Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.01.2014 w Odpowiedzi
-
Dziś rano pognałem do Jurgowa byłem tam pierwszy raz: Trasy były przygotowane idealnie !!!!, temperatura w nocy była na minusie o 9 rano w granicach zera , ładna pogoda: Nie działa czarna trasa i nie była jeszcze naśnieżana: Malkontenci znajdą lekkie przetarcia / "ciemniejszy śnieg" - zdecydowanie bez znaczenia: Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o widokach Podsumowując : Bardzo fajna stacja która bije na głowę swoimi trasami , przygotowaniem tras - większą widoczną z oddali Kotelnicę , trasy są bardzo szerokie i szybkie głównie czerwone - zdecydowanie polecam !!!Na koniec jeszcze kilka zdjęć :13 punktów
-
Jutro mam dylemat jak pożegnać Podhale, niestety Kluszkowice są za daleko muszę wracać do domu, pewną opcją był Jurgów .... ale :Totalnie nie planując po powrocie rano z Jurgowa, żona zapragnęła wjechać na Kasprowy..jestem uprzedzony do tego ośrodka ...ale..wiedziałem że chodzi Gąsienicowa, spakowanie butów w plecak to nie problem biorę :)Było późno, stok jest otwarty .... jedynie do 14:30 więc mało skorzystałem ale:- Na dolnej stacji pojawiła się przechowalnia- Kolejka na dole rusza o 7:30- Karnet na 4 godziny kosztuje 95 zł (czyli efektywne 3 godziny jazdy)- Warunki na otwartej trasie zdziwiły mnie były super - Ludzi jeżdżących nie było praktycznie w ogóle może z 20 osób- Warunki alpejskie trzeba o tym pamiętać o 14 było minus 10 na górze na dole minus 6, wiał spory porywisty wiatr -było mega zimno !!!Trochę zdjęć ( padł mi telefon .... za zimno na starą baterię ) ...Na dole w kuźnicach : Trasa narciarska ( dojazdówka ) czytaj deptak Brak Ludzi: mają trochę nowego sprzętu szkoda że nie do naśnieżania Brak ludzi oraz dobre warunki osłodziły mi minusy tego miejsca.Jeżeli wstanę bardzo rano i warunki będą dobre pojadę, jeżeli nie to wybieram Jurgów.Kilka dodatkowych zdjęć: - Były też minusy : górny odcinek trasy otwarty w 30% ( tam gdzie najstromiej )6 punktów
-
Dosłownie - ale jaja :biggrin: To ja powiem od siebie, nie odnosząc się do nikogo. W prywatnej komunikacji i korespondencji (sms, e-mal) nigdy mi nie przeszkadzało i nie oczekiwałem polskich znaków świszcząco-syczących. Nigdy nie miałem problemów aby bez nich zrozumieć tekst pisany, nie ma to dla mnie nic wspólnego z ortografią. Nigdy nie był to dla mnie "temat" ani patriotyczny, ani narodowy, ani wyzwoleńczy, ani narodowo-wyzwoleńczy, ani martyrologiczny jak dla co poniektórych jak widzę :wink: Dla mnie "podjęcie" w temacie Norwida z mieszanką prawniczą cywilistyki oraz regulaminu forum jest już tak wysokim C, że za tą nuta nie nadążam. Zadaje pytanie - sam sobie - co na to konstytucja RP oraz prawo międzynarodowe ? Ale...kiedyś pisałem bez znaków polskich lecz została na innym forum zwrócona mi uwaga, że to jest fe i be i zmieniłem to. Niniejszym postanawiam, ze do konca zimy bede pisal bez polskich ozdobnikow i bedzie mi z tym dobrze. Macie szczescie, ze juz od 2 lat prawie tak mi sie nie chce pisac :wink: Przyznaje sie - szczerze - ze jestem leniem z natury i jest mi z tym bardzo dobrze. Innym roznie, zalezy co i jak :biggrin: Pozdrawiam wszystkich purystow, w tym mocna ekipe ze Skiforum :smile: Zeby nie bylo, pozdrawiam rowniez niepurystow oraz element tzw. srodka :wink: Ale to chyba tez ostatnie pozdrowienia, bo jak sie doczytalem pozdrawianie takie jest nielogiczne :sorrow::wink:6 punktów
-
"SKI RACER - 1969 World Cup" - Świetny film o narciarstwie, ściganiu na nartach z tyczkami zaopatrzonymi w chorągiewki :smile: Super slalomy, ujęcia, technika jazdy, klimat narciarstwa zawodów z 1969 roku. Piękna historia. [video=vimeo;18127870]4 punkty
-
