Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
21.01.2016 - 21.01.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.01.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Wisła-StożekTak sobie wczoraj wieczorkiem ubzdurałem że zacznę dzień od wizyty z samego ranka na StożkuNa miejscu melduję się punkt 8 i co i wszyscy z obsługi jeszcze śpią :No nic dobrze że choć bufet czynny w którym to zaczynam nartowanie przy kominku z herbatąPo kwadransie widzę przez okno pierwszych narciarzy,więc i ja udaję się do kasyKarnecik dwugodzinny i jedziemyPo dzisiejszych opadach przybyło z 10 cm świeżego śnieguA jak się jeżdzi po naturalnym nikomu nie muszę mówić :smile:Oczywiście po dwóch godzinkach warunki się pogorszyły ale jak ratraki wjadą to jutro powinno być b.dobrzeOprócz głównej trasy czynna nartostrada leśna,przyzwoicie niezrobiona :tongue: ale o dziwo moje nartki nie ucierpiały Gdy kończę ok 10.30 jeżdzi może z 6 osób14 punktów
-
Tak jak się zgadywaliśmy,dziś razem z majorem po wspinaliśmy się na Żarze.Bardzo udany wieczór! Podobnie,jak dwa dni temu,znów po robocie prosto na narty.Znów szybka konsumpcja po drodze,odwiedziny serwisu narciarskiego i prosto do Międzybrodzia.Sypie śnieg,ale Fullwypasówka w dobrej kondycji.Boczne drogi też ok,tylko ta mała warstewka puchu,niesamowicie paraliżuję niektórych kierowców.Im bliżej gór,tym mocniej sypie - dobrze! Ciekawe jak sytuacja na Pilsku? Mimo wszystko udaję się dojechać przed 17 na parking przed Żarem.I znów się tak spieszyłem,że aparatu zapomniałem... Nic to,na stok i foki czas założyć i spojrzeć na stok. Na początku żwawo do przodu,choć jakoś tak dziwnie się dziś czułem.Jakby nogi nieco z waty,choć "podawały".To chyba jakieś chwilowe osłabienie,bo później szło już dobrze.Jakoś tak inaczej wygląda ten Żar,kiedy człowiek się wspina. To co rzuca się w oczy,to ilość wyprodukowanego śniegu.Wszystkie armaty idą na full!Niektóre kopce są imponujące.Jeśli mróz jeszcze tak potrzyma,to warunki będą mieli wyśmienite! Byłem tam dwa dni temu i od tego czasu już widać dalszą poprawę warunków i poszerzającą się trasę.Ponieważ ja miałem dziś łopaty,to jazda była jeszcze lepsza,bo zwłaszcza po bokach,mnóstwo kopnego śniegu. Podobnie jak wcześniej,mogę powiedzieć,że jakieś tam niewielkie kopce,lodu niewiele,gródki jakby zniknęły,a minerały dawno są tam gdzie ich miejsce - głęboko pod śniegiem. Jak dla mnie,warunki bardzo dobre! Kiedy zjechałem na dół,prawie do wyjścia szykował się MajorSki.Tak w sam raz.No i od razu się przekonałem,jaka jest różnica między zawodowcem,a mną... Drugie podejście razem,ale przy trzecim zostałem już nieco z tyłu za kolegami - pojawił się jeszcze kompan Majora,Szymon oraz koleżanka,która jakoś tak przed nami uciekała i nawet na wspólną fotkę się nie załapała... :wink: Mimo krótkiego czasu,postanowiłem jeszcze wejść czwarty raz (koledzy szli trzeci),ale już mocniej odstawałem.Wyraźnie dostałem w d... Ale co się dziwić? To moje pierwsze w tym roku,konkretniejsze toury i od razu ustanowiłem swój rekord przewyższenia: blisko 1200 m. Żeby lepiej się usprawiedliwić,to wspinam się w zwykłych butach zjazdowych i na nartach,które do najlżejszych nie należą.No ale swego czasu sam tak wybrałem.Na koniec jeden z kopców i ekipa. Od lewej: Szymon, Tomasz (MajorSki) i ja Piękny wieczór! Miałem wątpliwości,że przemoknę przy takim intensywnym opadzie itp,ale decyzja była słuszna!Super wypad i dzięki za miłe towarzystwo!Kto wie,może jak zakwasy nie będą zbytnio ograniczać,to będzie powtórka. Na koniec dodam jeszcze,że wiązania Marker Baron sprawdzają się znakomicie i są dość komfortowe w obsłudze.Nie odczułem też różnicy podczas jazdy,między nimi,a wcześniejszymi,zwykłymi wiązaniami narciarskimi.Zakup zdecydowanie udany! Pozdrowienia z Góry Żar, Johnny13 punktów
-
Dzień piąty - kółeczko. Cz. 2 Błękit nieba, przejrzystość powietrza, kontrast na trasach narciarskich - widoczność konturów, muld, odsypów, górek, dołków itd. zdecydowanie poprawia jakość jazdy. Człowiek widzący zachowuje się pewniej, na więcej może sobie pozwolić, jeździ szybciej, kawingowo zamiast dla mnie nudnym śmigiem hamującym. Błękit nieba, promienie słońca w Alpach jednak przede wszystkim to przepiękne widoki... W tle - Hinterglemm: Docieramy na Schattberg West i zajefajnej trasy czerwonej numer 6. Nim jednak nią zjedziemy, mniej więcej w okolice stacji pośredniej, i do knajpki na lunch, robimy małą sesję zdjęciową. O samej trasie oraz o bardzo smacznej i niedrogiej restauracji pisałem wczoraj. A wygląda to tak: Ludzi tłumy :biggrin: Po przerwie powoli kierujemy się do auta, po drodze mijamy równie kameralne miejsca... ..."jadłodajnia" na szczycie Schattberg West - gdyby nie wiało z pewnością byśmy ją odwiedzili (raczej nie przepadamy za tłokiem i harmidrem wewnątrz takich miejsc - preferujemy nasłonecznione miejsca na zewnątrz)... ..."karczma" przy końcu trasy numer 4. Kończymy kółeczko i kolejny dzień nartowania po "cyrku". Kolejny dobry dzień. Pozdrawiam marboru13 punktów
-
