Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
25.01.2015 - 25.01.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
SkolnityDzisiaj padło na Skolnity. Wyjazd przed siódmą i o ósmej meldujemy się pod kasami. Kupujemy promocyjne karnety czasowe do godziny 10 za 20zł. Na stoku pusto, jeździ maksymalnie 30 osób. Warunki dobre, prószy drobny śnieg, brak lodu i przetarć. W środkowej części trasy pojawiają się kilka minerałów. Obsługa reaguje jednak błyskawicznie i kamienie znikają z trasy. Wyjazd na plus :happy:14 punktów
-
ZWARDOŃ - Mały RachowiecBez wątpienia się starają, ale to, co podają na stronie (http://www.zwardonski.pl/) to delikatna przesada. Napisali, że warunki "bardzo dobre". Moim zdaniem takowe nie były. Cukier, lód, przetarcia, czasem gdzieś jakieś minerały. Sporo ludzi. Tzn. o ile kolejka do wyciągu niewielka - można powiedzieć, że jazda na okrągło, o tyle na trasie gęsto, w takich warunkach było trochę wypadków i wywrotek. Knajpa w okolicach godziny 13 zapełniona po brzegi, czas oczekiwania na posiłki dość długi, choć obsługa uwijała się w pocie czoła - ale co się dziwić, najlepiej przygotowany stok w regionie, to trochę ludzi sie zjechało. Duży plus to parking, który był dobrze przygotowany i zorganizowany. Kanapa daje radę. Ogólnie ok, ale bez specjalnego szału.13 punktów
-
Szwajcaria...tym razem Bałtowska... Cóż, jak się jest nartoholikiem, to trzeba jeździć... Jeszcze nie zdążyłem opisać całego pobytu w Ischgl oraz szwajcarskim Samnaun z wątku http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19842-Silvretta-adventures?p=210150#post210150 , jeszcze w piątek śmigałem po alpejskich zboczach...a dzisiaj na pocieszenie i bardziej z ciekawości postanowiłem powrócić w narciarskie klimaty Szwajcarii...z tym, że tym razem Szwajcarii Bałtowskiej. Ponieważ ostatnio brakowało na forum relacji z centralnej Polski - a ciekawość mnie paliła, by samemu sprawdzić jak wyglądają warunki narciarskie na nizinnych górkach, postanowiłem jechać. Dzisiejsza jazda była dla mnie 30stym dniem na nartach w sezonie...który jak widać z relacji z niniejszego wątku jest dosyć kapryśny - kapryśny, bo niestety pogoda jest taka. Rano rzut oka za okno - szyby w aucie zamarznięte, kałuże niestety nie. Temperatura +1, mżawka. Po sprawdzeniu w necie - okazuje się, że mimo niesprzyjających warunków czynny jest cały ośrodek - wszystkie trasy, krzesło i dwa orczyki. Na miejsce docieram parę minut po godzinie 9tej. Ludzi jest tyle co na lekarstwo, śnieg na pierwszy rzut oka wygląda na miękki - w rzeczywistości tak jest. Cukier, na dodatek z dodatkiem cukru trzcinowego. Kupuję karnet dwugodzinny i w górę. Pod orczykiem widać, że tylko zapasy sztucznego śniegu i ciężka praca obsługi w uklepywaniu ścieżek dla narciarzy pozwoliła na utrzymanie ośrodka jako czynnego. Główna, bardziej stroma trasa przy orczyku rano nie wygląda jeszcze tragicznie: Dłuższa, wokół lasu również. Są miejsca gdzie naprawdę nie wygląda to źle... ...ciągnie "wilka" do sztruksu... Najdłuższa trasa przejazdowa z górnej stacji krzesła, dookoła lasu, do dolnej stacji orczyków również rano jest w miarę ok. Jazda jest dosyć szybka, niestety asekuracyjna - na slalomkę grząska, miękka nawierzchnia nie jest zbyt bezpieczna. Przenoszę się pod wyciąg krzesełkowy. Warunki są identyczne jak na trzech powyższych trasach. Jest wilgotno, pojawiają się drobne opady deszczu, odczuwalność chłodu jest duża. Po pół godzinie jestem cały mokry - jeździć z szybą się nie da ze względu na słabą widoczność. By zrobić w miarę ostre zdjęcie muszę najpierw przetrzeć dosyć dokładnie obiektyw...z tym, że za bardzo nie mam czegoś suchego. Mija czas a warunki na stoku zdecydowanie się pogarszają - odsypy, przeciery i takie tam wodne jeżdżenie się robi. O dziwo przybywa ludzi. Chyba urlopy i ferie mazowieckie powodują to, że nawet w taką pogodę społeczeństwo odczuwa głód zimy i nartowania. Czuję się raźniej, że nie tylko ja jestem taki popierniczony... Marznę na krześle - oprócz deszczu pojawia się wiatr. Przenoszę się na orczyki gdzie kończę swój karnetowy czas. Wyjeżdżam a parkingi zaczynają pękać w szwach - tłok. Przy takim natężeniu narciarzy jak ok godziny 12stej stoki nie przetrwają długo jeśli aura się nie zmieni. Na pocieszenie w drodze powrotnej zaczyna zamiast deszczu pojawiać się śnieg. Temperatura wskazywana przez auto również spada, do zera. Oby spadła poniżej zera by nizinne ośrodki mogły ponownie włączyć armaty śnieżne. 30 dzień na nartach wg Endomondo: DYSTANS 22.28 km CZAS TRWANIA 2g:15m:03s MAX PRĘDKOŚĆ 54.6 km/h KALORIE 1191 kcal Wieczorem postaram się dopisać kolejny dzień z alpejskiego dnia, z wątku Silvretta adventures. pozdrawiam marboru12 punktów
-
