Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
23.02.2015 - 23.02.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.02.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Witam. W sobotę 21 lutego wraz z synem odwiedziłem COS Skrzyczne. Dobrze, że dojechałem na miejsce sporo przed ósmą rano, bo byłem w kolejce do kasy chyba na szóstej pozycji. O ósmej kolejka sięgała aż do drogi głównej. Wiadomo jak to w COS - sie, poranne wyciszenie na dolnym krzesełku. Na Jaworzynie pozytyw taśma sprawnie działa wywożąc narciarzy pod kanapę. Szybki wyjazd na szczyt. Pogoda zapowiada się super choć dość mocno wieje. Na rasach twardo i miejscami lodowo, tu i tam pojawiają się kamienie i minerały. Do około 9,30 jazda na okrągło, później armagedon, ludzi opór. Po dziesiątej uciekamy na Doliny. Na dolinach ludzi mniej, warunki dobre, poranne zlodowacenie puściło i jazda zrobiła się dużo przyjemniejsza. Nawracamy kilka razy i jedziemy w dół na nartach. Trochę to ryzykowne posunięcie, ale jakoś bez uszczerbku dla sprzętu daliśmy radę. Ogólnie fajnie było nie mniej jednak pozostaje nieodparte wrażenie jakoby Skrzyczne zostało zadeptane przez narciarzy. W tym sezonie już nie mam zamiaru tam się wybrać. Film z wyjazdu: [video=youtube_share;uwDRPqtxXkg] Pozdrawiam JaroW7 punktów
-
Odpowie, odpowie... ;-)) Po pierwsze system tych wyciągów to szwajcarski Von Roll. Transporta miała na to licencję i budowała je do końca lat 80. To pierwsze wyprzęgane krzesła. Były z ustawieniem bocznym (np Śnieżka) jak i czołowym (stare krzesło na Medvedin w Spindlu). Od dzisiejszych kolejek wyprzęganych różnił się m.in tym, że szyny były także na podporach dociskających linę. Krzesełko (lub gondola) przejeżdżało po torze pod krążkami nie wypinając się z liny nośno napędowej. Przy podporach podtrzymujących linę system przejeżdżał po krążkach jak w klasycznym krześle (lub orczyku) Fajna ultralekka konstrukcja. Niemal filigranowa. Trwała i pewna. W Alpach Von Roll jeszcze istnieje, Czesi zlikwidowali ostatni taki wyciąg latem 2013r (Śnieżka). Wadą była mała przepustowość. Lina jest w tzw "ósemce", podobnie jak w napędzie dawnej polskiej wyrwirączki "Janosik". System ten ma na celu pewniejsze umocowanie liny w w kołach napędowych i efektywniejszy, bezpoślizgowy napęd liny. Tak kiedyś robiono.. ;-) Tu artykuł po niemiecku co i jak: http://www.seilbahn-nostalgie.ch/vonrollsessel.html i film pokazujący wszystko jak trzeba..;-) [video=youtube;f3sdZpDGuKQ] Ameryka Tulsa: [video=youtube;hK2Wf4pV-0w]5 punktów
-
Wyjazd zaplanowany do Białki, więc już na samo hasło Białka wielu osobom robi się gorąco :wink: ale nie tylko ją odwiedziliśmy w czasie wypadu... Tak więc startujemy z Poznania ok. 5 w walentynkową sobotę 14-tego i jadąc przez Wrocław, dalej A4 bezproblemowo dojeżdżamy do Zakopianki, na której ruch spory, ale cały czas jedziemy więc nie jest źle. Komunikaty radiowe mówią, że do Nowego Targu możemy postać i to nawet 3h więc zgodnie z sugestią GPS zjeżdżamy po jakimś czasie z S7 i jedziemy bokiem. Aut niemało, mimo to na miejsce docieramy bez przestojów po siedmiu godzinach od wyjazdu, w miarę planowo. Pewnie niewiele więcej zająłby dojazd w Alpy, ale co tam. Na Kotelnicy kończyła się impreza Polish Freeskiing więc na początek poszliśmy zobaczyć jak chłopaki fikają w powietrzu Wieczorem rozruch na nartach, karnety za 30 dyszki na 3 godzinki i pierwsze szusy w Bukowinie w ośrodku RusinSki. Nowa trasa bardzo szeroka, całkiem przyjemna z lekkimi odsypami po całym dniu, kanapa szybka i wygodna, bez kolejek. Małym mankamentem jest brak połączenia narciarskiego ze starą częścią - można przejść górą i wrócić między drzewami poniżej knajpki na środku starego stoku, ale to opcja średnio wygodna. Sam ośrodek jak na początek bardzo przyjemy. Dzień drugi wita nas pięknym słońcem, a my kierujemy się do ośrodka Czorsztyn Ski w Kluszkowcach. Bardzo fajnie położona góra, z ładnym widokiem na Tatry, a ośrodek choć nieduży ma całkiem ciekawe trasy, może nie jakieś specjalnie długie, ale urozmaicone. Ludzi sporo, mimo to na trasach nie było tego widać, w niektórych momentach kilkuminutowe kolejki do wyciągów, ale sama jazda przez cały dzień w świetnych warunkach, bez lodu, muld i tym podobnych. Jako, że na trasie 7 od rana odbywały się lokalne zabawo-zawody o 14-tej można było tą trasą pojeździć jeszcze po sztruksie i niemal na pustym stoku. cdn...4 punkty
