Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2016 w Odpowiedzi
-
Pilsko - Kamienie na szaniec (zasłyszane)Bardzo już nas ciągnęło na Pilsko.Skoro otwarli "górę" i jest po świeżych opadach to trzeba było sprawdzić jak to wygląda.Po drodze -17 stopni, na parkingu -13. U góry chyba -10, ale wiatr potęgował odczucie zimna.Niestety śniegu jest max. 0,5 m lub tam gdzie wywiało jeszcze mniej. Po lasach już jeżdżą, ale powinny to być bardzo szerokie narty lub deska o dużej wyporności aby do podłoża się nie dogryźć.Czerwona z Miziowej do Szczawin równa, ale z masą drobnych i większych luźnych kamyczków a i większe też się zdarzają.Był znak "Uwaga kamienie" więc pretensji o rysy na nartach nie można mieć. Trasa raz zaliczona i to wystarczy. Chyba większość narciarzy po jednej próbie zjazdu pasowała.Trasa ze "szczytu" obok podwójnego orczyka tylko w dolnej części z kamyczkami, ale do ominięcia.Trasa przy talerzyku po obu stronach super przygotowana, bez żadnych minerałów z dużą ilością naturalnego mięciutkiego śniegu - i tu jeździliśmy najwięcej.Do południa kolejek do wyciągów nie było lub na 2-3 min. stania.Po 11 godz. zjechaliśmy do Buczynki mimo zaleceń pani w kasie aby skorzystać z z kolejki krzesełkowej.Szlak do Buczynki przygotowany przez ratrak, ale trzeba być czujnym bo czasem wystaje jakiś kamień, ale jest dobrze.Docieramy do Buczynki, a tu kręcąca się kanapa i znudzony pracownik w budce wpatrujący się w monitor.Zjeżdzamy, ale trzeba uważać bo niby śniegu sporo, wyratrakowane ale kamienie wystają. Lepiej jechać bokiem po świeżym śniegu.W dolnej części pracują dwie armaty i robią góry śniegu.Wszystko to co się dzieje na Buczynce może wskazywać, że jest coś na rzeczy z możliwością otwarcia nowej kolejki i stoku. Ale śniegu muszą jeszcze sporo wyprodukować.Na koniec zjeżdżamy 3 razy w Kamiennej i karnet 4 godzinny kończy się. Fajnie było, ale czuję lekki niedosyt z powodu praktycznie nie dającej się przejechać bez szkody dla sprzętu czerwonej z Miziowej do Szczawin.Niestety narty nadają się do serwisu.Byłem dzisiaj z młodszym synem, JaroW i kolegą z poza forum. Spotkałem Górala spod Skrzycznego.21 punktów
-
No to ja jeszcze dodam kilka słów i zdjęć z mojej dzisiejszej tury na Pilsko .Wystartowaliśmy ok. 7,30 z Polany Strugi i "piątką" zaczęliśmy wspinać się do Miziowej . Po drodze można było od razu zorientować się , że śniegu to jest takie minimum tego co jest potrzebne do bezpiecznego turowania , ale już ze zjazdem mogą być problemy (czyt. uwaga na kamienie ! ) . Po dotarciu na Miziową zaczęło mocno wiać , co trochę uprzykrzało wchodzenie do góry . Krótki pit stop w schronisku na małe co nieco i dalej do góry. Na szczycie widoki dzisiaj cudne i pewnie trochę dłużej byśmy tam posiedzieli , ale wiatr skutecznie zniechęcił nas do tego . Co do warunków śniegowych , to moi koledzy ( Andy , Góral ) dokładnie opisali to co na trasach . Moim zdaniem trasa Miziowa-Szczawiny otwarta na siłę , brakuje co najmniej 0,5 metra śniegu , żeby bezpiecznie dla sprzętu i narciarzy jeździć na niej . Kopuła Pilska mocno przewiana , są zaspy na kilkadziesiąt centymetrów ale też i lodoszreń . W zasadzie , na tą chwilę , jazda po czubkach kosodrzewiny . Niżej w lesie trochę lepiej , ale żeby było fajnie i bezpiecznie to śnieg który już jest musi "siąśc" , żeby zrobić podkład a na to musi spaść minimum pół metra i będzie git . Powrót "szóstką" do Buczynki i dalej do parkingu. Po drodze kusiły poletka nietkniętego śniegu , ale praktycznie każde wjechanie na nie skutkowało nakładaniem gratisowej struktury na ślizgi nart :sorrow: .Kilka zdjęć z dzisiaj :15 punktów
-