Dzień trzeci, kolejny słoneczny w Ischgl - część II. Biorąc pod uwagę Piz Val Gronda oraz tutejszy wypasiony wyciąg, okoliczne warunki podejrzewam, że w przyszłości powstanie tu kilka tras i innych środków lokomocji dla narciarzy. Widoki są tutaj imponujące... Tak łatwo sobie tutaj wyobrazić kolejne trasy... Ale nie tylko z tej strony grani – podejrzewam, że od strony miejscowości Fimbaalp również. Wg mojej opinii w ta stronę ośrodek będzie się w przyszłości rozwijał. Poniżej przybliżenie omawianej gondoli...prawda, że wygląda troszkę jak z filmu S-F? Po tej krótkiej „wycieczce” w bok udajemy się trasą 40 i 41 do ulubionej knajpki na cafe late. Na dole taki oto widok: Skuter wywozi narciarzy free pewnie, właśnie, w okolice Fimbaalp na zjazdy po dziewiczym puchu? Ale chyba nie tylko skuter robi takie podwózki? Ratrakoautobus również tym się zajmuje? Jurek – może coś wiesz więcej na ten temat? Po krótkiej przerwie, ruszamy dalej, niebieską 40b. Po drodze tyrolskie klimaty... ...i ciekawe miejsce do mieszkania – dom „przytulony” do skały: Wciągamy się w górę i zaliczamy 36: Magia gór z tamtejszego dnia: I jak tu nie robić tylu fotek?11 punktów
-
Dzień trzeci, kolejny słoneczny w Ischgl - część I. Kolejny narciarski dzień w Ischgl zaczynamy ponownie na darmowym parkingu w okolicy kolejki A1. Wstające słoneczko maluje nad miejscowością, na chmurach ciekawe kolory, jest mróz i w dolnych partiach ośrodka armaty intensywnie produkują śnieg. Idalp tego dnia od góry do dołu pokryty idealnym sztruksem...i tak jakby troszeczkę jaśniej tego dnia w tym miejscu. Na niebie ciekawe kształty... ...czyżby jakaś trąba powietrzna? Przedostajemy się na szwajcarską stronę, ponownie ku jaśniejszej stronie gór. Zaliczamy na początek bardzo ciekawą trasę numer 62a. Docieramy ponownie do głównego miejsca nartowania w Szwajcarii. Niby taki olbrzymi ośrodek a narciarzy? Zobaczcie poniżej ilu można spotkać z rana: Trasy tylko czekają by ich idealne przygotowanie skazić krawędziami desek. Bez żadnych zahamowań robimy to raz po raz zaliczając poszczególne zjazdy i „ścieżki”. Między innymi obydwa warianty czerwonej 67. Po rozgrzaniu mięśni postanawiamy się przedostać z powrotem na stronę austriacką – kierujemy się ku Piz Val Gronda 2812m npm i jednej z najnowocześniejszych, tutejszych wyciągów E5. Po drodze mijamy charakterystyczny szczyt przy najbardziej nachylonej trasie 14c, 14a (70% - ale o tym będzie dalej w relacji). Przemieszczamy się czerwoną trasą 15, która jest w zasadzie wąską i bardzo długą przejazdówką: Zaliczamy kilka zjazdów i po chwili siedzimy w olbrzymim wagonie a potem na szczycie Góry, która jest celem naszej podróży. Z Piz Val Gronda rozpościera się przepiękny widok na Piz Tasna 3179m npm oraz Fluchthorn 3398m npm. Poniżej ten pierwszy: Wieje i jest tutaj naprawdę wietrznie. Trasę 42 raz zawiewa śniegiem, raz wywiewa z niej białe... ...odczucie chłodu jest silne. W dół podąża się tutaj raczej stadnie. Olbrzymia kabina wywozi dziesiątki narciarzy, a oni jakby się umówili i ruszają wszyscy naraz. Ja wolę poczekać i zjechać sobie w pełnym luzie i komforcie mając tę czerwoną trasę wyłącznie dla siebie.11 punktów
-
Dzień trzeci, kolejny słoneczny w Ischgl - część III. Zaliczamy trasy 30, 31, które łączą się na dole: Tu z moją „drugą połówką” robimy sobie kilka romantycznych fotek na tle skałek przypominających nam Dolomity... ...po czym zaliczamy polubioną przez Wróżkę, czarną 35. Po ostrzejszym początku, jest trochę ostrzej...a potem szeroko i fajnie nachylony stok. Narciarzy tutaj niewielu a warunki są doskonałe nawet w drugiej części dnia. Obiecujemy sobie wrócić tu i przećwiczyć tę trasę jeszcze...tym czasem 32ką udajemy się w dalszą podróż i zaliczanie zjazdów. Przedzieramy się z powrotem do Szwajcarii – na lunch jesteśmy umówieni na tarasie knajpy przy wypasionej, dwupiętrowej kolejce L1, którą podróżowaliśmy dzień wcześniej. Do końca dnia jeździmy u Swisów. Zaliczamy wyciąg M1 i trasę 76, która przypadła nam do gustu...a przypadła dlatego, że jej położenie również przypomina nam klimat ulubionych naszych Dolomitów. Czas mija nam szybko. Takie dni jak tamten wspomina się zawsze z tęsknotą. Doskonały dzień na nartach w cudownym miejscu. W drodze powrotnej do Ischgl zaliczamy jeszcze wyciąg M2 i trasę 66 oraz 68, po czym ponownie się nim wciągamy... ...i udajemy w stronę Idapl. Endomondo tego dnia wskazało nam przebyty dystans ok 91km. Tego, drugiego dnia, nie udało się nam spotkać, na kolejnym kameralnym wzf forumowym Skionline z mirazem – ale udało nam się to uczynić dnia następnego. PS. Idealist – nie wiedziałem, że jesteś w Ischgl w tym samym czasie co my – szkoda, miło byłoby Cię poznać. CDN9 punktów
-