-
Dzisiaj mój kolejny dzień na stoku ( nie mylić z "na nartach" :frown: i po raz pierwszy w tym sezonie na Telegraf zagnałem syna. Warunki o dziwo super: 3 st. słońce nie parzy, śniegu full i stok ładnie zrobiony + oczywiście ludzi mało. nawet te 40 PLN za 3 godziny jakoś przebolałem. :sorrow: Oczywiście spotkałem Kmarcina z synem, który dzielnie wykonywał pierwsze w życiu szusy na tym strasznym stoku :stupid: Zobaczymy czy stok przetrwa nadchodzącą odwilż :sorrow:4 punkty
-
Wisła-SkolnityMiał być Duży Rachowiec ale z przyczyn losowych wyszła WisłaPo raz kolejny nie zawiedliśmy się :smile: Po ostatnim tygodniu spędzonym w Alpach mogę powiedzieć że przygotowanie tras co najmniej dobreA i ludziska jeszcze nie napierają na ten ośrodek jak na wszystko dookoła,jazda na bieżącoDzieciaki zadowolone na maxa, po 5 godzinkach jeszcze nie miały dość W drodze powrotnej wyprzedziła nas szybka AR i niestety za daleko nie pognała :sad:4 punkty
-
Z racji że tematy osobne dla COS i SON nijak pasują do relacji którą chcę przedstawić stąd uznałem że zasadnym w obliczu zmian jakie tam nastąpiły i będą następować wraz z utworzeniem wspólnego karnetu jest utworzenie osobnego tematu dla Doliny Szczyrkowskiej. A teraz relacja: W piątek 20.02.15 odwiedziłem Szczyrk - COS oraz SON jednocześnie. KOMUNIKACJA Z racji korzystania z komunikacji publicznej z dworca autobusowego w Bielsku Białej do Szczyrku pod wyciąg krzesełkowy na Skrzyczne (COS) dotarłem przy pomocy busa (wysiadając na przystanku Szczyrk - Kolejka, przystanki oznaczone na mapce poniżej) koszt 4zł. Pierwsze 3 godziny spędziłem w ośrodku na Dużym Skrzycznem (COS). Następnie przeniosłem się do SON. Opis przejazdu narciarskiego między COS a SON przedstawię w relacji (z uwagi iż wiele osób z którymi rozmawiałem miało obawy przed taką możliwością). Droga powrotna również przy pomocy busa - tym razem już z przystanku znajdującego się obok Soliska(SON). Jeśli chodzi o komunikację autobusową w Dolinie Szczyrku to muszę przyznać że jest ona na bardzo wysokim poziomie. Busy i autobusy PKS kursują bardzo często (zwykle nawet co pół godziny i od wczesnego rana aż do 22). Ma to obecnie znaczenie dla wszystkich - także tych którzy zostawili samochód w okolicy COS, a kończą jazdę na nartach w SON i chcą powrócić do samochodu zaparkowanego pod COS właśnie komunikacją. Można to robić bez większych obaw. Na początek mapa z iSKiTrackera która przedstawia moje osiągnięcia (bez ostatnich 1,5h ze względu na baterie smartfona) Łącznie 32 km na 5h 45 min. Wczorajszy dzień to zarówno wspaniała pogoda jak i bardzo dobre (miejscami gorsze) warunki narciarskie. POCZĄTEK W COS: Wyjazd dolną koleją Szczyrk-Jaworzyna (długi czas spędzony na krzesełku umilało słoneczko): Widok na końcówkę dolnej trasy (już ze sporą ilością przetarć): Wyżej trasy wyglądały już tylko lepiej: Kaskada - warunki głównie bardzo dobre/dobre - równo, twardo (miejscami zbyt twardo i lodzik) Ondraszek - warunki bardzo dobre - śnieg nieco bardziej miękki - super. FIS - u góry twardo, warunki bardzo dobre, miejscami oblodzone: FIS - okolice dolnego orczyka warunki rewelacyjne - alpejskie aż do godziny 12, twardo - bez lodu, super: Trasy poniżej poziomu dolnego orczyka już tylko coraz gorsze, miejscami nieprzejezdne. Ok. 12 kolejka do krzesełka na Skrzyczne już powyżej 5 minut - stąd decyzja że pora na przenosiny do SON: CDN3 punkty
