Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. janek57

    janek57

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 699


  2. lokiec3

    lokiec3

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      2 630


  3. mysiauek

    mysiauek

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      6 099


  4. mamad

    mamad

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 431


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.12.2015 w Odpowiedzi

  1. Wlasnie wrocilem z Białki. Bania nasniezona ale nie działała. Dużo śniegu maja na hałdach. Jak wyjezdzalem około 19.30, mocno sypało. Litwinka kompletnie w trawie, Jurgow cienki, za to wydawało mi się że ratrakuja Rusiński. Polecam termy w Białce teraz. Rano było sześć samochodów na parkingu. Na grouponie są karnety w niezłej cenie z np obiadem. Minusy a raczej minus jest jeden: nie wszystko działa ale wystarczy zapytać. Ogólnie: nie widziałem tam jeszcze nigdy takiej pustki.
    5 punktów
  2. Prosze cię nie rządz . Na pogodzie i prognozach w przeciwieństwie do mamada, leitnera nie znasz się . Prognozy i przewidywania trendów w pogodzie oparte na modelach opracowanych przez superkomputery takich jak DWD,ECMWF,GFS... to nauka a nie wrózenie z fusów.Wątek ma w tytule również pogodę i będziemy tu o niej pisać . Jak się nie podoba to nie czytaj a nie baw sie w moderatora. Twoje niektóre wypowiedzi świadcza albo o nadgorliwości ,albo o małym rozumku mimo słusznego już wieku.
    5 punktów
  3. Ludzie co wy macie z tymi lodowcami w środku sezonu. No ja tego nie rozumiem. W listopadzie, w maju jak najbardziej bo nie ma gdzie indziej jeździć. Ale w lutym. Raz,że może być zimno jak jasny gwint, dwa wysokości w okolicach 3000 mnpm troszkę jednak zmniejszają wydolność ludzkiego organizmu. A i kilometraż tras też skąpy. Mnie tam najlepiej jeździ się w okolicach 2000 m. No można w sumie taki lodowiec mieć na wszelki wypadek pod ręką, jakby warunki niżej były kiepskie - choć w lutym to mało prawdopodobne. Uważam lodowiec, jako warunek konieczny to raczej zbędne kryterium w tym okresie. Zawsze gdzieś w Austrii jest multum śniegu w niższych partiach. No chyba, że chce się pokazać znajomym fotkę z tabliczką 3210m. To co innego. Pozdrawiam.
    3 punkty
  4. Zabiorę głos w tej sprawie. Chcę zwrócić uwagę na dokładność ustalenia kąta ostrzenia. (Kiedyś dyskutowaliśmy o różnicach, tych odczuwalnych i nie, przy zmianie kąta ostrzenia o 1 czy 2 stopnie). Dobry kątownik,oczywiście przy umiejętnym zastosowaniu, daje większe prawdopodobieństwo nadaniu krawędzi zakładanego kąta. Inaczej ma się sprawa ostrzałki. Jeśli jest ona metalowa, z dobrego materiału, z odpowiednio długimi ramionami ustalającymi i prowadzącymi pilnik (kąt ostrzenia), jest szansa na tolerancję +-2 stopnie ( jak sądzę). Pokazana na zdjęciu ostrzałka w kolorze czarnym to jest po prostu badziew. Bez obrazy,miałem kiedyś toto i wiem co toto jest warte, znaczy nic nie jest warte. Wystarczy raz nią poostrzyć narty, aby ramie prowadzące wykonane z plastyku, podtarło się i kąty ostrzenia szlag trafia. Pomijam już sprawę dokładności osadzenia pilnika, wygniatania się gniazda osadzenia, co także rozreguluje kąty. Reasumując, ostrzałka ręczna służy do poprawienia krawędzi, nigdy do precyzyjnego ostrzenia na zadany kąt. Ostrzałką kieszonkową poprawiamy krawędzie na kąty jakie nam wyjdą ,niekoniecznie te z nastawionej skali, i swój humor. Bezczelnością niektórych producentów takich ostrzałek jest podawanie skali regulacji co pół stopnia(????). A co jak się trochę wytrze lub wygniecie farba? Wałkujemy temat, a ja ma prośbę aby jakiś doświadczony serwisant wypowiedział się w tej sprawie.
    3 punkty
  5. Jak powstawała najnowsza kolej w Białce Tatrzańskiej Jako pierwsi prezentujemy film z budowy nowej kolei Remiaszów w Białce Tatrzańskiej
    2 punkty
  6. 11 na plusie :eek: Zawsze można pojechać tam napić się wódki. Chociaż większość tam właśnie po to jedzie, więc śnieg jest niepotrzebny.