Czantoria ,po nocnych opadach śniegu i prognozach dających nadzieję na mróz melduję się na parkingu pod Czantorią o 8.30 ,pada marznący deszcz w postaci drobnych krupek ,na górze mglisto a tmp.oscyluje w okolicy 0 ,wszechobecne armatki dające ile wlezie uniemożliwiają dobrą widoczność ,trasa przypominająca kartoflisko z każdą godziną staje się bardziej grząsko a śnieg ,któtego się spodziewałem na stoku mam na myśli świeży w ogóle nie występuje a z armatek zupełnie jest nie związany z podłożem ,kamienie w niewielkiej ilości ale są ,narty trochę porysowałem ,ogólnie warunki oceniam na trudne ,także z powodu dużego zagęszczenia na trasie ludzi im później tym gorzej ,pozdrawiam.9 punktów
-
Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część III Ktoś kiedyś gdyby mnie zapytał jaki krajobraz chciałbym, by wisiał na mojej ścianie w salonie...to z pewnością taki jak poniżej: zaśnieżone szczyty gór, potok, w oddali gondola, urokliwe domostwa... ...niesamowita cisza, klimat i miejsce, do którego wciąż chce się wracać. Dziwicie się zatem jurkowi, który w Ischgl spędza tak wiele swoich narciarskich dni? Ja – absolutnie! Przechodzimy przez parking i ulicę, wjeżdżamy windą do dolnej stacji piętrowej kolejki gondolowej L1 i wracamy na narciarskie stoki szwajcarskiej strony skąpanej w Słońcu. Expat: Centrlane miejsce i skrzyżowania tras oraz wyciągów: Jest tego trochę...a jakość tras – pierwsza klasa. Nasze ulubione: 65a, 67, 76. Na fotce poniżej 65a: I prowadzące do niej krzesełko: Świetna jazda, świetne towarzystwo – czego chcieć więcej? Innych tras? Ok – nie ma problemu. Przejeżdżamy ponownie na trasy austriackie. Jurek prezentuje nam 1a super 5tkę i bardzo przyzwoitą 4kę. Jeździmy z obydwóch tras 4 i 5 do stacji pośredniej A3. Tutaj, po prawie całym dniu na nartach rozstajemy się z forumowym Kolegą. Czy nie jest to coś niesamowitego, że miejsce takie jak Skionline potrafi łączyć, pozwala poznawać bardzo ciekawych ludzi? Ludzi, który są otwarci, uśmiechnięci i pełni pasji...narciarskiej pasji. Jurku – dziękuję w swoim i współtowarzyszy za towarzystwo, wspólne chwile poświęcony czas – jesteś nie tylko doskonałym narciarzem...ale zwyczajnie jest z Ciebie super Gość! Dziękujemy i do zobaczenia. Jedna z wielu śniegowych rzeźb w Ischgl: „Wróżkowy” „drogowskaz”... Kasia jest zresztą tematem naszych rozmów, ciepłych słów i wspólnie uzgodnionych forumowych pozdrowień ode mnie i od Jurka. Pozdrawiamy. Dzień pierwszy w Ischgl kończymy pod tą samą kolejką gdzie zaczynaliśmy. W tym dniu udało się zrobić na nartach (wg Endomondo) blisko 89km. Takie dni jak tamten, chciałoby się, by trwały w nieskończoność. CDN9 punktów
-
Zloty Gron.Dużo dzieciaków - szkółki. Cały czas pada, muldy konkret, duzo lodu na gorze. Miejscami sporadycznie minerały, ale naprawdę malutko. Ogólnie, jak dla, mnie, po mału koniec jazdy. Przyjemność już minęła, zaczyna się walka o życie :)Nie ma przejazdu miedzy Zagroniem, obsługa twierdzi, ze za mało śniegu. Trochę fotek z dzisiaj. Pozdrawiam ze Złotego Gronia.JacekWysłane z mojego Nexus 5 przy użyciu Tapatalka8 punktów
-
Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część II Podążamy wg wskazówek na miejsce spotkania trasą 13 pod główną restaurację w Idalp - wg wskazań Wróżki niezbyt ciekawą i tanią kulinarnie. Spotykamy Jurka, który poznaje nas bez żadnych problemów. Od tej pory jest naszym przewodnikiem po ośrodku. Udajemy się na jego ulubioną trasę numer 40... ...zanim jednak po niej zjedziemy z oddali możemy podziwić przepiękne widoki, Góry i masę niedawno co spadłego śniegu. Poniżej widok na Piz Val Gronda 2812 m npm. Fotka Skionlinowa z Jurkiem: Zaliczamy bardzo fajną trasę, a następnie, po krótkiej przerwie kolejne równie fantastyczne: Spory przymrozek, mała ilość narciarzy i ten wszędobylski sztruksik...normalnie żyć, nie umierać. Jazda jest fantastyczna. Narty trzymają, a spod nich charakterystyczny, miły uszą dźwięk. Kolejny cel – Samnaun. Trasa widokowa numer 80. Na jej płaskim fragmencie – nie wiedzieć czemu zaliczam swoją pierwszą glebę. Nic groźnego. Prędkość marna a sam incydent dosyć komiczny. Widoki w dolinie? Nieziemskie. Miasteczko malownicze, a sama końcówka trasy płaska. Praca kijkami, ala Justyna Kowalczyk, a oczy, głowa dookoła kręcą się podziwiając urok tej szwajcarskiej miejscowości.8 punktów
-
8 punktów
-
6 punktów
-
Dzień pierwszy w Ischgl - szwajcarska strona Słońca. Część I Drugi dzień i główny cel naszego wyjazdu – ośrodek narciarski w Ischgl. Miejsce, w którym można jeździć po austriackiej, ale również szwajcarskiej stronie. Ilość tras powyżej 200km – praktycznie wszystkie czynne. Przy gondoli A1 jesteśmy pierwsi ok godziny 8:20. W Idapl – głównym miejscu niemiecko języcznej strony strony, mimo że na niebie nie ma praktycznie chmurki – cień. Szybko przedostajemy się krzesełkiem na stronę Szwajcarii i Słońca. Warunki – wspaniałe: lekki mróz, jasno od promieni naszej gwiazdy, stok twardy, wyśmienicie przygotowany. Trafiamy na trasę numer 70, która staje się, do końca naszego wyjazdu – ulubioną. Po ostrym początku, przechodzi w szeroką czerwoną z dwoma wariantami zjazdu. Jazda na niej, to marzenie prawie każdego narciarza trasowego. Widoki po przejechaniu trasy są wręcz bajkowe: Tylko zapinać szerokie deski turowe i udać się poza cywilizację. Chodź? Dla każdego, coś miłego... Dzwonię do Jurkabyd – podążamy całą czwórką na wzf forumowe skionline w Ischgl. Jak się później okaże, nie jedyne.6 punktów