-17 rano nie wystraszyło prawdziwych miłośników białego szaleństwa: a poszaleć można było, ludzi nie za dużo śnieg świeżutki jakieś miejscami 2cm z przebijającymi borowinami, trawą ale też niestety kamyczkami poniżej hali Miziowej. Wyżej warunki bardzo dobre, jak Andrzej wspomniał najlepsze na niebieskiej "6". Tam jednak udajemy się na moment ogrzać się w słoneczku: A tak cały czas śmigamy górą po "5". Cienka warstwa śniegu ukazuje kilka niespodzianek w niwelacji trasy które świetnie urozmaicają "doznania" podczas jazdy. Tego progressory potrzebowały, za tydzień pewnie sprawdzimy Grzebień ale dziś pozostaje jeszcze zjazd przez Buczynkę. Smignąłem jeszcze rozpędzoną Jontek-Ekspres - żarcik: A Buczynkę rzeczywiście śnieżą na całego, jak jeszcze coś spadnie to za tydzień pewnie coś z tego będzie. Przecież w ubiegłym roku też plotkowano, że talerzyk idzie na żyletki a dziś się kręcił: Hej, hejP.S. Aha narty do regeneracji, białe widać w czarnym śladzie od spodu. Znam jednak kilku cudotwórców od nart, mam nadzieję.13 punktów
-
Kielce TelegrafDzisiaj kolejny dzień na Telegrafie z synem, bo aż żal było nie wykorzystać takiej pogody w związku z zapowiadanym na przyszłym tydzień ociepleniem i deszczem :sad: A pogoda była idealna, zero wiatru, w cieniu -8'c, w słońcu -1'c, no i właśnie pełne słońce. Szybka decyzja, ubieranie, pakowanie i po 3 minutach o 10:25 jesteśmy na parkingu zajmując ostatnie wolne miejsce :crazy: Przy kasie miła niespodzianka, bo w tym roku w weekendy ceny są takie same jak w dni powszednie, tak że bierzemy karnety od 10 do 13 za 40zł (niestety nie ma żadnych zniżek dla dzieci bez względu na wiek) i zaczynamy jeździć. Na stoku tłoku raczej nie ma, kolejek do wyciągu nie ma i wszystko idzie raczej na bieżąco, ew. czekanie na kolejne krzesło. Warunki na stoku prawie bardzo dobre, bo z jednej strony lód mimo większej ilości narciarzy nie wychodził tak jak wczoraj, ale z kolei na środkowej części stoku było duże pole kul lodowych :shocked:, które na szczęście można było ominąć prawą lub lewą stroną trasy. W górnej części zaczęły też robić się lekkie odsypy, które także nie stanowiły większego problemu. W sumie do 13 zrobiliśmy 20 zjazdów, a dla syna był to po chorobie kolejny dzień treningu, który go solidnie zmęczył :happy:No i na podsumowanie dzisiejszej relacji trochę zdjęć z xiaomi yi:11 punktów
-
Czantoria Dziś postanowiłem jechać na Czantorię z Gliwic pociągiem (dla osób jadących z tych rejonów, KŚ Czarna Wisełka w Gliwicach miała frekwencję ~10%, następnie od Katowic aż do Pszczyny zapełniło się 3/4 pociągu, Czarna Wisełka prowadzona jest nowoczesnym Elfem), dojechałem na 11, kolejka była na ~5 minut, pierwsze co zobaczyłem to sakramencki tłok na Czerwonej trasie, o dziwo, w przeciwieństwie do poprzedniego roku niebieska trasa jest wyratrakowana i w 100% przejezdna, nie ma błota ani przetarć, są na niej bardzo dobre warunki, jedynie na dole jest kamień na kamieniu, ale jak ktoś dobrze manewruje nartami to nic się nie powinno stać (ja naliczyłem 2 rysy na narcie po całym dniu), na Czerwonej było dużo "betonu". Po 12-13 kolejka była na 10-15 minut stania z zegarkiem w ręku, kiedy "zmiana obiadowa" poszła na obiad, kolejka była na może 1-3 minuty, a po 15 jeździło się prawie-że na bieżąco, natomiast na Czerwonej trasie zaczęły się tworzyć słynne chyba już mułdy (lub pagórki, jak kto woli), były one ogromne, jak tak w domu mierzę, to z 60cm, oczywiście co pomiędzy nimi? Lód, a właściwie to lodowy śnieg na którym łatwo się wywrócić, na górnej czerwonej polance dużo lodowego śniegu posypanego śniegiem więc też trzeba było uważać, na dolnych polankach dużo śniegu, ale i trochę lodu. Powrót nowiuśkim Dartem, zwanym Kondomem lub Żartem z pewnych powodów (IC Wisła) w którym frekwencja do Katowic była może z 5%, i cały wagon dla siebie. Mówiąc "lodowy śnieg" mam na myśli śnieg, tak mocno ubity i zamarznięty, że ślizga się po nim jak po zwykłym lodzie, a krawędzie bardzo mało zeskrobują10 punktów