    2 punkty
  7. Akurat dwa tygodnie mrozu w styczniu to moja ,,prognoza'' a Mamad zimę prognozuje w lutym. Zsumujmy dwa tygodnie mrozu w styczniu i dwa tygodnie śnieźne z niewielkim mrozem w lutym i mamy miesiąc narciarskiej zimy również na nizinach .Trzymajmy się tej ,,prognozy". Ponartujemy:applause:
    2 punkty
  8. 18 grudnia odbędą się testy nowego krzesła SLF-4p w Zieleńcu w SN Mieszko http://zieleniec.pl/o-zielencu/aktualnosci/291-nowa-kolej-kanapowa-swiateczny-prezent-dla-narciarzy?utm_content=bufferfe4a0&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer
    2 punkty
  9. Ruszamy z wielką akcją promocyjną tylko dla fanów skionline.pl Jako pierwsi możecie zamówić 1-dniowy Gopass za 9.90 euro uprawniający do jazdy na Chopoku, w Szczyrbskim Plesie oraz Tatrzaskiej Łomnicy. Kod rabatowy uprawniający do zakupu GoPassu za 9,90 euro można pobrać tutaj
    1 punkt
  10. Dziś rozpocząłem sezon. Oczywiście Mayrhofen i Tux.Warunki śniegowe są dużo lepsze niż w zeszłym roku o tej samej porze. Lodowiec chodzi już do stacji Sommerberg. Tu też chodzi już parę wyciągów. Nawet w Mayrhofen śnieg, co nie miało dawno miejsca nawet w styczniu. Dziś i jutro na Tuxie zawody Ps w telemarku. Nic co przyciąga moja uwagę.Trafiłem super apartament przy stacji Ahorn. Szkoda ze otwierają za tydzień :sad:Nowe krzesło na lodowcu działa a w centrum Mayr nowa stacja dolna wraz z gondolą. No to jakaś fota. No i na koniec, kocham moje nowe narty :
    1 punkt
  11. Staram się być bezstronny. Proszę nie prowokuj:frown::
    1 punkt
  12. Pogląd Jaśka rozumiem (mimo, że się w tej sprawie z nim nie zgadzam), bo rzeczywiście - prognozy dwutygodniowe to wróżenie z fusów (swoją drogą to pogodowe ludowe powiedzenia mają sprawdzalność 60% a prognozy dwutygodniowe grubo poniżej 50%), ale prognozy tendencji pogodowych mają wyższą sprawdzalność. Wydaje się to dziwne, ale wystarczy przeanalizować modele pogodowe (CFS, GFS, DWB, Mamad, Janek57 :wink:) i faktyczną temperaturę (np. na accuweather.com, freemeteo.pl lub podsumowanie na meteomodel.pl/BLOG), żeby to zauważyć. MX5, czyli są hobby lepsze i gorsze? Powiało trochę pewną ideologią... No widzisz, jestem (jak się wyraziłeś) dzieckiem, a mimo tego umiem kulturalnie odpowiedzieć komuś z kim się nie zgadzam. Akurat z Jaśkiem się w poprzednim sezonie spotkałem W tym może też się uda.
    1 punkt
  13. Witam Jeżeli chodzi o mnie (czyli niewymagającego amatora), to kupuje nowe buty + używane narty. Jeżeli mam ochotę pośmigać na nowościach, to korzystam z akcji testowych. Ostatecznie wszystko rozbija się o zasobność portfela. Mój w szwach nie pęka, a z używanymi nartami nie czuje się gorszy.
    1 punkt
  14. Warunki a raczej brak warunków się zapowiada. Tak jak się spodziewałem w nocy śnieg przeszedł w deszcz i rano było wody ponad kostki bo śniegiem nie można było tego nazwać. Znów około 5 rano odnotowano dziś najcieplejszy moment doby. Pogoda już całkiem zwariowała. Teraz około zera jutro kolejna dostawa z nieba wszystkiego co możliwe. Chyba jednak na narty wybiorę się najwcześniej 18-20 grudnia wtedy chyba będzie można mówić o jakimś warunku na stoku. Mały Rachowice naśnieżali ale śnieg zostawili w kupach co wydaje się być świetnym rozwiązaniem w tej sytuacji. Jutro może zerknę na zagroń i złoty groń być może też naśnieżyli na kupy i nie rozgarniali a wtedy może uda się fajny warun naszykować na BN. Golgota na całą stertę takich "kup". Spokojnie wystarczyłoby na 25 cm na stoku. Ale nie ma co się śpieszyć. Mi to i tak wystarczy na kolejny wypad w niedzielę. Mamad pamiętasz jak się u nas w Nieledni (bo Kiczora to za górką) do szkoły chodziło po skrzeni i człowiek się nie zapadał. Taką skorupę miała Golgota, dzisiaj to już chyba rozmiękła, choć dziś rano był jeszcze świeży opad. Jak wygląda SON?? Naśnieżali?? Mają śnieg zgromadzony czy już na trasach rozgarnięty?? Te same pytanko odnośnie Pilska??