Wiesz coś w tym jest - do dzisiaj w nazwach plików i folderów nie używam polskich znaków. Zbyt często różne urządzenia odmawiały ich obsługi. I pewnie już się nie oduczę. Nie mniej jednak w tekstach z nich nie zrezygnuję. Ważna dla mnie jest nie tylko ortografia i interpunkcja ale też stylistyka. Nie mniej jednak oczywiście treść i jakość wypowiedzi na forum narciarskim przedkładam nad formę. Czyli jak ktoś pisze (forma już dopuszczalna) sensownie to najważniejsze. I chwała mu. Oddzielną kwestią jest sposób prowadzenia rozmowy, w internecie pozbawieni jesteśmy praktycznie niewerbalnych środków przekazu informacji i jak widać bardzo łatwo jest źle zrozumieć intencje. Uważam, że warto jest zachować sporą ostrożność przy pisaniu. Nie ma potrzeby odpowiedzenia natychmiast - można pomyśleć zanim się coś chlapnie. Oddzielić problem od człowieka i nie formułować tez zbyt radykalnych. Trzeba też mieć świadomość, że na wiele kwestii można spojrzeć z różnych stron i nawet pozornie sprzeczne opinie mogą być jednocześnie tak samo prawdziwe. Świat na pewno nie jest czarno-biały! Najtrudniejsze są kwestie osobowościowe - nie da się ukryć, że pewne osoby mogą nas irytować. Może nas drażnić ich niekompetencja lub co gorsza kompetencja. Siłą rzeczy są to ci którzy najczęściej się odzywają.. Ale przecież aktywni userzy to dobro forum, bez nich byłby to umierający kącik porad. Więc zamiast narzekać, że forum opanowała GTW (jest to stały, cykliczny lament na wszystkich forach) wystarczy wziąć pióro (lub tablet) i zmienić oblicze forum. Bez dwóch zdań i tutaj i na innych platformach bardzo brakuje nowej krwi i ciekawych dyskusji. Bo umówmy się, że rozmawianie o doborze desek jest dramatycznie nudne. Czyli skimaniacy z darem (i chęcią) pisania pilnie poszukiwani. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
Słychać na forum narzekania na brak śniegu, słychać go też na innych forach m.in. na skiturach . Szukając albo raczej czytając relacje można jednak na niego trafić... jednocześnie łącząc jazdę on-piste z off-piste. Salatyn "Salatyński Wierch lub Salatyn (słow. Salatín, Salatínsky vrch) – szczyt słowackich Tatr Zachodnich o wysokości 2048 m n.p.m., jeden z 6 szczytów należących do tzw. grupy Salatynów. Znajduje się w grani głównej Tatr Zachodnich oddzielającej w tym miejscu Dolinę Rohacką od Doliny Jałowieckiej. W grani tej znajduje się pomiędzy Małym Salatynem (2046 m), od którego oddzielony jest niewielką Pośrednią Salatyńską Przełęczą (2012 m), a Brestową (1934 m), od której oddziela go Skrajna Salatyńska Przełęcz (1870 m). Jego północno-wschodnie stoki opadają do Doliny Salatyńskiej. Nie wiadomo, skąd pochodzi nazwa szczytu, być może od ludowej nazwy rośliny." - Wikipedia. "Słowacki TANAP odpowiednik polskiego TPN-u w okresie zimowym, zamyka wszystkie szlaki powyżej schronisk, co jest kłopotliwe dla skiturowców jak i Freeriderów, ze względu na ograniczone możliwości legalnych zjazdów i podejść. Jednak są pewne odstępstwa od tej reguły, są to “zony skialp” czyli strefy skialpinistyczne gdzie w zimie jest dopuszczone narciarstwo pozatrasowe. Jedną z takich stref jest Dolina Spalona i Salatinska. W rejonie tych dwóch dolin mamy całe mnóstwo ciekawych opcji skiturowych jak i freeridowych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, strome zjazdy żlebami czy szerokie pola śnieżne, wszystko to tu jest." - Więcej informacji na powder.pl http://powder.pl/salatyn-i-dolina-spalona-co-gdzie-i-jak [video=youtube;rQzNMoc0B2A] [video=youtube;ponc_leYMbk] Pozdrawiam Tomek3 punkty
-
W dzisiejszych czasach wygląda to trochę inaczej. Przyszli Mistrzowie na treningu :smile: [video=vimeo;78323810]3 punkty
-
