie karykatury jak tunele pod polami i łakami,czy stadiono-baseny na jedną imprezę. Że nie wspomnę tu jeszcze o innych trudnościach, technicznych ( patrz tunelik w Warszawie co się zapadł). Ale, skoro do Zakopanego nie mozna z uwagi na protesty ludności miejscowej wybudować drogi, niech pozostanie tak jak jest. Po co uszczęśliwiać ich na siłę. Po co "pompować" tam miliony ludzi tunelem? A moją ukochaną "szkieletczyznę" autostrada ominęła, choć od wieków Kraków z Warszawą łączyła droga przez Kielce i Radom. Czy nie lepiej wreszcie połaczyć drogą szybkiego ruchu Kielce z Radomiem i oczywiście Kielce z Krakowem ( co planowano na 2012 rok!!!). Że nie wspomnę o połaczeniu Skarżyska, Starachowic, Ostrowca ( w zamian za to planuje się drogę z Kielc do Opatowa po południowej stronie G.Świętokrzyskich!!!).
    2 punkty
  7. Odwiedziłem dzisiaj z córką Złoty Groń w Istebnej.......ale głupi pomysł:No, Istebna mocno inwestuje, ostatnio zainwestowali w malowniczy płot, a teraz w lodowiec, tak mają swój własny lodowiec, cały stok pokryty jest płatem lodu w jednym kawałku na tym rozsypany jest cukier, no i w to powtykanych(bo trudno to jazdą nazwać) jest milion narciarzy: Przyznam szczerze że gdybym tam z dzieckiem nie był to po jednym zjeździe odpiął bym narty i do domu, byle szybko i najkrótszą drogą:tongue:, a że byłem z dzieckiem musiałem dać dobry przykład i udawać że jest fanie:biggrin:, co chwile spoglądając na zegarek i modląc się żeby już była 16, bo wtedy się kończył karnet:tongue:.Nawet jeszcze rozumiem tych co przyjechali na śląskich blachach, ale tych co mają blaszki z odległej od Istebnej części kraju to nie rozumiem w ogóle, tak czy siak, czy z bliska przyjechał, czy z daleka, to niech mi nie mówi że na nartach pojeździł, bo to nie ma nic wspólnego z jazdą na nartach:rolleyes::.Nie wiem o co chodzi z tym lodowcem, przecież nie było odwilży, z czego się to bierze, jakoś w tym "lepszym świecie" jeździłem w różnych warunkach, było nieraz twardo, miękko, zdarzało się że na południe wszystko pływało, ale na rano zawsze był stół, wylizane trasy jak ..... w noc poślubną, a tu się nie da:mad::, pewnie chodzi o 20 l ON co by ratrak spalił. No i jeszcze te pytania córki(lat 11)Po co to tu jest, nie było tego(pokazuje na płot)Mówię do niej... no i co ja Ci mam dziecko powiedzieć, ktoś ogrodził sobie pole, bo stwierdził ze to jego...córka: .... hhhhhh... to jakaś głupota...Pojechaliśmy w dół....Jedziemy krzesłem w górę, a córka mówi: co za idiota, a co no właściwie tam na na tym polu że to ogrodził....No to mówię jej że może ropę, a ona na to: no ale to teraz w zimie!!:biggrin:
    2 punkty
  8. Coś na ten temat mógłbym napisać, powiedzieć... To napiszę. Oczywiście alpejskie trasy, ośrodki, to raj dla narciarzy, dla nas zapaleńców. Ale... No właśnie - jest jedno ale...pewnie nawet kilka. Jeśli się Kocha narciarstwo i narty są mega pasją - to zadam pytanie: Lepiej siedzieć w fotelu, w bamboszach i być strikte forumowym, wirtualnym narciarzem? Czy może lepiej stanąć na górce...małej dużej i zaczerpnąć pełną piersią powietrze w płuca, odbić się kijami mocno i pomknąć w dół? Odpowiem: Każdy Kocha narty na swój szczególny sposób. I nikomu nic do tego, jak postrzega tą pasję. Moje podejście, dla stałych bywalców forum jest mam nadzieję jednoznaczne. Bambosze to ja zakładam...ale po treningu :happy: Maćku, Ty mnie znasz osobiście, to wiesz jakie mam podejście... Jestem pewien, że pomimo istnienia narciarskiego Raju - jakim niewątpliwie są Alpy (odliczam już dni do swojego wyjazdu do Sansicario)...to nadal będę dziękował Bogu, za mój "świętokrzysko-lubelski" raj i mnogość Ośrodków w niedalekim pobliżu własnego domu. Nawet jak jest krótko, drogo, źle... Takie mam podejście, choć często i ja narzekam i psioczę... Ale jak mi jest totalnie