Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2016 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
Też o tym myślałem Bumer! Jedyne co mi do głowy przychodzi to walory takiej kolejki poza sezonem narciarskim. Wysoko powieszone (nad linią lasu) są swoistą trasą widokową. Chyba, bo nie widzę innego wytłumaczenia. Za nisko znów też być nie może bo załóżmy, że nawali 4m śniegu (a w Alpach to możliwe!) to żeby było bezpiecznie np, żeby jadący na nartach koszykarz nie wyrżnął dynią w narty narciarza siedzącego na kanapie, musi być zapas wysokości. No bo tak: 4m śniegu + 2m wysokość narciarza + przynajmniej 1,5m zapasu nad nim do minimalnego punktu o który mógłby zaczepić, daje nam 7,5m. Do tego dolicz wysokość kanapy (lekko 2,5m) i masz do liny 10m. Tyle mniej więcej mają podpory kanap. To, że śniegu jest zazwyczaj mniej to już inna sprawa. Liczy się taki wyciąg na maksymalne niedogodności i obciążenia. W Alpach bywały kiedyś (niektóre jeszcze są!) wyciągi tzw. kombilift. Zimą zakładano orczyki, latem pojedyncze krzesła. Jaki tego był sens..? Ano taki, że w istocie był to zwykły wyciąg orczykowy 2 osobowy ale żeby latem nie stał bezczynnie puszczano go w trybie krzesła dla małego ruchu turystycznego. U nas swobodnie można by było w ten sposób potraktować każdy orczyk z minionej epoki, np wyciąg na Golgotę czy na Julianach. To konstrukcje bardzo wytrzymałe projektowane z podwójnym zapasem obciążeniowym. Wyciągi ZnPPW (KWK) mają do tego bloki rolkowe Mostostal'u przeznaczone dla kolei krzesełkowych 1 i 2 osobowych. Tu najlepiej widać o co chodzi. Glungezer Kombilift (A) - Swoboda - na bazie tych wyciągów powstały nasze KWK ale z podwójnie mocnymi podporami Transporta Chrudim. Zima: Lato:3 punkty
-
3 punkty
-
Zaczyna sypać śnieg w Szczyrkowskich górach chyba zima nie daje za wygraną:applause: http://skrzyczne.cos.pl/skrzyczne.php?go=kamery2 punkty
-
Mam podobne zdanie. Mamy 3 góry (mówię o małopolsce i śląskim, bo innych regionów nie znam), które mogłyby zostać zagospodarowane narciarsko: Skrzyczne, Pilsko i Kasprowy. Mogłyby tam powstać ośrodki na miarę odpowiednio Chopoka, Szczyrbskiego i Łomnicy. Resztę górek zostawić w spokoju.2 punkty
-
Lista startowa z rozgrywanych w Jasnej Mistrzostw Słowacji. Dziś slalom. Jeszcze z 33 numerem startował Maciek Góra. Pewnie za kilka godzin pojawią się wyniki. Trasa po PŚ, więc powinna być jeszcze w dobrej kondycji. Zobaczymy. Trzymam kciuki za naszych![ATTACH]29525[/ATTACH]Wysłane z mojego LT22i przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
W sobotę docieramy do Maria Alm. Droga bez problemów, bez opadów i bez korków. Apartament może być, dwupoziomowy, 4 sypialnie, duża kuchnia, wyposażenie jako takie, 106 m2, cena 25 euro za osobę. Pomieszkujemy w 6 osób. 1400 m od stacji Natrun. Zimy na dole za bardzo nie widać. W niedzielę rano wygląda to już dużo lepiej, w nocy padało. Widok z tarasu: Karnet 6-dniowy 244 eu. Zaczynamy od Natrun. Świeżego śniegu od 10 do 15 cm. Można pobawić się w zakładanie własnych śladów, z czego skwapliwie korzystam, póki można: Można było sprawdzić się na gigancie. Widok na centrum Maria Alm. Po godzinie postanawiamy przenieść się na Aberg i spróbować Koenigstour. Tu jednak mamy problem, jedyna