Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. Baartos

    Baartos

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      202


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.03.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Witam.Słowo się rzekło …..Cóż mogę powiedzieć, wyjazd jak zawsze udany choć nie pozbawiony różnego rodzaju „przygód”.Zacznijmy od drogi. Wyjazd 1.00. Jazda bez żadnych utrudnień do granicy austriacko – niemieckiej.Tutaj na terenie Niemiec wymyślili sobie kontrolę. Poskutkowało to jazdą 5 kilometrów w czasie około 1h. No cóż, takie życie.Co do tego najważniejszego :biggrin: to było tak:Ze śniegiem super (pierwsze dni to nawet za dużo), z pogodą w kratkę. Dwa dni zero widoczności, dwa takie w sam raz i dwa dni totalnej lampy.Te dwa dni z pogodą fatalną spędziliśmy na Arenie (bo ją najlepiej znamy). Przy tak fatalnej widoczności to zresztą zrozumiałe, lepiej jeździć poniżej linii lasu.Te dwa dni z pogodą „dobrą” to Plattenkogel i ukochana Arena.Dzień z lampą to jeden na Penkenie i jeden na Plattenkoglu.Na lodowiec się nie wybraliśmy bo ludzi był ogrom.Szczerze mówiąc ośrodek Penken-Mayrhofner jest piękny, ale ma jednak wadę – luda było do bóóóólu. Będąc tam cały dzień przy niesamowitej pogodzie mogłem śmigłowce ratownicze kręcić do woli. Było chyba z dziesięć interwencji, z czego cztery widziałem z kilku metrów. Spowodowane to było ogromem ludzi, bez dwóch zdań.Widokowo jest obłędny, widoki zapierają dech w piersiach. Zjechałem też Harakiri i co - nic. Nuda Panie. Trochę stromizny i to zmuldzonej a reszta do zjechania bez problemu. Tym odcinkiem poniżej tej „słynnej ścianki” zjechała moja małżonka bez problemu. Co do Areny to rozpisywał się nie będę, bo moim zdaniem ona nie potrzebuje reklamy.Jak coś ktoś by chciał się dowiedzieć służę pomocą. Teraz przygody:W pierwszym dniu rozwarstwiłem w kopnym śniegu mojego ukochanego DUEL-a.Miał oddać energię i nie oddał tylko „umarł” :biggrin::wink:. Spowodowało to konieczność wypożyczenia nart na 5 dni. CENAAAAAAAA poraża – 105E/5dni z możliwością zmiany jednej pary nart w trakcie.Fakt były to narty z wyższej półki, nie mniej…. :eek: :Na pierwsze trzy dni (ze względu na opad i ilość świeżego śniegu) wziąłem Atomic Nomad Black Eyes Ti w długości 167cm http://www.skionline.pl/sprzet/narty,14-15,atomic,nomad-blackeye-ti,7203.html (dłuższych nie mieli) :biggrin:.Narta bardzo fajna, ze względu na szerokość pod butem świetnie spisywała się w kopnym śniegu. Na twardym również sobie fajnie radziła. Bardzo mile mnie zaskoczyła. Godna polecenia na każde warunki.Na dwa końcowe dni (kiedy było twardo) wziąłem ELAN SLr Race w długości 170cm. Narta świetnie nadawała się na twarde warunki pod butem 66, promień 13,4m i drewniany rdzeń dawały wiele frajdy. Narty również godne uwagi szczególnie dla ścigantów – narta crossowa. Następna „przygoda” to uszkodzenie karnetu. Ot na Penkenie z rana umarł był. Wpuszczono mnie bez problemu i polecono udać się na górze do „kasa info” (wyglądał na złamany). Tam pan bez gadki wymienił mi na nowy karnecik – oczywiście nie