-
Cześć Mechanika prawidłowego skrętu na nartach taliowanych i nie taliowanych jest bardzo podobna. Elementem je różniącym jest rotacja przy zapoczatkowaniu skrętu natomiast później faza sterowania skrętem jest bardzo podobna. Dlatego też, kto umiał poprawnie jeździć na nartach nie taliowanych nie miał problemów z przesiadką. W druga stronę jeżeli mamy do czynienia z porządnie technicznie jeżdżącym narciarzem też nie powinno być problemu. Pamiętać należy, że technika jazdy podlega ewolucji i pewne jej elementy, które były kanonem 50 lat temu nie sprawdzają się już obecnie. Jazda ze związanymi nogami - ściśnięte kolana - nigdy nie byłą poprawna, choć często nawet uczono w ten sposób jeździć. Temat rzeka. Pozdrowienia3 punkty
-
No i po ptokach,ostatnie 2-dni jazdy za nami :sorrow:W czwartek nartujemy w małym ale jakże kameralnym ośrodku Ankogel-Mallinitz :smile:Nie ma tu setek kilometrów tras ale jest coś co lubie,wysokogórskie położenie,można się wyjeżdzić do bólu. Dzisiaj zawitaliśmy na Katschberg,pogoda bez zmian,niestety ilość ludzi spora,swoje trzeba odczekaćSam ośrodek warty polecenia i to nie na jeden dzionekRodziny z dzieciakami tutaj na pewno nie będą się nudzić,moc atrakcjiOczywiście dla wytrawnych narciarzy też sporo ciekawych trasŁączna ilość tras ok 70 kmPs.To był nasz, mój pierwszy tydzień w Austri z taką pogodą :cheerful:ale się chlapło :stupid:,każdemu życze :angel: Tak dla tradycji :stupid:3 punkty
-
Zgadza się. Michalek to "dziecko" Transporty. Transporta to dawny Wiesner (ale za komuny niepolitycznie brzmiał). Czesi dostali Pomę dlatego,że u nas unieśli się honorem a nie dlatego, że Mostostal produkował licencyjne Mullery. Prócz Mostostalu w owym czasie była też Fampa (Cieplice), KWK Gliwice (krzyżówka Transporty i austriackiej Swobody) oraz powstawał już Polsport. Były też małe wytwórnie "Janosików" oraz producent z Nowego Targu wytwarzający przy współudziale warsztatów szkoły zawodowej takie bezpodporowe talerzyki, gdzieniegdzie jeszcze istniejące. Pomagalski zaproponował powstanie fabryki wyciagów w Szaflarach jednak pomimo polskiego pochodzenia twórcy to byłby to deal ze zgniłokapitalistycznym podmiotem i stąd niechęć do tej inwestycji. Czechom to nie przeszkadzało, z resztą oni jako bardziej potulni od nas dostali zgodę Breżniewa na mariaż i stąd TatraPoma. Von Roll faktycznie został połknięty przez Dopka jak i kilkanaście innych pomniejszych producentów, jak Swoboda, Tebru, Skima, Steadeli, WSO itd... Przy okazji... Podczas niedawnej rozmowy z kimś z TMRu w Szczyrku usłyszałem, że te orczyki KWK (Solisko Suche, Golgota i mały Julian) to niezniszczalne i bardzo dobrze dopracowane wyciągi, które szkoda rozbierać. Potwierdziło się to co kiedyś na ich temat opowiadał mi p. Richter. KWK nie żałowała materiałów i np podpory wykonano ze miękkiej stali za to z wielkim zapasem materiałowym co skutkuje niską korozyjnością (fakt - porównywalne podpory Transporty to zazwyczaj kupa rdzy!) i dużo większą nośnością i wytrzymałością na obciążenia dynamiczne. Również stacje napędowe to mocno poprawione napędy Swobody, w praktyce nie do zabicia. Twierdził, że to taka mega Transporta.. ;-) gniotsa nie łamiotsa. Ów Pan był bardzo przejęty tym co mówił więc to na plus. TMR nie zdejmie krótkiego Juliana a możliwe też, że pozostawi orczyk przy Golgocie, bo krzesło ma być ale po drugiej stronie trasy i kończyć się na Malinowie. Zobaczymy jak będzie ale wiele na to wskazuje, że jednak nie wszystko pójdzie do huty... ;-)2 punkty
-
Cześć Oj Sławek, po prostu zbyt szybko na nartach się poruszasz i nie widzisz tego co się na stokach dzieje.:wink: Oceniam, że jakieś 20% porusza się bez kijków a może i więcej. Natomiast myślę - poniekąd się z Tobą zgadzając w sensie myśli, że nie jest to w tej chwili najgorsza rzecz jaka na stokach można zobaczyć. Pozdrowienia2 punkty