Drogi Jarku, według mnie na tym forum stosunkowo często pojawiają się wpisy o dość napastliwym i nawet nieco agresywnym charakterze. I dotyczą wszystkiego - jazdy na nartach, ośrodków narciarskich, ulubionego auta, ortografii i czego tam jeszcze chcesz. Praktycznie każdy post może zostać podobnie potraktowany. Reakcje Forumowiczów na takie posty są dość zróżnicowane bo bardzo duże znaczenie ma to kto dany post napisał. No i oczywiście jednych łatwiej się przywołuje do porządku, a innych wcale. Temat zjechał na zasady pisowni zupełnie niepotrzebnie. Nie to jest istotą sprawy. Ale skoro już zjechał i wielu Forumowiczów zabrało tu głos to znaczy, że temat ma dla nich znaczenie. Jestem daleki od tego żeby robić tu raban z powodu ortografii. Jeśli ktoś jej nie zna i nie umie pisać w języku ojczystym bez błędów to jego sprawa. Mnie też "komurka" razi. Osoby, które są na bakier z zasadami ortografii i interpunkcji mogą przyjąć dwojaką postawę. Albo nie zabierać głosu w sprawie albo napisać, że niestety tacy już są i już. Ale udowadnianie, że z tymi którzy chcą przestrzegać zasad ortografii jest coś nie tak, jest dużym nadużyciem. W każdej dziedzinie życia są pewne zasady, którymi należy się kierować i ich przestrzegać. Oczywiście można nie stosować zasad ortografii, można nie stosować zasad ruchu drogowego, można nie stosować zasad obowiązujących na stoku. Można nie stosować się do żadnych zasad! Tylko do czego to doprowadzi? Brak znajomości zasad ortografii doprowadzi do oblania matury (a może już tak nie jest? :eek: Brak zasad panujących na stoku albo na drodze doprowadzi do tragedii. Człowiek albo jest zorganizowany albo rozmemłany. Oczywiście Jarku absolutnie nie kieruję tych uwag pod Twoim adresem bo z Twojego postu wywnioskowałem, że wyłapałeś o co tu chodzi. Ale żeby wrzucić malutki kamyczek do Twojego ogródka (i proszę nie miej mi tego za złe) nadmienię, że - według mnie - określenie "purysta językowy" ma w tej dyskusji nieco pejoratywny charakter. Zgodzisz się? Bo tu nie można mieć poglądów albo liberalnych albo konserwatywnych. Tu jest prościej - albo się wie albo nie. Idąc dalej - czy możemy mówić o "purystach narciarskich" czy o "purystach samochodowych"? Czy ci, którzy się zatrzymują przed znakiem "stop" to jacyś dziwacy czy też kierowcy zwyczajnie stosujący się do zasad ruchu drogowego? Są tu wpisy, których autorzy chyba się nieco zagalopowali. Ja nie pisuję na żadnym innym forum ale są tacy, którzy to robią i przyznają, że tam też pojawiają się podobne problemy. W takim razie coś chyba jest na rzeczy. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie bo przede wszystkim chodzi o to żebyśmy byli dla siebie mili. Tylko tyle, a może aż tyle? Miłego dla Tobie i wszystkim Forumowiczom.3 punkty
-
Telewizja BBC-Sport zaczęła emitować spot reklamowy Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi, jaki zrealizował dla niej polski reżyser-animator Tomasz Bagiński. Odbiorcy są pod dużym wrażeniem - większość wyraża uznanie, ale są i tacy, którzy widzą w tym spocie zwiastun jakiejś olimpijskiej tragedii. [video=youtube;4b9Ji7DvsjU] Czytaj więcej na http://film.interia.pl/wiadomosci/telewizja/news/olimpijski-spot-baginskiego-na-antenie-bbc-sport,1982995,4159?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox3 punkty
-
Cześć Pozwolisz Majorze Drogi że na kanwie Twojego postu podsumuje mój (ale jak widać nie tylko mój) punkt widzenia. Zaczęło się od tego, że koledze, który napisał relację z wyjazdu ciągiem liter bez podziału na zdanie, bez dużych liter itd. zwróciłem uwagę czy nie mógłby ich jednak stosować. Następna relację kolega Jodek napisał klarowniej za co mu podziękowałem. I na tym sprawa - z mojej strony była skończona! Niestety pojawił się najpierw jeden post komentujący moją prośbę, później drugi, później kolega Jodek też stwierdził, że skoro wszyscy mają zabawę to dołożył się z Miodkiem i wyniknął dym. Nie ja więc sprawę rozdmuchałem ale skoro została rozdmuchana trudno - rozdmuchujący są sami sobie winni i niech nie zwracają mi uwagi na upierdliwość bo sami chcieli. W trakcie dyskusji sprawa została przeinaczona i sprowadzona do używania lub nie polskich znaków a nie o to zupełnie mi chodziło. Zasady pisowni są dla mnie obowiązujące i dyskusja na ten temat jest zbędna. Dziękuję Majorowi i innym kolegom, również tym, którzy pisali tylko po to aby wykazać mi moja małość za rozmowę w temacie. Pozdrawiam - przede wszystkim Zuu3 punkty
