Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      45

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 110


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2016 w Odpowiedzi

  1. Dzień siódmy - ostatnia jazda i powrót. Cz. 2 Alpy jednak odwzajemniają naszą miłość... ...po jakimś czasie - burza śnieżna ustąpiła. Pojawił się błękit a nawet promienie Słońca. Na pożegnanie, na ostatnich klika zjazdów - bardzo to było miłe :happy: Zdecydowanie poprawił się kontrast. Nareszcie było coś widać, na reszcie można było pojeździć kilka chwil w komfortowych warunkach. Stoki tylko dla nas :applause: Trasa 61a - od samej góry, do samego dołu...miał być koniec jazdy, ale skoro się poprawiło? To jeszcze kilka razy trzeba było zjechać. Pięknie. Czegoż chcieć więcej? Góry, odrobina słońca, moja piękna... ...cóż? Tak jak napisałem - wszystko co dobre, kończy się. Nasza wyprawa do "narciarskiego cyrku" dobiegła końca. Na podsumowanie jeszcze przyjdzie czas - ale jak na razie, śmiało mogę napisać, że okolice Saalbach i ośrodek, który odwiedziliśmy, to najwyższa światowa półka - szczerze polecamy wszystkim! Po godzinie 12stej spakowaliśmy sprzęt i wyjechaliśmy z doliny. Droga powrotna była trudna - jakieś 100km przed Wiedniem, potem Czechy i Polska - intensywne opady i białe drogi. Powrót nie był przyjemny, trzeba było wolno jechać i uważać. Po drodze kilka groźnie wyglądających wypadków. Jedyne spowolnienie jakie napotkaliśmy, to krótki - 5 minutowy postój przed Lofer. Postój akurat na wykonanie ostatniej, pożegnalnej fotki. pozdrawiam marboru
    14 punktów
  2. Mleczny i mokry SzczyrkowskiPotwierdzam słowa Areskiego o mgle. Czasem to nie wiadomo było gdzie góra, gdzie dół. Przed godz. 10 mgła nieco ustąpiła, ale za to pojawiła się mżawka, a na Małym Skrzycznem to wręcz ulewa była. A wszystko to natychmiast zamarzało na goglach więc jazda "na czuja" bo prawie nic nie było widać.Ogólnie to warunki nie byłe najłatwiejsze, na przemian mix śniegu, śniegu z deszczem, deszczu, mgły i wody z kilku armatek nie ułatwiały zadania.Golgota OK, ale do czasu jak nie zrobiły się odsypy i wylazło trochę lodu, 7 - z Hali Skrzyczeńskiej do Soliska - szału nie ma, 10 na Julianach - tak samo bez rewelacji, 8 powyżej Golgoty - tu warunki bardzo dobre,9 na Julianach w przygotowaniu - dało się zjechać, ale częściowo po grudach jeszcze nieubitych przez ratrak,4 z Hali Skrzyczeńskiej do Suchego - formalnie zamknięta, ale tu warunki wcale nie gorsze od pozostałych otwartych tras,2 z Małego Skrzycznego do Hali S. - warunki bardzo dobre.Minerałów na otwartych trasach prawie nigdzie już nie ma, czasem jakiś pojedynczy leży, ale nie stanowi żadnego zagrożenia.Oby odwilż nie dokonała spustoszeń na stokach. Ale w nocy mają być przymrozki więc powinno być dobrze.Widziałem policjanta na zamkniętej czwórce, dobrze sobie radził, ładnie jechał. Ja go wyprzedziłem, ale syn nie ryzykował, prawo jazdy ma dopiero od 10 miesięcy :biggrin: kolejka do kas w COS o godz. 12
    12 punktów
  3. Łorcyki we mgleWitam, dziś prawdziwie narciarska pogoda: minus jeden, sypie i dużo mgły, ale nie wszędzie. Golgota genialna twarda, lekko posypana świeżym i ... pusta:smile: A oto i przyczyna: kolejka pod golgotą, ale nie do wyciągu tylko do kasy. I praprzyczyna czyli nawet za Staśka więcej kas było czynnych.:eek: Poza golgotą i cielętnikiem sporo mgły, ale za to do 10.30 do wyciągów bez czekania. było pięknie:smile:Pozdrawiam A.
    12 punktów
  4. ZieleniecWitam, drugi dzień ślizgania w Zieleńcu warunki podobne do wczorajszych choć mgła ograniczała trochę widoczność i jest ciut cieplej:wink: A to fotka której w tym sezonie brakowało:biggrin: , pozdrawiamPs. jest plaga pseudo narciarzy bez kijków, byłem dzisiaj obściskiwany zarówno przez panie jak i panów którzy nie dawali sobie rady z lekkim spadem do kanap:stupid:, nawet moja luby stwierdziła że cos jest nie tak z tymi ludźmi:biggrin:
    10 punktów
  5. Dzień siódmy - ostatnia jazda i powrót. Cz. 1 Cóż? Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Siedzę sobie już w domu i przeglądam materiały z wyjazdu, odpoczywam. Wróciliśmy w środku nocy po ostatnim dniu na nartach - bezpośrednio z pod stoku jazda do Polski autem. Niestety ten dzień nie rozpieszczał zarówno na drodze jak i w górach. W miarę pogodny ranek, a potem śnieżyca. Nie było wyjścia - ostatnie cztery godziny nartowania spędziliśmy w warunkach z pierwszego dnia wyjazdu. Płatki śniegu grube, gęste, widoczność bardzo słaba, kontrast niemalże zerowy, na górze silny wiatr, temperatura -5. Pod dolną stacją gondoli ludzi jak na lekarstwo - w sumie się nie dziwię. Narciarski cyrk i 270km tras na mapce: Z wagonika kolejki wyglądało tak, że na dole jest jeszcze w miarę ok - na wyższych wysokościach: mleko. Nic nie widać...a każdy przedmiot innego koloru niż jasny dawał oparcie dla błędnika by nie zwariował takich warunkach. Nie wiele brakło a bym zapomniał zrobić fotkę dla współforumowicza SB, który uwielbia ratraki... ...oj czasami człowiek myśli, by wszystko rzucić w cholerę i zostać kierowcą ratraka gdzieś np. Tyrolu :wink: W takich warunkach - na wyratrakowanym stoku, do 10 cm śniegu, z brakiem widoczności i opadami - najlepiej było jeździć na trasach przez las. Drzewa dają wyraźne "oparcie" dla wzroku człowieka. Fotki są poprawione - balans cieni, kontrast - inaczej nie nadawały by się do pokazania na forum. A jak nie było drzew...by łapać równowagę trzeba było patrzeć na swoje narty, na siebie - inaczej zawroty głowy i brak równowagi przychodził dosłownie w ciągu sekund. Najwięcej zjazdów trasą 61. Na stok dzisiaj wyszliśmy tylko we dwójkę - ja i Paula. Reszta towarzystwa pojechała wcześniej do domu... ...i jak się okazało, to był błąd - ponieważ na drodze były tak fatalne warunki, że przestali ten czas zamiast na nartach, to w korku.