źle - to wymyślam zawsze jakąś alternatywę. Szukam dobrego rozwiązania z mojego narciarskiego punktu widzenia - tu na pewno jesteśmy Johnny bardzo podobni. Drugie i trzecie ale... Kasa - nie każdego stać na kilka wypadów w Sezonie do Włoch, Austrii, Francji, czy Szwajcarii. Czas - ilość urlopu, czasu wolnego jaki możemy poświęcić naszej pasji. Ponieważ to wątek o warunkach narciarskich, słowo o nich. W Centralnej Polsce cały dzień dzisiaj mrozi. Śnieg pokrywa twarda warstwa lodu, która z całą pewnością powoduje to, że na tutejszych stokach jest dzisiaj szybko i bardzo twardo. Zapraszam wszystkich w moje strony. Chętnie pobawię się w rolę przewodnika :happy: Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  9. Już 1 marca czekają nas amatorskie zawody w narciarstwie alpejskim, jakich w powojennej Polsce jeszcze nie było. Pilsko Vertical 800 w Korbielowie to morderczy wyścig z czasem, który zapewni jego uczestnikom mnóstwo adrenaliny. Więcej informacji
    1 punkt
  10. Wersja ekonomiczna wymagająca mało umiejętności i czasu oraz dająca małą możliwość zepsucia nart: - na początku sezonu oddajemy narty do serwisu, tam robią żądany przez nas kąt (np 88), równają ślizg, nakładają strukturę i co tam jeszcze trzeba i sobie życzymy - do roboty potrzeba minimum imadełka (najprostsze, najtańsze mogą być - 150-200zł), ostrzałka lub kątownik (też 88 stopni)- 100-200zł, i diament o gradacji powiedzmy ok 300 - 60-100 zł, pędzelek i jakiś alkohol (denaturat może być albo wódka-co kto lubi), ewentualnie dodatkowo można do kompletu dać pilnik jakiś frakcja ok 200, pazur do odkrywania krawędzi, diament drobny do polerowania 600-800 jak ktoś lubi sobie po-polerować, taśma papierowa biała do zaklejania ślizgu przy pracy pilnikiem - itd można brnąć jeszcze długo - co każde 3-4 dni jazdy jedziemy krawędź narty diamentem na mokro (roztwór alkoholu z wodą) tak by krawędź była równa i gładka- no i ostra ale to czasami trudno wyczuć zwłaszcza jak się ma zmarznięte ręce. Zwykle minuta - dwie na krawędź wystarczą by nadała się do dobrej jazdy ale ważne by narty robić często, nie zaniedbać ich bo wtedy ilość czasu potrzebny do zrobienia narty przyrasta w trybie geometrycznym. W ten sposób jeśli się nie władujemy na jakieś minerały i nie skatujemy krawędzi to można cały sezon pojeździć A jak ktoś chce sam to robić od a do z to tego nie da się napisać w kilku słowach ani nauczyć samemu w domu - musi to ktoś pokazać, no i sprzętu trzeba od groma więcej no i czasu trzeba też mieć dużo wolnego, miejsce bo syfu sporo itd. to taki wariant dla leworęcznych, nie mających za wiele czasu, nie pasjonujących się obróbką-skrawaniem ale co cenią ostre narty niekoniecznie na poziomie Pucharu Świata czy fascynacji samym ostrzeniem; no i serwisują narty nieco częściej niż raz na sezon.
    1 punkt
  11. Troche sie rozleniwilem po urlopie w Zakopcu i nic mi sie niw chcialo wieczorami :smile: ale relacje dokonczyc nalezy.Tak jak pisalem wczesniej nakrecilem film z przejazdu po slalomie slowackiej grupy ktora wlasnie trenowala na Jurgowie. Swiatlo bylo slabe, tyczki jechalem na okraglo bo inaczej bolalo :eek: no i juz wyjezdzone na maxa (rynny)[video=youtube_share;4vlw9pMz1Vo] Pozostale dni przed poludniem spedzalem na Haredzie, gdzie luz na stoku przewaznie gwarantowany, a wieczorami odwiedzalem Jorgow ktory polubilem, a i sil wieczorami czasem juz nie starczalo.Musze oczywiscie wspomniec o poznaniu Michala, z ktorym zgadalismu sie przez "skionline" na wspolne nartowanie i male spozycie po wspolnej jezdzie na Szymoszkowej :applause:Tu zdjecie z Harendy No i jeszce film z carvingiem w wykonaniu Michala na najlepszych dostepnych nartach jakie byly na Szymoszkowej, czyli moich Head Icon TT80Ti :tongue:[video=youtube_share;SY15vlrFFMc]
    1 punkt