-
miałem okazję oglądać podobny trening na Zillertal Arenie.Rewelacja, aż miło było patrzeć.2 punkty
-
Byłem dzisiaj na 2 godziny w Suchem. Całkiem fajna jazda, warunki wymagają dobrze przygotowanych nart.2 punkty
-
W obecnym sezonie najprędzej pojeździmy w rejonie Białegostoku gdzie już jest 15 cm śniegu a spadnie drugie tyle, Lublina czy może nawet Kielc. konkretna jazda tylko w Alpach . Ja bym wybrał nawet tam S.N. ,w której większość tras narciarskich przebiega powyżej 1500m.n.p.m.Ja już mam za sobą 6dni alpejskiego szusowania i chociaż w ostatnich dwóch dniach narzekałem na opady śniegu, słabą widoczność i gorsze warunki na trasach to teraz muszę stwierdzić ,że było super i trzeba poczekać prawie rok na chwile ,,szczęścia narciarskiego''. Ciekawe ile razy zdołam w obecnym sezonie wyjechać na krajowe soki. Plan minimum to 5 razy. Powodzenia i bezpiecznych szusów.Janek572 punkty
-
Skoro tak uważasz, to jednak muszę wrócić do wątku- choć z najwyższą niechęcią... Moja stwierdzenie o lenistwie ( w domyśle umysłowym) mogło być odebrana jako niegrzeczne, chamskie czy obraźliwe. Doskonale sobie zdawałem sprawę z tego, że bedzie dym. I był, a że na Ciebie trafiło- czysty przypadek, przepraszam. Jednak stwierdzenie to nie jest bezpodstawne. Od 6ciu lat biorę bardzo aktywny udział w życiu pewnej szkoły średniej i jestem przerażony tym co tam się wyprawia... a jest jak sie okazuje typowe dla większości takich placówek. M.in własnie sprawa wszelkiej maści orzeczeń o najdziwniejszych dysfukcjach. A to fizycznej (po co się męczyć skoro można mieć wolną godzinę) -to już plaga sięgająca często więcej niż połowy uczniów w klasie, a to ortograficznej - (wydłużony czas na maturze i kilka innych przywilejów), a to matematycznej czy jeszcze innych, zależnych od fantazji psychologa. Znowu świadomie przerysowuję, bo jakieś kryteria orzeczeń obowiązują. Irytuje mnie własnie to pójście na łatwiznę. Kombatanctwo nie jest modne, ale jeszcze niedawno jak ktoś miał problemy ortograficzne to ćwiczył i szybciej czy później się 'wyleczył', teraz załatwia zaświadczenie. Nie mam zamiaru 'karać' piszących nieortograficznie ale dlaczego oni chcą karać widokiem swoich 'dzieł' tych, którzy zadają sobie nieco trudu. Nie mam zamiaru iść pod prąd i walczyć o ogonki - też mam problemy z klawiaturą, ale nieortograficzne pisanie w miejscach publicznych - a takim jest to forum - będę nazywał po imieniu, czyli lenistwem (choc powinienem dosadniej), bo takim jest w dobie edytorów z korektą. A nierozróżnianie co to akapit czy rozpoczynanie zdania z małej litery to też choroba?.... Mam nadzieję, że Ci, których niechcący uraziłem, zaakceptują takie stanowisko. Pozdrawiam Michał2 punkty
-
Chyba chodziło Ci o noszenia nart dzióbkami do tyłu, MB(dawniej Figo) jak widzi takie zjawisko to mówi że "od razu widać że to nima narciarz", podobnie o tych co wożą narty na dachu dzióbkami do przodu:biggrin: A wracając do spotu to do mnie również nie trafił, a wręcz mam dreszcze na plecach, wieje grozą: A najlepsze że odczytałem ten temat na telefonie, a że już ślepy jestem to odruchowo przeczytałem Olimpijski spot Bydlińskiego, i pierwsze moja myśl była taka, co ten znowu q....a wymyślił:2 punkty
-
Zaczęło sie od Mysiauka i ja ten dryf pociągnąłem :biggrin: ale przeciez bardzo często tak robimy. Dla mnie problem jest zupelnie gdzie indziej. Ogólny brak reakcji forumowiczów na inwektywy (z małymi wyjątkami). Generalnie każdy woli z prądem, no ale ja juz jestem taki że lubię pod prąd :biggrin:. Efekt stada na mnie nie działa. Prawdopodobnie gdyby bezogonkowcy byli w większości to puryści językowi by głowy nie wystawiali (no moze z wyjatkiem Ciebie - co oczywiscie uwazalbym na plus). I masz do tego prawo. Mnie byki typu "komurka" też walą po oczach. Jeżeli zwrócisz komus uwage i zrobisz to grzecznie to przeciez nie ma problemu. Dla mnie problemem byl post mig12345 który był obraźliwy ale to purystów jezykowych nie interesuje.2 punkty