omieszkał skasować mnie na 2E (tyle co kaucja) z jeszcze szerszym uśmiechem. Za słabo znam język aby go schepać, choć i tak mam wrażenie, że nic by to nie dało. Dodam, że najprawdopodobniej karnet złamany otrzymałem w kasie.Reasumując, Zillertal jak zawsze super!!!!Cóż kocham to miejsce i tyle.PS: w drodze powrotnej oczywiście również kontrola na granicy AT-D (Kufstein) Korek z 400m, ale była 5.30.Jak mówił mi brat w niemieckim radiu podawali, że około Kufstein o 9.00 korek wynosił 12km.PS2: Filmik postaram się zrobić po ogarnięciu.Pozdrawiam
    10 punktów
  2. Pierwszy wyjazd w Alpy udało się zorganizować bezproblemowo, głównie dzięki forumowicze #idealist - dziękuje Na miejsce dotarliśmy bez problemu, trochę przytrzymała nas kontrola "imigracyjna" koło Salzburga. Apartament fajny, bez luksusów, ale czysto. Mieszkamy w Hart im Zillertal. Dzisiaj postanowiliśmy uderzyć z grubej rury i zacząć od Hochzillertal. Niestety mgła nie dała nam pojeździć :(Kompletny brak widoczności, do tego stopnia że nasze błędniki zaczęły wariować. Zero kontrastu z podłożem, nie wiedziałem czy jadę czy stoję. Pierwszy raz coś takiego przerabiałem. Mimo wszystko w dolnej części trasy nr 4 udało się trochę pociąć. Nie dotarliśmy pod 1. Dojechaliśmy 12 pod Wedelexpress i postanowiliśmy zawrócić. Przed 13 byliśmy już na mieszkaniu. Niestety Alpy nie okazały się dzisiaj gościnne. Z nadzieją czekamy na jutro, ma być słońce! Na dole zielono. CDN.
    9 punktów
  3. Kilka fot z srody 9tego marca...zalujemy ze nie zostalismy jeszcze na czwartek...Pierwsza wizyta tam i nawet mgla lodowa na szczycie nie zepsula bardzo pozytywnego dnia...dobrze tez ze od 14 trafilo sie super okno pogodowe Polnoc jak wc zesniej pisalem ze sloncem praktycznie caly dzien...na pd troche to wygladalo gorzej,ale i tak bylo superrrr,po 30 marca kolejne 2 dni tam spedzimy...moze ktos bedzie jechal tez??
    8 punktów
  4. cz.1Jak wczoraj pisałem,ponownie dostałem zaproszenie do przetestowania Beskid Sport Areny.Trochę bez przekonania napisałem,że mogliby dać coś pojeździć,bo wszędzie lipa ze śniegiem i ku mojemu zdziwieniu,znalazło się miejsce dla mnie.Choć czy ja powinienem się dziwić? Godzina 8.45 melduję się pod BSA. Jest już parę osób,wszyscy gotowi i pełni pełni optymizmu.Jeszcze każdy złożył autograf,bo oficjalnie to teren budowy i do ratraka.Dziś będziemy jeździć na orczykach,oczywiście za ratrakiem.Wszystkich witał też Ignacy - maskotka tej stacji.No to jedziemy! Niestety dziś pogoda pod psem.Jest dość ciepło i siąpi deszcz.Śniegu dużo,nie ma co gadać,ale miękki.Przynajmniej u dołu.Ja takie warunki lubię i wziąłem nawet specjalne narty,tj. szerokie dechy.Czas się wypiąć i ruszamy! Tak samo jak poprzednio,jeździmy do tunelu,co nie znaczy,że niżej jest źle.Śniegu nie brakuję do końca trasy! Przy okazji fotka z cyklu: "Tuż przed tragedią..." Zjechali? No to ponownie do ratraka i jadymy! Niewątpliwie dla wszystkich to atrakcja,wszyscy fotki walą jak leci. Przypuszczam,że podobnych atrakcji,jaką zafundowała nam Beskid Sport Arena,więcej nie będzie.Tym bardziej warto to uwiecznić.