    1 punkt
  15. Koledzy mamad i Janek, ja też w grudniu na zimę nie liczę - niestety, zmiany klimatyczne są nieodwracalne. Ale w styczniu chciałbym przynajmniej dwa razy pośmigać gdzieś niedaleko siebie, np. w Świętokrzyskiem (wyjazd w nasze góry nie wchodzi w grę), żeby wypróbować swoje nowe narty przed wyjazdem do Włoch. Czy Waszym zdaniem na nizniach jest na to szansa, czy to raczej marzenie ściętej głowy? Z jednej strony Mamad przewiduje w styczniu dwa tygodnie mrozu, z drugiej prognozuje większe opady i zimę dopiero w lutym? Więc jak to widzicie? Pozdrowienia dla obu kolegów.
    1 punkt
  16. Informatycy twierdzą że w miarę przewidywalnie da się przewidzieć pogodę na 3 dni. Za dużo jest zmiennych danych. Można oczywiście tym zmiennym danym "pomóc" przez odgórne ustalenie przez założenie że wystąpią, i dalej obliczać. Wtedy diametralnie zmniejszy się liczba zmiennych i cóś na kształt wydry wyjdzie. Ruskim siarcisty mróz, amerykańcom wiater i deszcze a murzynom słońce i ciepło. Opublikują te wyliczenia w oparciu o swoje "modele" gdzie dane sobie ustalili, a my czytamy toto i się sprzeczamy.:smile: Nie znaczy to Janek, że nie lubię czytać Twoich prognoz. Skądże, a najlepiej lubię te, które mi pasują!
    1 punkt
  17. I jeszcze trochę fotek z przedwczoraj: https://goo.gl/photos/rb7osfnX55X7YBcy9
    1 punkt
  18. Jeżeli masz blisko stoki przynajmniej z czerwonymi trasami albo często wyjeżdżasz w góry, lubisz szybką jazdę bez zbędnego kręcenia, to bierz. Na płaskim nie będziesz zadowolony.
    1 punkt
  19. Ja będę 5-7 ale coś słabo to wygląda. Na FB pisali że planują otwierać Zahradky, a są praktycznie bez śniegu. Dużo padło ale na dole śnieg z deszczem:/ Zobaczymy. Mogliby rzucić jakimiś normalnymi zdjęciami, a nie z naśnieżania zeszłorocznego....
    1 punkt
  20. Samoróbka to by była gdyby wykonano ją ręcznie przy użyciu szlifierki kątowej bądź pilnika. Jeżeli została wykonana za pomocą obrabiarki to nie jest samoróbka. Ponadto ten kąt bez problemu można precyzyjnie sprawdzić przy pomocy przymiaru. Uważam, że taka robota niczym nie odbiega od kątowników dostępnych w sprzedaży. Jeżeli został prawidłowo zweryfikowany to jest lepszy od każdej jednej nastawnej ostrzałki. Pozdrawiam.
    1 punkt
  21. A tak trudno zajrzeć tu: http://mottolino.panomax.at/ Jak widać free ski jest bardzo wypasione. Pozdrawiam.
    1 punkt
  22. Chyba też z tymi rolkowymi to nie do końca. Dla 2 stopni podniesienie na długości 1 cm wynosi 0,3 mm. Jak takie rolki trochę luzu dostaną to cały plan poszedł w pi..... W zasadzie tylko sztywny kątownik jest w stanie zapewnić prawidłową geometrię obróbki, taki jak ma założyciel tego wątku - oczywiście w połączeniu z wprawną ręką operatora. Pozdrawiam.