-
Myślę, że problem jest pokoleniowy i Ci którym dzisiaj się nie chce pisać ze znakami diakrytycznymi za 20 lat trafią na użytkowników którzy napiszą tak: "a mn si ni chc pis cał wyr bo prze wszy roz." I ci nowi też będą bardzo zdziwieni - czego ode mnie chcecie? Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Jakaś rozrywka by się tu przydała bo FIGO i SB nas jakoś w tym tygodniu nie rozśmieszają: http://www.metacafe.com/watch/480358/skiing_the_wrong_way/ A tu też nieźle: http://pl.youtube.com/watch?v=p9_lIeUUv3Q Dajcie jeszcze cóś śmiesznego bo smutek z braku śniegu.1 punkt
-
1 punkt
-
: Jak w tytule. Apel do WSZECHMOGĄCEGO: ZEŚLIJ TROCHĘ BIAŁEGO PUCHU, ABY ZMĘCZYŁ NASZE NOGI I OSTUDZIŁ GŁOWY :applause:1 punkt
-
Dopiero co była relacja Zębowej Wróżki,moja będzie więc lapidarna. Zawitałem tu,by wziąć udział w Der Weisse Ring,słynnym ściganiu na bardzo długiej trasie,w towarzystwie Girardelliego i Ortlieba.W naiwności swojej sadziłem,że bedzie to superdługi gigant w rodzaju Gardenissimy lub Helmissimo,po idealnie przygotowanych ,szerokich trasach. Już po przybyciu ośrodek Lech-Zuers zrobił na mnie wrażenie powalająco-swojskie,jakby był we franchisingu ekipy GON,SON lub PKL.Minerały różnej wielkości były wszędzie ,na górze i na dole.Za to w parku maszynowym przewazaja stare 2osobowe krzesła bez tasmy.Rozumiem wiec,dlaczego nie mogłem znaleźć noclegu poniżej 50 euro za noc,bo to rzeczywiście kompleks unikalny,o zupełnie innych walorach,niż te wszystkie Zillertale,w których mozna spać po 20 euro. Lokalna ludność wykazuje się dużym zmysłem komercyjnym,co odzwierciedla wysokość wpisowego na zawody,cena za możliwość oglądnięcia trasy w towarzystwie Girardelliego czy opłata za zwiezienie kurtki po zawodach. Organizatorzy włączyli w trasę odcinek ,który nazwałbym "kamień na kamieniu",by ich przechytrzyć zamiast własnych wypożyczyłem na oglądanie i zawody narty w miejscowej wypożyczalni. Przypomniała mi się piosenka o dziewczynie,"która niestety nie jest zbyt ładna,lecz za to zgrabna też raczej nie..." I to na razie na tyle...1 punkt
-
Ze snu budzi duchota, brak powietrza. Oczy jeszcze dobrze nie otwarte, pod powiekami zima, śnieg, Góry. Czar pryska. To nie zima - to nie ten klimat, nie ta pora roku. Otwiera balkon, by chodź na chwilę stanąć w przeciągu. Firanki fruwają i przypominają niedawny sen i zimę - śnieżną zawieruchę. Kawa nie pomaga przegonić porannej melancholii, nostalgii za tym co w duszy narciarza. Początek dnia i pętla czasowa...9:45 garnitur, teczka i do garażu. I w garażu znowu spowolnienie - kąt ze sprzętem ściągnął wzrok. Deski pomimo, że w pokrowcu tak jakby miały magiczną moc ściągania wzroku...ale nie tylko narty, kask i buty również mają nadprzyrodzoną siłę wobec "ortalionów" i suwaków, w które są poubierane. W codziennym pędzie, w tej właśnie chwili, tak jakby czas włączył stop klatkę, zwolnił taśmę przyciskając przycisk pilota od zwalniania czasu. Czy inni też tak mają? Pomyślał tuż przed uwolnieniem sekund, minut, kroku. Gorąco, i w aucie początkowe, chłodne dmuchnięcie klimatyzacji również na moment przycina życie narciarza. 30 stopni ciepła, stojące wokół powietrze skutecznie przekręca pokrętło od schładzacza wnętrza "blaszanej puszki". Na szczęście w jej wnętrzu jest mimo wszystko przyjemniej, bardziej rześko. Światła, rondo, skrzyżowanie, wiadukt. Morze zieleni...nie. To, z całą pewnością, ani trawa, ani te drzewa nie ściągają myśli ku ski wspomnienią. Chwila zastanowienia. Cholera to chyba te białe słupki przy drodze z czerwonym odblaskiem... Czy to normalne śmiać się z własnych myśli wyłącznie w swoim towarzystwie? Tak. Przydrożne słupki kojarzą się z ustawionym na Stoku slalomem :D W letnie dni narciarze tak mają...? A może tylko On jest jakiś inny? Skiodmieniec.1 punkt