    5 punktów
  5. Muhlbach, Dienten - off-pisteTo, że nie ma relacji to nie moja wina. Wszystkiemu winni koledzy z forum:wink:. To JurekByd (Jurek) i Wujot (Wiesiek). Gdyby nie oni, byłbym w sobotę po południu w domu i o relacjach nikt by już nie pamiętał.W Maria Alm miało być zwykłe nartowanie jak to bywało w gronie przyjaciół. Pogoda sprawiła, że jednak spróbowałem poruszać się trochę poza trasą. Było mega fajnie, poczynając od dziwnego pierwszego dnia, przez nasze niedopatrzenie i nierozpoznanie tras zrobiło się ciekawie od początku. W środę z pewną dozą nieśmiałości poruszałem się trochę ski routami i poza trasami. W czwartek JurekByd i Wujot zaproponowali mi pokazanie jazdy off-piste. Od tego czasu nie mogłem już o niczym innym myśleć, przekonanie Ani o pozostaniu do soboty było bezproblemowe (wie jak jestem nastawiony do narciarstwa). Na relacjach nie byłem już w stanie się skupić. Wiesiek i Jurek okazali się świetnymi narciarzami, specjalistami od off-piste skiing. Połowę soboty poświęcili mi, pokazując możliwości Muhlbach i Dienten w jeżdżeniu wśród okolicznych lasów, pól i łąk i niekoniecznie po wyratrakowanych trasach. Było fantastycznie, Jurek wyznaczał trasy, a Wiesiek zjeżdżając pilnował mnie, żebym gdzieś nie zaginął po drodze (zwłaszcza w lesie). Wysiłek fizyczny był dla mnie dużym obciążeniem (to nie to samo co jazda po ratrakowanych trasach). Z chłopakami też świetnie się gawędziło. Jazda była tak zaplanowana, że nawet jak kończyliśmy szusy przy asfaltowej drodze, to za kilka minut mieliśmy już skibusa, który zabierał nas ponownie pod wyciągi. Pełny profesjonalizm. Jeszcze raz ogromne podziękowanie Panowie za wspólne nartowanie, opiekę i dyskusje. Dodatkowo okazało się, że kolega Wojut uprawia ski touring i to często w Karkonoszach, więc będę miał możliwość pod jego okiem spróbowania tourowania, o którym ostatnio marzyłem. Niestety Jurek i Wiesiek tak szbko dla mnie zjeżdżali, że na kamerę(zero szans) a aparat foto wyciągnąłem ze 2 razy. W lesie na zdjęcia nie znalazłem czasy, ale z łąk udało się coś pstryknąć. Na zdjęciach Jurek na czarno z przodu, Wiesiek w jasnym kasku i z jasnym plecakiem, a ja jako niewidzialny ogon na końcu. Pozdrawiam serdecznie.
    5 punktów
  6. Dziś kolejna wizyta na Chopoku i mały WZF .Właściwie tu non stop trwają spotkania na szczycie.Po prostu tu się człowiek nie nudzi.Zawsze kogoś można spotkać i fajnie ponartować!Pobudka 4 rano,wyjazd o 5.00.Niestety pada deszcz i mam obawy czy warto... Mimo wszystko pakuję się i cisnę w kierunku granicy.Drogi puściuteńkie,jest wyraźna różnica między sobotą a niedzielą.Przynajmniej tyle.Opady towarzyszą mi nieustannie aż do Rochaczy.Raz deszcz,raz śnieg z deszczem,właściwie co za różnica? Jednak wiara czyni cuda - kiedy przejeżdżam przełęcz,można zakładać przyciemniane okulary! Liptowski Mikulaś wita mnie piękną,słoneczną pogodą.Tutaj ani śladu opadów,droga sucha.Tak więc 7.45 melduję się na Biela Put.Parkuję na tym najwygodniejszym parkingu,gdzie limit wolnych miejsc wyczerpie się ok 8.10.Ale wtedy to ja już pojedzony i gotowy do jazdy!Tylko to oczekiwania na otwarcie bramek... jak nie wybije 8.30 to nie włączą.Liptowski Liptowskim,ale tutaj pogoda nieco inna.Trochę pochmurno,a szczyt za mgłom.Plan miałem prosty: wciągam się jak najszybciej na szczyt i cisnę na południe.Przy okazji zalicza część trasy