Witam, kilka fotek z ostatniego dnia nartowania w Czarnej G.:smile:, dzisiaj udało się pojeździć trasą A od łącznika :tongue: była mega zabawa:tongue: :wink:Jutro pora wracać ale wiem że jeszcze tu zawitam ale kiedy to nie wiem, może jak będą mieć więcej wody:stupid:, pojeździłem razem z rodzinką dosyć mocno jak na nasze potrzeby, ośrodek fajny każdy znajdzie coś dla siebie:applause:, polecam jak będą warunki bo można fajnie pośmigać:biggrin:, napisałem że pora wracać ale nie do domku tylko w inne miejsce które dla mnie będzie nowością czy fajną to się okaże:wink: ,pozdrawiam12 punktów
-
Dzisiaj Szczyrk. Na początek trochę ponarzekam. Spadło trochę śniegu i nici z darmowego parkowania w pobliżu kolejki na Skrzyczne, na chodnikach, których nikt nie odśnieża. Zakup karnetu w kasie na osobistego Gopasa również odpada, gdyż nie da się uniknąć nabicia kaucji. Za to na Skrzycznem bajka. Rano jazda w puszku po równiutkiej czerwono-czarnej. Nowa kanapka, również bez zarzutu. Kolejek brak. Koło 11 przenosimy się górą na Szczyrkowski. Trasa łącznikowa nie była ratrakowana więc więcej dreptania, niż zjazdu. Po drodze, na trasie z Małego S. obserwujemy jak ratrak walczy z górą śniegu armatkowego. W Szczyrkowskim w godzinach popołudniowych w bardzo dobrym stanie 7-ka od H.Skrzyczeńskiej do Suchego. Natomiast reszta otwartych tras zamuldzona, szczególnie Golgota. Za to trasa wyciągu pod Golgotą w idealnym stanie. Nie wiem dlaczego zastała otwarta 13-tka na Julianach, skora zjeżdża się po trawie i kamieniach. Powrót z Soliska pod kolejkę na Skrzyczne autobusem: 3 przystanki, koszt 3 zł. Podsumowując dla osób z okolic Śląska, jak ktoś nie chce zjeżdżać cały dzień na okrągło po jednej trasie, to obecnie warto wybrać kompleks COS + SON ze względu na urozmaicenie i ilość otwartych tras. Na krótsze wypady 3-4 godzinne lepiej postawić na Skrzyczne, Szczyrkowski w obecnym stanie śmiało można sobie odpuścić.9 punktów
-
Dzień piąty - kółeczko. Cz. 1 Kolejny dzień - piąty. Warunki pogodowe w ciągu całego dnia - zmienne. Temperatura od -5 do -1. Pomysł na ten dzień - kółko po Skicircus począwszy od gondoli w Vorderglemm, Wildenkarkogel, Prundlkopf, Kohlmalskopf, Bernkogel, Reiterkogel, Hasenauer Kopfl, Reichkendlkopf, Spieleckkogel, Zwolferkogel, Schattberg West, Schattberg Ost na parking do samochodu. Wjeżdżamy pierwszym wagonikiem na szczyt, a tu niestety chmura i bardzo słaba widoczność. Pada drobny śnieg, wieje wiatr, kontrast widzenia praktycznie na zero. Z samego rana narciarzy jak na lekarstwo - a my jeździmy po niebieskich trasach - tych, których wcześniej nie zaliczyliśmy. W sumie po drodze z Leogangu do Saalbach wszystkie one wyglądają podobnie. Dzisiaj pod 2, 3 centymetrową warstwą lekkiego puchu zmrożony sztruksik. Każdy przejazd po dziewiczej trasie zostawia za sobą krętą linię zjazdu. Czyż nie piękne są te leśne fragmenty? Przesuwamy się powoli w stronę Saalbach. W nocy wiatr musiał być naprawdę spory skoro jedna z tras, którą jechaliśmy wczoraj została na tyle przewiana, że gospodarze ośrodka postanowili ją zamknąć w części - mowa o niebieskiej 52. W Saalbach przechodzimy przez ulicę, wjeżdżamy gondolą do góry i przemieszczamy po trasach z dnia pierwszego. Docieramy do trasy numer 28, która jest przejazdówką do najdalej położnej części Skicircus za miejscowością Hinterglemm. Docieramy pod czarno, niebieski zjazd oznaczony cyferkami 26, 25. Początek czarnej, w sumie łagodnej jak na oznaczenie tym kolorem - widok z góry: Równo, prosto, szeroko...jakoś tu nudno... Spadamy dalej, pod drugie krzesło w tym rejonie ośrodka - zaliczamy bardzo przyjemną, niebieską 22, 22a i wyciągamy się do góry gondolą. Zmiana pogody. Chmury ustępują, pojawia się słoneczko i to nam się bardzo podoba.9 punktów
-
Korbielów - Solisko - Kamienna (trochę BABA) Środa – 21.01.2016 – Korbielów - Solisko - Kamienna (trochę BABA) Wyjazd – Żywiec – 16:00 Korbielów – 16:40 Jazda - 16:45 - 19:30 (odczuwam coraz bardziej bolące kolano ) Kolejka zarówno do kasy jak i do wyciągu - brak. W sumie to opiszę 3 trasy. 1. Prawa strona stoku - patrząc z góry Jak wszędzie w Polsce, gdzie dotychczas jeździłem - twardo, po całym dniu na środku stoku pokazało się twarde podłoże - nie był to może lód, ale jeździło się jak po lodzie, ale moje narty trzymały jeszcze więc nie było najgorzej. Bokami odłożony śnieg, na którym można było się fajnie pobawić Warunki śniegowe bardzo dobre. Brak minerałów. 2. Lewa strona stoku - patrząc z góry Bardzo twardo, dodatkowo grudki lodu - ogólnie warunki dość wymagające, stok dziwnie jakoś przygotowany. Bez lodu. Warunki śniegowe bardzo dobre. Miejscami - pojedyncze, ale dość duże minerały. 3. BABA - tylko górna cześć stoku, aby dało się jeszcze zjechać do Soliska - wieczorem nie ma wspólnego karnetu Warunki dużo lepsze niż na Solisku, śniegowe bardzo dobre, brak minerałów i jakby podłoże mniej twarde, a to przecież kilkanaście -kilkadziesiąt metrów różnicy w poziomie I jeszcze jedna sprawa - Snow Park - wg mnie trochę przegięcie - zagrodzona część stoku, można to było zrobić wyżej, tam gdzie szersza polanka. Podsumowując : Ocena warunków – ogólnie dla mnie – dobre (cały czas chyba liczę na jazdę na naturalnym śniegu i warunki bardzo dobre), na BABIE (górna część) - bardzo dobre Kolejki - brak jakichkolwiek. Armatki – wyłączone, z dołu widać było, że śnieżą Buczynkę. Opad - przez cały czas sypało, co mam nadzieję pozwoli na otwarcie w weekend Pilska Oświetlenie - fatalne, prawa strona stoku ledwie coś tam się świeciło, lewa wyłączona, BABA - tylko górny odcinek - przydałaby się czołówka. Muzyka - musiałem o tym napisać - cieszyłem się, że nie ma kolejki na dole, muzyka jaka było puszczana przez restauracje nie nadawała się do niczego - porażka Kolejny wyjazd - z córką - Świniorka lub Istebna Zagroń8 punktów