    9 punktów
  6. cz.3 Męczyliśmy południe do 14,kiedy to Jasiek musiał wracać.Ja zostałem.Robię kolejny zjazd,na orczyk i... stoimy!Na szczęście są dwa.Skoro zaczyna coś szwankować,to ja też stąd spadam,bo czasu do końca jazdy niewiele.zaliczyłem jeszcze dolny fragment "Panoramy",ale tam niestety sporo luźnych kamieni.Wcześniej od jakiegoś sympatycznego pana dowiedzieliśmy się,że górny odcinek też w kiepskiej kondycji,więc zrezygnowaliśmy z tej wątpliwej przyjemności. Łorcyk,krzesło,gondola i na północ - na koniec przetestowałem górny odcinek trasy 1 i niebieskie 5 i 14.Wszędzie to samo - sporo lodu,twardo,czasem jakieś kopce.Ale to wszystko nie przeszkadza,bo to część przyjemności z jazdy,choć może brzmi głupio.Najgorsze są powroty ludzi do parkingów.Jak te tłumy ruszyły,zrobiło się tak gęsto,że najlepiej byłoby ściągnąć narty i przepychać się bokiem... Ostatni raz coś takiego spotkało mnie chyba podczas zjazdu z Hoch Zillertal. Czas ucieka,a tu nie ma co robić,więc kierunek "Grand Jet".Niebieska bublina,pomarańczowa,lodowa ścianka,tak jak na tym zdjęciu z Kitzbuchel i jestem na Biela Put.Szybko cisnę pod gondolkę i jak się okazało,w ostatniej chwili.Wejście 15.28. :biggrin: Trza zaliczyć wszystkie trasy,przynajmniej te otwarte i możliwe do jazdy.Warunki podobne jak wszędzie - na płaskim nieźle,na ściance lodowisko.No właśnie,lód... Ten lód miał piękny,niebieski kolor,jak alpejski... : Kiedy zjechałem na dół,gondolek na linie już nie było.Słowacy szybciutko pochowali zabawki.A jeszcze fotkę chciałem zrobić... Jazda skończona,więc poszedłem jeszcze zajrzeć do sklepu sportowego na Biela Put.Tak mnie ciekawiło,czy znajdę tam coś interesującego,oraz jakie ceny?Z zewnątrz wydaje się,że wybór produktów spory,ale po wejściu do środka małe rozczarowanie.Może wśród rękawic,czy gogli jest w czym wybierać,ale np. Kurtek czy spodni wiele nie ma.Za to mieli całkiem sporą ofertę kijów tej farmaceutycznej firmy... :wink: Ceny?Kurtka Icepeak, 10 000/10 000, 99 ojro - całkiem spoko.Nie wiem,czy u nas nie jest droższa.Rękawiczki po ok 30 ojro. Wspomniane wcześniej kije, w okolicach 100 ojro. Podczas powrotu do auta,taki widok: Pod maską V8. Czas ruszać w drogę powrotną.Ledwie wyjechałem,a już stoję.Korek na całego!Dodatkowo wyjazd utrudniają różnej maści skibusy,tarasując przejazd.Sam dojazd do Liptowskiego Mikulasia zajął jakieś pół godziny.Tak to jest,kiedy chce się jeździć do samego końca.Mimo wszystko bardzo udany dzień.Chyba muszę dogadać się z szefem i będę tam jeździł w tygodniu. Więcej zdjęc wstawiłem do Galerii Skionline Pozdrawiam, Johnny
    9 punktów
  7. Dawno nie byłem na najlepszej górce w okolicy,więc trzeba było ponownie zawitać.Zapowiedzi pogody dawały szanse na całkiem przyjemne szusowanie... Jak to jest?Wstaje nieco przed siódmą do pracy i się zwlec nie mogę.Przychodzi sobota,budzik naparza o 4.30 i staje równo na nogi... Wyjazd z domu o 5.45.Trasa przebiega bez przygód,choć czujnik ciśnienia w oponach mi się zaświecił,a zapasowego koła nie miałem,to jednak na strachu się skończyło.Drogi w pełni przejezdne,co nie znaczy czarne.nieco ślizgawicy przed granicą - to już norma - i oczywiście za Zubercem,w górach.Tam w wyższych partiach nie mogą lać solanki,więc sypią jedynie drobny żwirek.Dla mnie wystarczy,ale takie lodowisko nie jednego może nieco zniechęcić.Więc jak ktoś nie czuje się zbyt pewnie w takich warunkach,niech weźmie łańcuchy,bądź pojedzie inną trasą. Na miejsce dotarłem tak w sam raz,czyli 7.20.Postanowiłem zaparkować na Biela Put,ale sporo aut tam podążało.Parking pod kasami już zapełniony,ten pośredni zamknięty - czemu? Nie wiem. Pozostaje parkować na 1 i drałować po schodach - czemu tu jakiej gondoli nie postawią?Mają rozmach,więc? Mimo sporego mrozu,jakby go nie czuć.Jasiek zmierzył -18,a zapowiadali nad ranem nawet -24!Poubierałem się i na dobre mi wyszło.Ani przez chwilę nie czułem dyskomfortu termicznego.Jakiż to komfort mieć całosezonówkę!Człek się ubrał i tak po prostu idzie na stok.Przez chwilę miałem wątpliwości,bo mnie wpuścić bramki nie chciały,ale szybko wyszło szydło z worka (:eek:) i okazało się,że mam dwa skipassy w rękawie.Nie pierwszy raz. Na początek wspinam się krzesłem na Biela Put i Biedronką,żeby ominąć krzesło "wygwizdów".Widać od razu,że warun zacny!Ale dopiero pod Funitelem wygląda to najlepiej. Na pierwszy ogień biorę trasę,którą jeszcze nigdy nie jechałem,choć tu już bywałem parę razy,tj. nr 12.Trasa super zrobiona,ale taka nietypowa - dużo pagórków,rozpędzić się nie da,bo można wysoko wyskoczyć... Później kolejne czerwone i sama przyjemność! Wszędzie równo,ale dość betonowo... Chwilę później spotkaliśmy się z Jaśkiem i dalej śmigamy razem.Na początku zaliczamy północne stoki.Testujemy trasę nr 1 pod gondolą,ale niestety tu sporo lodu,bo śnieg zwyczajnie wywiało... Za to ratraki przygotowują trasę na Puchar Świata. Niestety dość szybo zaczęły tworzyć się kolejki,ale znaleźliśmy na to sposób.Podobnie jak w Alpach,są przejścia dla "singli" - lepiej tak,niż stać 10 minut. Frekwencja dopisała,co nas nie cieszy,ale nie ma co się dołować. Funitel i dalej na czarnulkę 33a.Warunki jeszcze spoko,ale oblężenie trasy znaczne,co uniemożliwia czerpania pełni przyjemności.