-
W pełni się tu zgadzam z Mitkiem,zarówno w kwestii nart, jak i filmowania... Ja też nie mam filmiku i jakoś mi nie spieszno...2 punkty
-
Cześć Cześć No to się nie zrozumieliśmy w ogóle. Znacznie łatwiej jest doradzić wybór sprzętu gdy wiemy jak pytający jeździ a praktyka mówi mi, że bardzo często opis mija się z prawdą. Twoja jazda na przykład mnie zaskoczyła dlatego, że spodziewałem się raczej jazdy w większości krótkim skrętem - charakter narty - a tu niespodzianka. Co do kamerek i manii filmowania wszystkiego i wszystkich to mam podobne do Ciebie zdanie i denerwuje mnie to ogromnie. Nagminne jest filmowanie się ludzi, którzy nie dość że ledwo trzymają się na nogach to jeszcze koncentrują na dobrych ujęciach a nie na jeździe co jest i śmieszne i niebezpieczne. Wracając do meritum. Narty o którą pytasz nie znam ale widzę, że jest to typowa narta pozatrasowa ale opis sugeruje również pewną sztywność co na trasie przydać się może. Jeżeli Ci się podoba i masz dobrą cenę to bierz. Adaptacja techniki trochę potrwa ale sądzę, że będziesz zadowolona bo ta narta będzie fajnie pracować przy troszkę szybszej jeździe, która jak widać lubisz. Obyś tylko miała jak najczęściej możliwości wykorzystania jej w takim celu w jakim została stworzona, czego Ci niniejszym życzę. Pozdrowienia2 punkty
-
ZAKOŃCZENIE W SON: W SON na pierwszy rzut oka trasy bardziej miękkie - co zresztą bardzo mi się podobało. Na początek moja ulubiona trasa nr 7 - nie zawiodła - warunki doskonałe, dużo śniegu, zero lodu - super: Trasa nr 1 w kierunku Hala Skrzyczeńska - Czyrna - początek warunki rewelacja, jednak ludzi brak co sugerowało dalsze kłopoty a w praktyce okazało się że właściwie jeden większy tj. odcinek z trudnością przejazdową ze względu na mieszankę ziemi, przetarć i kamieni, dalej było już nieźle: Trasa nr 5 - Bieńkula - Warunki dobre, miejscami trudne z kamieniami lub ziemią, ale sam śnieg bardzo dobry, zero lodu, jeździ się dobrze wszak moje nowe Progressory nie są na wystawę :biggrin:: Trasy do Soliska też dobrze się mają - dużo śniegu, zero przetarć - jedynie lekkie muldy. Na dole zauważyłem natomiast całkiem fajny bajer w stylu alpejskim tj. mapkę z czynnymi wyciągami i trasami oraz z warunkami na nich. Ostatnio jak tutaj byłem informacje na ten temat wygłaszała przez głośniczki skądinąd sympatycznie brzmiąca pani. :biggrin: Teraz jest nowocześnie Na koniec jeszcze Golgota - tutaj śniegu dużo ale też więcej muld i oblodzeń. Trasy na Pośrednim przygotowane bardzo dobrze - dużo śniegu, równo i bez lodu, tyle że dość łagodnie - w sam raz do nauki i dla dzieci Podsumowując wyjazd bardzo udany. Połączenie COS i SON idealne dla uatrakcyjnienia terenów SON (który osobiście uważam za atrakcyjniejszy) Komunikacja bezproblemowa. Nic tylko korzystać Puki zima trwa... Mam nadzieję że w marcu za 68zł uda się podobnie poszusować choć wczorajsze 85zł (za 8h) też patrząc na obszerność i atrakcyjność SON i COS jest do przełknięcia. *Do JC - Sądzę że warto byłoby też na stronie Skionline wrzucić artykuł o połączeniu ośrodków i jak wygląda obecnie możliwość przemieszczania się między nimi (w razie czego można wykorzystać fotki z tego tematu) :wink:2 punkty
-
PRZEJAZD NARCIARSKI COS ->SON. Dla niewtajemniczonych (a jak się zorientowałem jest ich wciąż wielu) między ośrodkami COS i SON występuje bezproblemowa komunikacja narciarska która pozwala na korzystanie z areału obu stacji w ciągu 1 dnia (wspólny Skipass od tego sezonu). Komunikacja jest osiągalna w obie strony przy czym z COS do SON jest mniej wymagająca fizycznie. Czas jaki trzeba poświęcić na ten przejazd to ok. 10 minut spokojnym tempem i bez odpinania nart: Trasa biegnie grzbietem szczytowym i rozpoczyna się nieco powyżej górnej stacji krzesełka na Skrzycznem (po wyjechaniu na