-
Szczyrkowski- TMR hej, Jak Janek57 również byłem wczoraj na Małym Skrzycznym. Jeździliśmy od 9 do 15, warunki ogólnie na 4+ z czego: Trasa nr 7 od Hali do Soliska na 4+ - twardo, z czasem pojawiały się zmrożone placki ale żadnych przetarć czy minerałów; Golgota na 5- - cudo - szybko, twardo bez niespodzianek (były miejsca zmrożone ale przy tym rodzaju śniegu to raczej norma). zaledwie 4 zjazdy na tej trasie ale każdy kolejny to cudowniejszy :smile: ; Trasa nr 10 na 3+ - w sumie ok ale to poletko z lodowymi kartoflami, w które się wpi...... zaniża całość oceny. Dało się to potem ominąć lewą strona i zjeżdżało się super. Frekwencja na stoku mała, kolejek praktycznie brak. Wyjazd mega udany :7 punktów
-
7 punktów
-
Witam, Po kilkunastu latach jazdy na nartach oraz wraz z rosnącą popularnością snowboardu mam do Was drodzy koledzy jednej deski apel ... NIE ROZSIADUJCIE SIĘ NA STOKACH NARCIARSKICH, ZWŁASZCZA NA ICH ŚRODKU CZY ZA USKOKAMI STOKÓW !!! Obserwujemy na stokach grupki snowboardzistów, którzy "spotykają" się na stokach - najczęściej na ich środku - i o czymś tam debatują. Wydaje się to dość logiczne, że jadąc na narty ze znajomymi chcemy wymienić jakieś doświadczenie lub po prostu się pośmiać - jednak bardzo niebezpieczne. Możecie powiedzieć, że narciarze też się zatrzymują - tak, ale w większości przypadków, jeśli nie jest to wynikiem upadku stoją,Wy natomiast z reguły siedzicie i jesteście NIEWIDOCZNI. Jako przykład chciałbym przytoczyć sytuację, która wydarzyła się na Zagroniu w Istebnej (stok łatwy, małe prędkości) dwa sezony temu, gdzie mój kolega wychodząc z niewielkiego uskoku uderzył centralnie w siedzącego na stoku snowboardzistę. Na szczęście obu snowboardzista akurat wstawał i w wyniku uderzania miał złamaną "jedynie" miednicę - mój kolega kilka żeber plus ogólne potłuczenia - gdyby do uderzenia doszło w czasie, gdy snowboardzista siedział w najgorszym wypadku mógłby zginąć - uderzenie najprawdopodobniej nastąpiłoby w głowę lub odcinek szyjny kręgosłupa - dodam, że nie miał kasku !!! Mam nadzieję, że dla bezpieczeństwa Nas wszystkich ten apel coś przyniesie. Moloo6 punktów
-
6 punktów
-
Białka Tatrzańska KotelnicaMiałem możliwośc pojeżdzić cały dzień na Atomikach 3.0 XT krótko ...wiem że chce kupić te narty :biggrin: więc w środę zawitałem na jednodniowy wypad na Kotelnicę do Białki. Podhale przywitało mnie temperaturą minus 19 stopni w Zakopanem o godzinie 7 rano , nie spodziewałem się takich temperatur , w Białce o 8 rano było minus 11 stopni w ciągu dnia temperatura maksymalna minus 6 stopni.Wiele osób na tym forum szydzi z Białki ja tam bywam przynajmniej raz w roku i zawsze wracam zadowolony, zaczynając od bardzo dobrego śniadania w Hotelu Bania , przez dobrze przygotowane stoki z duża ilością śniegu , postawienie nowych krzesełek zdecydowanie rozkorkowało Białkę , mimo olbrzymiej masy ludzi da się tutaj konkretnie pojeżdzić , wiadomo że główna kolejka i pasieka to kolejki w szczycie po 10-20 minut a główny stok to jak tor z tyczkami ale już boczne krzesła to praktycznie brak kolejek a czasami to i stok na wyłaczność :eek: nie robiłem zdjęć nie było jakoś czasu cały czas jeżdziliśmy ( pierwsza przerwa po 3,5 godzine) poniżej dwa oblicza białki :tongue:5 punktów
-
Cześć Apel słuszny ale byłby o wiele bardziej prawdziwy gdyby był kierowany do wszystkich użytkowników stoków. Opisana historia niestety dowodzi 100% winy kolegi. Deskarz siedział za przełamaniem i jeżeli usiadł tam tak sobie popełnił błąd, nie usprawiedliwia to jednak braku zachowania ostrożności przez kolegę. Na miejscu deskarza mogło być przecież podnoszące się po upadku dziecko NA NARTACH. Co wtedy? Pozdrowienia5 punktów
-
Dzień czwarty - Hinterglemm. Cz. 2 Widok czarnulki z miasteczkiem w tle: Wciągamy się na Schatteberg West i znajdujemy się na wysokości ponad 2096 m npm. Widok jeszcze delikatnie zmącony pozostałościami chmury: Tutaj jedziemy piękną, mega szeroką trasą numer 6. Czerwona, doskonale przygotowana, równa - czego chcieć więcej? Znajdujemy się już na terenie miejscowości docelowej - Hinterglemm. Zachwycające miejsce! Tutaj robimy sobie pośrodku trasy przerwę obiadową w bardzo nasłonecznionej, taniej, z doskonałym jedzonkiem knajpce. Po pauzie ciśniemy w dół, do miasteczka... ...na drugą stronę ulicy do kolejnej gondoli. Ze szczytu, w dół jedziemy... ...czarną 14stką. Warunki na niej - podsumowując jednym słowem: lodowisko. Ścianka w końcowej części zjazdu - tak na oko ok 70% nachylenia. Pokonujemy jeszcze jedną ulicę... ...i wciągamy się na Zwolferkogel. Trasy po tej stronie Hinterglemm? Takie jak widać poniżej: Tu robimy zawrotkę i wracamy na kwaterę - czas nas determinuje do pośpiechu, nogi zaczynają odczuwać przejechane kilometry. A na kwaterze? Chłodne piwo i wspaniałe towarzystwo - szkoda, że Artur wyjechał. Dzięki Kolego za inspirujące towarzystwo, za żarty, spory, a przede wszystkim za mile spędzony czas, wspólną jazdę oraz niezapomniane chwile. Do zobaczenia niebawem! Dzień Czwarty - The End. Słońce zachodzi...a widok z naszego balkonu przedstawia się następująco... pozdrawiam marboru5 punktów