    1 punkt
  23. Jedź tam gdzie statystyczny Polak rozpoczyna przygodę z alpami :tongue: (a gdzie ja jeszcze nie byłem:rolleyes:,czyli Zell am See i Kaprun z lodowcem Kitzsteinhorn. No dobra koniec żartów. Na wyjazd w środku sezonu dla grupy kilkuosobowej ,jak rozumiem,to są dwa warianty. 1) Wybrać miejsce czyli konkretny region/resort i rezerwować noclegi już teraz,co nie znaczy,że na Luty nie będzie pewnych problemów. 2) Wybrać region/resort później,kierując się warunkami śniegowymi i wówczas szukać noclegów.Trzeba się liczyć z tym,że kilka-kilkanaście kilometrów trzeba będzie dojeżdżać samochodem,bo blisko wyciągów nic wolnego nie będzie. Zależy jakie macie preferencje. Czy jesteście "mobilni" czy "stacjonarni". Ja jestem mobilny,to znaczy nawet wolę kilka kilometrów dojeżdżać niż siedzieć na miejscu.Ot,takie starcze ADHD.:cheerful:
    1 punkt
  24. Bumer jakąś mechanikę kończyłeś? Bo w tym temacie myślisz dokładnie jak ja. Pozdrawiam.
    1 punkt
  25. Czytać umiem i to ze zrozumieniem w twoim przypadku raczej jest chyba inaczej, kończąc powiem tak bez komentarza nie zniżam się do twojego poziomu.
    1 punkt
  26. Kolejne dwa dni na Tuxie minęły dość szybko. Pogoda zostawia wielę do życzenia no ale tego nie ma na zamówienie :smile:Narty pozwalają ba chwilę zapomnieć o pogodzie i dają naprawdę wiele frajdy. Lód czy kopny śnieg idą jak po szynach. Trzymanie krawędzi na lodzie jest imponujące. Czuję że potrzebuję jeszcze trochę powera w nogach abywskrzesić w nich prawdziwego demona :wink:Dziś po nartach był Innsbruck, jutro relax na basenie w Fügen. Trochę mieszanej pogody na zdjęciach. Nowa gondolą chodzi od dwóch dni bez przerwy. Pewnie ostatnie testy
    1 punkt
  27. Początkowo miałem dziś nie wybierać się nigdzie,ale Andy-w dał znać,że jedzie na Czantorię,więc postanowiłem się wybrać.Do tego mocno zachęcało też poranne słoneczko. Najpierw jednak trza było żonę zawieźć do roboty (czy jak kto woli,"podrzucić"),a następnie już nieskrępowanie skierować się,jakby na to nie spojrzeć,w jedynie słusznym kierunku. Ponownie droga bez przygód,tylko mokro,jakby w nocy coś popadało. Pod Czantorią melduję się ok. 10.30. Tym razem postanowiłem dopytać,czy są inne opcję karnetów.Wczoraj pan z obsługi coś wspominał o dwóch dyszkach.Niestety niczego takiego nie ma. Jest tylko jedynie słuszna opcja (jak to brzmi...! :eek: ),czyli cały dzień z 4 dyszki. W tym momencie jest jeszcze piękna słoneczna pogoda. Ruszam do góry i już z krzesełka dostrzegam Andy-w z synem.No to git! Od razu się "łapiemy" i już dalej śmigamy razem.Oczywiście jest też fotka pamiątkowa. Jak się dowiaduję,niestety stok nie był ratrakowany.Nie jest to wielki problem,bo przy wczorajszej frekwencji trasa nie została zdewastowana,ale na FB obiecywali sztruksik. Najważniejsze,że śniegu dość i da się przyjemnie pojeździć. Dziś więcej ludzi,ale kolejek praktycznie nie było.Powiedziałbym,że dziś było ich w sam raz... Moi kompani zebrali się ok 13,a ja walczyłem dalej,niemal do samego końca działania ośrodka.Dzięki Andy-w i Marcin za miłe towarzystwo!A w zasadzie do zobaczenia. Dziś,żeby uniknąć zmasowanego rozdawania autografów,zmieniłem ubiór. Cóż,takie życie celebryty... :stupid: Ok godziny 14 rozpoczęła się dostawa śniegu.Taka nawet dość konkretna! Ba! Jeśli mnie słuch nie mylił,dziś nawet raz zagrzmiało! Ale może mi się tylko wydawało.... Co jeszcze? Okazuję się,że są tacy co wolą po śniegu na rowerze.Tylko tak wyciągiem wyjeżdżać? Wszytko co dobre szybko się kończy.Po godzinie piętnastej zwinąłem się i na krzesełko.W tym momencie już od dobrej godziny mocno sypało,ale niestety na dole padał deszcz.Przeniosłem się szybko z bajkowej krainy u góry,do szarugi na dole. Dziś już ktoś pomyślał i można było bez przeszkód dojść do kasy,bez obchodzenia budynku na około.Może przeczytali wczorajszą relację? :wink:
    1 punkt
  28. niedzielna CzantoriaPo wczorajszej zachęcającej relacji zawitaliśmy z młodszym synem na Czantorię.Nieco się opierał wyjazdowi, że na stok o dł. 200 (krótszy nieco od Białego Krzyża) nie ma sensu jechać, ale chęć wybróbowania 2 par nowych (ale używanych) nart przeważyła. Na szczycie byliśmy o 9.02. Przywitało nas piękne słońce, prawie bezchmurne niebo i lekki mróz.Na stoku jest już kilku narciarzy i tak w zasadzie zostało do końca. Traska po wczorajszym dniu nie była ratrakowana, ale jej stan był dobry, miejscami była jeszcze prawie nienaruszona kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu po nocnym opadzie. Wiele o 200 metrowym stoku napisać się nie da. Na Rictorach kończyła się po 5-6 zakrętach a na slalomkach po 10-12.Jednakże biorąc pod uwagę, że w ciągu 4 godzin wyjechaliśmy talerzykiem 64 razy (wg wydruku z kasy) to daje odpowiednio 12 zjazdów na 1000 m stoku.Rozpoczęcie sezonu jak najbardziej udane. Nogi trochę teraz bolą - jak ja to zmęczenie lubię :angel:Spotkaliśmy się planowo z Johnnym Narciarzem i umówiliśmy się na następne nartowanie.Tylko czy w obliczu zbliżającej się odwilży następne narty będą jeszcze w tym roku w PL ?Przed dzisiejszym wyjazdem rano szybko przeglądnąłem w necie stan przygotowań i kamerki w pobliskich ośrodkach w PL i Słowacji i nikt poza Czantorią i Białym Krzyżem nie zdecydował się na otwarcie. Chyba wszystkim co zdecydowali się śnieżyć zabrakło kilku dni na ukończenie operacji.Jeżeli śnieżenie byłoby uzupełnieniem naturalnej pokrywy to zabieg udałby się zapewne, ale śniegu naturalnego jest jak na lekarstwo.Moim zdaniem to dobrze, że ośrodki nie zdecydowały się na otwarcie stoków narażając się na złe opinie i przekleństwa narciarzy jeżdżących po zmrożonych grudach ziemi lub lodowych bryłach jak to zdarzało się w poprzednich sezonach.Zdjęć nie robiłem bo telefon w aucie zostawiłem (robił młody). W sumie to fajnie jest być poza zasięgiem :smile:
    1 punkt
  29. Zachęcony przez redakcję Skionline http://www.skionline.pl/stacje/bialy-jar-startuje-juz-w-najblizsza-sobote,newsy,6538.html postanowiłem w sobotę rozpocząć sezon narciarski w Sudetach. Był to mój pierwszy od wielu lat początek narciarski w Polsce. Do tej pory rozpoczynałem sezon w Czechach albo Alpach. Mimo, że Karpacz odwiedzam już przeszło 40 lat i znam tam teoretycznie wszystkie trasy, to stacja Winterpol Biały Jar była moim narciarskim debiutem. Sobotę miałem pracującą i trochę zeszło mi dłużej w robocie niż planowałem. Po krótkim namawianiu Ani na wyjazd, zacząłem szybkie pakowanie - narty,kije,buty,kaski,gole wszystko w aucie. Ania coś na ząb i picie, i kierujemy się już w stronę Karpacza. Droga bez komplikacji i po 14 jesteśmy na parkingu, nad stokiem (można też pod stokiem - ale tam parking znacznie mniejszy). Z parkingu widać kanapę, narciarzy niezbyt dużo, niektóre kanapy puste. Śniegu na trasie widać, że nie brakuje. Temperatura na malutkim minusie. Ubieramy sprzęt, Ania już w butach narciarskich, ja wyciągam skorupy i ....... tylko skorupy, kapci brak!:stupid::. Kapcie niestety zostały w garażu. Proponowałem Ani jazdę na zmianę, co godzina wymiana butów (możemy butami się zamieniać - zbliżone rozmiary), ale Ania stwierdziła, że przyjechała zjeżdżać razem i sama nie będzie :sorrow:. Ania poszła zwiedzać Karpacz a ja w jej buty, karnet 2-godzinny i na trasę. Kilka fotek: Po pstryknięciu 3 zdjęć telefon odmówił posłuszeństwa.::stupid:Wrażenia: Potrafię