po Funitelem,gdzie wcześnie był Puchar świata.Ponieważ jadę jako jeden z pierwszych,to widzę jeszcze piękny sztruks,do tego równo i szybko!Rewelacja! Ale mimo wszystko trzymam się planu i wciągam się na szczyt. Tutaj wieje jak jasny gwint!Ale już przywykłem. Niestety wcześniej mocno wymarzłem,a ten wiatr nie pomaga.Zastanawiałem się,czy nie należało się cieplej ubrać... Ruszam na południe.Jest gęsta mgła,nic nie widzę,jak wczoraj na Skrzycznem.Przy pierwszym zjeździe chwilami błędnik szaleje,mógłbym się w miejscu przewrócić! Ale jak tylko wyjeżdżam spod mgły,robi się pięknie - jest słoneczko! No i piękna czarnulka z aksamitną "skórką"... Można rżnąć na ile tylko pary starczy,coś pięknego! Dojechałem do trawersu,ale 33 czynna jest na całej długości.Skoro tak,to ja do samego dołu.Początek czerwonej znakomity!Można się puścić.Do tego frekwencja minimalna.Niestety szybko psuję się obraz,bo ostatnie dwie ścianki,mimo sztruksu,usiane są minerałami.Da się to ominąć,ale psuję nieco przyjemność.No i na koniec ta komunikacja wyciągów... Orczyk mogę przeboleć,bo przynajmniej jest dobrze skomunikowany z krzesłem,ale dalej... To przejście spod krzesła do gondoli to jakaś katastrofa!Jeszcze przejście przez ten cukier po kolana... No ale od przyszłego sezonu ma być nowa gondola i komunikacja ma będzie wzorowa.Oby to jak najszybciej postawili.
    4 punkty
  7. cz.4 ostatniaPodsumowując - Skrzyczne,mimo wysokości,dziś ze zdecydowanie gorszymi warunkami od BSA.Tam to jakby inna bajka,ale może temu,że tam ten śnieg nie jest tak rozjeżdżany. Na Skrzycznem dziś warunki u góry całkiem niezłe (dla dobrze jeżdżących),ale w niższych partiach brązowo,do tego wala się sporo luźnych minerałów.Są też miejsca,gdzie prześwituje ziemia. Dla słabszych narciarzy warunki trudne. No ale ja twierdzę,pomijając warunki,że na Skrzycznem łatwych tras nie ma!Dziś też dała się we znaki pogoda.Jeżdżąc FIS-em,a nie przy Bublinach,dodatkowo zmokłem.Po dwóch godzinach jazdy,kurtka była jak ściera do podłogi.Zaczęło mi się robić zimno i dobrze,że wziąłem tylko 3 godzinki. Ale i tak było fajnie! :wink: A niektórzy bawią się tak: :)Dziś to był ostatni test Beskid Sport Areny. lada chwila ruszają dalsze prace budowlane i jazdy już nie będzie.Coś tam jedynie przebąkują,że może jeszcze w kwietniu kawałek uruchomią.Trzeba śledzić profil na fejsie.Fajny dzień,głównie dzięki BSA,ale na Skrzycznem też było fajnie. :proud:Pozdrawiam,Johnny
    4 punkty
  8. cz.3 - konfrontacja...Kiedy zakończyła się impreza,było dopiero nieco po dziesiątej.Bez sensu wracać do domu,kiedy Żona w pracy... Od razu zacząłem kombinować,gdzie tu uderzyć? Chciałem powtórzyć Mosornego,bo wyjątkowo fajnie mi się tam jeździło,ale trochę daleko i jeszcze ten lekki deszczyk... Udałem się więc w jedynie słusznym kierunku w Szczyrku,czyli na Skrzyczne.Gdzieś tam hasał Góral spod Skrzycznego.Są bubliny,więc tylko podczas zjazdu będę moknął - tyle w teorii... Najpierw do kasy i biorę 3 godzinki.Teraz to 4 dyszki,bo już obowiązuję cennik na niski sezon - to lubię.Przy dolnej stacji krzesełka miłe zaskoczenie: ubieramy narty na nogi,bo u góry jest jeszcze dość śniegu.Mniej fajne jest mokre siedzisko i perspektywa dłuuugiej jazdy na nim.Jakoś tak dziwnie się wciąga do góry,kiedy dookoła widać kwitnące drzewa i słychać masowy śpiew ptaków.Im wyżej,tym większa mgła.Od pewnego momentu