Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      46

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. arbiter

    arbiter

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      491


  4. janek57

    janek57

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 699


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj jednak stożek. Napiszę krótko NIE ŻAŁUJĘ:biggrin: Parking 8:20 szybkie gramolenie i po 8:30 pierwszy wjazd. Przede wszystkim w końcu w beskidy zawitała zima, wszędzie śnieg, nawet się trochę samochodem zakopałem:eek: Sam dojazd do Stożka w porządku spokojnie na oponach zimowych można dojechać na samą górę. Skipass 8-13 50zł jak na nasze góry git:smile:Warunki na stoku rano bardzo dobre, pojawiło się sporo świeżego śniegu co znacznie umila jazdę. Jazda na krawędziach sama przyjemność. Od rana panowie z obsługi sprawnie montowali slalom. Ok godziny 9 30 można było jeździć z czego sporo razy skorzystaliśmy:) Fajny bajer bezpłatny pomiar czasu, mogliby pomyśleć o tym na innych stokach. Ok 10 przerwa na piwko, lokal koło wyciągu ma swój "górski" klimat. Jakoś leszek lepiej smakował:biggrin:Po 10 30 warunki trochę się pogorszyły, spod świeżego śniegu zaczął wychodzić lodowy "szary" podkład. Jednak nie przeszkadzało to w jeżdżeniu krawędzie się nieźle wcinały. Ogólnie wyjazd na bardzo duży plus, wygląda na to że krótkie nartowanie zostanie przeniesione z Soszowa na Stożek. Jedyne co można "im" zrzucić to minimalnie nierówny ratrak na ściance. Warunki na trasie czarnej dostateczne, tak jak piszą na stronie. Da się zjechać nawet z niezłym speedem ale sporo kamieni (dużych) można spokojnie ominąć.Warunki na slalomie na początku super, później dobiliśmy się do podkładu, przy bramkach na ściance wyskoczył lód tym razem śliski, ale taki i tak było fajnie:biggrin:Kilka fotek.
    13 punktów
  2. Góra Żar to takie miejsce,do którego mam sentyment.Zazwyczaj choć raz w roku tu zawitam,a dziś były też inne argumenty.Kiedy z nieba coś sypie,bądź leje,jadę tam,gdzie na zewnątrz jesteśmy jedynie podczas jazdy na dół.W okolicy są 4 takie: "bublinki" na Skrzycznem i Czarnym Groniu,gondolka na Szyndzielnię,albo kolejka na Górę Żar.Skrzyczne i Szyndzielnia odpadają na wstępie,bo jazdy nocnej nie ma.Czarny Groń ok,ale na Żarze ciekawsza i dłuższa trasa. Dziś wystąpiła "anomalia" i skończyłem wyjątkowo pracę o jakimś rozsądnym czasie.Szybko zdecydowałem się jechać na narty,bo następna taka okazja będzie może za 2 tygodnie - taka praca.Weryfikację stoków opisałem wyżej,do tego doszła fajna opcja wieczorna na Żarze,która idealnie wpasowała się w mój wolny czas.Wyjeżdżam ok 16.Drogi dość zapchane,ale bez tragedii,a w Międzybrodziu doszedł "standard biały".Na miejsce docieram 16.45,więc idealnie.Już na wstępie wita mnie miły wk....ący pan. :wink: Wieczorem płacimy 6 zł.Ale żebym był sprawiedliwy,tego gościa lubię,a i on mnie od razu rozpoznaje.Coś jak rodzinna miejscówka.Czasem sobie więcej podyskutujemy - serdecznie pozdrawiam! :cheerful: Tylko czasem się tak zastanawiam,czemu się dogadać nie mogą? Jeśli się nie mylę,to mija 10 lat od czasu uruchomienia tejże kolejki,a do dziś nie znaleźli porozumienia.Prawie jak na Gubałówce... na Soszowie choć herbatkę bądź kawkę zaserwują w ramach rekompensaty,a tu? Może parkuję na marmurowych kamieniach,a nawet nie wiem... Ruszam do kasy i tu na wstępie zaskoczenie! Kupuję opcję wieczorową i płacę tyle ile w cenniku,czyli 35 zł.Co w tym dziwnego? Kaucja! Wszędzie pobierają kaucję za karnet,a tu nie? Może pan w kasie się pomylił? Nie zaprzątam sobie tym głowy i ruszam pod "tramwajkę".Patrzę też na cennik,bo tu sporo się zmieniło.Kiedyś opcji było na prawdę dużo,teraz,po za dniowymi,pozostały 3 opcję: 2 godziny, 4 godziny i "spieprzaj dziadu"... Dobrze,że ta wieczorna się ostała.Zanim ruszę na stok,robię sobie jeszcze małe rozpoznanie.Stok wygląda dobrze,a armatki naparzają,że aż miło! Naparzają,ale jak się później okaże,są tak ustawione,żeby nie walić po gałach.Spokojna Wasza rozczochrana,memeja Wam nie zamarznie. No to co? Ruszamy! Jak zwykle czeka już paru zapaleńców,ale tłoku nie ma.Oto środek tygodnia... No to ruszam na tramwaj i do góry.Trasa otwarta na całej szerokości,to dobrze rokuję.Przy wysiadaniu się nie spieszę - kamikadze przodem!Ponieważ śnieg się niemiłosiernie klei do butów,celowo wychodzę z wagoniku ostatni i rzucam narty od razu po wyjściu z peronu.