Skrzyczne należy iść prosto wzdłuż budynków i wieży po prawej stronie): Następnie na poziomie oślej łączki skręcamy w prawo zgodnie ze strzałką (trasa 3): Tutaj czeka nas podejście (ok 50 metrów) które można pokonać zarówno w nartkach jak i bez (jak kto woli): Kolejne 50 metrów to delikatny zjazd w dół: Następnie mamy przed sobą piękne widokowe wypłaszczenie z minimalnym nachyleniem w dół (400-500 metrów) z widokiem na wszystkie strony świata: Docieramy do rozwidlenia gdzie najłatwiej wybrać trasę 3 która jest prawie w całości już nachylona w dół: Ostatni odcinek to długa trasa łagodnie nachylonym zboczem (stąd widać już wyciągi z Czyrnej): Po paru minutach docieramy do trasy narciarskiej z Małego Skrzycznego!!!! CDN2 punkty
-
no właśnie Bezpiecznie jeździmy, w całej Europie brakuje gipsu w szpitalach. :mellow:1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Szacun za odwagę. Posty na forum jednak potrafią być mylące. Daj znać Laitner na priv kiedy masz czas to się spotkamy na Szczęśliwicach. Nie chodzi o kijki - to przy okazji może być - ale o znajomość. Pozdro PS Prawda jest taka, że pomysł ten to spuścizna po Kuchlerze i epoce fascynacji funem. Niestety, żeby jeździć fun trzeba umieć naprawdę dobrze jeździć - inaczej jest się pośmiewiskiem. Dla zaczynających bez kijków - czyli bardzo młodych narciarzy chętnie opiszę całość historii ale na to potrzeba trochę czasu a poza tym takie rzeczy powinno się wiedzieć.:redface: Pozdrowienia1 punkt
-
leitner zobacz oczywiście nie tego w spodniach typowo narciarskich :stupid:tylko tego który kije trzyma w lewej ręce, a prawą wkłada talerzyk miedzy nogi, przecież to nic trudnego? najlepsze numery są na ostatnim wyciągu na Pilsko, ostry początek orczyka powoduje często, że niektóre osoby jadące pojedyńczo walczą o przeżycie ostatnio chłopak jechał trzymając orczyk rękoma, który wyśliznął mu się spod tyłka:stupid:co wtedy zrobić z kijami:laughing:nie wiem czy dojechał na szczyt ale ręce pewnie zabolały1 punkt
-
Maciek farbą, nowe GoPro? ...ale uważaj, bo ja przy sobie do nagrywania filmów na stoku, co najmniej trzy mechanizmy mam...farby może braknąć hahaha A tak, by offtopa do końca nie było, to proponuję Koleżance również w kask zainwestować. A wiem co piszę. Pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
Narciarzy bezkijkowych na świętokrzyskich i lubelskich stokach dosyć dużo... ...zastanawiałem się nawet, czy to nie jakiś gang? - większość z nich oprócz tego zauważalnego braku wyposażenia posiada charakterystyczne stroje niczym właśnie gangi np. motocyklowe :eek:1 punkt
-
W przypadku POMY, podobno dlatego nie przyjęliśmy oferty, bo w tym czasie budową kolejek linowych i wyciągów zajmował się MOSTOSTAL (chodzi mi oczywiście o ten z Zabrza, a nie o Ciebie :wink: ). W Czechosłowacji budową kolejek zajmował się Wiesner, przekształcony w Transportę Chrudim (na licencji von Roll), a teraz z tego został Michalak Chrudim produkujący głównie talerzyki. Von Roll kilka(naście?) lat temu został podobno wchłonięty przez Doppelmayra.1 punkt
-
Ja jeżdżę na nartach bez kijków. Wiem, że pewnie zaraz pojawią się komentarze typu : jakim trzeba być idiotą, żeby jeździć bez kijków? Bieda nawet Warszawę dosięgła, że nie stać nawet na 2 kijki? Zapewne jeździsz jak krowa i zaraz się wywalisz, a rękami miotasz jak słoń trąbą. Ale najpierw chciałbym napisać DLACZEGO jeżdżę bez kijków. Po pierwsze nie zostałem nauczony jeździć z kijkami. Po drugie, jak wypożyczyłem kiedyś kijki i zacząłem z nimi jeździć, to w czasie jazdy nie wiedziałem, co z nimi zrobić i podczas jazdy talerzykiem mało niewwpadłem przez te kijki. Po trzecie, czasami widzę, jak ludzie mają problem z trzymaniem kijków podczas jazdy orczykiem lub krzesełkiem. Czasami im wypadają, nie wiedzą co z nimi zrobić - jak je trzymać. Oczywiście brak wiedzy nie usprawiedliwia, ale tłumaczy. A narciarzy doświadczonych jeżdżących bez kijków widziałem kilka razy. Jednak są to sporadyczne przypadki. Powiem tak. Jeżeli ktoś by wytłumaczył mi, jak poprawnie używać kijków, to bym spróbował jak się jeździ z dwoma kijami przy dwóch deskach.1 punkt