  12. zapraszam do zapisów.... www.pilskovertical800.pl zapisy: email : [email protected] sms : 513 140 310 informacje dodatkowe: 668579154
    1 punkt
  13. tanio nie jest. wg mnie powinniscie skorzystac z krzesla badz orczykow. jedziecie na pare dni wiec toboly chyba nie beda jakies mega wielkie powinno dac rade zabrac je na plecy. plecaki powinny zrobic robote w Korbielowie bede do 6 marca na pewno, potem od 8 moze wpadne jeszcze na tydzien/dwa? jesli beda warunki. moze sie uda jakos spotkac i pojezdzic
    1 punkt
  14. Herminator gwiazdą najdłuższego wyścigu w narciarstwie zjazdowym Austriacki alpejczyk Hermann Maier, czyli słynny "Herminator", będzie gościem specjalnym tegorocznej edycji najdłuższego wyścigu narciarskiego na świecie "Biały Pierścień" (Der Weisse Ring) zaplanowanego na 19 stycznia w stacji Lech/Zuers w Alpach. Rozgrywane od 2006 roku zawody znalazły się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłuższy na świecie wyścig w narciarstwie zjazdowym. Jego trasa ma 22 kilometry długości i ok. 5,5 tysięcy metrów różnicy wysokości. Rekord należy do mieszkańca Lech, mistrza olimpijskiego w zjeździe z Albertville Patricka Ortlieba (44.35,07). Na trasie można spotkać obok amatorów takie sławy narciarskie jak Maier, Marc Girardelli czy Ortlieb. Wśród dotychczasowych uczestników wyścigu obok zawodowych narciarzy znaleźli się też m.in. mistrz Formuły 1 David Coulthard oraz skoczek narciarski Andreas Goldberger. Cieszące się wielką renomą zawody przyciągają amatorów narciarstwa z całego świata. Wśród nich co roku na starcie "Białego Pierścienia" staje po kilku, kilkunastu Polaków. Warunkiem udziału w wyścigu jest ukończenie 18 lat, dobre umiejętności narciarskie oraz bardzo dobra kondycja fizyczna. Organizatorzy zaznaczają, że zainteresowanie imprezą jest ogromne, dlatego też o przyjęciach decyduje kolejność zgłoszeń. Lista uczestników zostaje zamknięta po rejestracji tysięcznego zawodnika. Na pozostałych czeka lista rezerwowa, ale bez gwarancji startu. Zwycięzca tegorocznego Białego Pierścienia otrzyma luksusowy samochód oraz "heliskiing", czyli transport helikopterem i zjazd narciarski poza wyznaczonymi trasami z mistrzem świata, mistrzem olimpijskim i czterokrotnym zdobywcą Pucharu Świata Maierem. "Biały Pierścień" w tym roku wystartuje 19 stycznia w austriackim Lech/Zuers w regionie Vorarlberg. Trasa rozpoczyna się przy górnej stacji gondoli na szczycie Rufikopf (2362 m.n.p.m.) zjazdem w kierunku Zuers. Te pierwsze dziesięć kilometrów wyścigu pokonuje się, jadąc niebieskimi trasami i korzystając z wyciągu orczykowego. Po wyjeździe na Madloch-Joch (2438 m.n.p.m) trudność slalomu wzrasta: zjazd czerwoną trasą do Zug (1511 m.n.p.m.), krótki podjazd wyciągiem krzesełkowym na (Kriegerhorm 2173 m.n.p.m.) i długi dojazd na metę w Lech (1450 m.n.p.m.). Vorarlberg to najbardziej wysunięty na zachód kraj związkowy Austrii. W całości leży w Alpach, na styku Austrii, Niemiec, Szwajcarii i Liechtensteinu. Land uznawany jest za kolebkę narciarstwa w tym kraju - blisko 100 lat temu pierwszy kurs nauki jazdy na nartach odbył się w tamtejszej alpejskiej wiosce Zuers. Miejscowości Lech i Zuers obecnie tworzą jedną z najbardziej ekskluzywnych stacji narciarskich w Europie. Jest to ulubione miejsce wypoczynku rodzin królewskich, a także osobistości świata polityki i kultury. Źródło: www.sport.pl
    1 punkt
  15. Jaworzyna cd...Wyjazd na górę i na 5. Tu jak zwykle pustki - ze względu na tylko 1 talerzyk obsługujący tę trasę. Po kilku zjazdach, kolejka jednak się wydłuża (do 5 min) i przenoszę się na 1 (krzesło) i 2A. Przy górnej stacji krzesła (6) ratrak zbierał śnieg -z poza trasy- i gromadził na gorsze czasy :biggrin: Jazdę skończyłem przed 13:00 - trasa (1 i 6) nadal w świetnym stanie.Karnet odsprzedałem i do domku.