Śnieg nie zdąży się przykleić,a ja zakładam narty na płaskim i mogę kijki o mur oprzeć.Jak się okazuję,i tak jestem jednym z pierwszych w gotowości.Mam jeszcze inną technikę - ponieważ trochę zepsułem sobie nadgarstek w ostatnich dniach i mam problem z noszeniem nart,z rozpędu wjeżdżam na nartach niemal pod same bramiki wejściowe!!! Niestety w końcu dostaję zj...ę ,więc później narty ściągam przed wejściem... :biggrin: Najlepszy był koleś,co na sam koniec niemal wszedł na nartach do wagoniku! :applause: Prawie się udało! Gotowy jestem,choć zauważam,że czegoś zapomniałem.Dotychczas,po kontuzji z automatu zakładałem opaskę na kolano,ale dziś niestety zapomniałem.Źle mi z tym,ale po 3 zjazdach całkowicie o tym zapominam!Chyba już jej nie potrzebuję? Dziś też wziąłem Rictory,zamiast slalomki i jakoś wyjątkowo toporne mi się wydały... Dopiero po paru zjazdach się wjeździłem.Non stop trwa dostawa białego,zarówno naturalnego jak i z armatek - dobrze! Może o warunkach narciarskich,bo dziś,jak dla mnie,rewelacja! Sypnęło i to się czuję! Na trasie dość śniegu,żadnych przetarć czy lodowiska,choć są miejsca twardsze i ze sporą ilością miękkiego śniegu.Każdy dziś znalazł czego chciał,a to rzadkość! Żadnych kopców,żadnego lodowiska,minerały pojawiły się jedynie tam,gdzie je skutecznie wydrapywano,czyli przy końcu trasy.Dodam,że tu nie ratrakuję się trasy na wieczorną jazdę. Jak wcześniej wspominałem,ludzi garstka i można było sobie popuścić.Stok zazwyczaj wyglądał tak: Najfajniejsza jest ostatnia ścianka,gdzie sporo miękkiego śniegu,ale niestety przy dole łapiącego narty.Chyba temperatura wahała się w okolicy zera.Dodam jeszcze,że ludzi mało,kolejka jeździła na bieżąco,ale na pół pusta.Żadnego tłoku,zarówno w wagoniku jak i podczas zjazdu,a warunki super!Szkoda,że nie mogę sobie teraz pozwolić na urlop,bo wreszcie przyszła prawdziwa zima i jest po czy jeździć! Na koniec skipass... faktycznie,po skończonej jeździe,wystawiają taką skrzynkę,gdzie można wrzucić "zużyty" skipass.To dość ciekawe,ale chyba ktoś wyliczył,że straty związane z nieoddawaniem karnetu,czy jego uszkodzeniu,są minimalne dla ośrodka,więc kaucji nie pobierają.Sama karta jest najzwyklejsza,cała biała bez jakiejkolwiek grafiki,czy czegoś upiększającego - chyba celowo?Po raz pierwszy się z takim rozwiązaniem spotykam.A jednak coś do przodu... :
    13 punktów
  3. Dzień szósty - dzień ostatni. Część II. Czasami się wydostajemy z tej mgły, widać wówczas nieco więcej - a to dlatego, że jesteśmy powyżej tego armagedonu. Czasami robi się mistycznie... Gdy wjeżdżamy w chmurę praktycznie nic nie widać. Ja, by cokolwiek zobaczyć podnoszę szybę w górę, a wzrok mam spuszczony bezpośrednio na narty - co kilka sekund zerkam przed siebie, by dostrzec albo współtowarzyszy, bądź pachołki wyznaczające trasę. Słońce walczy i czasami dosłownie przez kilka sekund gdzieś się przebija przez ten Mordor...wówczas poprawia się nieco. ...ale to tylko gdy jesteśmy na samej górze. Chwila oddechu i widoczności. Zwalniamy popołudniu, gadamy, wymieniamy doświadczenia narciarskie, opowiadamy sobie różne historie - jest super towarzysko. Ponieważ doskwiera również chłód - robimy również krótką przerwę na gorącą czekoladę. Na przed ostatnim zjeździe, na ulubionej 70a popełniona jest na mnie ostatnia fotka w czasie tej wyprawy... ...fotka pożegnalna ze szwajcarską, bardzo fajną i lubianą przez nas stroną Ischgl. Ponownie zaliczamy 11km trakt - to nasz ostatni zjazd. Paula rezygnuje w połowie i już ma dość tego braku widoczności, żegna się z współtowarzyszami dzisiejszego nartowania i wraca na dół gondolą. Ja z Mirkiem, jego Żoną Ewą, synkiem Szymonem i Kumplem żegnamy się gdzieś na skrzyżowaniu 1 i 1a. Choć pogoda nie dopisała, ten dzień dzięki Wam ludziska był naprawdę super! Dziękuję za wspólne chwile raz jeszcze i pozdrawiam. Tego dnia, wg Endomondo wykręcami, mimo fatalnych warunków, ponad 85km z nartami. Kończy się Silvretta adventures... ...miejsce gdzie wiszą narty w wagonach kolejek... Miejsce gdzie w trakcie dnia, w promieniach Słońca można kontenplować piękno przyrody i potęgę Gór. Oczywiście popijając i uzupełniając płyny... :wink: Kończymy sześć dni super frajdy i jazdy na nartach... ...wyprawę, na której odnotowałem swój Swiss debiut! Szwajcaria, choć niewiele jej widziałem i tylko z deskami na nogach - jest piękna! Wieczorem okazuje się, że pada decyzja o wyjeździe do Polski jeszcze tego późnego popołudnia. Szybkie pakowanie i w drogę. Żegnamy urocze, malutkie Kappl. Podróż trwa dość szybko i bez złych doświadczeń. Docieramy do domu po 12 godzinach jazdy. Kończy się kolejna przygoda w Alpach. pozdrawiam marboru.