nie widać nic.Do samej górnej stacji starego krzesełka praktycznie nie widać nawet śniegu.Jednak zsiada się na białym i do taśmy.Tutaj mała nowość - bramka wpuszczająca,ale bez odbijania karnetu.Chyba chodzi jedynie o to,żeby wchodzić w odpowiednich odstępach.Tu też mały Zonk... W połowie jazdy zaczęły mi narty jechać... do tyłu!Musiałem się mocno na kijkach wesprzeć. Przy okazji - toaleta nadal płatna 2 zł. Lepiej żeby nikt biegunki nie złapał,bo pozostanie drenaż portfela,lub chować się za kujoki... :tongue:Czas ruszać na Bubliny.Ludzi bardzo mało,co już wcześniej było widać przy parkowaniu na chodniku.Właściwie to w większości jednoosobowe kanapy... Niestety mgła taka,że z krzesełka nie zobaczy się nic! Lepiej zamknąć Bublinę,przynajmnie się nie zmoknie.miałem nadzieję,że choć u góry będzie lepiej,ale tam też widoczność w porywach na 20 - 30 metrów. Czas ruszać.U góry wyraźnie zimniej i już przy zsiadaniu widać,że bardzo lodowo! Dosypało w nocy kilka cm śniegu,a pod tym zamarznięty,lodowy sztruks.Na moje narty nie najlepsze warunki,ale co będę narzekał.Im niżej,tym bardziej miękko.Przy końcu trasy mieszanina błota, kamieni i resztek śniegu. Jak tak wspomniałem BSA,to aż odechciewało się jeździć. Tam grubo, równo i biało,a tu początek lodowaty,miejscami prześwity,a przy dole kolor śniegu brązowy... W tej konfrontacji BSA zdecydowanie wygrywa! Ale co tam,nie ma co narzekać. Pojechałem też FIS-em do dolin - większość ok,przy dole nawet lepiej niż przy krześle,ale na dolinach śniegu niewiele.Najgorzej wyglądał dojazd do nowego orczyka... Sam orczyk to typowy słowacki wyprzęgany,do tego skręcający.Znana konstrukcja ze słowackich ośrodków narciarskich.W tej materii chyba nic wygodniejszego nie da się wymyślić.
    4 punkty
  9. Pierwszy dzień bez widoku na góry( choć sylwetka Kopca Kościuszki majaczy w chmurach) nigdy nie napawa optymistycznie.Świadomość ,że wszystko co najlepsze w sezonie jest już czasem przeszłym powoduje nastroje depresyjne ale wtedy należy sięgnąć do fotek i wspomnień i jest ciut lżej. Po powrocie z Zillertalu pozwolę sobie na pewne uwagi ogólne.Po pierwsze i najważniejsze - jeśli nie jest się zdecydowanym gdzie jechać, Zillertal jest wyborem który nie zawiedzie.Zawsze w ostatniej chwili znajdzie się dach nad głową za rozsądne pieniądze a warunki narciarskie nawet w czasie tak kiepskiej śniegowo jak obecna zimy nie zawiądą.Tak na marginesie w zakładce warunki narciarskie podawane jest,że w ośrodkach doliny warunki są dobre a nie bardzo dobre.Wydaje mi się,że wynika to tylko i wyłącznie z faktu ,że trasy dojazdowe do dolnych stacji gondol były trudno przejezdne.Pozostałe trasy śniegowo perfekcyjne.Mimo to bez uszczerbku dla sprzętu udało nam się raz zjechać całego Stefana Eberhartera w Kaltenbach.Pogoda - z tego co czytałem na forum to byliśmy szczęściarzami. Dwa dni bardzo ciężkie (niedziela 06.03 i wtorek 08.03.2016r.) chmury,śnieg i mgła.Pozostałe to dwa dni pełnej lampy i dwa dni pogody co najmniej dobrej -słońce za delikatnymi chmurami ale WIDOCZNOŚĆ w zasadzie bez ograniczeń.Pełni szczęścia narciarskie dopełnia fakt przejechania przez 6 dni ponad 67.800 vm, czego kulminacja miała miejsce w ostatnim dniu narciarskim w piątek 11.03. kiedy udało mi się przejechać ponad 15.700 vm Po drugie -duże ośrodki zapewniające urozmaicenie znajdują się w odległości od kilku