-
Zawsze mnie fascynowało profesjonalne przygotowanie nart. Tzn. kilka lat temu słyszałem od kolegi, że zawodnicy z PŚ, a raczej ich serwismani przygotowują narty do sezonu w taki sposób, że umieszczają je w specjalnych maszynach, gdzie narty są ogrzewane i "polewane" smarem, który się dokładnie wchłania w ślizg. Potem tylko smaruje się narty przed zawodami czy treningiem na konkretne warunki, ale bazowo są właśnie nasmarowane w takiej maszynie. Brzmiało to wtedy dla mnie jak czarna magia!W tym roku ustaliłem, że można to zrobić w Polsce bez większych problemów. Bardzo wiele serwisów oferuje wygrzewanie w kocach grzewczych. Wiem też, że część forumowiczów używa takich na własną rękę, więc liczę na waszą aktywność w tym wątku :)Niemniej jednak są w Polsce serwisy - choć jest ich mało - które używają do tego celu specjalnej komory. Zacząłem badać sprawę i padło na SKI-SERVICE w Rybniku (http://www.narty.rybnik.pl/#blogList1).Na ich stronie przeczytałem coś takiego:Jako jeden z nielicznych serwisów w Polsce posiadamy thermobag – komorę do wygrzewania nart. Proces polega na wygrzewaniu nart w temperaturze 65-70*C przez 24 godziny, co powoduje lepsze wnikanie smaru w strukturę ślizgu i tym samym lepszy poślizg i wytrzymałość na ścieranie. Usługa polecana dla zawodników i zaawansowanych narciarzy np. przed wyjazdem na kilkudniowy wyjazd. Wygrzewanie nie zmienia charakterystyki nart.Już kiedyś u nich robiłem narty i byłem bardzo zadowolony. Nie zastanawiając się zbyt długo zadzwoniłem do nich i zadałem kilka pytań. Spakowałem narty do auta i po 30 minutach byłem już w Rybniku (A4+A1 i można jechać). Ogólnie cała ta zabawa z wygrzewaniem polega to na tym, żeby narta wchłonęła jak najwięcej specjalnego smaru, który ma bardzo niską temperaturę topnienia. Smar ma jak najgłębiej spenetrować ślizg. W serwisie zostałem mile przyjęty. Franek cierpliwie odpowiadał na moje pytania (w sumie przywiozłem 4 pary narty, bo nie tylko swoje) i niektóre rzeczy odradził, także wróciłem do domu spokojny. Kilka dni później przyjechałem odebrać narty. Wydawał mi je Pan Tomasz, czyli właściciel serwisu. Pomimo nawału pracy znalazł chwilę, żeby jeszcze coś tam podpowiedzieć, wytłumaczyć, także byłem bardzo zadowolony. Narty w wygrzewarce wyglądają tak: Co do efektów tego procesu, to muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Ślizgi w odebranych nartach wyglądały ślicznie! Na śniegu spisują się również bardzo dobrze. Jeśli wygrzewarka faktycznie sprawia, że powiedzmy przez 6-7 dni na stoku ślizgi nie będą białe, to myślę, że nie tylko zawodnicy czy zaawansowani narciarze powinni z tego korzystać, ale i początkujący oraz średniozaawansowani. Właściwie myślę, że nawet ci drudzy powinni być tym żywo zainteresowani, bo przecież oni na pewno nie zabierają ze sobą żelazka i zestawu smarów na wyjazd. Cena takiej usługi? Nie chcę robić reklamy, ale myślę, że bardzo konkurencyjna i atrakcyjna :)Pytanie, gdzie takie coś zrobić?Ja wybrałem SKI-SERVICE w Rybniku i jestem bardzo zadowolony. Wiem, że jeszcze w naszym województwie jeszcze taki sprzęt pan Szafrański w Bielsku. Dwa miejsca na cały region to trochę mało, ale odległości chyba nie są problemem, bo w Rybniku widziałem, że nawet narty przychodziły do nich kurierem5 punktów
-
Zgodnie z zapowiedzią przetestowałem stoki na południe od Marakeszu. Dokładna relacja tutaj: http://www.taniwypad.pl/2015/01/15/tani-wypad-na-narty-do-afryki-maroko/ w razie pytań chętnie pomogę5 punktów
-
MAIKEL oglądam te Twoje relacje i tak się zastanawiam czy Ty pojechałeś jeździć, czy na wyżerke? Magda Gessler była by dumna z Ciebie5 punktów
-
Ten skuter zawozi chyba narciarzy do schroniska Heidelberger Hutte - plany wyciągu z tego schroniska w okolice górnej stacji gondolki na Piz Val Gronda były już na mapach z1978 r. - polecam wszystkim wystawę z okazji 50-lecia powstania ośrodka na górze knajpy Pardatschgrat. I pomyśleć, że w 1963 r. z dołu chodziła kolejka linowa z 1 wagonikiem o przepustowości bodajże 180 osób na godzinę i 1 orczyk na Viderjoch i to wszystko.5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Marboru, jak zawsze fantastycznie relacjonujesz i czekam na kolejne odcinki. Ja poczynię tutaj jedynie mały wtręt i powiem "i ja tam byłam, miód i wino piłam...":angel: Cały wyjazd uważam za niezwykle udany i podsumowując hasłami, napiszę: plusy: - pomimo dość ubogiej w śnieg zimy przygotowano WSZYSTKIE trasy, jest więc wiele wariantów zjazdów, a niedzielny, solidny opad śniegu był prezentem dla wielbicieli jazdy poza trasą - wspaniała, wydajna infrastruktura, prawie nie odnotowałam