-
Dziś SON w Szczyrku i trasa nr 8 czyli krótki Julian. Jazda rodzinna na najłatwiejszej trasie. Warunki dobre, ale niestety mocno wiało i jeszcze śnieg z pracujących armatek....Do 9:00 na bieżąco potem dużo ludzi, więc przed 11:00 skończyliśmy. Zjazd do parkingu trasa nr 13 niestety kiepski, kamory i wywiany śnieg...Pod COSem do kasy buła ludzi przed 8:00 jak i o 11:30!Pozdrawiam Maciek[ATTACH]26305[/ATTACH][ATTACH]26306[/ATTACH][ATTACH]26307[/ATTACH][ATTACH]26308[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka9 punktów
-
Witam, ja też dziś na górnicz... tfu tzn. w teemerze: twardo, równo bez minerałów i lodu, a kto rano wstaje takie trasy zastaje / otworzyli dziś 2 z Małego na Halę / więc widoki z dachu szczyrkowskiego; na Golgocie, dwójce i siódemce do 11.30 max. 5 min czekania do łorcyka. tyle, że trochę duło i minus 11 ale sorry taki mamy klimat :smile:Tyle, że od poniedziałku odwilż:.Pozdro A.8 punktów
-
6 punktów
-
Stacja Narciarska KazimierzWreszcie udało mi się rozpocząć sezon, choć to bardziej rozgrzewka, to jednak bardzo przyjemna. Śniegu mają dużo, na tyle, że mimo bardzo dużych mrozów nie odpalają armatek (wątpię, aby to były także kwestie braku wody - Wisła blisko). Harmonogram: 6:25 wyjazd z W-wy. Jazda od 8:05 do 11:05. 13:00 w domu. 3h = 45 zł (dziwne, że nikomu nie przysługuje zniżka). To wystarczający czas, aby się wyjeździć i jednocześnie nie znużyć tą górką (córka 6 lat miała trochę inne zdanie, nie chciała wyjeżdżać). Jednocześnie po godzinie 10:00 warunki śniegowe się pogarszały, muld mało, ale śnieg się robił kopny, trochę zlodowaceń (miałem b. słabe krawędzie, w innym przypadku, może bym nie zauważył). Dobrze nasmarowany sprzęt na pewno się przyda, bo góra nie jest wysoka, więc dobrze jest szybko znaleźć prędkość. Frekwencja nieduża do 10:00 pustki, później kilkuminutowe oczekiwanie do łatwiejszej trasy, ale nadal bez kolejek do krótszej czerwonej. Snow park jakis taki niedokończony (świetny najazd na hope, duża bula, tylko wybicia brak), poza tym około 5-u przeszkód (rail). Myślę, że będę częściej robił takie wypady. Wcześniej jednak Krynica - już za tydzień. Tam coraz więcej tras otwartych. Na Jaworzynie brakuje już tylko czerwonej 4 i czarnej 5. Był ktoś tam w ostatnich dniach i coś opowie?Dodaję kilka zdjęć dokumentujących to przyjemne przedpołudnie.5 punktów
-
5 punktów
-
Dawno nie byłem na najlepszej górce w okolicy,więc trzeba było ponownie zawitać.Zapowiedzi pogody dawały szanse na całkiem przyjemne szusowanie... Jak to jest?Wstaje nieco przed siódmą do pracy i się zwlec nie mogę.Przychodzi sobota,budzik naparza o 4.30 i staje równo na nogi... Wyjazd z domu o 5.45.Trasa przebiega bez przygód,choć czujnik ciśnienia w oponach mi się zaświecił,a zapasowego koła nie miałem,to jednak na strachu się skończyło.Drogi w pełni przejezdne,co nie znaczy czarne.nieco ślizgawicy przed granicą - to już norma - i oczywiście za Zubercem,w górach.Tam w wyższych partiach nie mogą lać solanki,więc sypią jedynie drobny żwirek.Dla mnie wystarczy,ale takie lodowisko nie jednego może nieco zniechęcić.Więc jak ktoś nie czuje się zbyt pewnie w takich warunkach,niech weźmie łańcuchy,bądź pojedzie inną trasą. Na miejsce dotarłem tak w sam raz,czyli 7.20.Postanowiłem zaparkować na Biela Put,ale sporo aut tam podążało.Parking pod kasami już zapełniony,ten pośredni zamknięty - czemu? Nie wiem. Pozostaje parkować na 1 i drałować po