    12 punktów
  4. Ustroń-PalenicaW Beskidach zima na całego więc trza targaćDzisiaj jeżdzimy całą rodziną :smile:Dziewczyny chcą poćwiczyć,tym bardziej że jutro wyjazd w jedynie słusznym kierunku na 9 dni nartowania rodzinnego :eek:Wydawało by się że ferie w pełni : ale na stoku tego nie widać ,przynajmniej z rana..To cieszy bo nie trzeba się skupiać na innych asach narciarstwa na krechęPewnie wiecie że 500 metrów przed dużą Palenicą funkcjonuje mała Palenica z stokiem do nauki jazdy i stoczkiem darmowym dla maluszkówWszystko na miejscu od instruktorów,serwisu,wypożyczalni,porządnej restauracji z możliwością zakwaterowania Po ostatnich opadach śniegu warunki dobre,nie piszę b.dobre bo ratrakowy wczoraj chyba miał pępkowe :tongue:Jakimś usprawiedliwieniem może być wysłużony ratrak,albo mi się w d.... poprzewracało :biggrin:Aczkolwiek sprawiedliwie trzeba przyznać że nie ma mowy o przetarciach,kamieniachWyjazd zdecydowanie na tak
    12 punktów
  5. Witam wrzucam kilka fotek z dzisiejszego nartowania w SON-ie :tongue: , jeździłem 7 i 11 na zmianę , warunki dobre, kilka przetarć i drobnych kamyków głównie na 7 :wink:a tu jeszcze fota dla koneserów :eek: :tongue: :wink:, pozdrawiam ps. jutro spadam w kierunku domku z międzylądowaniem w Łodzi w celach biznesowych, a w piątek docelowo DOM :applause:
    9 punktów
  6. Dzień szósty - dzień ostatni. Część I. No i przyszedł dzień ostatni przygody z nartami w Tyrolu. Po pięciu słonecznych, ten w zeszły piątek okazał się fatalny. Opady śniegu, mgła i nisko stojące chmury. Opuszczamy kwaterę z nadzieją, że może u góry jest lepiej, że może będziemy jeździć ponad chmurami i odnajdziemy jasność naszej gwiazdy. Nastroje wśród innych narciarzy prawdopodobnie były nie najlepsze, bo na starcie ok 8:20 przed bramką gondoli było tylu oczekujących: Jedziemy pierwszym wagonikiem. To co za szybami przypomina rozlane, białe mleko. Miny mamy nie tęgie gdy stajemy na trasie pierwszego zjazdu. Błędniki świrują i czasami trudno rozpoznać gdzie góra, gdzie dół - nic nie widać. Jeździmy na miękkich nogach, wolno i asekuracyjnie wyczuwając instynktownie nierówności pod nimi. Miejscami jest nieco lepiej i właśnie wtedy staram się zrobić jakąś fotkę, na której coś widać. Nie wiem jak to zrobił?...ale w tak słabej widoczności dostrzega nas z krzesła miraz, który dogania naszą ekipę na trasie 70. Jesteśmy zaskoczeni. Bardzo miło zaskoczeni, bo zaraz po nim dociera do nas cała jego ekipa. Fajnie! Postanawiamy zjechać z najwyższego punktu w ośrodku na sam dół pod "mercedesową" gondolę. Na tą trasę decyduję się tylko ja i Paula - koledzy rezygnują z jazdy i opuszczają w wagoniku Idapl - jadą pakować się z powrotem na kwaterę, umawiamy się, że przyjadą po nas po godzinie 16stej. Początek tego jak policzył Mirek 11km zjazdu zaczynamy od fragmentu trasy czarnej 13. Łapię tutaj miraza na zdjęciu w akcji. Ostrożnie śmigamy na dół i gdzieś w połowie trasy 1a nagle najeżdża mnie z tyłu jakiś gamoń. Wypina mi się narta, a ja próbuję się ratować przez chwilę jadąc na jednej nodze - kończy się glebą, na szczęście niegroźną. Koleś pojechał dalej i nawet się nie zatrzymał... Bez komentarza. Wciągamy się w górę i jeździmy razem. Z kolegą Mirka wymieniamy się na narty - oddaję swojego Salomona, a biorę Atomica GS 170cm. Dziwnie mi się jeździ na początku, potrzebuję chwilę by się przyzwyczaić. Najpierw 7ka, potem 4ka i na końcu najfajniej mi się na niej jedzie na 5tce. Pusty stok, dociążam dobrze nartę i jadę długim skrętem z dużą prędkością. Super... ...ale jednak wolę nartę z krótszym promieniem skrętu i częstsze ruchy. Wracamy na Idapl. Przed krótką przerwą postanawiamy nakręcić filmik... ...i w trakcie zaliczam glebę - łapię troszkę miękkiego śniegu i po chwili jestem śnieżną kulą. Odpinają się obydwie narty i kończy się wszystko na śmiechu. Cóż - trzeba mieć trochę pokory dla swoich lichych jeszcze umiejętności. Podnoszę się i robię fotkę przy poduszeczce przy której bawiła się Wróżka z Bratem. Postanawiamy coś zjeść, najpierw w centralnej knajpie w tej części ośrodka...ale chodź to olbrzym i konglomerat - nie ma miejsca. Przenosimy się do knajpki przy wyciągu C2. Wita nas taki oto narciarz: Zjadamy pizzę, pijemy toast za spotkanie - gadamy troszkę o kamerach i GoPro...no i Mirek mnie skutecznie zachęcił... Dzisiaj zamówiłem taką zabaweczkę dla siebie - zdecydowałem się na model 4 Silver. Kończymy przerwę i jeździmy dalej. To tu, to tam...raz widząc, raz nie... Powoli dopada nas nostalgia związana z opuszczeniem Ischgl.
    8 punktów
  7. Parę fotek z dziś Tak jak pisałem , więcej ludzi na trasach robiąc dziś podsumowanie : zacytuję klasyków z tego forum Ludzie nie ma po co tu przylatywać , lepiej pojechać do znanych i lubianych kurortów np. ............Tras jak na lekarstwo , pozamykana spora ilość , tłum na trasach i kolejki do wyciągów ostatnie zdjęcia to trasy po godzinie 15
    7 punktów
  8. Dzisiaj Wisła :Soszów 2godziny (10:45-12:45) i rekonesans na Skolnitym (dwa zjazdy między 14-15-tą). Soszów mile mnie zaskoczył bo warunki na stoku do południa dobre, dużo lepsze niż w SON-nie wczoraj (26.01.15). Mogę za dzisiejsze dwie godziny na nartach (13 wjazdów krzesełkiem) spokojnie 4 wystawić tej S.N. (skala czterostopniowa 2,3,4,5) Układ tras mi tam nie odpowiada, dojazdu bez auta pod stok nie ma i dlatego dzisiaj dopiero drugi raz tam szusowałem i chyba długi czas tam nie zawitam. Dzisiaj po Wiśle woził mnie kolega a do Wisły standardowo przywlokłem się pociągiem. Kolega z Wodzisławia to wracałem również Kolejami śląskimi ,no i z Katowic do Rudy śl.autobusem . Nową S.N.w Wiśle: Skolnity już tutaj opisywano to krótko moje spostrzeżenia. Otwarta niebieska trasa ciekawa i jak na niebieskie oznaczenie fragmentami dosyć trudna.Warunki dzisiaj były na niej średnie bo trochę przetarć, kamyków i zalodzeń , ocena to tak +3.Co mi się nie podoba to pozostawiono pod wyciągiem zdewastowany teren i wygląda to z krzesełka fatalnie chociaż kable, kamienie ,dziury zakrył podający od wczoraj śnieg . Pogoda w ciągu dwóch dni moich wyjazdów (26 i 27.01)to całkowite zachmurzenie i opady śniegu ,okresowo nawet dosyć silne,temperatura od -0,5 do -3 stopni C a widoczność słaba .Padający śnieg przeszkadzał w jeździe ,ale spadło go ponad 15 cm to warunki powinny być coraz lepsze bo początek lutego zapowiada się mroźno.Zdjęcia wyszły marne , ale kilka wstawię później.