    8 punktów
  8. Godzina 11,30 oglądam 40 raz Gwiezdne Wojny, schodzi młody i pyta co jemy. Moje dziewczyny w pracy, myślę... i szybka decyzja. Zjemy w Korbielowie. No to na obiad: Wyciągamy się na samą górę, na szczycie mleko, prawie jak w Alpach o czym pisał Marboru . Ciężko będzie nic nie widać. No to fruuu przez Buczynkę na kanapę: Na dole szybki obiad, szkoda czasu na jedzenie. W miarę upływu czasu na trasie coraz mniej ludzi. Po 16.00 cała szerokość dla nas: I jeszcze raz dla niedowiarków:https://youtu.be/0whYRpRsv5wKanapa na Buczynce się kręci, ratraki pracują pełną parą, lada dzień pewnie otworzą.
    8 punktów
  9. cz.2 Czas na południe.Jak wcześnie wspomniałem,zaczynamy od czarnulki 33a.Niestety tu warunki ciągle nie do końca dobre,o czym Jasiek przekonał się osobiście.Na szczęście bez jakiejkolwiek kontuzji,ucierpiały jedynie narty... Dalej ciśniemy na czerwoną 31.Tutaj warun zacny!Mimo oblężenia,warunki nie ulegały pogorszeniu. Podobnie sytuacja wyglądała na trasach przy orczykach poniżej,czyli na 31a i 36.Tutaj jest zdecydowanie najlepiej,więc tu pozostajemy. Co ciekawe,raz te kolejki były,innym razem znikały.Chyba pora obiadowa? Też zrobiliśmy pit stop,ale przed "szarańczom".Później bary pełne,za to stoki jakby puste - da się pojeździć. Jutro reszta... :wink:
    8 punktów
  10. SB tutaj to jak pesel w dowodzie, tego po prostu nie idzie zmienić :laughing: A tak serio to SB niech rządzi i dzieli, Raz tego pochwali, raz innego opierdzieli. Szczyptę złośliwości też czasem zapoda, Ale co tu zmieniać? Już taka jego uroda :crazy:
    7 punktów
  11. Bodzentyn Baba Jaga Ski ArenaWczoraj Tor Kielce, dziś Bodzentyn.Wczoraj piękna pogoda, dziś lekka kicha. Warunki na stoku dobre. Po godz 11 zrobiła się kolejka do wyciągu. Dobrze ze jest ten Bodzentyn. Dodaje dwa zdjęcia :pustostanu dla pary piesków w SN Bodzentyn i dziwnego oznakowania drogi dojazdowej w okolicy S N.
    7 punktów
  12. Pojawiła się informacja, która może rzucić nowe światło na temat kolejki krzesełkowej na Buczynkę. Na jednym forum o Korbielowie :smile: opublikowali informację ze strony ośrodka na Kamczatce w Rosji, gdzie uruchomiono w grudniu 2015 krzesło SLO4 Tatralift, takie jak w Korbielowie. Doszło do awarii i urwania krzesła, przy której na szczęście nikt nie ucierpiał. Na ten moment użytkowanie kolejki jest wstrzymane a na Kamczatkę pewnie ruszyli specjaliści z Tatralift. Tekst jest tłumaczony przez translator Google'a. Wklejam też link do informacji ze strony ośrodka narciarskiego na Kamczatce: http://www.kamchatka.gov.ru/?cont=info&menu=1&menu2=0&news_id=41389 Specjaliści Producenta dodatkowe badania przeprowadzonego wyciągu krzesełkowego "Mroźna Góra" Na Kamczatce eksperci przychodzą urządzenia jest zainstalowany fabrycznie na bazie narciarskiej "Mroźna Góra". Prowadzą dodatkowe testy wszystkich systemów wyciągu krzesełkowego. To było zgłoszone w Ministerstwie Sportu i Polityki Młodzieżowej regionie Kamczatki. "Komisja do zbadania przyczyn wypadku na wyciągu trwa. Na półwyspie przybyli przedstawiciele firmy, która doprowadziła robót budowlanych, jak również organizacji odpowiedzialnych za rozruch i uruchomienie drogi. Obecnie podnieść test jest również wymagane do badania mechanizmów mocujących. Ważne jest, aby sprawdzić wszystko dokładnie, aby zapobiec kolejnym takim incydentom, a droga była całkowicie bezpieczne "- powiedział szef resortu Andriej Iwanow. "W trakcie badania kolei linowych widocznych odchyleń w pracy stwierdzono, oraz widocznych uszkodzeń elementów złącznych. Dodatkowo, za pomocą testu zakład produkujący elementy złączne, będą testowane pod siedzeniem zacisku obciążenia, który zsunął się z liny. Teraz czekamy na specjalistów z tej gałęzi, powinny dotrzeć w najbliższych dniach i zrobić badanie wszystkich mechanizmów "- powiedział główny inżynier do montażu i serwisu JSC" Rosinzhenering "Anatolij Pozdeev. W regionalnego ministerstwa sportu dodał, że zgodnie z europejskimi standardami gwarantuje po uruchomieniu takich wyciągów, muszą przepracować bez usterki 9000 godzin lub 500.000 cykli. Dopiero po tym powinno być pierwszym konserwacji prewencyjnej. Takie gwarancje są przedmiotem prawidłowej instalacji i działania . Przypomnijmy, wyciąg krzesełkowy na Górze Mroźna Góra został uruchomiony 27 grudnia 2015 r. 14 stycznia 2016 po upadku jednego z krzesła zostały czasowo zawieszone prace - w celu ustalenia przyczyn wypadku. W wyniku wypadku nikt nie został ranny. Obecnie stacja narciarska posiada trzy wyciągi narciarskie.