nieczynna trasa w Hochkoenig to trasa nr 9, czyli łącznik Natrun z Aberg-iem. Zaczynamy szukać własnej drogi i rozpoczynamy skitour. Niestety nie był to dobry pomysł. Idę na pierwszy ogień i wybieram najgorszy wariant. Przedzieram się przez druty kolczaste (wielokrotnie), elektryczne pastuchy, omijam hałdy obornika, rowy i strumyki, pod koniec okazuje się, że i śnieg gdzieś zniknął. Nie omija mnie kilka gleb (między innymi w okolicach obornika:mad:. Trafiamy też na kretowiska: Zaliczam błotnistą glebę: Po wstępnym oczyszczeniu, tak wyglądam po skitourach Docieramy wreszcie do stacji Aberg, rozkoszujemy się trasami i widokami. Pierwsze spostrzeżenie - mimo, że niedziela to brak kolejek. Maksymalnie czekamy pół minuty. Na trasach ludzi trochę jest, ale można znaleźć swoją linię bo trasy szerokie, lub chwilkę zaczekać i zaraz robi się pusto. Lasy wyglądają ślicznie, około 10.30 zaczyna padać śnieg, widoczność nieszczególna, sporo odsypów. Z kolegą zaliczamy szybki Koenigstour, postanawiamy około 15 wrócić z Muhlbach do Maria Alm skibusem i kolejna niespodzianka. Pierwszy skibus do jakiego wsiedliśmy zawozi nas do jakiegoś Aldiana, a kierowca nas informuje, że od 20 lat skibusy nie jeżdżą z Muhlbach do Maria Alm. Rzucamy się na kolejkę i próbujemy wrócić do domu wyciągami z powrotem. Niestety godzina 16.30 zastaje nas w Hintermoos. Godzina czekania na skibus i docieramy do Maria Alm przed 18. Jak na pierwszy dzień to sporo wrażeń. No i później wieczorne Polaków rozmowy. I mamy również ekipę do brydża. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Tych którzy przepowiadają pogodę dlaskionline.Jesteśmy od soboty w Zellertalu i pierwszy dzień na nartach-niedziela na Arenie- był ciężki,śnieg,mgła ,chmury i beznadziejna widoczność.Wieczorem zaczęliśmy przeglądać różne strony meteo i nue dawały one jakichkolwiek perspektyw na poprawę w dniu dzisiejszym.Ale ok 20.00 jeszcze raz zerknęliy na pogodę w Hochzillertal i tu niespodzianka.Na przekór innym przepowiadaczom pogody info ,że przed południem ma być sympatycznie i z elementami pogody słonecznej.I tak było - gratulacje. Szkoda tylko,że na jutro nie szykujecie żadnej takiej niespodzianki w jakimkolwiek miejscu doliny. A może po 20.00.?1 punkt
-
Sprecyzuję o co mi chodzi. Pewnie niejeden narciarz pamięta jak stoki wyglądały kiedyś. Sami znajdowaliśmy trasy, zwykle mniej uczęszczane były trudniejsze (gdzieś "po drugiej stronie wyciągu"), a to zjazd po muldach można było wybrać, a to pod drzewami, wąskim przesmykiem, ślizgając się po korzeniach, tu jakiś spadek, tam jakiś wąwóz. Teraz w epoce ratraków, równania jest po prostu nudno. I gdy z rozczarowaniem odkryłam że zasypano znanym mi jar na jednym stoku a z zachwytem jak cudowny jest łącznik między dwoma innymi, nowymi stokami z jazdą polem i przeprawą nad potoczkiem, to uświadomiłam sobie też jak bardzo mi tego normalnego urozmaicenia terenu BRAKUJE. Na dodatek chcę dziecku pokazać czym może być jazda na nartach. Stąd moje pytanie. W jakich ośrodkach da się znaleźć takie naturalne stoki? Może jakieś znacie (i ośrodki, i konkretne miejsca)?1 punkt
-