-
Dzień czwarty - Hinterglemm. Cz. 1 Pora się trochę poznęcać... Dzień czwarty w naszych planach, to Hinterglemm. Pogoda z samego rana niewyraźna - niebo zachmurzone, delikatnie prószy śnieg (w nocy na dachu auta 10 cm puchu). temperatura -5 - ciepło. Ruszamy jak zwykle punktualnie o 8:30. Ehhh szkoda, że Artix już pojechał - raźniej byłoby niszczyć sztruks. Wybieramy sobie jedną z tras pomiędzy Viehhofen a Saalbach... ...i jeździmy na maksa powtarzając dwa warianty zjazdu z krzesła kilkukrotnie. Marboru w akcji: Narty trzymają wyśmienicie. Naturalny śnieg, porządnie przygotowana trasa - bajka! Każdy ma swoją część zjazdu, każdy swój kawałek wyratrakowanego nieba. Paula na stoku: Góra dół, góra dół...a górka tylko nasza... Wszystko się udaje, wszystko dla nas... ...nawet niebo pokazuje przepiękny kolor błękitu. Szerokie deski? Kto ma, ten poza trasą może znaleźć niczym niezmącony całun białej kołderki. Gdzie są ludzie? Gdzie są inni narciarze? Jakie szczęście, że jeszcze długie minuty pozostaje nam rozdziewiczać takie miejsca... Chmury tańczą wokół szczytów... ...ahhh jak te Alpy przereklamowane są. Podniebne statki kursują po niebie dostarczając spragnionych narciarskiego raju. hahaha - dość tej poezji! Chmura będąca po drugiej strony Saalbach powoli ustępuje - przenosimy się na drugą stronę miasteczka... ...i postanawiamy zaliczyć czarną jedynkę. Widoki po drugiej stronie doliny? Spójrzcie: Choć to wąska trasa, przygotowana jest świetnie - amatorów jazdy po niej: 0. ...no może poza jednym, czy dwoma...5 punktów
-
Hmmm tak tak, kocha wszystkich userów, każdemu dogodzi, nikomu ni zaszkodzi, miód na serce i plaster na rane. Nadaj się n moda jak kulturysta na aktora, aktor na gubernatora Californii, judoka na prezydenta Rosji i Komorowski do pilnowania żyrandola. Chwała Dzielnemu Sławkowi!4 punkty
-
Przeciez ja tam w zeszłym sezonie szedłem z dworca z całym ekwipunkiem na plecach. Fajna rozgrzewka a najlepsze są schodki. W tym roku nie byłem bo mieli dłuzszy czas sporo kamieni na trasie.(takie informacje były na forum) Taka ilość schodków to jest mały ,,pikuś'' dla kazdego przecietnie sprawnego narciarza w wieku 5-70 lat.Tylko Bez obrazy proszę. Wczoraj byłem z córka na N.O. i tam to podejście do dolnej stacji kolejki z przystanku PKS wcale nie jest łatwiejsze od tych schodków na Skolnity. Dzisiaj pojechałem do SON bo myślałem ,że sobie pojeżdzę na trzech trasach. Żeby było szybciej to od razu przedstawię warunki. Jeżdziłem od 10:30 do 13:30. Wszystkie zjazdy na ,,siódemce'' na odcinku Hala S. -Suche. Dlatego, bo trzech narciarzy w czasie wyjazdu orczykiem ostrzegło mnie przed warunkami na Golgocie (tamże ,,beton i lodowe placki'') oraz przed licznymi grudami lodowymi i silnym wiatrem na czerwonej 10-tce na Julianach. Ósemka na ,,Julianach'' za płaska to trzy godziny spędziłem na jednej trasie. Na tym dłuższym odcinku siódemki było dzisiaj dosyc dobrze, chociaż też bardzo twardo. Dało się nieźle pojeżdzić.Warunki meteo:temp. -5do-4, zachmurzenie duże z niewielkimi przejaśnieniami, okresami niewielki opad śniegu, wiatr umiarkowany, okresami silniejszy i porywisty, warstwa śniegu naturalnego około 25 cm. Sporo jeżdzących po trasach 2 i 4 ,oficjalnie zamkniętych. Od tych osób wiem ,że raczej nie warto bo liczne kamyki,za mało śniegu i porysowane narty w efekcie.Frekwencja w czasie mego pobytu :na Golgocie pojedynczy narciarze a na orczyku przy ,,siódemce'' (długi odcinek trasy) niewielka kolejka. Na Julianach nie byłem. Dojazd środkami komunikacji publicznej na trasie Szczyrk - Ruda śląska planowo, bez spóżnień.Jestem trochę zawiedziony warunkami panujacymi w SON i Wiśle- N.O podczas 4 moich styczniowych wyjazdów do tych S.N.,ale nie żałuję.Te dni były oczywiście narciarsko udane:smile: Wprawdzie opadów śniegu jest mało,ale mrozu do dzisiaj w styczniu nie brakowało. Można było chyba lepiej przygotować trasy. Szczególnie zawiódł mnie SOn i to juz drugi sezon się powtarza.TMR mnie zawodzi. Ciekawe kiedy zaczną coś konkretnego budowac bo ich plany na przebudowę SON to istna gigantomania.4 punkty
-
Na tym filmie masz pokaz genialnej jazdy i oczywiście perfekcyjne użycie kijków. Od śmigu klasycznego w trudnym śniegu, przez skręt krótki cięty do średnio długiego: A na tych filmach użycie kijków (krótki skręt) pokazane w zwolnieniu (po prostu fantastyczna pomoc naukowa): Jeszcze ten film świetnie także częściowo w zwolnieniu pokazuje jak używać kijków w różnych rodzajach skrętów: Najpierw poćwicz przed lustrem, nie żartuję! :smile: Powodzenia Tadek3 punkty