schodach - czemu tu jakiej gondoli nie postawią?Mają rozmach,więc? Mimo sporego mrozu,jakby go nie czuć.Jasiek zmierzył -18,a zapowiadali nad ranem nawet -24!Poubierałem się i na dobre mi wyszło.Ani przez chwilę nie czułem dyskomfortu termicznego.Jakiż to komfort mieć całosezonówkę!Człek się ubrał i tak po prostu idzie na stok.Przez chwilę miałem wątpliwości,bo mnie wpuścić bramki nie chciały,ale szybko wyszło szydło z worka (:eek:) i okazało się,że mam dwa skipassy w rękawie.Nie pierwszy raz. Na początek wspinam się krzesłem na Biela Put i Biedronką,żeby ominąć krzesło "wygwizdów".Widać od razu,że warun zacny!Ale dopiero pod Funitelem wygląda to najlepiej. Na pierwszy ogień biorę trasę,którą jeszcze nigdy nie jechałem,choć tu już bywałem parę razy,tj. nr 12.Trasa super zrobiona,ale taka nietypowa - dużo pagórków,rozpędzić się nie da,bo można wysoko wyskoczyć... Później kolejne czerwone i sama przyjemność! Wszędzie równo,ale dość betonowo... Chwilę później spotkaliśmy się z Jaśkiem i dalej śmigamy razem.Na początku zaliczamy północne stoki.Testujemy trasę nr 1 pod gondolą,ale niestety tu sporo lodu,bo śnieg zwyczajnie wywiało... Za to ratraki przygotowują trasę na Puchar Świata. Niestety dość szybo zaczęły tworzyć się kolejki,ale znaleźliśmy na to sposób.Podobnie jak w Alpach,są przejścia dla "singli" - lepiej tak,niż stać 10 minut. Frekwencja dopisała,co nas nie cieszy,ale nie ma co się dołować. Funitel i dalej na czarnulkę 33a.Warunki jeszcze spoko,ale oblężenie trasy znaczne,co uniemożliwia czerpania pełni przyjemności.4 punkty
-
cz.2 Czas na południe.Jak wcześnie wspomniałem,zaczynamy od czarnulki 33a.Niestety tu warunki ciągle nie do końca dobre,o czym Jasiek przekonał się osobiście.Na szczęście bez jakiejkolwiek kontuzji,ucierpiały jedynie narty... Dalej ciśniemy na czerwoną 31.Tutaj warun zacny!Mimo oblężenia,warunki nie ulegały pogorszeniu. Podobnie sytuacja wyglądała na trasach przy orczykach poniżej,czyli na 31a i 36.Tutaj jest zdecydowanie najlepiej,więc tu pozostajemy. Co ciekawe,raz te kolejki były,innym razem znikały.Chyba pora obiadowa? Też zrobiliśmy pit stop,ale przed "szarańczom".Później bary pełne,za to stoki jakby puste - da się pojeździć. Jutro reszta... :wink:4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Dzisiaj Pilsko x3 Poza trasami fajnie dużo śniegu momentami po kolano, fajny puch... tylko dalej bez podkładu zjazd jest do poziomu ok 1300m, ale i tak sporo drzew nie przykrytych trzeba uważać. fot. Szymon Rochowiak Pozdrawiam Tomek4 punkty
-
4 punkty
-
Ponownie ŻarPo raz trzeci w tym tygodniu zawitałem na Górę Żar.Ponieważ mi ona "leży",zapewne zawitam tu jeszcze wiele razy.Myślę,że nie ma sensu otwierać 10 niemal identycznych wątków,więc tu będę opisywał kolejne wieczorne wizyty przywyciągowe.A więc znów po robocie narty.Najpierw wizyta w serwisie,bo tam już czekały na mnie moje Progerssory.Przy okazji dowiedziałem się,że one mają nieoryginalną płytę,taką lepszą,zawodową,co ponoć podnosi o półkę wyżej wartość narty.Mowa o wartości technicznej,niekoniecznie finansowej.Przejechanie przez B-B o tej porze,może zniechęcić,ale kiedy wjechałem już na drogę na Przegibek,można się zrelaksować - trasa całkowicie pusta!Warunki do jazdy całkiem dobre,choć na patelniach mogę sprawdzić jak działa kontrola trakcji. :wink: Relaksacyjna jazda od stacji benzynowej przy "Żywieckiej" do parkingu pod Żarem,zajmuję zaledwie 20 min.W to wliczam czekanie na zapłacenie haraczu.Byłem nieco za wcześnie,ale dało się zagospodarować - fotki,grzaniec itp.Ponownie karnet wieczorny za 35 zł i pod bramki.Dziś jakby frekwencja większa - piątek,piąteczek,piątunio?A może skutek relacji? Może