cieszyć się ze zjeżdżania po każdym stoku. Nie potrzebuję długiej wielokilometrowej trasy, ani nachylenia 70%, dostosowuję się do tego co mam, a nie wzdycham za super warunkami i trasami (jedyne czego nie znoszę to tłok). Co mogę powiedzieć o trasie Biały Jar. Jakby to powiedzieć, hmmm , może tak - na tej trasie nie można się zmęczyć, można za to jeździć bez przerwy na okrągło. Pierwszy zjazd pojechałem badawczo. Śnieg fajny, wymieszany naturalny ze sztucznym. Brak muld i odsypów (na tym stoku byłoby to trudne). Drugi zjazd już na maksa:stupid: kilka silnych odepchnięć kijkami i pełny gaz (podejrzewam, że mogłem w porywach osiągnąć jakieś 20 a może nawet 25 km/h). Narciarzy nie było zbyt wielu. Kolejek do kanap brak, trochę cudzoziemców (Rosjanie,Niemcy,Holendrzy i para o narodowości mi nieznanej). 80-85% narciarzy to dzieci, 10% ich rodzice i kilku, kilkunastu oszołomów takich jak ja. Naprawdę świetnie mi się zjeżdżało i żałuję, że tylko 2 godziny. Ponieważ Winterpol bierze udział w weekendowym programie Dolny Śląsk za pół ceny to karnety były za 50% ceny. 2-godzinny karnet 17.50 zł. O godzinie 16 włączono oświetlenie stoku. I tu dla mnie ogromna niespodzianka. Jeszcze nigdy nie jeździłem na tak świetnie oświetlonym stoku - brawo Winterpol ( a jako słabowidzący zwracam na to bardzo uwagę). Czynna była najdłuższa (najłagodniejsza) trasa licząca ponad 1000 m i jak na tę porę roku i słabe warunki zimowe było super. Minimalne przetarcia były w 2 miejscach i można je było z łatwością ominąć. Super, że mogłem sobie pojeździć. Kiedyś tu jeszcze wrócę skosztować tras nr 1 i 2. Szkoda tylko (przez moje gapiostwo), że nie w towarzystwie Ani. Ale to pewnie odrobimy w następny weekend. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na stoku!!!
    1 punkt
  30. Cóż można wam napisać o dzisiejszym jednym zjeździe poza słowami cud, miód i malina: Długo wspinałem się zielonym szlakiem na Wierch Pośredni, wiedząc że obarczony plecakiem z butami i przytroczonymi nartami będzie ciężko po trasie. Wraz z metrami przewyższenia i doświadczeniem mieszkańca na wysokości ponad 600m npm, uświadomiłem sobie, że mróz w nocy musiał spowodować twardą skorupę ze śniegu z armatek a pod nogami miałem 10cm świeżego puchu. Zapowiadał się więc doskonały zjazd w puchu. Dotarłem w końcu na końcową stację orczyka, co za ulga po zrzuceniu plecaka, szybka bułka z bananem (tak robią wszyscy narciarze na wzór Adasia), założenie butów i gotowy do zjazdu. Golgota wygląda wspaniale, chyba jej jeszcze tak przygotowanej nie pamiętam: Po przejechaniu kilku skrętów już wiem, że moje przypuszczenia były słuszne. Pod nartami skrzeń i 10cm puchu. Krótki filmik dla potwierdzenia zjazdu i świetna jazda na sam dół jak po najlepszym ratrakowaniu. Dobrze, że zabrałem właśnie Blackeye. To dla nich warunki:[video=youtube;LfswIfOkaL8] Na dole kilku dopiero zaczynających dzisiejszą przygodę, nieświadomych co za fun ich czeka: Wrócę tu jeszcze nie raz, na pewno. HEY
    1 punkt
  31. Jeszcze wczoraj byłem zdecydowany pojechać na słynną Ice Arenę,ale w ostatniej chwili wypatrzyłem na "fejsie",że rusza Czantoria.Co prawda tylko górna polana przy talerzyku o długości ok. 200 metrów,ale zawsze to jakaś alternatywa dla Białego Krzyża,gdzie dziś były tłumy.Tak przynajmniej widziałem na kamerkach. Dyscyplina to podstawa,więc punkt szósta na nogi i gramolenie.Zapas czasowy był odpowiedni,to też nie musiałem się specjalnie spieszyć.Na drogach ruch umiarkowany,tylko ludziska się jakoś tak strasznie spieszą.Jakby spóźnieni do pracy.Ja dziś grzecznie i zgodnie z przepisami.Dojazd dobry,więc szybko dotarłem na miejsce,tj. o równej 