-
Na orczyku to jest nic ale,że z własnej woli nie przymuszonej przez nikogo czy też nieoczekiwany zbieg okoliczności.:stupid: Jam ci to uczynił,"nie chwaląc się".:wink: (jak mawiał Pan Zagłoba) Wszędzie był dzisiaj "mega warun",a koło tego orczyka było mega,mega - jak mawia młodzież. W nocy sypnęło kilka centymetrów na urobione przez ratraki trasy.To było coś!!! Około 10:30 zniknęło pełne zachmurzenie i powróciła tradycyjna pogoda z ostatnich czterech dni.:biggrin: Wszędzie chciałem zjechać.Tam gdzie byłem i tam gdzie nie byłem,czyli na te orczyki. Na jutrzejszy poranek AccuWeather przewiduje -22 o 7:00,ale jak dla mnie bardziej miarodajna i ,która sprawdzała się to prognoza z bergfex.at. I tam podają -13,czyli byłoby wszystko w normie.W ramach rekompensaty "dają pełną lampę" już od godzin porannych.:laughing:3 punkty
-
3 punkty
-
Zgadzam się z Mitkiem. Niestety często widuję groźnie wyglądające sytuacje na przełamaniach. Sam mam żelazną zasadę. Przed przełamaniem zwalniam lub zatrzymuję się. Oto dowód: [video=youtube;phKZ-Y7ldlA] 4.11 - zwalniam praktycznie do zera. Z kamerki lepiej widać co jest za przełamaniem bo jest wyżej. Niestety normalnie nie widać nic. Jest to trasa na TUX-sie. Niebieska. Gdyby tam się ktoś wyłożył nie masz szans go zobaczyć. A tam aż chce się zapierniczać. Pozdrawiam. PS: Apel słuszny. Należy zwracać uwagę na niebezpieczne zachowania.3 punkty
-
3 punkty
-
Dzisiaj domowa zwierzyna obudziła mnie zbyt wcześnie, o 6:30 podczas gdy planowałem spać do conajmniej 10.. No ale nie ma tego złego, padła szybka decyzja skonsultowana tylko i wyłącznie z samym sobą by skoczyć te 80 kilometrów na Górę Kamieńsk. Stok, którego zaletą jest.. no właśnie, może karnet czasowy i względny luz w środku tygodnia z rana, no i spora jak na ośrodki poza górami różnica wysokości. Dojeżdżam na spokojnie i chwilę przed 9 jestem na miejscu, kupuję karnet poranny (9 - 13:30) za całe 40 zł i ruszam pod krzesło. Snieżą trasę po lewo od krzesła (śnieżą już od soboty ale otwarcie dopiero w sobotę 23.01): Po prawej nie śnieżą, ale za to jest fajny twardy sztruks: A na chwilę przed otwarciem wyciągu takie tłumy: No i wio, krzesłem do góry. Krzesło.. no właśnie, na początku, 11 lat temu gdy otwarto ośrodek to był szał, ale teraz nie zachwyca, wlecze się i nie wiem czy przez cały czas nie chodzi przypadkiem na pół gwizdka. Armatki sypią w twarz, sypią na krzesła, sypią wszędzie: Od 9:00 było fajnie, twardo i pustawo, dało się przycisnąć mocno na krawędzi. Po 10:30 już sporo ludzi, już trochę rozjeżdżone i trochę cukru ale i tak nie było źle: O 11:45 ludzi było już zbyt dużo by jazda miała sens, resztki karnetu sprzedane za grosze i w drogę do Łodzi. Jak w sobotę otworzą drugą trasę to będzie sens się wybrać w tygodniu z rana :wink:. Pozdrawiam narciarską brać!3 punkty
-
Wisła-SkolnityBardzo dobre warunki panują na stoku SkolnityDarmowy parking przy samej kolejceNie trzeba zostawiać auta na dole i drałować do góry po schodach,chyba że ktoś chce :tongue:Oczywiście trzeba być na pierwsze krzesło to jazda w 5 osób przez pierwsze dwie godzinki i gwarantowane miejsce na darmowym parkinguTrasa przygotowana tak jak pisałem b.dobrze,brak przetarć,minerałówSztruksik :smile:Żeby nie było że wszystko tip-top w dwóch miejscach małe zagłebienia po ratakuPrzy lajtowej jeżdżie i nie dociskaniu krawędzi można zaliczyć glebęTyle,teraz do pracy a jutro powtórka3 punkty
-
Cześć Jazda bez kijków - jeżeli nie jest to zaawansowany fun albo jakieś specjalne ćwiczenie - nie jest jazdą na nartach - to niesmaczna karykatura. Kijków się nie używa. Są po prostu naturalnym elementem stabilizującym sylwetkę, pomagającym w utrzymaniu prawidłowego balansu, ułatwiającym czucie podłoża, synchronizującym rytm ruchów itd. Przy wzroście 180 cm optymalne będą kijki 125 cm ale niektórzy będą woleli wyższe lub niższe o 5 cm. Inne długości będą już źle dobrane. Firma nie ma znaczenia na początku. Wystarczy kupić cokolwiek. Na giełdzie jak trafisz kijki używane to zapłacisz pewnie z 50 albo i tyle nie. Sam chętnie bym podarował ale nie mam takich akurat. No i trzeba zacząć się uczyć jeździć na nartach w końcu. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
5:30. Viva At budzi nas fajną muzyką, za oknem ciemno, wszyscy śpią, poza ratrakiem, który niczym wielki żuk wspina się i schodzi z pobliskiego stoku świecąc szperaczem po oknach. Zobowiązałem się po pijaku, że zrobię śniadanie, a że u mnie słowo rzecz święta, to nastawiam czajnik, rozlewam herbatę do ośmiu kubków. Kroję ogórki, pomidory, cebulkę, troszkę oliwek i oliwy, sałatka gotowa. Odkrywam jakiś sprzęt do tostów kiedy zjawia się pierwsza niewiasta i natychmiast wytrąca mi narzędzia zbrodni z ręki. Teraz wszystko nabiera tempa, stoliczku nakryj się, nabiera nowej jakości. Tak czy owak, wszyscy siedzą i konsumują pół godziny później. Szybka zbiórka, pierwsza część ekipy wyrusza punkt ósma trzydzieści a druga o 9tej. Jak zwykle pakujemy się w gondolę i teleportujemy się na Kohlmaiskpf położony na wysokości 1794 metrów. Dziś naszym celem jest