Mistrzostwa Polski Dziennikarzy są rozgrywane w dalszym ciągu. Od kilku lat miejscem imprezy jest Świeradów. Ostatnia impreza odbyła się w ubiegłym tygodniu.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wszystko na psy schodzi.:angry: Pogoda i relacje a raczej ich brak też. :tongue::wink:1 punkt
-
Mamy jeszcze Jaworzynę w Krynicy, która też ma jakiś tam potencjał, po części wykorzystany, a po części nie. W Karkonoszach też teoretycznie dałoby się coś fajnego zrobić. Są wielkie plany i wizualizację wyciągu na Kopę. To zupełnie nie moje rejony, ale Czesi pokazują co w tych okolicach da się coś fajnego zrobić.1 punkt
-
Zgadzam się, ale z jedną korektą. Resztę GÓR zostawić w spokoju. Bo co komu przeszkadzają trasy na górkach jak np. Chełm w Myślenicach, Śnieżnica w Kasinie czy Maciejowa w Rabce?1 punkt
-
Z tego co widziałem na kamerkach, to trasa od Lukovej do Priehyby. Trasa slalomu PŚ startowała w połowie obecnej trasy, a kończyła się na Koliesku. Do kiedy są te zawody, bo koledzy z wątku obok się niepokoją ? :smile:1 punkt
-
Będę w terminie 11-14 marca. Jak ktoś jest chętny pojeździć po trasach lub po żlebach to zapraszam1 punkt
-
Byłem i widziałem. Jak zobaczyłem Jasną w kalendarzu Pucharu Świata to zarezerwowałem hotel na Zahradkach dla całej rodziny, mam najmłodszą 5 letnią narciarkę więc chciałem być blisko. W środku tygodnia postraszyli mnie telefonem, że będzie problem z dojazdem ale później okazało się, że dopiero od 18 w piątek. Nie potrzebny stres bo chciałem pojeździć na nartach w piątek. Warunki w piątek znośne i nie za wiele osób. W sobotę jak wiecie wiało tak, ze młodszą córkę mało nie porwało z Prehyby. Zawody odwołane.Chyba mam pecha bo co drugi wyjazd trafia mi się taki wiatr. Wieczorem wybraliśmy się skibusem z Zahradków do Jasnej na losowanie numerów startowych i szczerze to była totalna porażka organizatorów. Po prostu za dużo ludzi przyjechało. Samo losowanie fajnie prowadzone natomiast po losowaniu nie było praktycznie możliwości powrotu skibusem. Dosłownie setki, tysiące ludzi, dziki tłum. Po ok 20 min oczekiwaniu (ani jednego skibusa) zdecydowałem podejść do Grand Hotelu, aby zapytać o jakąś taksówkę. Taksówek hotelowych brak. Dostałem wizytówkę taxi ale numer był cały czas zajęty. Przesiedzieliśmy w lobby hotelowym ok 1,5 h sprawdzając co jakiś czas, czy tłum oczekujących się zmniejsza. Po 21 zobaczyłem, ze jest mniej ludzi i sądząc, że teraz to już lada chwila podjedzie 1 lub 2 skibusy i pojedziemy do hotelu. Niestety pierwszy podjechał po następnych 30 min, gdzieś tak o 21.45 częściowo załadowany i tu miała miejsce bardzo przykra sytuacja. Wziąłem córkę na ręce i podchodzę do autobusu (podjechał dalej i tak bym nie wsiadł) ale jakiś podpity Słowak wydarł się,że pcham się bez kolejki (chociaż na pewno bylem tam pierwszy ale po 30 min naszło się znów dużo osób)zwymyślał mnie i powiedział, że Polaków to oni nie potrzebują, przez co w mnie zagotowało bo widział że mam dziecko na rękach. Z pewnością nie widział wcześniej rodziny bo Słowaczka zawołała ich do sklepu aby nie marzli (są dobrzy ludzie). Naprawdę tłum nie przebierali w słowach bo praktycznie wielu czekało nawet i 2 godziny. Po tym incydencie podszedłem do policjantów i mówię, ze czekam długo i żeby odwieźli mi dziecko do hotelu. No i stał się cud. Facet zapakował nas 5 osób do radiowozu i podwiózł pod hotel. Zmieniam