kolejek, a koleje A1, A2 i A3 zabierające narciarzy z doliny to po prostu mistrzostwo świata - nasze trasy "the best of" to: 65, 70, 34, 35, 40 :angel: - trafiliśmy na rewelacyjną pogodę - 5 dni ze słońcem, choć oczywiście jest to loteria i kwestia szczęścia - świetna sieć skibusów, połączenie z Kappl, w którym stacjonowaliśmy, wręcz wzorowe - bardzo sprawny system ratownictwa, o czym niestety przekonał się jeden z naszych znajomych, który miał poważny wypadek i nadal przebywa w szpitalu w Zems, sam szpital też jakby z innej rzeczywistości, niż ta, którą znamy... minusy: nie jest ich wiele - w przypadku złej pogody nie za bardzo jest gdzie uciekać, wysokie położenie tras skazuje je na chmury, mgłę i słabszą widoczność - prawa strona ośrodka (trasa 40) często jest bardzo wietrzna - knajpy w Szwajcarii, droższe niż w Austrii, dają mniejsze porcje, a Apfelstrudlem od nich można uszczelniać okna jak kitem, nie polecam, naszą ulubioną była knajpa przy wyciągach C1, C3 Ogólnie wyjazd MEGAudany, druga wizyta w Ischgl pozwoliła nam na jeszcze dokładniejszą eksplorację tras i nie wykluczam, że przyjadę tu po raz trzeci, może nie za rok, ale za jakiś czas pewnie tak :smile: A teraz czekam na ciąg dalszy w wykonaniu Marboru :smile:4 punkty
-
Dwie Doliny Muszyna WierchomlaWarunki z samego rana dobre,szybki zmrożony śniegTrasy przygotowane przyzwoicie,choć brakuje białego, oj brakuje :Na trasach nie zauważyłem minerałów,poważnych przetarć Zapowiadane opady śniegu powinny poprawić warunki,jeśli się sprawdzą :,zobaczymy jutroTak więc jak ktoś się wybiera na Wierchomle to spokojnie sobie pojeżdzi,przynajmniej z rana ze 2-3 godz bez klolejek4 punkty
-
Trochę z historii Kitzbuhel... Aż kolana i nie tylko bolą... :eek: [video=youtube;dvL46APZzMY]3 punkty
-
Dzisiaj padło na Cervenohorske sedlo. Wprawdzie to w Czechach ale dość blisko granicy. Wyjazd z Gliwic o 6 i około ósmej jesteśmy na miejscu. Krótko o warunkach: zimno (-8stopni), przewiany zbity śnieg, a miejscami lód, silny wiatr i gęsta mgła :eek: Ludzi początkowo niewiele, przynajmniej tych, których udało się we mgla zobaczyć. Później coraz więcej. Jeździmy do 11 i wyjeżdżając z ośrodka widać sporo samochodów, które dopiero na stoki zjeżdżają.Otwarta jest jedna trasa, tzn. otwartych jest więcej natomiast niespecjalnie nadją się one do jazdy. Śniegu powinni mieć sporo bo wszędzie poza stokiem leży warstwa 10-20cm, natomiast większość tras chyba nie jest sztucznie naśnieżana :Ogólnie ośrodek wypadł słabo, na co główny wpływ miały warunki :sad:3 punkty
-
Witam udało mi się dzisiaj odwiedzić niewidziany kilka lat ON Czorsztyn Ski :eek:, warunki słabe, ze względu na dodatnie temperatury stok już o 10 był mocno zmęczony :sorrow:, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło młody miał frajdę skacząc po chopkach przez kilka godzin :wink: :smile:ps. jestem teraz w Zakopcu, jutro będę się szlajał po Harendzie, a w niedzielę kierunek.......:3 punkty
-
3 godziny temu na swoim facebooku Karolina Chrapek zamieściła takiego posta: Chwilkę się zbierałam do napisania tego postu, ale wczoraj po otrzymaniu informacji nie umiałam jakoś myśli pozbierać. Na stronie PZN-u została umieszczona oficjalna informacja o składzie na Mistrzostwa Świata Vail/Beaver Creek 2015, w którym znaleźli się Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński serdecznie im gratuluję i życzę powodzenia w startach za oceanem!!!! Ja niestety nie lecę na tegoroczne MŚ. Dla wyjaśnienia aby na nie polecieć w pierwszej kolejności brano pod uwagę zdobyte punkty PŚ a następnie punkty PE. Mnie nie udało się zdobyć żadnych z nich i o ile w PŚ startowałam ale jak wiadomo wjechanie do "top 30" do łatwych nie należy i w tym sezonie udało się to tylko Maćkowi Bydlińskiemu, to w PE niestety nie wystartowałam ani razu ponieważ wszystkie starty szybkich konkurencji zostały odwołane Emotikon frown. Najpierw te w Skandynawii ze względu na brak śniegu, a teraz w Szwajcarii z powodu opadów śniegu, wiatru i mgły. W związku z tym tak naprawdę nie było mi dane w ogóle wystartować i nie miałam szansy aby walczyć o punkty PE, które były przepustką na MŚ. Zapunktowałam tylko w Nor-Am Cup w Kanadzie gdzie byłam 3 i 5, ale ten puchar kontynentalny nie był niestety brany pod uwagę. Przykro mi z tego względu, że miałabym szanse ponownie powalczyć w kombinacji alpejskiej i w SG. Mam najlepsze fis punkty w tych konkurencjach plus w DH w swojej karierze i jestem prawdopodobnie najlepiej przygotowana fizycznie i psychicznie patrząc na ostatnie lata mojej kariery….ale cóż, takie życie, taki los widocznie tak miało być… Mimo to jeszcze się nie poddałam i w ten weekend walczę w PŚ w St. Moritz i mam nadzieję, że tym razem pogoda nie spłata nam figla, a następnie w PE w austriackim Hinterstoder. Potem powrót do domu przepakowanie i wylot na Uniwersjadę do hiszpańskiej Sierra Nevady. Proszę