Legoland, to znaczy tak naprawdę region narciarski nazywany Leogang ale w naszej terminologii już został przechrzczony. Wraz z otwarciem drzwi kolejki uderza nas w twarze wiatr, ale też świetna gra słońca, które bawi się w ciuciubabkę z chmurami raz podświetlając a raz kryjąc okoliczne szczyty. Szczęk dopinanych klamer, kilka fotek i ruszamy do Legolandu Jedzie się świetnie, stok jest dobrze przygotowany, mija kilka chwil i pakujemy się na podgrzewaną kanapę, która wynosi nas na Prundlkopf 1879m a po chwili ruszamy ostro w dół krojąc świeży śnieg krawędziami do kolejnej kanapy, która prowadzi do Wildenkargogel 1910m. Szybka konfrontacja z mapą i ruszamy czerwoną 61 i następnie 62a do kolejnej kanapy, która wyniesie nas na Gr.Asitz 1914m. Znów tak szybko jak się da spadamy w dół kierując się w kierunku Kl. Asitz 1870m, by po chwili dostać się do pośredniego celu naszej eskapady. Dopadamy czerwonej trasy prowadzącej w dół do Legolandu, katujemy sprzęt w promieniach słońca, błyskają krawędzie, śnieg raz po raz stawia błękitną mgiełkę, strzelamy mnóstwo fot w przerwach, chwilę jedziemy synchronicznie śmiejąc się wzajemnie, bo centymetry dzielą nas od wielkiego BUM! Dojeżdżamy do fajnej knajpy na Stocklalm, gdzie spotykam jedną z kobiet mojego życia. Takie rzeczy się czuje natychmiast, niestety pani dość słabo mówi po angielsku ale stara się poprawiając włosy raz po raz. Odpuszczam z żalem, bo kelnerki, barmanki i hostessy w pracy to mega trudny temat, przypomina mi się natychmiast z Kinga z Katowic Boże... Wpadamy w kolejną czerwoną trasę i ruszamy w kierunku gondoli, następnie czarną 59tką spadamy na sam dół do dolnej stacji. Słońce operuje wspaniale ukazując zapierający dech w piersiach pobliski masyw górski, strzelamy parę fot i pakujemy się do wagonika, który szybko wynosi nas w górę. Docieramy na szczyt, oddaję pałeczkę kumplowi i...natychmiast gubimy trasę. No problem! Endrofiny buzują, spadamy w dół do stacji pośredniej i instalujemy się w wagoniku do góry. Znów prowadzę i tym razem trzymamy właściwy szlak, warunki są niesamowite, szerokie, dobrze przygotowane nawierzchnie wręcz zachęcają do pałowania na granicy przyczepności, umiejętności i sprzętu! Mija dosłownie chwila, gdy znajdujemy się przy dolnej stacji kolejnej gondoli. Teleportacja do góry i zmykamy do domu. Warunki pogarszają się, opada mgła, przesuwamy się krzesłami w kierunku 68ki, która zaprowadzi nas do Viehhofen. Na chwilę gubimy szlak, by po chwili odnaleźć go we mgle. Ruszamy w dół na ulubiony, bo pusty fragment ośrodka! Brak wyciągów, oraz infrastruktury powoduje, że szlaki są szerokie i puste. Wpadamy na chwilę w puch, gdzie wygłupiamy się jakiś czas testując wyrywanie z wiązadeł i bieg kończący się zaryciem twarzą w śnieg Docieramy na dół, szybkie zakupy w lokalnym sklepie i już z torbami w ręku wciągamy się "wyrwirączką" do hotelu. Prysznic, piwo, relacja Dalej...Natura jest wspaniała, dziś przez nią nie zasnę.2 punkty
-
Tak Marcinie szanowny SB jak równiez drugi ,wielki nieobecny ,moderator (Bończa chyba) oraz Administrator JC nie mają wad i nie ma na ten temat dyskusji :biggrin:Ja to wiem od dawna.2 punkty
-
SB jest doskonałym moderatorem, ponieważ to człowiek o niezwykłym sercu, roztropności i wrażliwości. Ponadto, jako że może pochwalić się ogromną wiedzą z zakresu sprzętu narciarskiego i ośrodków narciarskich w Polsce i za granicą zawsze chętnie służy pomocą i dobrą radą. Nie zachowuje swojej wiedzy tylko dla siebie - dzieli się nią hojnie ze wszystkimi. Ładnie? SB, a teraz wstań z podłogi i z powrotem usiądź na krześle Ty MB też2 punkty
-
Miziowa - jest ratrak, obydwa łorcyki ruszyły i śmigają - trwa chyba odladzanie lin i ogólny rozruch2 punkty
-
Cześć Proszę o szczegóły bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że obciążono go wina za zdarzenie a sporo tego typu problemów rozpatrywałem. Być może pominąłeś jakiś istotny element. W monecie gdy trasa jest dla nas niewidoczna lub niecałkowicie widoczna mamy obowiązek zwolnić aż do zatrzymania włącznie. PTK 2,3,4 dekalogu + komentarz do nich. Pozdrowienia Pozdrowienia2 punkty
-
Ok,wiele razy taki temat był tu klepany.Po prostu,niezależnie od tego na czy jeździmy,nie zatrzymujmy się na środku stoku,zwłaszcza za załamaniem terenu i będzie dobrze. :cheerful: Może to tyczy w większości snowboardzistów,ale narciarzy bez wyobraźni też nie brakuje. :proud: Jest te słynne 10 zasad poprawnego zachowania na stoku i tego się trzymajmy! PS.No i no racism - wszyscy jeździmy po tym samym śniegu! :2 punkty
-
Dzięki Maciek za fajny "trening" był to dopiero mój 2 skiturowy wypad, ale fajnie, że udało się zebrać po pracy Muszę Wam powiedzieć, że Maciek to jest mocarz 4 wyjścia z takim sprzętem 1200mH to jest coś i to w 3h 1 wyjście z Maćkiem to było ok 32min na górę, 2 i 3 z Szymonem ok 24min, ale dodajmy, że mój sprzęt waży ok 6kg, a Maćka ok 13kg Jak to się śmialiśmy przy podchodzeniu, teraz trzeba "ładować", żeby później można było na spokojnie robić wycieczki . Jeszcze kilka takich podejść i można zrobić sobie lajtową całodniową wycieczkę >2000mH Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Jaśku Ty lepiej pozostań przy CHopoku :tongue: Wierz mi Alpy są przereklamowane :biggrin:2 punkty