    7 punktów
  13. Pilsko - Kamienie na szaniec (zasłyszane)Bardzo już nas ciągnęło na Pilsko.Skoro otwarli "górę" i jest po świeżych opadach to trzeba było sprawdzić jak to wygląda.Po drodze -17 stopni, na parkingu -13. U góry chyba -10, ale wiatr potęgował odczucie zimna.Niestety śniegu jest max. 0,5 m lub tam gdzie wywiało jeszcze mniej. Po lasach już jeżdżą, ale powinny to być bardzo szerokie narty lub deska o dużej wyporności aby do podłoża się nie dogryźć.Czerwona z Miziowej do Szczawin równa, ale z masą drobnych i większych luźnych kamyczków a i większe też się zdarzają.Był znak "Uwaga kamienie" więc pretensji o rysy na nartach nie można mieć. Trasa raz zaliczona i to wystarczy. Chyba większość narciarzy po jednej próbie zjazdu pasowała.Trasa ze "szczytu" obok podwójnego orczyka tylko w dolnej części z kamyczkami, ale do ominięcia.Trasa przy talerzyku po obu stronach super przygotowana, bez żadnych minerałów z dużą ilością naturalnego mięciutkiego śniegu - i tu jeździliśmy najwięcej.Do południa kolejek do wyciągów nie było lub na 2-3 min. stania.Po 11 godz. zjechaliśmy do Buczynki mimo zaleceń pani w kasie aby skorzystać z z kolejki krzesełkowej.Szlak do Buczynki przygotowany przez ratrak, ale trzeba być czujnym bo czasem wystaje jakiś kamień, ale jest dobrze.Docieramy do Buczynki, a tu kręcąca się kanapa i znudzony pracownik w budce wpatrujący się w monitor.Zjeżdzamy, ale trzeba uważać bo niby śniegu sporo, wyratrakowane ale kamienie wystają. Lepiej jechać bokiem po świeżym śniegu.W dolnej części pracują dwie armaty i robią góry śniegu.Wszystko to co się dzieje na Buczynce może wskazywać, że jest coś na rzeczy z możliwością otwarcia nowej kolejki i stoku. Ale śniegu muszą jeszcze sporo wyprodukować.Na koniec zjeżdżamy 3 razy w Kamiennej i karnet 4 godzinny kończy się. Fajnie było, ale czuję lekki niedosyt z powodu praktycznie nie dającej się przejechać bez szkody dla sprzętu czerwonej z Miziowej do Szczawin.Niestety narty nadają się do serwisu.Byłem dzisiaj z młodszym synem, JaroW i kolegą z poza forum. Spotkałem Górala spod Skrzycznego.
    7 punktów
  14. Tumlin k/KielcPo dwóch kolejnych dniach na Telegrafie, dziś postanowiłem odwiedzić podkielecki Tumlin. Na miejscu byłem o 10:10, czyli 10 minut po otwarciu i mogę powiedzieć, że było praktycznie pusto, bo na parkingu zaledwie kilkanaście samochodów. Szybkie przebranie się i do kasy. Tu mała i niezbyt miła niespodzianka, bo karnet 3-godzinny kosztuje już 50 zł :shocked: No nic, kupuję i na wyciąg. Do godz 11:30 kolejek do wyciągu przeważnie nie było w ogóle, ale potem z każdym zjazdem przybywało narciarzy i tak od godz. 12 w kolejce stało się 3-5 minut. Ok 12:45 popsuł się wyciąg i ok 15 minutowa przerwa spowodowała wydłużenie kolejek, tak że zjechałem jeszcze 2 razy i kilkanaście minut przed czasem zakończyłem jazdę. Co do warunków na stoku to były bardzo dobre. Równo, na wyratrakowanym wieczorem stoku leżało ok. 3cm świeżego śniegu. W środkowej części po jakimś czasie zaczął wychodzić lód, ale po bokach trasy warunki ciągle były bardzo dobre. Na stoku było wiele osób uczących się i zaskakująco dużo "goryli" bez kijków :laughing: :crazy:Generalnie wypad nawet udany, ale... mając do wyboru Tumlin z orczykiem, do którego mam 20km, a Telegraf z wyciągiem krzesełkowym, tańszy o 10zł za karnet 3-godzinny, a który mam praktycznie pod domem będę wybierał Telegraf.N koniec jak zwykle kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu do Tumlina:
    6 punktów
  15. Dostałem dziś informację prosto od Tatralift. W dniach 27-30.01 odbędzie się europejska prezetacja SLO-4 w Korbielowie. Będzie można nawet się przejechać. Wkrótce powinienem otrzymać więcej szczegółów.
    6 punktów
  16. No to ja jeszcze dodam kilka słów i zdjęć z mojej dzisiejszej tury na Pilsko .Wystartowaliśmy ok. 7,30 z Polany Strugi i "piątką" zaczęliśmy wspinać się do Miziowej . Po drodze można było od razu zorientować się , że śniegu to jest takie minimum tego co jest potrzebne do bezpiecznego turowania , ale już ze zjazdem mogą być problemy (czyt. uwaga na kamienie ! ) . Po dotarciu na Miziową zaczęło mocno wiać , co trochę uprzykrzało wchodzenie do góry . Krótki pit stop w schronisku na małe co nieco i dalej do góry. Na szczycie widoki dzisiaj cudne i pewnie trochę dłużej byśmy tam posiedzieli , ale wiatr skutecznie zniechęcił nas do tego . Co do warunków śniegowych , to moi koledzy ( Andy , Góral ) dokładnie opisali to co na trasach . Moim zdaniem trasa Miziowa-Szczawiny otwarta na siłę , brakuje co najmniej 0,5 metra śniegu , żeby bezpiecznie dla sprzętu i narciarzy jeździć na niej . Kopuła Pilska mocno przewiana , są zaspy na kilkadziesiąt centymetrów ale też i lodoszreń . W zasadzie , na tą chwilę , jazda po czubkach kosodrzewiny . Niżej w lesie trochę lepiej , ale żeby było fajnie i bezpiecznie to śnieg który już jest musi "siąśc" , żeby zrobić podkład a na to musi spaść minimum pół metra i będzie git . Powrót "szóstką" do Buczynki i dalej do parkingu. Po drodze kusiły poletka nietkniętego śniegu , ale praktycznie każde wjechanie na nie skutkowało nakładaniem gratisowej struktury na ślizgi nart :sorrow: .Kilka zdjęć z dzisiaj :
    6 punktów
  17. -17 rano nie wystraszyło prawdziwych miłośników białego szaleństwa: a poszaleć można było, ludzi nie za dużo śnieg świeżutki jakieś miejscami 2cm z przebijającymi borowinami, trawą ale też niestety kamyczkami poniżej hali Miziowej. Wyżej warunki bardzo dobre, jak Andrzej wspomniał najlepsze na niebieskiej "6". Tam jednak udajemy się na moment ogrzać się w słoneczku: A tak cały czas śmigamy górą po "5". Cienka warstwa śniegu ukazuje kilka niespodzianek w niwelacji trasy które świetnie urozmaicają "doznania" podczas jazdy. Tego progressory potrzebowały, za tydzień pewnie sprawdzimy Grzebień ale dziś pozostaje jeszcze zjazd przez Buczynkę. Smignąłem jeszcze rozpędzoną Jontek-Ekspres - żarcik: A Buczynkę rzeczywiście śnieżą na całego, jak jeszcze coś spadnie to za tydzień pewnie coś z tego będzie. Przecież w ubiegłym roku też plotkowano, że talerzyk idzie na żyletki a dziś się kręcił: Hej, hejP.S. Aha narty do regeneracji, białe widać w czarnym śladzie od spodu. Znam jednak kilku cudotwórców od nart, mam nadzieję.