    7 punktów
  9. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część III. Końcówka jest płaska i przebiega wśród drzew. By dojechać do gondoli A2... Docieramy do trasy 1a skąd doskonale widać dalszą część doliny w stronę Mathon. A na wprost Ischgl i dolną stację jednej z najnowocześniejszych kolejek jakimi jechałem – wagoniki ala Mercedes. Tłuczemy kilometry i zataczamy koło wracając na szwajcarską stronę i ulubione trasy z początku dnia. Czasami trzeba „płacić gapowe” i wyciągiem jedzie się samemu... Przerwa tego dnia jest w restauracji na Alp Trida Sattel na wysokości 2488m npm z pięknym tarasem... ...obok opisywanej już i fotografowanej „bogatej”, kolejnej gondoli. Przerwa jest krótka i „dobijamy” się znowu w okolicach trasy 76. Widok powyżej tej trasy: Zbliża się godzina 16 więc uciekamy w stronę Idalpdo trasy 1. Pośród wracających na dół rzesz narciarzy, można się zatrzymać i „zdjąć” taki widoczek... Kończymy ten intensywny dzień. Rekordowy dzień wg Endomondo: DYSTANS 114.69 km CZAS TRWANIA 7g:51m:30s MAX PRĘDKOŚĆ 90.3 km/h KALORIE 4159 kcal MIN WYSOKOŚĆ 1345 m MAX WYSOKOŚĆ 2886 m ŁĄCZNIE W GÓRĘ 12724 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 12707 m CDN
    7 punktów
  10. Na stronie zamieściłem galerię zdjęć ze stacji Poniwiec Mala Czantoria w Ustroniu
    4 punkty
  11. Tędy droga z Son-u do Cos-u, próbujcie. Najpierw musiałby "ktoś" na turach spróbować (Johny) bo przed samą Jaworzyną 100m płasko pod górkę, resztę da się przejechać.Z Małego Skrzycznego "3" nie "2", w połowie trasy w prawo przez bramę w las: [ATTACH=CONFIG]19007[/ATTACH]
    4 punkty
  12. Niestety mylisz się , dziś do godz 12 miałem narciarzy na stoku , raz nawet z 20 osób widziałem Słońce świeciło pięknie ale zato dół tras ciut słabiej trzymał temperatura na dole plusowa Szukając optymalnych dla nas czyli pustych i słonecznych ujezdzilismy się maksymalnie Otwarte były wszystkie główne wyciągi Widoki zapierające dech Szukając minusów jest jeden , nie ma klimatycznych knajp tylko ta jedna wymieniana wcześniej ale on jest z boku Lamoliny a my dziś cały dzień w Masella , ceny w knajpach : Piwo 0,4 - 3,5 grzane wino 4 , objad np. Jagniece kotleciki 11 , zup nie polecam nie trafiła się dobra
    4 punkty
  13. Po tym wyjeździe stwierdziłem, że kluczem udanego wyjazdu w Alpy, czy Dolomity jest pogoda ok i warunki, a nie ośrodek. W małym Kappl dwie trasy dla nas były również boskie. Stacje narciarskie tam, są zazwyczaj, bardzo mocno rozbudowane i w każdej znajdzie się kawałek stoku, który przypadnie nam do gustu... ...cóż z tego, że Ischgl jest wyśmienity pod względem tras, terenów pozatrasowych, że infrastruktura jest wypasiona jeśli nie ma dobrej aury do uprawiania narciarstwa? Dokładnie przekonałem się o tym w ostatnim dniu pobytu (relacja wieczorem).
    4 punkty
  14. Taką fajna fotke puścili na fejsie:
    4 punkty
  15. Aby nikt nie posądzał mnie że tylko robie puste trasy to : są ludzie na nich jednak nie udaje się im zmuldzić tras :cheerful:
    4 punkty
  16. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część II. Później kolejna czarna 21. Poniżej na fotce – jej końcówka pod krzesłem D2: Ponownie w górę wyciągiem...chwila zjazdu dojazdową niebieską 22: I druga odnoga poprzednio jeżdżonej trasy czarnej 21: Później ponownie chwila i spojrzenie na Swis stronę ośrodka... I powrót na kolejnego czarnucha... ...który z numeru 33 po kilkuset metrach... Zmienia numer na 34. Tłuczemy kilometry jazdy i patrzę na mapkę – wychodzi na to, że nie mamy zaliczonej trasy 7a. Jedziemy tam. Początek to siódemka...i później zamiast ciągnąć się archaicznym, goryczkowym krzesełkiem podążamy wąską doliną w dół. Lodowisko. Paula się męczy i stwierdza, że do jazdy jest to najgorsza trasa w Ischgl. Lodowisko, lodowiskiem – zaliczyć trzeba, bo widoki są superowe z tego miejsca. Dół:
    4 punkty
  17. Dzień piąty – rekordowe Ischgl. Część I. Tego dnia w planach było dalsze eksplorowanie tras Ischg, na których jeszcze nie jeźdiliśmy – to raz, dwa, to wykręcenie dobrego wyniku kilometrowego jazdy. Przedostatni dzień, więc z tyłu głów mieliśmy już powrót i koniec przygody w Alpach. Ostra jazda, wyjeżdżenie się, zmęczenie, nasycenie nartami...ale czy to tak naprawdę było możliwe? Siedząc dzisiaj i pisząc tę relację nie zostało już nic z tamtych chwil... ...nartoholicy chyba wszyscy tak mają? Gdy zbliża się koniec jazdy, przygody – zabijamy nadchodzącą nostalgię kolejnymi celami i przyszłymi wyprawami. Tego dnia, od rana nieco inna pogoda – tym razem trochę więcej chmur i walczące z nimi Słońce, które w niektórych momentach wygrywało, by na koniec dnia zwyciężyć. Jazdę rozpoczęliśmy jak zwykle po stronie Szwajcarskiej, trasa 62a. Potem ulubione 65, 65a, 67. Krzesłem N6 w górę...a w tle pojawiający się błękit: Przed czerwoną 69b krótkie zastanowienie, czy aby nie wstąpić do szwajcarskiej szkoły narciarstwa... ...i podróż z powrotem na drugą, niemieckojęzyczną stronę...ale nim to – 70a. Kilka miłych oku fotek... ...i akcja na 14b: Kierunek nie jeżdżone trasy czarne okolic Palinkopfu 2864 m npm. Na początek powtórka 20stki: Widok na górną stację krzesła D1. Kolejno – wariant trasy 20 pomiędzy krzesłami D1 i D2.