nadal o trzymanie kciuków moich fanów, bo ciągle jest o co walczyć. Kala ") Pozwoliłem sobie wybrać jeszcze komentarze od 3, nieprzypadkowych osób: Filip Rzepecki: witamy w naszym pięknym PZN'ie gdzie nigdy nic nie jest pewne a zasady potrafią zmieniać sie co 2 dni... niestety tak jest dziewczyna punktuje w nor-amie a oni to mają w dupie... Ba punktuje była 3cia w pucharze kontynentalnym... ale panowie na stołeczkach wiedzą lepiej. Ja się nie zdziwię jak jutro wejdzie korekta bo mamy vice mistrza Bośni i Hercegowiny także może i Ty się załapiesz. BTW powodzenia w dalszych startach Bartosz Hamera: W kontekscie tego co pokazalas w kombinacji na olimpiadzie broniac godnie honoru Polski nie rozumiem tego i jestem oburzony tym faktem Kasia Karasińska: Karola dokładnie wiem co czujesz, ja to przeżyłam przed Vancouver:-(Mimo wszystko trzymam kciuki:-) Chyba jakikolwiek komentarz jest zbędny... 17 miejsce na IO w Sochi, w tym roku 3 i 5 w Pucharze Kontynentalnym... Słodka rzeczywistość. Przynajmniej tyle dobrze, że Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński polecą - ktoś będzie reprezentował nasz kraj. Potężna kadra. Ciekawe czy im też nie zablokują wyjazdu... Jeszcze można wpaść na jakiś wspaniały pomysł, w końcu trochę czasu pozostało. Biorąc pod uwagę to, jakie mogą się pojawić za chwilę komentarze a propos wyselekcjonowanej dwójki, pragnę Was zapewnić o doskonałej postawie Macieja Bydlińskiego podczas przygotowań. Dowiedziałem się z pewnego, baaaaaaardzo dobrze zorientowanego źródła, że Maciej przepracował okres przygotowawczy niezwykle ciężko. Podobno jego przygotowanie fizyczne osiągnęło punkt kulminacyjny, co oznacza, że fizycznie już lepiej nie może być przygotowany. W sumie, jak tak patrzę na filmiki, które czasem wrzuca na fb, to muszę przyznać, że naprawdę wygląda to imponujaco. Teraz musi skupić się przede wszystkim na psychice. Tak czy siak, niezależnie od tego, kto się znalazł w kadrze, a kto nie, uważam, że 2 osoby, jako reprezentacja Polski to ZDECYDOWANIE ZA MAŁO! A system, wg którego wybierano reprezentantów to jakaś kpina i farsa! Jestem rozczarowany i zdegustowany. Jest mi po prostu przykro i wstyd za to, co się dzieje w kraju, w którym ponoć na nartach jeździ 8 000 000 obywateli. Idąc tym tropem, gdyby Stoch nie wygrał w Zakopanem, to pewnie też by się do kadry nie załapał :stupid:2 punkty
-
Mifilim już trochę napisał odnośnie dzisiejszego wypadu do podkieleckiego Tumlina, ale co on tam może wiedzieć jak kulawy, jeździć nie może, a zza szyby baru ładując browary to niewiele mógł czuć i widzieć :crazy: No a było tak: Ze swoim młodym miałem zacząć nartowanie od 10, ale zbierał się jak to on, więc na miejscu byliśmy o 11. Na parkingu ze 30 samochodów, a na stoku może ok. 60-70 osób, tak że kolejki do wyciągu były mniej więcej takie: No to kupuję karnety 3-godzinne po 45zł i jazda orczykiem na górę, skąd widoki były mniej więcej takie: A warunki... temp. ok -2'c, pochmurno i padający drobny śnieg. Na początku nawet ok, czuć było trochę nierówności spowodowanych dotychczasową pogodą. Warstwę lodu i cukru przykrył świeży, padający śnieg i póki nie zostało to wszystko rozjeżdżone, pozmiatane, to było całkiem nieźle, choć w tej mieszance cukru i świeżego śniegu narty miejscami trochę odjeżdżały w skręcie. Co mnie zaskoczyło, to w górnej części trasy było sporo małych kamyczków i całkiem sporych kamieni, które powychodziły na wierzch zapewne dzięki ratrakowi. Po kilkudziesięciu minutach wraz z napływem kolejnych narciarzy kolejki do wyciągów wydłużyły się do max. ok 10 osób: A na stoku wzrosła liczba narciarzy i pogorszyły się warunki, zrobiło się niezbyt równo i zaczęły pojawiać się odsypy no i co jakiś czas jakiś nieszczęśnik zaliczał glebę. Na stok podjechali też fanatycy dwóch kółek, którzy wyjechali z lasu, popatrzyli chwilę i w las wjechali z powrotem: A oprócz nich pojawiło się także ekstra towarzystwo w postaci Michała (Mifilim) z synem. Szkoda, że Michał nie mógł jeździć przez kontuzję, ale liczę, że jeszcze w marcu może trochę pojeździ. Pogadaliśmy, obgadaliśmy pół forum, no i tu muszę zdementować to co wcześniej powiedziałem, bo Michał nie siedział w knajpce i nie walił browarów, a dzielnie stał na mrozie i filmował swojego syna, a i mojemu też udało się załapać co prawda akurat w najgorszym zjeździe, no ale jednak. No i tu przyszli skionlajnowcy razem: Także to byłoby na tyle ze świętokrzyskich górek :happy:2 punkty
-
2 punkty
-
Kontynuując wątek: http://m.onet.pl/sport/zimowe,g0zhk Pewnie część z Was już czytała, ale pewnie nie każdy. Polecam.2 punkty
-
2 punkty
-
Mariusz, zaręczam, że jutro możesz spokojnie też uderzyć do Tumlina lub na Telegraf :stupid:2 punkty
-