do kilkunastu minut jazdy samochodem .Po kolejne jest to ośrodek stosunkowo blisko od Polski - celem uniknięcia korków na granicy polecam objazd zjazd z A1 292 na Freilassing(D) a następnie drogami nr 304 i 306 do autostrady .Przejazd w sobotę 05.03. ok godz 15.00 trwał do 2 minut.W tym czasie korek na autostradowej granicy miał ok 4-5 km.Droga ma walory krajobrazowe - obrazki jakby żywcem wyjęte z reklamówek bawarskiej wsi.Powrót do kraju przez Bishofschofen.Dłużej niż autostradą bez korków o ok. 1 godz ale bez stania i cały czas przez miejscówki narciarskie.Starczy już chyba tych peanów więc na koniec kilka fotek A tym którzy jeszcze gdzię jadą na narty życzenia pogody jak na 2 ostatnich obrazkachPozdrawiam
    3 punkty
  10. Jeśli chodzi o mnie, to sprawa Kasprowego jest bezdyskusyjna. Chcę tam spędzić, jak co roku przynajmniej jeden dzień...mam nadzieję, słoneczny dzień. Ponieważ nartowanie w polskich Tatrach, w dużej mierze zależy od aury, to Szczyrbskie potraktowałbym raczej jako "narciarskie koło zapasowe" tego WZF. Cieszy zapowiadana przez Kolegów frekwencja. Super, że Maćku, Darku...mam nadzieję, że Marionen również... planujecie zabrać ze sobą swoje "Drugie Połowy" :applause: Wyjazd zapowiada się jeszcze bardziej ciepło i rodzinnie :cheerful: Z roku na rok przechodzimy ewolucję i zapowiada się na to, że tradycja spotkań na Kasprowym pięknie nam się rozwija :cheerful: PS. Planujemy przyjechać z Paulą wieczorem w piątek.
    3 punkty
  11. cz.2Dostaliśmy możliwość zjechać 4 razy i ponownie zaproszono nas na poczęstunek i herbatkę.Tym razem zaserwowano nam hod doga - pojadłem.Przy okazji dyskusję na temat powstającej stacji,ale też innych ośrodkach.Myślę,że dzięki temu zarządzający BSA mogli poznać trochę opinii co i gdzie się podoba i co można jeszcze poprawić w powstającej stacji.To miejsce to jakiś fenomen i niewątpliwy wzór do naśladowania.Nie zdziwię się,jak w pierwszym dniu otwarcia,będą kolejki do wyciągu!Jeszcze parę fotek: Dodam jeszcze,że grupa miała wyjątkowo fajny kontakt i nawet padł pomysł,żebyśmy wszyscy pojawili się na otwarciu BSA w grudniu.Zabawa też była znakomita! Pozdrowionka dla Was wszystkich oraz dla ekipy Beskid Sport Areny z Ignacym na czele! Może jeszcze o warunkach narciarskich.Śniegu,jak wcześniej pisałem,sporo.Tak około metra. Minerały? Przetarcia? Nic z tych rzeczy! Mimo ciepła i deszczu,nawet dość twardo,przynajmniej u góry. Aż żal było kończyć... No ale i tak fajnie,że nam pozwolono pośmigać. Takie rzeczy to tylko na Beskid Sport Arenie! :applause: : Jeszcze raz wielkie podziękowania dla BSA za możliwość testowania i ugoszczenie na bogato! :applause:
    3 punkty
  12. Ja bylem ale nie jezdzilem,ale pare fot zrobilem z 10.03 :)Na dole i podejrzewam ponizej Skalnatego Plesa juz wszedzie miekko i cukier,odsypy na stromszych odcinkach,ale czarna powyzej SP dosc dobrze sie trzyma jeszcze
    2 punkty
  13. Jeśli ktoś ma ochotę pojeździć w bardzo dobrych warunkach śniegowych polecam zdecydowanie Szrenicę.Śniegu nie brakuje na żadnej z tras poza czarną, poza trasami leży coś koło metra, nic nie płynie, mróz zarówno do góry jak i na dole. Przez cały dzień właściwie bez odsypów czy lodu (chyba 2 miejsca na Śnieżynce), kolejek brak, ludzi trochę było, ale całkiem znośnie. Jedyny minus to widoczność, która przez cały dzień była mocno ograniczona przez mgłę.