-
Właśnie siedzę na promie w drodze powrotnej z WZFa :sorrow: Dlaczego trzeba pracować? :biggrin:Drogi w całych Niemczech przejezdne i utrzymanie w bardzo dobrej kondycji. Jedynie nocny opad zpowolniłmnie z Zell am See do Salzburg.Dziękuję Marboru i całej ekipie za super spotkanie i niemalże rodzinne wieczory. Kochanym panią ( Paula i Martyna) za wspaniałe, smaczne, POLSKIE obiady i śniadania :cheerful: Wiem że panowie też mieli udział w tej wspaniałej kuchni, ale staram się być dżentelmen :tongue:Pozdrawiam was wszystkich Artix. To już jest koniec :wink:2 punkty
-
2 punkty
-
SB podajcie tezę argumenty ,zlożcie wniosek a POTEM Trybunał orzeknie.. znam SB - osobiście -równy gość, ale teraz pewne ugrupowanie polityczne wszedzie robi zmiany ,ale my tu na forum nie POLITYKUJEMY TYLKO NARTKUJEMY.2 punkty
-
Dzień trzeci - Leogang. Cz.2 W Leogangu jest do samego miasteczka dwie gondolki - stara i nowa. Do samego dołu również prowadzą dwie trasy - są długie, doskonale się trzymają przez cały dzień. To zasługa przede wszystkim ich nachylenia, ale również mniejszej ilości narciarzy w tej części Skicircus. Po przedostaniu się do ich górnych stacji - można zjechać pod krzesło z pomarańczową bublinką, wciągnąć się na sam szczyt... i zaliczyć naprawdę solidnej długości zjazd. A na górze takie oto widoki: Nowa gondola - full wypas. Widoczek z jej wnętrza na końcówkę niebieskiej trasy. Leogang w całej okazałości: Marboru and Artix na pokładzie komfortowego środka transportu: Jak to Mitek, w którymś z wątków napisał... :tongue: Alpy są przereklamowane :biggrin: Do końca dnia katujemy ww trasy i jeździmy obydwoma wyciągami. Warunki do końca są wyśmienite - jazda super wypasiona. Drzewa, zima i narciarstwo - cóż chcieć więcej? Paula w akcji: Kończymy kolejny fantastyczny dzień - jak to dobrze, że przed nami jeszcze cztery... pozdrawiam marboru PS. Jak widać - przy ograniczonej widoczności zrezygnowałem z szyby w kasku na rzecz tradycyjnych gogli.2 punkty
-
Dzień trzeci - Leogang. Cz.1 Dzień dzisiejszy nie zapowiadał się, że będzie słoneczny. Rano chmury przykrywały niebo i tyko gdzieniegdzie prześwitywały promienie słońca. Temperatura od -10, do -5 popołudniu. Widoczność - kontrast był ok. Plan na dzień trzeci - Leogang. Nim jednak zaczęliśmy jechać w jego stronę trochę pokręciliśmy się na stoku nam najbliższym - było trochę filmowania i przepięknych zdjęć. Przed pierwszym zjazdem: Pierwszych pięć zjazdów było w perfekcyjnych warunkach. Nic dodać, nic ująć: I jeszcze jedno... Pokręciliśmy, pobawiliśmy się kilka chwil i trzeba było wykonać kilka zjazdów by przedostać się na stronę Leogangu. Po drodze do niego: Artix ciśnie... Leogang - najwyższy punkt, zdjęcie z górnej stacji krzesła. Na początek trasa pod starą gondolą... Jak dla mnie - rewelacyjna! Długa, szeroka, ani nie za łagodna, ani nie za stroma - idealna. Cud, miód, malina. Dolna część nieco oblodzona i niestety na trasie małe kamyczki - trzeba było uważać. Towarzystwo: Do godziny 14stej zjazd idealny - dużo lepsze warunki, bez lodu i kamyczków na wariancie z lewą odnogą i fragmentem czarnej. Przy górnej stacji gondol - świetna knajpka z pięknym drewnianym kołem napędzanym wodą. Jedzonko - pierwsza klasa.2 punkty
-
Nie zaśmiecać wątku... :stupid: :crazy: O Q... Dopiero teraz patrzę,że mój prywatny-publiczny mod przeniósł założył nowy temat. W mojej ekipie decyzje podejmuje się autorytarnie,...nie ma dyskusji ani marudzenia.Co najwyżej można zostać w domu.:wink: :tongue: Pomników było bez liku,ale wiedeńskie drogi troszkę rozkopują,bałem się zgubić,to jechałem prosto na Semmering.:laughing: Ryż,ryż,...hmmm. Jest kasza gryczana.Może być? Co tam dalej nurtowało SB? Aha,pakowanie.Torba Bodego i to co na sobie,jakieś 15 minut.Próbowano mnie zmusić do zabrania ręcznika.: Nie żebym się nie lubił kąpać,czy unikał higieny,ale lubię jak jest po mojemu.:angel: Po co? Jest w pobliżu Vivax (basen w Mürzzuschlag) i termy bliżej Wiener Neustadt (Linsberg Asia),powiedziałem,tam można wypożyczyć ręcznik ,szlafrok i wr ocić wykąpanym do mieszkania. Owszem,mam marzenia przedsenne :,żeby było jutro słonecznie i nieco bliżej zera.Bo cały dzień od -16 do -12 to mi się już nudził ten mróz. Śnieg głównie wytworzony,żeby nie pisać sztuczny.Równo,twardo i pod koniec dnia,szczególnie w dolnych partiach trzeba się pilnować.Nie ma lodowiska,ale trafiają płaty. Klientów umiarkowanie,żadnego stania do wyciągów.Na trasach luźno a miejscami pustawo.Wszystkie trasy tutaj mimo,że posiadają oznaczenie niebieskie i czerwone mogłyby być oznaczone jednym kolorem,albo najlepiej dwoma ale każda jedna. Ja oznaczyłbym wszystkie raczej na czerwono. Mimo to są na tyle szerokie,że nie widać aby ktoś specjalnie się męczył nawet na tych ,które są oznaczone kolorem niebieskim,a mają mocniej nachylone odcinki. Mnie się tutaj podoba.Szczególnie,że mam tu z domu tylko 460 km.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Od jutra ruszają wyciągi w górnych partiach Pilska. Powrót na dół koleją szczawiny. Jak informuje nielubiany tutaj portal warunki mogą być trudne.1 punkt