8.00.Zaparkowałem przy dworcu kolejowym,bo nie wiem czy teraz za parking się płaci czy nie?Po za tym,wygodnie się stamtąd wyjeżdża na główną drogę.Pod samym ośrodkiem może 3 samochody,przy których gramolił się z nartami jakiś pan z córeczką.Chyba mnie przeczucie nie myliło i tłoku nie będzie. Przy kasie byłem pierwszy.Jak miła pani usłyszała,że ktoś tam hałasuję,natychmiast ją otwarła.Wziąłem jakiś promocyjny karnet za 4 dyszki,który obejmuję wyjazd i zjazd koleją linową,oraz cały dzień szusowania.Stok może krótki,ale to całkiem fajna oferta.Było jeszcze parę minut czasu,więc sobie popatrzyłem tu i ówdzie,po czym pan z obsługi zawołał nas do wsiadania.Całe 2 minuty przed planowanym startem.Tylko miał wyraz twarzy,jakby wstał lewą nogą,ale może niektórzy tak mają,że uśmiech nie może się przebić przez chmury,mimo szczerych chęci. Temperatura zgodna z ustawą zasadniczą,tj. na dole temperatura -1 stopień i zielono,im wyżej,tym bardziej biało i oczywiście zimniej: -3 st.Niestety jest też lekka mgiełka i chwilami trwa nieśmiała dostawa białego.Już przy zsiadaniu z krzesełka wita mnie ulubiony widok - sztruks! Ruszam i otwieram sezon narciarski na Czantorii! Tuż za mną wspomniany wcześnie pan z córeczką.Jak się okazało,to byli goście z Czech.Tak więc na stoku chwilowo była przewaga obcokrajowców... Chwilowo,bo później pojawiły się jeszcze dwie osoby.Generalnie najczęściej miałem przed sobą taki widok: Przy odrobinie szczęścia trafia się jakiś narciarz... Może wspomnę o warunkach narciarskich,bo te były całkiem dobre.Było jedno miejsce odgrodzone,ale tak po za tym polana przygotowana na całej szerokości.Może nie mają tam specjalnie talentu do gładzenia stoku,ale też przy tej ilości śniegu trudno było się do czegoś przyczepić.jak dla mnie super.Tylko czy mi coś kiedyś przeszkadzało? Przy okazji było obowiązkowe tarzanie w śniegu,a właściwie przytulanie sztruksu.No co?Zimę trza odpowiednio przywitać! Powiem jeszcze,że choć ta polanka to łatwa traska jak słynna Ice Arena w Szczyrku,to jedna tutaj jakoś szybciej się rozpędza i można lepiej pokręcić.Do tego,dzięki niskiej frekwencji i braku tłumów z dziećmi na sankach czy dupolotach,można zasuwać bezstresowo.Tydzień temu,czasem musiałem czekać,aż trafi się luka... Przy okazji przyglądałem się,jak idzie naśnieżanie dalszej części stoku,bo armatki naparzają!Mało tego,ratrak też już tam śmigał.Robi to złudne wrażenie,że można by zjechać na sam dół.Nic bardziej mylnego! Przy dole jest zielona łąka... Pośmigałem dobre 4 godziny,aż mnie kolana zaczęły boleć. Czas więc wracać. Trzeba podejść do góry i na krzesełko.W tym momencie pojawiło się nawet jakieś większe okienko pogodowe.Szkoda,że te chmury się nie rozeszły,bo byłyby fajne widoki.Ale nie ma co narzekać,mimo krótkiej trasy pośmigałem całkiem zdrowo! Zadowolony wracam na dół,przez ścianę mgły... Na dole mały Zonk... Otóż nie da się dojść z krzesełka bezpośrednio do budynku,gdzie są kasy.Trzeba zejść po schodach,obejść i znów do góry.To bardzo niewygodne,zwłaszcza w butach narciarskich i ze sprzętem na ramieniu.Czemu ustawili jakiś płotek,gdzie normalnie było przejście? Chyba tylko oni wiedzą... PS.Ma jakiś problem ze zdjęciami,zaraz postaram się poprawić.
    1 punkt
  32. Białka - BaniaWitam wszystkich, Byłem dziś zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Bania jak to Bania. Krótka i zwięzła. Śniegu sporo. Stok przygotowany dobrze. Żadnych przetarć ani minerałów.Mały minus za bardzo mokre siedzenia na kanapach z rana co przy lekkim plusie dawało wiadomy rezultat :PJak na początek sezonu to było bardzo miłe rozruszanie. Apetyt narasta. Do zobaczenia na stoku.Parę fotek z telefonu.