    4 punkty
  18. Myślę,że oferta Soszowa skierowana jest przede wszystkim do tych,co nie posiadają samochodu.Zazwyczaj jak ktoś ma auto,to z niego skorzysta,nawet jak będzie nieco drozej.Uważam cenę 90 zł za dobrą ofertę. Pamiętać też należy, że koszt jazdy samochodem to nie tylko paliwo,w dużym przybliżeniu przyjmuję się zazwyczaj paliwo x 2 (naprawy,przeglądy, ubezpieczenie,amortyzacja itp.).
    3 punkty
  19. To może od dupy strony ;-) Jaki cel przyświeca nakładaniu struktury ? Ślizg ma pewne właściwości (czy to są właściwości fizyczne czy chemiczne a może i takie i takie - nie wiem), które sprawiają, że smar wchłania się w jego strukturę. Według mnie jedynym istotnym wpływem struktury na wchłanialność smaru jest zwiększenie powierzchni. Pany...spójrzmy prawdzie w oczy nam ani smary za kilka stówek ani struktury nie są potrzebne. Nawet tym z Was którzy polskie stoki oglądacie na zdjęciach bo śmigacie tylko w kolebce narciarstwa alpejskiego(to nie złośliwość). Smarujemy i ostrzymy sprzęty codziennie, nakładamy struktury, wygrzewamy dechy, cudujemy z płytami i wiązaniami a bolesna rzeczywistość taka, że jak patrzymy na fotkę (!!!!) streif'a wrzuconą przez SB to mamy miękkie nogi. Wszystkie te zabiegi poprawiają komfort psychiczny ale stawiam dolary przeciw orzeszkom, że 99,9% użytkowników tego forum nie poczuje różnicy pomiędzy smarami (może poza skrajnie rożnymi), kątem 88 a 87, rożnymi strukturami etc. ale przychodzimy do serwisu i wybieramy opcję "zawodniczą" bo jak serwis "zawodniczy" to przecież lepszy :-D a gwarantuje Wam, że nie umielibyście się odnaleźć na zawodniczo przygotowanej slalomce ;-) a serwisy zacierają ręce bo klient wychodzi z takim sprzętem od razu z przekonaniem o +2 do umiejętności i kasa się zgadza ;-) Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    3 punkty
  20. A czy ktokolwiek widział kiedykolwiek pory w ślizgu?Nawet TOKO w swoich materiałach podawało, że smar wnika w materiał ślizgu na zasadzie dyfuzji, która z porowatością nie ma nic wspólnego.Wnika w warunkach laboratoryjnych na jakieś mikrometry.Linka do opracowania zgubiłem, jak będę miał czas to poszukam, natomiast mam jeszcze obrazek z materiałów Swixa, obrazujący absorpcję smaru w funkcji temperatury i czasu. PozdrMarcinPS: Ślizgi spiekane mają po prostu większą zawartość amorficznej postaci polietylenu, która to własnie odpowiada za dyfuzję smaru. Czyli tak, między kryształami polietylenu są "pory", ale wypełnione
    3 punkty
  21. Dojazd jest,pisalem już o tym.Skibus startuje chyba z Katowic.Koszt to 90 zł razem ze skipassem. No ale układu tras Ci nie zmienie... :cheerful: Ten syf zniknie.Po prostu chcieli zdążyć przed sezonem z wszelkimi odbiorcami i nawet nie zdążyli zasypać niektórych kabli... :proud: Będzie dobrze! Ostatnio wprowadzili, po mojej sugestii : , nowe opcje karnetowe: 8.00 - 10.00 za 20 zł 18.00 - 21.00 za 35 zł
    3 punkty
  22. Ja to wyrwałbym się nie tylko tu, ale i gdzieś dalej i na dłużej, ale żona jest w ciąży, niezbyt dobrze ją znosi i jestem niejako skazany na okoliczne górki, a planowane Dolomity niestety zostają przeniesione na przyszłość :frustrating: Ale jest światełko nadziej w moim 6-letnim synu :happy: W niedzielę jesteśmy w Tumlinie na nartach, zrobiliśmy sobie przerwę na frytki i herbatę, tak sobie siedzimy, a Bartek mówi: - "wiesz tata, tak tylko jeździmy ciągle albo na Stadionie albo w Tumlinie, chodź pojedziemy na narty do Austrii albo Włoch", ja oczy zrobiłem co by nie mówiąc jednak zadowolony, pytam go: - "no ale przecież nie możemy teraz mamy zostawić samej" a on: - "no tak, ale zawieziemy ją do dziadziusia, niech się nią wtedy opiekuje, przecież to jego córka, a my będziemy mogli jechać" :biggrin: No i to jest myśl :laughing: Może nie Austria i Włochy i nie na tydzień, ale chociaż na dzień czy dwa w nasze góry :happy:
    3 punkty
  23. A ja w tym sezonie zmuszony niejako sytuacją rodzinną skazany jestem na okoliczne świętokrzyskie stoki, tak że po niedzieli w Tumlinie, dziś ze swoim Młodym wybrałem się do pobliskiego Niestachowa, który do tej pory omijałem z nim dlatego, że nie można tam z dzieckiem jechać jednym orczykiem. Młody opanował już samodzielną jazdę wyciągiem, tak że zaraz po szkole szybkie przebranie się i na narty. Jakieś 2 godziny przed wyjazdem w Kielcach zaczął padać na początku lekki, a potem dość gęsty śnieg, który padał w sumie przez ok. 3 godziny i tak zastanawiałem się jakie będą warunki, bo na kamerkach widziałem, że na stoku jeździ sporo narciarzy. Decyzja jedziemy i po 10 minutach jesteśmy na parkingu, na którym stoi kilkadziesiąt samochodów, z których większość to samochody na radomskich i generalnie mazowieckich rejestracjach, co dziwić nie może, ponieważ są tam ferie. Szybkie przebranie się i do kasy po karnety. Bierzemy 2-godzinne za 30zł, bo niestety musimy wrócić na 16:30. Na trzech stokach chodziły wszystkie wyciągi, stąd mimo niemałej liczby narciarzy nie tworzyły się w ogóle kolejki do wyciągów. Warunki mimo, że było już po 14, mimo tego, że spadło ok. 10cm świeżego śniegu, były naprawdę rewelacyjne :applause: Na całej trasie było równo, świeży śnieg pięknie związał się z tym co był, zero muld, zero odsypów, żadnych kamieni, zero lodu, o niebo lepiej niż w niedzielę w Tumlinie. Bartkowi zarówno wyciąg jak i stok bardzo spodobał się, miał dużo frajdy z jeżdżenia i przez 2 godziny jeździliśmy praktycznie na okrągło. Powiem szczerze, stok jest łatwy, płaski, dosyć wolny (wg endo: v-max. 45,2 km/h, wg iSki Trackera 52km/h), ja za bardzo nie pojeździłem sobie, ale radość z jazdy i frajdy dziecka jest bezcenna :happy: Tak, że ten 13 dzień na nartach w tym sezonie zaliczyłem do naprawdę udanych, a na koniec jak zwykle kilka zdjęć ze stoku: widok z parkingu: takie były kolejki do wyciagów: widok na stok z dołu: i z wyciągu: no i z góry:
    3 punkty
  24. na orczyku wpierw jest tak:wink: a potem tak:biggrin::angel:
    3 punkty