więc zdanie o słowackiej policji, która kojarzyła mi się do tej pory z mandatami. Ogromnym plusem oczekiwania w hotelu było to, że mogłem zobaczyć z bliska zawodniczki, a nawet zrobić zdjęcia m.in. syna z Fridą Hansdoter (niestety nie widziałem Mikaeli) W niedzielę pooglądałem zawody z Prehyby i pojeździłem do 13 tak aby wyjechać przed zakończeniem 2 serii. Moim zdaniem dojazd do doliny jest zbyt wąskim gardłem dla tylu ludzi. Wyjeżdżając widziałem parkingi zajęte do samego Milulasza. Nie chcę nawet myśleć jak długo ludzie wyjeżdżali po zawodach. Jak byłem na zawodach w Schladming (tydzień zamykający Puchar Świata w 2012) to wyłącznie kilku tras nie było nawet odczuwalne, a jeszcze można było pojeździć na tyczkach po treningu zawodników. Podsumowując. Za mały ośrodek dla tylu chętnych widzów. Natomiast przygotowanie tras, miejsc dla widzów i starania aby usunąć śnieg oceniam bardzo pozytywnie. Pogoda niestety nie dopisała. Pozdrawiam.1 punkt
-
Nie tytanowe tylko titanalowe. Kluczem w tej nazwie - titanal - są te dwie literki al. Titanal to stop aluminium z kilkoma innymi metalami (do 8%) czyli dural. Titanal to dural o najwyższych parametrach, ale tytanu w nim jest około 1% (słownie: jednen procent :biggrin:). Oczywiście w wypocinach działów marketingu titanal często zmienia się w tytan. Ale to tylko ignorancja pracowników tych działów albo bezczelne kłamstwo... Tadek1 punkt
-
Nie każdy chwyt marketingowy jest picem! Nie wszystko obliczone jest tylko na oszukanie klienta i wciśnięcie mu towaru. Wiodące firmy badają rynek, gusta, potrzeby, oczekiwania, siłę nabywczą, trendy..... Na podstawie tych danych starają się doskonalić i dostosowywać do potrzeb prponowany towar. Nie trzeba być szczególnie rozgarniętym aby zauważyć że: -baba waży mniej więcej od 40 do 75 kg, chłop od 60 do 130 kg (średnio 1/3 mniej niż chłop) -baba ma od 145 do 180 cm wzrostu, chłop od 160 do 200 cm, (średnio jest wyższy ok 10-20 cm, -baba ma stopę od 23-do 27 cm, chłop of 26 do... nawet i 33 cm - baba lubi inne kolory, inne wzorki, chłopu z reguły to lata koło nosa -baba ma krótsze nogi i nieco inną postawę. Trochę inaczej się porusza. Inaczej ma usytuowany środek ciężkości. -baba ma mniejszą ilość mięśni i trochę mniej siły od chłopa. Gdy weźmie się wszystkie te uwarunkowania, trudno wyobrazić sobie, że producenci pozostaną bierni! Wydaje mi się, że negowanie produktu bezpośrednio przeznaczonego dla płci pięknej jest nieuzasadnione. Jednostkowe przypadki zadowolenia pań z użytkowania sprzętu dedykowanego facetom niczego nie dowodzą. Aha, przepraszam wszystkich tych, którzy mają tak delikatną wrażliwość, że żart poparty emotikonem ( po nowemu już publikuję, bo dostrzegam tu na forum trudności w odróżnianiu żartów od poważnych treści) odebrali jako obrażanie innych. Następnym razem napiszę, "żart"! Dobra, żeby nie było, słowo "baba" to żart!1 punkt
-
Sorry, ale to nie jest żaden argument. To, że Twojej żonie jeździ się dobrze na modelu race wcale nie oznacza, że narty "damskie" są generalnie "be". W każdej linii (damskiej, męskiej, unisex) i prawie u każdego producenta są modele zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych. I o różnej konstrukcji.1 punkt
-