    1 punkt
  33. Sezon czas zacząć! Aklim dobrze przewidział... :wink: Niestety nie mogłem być z samego rana,ale za to widok na kamerce utwierdził mnie w przekonaniu,że warto się wybrać.Moi sąsiedzi lubią "łypać",jak coś robię na zewnątrz,więc pewnie pukali się po głowie,widząc jak pakuję narty do auta.Tradycyjnie na fullwypasówkę i do Szczyrku,choć chodziły mi myśli,żeby przejść się na Pilsko.Ponoć przy szczycie ponad 30 cm śniegu.Ale uznałem,że tam potrzeba więcej,żeby było trochę jazdy. Drogi puste, bez przeszkód.Tylko przy przełęczy odrobina śniegu na jezdni. Na miejsce docieram,jak wspomniał wcześniej Darek,tak po 10.30.Musiałem podwieźć żonę do pracy.Darek już się wspinał z nartami,ale musiał jechać po syna,bo by mu nie wybaczył... Zrobiliśmy sobie tylko szybko fotkę. Dziś zabrałem narty tourowe,bo wyciąg jeszcze nie działa.Po za tym,chciałem przetestować nowe wiązania i się z nimi oswoić.Uznałem jedynie,że nie będę zakładał fok,bo to nieco bez sensu na 300 metrów podejścia. Gramoliłem się dość długo,najwidoczniej wyszedłem z wprawy.Pierwsze spojrzenie i od razu uśmiech na twarzy.Śniegu powinno wystarczyć! Niektórzy już szusują No to czas na mnie.Kieruję się w stronę nierozjeżdżoną i od razu niezłe zaskoczenie!Tego śniegu,a właściwie puchu naprawdę sporo! Zwłaszcza na moje łopaty warun mega! Szkoda tylko,że tu tak krótko. Tam gdzie więcej rozjeżdżone,wystają kępki trawy,ale to w niczym nie przeszkadza.Minerałów brak! Zjechałem,więc czas się wspiąć.Nie zabrałem fok,więc będzie trudniej.Na początku narty ujeżdżają,ale szybko opanowuję technikę i idzie sprawnie.Żeglarze by powiedzieli,że halsowałem.Czasem opierałem się mocniej na kijach i bez problemu.Jeden gość się nawet dziwił,jak to tak narty mi nie ujeżdżają,jak jemu ujeżdżają.Specjalny smar? Jeśli już,to jego brak,bo śnieg łapał narty.czasem natura pomaga. Kiedy wychodzi słońce,robi się pięknie.Widoki bajkowe,których dawno nie oglądałem. Zjechałem i podchodziłem łącznie 10 razy.Zrobiłem 6 km - na początek wystarczy.Warunki do jazdy dość dobre,jak na początek.Chętnych nie brakowało i wszyscy byli zadowoleni. Oczywiście była też telewizja i to nie jedna.Pierwszej ekipie udzieliłem wywiadu,ale zapomniałem spytać skąd są.Chyba z regionalnej.Później pojawiła się Ekipa Teleexpresu - dla nich wykonałem przejazd.Filmowali też moje gramolenie się z wiązaniami.Także dziś uważnie oglądamy programy informacyjne! : Widziałem też JC,ale już z samochodu,kawałek poniżej Pośredniego.No cóż,najważniejsze media nie zdążyły... :wink:
    1 punkt
  34. Ja dodam, że można jeszcze kupić sobie dość drogą ale - przy dużej ilości zdjęć w galerii - bardzo przydatną zabawkę zwaną NASem. W tym roku kupiłem z tej firmy : https://www.synology.com/en-global/ Praktycznie stawiamy w domu, podłączamy do neta (przekierowanie portów na routerze) i ... działa! Do tego aplikacje na androida: DS File, DS Audio, DS Photo, DS Video i milion innych... Loguję się z jakiegokolwiek miejsca gdzie jest darmowe wifi i zgrywam wszystko od ręki. Udostępnianie składowanych plików komukolwiek z wybranymi uprawnieniami. Dla mnie, była to rewolucja w domowym składowaniu zdjęć, filmów i jakichkolwiek innych "rzeczy". Po z górą dwudziestu latach wywaliłem PCeta, nie nagrywam już CD,DVD,BR... wszystko mam na NASie Jednym słowem: polecam.
    1 punkt
  35. W ub. roku kupiłem takie w sklepie Tchibo jak co roku, niebawem będzie tydzień narciarski a produkty powinny być podobne. Rzeczy sprzedają przeciętne ale tanie. Rękawice kosztowały parę dych, czarne: raczej wyższe (długie), z gumkami, i oczywiście z kieszonką Bez cudów ale były warte tych pieniędzy, przydały się. Możesz kupić na 2 sposoby: przez sieć, albo w sklepie w którymś z dużych supermarketów (w każdym większym mieście pewnie są).
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...