-
Nie tańsza, ale moim zdaniem lepsza jest terma w Bukowinie (z 5 km od białki)1 punkt
-
1 punkt
-
Mam 173 cm wzrostu i kijki 120. trzymając przed sobą przedramię z ramieniem tworzy "prawie" kąt prosty- podobno tak ma być.1 punkt
-
Dzięki Mitku :happy: Na razie, to plan najbliższy: z całym kolanem wrócić z Dolomitów, w które za tydzień się wybieram. Plan, który od jakiegoś czasu realizuję, z niezbyt zadowalającymi dla mnie efektami - to nauczyć się porządnie, normalnie jeździć. A to trudne jak się ma "goryle" łapki : Kontuzja z tego sezonu eliminuje mnie z różnego rodzaju eksperymentów - w tym z Teleranka. Wolę nie ryzykować aż tak... ...ale w przyszłości, czemu nie - ja tam lubię się potarzać w śniegu :biggrin:1 punkt
-
Cześć Mariusz nie poddawaj się. W drugiej połowie lutego planuje być w Wierchomli i miedzy innymi spotkać się z Piotrusiem Kapustianykiem, o telemarku wie w Polsce najwięcej myślę. Dam Ci znać co i jak z terminami i przytulisko tez się znajdzie. Ani telemark straszny ani siłowy - chyba, że próbujesz w normalnym zjazdowym sprzęcie - da się ale siłowo trzeba naginać buty. Sam zobaczysz. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Być może niedokładnie to podkreśliłem w poprzednim poście więc powtórzę - choć to podobno też nie jest w dobrym tonie. Dzięki serdeczne za miłą wymianę argumentów i choć pozostaliśmy z różnymi stanowiskami cieszę się, że miała ona miejsce i na pewno podniosła ona moja wiedzę choc nie w takim stopniu jak mój do Ciebie szacunek. Pozdrowienia1 punkt
-
JC w podróży Do Sierra Nevada, bo tu jesteśmy, przewieźliśmy śnieg. Tak przynajmniej powiedzieli nam Hiszpanie. Faktycznie cały dzień sypie, a chmury skryły przed nami ponad 100 km tras z widokiem na Afrykę włącznie. Jutro pogoda ma się poprawić, więc mamy nadzieję zobaczyć Czarny Ląd oraz tutejsze trasy. Ciekawostką są skipassy w firmie paska zapinanego na rękę.1 punkt
-
Dokładnie jest tak jak piszesz... ...i ze względu na wgląd na moje kolano - próbować Teleranka, nie będę. Teleranek :smile: to styl, a Telerankowcy - narciarze jeżdżący tą techniką - właśnie w taki sposób wśród znajomych, "pieszczotliwie" nazywamy osoby tak nartujące :happy:1 punkt
-
Rewelacja, dożyć tego wieku i to jeszcze w takiej sprawności... marzenie :biggrin: szczerze mówiąc tak patrząc na filmik nawet nie dałabym mu tych 78 lat.1 punkt
-
Cześć A jak powstają muldy na płaskich dojazdówkach gdzie wszyscy jada na wprost lub płużą na przykład. Wszyscy jada tak samo więc kto jest winien? POzdrowienia1 punkt
-
Byłem od niedzieli do wtorku, droga dojazdowa wyglądała ok, do samej Biela Put bez problemu. Jeśli nie było jakiś większych opadów od tego czasu, to powinno być tak samo.1 punkt
-
Dedykuje ponizszy filmik tym ktorzy tak usilnie jeszcze walkuja temat i za wszelka cene chca komus cos udowodnic.1 punkt
-
i na drugim potwierdzil ze to nie przypadek 36 sek przewagi nad 2 w generalce ! masakra1 punkt
-
Odcinek piąty: szwajcarski Engelberg, technika jazdy telemarkiem, wizyta w fabryce nart Majesty :smile: Link do tego odcinka: http://www.tvn24.pl/magazyn-narciarski,89,m/cale-odcinki,170/magazyn-narciarski-odc-5,387781.html1 punkt
-
Z tą kontrolą to już tak fajnie nie jest. Między drzewa na strome zbocza w głęboki śnieg to zapuszczają się tylko profesjonaliści. Na płaskim stoku spróbować może każdy. Ale fakt, kolano pracuje na skręcanie znacznie bardziej.1 punkt
-
Marboru, ale ja lubie Twoje tematy i wołam o wiecej! )))1 punkt
-