-
Nie widziałeś, bo w Austrii stać ich na to, żeby sobie kijki kupić :stupid: Sam wczoraj widziałem w stacji 'Gruniky-Sihelne' ze dwóch lub trzech w ten sposób jeżdżących, więc widać są narciarze preferujący taki styl jazdy. A wracając do tematu, to sam jestem ciekaw czy jest jakaś uzasadniona (jeśli chodzi o technikę jazdy) przyczyna, dlaczego niektórzy nie używają kijów. Pamiętam lekcje z instruktorem, gdy również jeździliśmy bez kijków, lecz wtedy było to spowodowane konkretnymi ćwiczeniami, mającymi poprawić moją technikę. Natomiast większość ludzi których obserwuję na stoku nie wykonuje żadnych ćwiczeń a po prostu jeździ.1 punkt
-
1 punkt
-
Obecna gondola ma taką samą przepustowość - 250os/h. Oczywiście dzięki wszawobrodym :stupid:1 punkt
-
Szczerze przyznam że nie przypominam sobie faktu spotkania narciarza od dawna(kilka lat) na stoku bez kijów, no chyba że dziecko, dorosłego nie, więc nie ma o to piać za bardzo. Faktycznie z nastaniem nart carvingowych to już dobre ponad 16-17 lat temu była taka grupa w PL pod banderą Pana Kurdziela:stupid:, tak tak tego z ES i NTN co lansowała taki styl jazdy:tongue:1 punkt
-
Johnny! Już niedługo! Już Cię tam Marboru "zdejmie" wprawnym okiem ze stoku! Nie bój nic! :biggrin: No i masz też za sobą debiut telewizyjny! :wink:1 punkt
-
Stasikówka "U Lucyny": http://www.zol.pl/noclegi/?action=obiekt&id=1097 Jeżdżę od lat. Jedzenie - FANTASTYCZNE :tongue:, w klimatycznej jadalni. Wszystkie pokoje z łazienkami, w pokojach jest co trzeba. Gospodarze super, ceny umiarkowane. Wyciąg wioskowy (orczyk) 300 m od domu, do innych (Bukowina, Małe Ciche, Poronin) dojazd autem kilka km.1 punkt
-
1 punkt
-
Szczyrk - Dolina Szczyrku (SON + COS) Witam wszystkich, Na temat korków w Szczyrku chciałem tylko dodać że w takim szwajcarskim Zermatt jest zakaz wjazdu samochodem i bardzo dobrze to działa. Nawet tą wspomnianą 'szlachte' taki zakaz nie odstrasza.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tez mi to przyszlo na mysl,bo typ by sie zgadzal, ale jezeli na bielskim odcinku, to nie te blaty a i brak "gadżetów" w grillu - a jesli sie mylę, to w pełni łaczę się z lrzedmówcą:wink:1 punkt
-
Śnieg jest tylko na trasach, ale nie ma obawy: jeśli będzie brakowało, to wyprodukują tyle ile trzeba Mój brat był kiedyś na Kronplatzu w połowie kwietnia i też się dało jeździć, chociaż naturalnego śniegu nie było już od dawna. A w ogóle, to Kronplatz stał się wśród Polaków bardzo popularny, wszędzie słychać polska mowę. A propos polskiej mowy: Miałem opad szczęki gdy na stacji paliw w wiedeńskim SCS-ie, po włożeniu do czytnika polskiej karty płatniczej, pompa paliwowa zaczęła mi wyświetlać komunikaty po polsku!1 punkt
-
pisałem o nartach sklepowych.... czyli nie zawodniczych... na temat butów tylko wypowiadałem się na temat mojego odczucia w butach sklepowych...1 punkt
-
Wczoraj Kumpel był w Kluszkowcach, dzisiaj na Jaworzynie Krynickiej - warunki z samego rana bajeczne. Widok na Tatry :happy: Krynica i poranny warun: No a ja dzisiaj na imprezie rodzinnej w Pawłowicach nieopodal Ustronia...i co? A to :eek: Wiosna idzie, Janek ma rację.1 punkt
-