    1 punkt
  16. Częściowo zgodzę się z "mysiauek" aby zamknąć ten wątek. Częściowo, bo idzie w boczny tor tematów narciarskich. Ale, wszyscy chcielibyśmy spokojnie i bezpiecznie dojechać w góry. A jak to zrobić jak nie ma dróg? Drogi są niezbędne ale nie za wszelką cenę. W przypadku Zakopanego jest jeszcze jeden problem- pojemność tego miejsca i ochrona przyrody! A gdzie miałyby się podziać te tysiące aut które mogłyby dojechać do Zakopanego? Gdzie są parkingi, gdzie przepustowe ulice? Nie wydaje mi się żeby łatwo doszło do porozumienia i uzyskania wspólnego stanowiska w tej sprawie. Jestem sceptykiem, wydaje mi się że Zakopane należy sobie odpuścić, szczególnie jako teren narciarski. Trzeba modernizować to, co już jest. Wolne kanapy wymieniać na szybsze,orczyki na kanapy, budować koleje gondolowe, łączyć ośrodki (patrz projekt Siedem Dolin w Beskidzie Sądeckim) w duze centra narciarskie. A drogi, choć bezsprzecznie wygodna i bezpieczna droga do Zakopanego jest konieczna, to nie za wszelka cenę! Są i inne potrzeby które należałoby brać pod uwagę. Zakopianka w tunelu- pomysł jak słomiany miś z filmu Barei. Słusznie koledzy zauważacie że do tematu Zakopanego przyczepiło się wielu interesownych ludzi. Olimpiada(!!!!), nowy pomysł! Mozna będzie zarobić! To nic że potem my wszyscy, obywatele stracimy. To nic, bylem ja napchał se kieszenie kiedy jest moje 5 minut! Bez względu na koszty. PS. Większość aut ciężarowych przewożących kruszywa z kopalni w woj. świętokrzyskim porusza się po drogach lokalnych. Odpuszczają sobie wygodna i częściowo zmodrenizowaną siódemkę bo, za nią trzeba płacić!!!! Czyżby o to chodziło żeby dać zarobić na budowie drogi, dać zarobić operatorom Viatoll i skierować ciężarówki na drogi lokalne przez wioski? Ale to łączy się z tematem narty jedynie wówczas, jak jadę do Krynicy czy choćby Krajna, Bodzentyna i mijam obładowane TIRY patelnie. Dziękuję "michaś" za krytyczne słowa i nie obrażi mnie nawet słowo "bzdury". Dla jednego bzdury, dla drugiego nie. Ciesz się więc z bogacenia się właściciela firmy produkujacej solarisy. Bogacenia Twoim, moim i innych kosztem. To, że sobie je produkuje, jego sprawa. Niech także sprzedaje to co wyprodukował, z tym że ci, którzy kupują, niech robią to za swoje, powtarzam ZA SWOJE, ZAROBIONE PIENIĄDZE. A nie za dotacje z podatków wyrwanych ludziom co ledwo wiążą koniec z końcem. W związku z powyższym mamy więc 70% ludzi zarabiających do 2 tys zł, 1,5 mln bezrobotnych, i 1,5 mln nowych emigrantów. Ale w 2012r wzrosły zasoby finansowe firm, wzrosły pensje kadry zarządzającej o 28%, wzrósł majątek biznesmena- rajdowca o prawie 30%, wzrosła sprzedaż aut luksusowych w cenach ponad 300 tys zł ( aha, żeby uprzedzić abyś mi nie pisał, że jestem gołodupiec, i z tej to przyczyny jestem tak krytyczny, podaję, że na narty jeżdżę autem z biało-niebieską szachownica na masce, takim wyższym, x-drive, ze skórą, i trzymam go w garażu, nie pod blokiem).
    1 punkt
  17. zgadzam się w pełni z Twoją argumentacją, jeżeli chodzi o ten konkretny tunel, bo byłoby to wyrzucenie naszych pieniędzy w błoto, w dodatku miejscowi sami nie chcą ekspresówki do Zakopanego, co nie oznacza, że zawsze tunele nie mają racji bytu. Przywołany przez Ciebie tunel w Warszawie zapadł się przez budowę metra, ale to nie oznacza, że jest niepotrzebny w tym miejscu, tak samo jak Stadion Narodowy, kwestia tylko racjonalnego nim zarządzania. Prawdą jet również, że często przez dotacje powstają całkowicie niepotrzebne twory, bo jak coś dostaje się prawie za darmo (przy dotacjach w wysokości 70%) to wyłącza się logiczne myślenie w samorządach. Dobrym przykładem jest Hiszpania, gdzie powstały np autostrady do donikąd, choć u nas jest takie zapóźnienie infrastrukturalne, że szybko nam to nie grozi, ale oczywiści trzeba się uczyć na błędach Hiszpanów. Myślę, że takim sygnałem ostrzegawczym, że pieniądze są marnotrawione będzie koncepcja budowy autostrady do Kielc albo lotniska w Kielcach. Natomiast reszta tego co napisałeś to totalna bzdura, teoretyzujesz tu sobie o światłej koncepcji rodem z XIX wieku, a mianowicie nacjonalizmu ekonomicznego, którego jedyną pozostałością jest obecnie znakowanie towarów według ich pochodzenia. Co z tego, że zagraniczne firmy zarabiają w Polsce, co w tym złego? rozumiem, że Ty kupujesz produkty i usługi tylko i wyłącznie polskie i nie dasz zarobić np Niemcowi? Rozumiem, że jesteś konsekwentny i również potępiasz ekspansje polskich firm za granicę? A czy zastanowiłeś się, że wiele polskich przedsiębiorstw też korzysta z dotacji unijnych innych państw i np taki Solaris (producent autobusów,tramwajów) sprzedając swoje autobusy np do Berlina, Bratysławy i innych miast europejskich (na marginesie wracając do wątku narciarskiego w Zillertal część skibusów to również Solarisy), które na zakup tych autobusów otrzymały dotację z Unii i tym samym obywatele innych państw utrzymują polską firmę. Dobrze, że swoje wywody postanowiłeś skrócić bo nie wiem czy forum by się nie zawiesiło od większej dawki Twoich "oświeconych" myśli.