nie... Już jadąc kolejką do góry,widzę,że stok wygląda bardzo dobrze!Armatki już wyłączone,trasa otwarta na full szerokości,a mimo to jeszcze są rezerwy po bokach!Naśnieżanie mają tu pierwsza klasa.Ruszam na stok i jeszcze milsze zaskoczenie - jest równo,twardo,bez większych łat lodu itp. atrakcji.Wygląda to tak,jakby po ratrakowaniu otwarli godzinę temu i tylko sztruksu brakuję.Nierówności może jakieś tam są,ale nic,co by utrudniało jazdę.Jak dla mnie rewelka. Warun przedni! :applause: No,jedynie przy końcu,po boku,większe grudy lodu,które wprowadzały trochę niepewności przy hamowaniu. Więc znów "pełnym piecem" do samego końca. Po serwisie,narty wżynają się w śnieg lepiej niż stringi w żyć!Chyba,bo nie mam w garderobie i nie wiem jak to jest... :wink: Pięknie! Góra Żar,na wieczorną jazdę,jest dla mnie numerem jeden! Parę fotek na koniec. Pozdrawiam,JohnnyPS.Relacje skitourowe z Żaru w wątku: "Wieczorne toury"3 punkty
-
andy, Góral - super - dzięki wielkie za relacje i foty!!! Dla Miziowej, dla tych choinek, dla widoków - m.in kopuły Babiej i widocznych Tatr, dla tej pogody i słońca do południa - na pewno było warto! Gdyby nie ten wiatr (widać było na kamerce, jak zadymki śnieżne śmigają po Miziowej) to przy tym słońcu po ujeżdżeniu góry wybrałbym się chyba jeszcze w kierunku szczytu:smile: Szkoda właśnie dolnego odcinka tej czerwonej 5-ki - bo tam sama góra trochę krótka w dłuższej perspektywie a cała 5-ka do Szczawin to już jednak coś. Dlatego wczoraj długo myślałem i do końca nie byłem przekonany, potem wpadły jeszcze 2 inne opcje do głowy ale summa summarum - skończyło się na skionlie.pl/forum i kamerkach:tongue: P.S. Czekamy na Buczynkę!:wink:2 punkty
-
O mnie za mnie jeździjcie sobie bez kijek tylko proszę przestańcie najeżdżać ludziom na narty w kolejce do wyciągu.2 punkty
-
Dzień szósty - zabawa. Cz. 2 Nie tylko ja się dzisiaj dobrze bawiłem :applause: Paula w doskonałej formie, pełna sił i chęci do ujeżdżania swoich nowych Rosołów. Mimo sporych opadów - produkcja śniegu na niektórych trasach trwa na całego. Błękit, białe...drzewa... Raj? Trasy pod krzesłami - szerokie, równe, fantastyczne. Niezła miejscówka na zakwaterowanie: W drodze na jedyny, krótki fragment czarnej trasy w Leogangu. Cóż? Jutro z samego rana pakowanie, wykwaterowanie i ostatni dzień na stoku. Po jeździe na nartach bezpośrednio jazda do Polski. Z siódmego dnia na Skicircus relację napiszę już z domu. pozdrawiam marboru2 punkty
-
Kielce TelegrafDziś kielecki Telegraf z synem. Młody prawie wyzdrowiał to zabrałem go, żeby też coś z zimy i ferii miał. A warunki dzisiaj w Kielcach były całkiem fajne. Temp. ok. -1,5'c, wieczorem i w nocy spadło ok 10 cm świeżego śniegu, tak że twardo nie było, po jakimś czasie zaczęły się robić małe odsypy i na najbardziej stromej części trasy zaczął wychodzić lód. Jednak nie przeszkadzało to w ogóle w jeździe. Narciarzy na stoku może było w sumie ok 100, tak że były fale, że było dość gęsto, a po chwili pusto. Do wyciągu nie było kolejek i wszystko szło bez problemu na bieżąco. Minerałów, grudek lodu na trasie nie było. W 2,5 godziny zrobiliśmy 18 zjazdów. Dla młodego był to nawet niezły trening. I na koniec kilka zdjęć, dziś tym razem z nowego nabytku kamerki Xiaomi Yi.2 punkty
-