Przypominam, że jutro pobudka wczesna. O 7.28 start pierwszego OS. Czasy, live radio, live z padock: http://www.wrc.com/en/wrc/results/live/itinerary/page/65-294-59--.html Wysyłane z iPad przez Tapatalk1 punkt
-
@jorguś, dobrze Ci powiedzieli, diesel powyżej pewnego przebiegu to mina, nie tylko FAP za parę tysi (nawet w wersji po taniości) ale koła dwumasowe, wtryski potrafią polecieć przy słabszym paliwie, a jak nie dbasz o studzenie to i turbina zrobi papa. To wszystko zdarza się i w turbo benzynach, tylko pytanie ile osób kupuje modele z takimi silnikami żeby oszczędnie jeździć? Jeśli nie pracujesz w komunikacji miejskiej, albo nie rozwozisz pospółki to jak biały człowiek kup benzynę. Musi być oszczędnie przy większych przebiegach to gaz. @SB, celnie to opisałeś, dodam że chyba 2 gen Rav4 którą miałem miała jescze dobry napęd a potem już dowalili jak w CRV wiskozę i jest fwd z opcją "jak mi się zachcę to dopnę tył"... @Roobs bardzo fajne rodzinne auto ta 7, testowałem 5kę i o ile z zewnątrz ładna, to w środku strasznie ciasne autko, bliżej jej do segmentu C, na siłę dodano "prestiżowe" wygłuszenia do tego potężny tunel i auto po prostu małe...jak oceniasz napęd, bo rozumiem że tam Xdrive jest skoro mówimy o jeździe w góry?1 punkt
-
1 punkt
-
No to zakup samochodu na gnojówkę w salonie w Twoim przypadku mija się z celem, bo zwyczajnie go nie odrobisz:rolleyes::1 punkt
-
Bo są! Ja rozumiem dysleksję, dysgrafię i inne dys.., ale do przeglądarki można zapiąć plugin sprawdzający pisownie, urządzenia mobilne są wyposażone w słowniki, które pozwalają pisać poprawnie. Nie trzeba już spędzać wieczorów na wkuwanie zasad i wyjątków, wystarczy przed wysłaniem posta spojrzeć, czy w naszym tekście nie występują czerwone podkreślenia i poprawić błędy. Oczywiście- to wymaga stosowania polskich znaków diakrytycznych. Kiedyś były ku temu powody (brak standardów), ale powód ten znikł ponad 10 lat temu! A zmiana przyzwyczajeń trwa krótko i już po miesiącu pisania (tyle mi zajęło przestawienie się) trudno sobie wyobrazić powrót do pisania bez pl-literek. Pomijam ludzi z zagranicy, którzy z jakiegoś powodu nie mogą skonfigurować w systemie dwóch układów klawiatury (ale to raczej pojedyncze przypadki). Oczywiście- czasem słownik coś przepuści, ale to też raczej wyjątek od reguły. A propos dyslektyków- wypowiadał się kiedyś na innym forum narciarskim chłopak, który faktycznie cierpiał na tą przypadłość. I jego post był bez błędu, bo nie był leniem i skorzystał z pomocy, jaką daje współczesna technika. Po prostu mu się chciało. Pozdr Marcin1 punkt
-
Dzięki, że to wrzuciłeś bo właśnie szukałem Niestety skionline jest jedynym polskim forum, które na tyle często czytam, że wykorzystuję tableta. Reszta to angielskojęzyczne twory. Jak wiesz, pisanie po polsku na klawiaturze androidowej nie jest najszczęśliwiej rozwiązane. Mimo całego mojego szacunku dla ludzi, nie będę używał ZAWSZE polskich liter. P.S. 7-19 nie korzystam z tableta. Czekam na 6tkę w totka:smile: P.S.2. Dzięki za pozdrowienia P.S.3 Skionline jest jak dotąd jedynym aż tak porządnym forum, gdzie trzeba idealnie po polsku pisać ... korzystam jeszcze z sześciu innych forów i nigdy nie było tam wojny o polskie litery... Składnia, przecinki, kropki a i owszem. Ale ogonki? Skionline prezchodziło wiele faz... ta też mam nadzieję pzejdzie. Nie wspominam o początkach forów i czatów gdzie każdy pisał jak chciał i nikt się tym nie przejmował.Widać brak zimy.1 punkt
-