    1 punkt
  18. Stożek ma od tego sezonu własne skibusy, które jadą z dolnego parkingu. Skibusy są darmowe i kursują na bieżąco.
    1 punkt
  19. Bzdura. Jeśli Tusk i Rostowski z Nowakiem czytają nasze forum to widzę ich twarze. Prawdopodobnie wyglądały tak ::stupid::cheerful::biggrin: . Bzdura do kwasratu. Proponuję aby JC amknął wątek. przypominam, że min. Nowak dał do zrozumienia, że albo powstanie obwodnica Krakowa albo Zakopianka (przebudowa do NT). Ciekawe co wybiorą "władze" w Krakowie
    1 punkt
  20. Córa będzie miała mega frajdę podróżując za koniem na saniach :happy: W zeszłym roku taka przyjemność kosztowała 5zł, więc nie tak dużo. Pytanie tylko, czy dla 7latki trasy na Stożku będą odpowiednie? Czerwona i Czarna są raczej trudne...a niebieska rzadko kiedy jest czynna - jest wąska i kręta. Na dole oczywiście jest wyciąg talerzykowy i krótki stok dla najmniejszych narciarzy - ale tu też pytanie: czy na takiej małej Górce będzie się Córeczce podobać? PS. A nad brzuszkiem trzeba popracować :wink:
    1 punkt
  21. Moderatorze SB ,w SON-ie byście sobie fajnie pojeździli na kilku dobrze przygotowanych trasach np. 4 i 7.No i przede wszystkim zapewnione atrakcje przy wyjazdach orczykami :smile: Nie to co nudne krzesełko:rolleyes::
    1 punkt
  22. Drift Ghost No i kupiłem Drifta Ghost. Testowałem na wyjeździe w Andalo we włoskich Dolomitach, ale z braku czasu nie łyknąłem jeszcze wszystkich funkcji. Pierwsze spostrzeżenia: - faktycznie mocowania lekko "latają", sposób Jacka na "nalepkę" działa i załatwia problem- nie mniej to kiszka żeby takie elementy nie były spasowane. - pilot na rękę z dużymi dwoma klawiszami i kolorowymi diodami stanu bardzo pozytywnie mnie rozwalił swoją prostotą używania.:applause: Na wyciągu zamieniłem słowo z posiadaczem pilota GoPro, który narzekał, że w słońcu i goglach h...a widzi na wyświetlaczu lcd swojego pilota. Wracając do Drifta - w dodatku sam pilot wytrzymał 3 dni pracy bez ładowania - super. W czwartym odmówił posłuszeństwa.... bo zapomniałem naładować :stupid: Szkoda, że kamery - po jej wyłączeniu - nie da się włączyć z pilota. - dokupiłem od razu drugą baterię, przydała sie dwa razy w całym 6 dniowym nartowaniu (w tym jeden dzień to intensywnie nagrywanie zawodów córki). Nie mam porównania do GoPro 3 black, ale bateryjka chyba jest ok. Wymiana na stoku to też nie problem, odkręca się tylną klapkę, wymienia bateryjkę, zakręca klapkę - już - fajna sprawa - mocowanie na kijek. - kamera po zamontowaniu na kasku praktycznie jest nieodczuwalna, no chyba, że komuś kask lata. Mocowanie na pasku od gogli jest bardziej odczuwalne (i mniej stabilne), ale fajne ujęcia są. - przydałaby sie jednak stabilizacja obrazu, na kasku trzęsie średnio, na goglach mocniej, na kijku - najmniej. Dokupiłem tzw. "duże mocowanie na kask" ma jakąś dodatkową amortyzacje, ale jak to działa w praktyce nie wiem bo nie zdążyłem tego zamontować. Ale ten problem dotyczy wszystkich chyba kamer sportowych (Sony jakoś też mnie nie urzekło, miałem do testów przez pare godzin) - obrotowy obiektyw - super sprawa, zawsze można ustawić horyzont, bez względu na to czy kam montowana w pionie czy poziomi. Oprócz jednego razu, gdy pomyliły mi sie strony i mam filmik do góry