  25. Polska warunki narciarskie 14/15 SON dzisiaj- naprawdę zimowo od 8 zaczęło mocno sypać, temperatura na kilkustopniowym minusie. Najpierw Golgota rano wygładzona jak stół, ale pod spodem trochę lodu. Po trzech zjazdach przenosimy sie na 7 i tam chyba dzisiaj najlepsze warunki ! . Jazda na bierząco, koło 9.30 na Polanie Suche niewielka kolejka. Znudziła nam sie 7 i koło godziny 10 wracam pod Golgotę - tam kolejka zerowa ! - i przenosimy sie na Juliany i katujemy 10 . Na Julianach kolejka - kilka osób. Koło 11.00 kończymy zjazdem na Golgocie - gdzie dość zaskakujący widok - dwa ratraki wygładzają trasę . Aura iście zimowa, cały czas sypie śnieg, armaty pełna parą pracują. Czyli z dnia na dzień bedzie jeszcze lepiej. Jedyny problem to kartoflisko pod wyciągami i to o tak wczesnej porze. Cos tam Panowie działali łopatami, ale czy to cos da ...? Małe OT: Dodatkowa przyjemność dzisiaj to testowanie slalomki Nobile SL 165 cm - zaskakująco bardzo fajna czarnulka ! Trzyma sie lodu jak pieron , fajna dynamika, jak dla mnie pewnie sie prowadzi i nie szuka jak porąbana krawędzi. Jak ktoś szuka nowej SL to polecam wziać pod rozwagę. Podziękowania dla Maćka B. z Nobile (z synem ) za użyczenie i wspólne poranne nartowanie ! Jeszcze jedno - jaka frekwencja na stoku w godzinach 8-10 widać na fotkach : W czasie śląskich ferii raczej takie luzu nie będzie, choć może orczyki odstraszają, bo kolega był dzisiaj w Wiśle i meldował o większym ścisku. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    3 punkty
  26. Przez przypadek wylądowałem dzisiaj na Skolnitym w Wiśle i przypadkiem miałem ze sobą aparat. Skolnity w zimowej odsłonie, trasa czerwona niestety jeszcze zamknięta i wygląda na to, że dłuuugo tak będzie. No chyba, że zacznie sypać.
    2 punkty
  27. Kochani, dzis na Krippenstein był OBŁĘD. W nocy napadało 35 centymetrów. A w dzień opad był taki, że po pół godziny po przejeździe nie było widać własnych śladów. Pożyczyłem K2 Hell Bent - i szalałem. Kilka fotek: http://nakreche.com/2015/01/27/krippenstein-dzis/
    2 punkty
  28. Gira, ja wiem w jakim celu nakłada się strukturę ;-) dlatego też postawiłem takie retoryczne pytanie SB ;-) nigdy czytając/rozmawiając o strukturach nie pojawił się wątek wchłaniania smarów. Struktura to taki bieżnik. Czy bieżnik na oponie wpływa na wchłanialność substancji ? Nie podoba mi się uzurpowaniu prawdy objawionej tylko dlatego, że "ja" tak sądzę ;-) jeszcze gotowi jestesmy pomysleć, że "SB" to wcale nie od inicjałów jest nick ;-) Chętnie przeczytałbym opinię osoby obeznanej w temacie ale zaserwowaną w oparciu o konkretne argumenty a nie zasłyszane i powtarzane widzimisię. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    2 punkty
  29. Ja też lubię zaliczyć całość za jednym razem,bo wtedy tych tras jest nawet sporo. Przejechanie ze Skrzycznego na Małe jest bezproblemowe.Trzeba się kilka razy odepchnąć,ale w większości się jedzie.Mi to zajęło może 5 min.W drugą stronę gorzej,ale ponoć też jest jakaś ścieżka - Góral spod Skrzycznego kiedyś to obczajal. Tak więc powrót busem bądź PKS,a tych jeździ sporo.Warto tez przed wyjazdem odpisać sobie rozkład jazdy ze strony PKS-u. http://www.pks-bielsko.pl/viewpage.php?page_id=10
    2 punkty
  30. Przeciez 20km trasy to do pierwszej przerwy na piwo..... a co potem? ....
    2 punkty
  31. Święte słowa :biggrin:
    2 punkty
  32. 2 punkty
  33. Masz kurcze pecha ze teraz caly czas wieje i nie udalo sie wam jeszcze samej gory zaliczyc bo i widoki super i trasy tez.Mozna przy ladnej pogodzie usiasc sobie na lezaczku w sloncu i poogladac Pireneje ze schroniska na gorzeA normalnie to wschod slona tak wyglada w La Molina :wink: A takie widoki u gory
    2 punkty
  34. parę zdjęć dla miłośników szusowania poranek rano bajka , słońce sztruks trochę wiało ale tłumy na trasach porażające zjechaliśmy cały region bez orczyka na samą górę , zamknęli z powodu wiatru i faktycznie jak wiechaliśmy ławką na samą górę "łeb urywało"dzień super a byłby lepszy gdyby nie "mądrala" z naszego kraju co zabrał wszystkim godzinę zabawy na stokach
    2 punkty
  35. Witam dzisiaj na parę chwil zawitałem do Korbielowa :wink:, warunki niezłe aczkolwiek jeździłem tylko 1 :sorrow:, a tutaj fota dla chłopaków co by się nie czepiali :tongue:ps. jutro SON do bólu :tongue:
    2 punkty
  36. Dzień czwarty – eksploracja czarnych, drugie WZF Skionline. Część II. Trasa po jakimś czasie „wchłania” 14c i tworzy zaznaczoną na mapach trasę o osławionej pochyłości 70%. 14c – początek: Rzeczywiście jest ostro...ale niestety również lodowo. To mojej Lady nie pasuje...więc odpuszczamy 14stki i udajemy się w inną część ośrodka. Wyciągiem C3 przedostajemy się na 30stkę. Chmury się rozchodzą – pojawia się błękit i Słońce. Potem krzesełkiem E2 przedostajemy na trasy czarne 35 i 34. Powtarzamy każdą po parę razy – są rewelacyjne! Ponieważ jeździmy w cieniu, trochę marzniemy mimo dosyć intensywnej jazdy – postanawiamy zrobić krótką przerwę przy ulubionej knajpce na końcu trasy 38. Kolejny nasz cel, to trasy 37 oraz 7...a po drodze 1a. Początek – to ponownie niebieska 40b. Zaczynamy od pierwszej, czerwonej...która w pewnym momencie jest raczej buraczkowa... Ścianka jest imponująca i kończy się długim wypłaszczeniem... ...na jego końcu – orczyk. Orczyk jest poniekąd atrakcją, ponieważ w pewnym momencie ciągnie narciarzy w dół a opis przy jego początku instruuje by końcówkę z wyciągu trzymać w ręce. Można by przejechać ten fragment na nartach – ale w takim tempie? W stylu łyżwowym i przy użyciu kijków? Komu by się chciało? Docieramy do stacji pośredniej A3 wciągamy się na górę i rozpoczynamy 1a na której końcu jest opisywana przez Wróżkę super wypasiona gondola A2. Wciągamy się na górę i stajemy na początku trasy 7, którą mamy w planach. Krótka dojazdówka i jesteśmy na właściwym stoku, który położony jest w wąskiej dolince. Jazda jest super – a sama trasa doskonała dla narty gigantowej. Dojeżdżamy do najbardziej archaicznego krzesełka w Ischgl – coś ala Goryczkowa. Z góry widok na 7mkę w pełnej krasie: Trasa przypada nam do gustu.