Kolejka do krzesła Jaworzyna-Skrzyczne utrzymywała się gdzieś już od 10.30 ale wtedy ja korzystałem z orczyków stąd nie doskwierała mi zupełnie. Spodobał mi się natomiast łącznik między dolnym a górnym krzesłem na Skrzyczne czyli taśma transportująca. Bardzo ułatwia komunikację między krzesłami. Mimo że ok. 12 taśma z jakiegoś powodu nie działała to wychodzenie po niej pieszo też było w porządku i dało niewielką namiastkę wspinaczki na skitourach bo narty nie uciekały w dół . Co do ciekawostek to zauważyłem już wpływ zarządzania TMRu: 1) W kasie wydawane są karty GOPASS i to także po stronie COS (karty które można wykorzystywać w słowackich ośrodkach JASNA i VT). Można także załadować karnet na własny GOPASS którego nawiasem mówiąc nie wziąłem ze sobą nie przypuszczając że taka opcja istnieje, ciekawe czy punkty by się dopisały na konto GOPASS... 2)Niektórzy panowie z obsługi są już wyposażeni w wystrój słowacki tj. Czapeczki z napisem "Jasna Chopok" i kurtki TMR. 3)Panowie po stronie SON starają się poprawić jakość niektórych torów pod orczykami (choć mi osobiście to w niczym nie przeszkadza to dla początkujących ma to większe znaczenie) 4)Wracając autobusem miałem okazję przysłuchiwać się rozmowie panów z COS którzy omawiali plan budowy łamanego orczyka. W którym miejscu? pewności nie mam, ale sądzę że chodzić może o orczyki łączące SON i COS. 5)Coś mi się wydaje że dołączę do grona osób które z sentymentem będą wspominały stare orczyki i nieprzeludnione trasy w SON i COS przed modernizacjami. Miejmy nadzieję że inwestycje będą tam rozsądne i komfort szusowania na trasach niewiele się pogorszy...1 punkt
-
1 punkt
-
Na podejściu na Wielką Rawkę od Ustrzyk Górnych prawdopodobniej byłby lepszy warun Jak byłem w piątek tydzień temu to w wyższych partiach nawet 60 cm śniegu.1 punkt
-
cz.3 zakończenie Z Dużego Rachowca wypatrzyłem taką polankę,która znakomicie nadawała by się na freeride: Odpoczynek skiturowca: Tak blisko,a dogadać się nie mogą... Ostatnie spojrzenie z Małego Rachowca: Wspiąłem się raz na Małego Rachowca i trzy razy na Dużego.Oprócz tego 2 godziny jazdy na wyciągu. Wypad znów mega udany! Oby tak dalej...1 punkt
-
cz.2 Duży Rachowiec Przy okazji zjazdów testuję moje Armady,jak się spisują w różnorakich warunkach.Jadą fajnie,ale widzę,że trzeba jechać zdecydowanie,mocno "wrzucając w skręt",bo inaczej pokazują pazurki... Ja tak lubię! I znów zachwyt! Jedynie na płaskim trudno znaleźć sensowne zajęcie. Niewątpliwie 115 pod butem nie może być w pełni uniwersalne. Jednak 2 godzinki jest super! Wystarczająco zmęczyłem nogi,a zwłaszcza mięśnie,które trzymają "boki",czas na pit stop. Jest tu w połowie trasy fajna, klimatyczna knajpa. Dają dobre jedzonko za rozsądne pieniądze i do tego miła, kulturalna obsługa! Może Duży Rachowiec to taki relikt przeszłości,ale ma swój niepowtarzalny klimat i nie ma tłumów ludzi. Na pewno wszędzie tu wita nas uśmiech... Po dwóch godzinkach jazdy na wyciągach i pit stopie,wracam do wspinaczki.Właśnie,pit stop... Jest tu wyjątkowe miejsce,gdzie możemy się poczuć jak na torze F1. Zjeżdżamy za siatki na wypłaszczeniu,hamujemy i... do baru! Bardzo mi się to podoba! Ot taki klimat. Jedzonko dobre, obsługo miła,na poziomie i przystępne ceny - oby takie miejsca nie wyginęły zbyt szybko! Temperatura wysoka,to też grubo się nie ubierałem... Kiedy człowie sam się wspina,ma więcej czasu na zwracanie uwagi na szczegóły - taka elewacja budynku: Na Małym Rachowcu zrobili zapasy śniegu.... Na dole już pokazałem,no na na górze:1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Ikos chodzenie w butach nie ma sensu bo to nie są buty do chodzenia. Raczej poeksperymentuj z dopięciem. Dopnij ostro - bardziej niż do normalnej jazdy i popatrz ile wytrzymasz i czy nie pojawiają się punktowe uciski i mrowienia. Spróbuj naśladować pracę buta na nartach: pozycja narciarska ciężar na całej stopie i obniżanie i podwyższanie pozycji stopniowe i dynamiczniejsze, ruchy przód ty. Wepnij się w narty i to samo. Zerknij na artykuł o doborze butów - pierwsza strona forum. Pozdrowienia1 punkt
-
Koniecznie odwiedźcie Brunico.W mieście zachowała się piękna średniowieczna starówka – do najciekawszych miejsc należy ulica Stadtgasse otoczona pięknymi XV i XVI wiecznymi kamienicami. Warto wybrać się także do aqaparku w Brunico,mają rewelacyjne sauny :biggrin: Nie będziecie żałować. http://www.cron4.it/index.php?lang=en1 punkt