    6 punktów
  18. Niedzielny Mosorny - drobne usprawnienia Przede wszystkim: nie wiem o której otwarli kasy, ale o 8:45 były już otwarte i nie było do nich żadnej kolejki. Jestem w szoku - dali radę. Kolejne usprawnienie to brak kaucji, ale to chyba było już w ub. sezonie. Ponieważ trochę sypało, dwóch panów uzbrojonych w miotły przez cały czas (z krótką przerwą) usuwało śnieg z siedzisk. Knajpa na szczycie została rozbudowana o nowe toalety. Na koniec dodam, że stok został przygotowany perfekcyjnie, w nocy pokryła go kilku centymetrowa warstwa świeżego puchu, a przez całe cztery godziny ani razu nie było kolejki do wyciągu.
    5 punktów
  19. Miała być dziś krótka relacja z naszego wypadu na Cieńków/Klepki, ale nie będzie ... O 11 jak zobaczyłam kolejkę do kolejki, zapełnione parkingi i stoki to odechciało się mi jeździć ? co w moim przypadku bardzo rzadko się zdarza! Syn odbył swoją umówioną lekcję na snowboardzie i zwinęliśmy się do domu. Przez Biały Krzyż, bo cała Wisła już przed 15-stą stała ... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    5 punktów
  20. Dzisiaj Pilsko. Jak na niedziele, to nawet tłumów nie było. Niestety mglisto, temperatura cały czas w okolicach zera. Miziowa --> Szczawiny - trzeba bardzo uważać, sporo kamieni i przetarć. Góra to czysta przyjemność po odwyku od naturalnego śniegu, miękko i troszkę muld. Trasa przez Buczynke jest przejezdna, ale trochę śniegu brakuje. Na jontku juz bez kamieni, ale więcej ludzi. Na babie już mniej narciarzy i warunki dobre. Mam nadzieje, że odwilż oszczędzi Pilsko. Nie muszą stawiac 3425-osobowych krzeseł i ściągać naszej "śmietanki narciarskiej" z podhala. Nowa kanapa kręciła na pusto, ciekawe co z tego będzie.
    5 punktów
  21. O!!! I to mnie zmotywowało. :crazy: Od trzech lat Stuhleck am Semmering był na moim celowniku bo blisko i same szybkie wyprzęgane urządzenia wyciągowe a orczyki nie zmuszają mnie tu do korzystania z nich. Zaklepałem mieszkanko tuż przy stacji pośredniej Stuhleckbahn,nie tylko moje powszechnie znane wygodnictwo było tego powodem.:tongue: Miał jeszcze jechać senior i taki był prawdziwy powód,niestety nie pojechał a moje wygodnictwo zostało ukarane 48 schodami,które każdy chcący skorzystać ze stacji pośredniej musi pokonać,..tak na rozgrzewkę,chcąc się dostać na peron. Przy dolnej stacji kolei Stuhleckbahn jest ogromny parking oznaczony na mapkach P1,jednak nie ma możliwości zjechania na tenże parking na nartach.Trzeba na stacji pośredniej wsiadać na kanapę i zjeżdżać nią ostatni odcinek w dół. Przy stacji pośredniej są miejsca parkingowe P2 ,kasy ,toalety i restauracja SB :smile: (tak stoi napisane) Jakieś 200 metrów dalej przy orczyku Sonennlift również P2 gdzie jest też kasa,ale tylko kasa. Jakiś 400 metrów dalej jest parking duży P4 do którego schodzi Promibahn 4 os. szybkie wypinane krzesło,są toalety i kasy.Choć wszystko jest w kontenerach są to czyściutkie i cieplutkie pomieszczenia. Pozostają jeszcze parkingi oznaczone jakoP3,prowadzi do nich Parkstrasse Schieferweise i pnie się serpentynką w górę ośrodka.Parkingi te usytuowane bezpośrednio przy trasie zjazdowej nr 1b. Wszystkie trasy były doskonale utrzymywane i przygotowywane perfekcyjnie każdej nocy. Szczytowe partie ośrodka są pozbawione drzewostanu 1782mnpm,to nieco wyżej jak nasza Babia Góra.Jednak prawie wszystkie trasy poprowadzone są w lesie,co osobiście mnie bardzo odpowiada.W dodatku mają one wystawę północną,co w sezonie wiosennym może mieć nie bagatelne znaczenie. Trasy są długie 1500 do 2500,szerokie nieco dziwnie oznaczone jeśli chodzi o skalę trudności,ale to może być moje subiektywne odczucie. Jak dla mnie są one wspaniałe. Rodziny z dziećmi też mają co robić i co fajne wg mnie te tereny dla dzieci są położone zupełnie na uboczu co daje większe oczucie bezpieczeństwa dla maluszków. Cały tydzień na Stuhlecku? Dlaczego nie,ale na taki 3 dniowy wypad polecę każdemu.
    5 punktów
  22. Halo! Co ty pleciesz? Drewniany rdzeń był od zawsze i jest najlepszym materiałem stosowanym w konstrukcji nart! Żaden kompozyt nie zastąpił i nie zastąpi drewna. Nie jest to sklejka i nie służy do montażu wiązania.
    5 punktów
  23. Dzień szósty - zabawa. Cz. 2 Nie tylko ja się dzisiaj dobrze bawiłem :applause: Paula w doskonałej formie, pełna sił i chęci do ujeżdżania swoich nowych Rosołów. Mimo sporych opadów - produkcja śniegu na niektórych trasach trwa na całego. Błękit, białe...drzewa... Raj? Trasy pod krzesłami - szerokie, równe, fantastyczne. Niezła miejscówka na zakwaterowanie: W drodze na jedyny, krótki fragment czarnej trasy w Leogangu. Cóż? Jutro z samego rana pakowanie, wykwaterowanie i ostatni dzień na stoku. Po jeździe na nartach bezpośrednio jazda do Polski. Z siódmego dnia na Skicircus relację napiszę już z domu. pozdrawiam marboru
    5 punktów
  24. Dzień szósty - zabawa. Cz. 1 W dniu szóstym dominowała piękna pogoda i zabawa gadżetami. Jazda od 8:30 do 16:30 z kilkoma wymuszonymi w sumie przerwami... Wspaniały dzień, w którym w sumie nie ma się co rozpisywać, poza tym, że jeździliśmy w Leogangu. Takie dni jak ten - to życzenie i marzenie każdego narciarza. Cudownie!!! Tutaj jedzonko, kawka z prądem i przerwy... Większość zdjęć i filmów dzisiaj na trasie pod "starą gondolą" w Leogangu. Zmrożony, równy...ehhh ten sztruksik. No to szuuu... ... Mógłbym tak wiecznie... Fantastyczna zabawa!