    2 punkty
  37. Dzień czwarty – eksploracja czarnych, drugie WZF Skionline. Część I. Dzień czwarty zaczynamy od umówienia się z mirazem przy tej samej gondoli, z której codziennie startujemy – A1. Na parkingu jesteśmy wcześnie rano i niektórzy jeszcze śpią...cóż – Księżniczki tak mają, że lubią pospać hahaha Wyciąg jest otwierany o 8:30, przy wejściu gromadzą się ludzie... ...jesteśmy pierwsi jak zwykle – i niespodzianka, brama podnoszona do góry i otwierana jest prawie 15 minut wcześniej – ponieważ nie chcemy się wycofywać i przeciskać przez napierających do przodu narciarzy startujemy wcześniej i do spotkania nie dochodzi. Komunikuję się z Mirkiem poprzez smesa, że spotkanie przekładamy na godziny popołudniowe a miejscem spotkania będzie knajpka przy trasie 66. Dzisiaj postanawiamy rozbić grupę – chłopaki postanawiają pojeździć po łatwiejszych szwajcarskich trasach, natomiast ja i moja druga połowa postanawiamy pozaliczać troszkę czarnych tras ośrodka, po których jeszcze nie jeździliśmy. Niebo tego dnia, rano jest w paski. Zaczynamy od trasy 15 – kierujemy się pod wszystkie warianty 14, w tym 14a która jest z 70% spadkiem. Niebo o poranku, gra cieni, promieni, kolorów jest przykuwająca uwagę. Jak co rano – na trasach tłumy... Pierwsza do „golenia” idzie 14b. Na początku jest wąsko i dojazdówka...potem ostra ścianka i przejście w czerwoną 24. Jazda jest niesamowita – zero oblodzeń, gładko jak na stole. Cudo! Kolejna 14a. Sztruksik: Dolna część:
    2 punkty
  38. w piątek 16 stycznia i sobotę byłem połazić po Pilsku. Już wtedy był fajny podkład z bezproblemową możliwością zjazdu do Szczawin (oczywiście nie po puchu). Od tego czasu troche dopadało, widziałem kilka relacji z Pilska i jeździć się da - głęboko nie jest, ale na bezrybiu i rak ryba w piątek dodatkowo ma coś dosypać także myślę, że nie będzie najgorzej. po co 5, jak można niebieską 6ką i przez Buczynę. Ja w sobotę turować nie planuję.Chcę wykorzystać na maksa czas i zrobić tyle zjazdów ile się da. Tymczasem popłudniowe ratrakowanie na Babie już drugi dzień z rzędu i zanosi się na to, że będzie tak nadal. Wczoraj był opad i sporo nowego śniegu, także było to zroumiałe, a dzisiaj bez opadów, a mimo to stok wyrównany o 1630 Ludzi popołudniami nie ma za wiele, wczoraj od 17:30 przez 3 godziny jeździłem na Babie, a od 19:30 ludzi praktycznie zero, do tego trafiły mi się takie dwie młode narciarki z którymi zasuwanie na dól to była sama przyjemność i do tego stok dla siebie Dzisiaj również popołudniu była przerwa na ratrakowanie, jazda przednia Rano na parkingu pod Babą zaparkowałem koło auta jakiegoś skionline'owca z Żywca ale niestety nie mam pojęcia kto to.
    1 punkt
  39. Dzięki za fajną relację - skutecznie mnie zachęciłeś, żeby odwidzić Ischgl Jedno ale - jednak nie wjechałeś poza trasę : a miałem nadzieję, że zobaczę jakieś fotki "freeride":sorrow:
    1 punkt
  40. Mam rtm80 181cm,w sumie to w ogóle nie czuć tej długości,krótszej bym nie brał przez te rockery.. ale ja chce swoje sprzedać bo mnie nudzą..to fajne deski na świeży śnieg,ale za rzadko na taki trafiam i dość dobre na rozjeżdżony,ale jeździłem na lepszych. ja je mam jako drugie do slalomek i jak ktoś lubi dynamiczne narty to nie polecam bez testowania.
    1 punkt
  41. Panowie, Jeden ogólny komentarz bo z tego wątku można odnieść wrażenie, ze strukturę wykonuje się po to żeby zwiększyć powierzchnie narty aby ta wchłonęła więcej smaru. Podstawowym celem wykonania struktury jest to aby narta lepiej odprowadzała wodę lub miała mniej punktów styku z powierzchnia wody (na mokrym śniegu). I tego efektu serwisowania my narciarze amatorzy, jak pisze Mixer, raczej nie docenimy a ten efekt potrzebny jest dla zawodników do urywania setnych części sekundy.. Nam amatorom przydaje się efekt uboczny wykonania struktury czyli możliwość wchłonięcia większej ilość smaru - a właściwe dłuższa żywotność takiego smarowania.