wczorajsza Czantoria - gdyby nie mgła ...:smile: ....to było by całkiem całkiem. Warunki na trasie średnie i oczywiście z godziny na godzinę coraz gorsze. Ludzi garstka i ratowało to troszkę całą sytuację.Minerały wyłaziły coraz większe i gdyby nie mgła ominąć było by je łatwiej. Temperatura na dole +2 na górze 0. Jeździliśmy od 9.30 do 14.30.Sporo przetarć na środkowej części trasy, dawało się ominąć ale gdyby nie mgła:wink:, która ograniczała widoczność do 20 metrów było by bezpieczniej. Po godz. 10 mgła zeszła również na dolną część trasy i było coraz mniej ciekawie. Morale załogi zaczęło spadać - gdyby nie mgła nie było by tego problemu - zaproponowałem przerwę, po której zjechaliśmy jeszcze lilka razy i trzeba było kończyć. Pewnie jeszcze byśmy pozjeżdżali - gdyby nie ta mgła :smile:. Mimo wszystko 10 zjazdów zrobionych. Dzień jak najbardziej zaliczam do udanych w końcu to dzień spędzony na nartach. :smile:2 punkty
-
To się nazywa "splot długi" (w odróżnieniu od splotu krótkiego, który powoduje pogrubienie liny) i jest stosowany wtedy, gdy splatana lina ma przechodzić przez jakieś krążki lub bloki. Polega on na stopniowym zastępowaniu pokrętek (żył) jednej liny, pokrętkami drugiej splatanej liny. Zaplatanie (szplajsowanie) takiego splotu widać na filmie z budowy kolejki Ried na Kronplatzu: Montażysta filmu pomylił tam jednak kolejność operacji i szplajsowanie przedstawił jako czynność przed wciągnięciem liny nośnej na podpory, podczas gdy w rzeczywistości jest to ostatnia operacja wykonywana na linie przed jej nałożeniem na koło napędowe stacji.2 punkty
-
Szczawnica- PalenicaNa Palenicy warunki przyzwoiteBrak przetarć,minerałów.Tłumy ludzi :stupid:Przy obecnej pogodzie stok od samego rana raczej miękkiPogoda nie rozpieszcza,dobrze że nie pada,choć mgła bywa uciążliwa :frown::Niestety czerwona trasa oficjalnie zamknięta z powodu nie wystarczającej ilości śniegu :Sprawdziłem osobiście :biggrin:,jak dla mnie jest go wystarczająco [ATTACH=CONFIG]0[/ATTACH]2 punkty
-
Za dwa tygodnie wszystko już będzie wiadomo, ale już dzisiaj jeżeli ktoś dobrze się przyglądnie, to na mecie zawodów w Kitzbuehel można zobaczyć zawodników trzymających narty na sezon 2015/16. M.in. z nowymi Fischerami stał na mecie Ivica Kostelic Oficjalnych zdjęć nowych kolekcji jeszcze nie moge ujawnić1 punkt
-
Witam, Wybieram sie na narty do Maroka, jeśli jest ktoś chętny przyłączyć się to zapraszam. Termin około sylwestrowy. Ja lece ryanair'em ale kto co lubi. Postaram sie relacjonować na bieżąco. Początek tutaj: http://www.taniwypad.pl/2014/10/25/tani-wypad-na-narty-w-afryce-za-ok-350-pln-w-wysokim-sezonie/1 punkt
-
Dla odmiany coś ze stoków położonych bardziej na zachód od najczęściej tu opisywanych.Sobotnio-niedzielny wypad do Zieleńca, a tam warunki bardzo przyzwoite, śniegu na stokach nie brakuje.W sobotę ok. -6 na termometrze, bezwietrznie, lekko przymglone, ale czym później, niebo czyściło się coraz bardziej i były momenty, że słońce oświetlało stoki całkiem sporo czasu. Śniegu poza trasami leży również sporo, chociaż żeby się przedostać dołem z Gryglówki do Nartoramy jeszcze trochę mało, górą bez problemu chociaż trochę trzeba przedreptać.Jako, że górne stacje wyciągów leżą praktycznie na granicy z Czechami można wyskoczyć (dla leniwych jest nawet orczyk po płaskim) na piwko do Masarykovej Chaty, bardzo klimatycznego miejsca położonego tuż przy niebieskiej trasie Nartoramy. Nowa kanapa w części Nartoramy, po pierwszych problemach, już hula w pełnej konfiguracji, tj. poza krzesłami z bublinami, są też gondole w ilości sztuk 2 (słownie: dwie) :laughing: a poza tym jako, że już popołudnie na trasie sporo odsypów i przetarć, których praktycznie nie było w części Winterpola, Gryglówki. Niedziela z temperaturą ok. -3 stopni, ale już niestety z większą mgłą, bez przejaśnień na niebie, a po południu dołączył jeszcze zmrożony deszcz.Chociaż momenty czyste też były Ludzi na stokach sporo, chociaż nie na wszystkich, mimo to w sobotę, poza pomarańczową kanapą, do innych wyciągów praktycznie bez kolejek. W niedzielę ludzi więcej, ale poza powyższą kanapą czas oczekiwania nie przekraczał 2 minut. Gdyby jeszcze tylko te trasy były dłuższe...Podsumowując wyjazd bardzo udany i jeśli na Górnym Śląsku warunki się nie poprawią polecam odwiedzić Zieleniec :happy:1 punkt
-
1 punkt
-
pustki to beda jutro :wink: szkoda ze narazie aura wam nie sprzyja i nie mogliscie wyjechac na sama gore.Jak tylko dol byl otwarty to tylko latwe trasy miales Niestety z tego co w tv o pogodzie mowia do srody ma wiac:mad:: moze sie nie sprawdzi:wink: jak beda otwarte polaczone trasy pojedz do Masella i wjedz orczykiem na sama gore(mozesz tez krzeselkiem tylko wtedy dalej trzeba podchodzic), raz ze super trasa potem w dol:angel: dwa super widoki , warto podejsc pare metrow do schroniska i miec widok na cale Pireneje i nie tylko:wink: przy dobrej pogodzie widac nawet Montserrat1 punkt
-