-
Dzisiaj wreszcie trzeba odśnieżać a opad dopiero się rozkręca z tego co widzę - z każda chwilą kładzie coraz mocniej i według snowforecast ma sypać cały dzień, a w sobotę na wieczór kolejny mocny opad;) Wysłane za pomocą Tapatalk1 punkt
-
1 punkt
-
A skąd wy q...a wiecie że ja dziś(a w zasadzie wczoraj) cały dzień w trasie i że to dobry moment żeby sobie po mnie pojeździć? No oczywiście że tak, to moje ulubione zajęcie stać za winklem zacierać rączki i cieszyć się jak się pali :stupid: Jak odpocznę po ciężkim dniu pracy, to rzeczowo odniosę się do mądrze postawionych pytań :smile:1 punkt
-
Skoro wszyscy radzą to ja dołożę swoje trzy grosze i opiszę jak buty kupowała moja żona. Szanowana Magdo: Moja żona wybrała model butów który po pierwsze jej się podobał pod względem koloru, po drugie wybrała takie które miały micro i macro regulacje wszystkich klamer zapinających, po trzecie buty miały twardość FLEX - 80 taki miały mieć to znaczy w granicach 70-90 tak sobie ustaliła - poziom umiejętności w czasie zakupu butów wynosił 3-4, obecnie 6-7. Dalej wybrała wkładkę która samo dopasowywała się do nogi, następnie kryterium wybrane to była cena i nie była ona na pierwszy miejscu. W czasie zakupu w pierwszej kolejności wyjęliśmy z butów tak zwany but wewnętrzny żona przymierzyła oczywiście miała skarpety narciarskie okazało się że ma minimalny luz i nie dotyka do czubka buta, następnie but wewnętrzny został włożony do skorupy, żonka założyła obydwa buty na nogi i zaczęła spacerować po sklepie oraz powoli dopinać klamry co minutę dwie. Tak spacerując po sklepie chodziła w butach około 30 minut czyli zakup butów trwał około 40-45 minut. Na koniec powiem tak jeżeli nie pozwolą ci na to wszystko w sklepie to od razu sobie odpuść, moja żona kupowała buty w sklepie narciarskim buty firmy ATOMIC. Życzę powodzenia w kupnie i powiem tak najważniejszy jest komfort twój komfort bo w tych butach w czasie pobytu na stoku będziesz musiała być klika godzin i nic nie może cię uwierać uciskać, muszą ci się podobać nie może być cienia wątpliwości. Buty są chyba najważniejszym elementem wyposażenia narciarki i narciarza.1 punkt
-
Tak na pewno miałby Mirek czas a przede wszystkim chęci :tongue:1 punkt
-
Plan na tydzień Niestety pierwszego przejazdu SL w Kitz nie będzie w Eurosporcie bo najważniejszym zimowym sportem jest tenis... Piątek 22.01. 11:30 Kitzbühel - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (90min) E2 16:00 Kitzbühel - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (30min) 16:30 Kitzbühel - Superkombinacja mężczyzn, slalom (75min) Sobota 23.01. 10:15 Cortina d Ampezzo - Zjazd kobiet (75min) E2 11:45 Kitzbühel - Zjazd mężczyzn (90min) Niedziela 24.01 13:30 Kitzbühel - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (60min) E2 14:30 Cortina d Ampezzo - Supergigant kobiet (45min) E2 Wtorek 26.01 17:30 Schladming - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (70min) 20:00 Schladming - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (30min) 20:30 Schladming - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min)1 punkt
-
Nie mogę po prostu nie mogę! Czy wszędzie musi być polityka ?!Powiedziałem A, muszę powiedzieć B, bo się we mnie gotuje.Ceny rosną wszędzie, ale rosną też zarobki. Siła nabywcza pieniądza rośnie, za średnią wypłatę mogę kupić więcej chleba czy paliwa niż za średnią wypłatę sprzed 15 lat.*Także nie marudzimy. Deprecjacja waluty krajowej nie oznacza tragedii. Przykładowo ściąga inwestorów,a co za tym idzie powstają nowe miejsca pracy. Co do obecnych rządów. Dajmy tym ludziom rządzić. Nie panikujmy. Nie jestem pisiorem, daleko mi od pochwalania ich socjalistycznej wizji społeczeństwa i niektórych pomysłów (vide 500 PLN na dziecko), ale jak widzę i słyszę tą całą nagonkę to dochodzę do wniosku, że coś jest na rzeczy. Plakaty takie jak poniższy mnie zwyczajnie śmieszą. Wszystkim zaciekle broniącym wolności słowa, przypomnę za czyich rządów ABW weszło do siedziby WPROST. Kończąc. Fanem PIS nie jestem, ale w obecnej sytuacji w Europie, bardzo się cieszę, że mamy ksenofobiczny, prawicowy (ideologicznie) rząd. Nie wiem jak wy, ale wolę za oknem słyszeć dzwony kościelne niż dźwięki generowane przez modły odbywające się w meczetach. Mieszkałem przez pół roku w Kairze, wiem co mówię.Możecie mnie nazywać, ksenofobem, prawakiem, narodowcem, a ja Wam powiem, że jestem młodym myślącym Patriotą, który jest dumny ze swojego kraju. My Polacy musimy się wyzbyć kompleksów! Na co dzień mam do czynienia m.in. Niemcami, Holendrami, zawsze uchodzili w moich oczach za bardzo skrupulatnych..i oczywiście tacy są, ale my POLACY jesteśmy nawet lepsi. Bardziej zorganizowani, wydajniejsi, przywiązujący uwagę do detali, równie kreatywni! @idealist - kursy kupna w przygranicznych kantorach są z reguły wysokie. Ja czekam z niecierpliwością na Twoją relację z Zillertal...będzie ? *http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/typ.1/kategoria_glowna.513/wpis.2807 - tabel nr 1.1 punkt