    5 punktów
  25. Trzeba jednakowoż wziąć pod uwagę relatywnie niskie położenie tego ośrodka. Byłam w nim dwa razy. Pierwszy raz, w styczniu miałam warunki zbliżone do tych w jakich teraz byliście. Następnego roku pojechaliśmy na początku lutego i było niestety rozczarowanie pogodowe, było bardzo ciepło, fajna jazda była tylko na górze tras, mniej więcej od połowy wszystko płynęło, nie było dokąd uciekać, trasy po południowej stronie Saalbach były zamykane. Przy dość kapryśnych zimach jakie teraz mamy nie rezerwowałabym Skicircus z wyprzedzeniem, tylko po upewnieniu się co do warunków. Kiedy te ostatnie są, jest to ośrodek na 5+ :angel:
    4 punkty
  26. Krynicę a konkretnie Słotwiny Arenę objeźdzałem ostatnie dwa dni. Kilka postów wcześniej masz moją relację z wczoraj, okraszona tylko dwoma zdjęciami z parkingu, bo moje jabłko odpierdziela na takim mrozie... Warunki na 5. Twardy podkład jest przykryty bardzo przyjemną pierzynką naturalnego śniegu. Nowy właściciel, widać że dba. Stok ratrakowany popołudniu, także można wieczorem wyskoczyć. Jaworzyna jest moim skromnym zdaniem przereklamowana i jej unikam, ale kolega był w tygodniu. Twierdzi, że ok do południa. Później zaczęło robić się lodowo. Warunki w Krynicy i ogólnie w Beskidzie Sądeckim poprawiają się bo jest mróz (jeszcze), teraz za oknem -11 C. Odnośnie Sądecczyzny, w okolicach Krynicy masz jeszcze Wierchomlę + Szczawnik (Dwie Doliny), Rytro (bardzo konkretna góra), Tylicz (Tylicz Ski i Master Ski) no i w centrum Krynicy oprócz Jaworzyny i Słotwin masz jeszcze Henryk Ski (nie jeździłem). Pochodzę z tych rejonów, więc w razie pytań wal śmiało. Domyślam się, że zapewne jedziesz z rodziną /dziećmi, więc nastawiasz się na spokojne nartowanie. Gdybyś jednak chciał pocisnąć na maksa po sztruksie (bez ludzi) to polecam Słotwiny lub Rytro o 8:00 rano :happy: Udanego wyjazdu! Ps. Lokalsi na Was (Mazowsze) czekają z niecierpliwością
    4 punkty
  27. Stacja Narciarska KazimierzWreszcie udało mi się rozpocząć sezon, choć to bardziej rozgrzewka, to jednak bardzo przyjemna. Śniegu mają dużo, na tyle, że mimo bardzo dużych mrozów nie odpalają armatek (wątpię, aby to były także kwestie braku wody - Wisła blisko). Harmonogram: 6:25 wyjazd z W-wy. Jazda od 8:05 do 11:05. 13:00 w domu. 3h = 45 zł (dziwne, że nikomu nie przysługuje zniżka). To wystarczający czas, aby się wyjeździć i jednocześnie nie znużyć tą górką (córka 6 lat miała trochę inne zdanie, nie chciała wyjeżdżać). Jednocześnie po godzinie 10:00 warunki śniegowe się pogarszały, muld mało, ale śnieg się robił kopny, trochę zlodowaceń (miałem b. słabe krawędzie, w innym przypadku, może bym nie zauważył). Dobrze nasmarowany sprzęt na pewno się przyda, bo góra nie jest wysoka, więc dobrze jest szybko znaleźć prędkość. Frekwencja nieduża do 10:00 pustki, później kilkuminutowe oczekiwanie do łatwiejszej trasy, ale nadal bez kolejek do krótszej czerwonej. Snow park jakis taki niedokończony (świetny najazd na hope, duża bula, tylko wybicia brak), poza tym około 5-u przeszkód (rail). Myślę, że będę częściej robił takie wypady. Wcześniej jednak Krynica - już za tydzień. Tam coraz więcej tras otwartych. Na Jaworzynie brakuje już tylko czerwonej 4 i czarnej 5. Był ktoś tam w ostatnich dniach i coś opowie?Dodaję kilka zdjęć dokumentujących to przyjemne przedpołudnie.
    4 punkty
  28. http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/beata-szydlo-na-nartach-warunki-bardzo-dobre,1500741.html
    3 punkty
  29. W "uzupełnieniu" sobotnich relacji z mroźnego i wietrznego ale słonecznego Szczyrku załączam kilka zdjęć - w większości z trasy nr 7.
    3 punkty
  30. Nic mi o tym nie wiadomo, a jeśli tak, to oddam obłąkanemu za darmo :tongue:
    3 punkty
  31. Qźwa.. Ci tam takie góry mają, że cęka w glebę.. Takie waruny... wszystko.. Szkoda, że tacy pokirani są ! Mogliby zakasować całe Alpy, gdyby tylko chcieli. Z resztą, kto wie, może niedługo tylko tamte tereny nam pozostaną jak tak dalej z klimatem będzie... ;-( Dombaj: Bajkalsk: Kogutaj: Szeregesz: Roza Hutor: Soczi: I wiele, wiele, wiele innych...