nogami (zna ktoś jakiś program do odwajhowania tego o 180 stopni ? Ale to już moja pomyłka. - kamera spadła na betonik z metra i dostała kantem narty - nie zrobiło to na niej wrażenia. - wkurzające jest, ze kamera nie ma na podstawowym, górnym mocowaniu kaskowym, regulacji kata położenia w pionie. Trzeba dobrze sie wstrzelić w miejsce na kasku, bo poprawka oznacza odklejanie mocowania (czyli jego zniszczenie - od razu kupiłem pięciopak). Ja zamontowałem za nisko, tzn. za blisko przodu kasku, decyzja - odklejam, choć nie wiedziałem czy nie oderwe połowy skorupy. Kask nie ucierpiał , ale moje palce od noża, którym podważałem - tak, no cóż było wtedy dużo grappy wieczorem :biggrin: No i wszyscy sie na mnie gapili jak na odmieńca , że nie przyłączyłem sie do klanu teletubisiów z GoPro :stupid:, bo większość narciarzy właśnie z GoPro pomyka. To pewnie z zazdrości, że można mieć zgrabnie kamerkę na dyńce zapodaną, a nie pudełko na sztorc :wink:. Hehe, oczywiście żartuje, mi to akurat dynda jak to wygląda. Kurcze, naprawde filmowanie na deskach zrobiło się modne. Co do jakości - zauważyłem, że jakby nieco gorzej wychodza filmiki w .MOV, delikatniej lepiej w .MP4, ale to może moje subiektywne wrażenie. Fajnie, ze te drugie można od razu na ipada załadować. Jak naucze się montować to wrzucę na forum jakieś filmiki. Generalnie po tych kilku dniach sprawia bardzo pozytywne wrażenie, przede wszystkim jest prosta jak cep w użyci a to dla mnie podstawowa zaleta. No i funkcja "cofania czasu" jest bardzo przydatna: "Tatusiu czy nagrałeś mój super skok?" - zawsze mogłem bez zażenowania powiedzieć - "TAK córciu !" i dyskretnie kliknąć pilotem :applause: No właśnie - może ktoś poleci jakim programem obrabiacie filmy (najlepiej w miarę prostym), jaki użyć do zmiany bezstratnie MOV na MP4, itd, tak by nocami nie siedzieć i nie szukać... Chętnie skorzystam z rad bardziej doświadczonych narto-kamero-maniaków :angel:
    1 punkt
  23. Właśnie po takich relacjach z Istebnych czy innych Zieleńców, ja cały czas zachęcam kolegów i koleżanki z forum do Stożka. Brak kolejek, tłoku na stoku i liczba niedzielno-feryjnych narciaży jest nieporównywalnie mniejsza niż na innych stokach.
    1 punkt
  24. Kochani Witam Was serdecznie, Chciałem Was wszystkich zaprosić na sobotę 23.02.2013 do Korbielowa. Będziemy organizować zakończenie ferii zimowych. Przy dolnej stacji orczyka nr 1 od godziny 11 będzie dyskoteka, a wyciąg nr 1 będzie przez 1 godzinę za darmo. Ponadto o godzinie 12:15 Ruch Społeczny Obrony Pilska organizuje Happening - w trakcie imprezy będziecie mogli poprzeć inwestycje na Pilsku. Od jutra więcej informacji na stronie www.bronimypilska.pl oraz www.narty.pilsko.org. Zapraszamy serdecznie !!!!
    1 punkt
  25. Nie ma karnetu obowiązującego "równo" na oba ośrodki. Można natomiast kupić karnet z opcją jeżdżenia jeden dzień w drugim ośrodku, czyli np. 5dni Solden +1 dzień Obergurgl Hochgurgl, za dopłatą 10 Euro do obowiązującej ceny skipasa. My skorzystaliśmy z tej opcji i rzeczywiście Obergurgl Hochgurgl był warty odwiedzenia, choć jeden dzień to trochę mało. Największym szokiem chyba była ilość ludzi/samochodów pod gondolą w Obergurgl. Po jednak tłocznym Solden poczuliśmy się jak na pustyni.