Dzisiejszy wolny dzień postanowiłem spędzić... "U wrót Mordoru". ...analogia nie jest tu całkiem przypadkowa. Ten narciarski dzień bowiem spędziłem, po pierwsze w krajobrazie przypominającym poniekąd klimat "Władcy Pierścieni", po drugie na Górze, która też nie jest codzienna - została stworzona przez człowieka. Góra Kamieńsk: http://www.gorakamiensk.info/ Pierwsza kolej krzesełkowa (4o) w środkowej części Polski i trasa długości 760m. Początek dnia - śnieg. Temperatura +2. Wiatr. Pierwsze spojrzenie na Górę pełną wiatraków... Dojeżdżam - zaczyna padać deszcz...nie wróży to dobrze... Cennik: Kupuję karnet popołudniowy: od 13 do 17. Cena 40zł + kaucja za plastik 20zł. Pierwsze spojrzenie z bliska na stok - będzie dzisiaj "Mordor"... miękko. ...choć Orków na swych dziwnych deskach niewielu... ...to niestety śniegu też... nie pojeździłem pod samym krzesłem jak cztery lata temu, gdy tu byłem. Oko Saurona obserwuje wszystkich... Przy górnej stacji - ćtapa... ...wiatraki złowieszczo przecinają powietrze... ...i widok na Śródziemie: Górna stroma cześć stoku: ...widok na końcówkę niebieskiej trasy po lewej stronie: ...i na sam dół, gdzie w karczmie, wszelakie Stworzenie... Kończę opowieść... ...opowieść, która powstała "U wrót Mordoru". pozdrawiam marboru1 punkt
-
Zjazd z Góry Kamieńsk [video=youtube;DQE-CT1Q8Os]http://www.youtube.com/watch?v=DQE-CT1Q8Os&feature=youtu.be1 punkt
-
Warunki rzeczywiście były tragiczne. Ośrodek przygotowywał się do śnieżenia, pracownicy działali przy sprzęcie dosyć energicznie. Ponieważ armat, lanc jest na Górze Kamieńsk bardzo dużo, to pewnie wystarczy, ze trzy noce do tego by diametralnie odmienić warunki narciarskie panujące na stoku. Krótki filmik z Okiem Saurona i trasami widzianymi z Krzesła: [video=youtube;SdLUC27A3AM]http://www.youtube.com/watch?v=SdLUC27A3AM&feature=youtu.be1 punkt
-
Wszechogarniająca biel. Śnieg, mgła, mróz. Na Stoku - czarny punkt! Czarny kask, czarna kurtka, spodnie i narty ze srebrnym Xsem. Krótki oddech, przerywany. Wysokość ok 3000m npm. Góry, pejzaż... ...Bezkres. Ruszył. Delikatnie zapadł się w puchu. Ugięte kolana, a na twarzy wymalowane skupienie. Długo czekał. Serce drży z radości. Najpierw niepewnie, delikatnie....tak jakby pieścił każdym skrętem pochyłość stoku. W jego głowie tylko to się liczy, tylko ta chwila i to co robi. W oddali widzi podobnych - ale, czy Oni czują to co on? Nie zastanawia się. Przystaje. Kije wbijają się do połowy długości - tu "pierzyna" jest znacznie grubsza. Prostuje sylwetkę. Surowe skały. Patrzy na nie, one na niego... ...czy czują podobnie? Czy są tylko zimnym kamieniem? Ma wrażenie, że nie...a może tak? Może te kamienie po drodze, to próba dotknięcia jego...? Nie myśli dłużej. Rusza. Zaokrągla każdy skręt. Lewy. Prawy. Krótki. Długi. Mknie...do dołu. Do dołu, by znowu być na górze...by rozpocząć kolejny zjazd, kolejne przeżycie. Narciarz. PS. Relacja z niezbyt udanego wypadu do Livigno wraz ze zdjęciami, pod linkiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14405-Zaczynam-Sezon-Livigno-9.12-18.12.2011?p=143771#post1437711 punkt
-
1 punkt
-
Maciek, ta Twoja Wisła to tak jak moja Radomka :eek: U mnie Królowa polskich rzek jest co najmniej 20 razy szersza Ja zacznę prawdopodobnie w niedzielę1 punkt