Białka Tatrzańska KotelnicaMiałem możliwośc pojeżdzić cały dzień na Atomikach 3.0 XT krótko ...wiem że chce kupić te narty :biggrin: więc w środę zawitałem na jednodniowy wypad na Kotelnicę do Białki. Podhale przywitało mnie temperaturą minus 19 stopni w Zakopanem o godzinie 7 rano , nie spodziewałem się takich temperatur , w Białce o 8 rano było minus 11 stopni w ciągu dnia temperatura maksymalna minus 6 stopni.Wiele osób na tym forum szydzi z Białki ja tam bywam przynajmniej raz w roku i zawsze wracam zadowolony, zaczynając od bardzo dobrego śniadania w Hotelu Bania , przez dobrze przygotowane stoki z duża ilością śniegu , postawienie nowych krzesełek zdecydowanie rozkorkowało Białkę , mimo olbrzymiej masy ludzi da się tutaj konkretnie pojeżdzić , wiadomo że główna kolejka i pasieka to kolejki w szczycie po 10-20 minut a główny stok to jak tor z tyczkami ale już boczne krzesła to praktycznie brak kolejek a czasami to i stok na wyłaczność :eek: nie robiłem zdjęć nie było jakoś czasu cały czas jeżdziliśmy ( pierwsza przerwa po 3,5 godzine) poniżej dwa oblicza białki :tongue:2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Hej! Mam kilka typów, lecz liczę na opinie bardziej doświadczonych i zorientowanych w temacie. 1. Płeć - K 2. Wiek - 38 3. Waga - 58 4. Wzrost - 169 5. Na nartach jeżdżę od 2 sezonów (7-10 dni w sezonie) 6. Moje umiejętności określam na 3-4 7. Moje buty to - Atomic Hawx 90 (jeszcze nie ujeżdżane...), wcześniej Salomon Quest Access 70, ale okazały się za szerokie i "kapciowate" 8. Teraz jeżdżę na nartach/model - brak brałam z wypożyczalni, różne modele, prawdopodobnie z grupy dla początkujących, konkretów nie pamiętam 9. Preferuję styl jazdy - po przygotowanych stokach, ale też daję radę na rozjeżdżonym stoku pod koniec dnia; trasy niebieskie 10. Upatrzyłem sobie narty - Volkl Aurena / Volkl Viola / Salomon W-Pro / Head Absolut Joy / Rossignol Unique 2 / Fischer Breeze 11. Mój budżet na narty to około - 1500 Moje dylematy: Co do długości, to chyba powinnam celować w okolice 156-162. Czy inaczej? Czy narty, które wymieniłam, nie będą zbyt ambitne? Chcę się uczyć, ale nie chciałabym się zniechęcić... Czy istotne jest, aby rdzeń był drewniany? Czy mam szansę poczuć różnicę na tym etapie, czy może lepiej zostawić sobie ten dylemat na bardziej odległą przyszłość? Czy ten grafen w nartach Head to tylko marketing, czy faktycznie ma sens? Niewiele opinii na ten temat znalazłam. Z góry dziękuję tym, którym chciało się to przeczytać, a jeszcze bardziej tym, którzy zdecydują się coś podpowiedzieć. Dobrego sezonu!1 punkt
-
Mitek, bardzo dziękuję za odpowiedź. "Nieco" użyłam w znaczeniu "trochę, odrobinę". Oczywiście jestem całkowicie na początku drogi, co do tego nie ma wątpliwości.1 punkt
-
Może na początku lutego wpadnę tam na dzień - dwa, na razie jeszcze nic pewnego (samochód zaczął się bardziej zużywać i nie wiadomo czy przez rejestrację przejdzie...).1 punkt
-
Cześć Właśnie też miałem wrażenie, że nigdy nie maiła kontuzji kolana ale powtórka z upadku, która pokazywała co działo się z lewą nogą i jak kolano znalazło się praktycznie pod pacha nie pozostawia złudzeń. Szkoda, bardzo szkoda - wesoły, zawsze uśmiechnięty a przy tym twardy i dążący do celu. Super sportowiec i człowiek. Ciekawe czy zastanie wszczęta jakaś procedura związana z terminarzem zawodów, który tak Svindal - moim zdaniem słusznie - krytykował. Pozdrowienia1 punkt
-
Wybrałem się na narty, nie oglądałem zjazdu, a tu takie dramatyczne wiadomości. W ten brutalny sposób został przerwany jeden z najlepszych w historii sezonów jakiegokolwiek zawodnika, dominacja Svindala była niezwykła. Przegrał tylko zjazd w Santa Caterina i przypadkowy super-g w Beaver, 7 zwycięstw i szansa na to, że pomimo opuszczenia połowy sezonu i tak wygra którąś z małych kulek. Znowu wraca temat Hirscher w czepku urodzony, bo teraz tylko Kristoffersen może mu zagrozić w generalce, a szansa na to jest znikoma. Svindal nigdy nie miał uszkodzonych kolan, więc jest szansa że wróci w formie i akurat zdąży na kolejny sezon, choć młodzieniaszkiem już nie jest bardzo chciałbym oglądać go jeszcze przez kilka sezonów w PŚ.1 punkt