-
właśnie wróciłem przed południem równo, z lekkim minusem - rewelacja, po 13 już w plusie góra do Szczawin równa jednak z czasem pojawiała się trawa, na samym dole robiło się odrobinę nierówno przejazd na Buczynke i niżej to już odwilż, z Buczynki w dół rewelacja równo i szeroko to co lubię i pusto szkoda, że tylko jeden zjazd :niżej już kiepsko, mokro ciężko przed południem na moje oko widać było szczyty Jeseników, a to około 160 km1 punkt
-
Pożegnanie ChopokuDzisiaj pożegnałem Chopok. Planowałem przejechać każdą otwartą trasę.Z Vyhliadki przejechałem 5 na Záhradky. Wjechałem na Priehybę i od razu 2 (znowu nieratrakowane góry śniegu) i 13 na Biela Put (rano nie ma tam kolejki). Wjechałem na Koliesko, dalej Twinlinerem na Priehybę i dalej funitelem na Chopok. Trawersem na Zadne Dereśe i tu niespodzianka! Talerzyk się popsuł i nie jeździ :angry:. Zjechałem więc 35 i dalej 33 na Krupovą. Przejechałem 31a i 36 i na Srdiećko. A tutaj spora kolejka Najpierw 0,5h czekania w kolejce (o czym pisałem wcześniej), a potem jeszcze 20 minut jazdy - co chwila zatrzymywali krzesełko. Nie przejechałem wszystkich tras, ale z powodu kolejki uciekłem gondolą na północ. Przez 1c, b, a , trawersem 42 i 41 do dolnej stacji gondoli na Brhliska. Wjechałem jeszcze tym wolnym talerzykiem, a potem zjazd przez 10a z powrotem na Otupne. Znowu na górę i tym razem niebieską 10 pod dolną stację krzesła na Lukovą. Z Lukovej zjechałem 7 i 7a z powrotem do krzesła, wjechałem i tym razem całą 7 pod dolną stację drugiego krzesła na Lukovą. Z góry 5a i 11 na Záhradky i wjazd na Rovną holę. Z tamtąd 2a na Proehybę i 1 (pojawiły się nieratrakowane górki śniegu) na Záhradky. Pomarańczowymi bublinami wjechałem na Priehybę i z powrotem na Záhradky tym razem 12 (znowu nieratrakowane górki śniegu). Potem wjechałem na Priehybę i dalej na Chopok. Na południu zjechałem 32a, 53 i 32 na Kosodrevinę i dalej do strasznie wolnego talerzyka. Raz nim wjechałem i zjechałem 31 na Srdiećko. Kolejki do krzesełka już nie było, więc po wjeździe na górę zjechałem trawersem 50 na Krupovą. Wjechałem talerzykiem i dalej na Kosodrevinę i Chopok. Na południu zjechałem jeszcze 33a i 51. Nie udało mi się przejechać 52 i początku 33. :frown:: Z Chopoku zjechałem 11a na Rovną holę i 2-osobowym krzesłem na Konski Grun. Tam byłem o 15:58. Powoli zjechałem 1b, 5a, 5 i 14 na Lućky :happy:Warunki dobre i bardzo dobre, ale bardzo często wystawał twardy podkład i lód. Ponadto na górnym FIS-ie były przetarcia do trawy. Na 32 i 53 kamienie. Przetarcia także na 50 i na 33 (przy dojeździe do talerzyka na Dereśe). Mróz cały dzień, więc trasy w miarę twarde. Wiatr słaby. Po południu pojawiły się wysokie chmury:cool:: A jutro bublinki i Łomnica:cheerful:1 punkt
-
Stare krzesło na ChopokuWczoraj odwiedziłem muzeum starej 2-osobowej kolejki linowej krzesełkowej z Kosodreviny na Chopok (ośrodek Jasna-Chopok). W tej starej kolejce wyprodukowaną przez Transportę Chrudim, krzesełka były ustawione bokiem do kierunku jazdy (tak jak w starej kolejce na Śnieżkę po czeskiej stronie). Teraz kilka słów o systemie Roll. System Roll z wyprzęganymi krzesełkami pozwalał na bardzo wygodne wejście na siedziska. Podobno nawet obecni producenci wyprzęganych kolei nie zrobili wygodniejszego wsiadania na krzesełka.Nie za wiele zrozumiałem z tego, co widzialem (nigdzie ten system nie był opisany). Z tego, co zrozumiałem, to krzesełka jadące do stacji, były wyprzęgane z liny i jechały po szynie. Nie zrozumiałem po co lina na urządzeniach jest ułożona na krzyż (widać to na załączonych zdjęciach). Może ktoś wie?Muzeum zostało otwarte w tym sezonie. Mieści się tuż nad restauracją na Kosodrevinie - koło górnej stacji 4-osobowego krzesła. Wstęp jest za darmo :biggrin:.1 punkt