    1 punkt
  42. Ma spory:rolleyes:: Ktoś mnie kiedyś z kiedyś tego forum, a teraz innego:tongue:, przekonywał ale na płaszczyźnie rozmowy prywatnej, że nałożył sobie na GSkę strukturę race-ową(czyt. rejsową) i że narta się uspokoiła:tongue: :biggrin: - emotikony muszą Wam wystarczyć jako mój konents do zaistniałej sytuacji:stupid: A jaki spory wpływ ma takowa struktura, a no taki że jak narta jest gładka i się taki ślizg cyklinuje to na ślizgu nie zostaje prawie nic, a taka narta z strukturą pięknie trzyma smar, wiem to nie z zasobów wyguglanych, ale z własnego doświadczenia, bo robię z tym. Nie wiem jakie to są smary za kilka stówek, ja używam nie najtańszych, bo z tymi było różnie, również na wyżej rzeczonym szkoleniu dowiedziałem się że są smary bazowe i ślizggają się na wszystkim, sprawdziłem potwierdzam, nie zdarzyło się żeby był problem kiedykolwiek w jakichkolwiek warunkach i przy jeździe dowolnej tylko o to chodzi żeby narty jechały, a nie hamowały. A czy się robią białe ślizgi od krajów czy nie to jeśli tylko się ślizgają to ja to mam... wiadomo gdzie. Zdecydowanie większą wagę i uwagę przykładam do ostrzenia, jak mam jechać na narty z nartami nie ostrymi, to wolę wcale nie jechać: Jeśli chodzi o motyw przewodni tematu, czyli wygrzewanie, to nie robiłem tego, owszem wierzę w to, ale uważam że nie nie jest to potrzebne do takiej jazdy jaką uskuteczniam i traktuję to jako skok na kasę tego co się da naciągnąć.
    1 punkt
  43. jako systemowe rozwiązanie to nie ma o czym mówić, ale jak ktoś chce to jak najbardziej jest komunikacja Solisko-powrót do auta pod Skrzyczne (przy kolejce jest przystanek), jeździ prywatny bus i regularny PKS:- sami często korzystamy, to przystanek startowy czyli na Solisku: to aktualny rozkład (zupełnie pomijając estetykę i czytelność i informację o tym - ale to ma się zmienić): - z dwojga zdecydowanie lepszy jest PKS (rozklad po prawej)- porządne nowe autobusy i dużo miejsca na sprzęt w środku - no i oni trzymają się rozkładu bilet kosztuje 2,50 PLN - można się oburzać że nie darmowy, ale zanim powstaną inwestycje to przecież TMR nie będzie miał interesu żeby to zmienić. zresztą umówmy się, to jest symboliczna cena.Jak ktoś chce to się da, zresztą można analogicznie w drugą stronę - ale skibus prawdziwy musi docelowo powstać i tak.
    1 punkt
  44. Ale nie rozbijał slizgu tłuczkiem? :-) Czy struktura zmienia własciwości fizyczne wewnętrznej warstwy slizgu, bo może czegoś nie wiemy........ Przepraszam ale jestem uczulony na 'czarymary' w serwisie....
    1 punkt
  45. Zgadza się SB ale te nacięcia nie zwiększają chłonności ślizgu (zakładamy, że materiał ślizgu jest jednorodny w całej objętości)- ewentualnie zwiększają powierzchnię całkowitą, no i może się zabrać trochę smaru w zagłębieniach; przed nałożeniem struktury- plastik, po- też plastik Struktura oczywiście jest swoją drogą potrzebna. PS. Larino - pory w ślzigu spiekanym są, nie trzeba do tego struktury
    1 punkt
  46. Poniwiec wieczorowo :smile: brak przetarć jednak pojedyncze minerały gdzieniegdzie wyskakiwały... ale generalnie można było całkiem fajnie pośmigać :smile:
    1 punkt
  47. Jak byłem w niedziele gość z obsługi odradzał zjazd niebieską 6 i 5 do polany strugi (kamienie) Wysłane z mojego SM-G900F
    1 punkt
  48. Spa było grane , wymeczony człowiek maksymalnie , promocyjna oferta 10 eu za wejście Fajny basen ale nie doplywania lecz sporo fajnych kombinacji z hydromasazem plus sauna Masella region fajniejszy od LaMolina Trasy dłuższe niż tu wiecej śniegu naturalnego Słoneczko , bajka , wiatr zatrzymał górę i lipa wyszła delikatna Niestety pierwszy raz nie jechała z nami rezydentka i ......... Szkoda pisać Aressi wczoraj nie byłem pewny czy polecać Ci na sto procent region ale po dzisiejszym dniu kupuj śmiało Polecam jednak wariant wypożyczenia samochodu na lotnisku w Barcelonie aby być nieżaleznym od grupy i w razie złej pogody jechać gdzie chcesz i kiedy chcesz
    1 punkt
  49. Żeby narciarzom nie było przykro, dam przykład z innej dyscypliny sportu. Na jednym z torów wyscigowych rozgrywana jest impreza składająca się comiesięcznych eliminacji. W tym roku podniesiono wysokość wpisowego o 1/3!!! Czemu? Czemu aż o tyle? Ano chyba temu, że impreza cieszy się popularnoscią ( bywa ponad 100 aut na eliminację) i organizator uznał, że ściganci bez wzgledu na wysokość wpisowego przyjadą! Organizator, automobilklub, jest organizacją pożytku publicznego. W statucie ma różne takie jak wspieranie, propagowanie, popularyzacja sportu, wspieranie bezpieczeństwa, nauka jazdy, itp, itd.... To tylko są frazesy, bo liczy się jedynie....... jak widać kasssaa!!! Aha, jakby tego było mało, PZM wydaje przepisy ogólne dla organizacji różnych imprez motoryzacyjnych. Jednym z wymogów uczestnika zawodów jest posiadanie ubezpieczenia NNW!!!! Jest jeden problem, żadne, poza oczywiście stricte sportowym, super drogim ubezpieczeniem, nie ma zastosowania podczas zawodów!!! Po co więc żądać tego ubezpieczenia? Nikt z automobilklubów mi nie odpowiedział, nikt z PZM także!!! Czyzby jakiś odpowiedzialny za regulamin prezesiura wsadził taki przepis aby wspomóc towarzystwa ubezpieczeniowe? Oczywiście o jakiejkolwiek pomocy finansowej, sprzętowej,logistycznej, nie ma nawet co wspominać! a gdyby komuś zachciało się składać protest, to najpierw musi wpłacić odpowiednia kasę! Tak więc dla pocieszenia piszę, nie tylko narciarstwo to drogi sport. Ale czy jest to pocieszenie?
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...