    3 punkty
  32. Moja prywatna statystyka jest taka. 7 ostatnich lat to wyjazdy do Austrii, 1-2 razy w sezonie, od grudnia do lutego. Słońca było więcej niż chmur, w najgorszym razie 50/50, ostatni wyjazd Solden/Gurgle w grudniu to 4 dni pełnej lampy. Ale pogoda to loteria i w żadnym kraju nie ma gwarancji słońca, bo do diaska kiedyś ten śnieg musi spaść. W kręgu moich znajomych przeważa pogląd, że Austria jest pochmurna i zimna. I dobrze, niech włoskie stoki będą bardziej zatłoczone, ja mam plany na eksplorację Austrii jeszcze przez dobrych kilka sezonów :biggrin:
    3 punkty
  33. Zawracasz sobie głowę zagadnieniem które w żadnym stopniu nie uchroni Cię przed złymi warunkami do jazdy na nartach:rolleyes:: W 2005 r pierwszy raz idąc tropem baśni o pięknym słoneczku świecącym nad włoskimi Alpami wybrałem się pierwszy raz na narty właśnie do Włoch, to był styczeń... Całe 7 dni nie zobaczyłem słońca ani na minutę, tylko pochmurno, temp w dzień z -22 wzrastała do -18, a wiatr jak dół od czoła w kanapę z osłonami to się zdawało że wykipruje nas z tej kanapy:eek: Natomiast wiele razy bywałem w grudniu na nartach po statystycznie ciemniejszej stronie Alp i wracałem z pyskiem opalonym jak z letniego urlopu nad morzem, ale nie tym naszym... Także przydatność takich danym to może być jedynie do pracy jakiejś doktorskiej, czy czegoś tam:stupid:
    3 punkty
  34. Technika dupy nie urywa, ale miła aparycja, szczery uśmiech i wylewność w konwersacji już tak:stupid: Usta w podkówkę, Bogusia Lindę w tej kwestii bije na pysk:tongue:
    3 punkty
  35. Wczoraj także 'chopokowałem' i generalnie potwierdzam powyższą relację: -Najlepiej przygotowane trasy przy południowych orczykach - świeżo dośnieżone. Łagodne trasy 14 i 5 nadmiernie zatłoczone ale lodu nie jest nazbyt wiele. Trasa 12 miejscami super, miejscami połacie samego lodu Trasa 31 na południu naśnieżana przez co komfort jazdy ograniczony. Trasa Chopok-Konski Grun przylodzona i miejscami skały już wystają. Konski Grun-lukova - mieszanka naprzemienna lodu z nawianym puchem Chopok wciąż oczekuje na co najmniej 30 cm mokrego śniegu który zwiąże się z podłożem - bo puch który spadł w ostatnim czasie na niewiele się zdał. W praktyce naprawdę dobrych warunków można oczekiwać co najmniej za za 2-3 tygodnie. Przed nami tydzień odwilżowy, potem miejmy nadzieję że zacznie powracać zima w wydaniu śnieżnym i 2 połowa lutego będzie nasza! *Dodam jeszcze że trasa Panorama Chopok-Kosodrevina na poziomie trasy 33 słabo przejezdna - szkoda nart, mało śniegu wiele skał. **I jeszcze dopowiem że: w zaawansowanym naśnieżaniu są trasy Konski grun - Rovna Hola (11A) oraz czarna trasa 7 (rozgarnianie śniegu)
    3 punkty
  36. Wybrałem się na narty, nie oglądałem zjazdu, a tu takie dramatyczne wiadomości. W ten brutalny sposób został przerwany jeden z najlepszych w historii sezonów jakiegokolwiek zawodnika, dominacja Svindala była niezwykła. Przegrał tylko zjazd w Santa Caterina i przypadkowy super-g w Beaver, 7 zwycięstw i szansa na to, że pomimo opuszczenia połowy sezonu i tak wygra którąś z małych kulek. Znowu wraca temat Hirscher w czepku urodzony, bo teraz tylko Kristoffersen może mu zagrozić w generalce, a szansa na to jest znikoma. Svindal nigdy nie miał uszkodzonych kolan, więc jest szansa że wróci w formie i akurat zdąży na kolejny sezon, choć młodzieniaszkiem już nie jest bardzo chciałbym oglądać go jeszcze przez kilka sezonów w PŚ.
    3 punkty
  37. Witam wrzucam kilka fotek z dzisiejszego nartowania w Zieleńcu:smile: Kilka słów o warunkach DO DUPY, pełno grudek lodu, sporo połaci lodu, sporo kopców co nie zmienia faktu że cos tam się pojeździło:wink:,pozdrawiam jutro powtórka:stupid::wink:
    3 punkty
  38. Witam, ja też dziś na górnicz... tfu tzn. w teemerze: twardo, równo bez minerałów i lodu, a kto rano wstaje takie trasy zastaje / otworzyli dziś 2 z Małego na Halę / więc widoki z dachu szczyrkowskiego; na Golgocie, dwójce i siódemce do 11.30 max. 5 min czekania do łorcyka. tyle, że trochę duło i minus 11 ale sorry taki mamy klimat :smile:Tyle, że od poniedziałku odwilż:.Pozdro A.
    3 punkty
  39. Poziom trudności całego Skicircus oceniam jako łatwy. Przeważają trasy niebieskie i czerwone. Czarne trudne wg mojej oceny, to tylko numer 1 i 14. Dużo terenów sprzyjających rodzinom i dzieciom. Myślę, że zadowolony powinien być każdy narciarz - bo każdy coś znajdzie dla siebie w ośrodku. Dodatkowa zaleta, to super infrastruktura - bardzo dużo gondoli, krzesełek z bublinkami + podgrzewanko dla tyłka. Gdybym miał oceniać ośrodki austriackie, w których byłem z pewnością gorzej oceniam: Skiwelt, Kitz, Zillertal Arenę, Mayerhofen, Pitztal, Kaprun.