-
Panie i Panowie dawać mi tu relację ze Skrzycznego z dzisiaj. Podobno orczyk z Dolin na szczyt ruszył. Podobno nowy orczyk na Dolinach ruszył. Podobno dół FISu otworzyli. Podobno Doliny otworzyli. Podobno.... Jak dzisiaj było ?1 punkt
-
Czytam ten ciekawy wątek i zastanawiam się.. da się jeździć bez kijków? Mówię o jeździe a nie bujaniu się po promieniu skrętu narty. Jak jeździć, bez śmigu na stromych ściankach, bez wyczucia balansu w długich skrętach? Serio mnie to ciekawi, wszystkie skręty biorą się z rotacji całego ciała czy jak? Leitner, nie cuduj, kup kije i leć na lekcję z instruktorem. Gdziekolwiek, na Szczęśliwicach też będzie okej. Nigdy nie jest za późno by się uczyć jeździć a uwierz, jazda z kijami to jest zupełnie inny poziom przyjemności, kontroli i zabawy, to jest jazda a nie ślizganie się .1 punkt
-
Swoją prośbę zamieściłem po wnikliwym zapoznaniu się ze wszystkimi komentarzami w tym wątku / co na forum jest rzadkie/. Jaden z kolegów napisał że ktoś kto jeżdzi dobrze z kijami , potrafi zjechać dobrze bez kijów , ale działa to tylko w jedną stronę.:tongue:1 punkt
-
Znajomy jest w Korbielowie i rozmawiał przed chwilą ze Słowakami. Nie zdradzili szczegółów, ale powiedzieli, że może uda się uruchomić Jontek express za tydzień.1 punkt
-
Buczynkę śnieżą już kilka dni non stop, może udało się im już trochę tego zgromadzić. Do poniedziałku temperatury będą raczej sprzyjać, a tą odwilż to niech szlag tafii. Na razie to prognozy zmieniają się kilka razy dziennie.1 punkt
-
1 punkt
-
Dobrze wiedzieć, ale dla siebie, jakby co zapamiętuję :wink: Nad nią szkoda pracować, ponieważ zwyczajnie jej nie zależy, wg mnie ona z tych co jeżdżą, bo: "inni jeżdżą", "to modne", "fajnie móc powiedzieć, że jeżdżę na nartach", itp. wybrać dowolne, ale coś w tym stylu. Owszem jeździ, ale niezbyt często i bez zapału. Kompletnie nie wyczuwam u niej zwyczajnego zamiłowania i pasji do nart, która zachęca do dalszego doskonalenia się.1 punkt
-
Zgadza się, tylko forma jeszcze nie najlepsza;) Jeździć bez ACL się da, oczywiście bez żadnych szaleństw na razie. Ale potwierdziło się to co mówiłeś - najgorsze jest chodzenie w samych butach - trzeba bardzo uważać. Mi jeszcze wpięcie buta sprawia sporo problemów, ale cały czas do przodu, są postępy;) Również pozdrawiam;) Wysłane za pomocą Tapatalk1 punkt
-
1 punkt
-
:biggrin: celowo w końcówce zdania zamieściłem tę oczywistą oczywistość,do czego używać kijów narciarskich .:tongue: Jak wiadomo mogą one mieć różne zastosowanie.: Choć wydaje mi się,że coraz mniej agresji spotyka się na stokach czy w kolejkach do wyciągów.1 punkt
-
Nie chciałem Ci wiekszej chęci robić na noc ale może na drugie śniadanie : Dobrze wypieczona na ruszcie kaszanka z musztardą, świeżym pieczywem,lub smażona na maśle z jajkiem na patelni albo prostu z piekarnika z duszoną cebulką. Ślinka cieknie1 punkt
-
Dzień szósty - zabawa. Cz. 1 W dniu szóstym dominowała piękna pogoda i zabawa gadżetami. Jazda od 8:30 do 16:30 z kilkoma wymuszonymi w sumie przerwami... Wspaniały dzień, w którym w sumie nie ma się co rozpisywać, poza tym, że jeździliśmy w Leogangu. Takie dni jak ten - to życzenie i marzenie każdego narciarza. Cudownie!!! Tutaj jedzonko, kawka z prądem i przerwy... Większość zdjęć i filmów dzisiaj na trasie pod "starą gondolą" w Leogangu. Zmrożony, równy...ehhh ten sztruksik. No to szuuu... ... Mógłbym tak wiecznie... Fantastyczna zabawa!