    1 punkt
  14. cz.2 - szorowanie czarnulekPrzetestowałem 33a,więc czas na 32.Niby miałem taki plan,ale trafiłem na nią dość przypadkowo.Po prostu we mgle trzymałem się lewej i... już byłem na trawersie,tak mimochodem.Gdyby nie ten dojazd,to sama trasa jest świetna.Do tego tu tylko po naturalnym śniegu jazda i widać różnicę! Trudno powiedzieć,co miało największy wpływ,ale na czarnulce 32 było już dość miękko,kiedy na 33a twardo i betonowo.Dla moich Rictorów rewelacja! Do tego na tej trasie prawie nikt nie jeździł. tak więc mimo chęci powtórki całej 33,następne zjazdy wykonałem na 32. Co tu wiele mówić,takie trasy lubię najbardziej - non stop konkretne nachylenie. Nieco przyjemność psuła dość spora kolejka do gondoli.Na szczęście stanie na max 5 min.Czasem stałe krócej,bo jak się jest samemu,to zawszę się można gdzieś zmieścić. Co ciekawe,na monitorach non stop podają,gdzie ile się stoi.Przewidzieli,że będzie najazd,więc każdy może sam zdecydować gdzie jechać. No właśnie - ja śmigałem na południu,a Jasiek i Torres na północy.Każdy znalazł swoją miejscówkę.No ale Jasiek zaszczepił tu już pewną tradycję - browar na Kosodrevinie o 10.30.Tak też się zgadaliśmy.Niemal jednocześnie zebraliśmy się do kupy,ale ciągle nie było Majora... Pifko skonsumowane,więc ruszamy na podbój czarnulek.Ruszamy na 33a - o dziwo tu ciągle twardo i lodowo.Trasa trzymała się rewelacyjnie! Nawet odsypy były symboliczne.Kto miał zrobione krawędzie,ten się cieszył.Pojechaliśmy do końca 33... Tu niestety już gorzej.Wspominane przez mnie dwie ścianki,to były już ścianki rozpaczy!Kalfota,miękko,kupa minerałów,wystająca ziemia - katastrofa.Choć mi i Jaśkowi się podobało... Ale My to wszystko lubimy... Udało się w końcu namierzyć Majora,więc kilka zjazdów wykonanych w pełnej grupie. Niestety zdjęcie! Torres o tym mówił,ale się zapomniało... Wierzę,że będzie jeszcze okazja.Wspomnę jeszcze,że oprócz nas byłe jeszcze Żonka Torresa,która mogłaby nie jednego zawstydzić! Zlodzona czarnulka nie była problemem... : Jeśli już,to płaska trasa... :wink:Później ekipa się nieco rozjechała,a na końcu śmigaliśmy z Majorem.Major jak to Major,od razu na żleby ciągnął... Oprowadził mnie co nieco i pokazał... Jak patrzyłem z góry,wydawały się strome,ale w rzeczywistości tak źle nie jest.Czy mnie przerażają? Raczej nie,zwłaszcza jak mam narty na nogach.Następnym razem wezmę lepsze narty do tego tematu i spróbuję.Przynajmniej ten ćwiczebny.Pogoda trochę przeszkadzała,ale takie parę fotek na koniec... Bardzo udany dzionek!Dzięki Wam wszystkim za wspólne nartowanie i świetną zabawę.Warto było wstać o 4 rano,spędzić za kółkiem łącznie blisko 6 godzin i pokonać Oravską kanalizację... :wink:Dla Was warto! :Pozdrawiam,Johnny
    1 punkt
  15. fajnie że w okolicy najwiekszego polskiego skansenu powstaje ośrodek w którym właściciele wiedzą o co w tym biznesie chodzi , mają tęz pojęcie o marketingu bardzo tanim marketingu ...... zaprosili kilkanaście osób ---- i wszystkie fora mają za darmo ..... tylko pogratulować zdecydowanie podoba mi się ich podejscie do biznesu - życze im powodzenia.