    2 punkty
  40. A to My mamy Prezydenta? : Dobrze dobrze,już nic nie piszę... :tongue:
    2 punkty
  41. Wrzucam film który jest owocem wyjazdu z Marboru i zabawy moją Xperia Z5 Compact Do złożenia filmu użyłem programu VivaVideo Pro. Komputery odchodzą w niepamięć :wink: [video=youtube;FRJtMGJuIaM] Wiem wiem, mam za długie kije, ale to świadomy wybór. Mam w tym cel. :wink:
    2 punkty
  42. Ludzie ! Jak chłop nie padł ofiarą "drewna" i mu z tym dobrze niech ma :)To dyskusja ze "ślepym" o kolorach Ja padłem ofiarą marketingu i mam drewniany rdzeń i marketing alpejski mnie przekonał że tam lepiej niż tu plus wolę ciepłe morza od zimnego BałtykuI samochód od poloneza ale zjesz coś dobrego lub kg ziemniaków i też będziesz syty , każdy ma swój rozum tu moja sklejka
    2 punkty
  43. Czantoria Dziś postanowiłem jechać na Czantorię z Gliwic pociągiem (dla osób jadących z tych rejonów, KŚ Czarna Wisełka w Gliwicach miała frekwencję ~10%, następnie od Katowic aż do Pszczyny zapełniło się 3/4 pociągu, Czarna Wisełka prowadzona jest nowoczesnym Elfem), dojechałem na 11, kolejka była na ~5 minut, pierwsze co zobaczyłem to sakramencki tłok na Czerwonej trasie, o dziwo, w przeciwieństwie do poprzedniego roku niebieska trasa jest wyratrakowana i w 100% przejezdna, nie ma błota ani przetarć, są na niej bardzo dobre warunki, jedynie na dole jest kamień na kamieniu, ale jak ktoś dobrze manewruje nartami to nic się nie powinno stać (ja naliczyłem 2 rysy na narcie po całym dniu), na Czerwonej było dużo "betonu". Po 12-13 kolejka była na 10-15 minut stania z zegarkiem w ręku, kiedy "zmiana obiadowa" poszła na obiad, kolejka była na może 1-3 minuty, a po 15 jeździło się prawie-że na bieżąco, natomiast na Czerwonej trasie zaczęły się tworzyć słynne chyba już mułdy (lub pagórki, jak kto woli), były one ogromne, jak tak w domu mierzę, to z 60cm, oczywiście co pomiędzy nimi? Lód, a właściwie to lodowy śnieg na którym łatwo się wywrócić, na górnej czerwonej polance dużo lodowego śniegu posypanego śniegiem więc też trzeba było uważać, na dolnych polankach dużo śniegu, ale i trochę lodu. Powrót nowiuśkim Dartem, zwanym Kondomem lub Żartem z pewnych powodów (IC Wisła) w którym frekwencja do Katowic była może z 5%, i cały wagon dla siebie. Mówiąc "lodowy śnieg" mam na myśli śnieg, tak mocno ubity i zamarznięty, że ślizga się po nim jak po zwykłym lodzie, a krawędzie bardzo mało zeskrobują
    2 punkty
  44. Kielce TelegrafDzisiaj kolejny dzień na Telegrafie z synem, bo aż żal było nie wykorzystać takiej pogody w związku z zapowiadanym na przyszłym tydzień ociepleniem i deszczem :sad: A pogoda była idealna, zero wiatru, w cieniu -8'c, w słońcu -1'c, no i właśnie pełne słońce. Szybka decyzja, ubieranie, pakowanie i po 3 minutach o 10:25 jesteśmy na parkingu zajmując ostatnie wolne miejsce :crazy: Przy kasie miła niespodzianka, bo w tym roku w weekendy ceny są takie same jak w dni powszednie, tak że bierzemy karnety od 10 do 13 za 40zł (niestety nie ma żadnych zniżek dla dzieci bez względu na wiek) i zaczynamy jeździć. Na stoku tłoku raczej nie ma, kolejek do wyciągu nie ma i wszystko idzie raczej na bieżąco, ew. czekanie na kolejne krzesło. Warunki na stoku prawie bardzo dobre, bo z jednej strony lód mimo większej ilości narciarzy nie wychodził tak jak wczoraj, ale z kolei na środkowej części stoku było duże pole kul lodowych :shocked:, które na szczęście można było ominąć prawą lub lewą stroną trasy. W górnej części zaczęły też robić się lekkie odsypy, które także nie stanowiły większego problemu. W sumie do 13 zrobiliśmy 20 zjazdów, a dla syna był to po chorobie kolejny dzień treningu, który go solidnie zmęczył :happy:No i na podsumowanie dzisiejszej relacji trochę zdjęć z xiaomi yi:
    2 punkty
  45. Dziś SON w Szczyrku i trasa nr 8 czyli krótki Julian. Jazda rodzinna na najłatwiejszej trasie. Warunki dobre, ale niestety mocno wiało i jeszcze śnieg z pracujących armatek....Do 9:00 na bieżąco potem dużo ludzi, więc przed 11:00 skończyliśmy. Zjazd do parkingu trasa nr 13 niestety kiepski, kamory i wywiany śnieg...Pod COSem do kasy buła ludzi przed 8:00 jak i o 11:30!Pozdrawiam Maciek[ATTACH]26305[/ATTACH][ATTACH]26306[/ATTACH][ATTACH]26307[/ATTACH][ATTACH]26308[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  46. Dzień piąty - kółeczko. Cz. 2 Błękit nieba, przejrzystość powietrza, kontrast na trasach narciarskich - widoczność konturów, muld, odsypów, górek, dołków itd. zdecydowanie poprawia jakość jazdy. Człowiek widzący zachowuje się pewniej, na więcej może sobie pozwolić, jeździ szybciej, kawingowo zamiast dla mnie nudnym śmigiem hamującym. Błękit nieba, promienie słońca w Alpach jednak przede wszystkim to przepiękne widoki... W tle - Hinterglemm: Docieramy na Schattberg West i zajefajnej trasy czerwonej numer 6. Nim jednak nią zjedziemy, mniej więcej w okolice stacji pośredniej, i do knajpki na lunch, robimy małą sesję zdjęciową. O samej trasie oraz o bardzo smacznej i niedrogiej restauracji pisałem wczoraj. A wygląda to tak: Ludzi tłumy :biggrin: Po przerwie powoli kierujemy się do auta, po drodze mijamy równie kameralne miejsca... ..."jadłodajnia" na szczycie Schattberg West - gdyby nie wiało z pewnością byśmy ją odwiedzili (raczej nie przepadamy za tłokiem i harmidrem wewnątrz takich miejsc - preferujemy nasłonecznione miejsca na zewnątrz)... ..."karczma" przy końcu trasy numer 4. Kończymy kółeczko i kolejny dzień nartowania po "cyrku". Kolejny dobry dzień. Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  47. buty nowe - idealnie dopasowuja sie do twej stopy i beda dobrze przenośic siły skrętu na nartę .Twe bóle wynikaja po 1 z braku kondycji a po 2 jazda w pozycji pluznej jest męczaca ale to taki 1 etap nauki jazdy na nartach . potem jest przejście do jazdy rownoleglej.Ty obecnie jestes bardzo spięta i sztywna i stąd takie cierpienia.jak poczujesz technike to zniknie duże napięcie mięsni twoich nóg. reasumujac buty nowe 4 klamry flex70 -80 a narty uzywane koło 145 cm z dobrymi krawędziami - naostrzone ,nasmarowane i SKALA DIN ustawiona na twoj poziom jazdy .
    1 punkt
  48. to zły pomysł ... jesteś dorosła to narty dla dorosłych zacznij od butów narciarskich najlepiej wygodnych dobrze dopasowanych firma obojętnie flex 70-80
    1 punkt
  49. A to akurat nie ciebie miałem na myśli.:tongue:
    1 punkt
  50. Ustroń- PalenicaDobre warunki panują na Palenicy,były by b.dobre ale ratrakowy jeszcze musi się podszkolić :tongue:Od 8 do 10 parę osób,potem zaspani ferjowicze zaczeli nadciągać w ilościach do zaakceptowania Jeżdziliśmy do 11 bez stania w kolejceStok bez żadnych przetarć czy minerałów :smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...