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Jazda bez kijków - jeżeli nie jest to zaawansowany fun albo jakieś specjalne ćwiczenie - nie jest jazdą na nartach - to niesmaczna karykatura. Kijków się nie używa. Są po prostu naturalnym elementem stabilizującym sylwetkę, pomagającym w utrzymaniu prawidłowego balansu, ułatwiającym czucie podłoża, synchronizującym rytm ruchów itd. Przy wzroście 180 cm optymalne będą kijki 125 cm ale niektórzy będą woleli wyższe lub niższe o 5 cm. Inne długości będą już źle dobrane. Firma nie ma znaczenia na początku. Wystarczy kupić cokolwiek. Na giełdzie jak trafisz kijki używane to zapłacisz pewnie z 50 albo i tyle nie. Sam chętnie bym podarował ale nie mam takich akurat. No i trzeba zacząć się uczyć jeździć na nartach w końcu. Pozdrowienia1 punkt
-
Panowie i Panie bycie modem to nie taka przyjemna misja. Trzeba mieć czas i dużo, dużo chęci to tak- jak by mieszkać z znienawidzoną teściową i mając bardzo głęboką studnie brać tylko wodę na herbatkę1 punkt
-
1 punkt
-
Nie zaśmiecać wątku... :stupid: :crazy: O Q... Dopiero teraz patrzę,że mój prywatny-publiczny mod przeniósł założył nowy temat. W mojej ekipie decyzje podejmuje się autorytarnie,...nie ma dyskusji ani marudzenia.Co najwyżej można zostać w domu.:wink: :tongue: Pomników było bez liku,ale wiedeńskie drogi troszkę rozkopują,bałem się zgubić,to jechałem prosto na Semmering.:laughing: Ryż,ryż,...hmmm. Jest kasza gryczana.Może być? Co tam dalej nurtowało SB? Aha,pakowanie.Torba Bodego i to co na sobie,jakieś 15 minut.Próbowano mnie zmusić do zabrania ręcznika.: Nie żebym się nie lubił kąpać,czy unikał higieny,ale lubię jak jest po mojemu.:angel: Po co? Jest w pobliżu Vivax (basen w Mürzzuschlag) i termy bliżej Wiener Neustadt (Linsberg Asia),powiedziałem,tam można wypożyczyć ręcznik ,szlafrok i wr ocić wykąpanym do mieszkania. Owszem,mam marzenia przedsenne :,żeby było jutro słonecznie i nieco bliżej zera.Bo cały dzień od -16 do -12 to mi się już nudził ten mróz. Śnieg głównie wytworzony,żeby nie pisać sztuczny.Równo,twardo i pod koniec dnia,szczególnie w dolnych partiach trzeba się pilnować.Nie ma lodowiska,ale trafiają płaty. Klientów umiarkowanie,żadnego stania do wyciągów.Na trasach luźno a miejscami pustawo.Wszystkie trasy tutaj mimo,że posiadają oznaczenie niebieskie i czerwone mogłyby być oznaczone jednym kolorem,albo najlepiej dwoma ale każda jedna. Ja oznaczyłbym wszystkie raczej na czerwono. Mimo to są na tyle szerokie,że nie widać aby ktoś specjalnie się męczył nawet na tych ,które są oznaczone kolorem niebieskim,a mają mocniej nachylone odcinki. Mnie się tutaj podoba.Szczególnie,że mam tu z domu tylko 460 km.1 punkt
-
Od 12 do 19 grudnia byłem w dolinie Arhn w Południowym Tyrolu, jeździliśmy w ośrodkach: Klausberg, Speikboden i na Kronplatzu. Śnieg tylko sztuczny, we środę troszkę przyprószyło u góry. W Klausbergu czynne były dwie gondole i dwa krzesła (15 km), a w Speikboden dwie gondole i jedno krzesło (też ok. 15 km - tu ciekawostka - cena skipasu na 1 dzień obniżona do 10 € - nie skorzystaliśmy, bo mieliśmy skipasy 6-cio dniowe w cenie noclegu). Za dwa dni na Kronplatzu zapłaciliśmy dodatkowo 82 €, ale warto było - zjazd we wszystkich kierunkach. Bardzo dobre rozpoczęcie sezonu, zwłaszcza wobec warunków narciarskich, jakie mamy (a właściwie nie mamy). Kilka zdjęć :1 punkt
-
Dzisiaj Velka Raca Na parkingu pod Dedovką meldujemy się punkt ósma jako jedni z pierwszych , jednak w szybkim tempie samochodów przybywa...Trasa na Dedovce przygotowana perfekcyjnie i do 10ej można było fajnie śmigać bez kolejki... Trasy na Lalikach i Magurskiej zdecydowanie słabiej przygotowane, już koło 11ej pojawią się przetarcia i minerały... Tutaj kolejki max 2 min do samej 15ej.. Po 15ej zjeżdżamy na Dedovke, trasa rozmiękła a kolejka na dole myślę że na dobre 15min...Na szczycie śniegu sporo1 punkt