    1 punkt
  26. Nie ma to jak na Pilsku Dzisiejszy dzionek spędziłem na Pilsku. Pod kasą jesteśmy 8:02 (cholera, spóźniliśmy się ). Pani kasuje nas na 55+10zł kaucji i ruszamy na górę. Najpierw wyjeżdżamy na Buczynkę. Mieliśmy prosto jechać na górę, ale tak przygotowana jedynka po prostu mega kusiła. Cud, miód i orzeszki, ale zjeżdżamy tylko raz i głód górnych partii Pilska musiał zostać szybko zaspokojony. Po walce z cudownymi talerzykami docieramy na Szczawiny. Chmurki są, ale niewiele, widoczność ok. Działa tylko jeden orczyk, bo na drugim trwa "przeklepywanie" orczyków. Tzn. pan odkręca orczyk, bierze młotek i przesuwa go o ~1 metr i ponownie go przykręca :stupid: Docieramy na Miziową i zjeżdżamy na Szczawiny. Tutaj również wszystko idealnie przygotowane. Później pojawił się lód, ale to standard na tej trasie. Na górze jest idealnie, chociaż na samym szczycie prawie nic nie widać, ale to tylko na odcinku 100m. Na Kopcu działał tylko talerzyk nie wiem dlaczego, a na owym Czesław nas okrzyczał, że na wyciągu jeździć nie umiemy :sorrow: Na górze ziiimno, ale ciągła konieczność drałowania pod łorcyki skutecznie rozgrzewa... Zasoby pozatrasowe są ogromne i śniegu sporo, ale wszystko zjeżdżone, a nie chciało nam się zapuszczać daleko od tras. Czarna poszerzona, ale nie skończona, na ściance dalej są kopy nie wyrównanej ziemi. Dół jest już wyrównany. Ludzi około 10 przybyło, więc na Szczawinach Stefan odpuścił klepanie orcyka i odlalił drugie wozidło. Ernest się postarał. Dzisiaj na Pilsku było równo, twardo, szybko, szybko i jeszcze szybciej, sytuację wspomagała temperatura -2 stopnie na Solisku. Popełniliśmy mały błąd nie zostając rano na godzinkę na - nie będę owijał w bawełnę - epicko przygotowanej Buczynce , później nie było już tak idealnie kiedy zjechaliśmy pod koniec, ale ciągle była to mocna 4. Taśmociągu nie widziałem, bo unikam kolejki na Szczawiny, bo schodzę z niej jako kostka lodu. Ja zmian w tym roku istotnych nie widzę. Czarna nie czynna, taśmociąg niebezpieczny, tylko Buczynka jakoś lepiej przygotowana (właściwie to wszystkie trasy jakoś takie dziwnie równe :biggrin:). Chyba nowe są też czytniki karnetów, ale to zwykły zbliżeniowy badziew. Nie mogli na gotowo zamontować kart bezstykowych typu Ski Data? Zdjęć nie mam bo ZNOWU zgubiłem kabel... Podsumowując. Dopóki mróz trzyma to na Pilsko trzeba jechać. 5/5 za dzisiejszy całokształt.
    1 punkt
  27. No i faktycznie na Miziowej jest kamczatka i łeb chce urwać, wyciąg VII nie chodzi, więc ruszamy w dół, trasą nr 5 do hali Szczawiny, tu już tak fajnie nie jest, jest to raczej kartoflisko i nie jedzie się dobrze. Następnie wracamy na Miziową i ruszamy na Kopiec, zjazd z kopca i warunki na trasie podobne jak te na 5 przy czym tu widać że Ernest z ratraka ma mierne pojęcie o topografii terenu bo są miejsca gdzie wyorał kamienie, wykopał młodnik i borówki, jak to kudłaty zobaczy to zrobi z niego gwiazdę Teleekspresu i radia ZET. Postanawiamy jechać na dół bo tu się przyjemnie nie jeździ, jednak dostrzegamy że ruszył wyciąg na Pilsko nr VII, więc zmiana planów i jedziemy w górę, jak już tu jesteśmy to chcemy zaliczyć wszystko, warunki podobne jak na poprzednich trasach, więc nic tu po nas, spadamy w dół... No ale to nie takie proste znaleźć jak się nie pamięta jak się dostać pod PŁAJ, a oznaczenie nie pomaga, no bo takie właśnie pomocne jest:mad::. Nawiasem mówić to jakaś masakra na tej Miziowej żeby się dostać z wyciągu na wyciąg wszędzie trzeba dreptać pod górę, no ale w końcu udaje się odnaleźć niebieską szóstkę, więc szybko przemieszczamy się na czerwoną 1, tu już ludzików przybyło, jednak nie wszyscy do lasu między kujokami poszli się kulać:tongue:. Po 1 zjeździe lądujemy w jakimś przybytku kulinarnej rozkoszy, zarzucamy żurek(fuj:mad: herbatka(obleci:cool: i my nie kierowcy kusimy się na Bombardino, jak ów specjał ląduje na stole, Fogo już zło wróży czy to czasem nie umrę ze śmiechu:stupid:, zaciekawiony co kryje się pod czapką bitej śmietany szybko wciągam ją, a pod spodem:eek: :tongue: - Bombardino po pilsku:stupid:, rozpuszczalna kawa z odrobiną ajerkoniaku z Biedronki. Stwierdzam ze