Mitek ale czy ja gdzies napisalem, ze dzieci nie maja sie uczyc ortografii? Jednak jestesmy na forum narciarskim, a nie na lekcji j. polskiego. Istnieje takie cos jak prawo zwyczajowe ktore jest czesto wyzej od prawa ustawodawczego. Jezeli popatrzylbys na poczatki internetu IRC to tam nie uzywa sie polskich znakow a nawet jest zakaz!, a w j.angielskim czesto korzysta sie ze skrotow, typu ROTFL, OMG itp co teoretycznie tez nie jest poprawne. Wiec na jakiej podstawie mamy okreslic co jest prawidlowe? czy netykieta z poczatkow powstania internetu czy to co zostaje wprowadzane w ostatnich latach? Dlaczego roszczysz sobie prawo do tej oceny? Uwazam ze wiekszym problemem jest calkowity brak skladni w tresciach i to powinno byc przestrzegane/korygowane. Oczywiscie dodam tylko ze pisanie artykulow w serwisach tematycznych itp powinno juz byc pisane poprawna polszczyzna bo jest to forma magazynu... przelozenia dawnej wersji papierowej gdzie pisalo sie rowniez poprawna polszczyzna. Pozdrawiam1 punkt
-
THIS IS MY WINTER Niesamowity film z trzykrotnym zwycięzcą Freeride World Tour, Xavierem de le Rue, roli głównej! Pół godziny niesamowitej przygody. [video=vimeo;31572650]1 punkt
-
" nie lapie sie w tym forum" Witam Chcialem stowrzyc nowy watek ale tytul w sumie pasuje do tego co chcialbym napisac : "nie lapie sie w tym forum" Nie chodzi mi o kwestie techniczne, ale o to co ostatnio obserwuje na forum. Zawsze wydawalo mi sie ze forum sluzy do wymiany informacji, pogladow, dyskusji, jednak zuwazylem ze wielu ludzi/uzytkownikow wykorzystuje forum do ciaglego pouczania innych, albo do udowadnia innym ze nie maja racji, narzucania swojego zdania, w kwestiach ktore sa subiektywnymi opiniami na dany temat. Nie mam na mysli spraw typowo wymiernych (np ilosc wyciagow w danym regionie). Spokojnie przyjmuje do wiadomosci ze uzytkownikowi X dany osrodek narciarski sie podoba i znajduje w nim ciekawe dla siebie trasy. I.... tutaj dochodze do sedna problemu, coraz czesciej! zamiast w ramach odpowiedzi zobaczyc post w stylu "moim zdaniem jednak ten osrodek nie jest taki super, poniewaz wszystkie trasy sa do siebie podobne, krotkie, slabo przygotowanie itp" , spotykam odpowiedzi " to chyba uzytkownik X nigdy nie byl w tym osrodku" lub "to nie widziales w takim razie ciekawych tras" itp itd. To tylko ogolny przyklad, bo nie chce wyciagac konkretnych tematow. Chcialbym tylko zaapelowac do uzytkownikow, naprawde moze sie zdarzyc ze ktos ma inne zdanie na ten sam temat i nie jest to powod do udowodniania mu ze tak jednak nie jest. Dany pensjonat jest wg uzytkownika A godny polecenia, a wg B slabym lokum. Czesto w takich watkach pojawiaja sie osobiste wycieczki, albo po prostu dyskusja odbiega od danego tematu i watek traci na jakosci. Nie chce wywolywac dyskusji dlaczego tak sie dzieje, tylko apeluje, badzmy wyrozumiali i przyjmijmy do wiadomosci ze mozemy sie roznic w pogladach:biggrin:1 punkt
-
Odnalazłem wczoraj na necie świetny filmik o narciarstwie z lat 60siątych dotyczący jazdy na nartach w Nowej Zelandii. Ujęcia przepięknych Gór z lotu ptaka, widoki na ośnieżone i dymiące wulkany i jazda... ...w strojach narciarskich epoki, w bardzo gustownych goglach - a pojeździe kąpiele morsów. Slalomy ustawione z tyczek bambusowych, bicie rekordów prędkości a nawet amatorskie skoki narciarskie. Zwróćcie uwagę na wyciągi narciarskie...mam wrażenie, że podobne widziałem w Polsce w teraźniejszych czasach :biggrin: Ludzie radośni, muzyczka w filmiku urocza - świetna produkcja! Polecam. [video=youtube;MqRVoFMsp08]1 punkt
-
Troszkę teraźniejszości z tego miejsca z zeszłego roku :happy: Jazda po czynnym wulkanie, czyli troszkę adrenaliny :applause: [video=youtube;7vozie6H1NI]1 punkt
-
Dzisiaj, o godzinie 12, za kilka minut podczas Panelu Freeride na XI KFG odbędzie się finałowy pokaz najlepszych pięciu editów. Jury w składzie Jan Olszyński, Piotr Gnalicki i Tomasz Dębiec (powder.pl), wybierze najlepszy polski free edit. Oto pięć finałowych filmików: [video=vimeo;75338344] [video=vimeo;62247104] [video=vimeo;68157908] [video=youtube;vWhcoklFSLw] [video=youtube;92xK4WsbhPU] Źródło: powder.pl -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mi najbardziej podoba się Piotra Kabata Dolina Pięciu Stawów: D5S oraz Deep! Macieja Sulimy :happy:1 punkt