Właśnie z nadążaniem mam trochę kłopot. Wiekowy już jestem. Przestraszyłem się , że jakąś inną krechę masz na uwadze!!! Dobrze , że drobne dolegliwości jak mniemam nie przeszkadzają Ci w uprawianiu narciarstwa alpejskiego. A atence chodziło o zawody choć młode chyba 6 - to już kultowe - Red Bull Zjazd Na Krechę. Dokładniejsze dane tutaj Serdecznie pozdrawiam! Życzę powodzenia na stoku!:laughing:1 punkt
-
Za komuny sporty zimowe były na wysokim poziomie, była masa klubów narciarskich min. w Zakopane i Szczyrk. Każdy miał do niego wstęp i równe szanse do trenowania, sprzęt tam już czekał, teraz do narciarstwa alpejskiego trzeba mieć Sponsorów lub bogatych rodziców1 punkt
-
Zabezpieczenia jak opłotki w wersji "Sami Swoi" Pawlak + Kargul :smile: Mam wrażenie, że wtedy chłopaki byli "gumowi inaczej" :eek: Na 5 miejscu tata Tiny Weirather.1 punkt
-
Michałku :happy: i uderzyłem...z tym, że do Szwajcarii...tym razem Bałtowskiej :biggrin: Relacja: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19358-Polska-warunki-narciarskie-14-15?p=210254&viewfull=1#post210254 Późnym popołudniem postaram się kontynuować w niniejszym wątku Silvretta adventures :happy:1 punkt
-
Mam na FB polajkowany profil "Skolnity Wisła Ski & Bike". Odpaliłem właśnie fejsa i ... akurat mi się pojawił ich post - screen z kamerki. Od razu kliknąłem w link i co zastałem: http://www.skolnity.pl/kamera/ Wrzucam tu, bo może się komuś przydać. Widać, że ludzi niewiele i pojeździć można1 punkt
-
Czy to relacja, czy zdjęcia, czy tak dobry fotograf ? Nieważne. :wink: Z pewnością dzięki tej relacji odwiedzę to miejsce!1 punkt
-
Witam Juz po zaokretowaniu Kolacja ok ,transfer ok hotel ok Delikatna awantura w kwesti transportu na stok bo bus jeżdżą jak jest mało osób a jak przyjechało 40 to wymyślili ze bus rusza Jeden jedyny 9.30 !!!! I wraca 16 !!, stoki czynne 9-17 po "delikatnej" dyskusji ruszamy jutro 9.15 wracamy 17 Tłumaczenie biura ze dzieci nie wytrzymają , ale mi nikt nie mówił ze jadę na kolonie Optymistycznym akcentem zdrowie wszytkich[ATTACH=CONFIG]0[/ATTACH]1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj udało się wyruszyć o 6 - mała u dziadków na noc to nie trzeba czekać aż się obudzi. Cel - Cienków potem Stożek. Niestety o 7.30 podczas dojeżdzania do Wisły wszędzie mgła. Szybka rozmowa z drugą połową i wybór Nowa Osada - 8-13 karnet. Przynajmniej napije sie piwa, nie muszę przejeżdzać ze stoku na stok. Od 8 zaczynamy jazde i jest świetnie, trasa dobrze przygotowana, narty zaraz po serwisie - CUDO. Jedynie przeszkadza mgła, ale przy tej ilości ludzi da się nawet trochę zaszaleć. Niestety z godizny na godzine coraz więcej ludzi, szkółek narciarskich przedwszystkim. Około godz 11 ogromna ilość mokrych kupek śniegu, do wyciągu prawie z buta ale na stoku ścisk! O godzinie 12 oddajemy karnety - ilość ludzi i stan stoku nie pozwala na dłuższą zabawę. Na plus brak jakichkolwiek przetarć, może jedno malutkie miejsce z szarawym śniegiem. Tutaj NO się postarali! Zdjęć niema bo nie było nic widać1 punkt
-
Wybacz, ale zupełnie nie masz racji. Nie znam finansów PZN, ale wydaje mi się, że z "działalnosci" alpejczyków nie wpływa do kasy PZN ani złotówka!!! Wręcz odwrotnie! Popatrz natomiast na skoczków. Wszędzie ich pełno, szczególnie w reklamach. Popatrz na logo różnych firm na ich kombinezonach. Od czasów Małysza skoki stały się popularne. Jego sukcesy, póżniej i Stocha, spowodowały wzrost zaintaresowania tą dyscypliną. Złote medale olimpijskie, złote medale MŚ przekładają się na kasę i NA "CIĄGNIĘCIE" INNYCH ZAWODNIKÓW. Niech choć jeden złoty medal zdobędzie nasz alpejczyk i sytuacja się zmieni. Z tymi 8 000 000 milionami narciarzy to grubasno przesadziłeś. Policz, osiem milionów razy milion, to ni mniej ni więcej jak 8 000 000 000 000!!!!! Na ziemi est ok. 1 000 razy mniej ludzi!1 punkt
-
Czyli można domniemywać, że jeśli teraz nie błyśnie talentem to już raczej nigdy. Rochu, proszę zachowaj pewien obiektywizm. Przyznasz, że chyba się nieco zapędziłeś z tym porównaniem do Kamila Stocha. Jakby nie było Kamil to dwukrotny Mistrz Olimpijski i zdobywca Pucharu Świata. Regularnie punktuje w zawodach PŚ i należy obecnie do najlepszych zawodników na świecie w swojej dyscyplinie. Kamila możesz porównywać z Hirscherem albo Svindalem. Kamil już niczego nie musi.1 punkt
-
Harenda dzisiaj..Choć emploi Zakopanego-Kasa,Paciorki i Las Vegas mnie fascynuje,nie jestem fanem Zakopanego jako miejsca uprawiania narciarstwa, więc pod Giewont ściągnąć mnie może tylko jakaś impreza sportowa.Tak było i tym razem,gdy w ramach Pucharu Zakopanego rozegrano dziś eliminacje Mistrzostw Polski Amatorów w slalomie.Kilkunastostopniowa temperatura na stromym stoku sprawiła uczestnikom sporo problemów w postaci dziur i luźnych band.Kto przetrwał,miał szanse na przyzwoite miejsce.Warstwa śniegu spora,choć konsystencja jego kwietniowa,ludzi bardzo mało-może wszyscy poszli na skoki....Załączam kilka fotek...1 punkt