już dawno we Włoszech nie byłem skoro nie pamiętałem ze Bombardino to było coś wstrętnego:biggrin:. W każdym razie, 3 żurki, 3 herbaty, 2 pseudobombardino kosztowały nas 60 zł, dla porównania w sobotę w Zwardoniu za 3 schabowe z pieczarkami i serem żółtym, do tego ziemniaki, surówki, 1 żurek, 1 gulaszzupa, 1 piwo grzane z sokiem, 2 Cococole, zapłaciliśmy 75 zł ,pojadły tym 4 osoby, a wszystko było pyszne. Po tak wykwintnym posiłku, przed knajpą postanawiamy, że jak będzie kolejka do wyciągu to jedziemy do samochodu i do domu, to co zastajemy pod wyciągiem nr III i IV nazywamy kolejką, a prawda jest taka że kolejki nie ma ale motywacji do jazdy 1 trasą w gąszczy tym bardziej nie ma, tak więc o 11 kończymy jazdę i zasadniczo stwierdzamy że wpadniemy tu znowu.... ....za jakieś parę lat, lub jak będzie motywacja, nastawiane jakich nowych krzeseł, a jak to będzie gondola to też się nie skrzywimy:rolleyes::
    1 punkt
  28. Zachęceni faktem że na trasach będzie pusto, bo jak czytamy na forum narciarze z tras przenieśli się między kujoki(choinki):tongue:, postanawiamy po latach odwiedzić to miejsce.Cel to raczej rekonesans, co się zmieniło i czy warto ewentualnie to miejsce od czasu do czasu odwiedzić:.0615 Figo melduje się u mnie pod domem, tak że mamy czasu na tyle sporo że zasiadamy jeszcze do porannej kawusi, następnie jedziemy po jeszcze jednego naszego kuzyna(zalogował się tu parę lat temu ale wstydzi się pisać:stupid:, to ten w czarnym, ale szczupły, w czarnym opuchnięty to wiadomo kto:tongue:). Tak więc ruszmy i jedziemy, malowniczą trasą bo doliną Soły mijając po kolei zapory i sztuczne jeziora, po drodze generalnie się nic nie wydarza oprócz tego że jakiś debil zaryzykował z nami czołówkę:eek: w zamian za ominięcie dziury, tylko go i nas refleks Figo uratował. Tak więc 0740 meldujemy się na parkingu w Korbielowie kamiennej, tradycyjne kręcenie bączków quatro ku przerażeniu pana z obsługi parkingu który ucieka w popłochu(pozdrawiamy:biggrin:).Decydujemy się jednak wystartować w górę wyciągami orczykowymi, bo nie będziemy korzystać z samowoli budowlanej w postaci taśmociągu, to się kłóci zdecydowanie z naszym poukładanym światopoglądem:stupid:.Kupujemy karnety 6 godzinne po 65 zł i już za dwie ósma odbijamy pierwszą bramkę, tarasi ten pierwszy wyciąg niemożliwie, ten drugi czyli III już lepiej. pierwszy zjazd trasą nr 1, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, jest tak dobrze że generalnie nie ma się do czego przyczepić, równo wyratrakowane od lasa do lasa, no i tylko my na trasie:smile:. Z racji tych faktów pozostajemy tu na kilka zjazdów. Dalej przemieszczamy się słynnym wyciągiem PŁAJ w stronę hali Szczawiny, po drodze choć w ole cisza i spokój to nad głowami widać że drzewa mocno się już kołyszą, to daje mniej więcej obraz czego będzie się można spodziewać pnąc się coraz wyżej.
    1 punkt
  29. Skoro tak pięknie jest na Pilsku,to postanowiłem namówić SB i jeszcze jednego forumowicza,który to nie popełnił jeszcze ani jednego posta,ale zarejestrowany jest.Jak to zwykle w naszym przypadku,wczesny start z pod domu i na pierwsze krzesło. :happy:Z tym krzesłem to nie wyszło.:sad:Wszystko byłoby OK. byliśmy jak Pan Bóg przykazał przed 8:00.Tylko co z tym fantem zrobić?Albo jechać rano pod krzesło i dymać z buta po samochód jak skończymy jeździć.Albo zostawić samochód na dole i dymać do krzesło.Żadna z tych opcji nie jest w naszym stylu.Startujemy więc jednym z pierwszych orczyków.Ukazuje się nam cudowny,żywcem zerżnięty z Alpejskich tras obrazek.Cudowne warunki śniegowe i mistrzowska robota operatora ratraka.Od dołu do Soliska i dalej do Buczynki perfekcyjne przygotowanie.Zdjęcia robiłem telefonem więc zupełnie nie oddają stanu faktycznego,było dużo lepiej niż przedstawiają to foty. pogoda piękna słonecznie niezbyt zimno za to powyżej Buczynki już dmuchało a na Miziowej to nawet bardzo mocno,co było widoczne już z Płaja panorama Beskidów i widok na Babią ,cudowne Na szczycie gwizdało niemiłosiernie,nawet nie chciało mi się sięgać po telefon żeby zrobić fotkę.Musicie wierzyć na słowo.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...