    1 punkt
  16. Co do Nomad to mam te same wrażenia. Nuda panie, nuda. Ja jako Head maniak zaproponuje Ci coś z serii Supershape. Jest cztery modele. Mam swojego faworyta i jeszcze nie trafiłem na złe słowa na temat tych nart. Polecam test.
    1 punkt
  17. My też tak mieliśmy tzn. zmienną pogodę.Jeden dzień był taki jak opisujesz , nic nie było widać . Jak to powiedział jeden z kolegów z wyjazdu ,, jechałem za węchem do baru".
    1 punkt
  18. Facet jest z Ustronia - wiec jedziesz do Bielska do MARCINA Szafrańskiego i on zrobi ci tuning.... JA tu widze przerost FORMY NAD TREŚCIA....Chyba wiesz kim jest MArcin. Za płotem masz Wisłę i tez wielu fachowców .
    1 punkt
  19. Też byłem na testach - sobota, druga grupa. Potwierdzam - bardzo fajna organizacja, bardzo fajna obsługa, bardzo fajna grupa - o wszystkim innym napisał johnny_narciarz - nic dodać nic ująć. Mam nadzieję, że całą grupą testową spotkamy się w przyszłym sezonie - może wcześniej niż w grudniu. Pozdrawiam
    1 punkt
  20. No ale Zillertal bez Tuxa, Piotrze ja bym nie przeżył :sorrow: :wink:
    1 punkt
  21. Podzielam Twoją miłość. Dzięki za tę parę słów i fot :angel:
    1 punkt
  22. Tym razem poskładałem do kupy nasze nagrania z Kozińca. Myślałem, że zlepię tylko jeden filmik z stoków w Białce ale okazało się, że z Kozińca mamy najwięcej ujęć. W sumie to tutaj szusowaliśmy najczęściej (mieszkaliśmy blisko, a córcia miała zajęcia w przedszkolu narciarskim, itepe, itede...). Pogoda dopisała, ale najlepsze zjeżdżanie mieliśmy w jeden deszczowy dzień, kiedy momentami nawet mocno padało :laughing: Stok równy, pusty, prywatne kanapy... Córce odwołali tego dnia przedszkole (bo rodzice doszli do wniosku, że im dzieci zmokną :stupid: ), ale obok stoku jest fajna bawialnia i mała wsiąkła tam na godziny :laughing:, a my sobie nie odpuściliśmy :laughing: Żona wtedy w ogóle pierwszy raz dała się namówić na kanapę (...ale to się urwie!!!) i złapała niezłą zajawkę na zjeżdżanie z samego czubka górki :laughing: Generalnie fajnie było [video=youtube;zDPjsvb0sak]
    1 punkt
  23. w Bytomiu istnieje tylko w teorii mieszkam obok DSD w Bytomiu - od wielu lat stok działa tylko w oparciu o śnieg. maty leżą wprawdzie na stoku, ale są w opłakanym stanie. instalacja do zraszania nie działa. wiosną, latem i jesienią po stoku spacerują kucyki i kozy z minizoo w DSD
    1 punkt
  24. Od przybytku głowa nie boli :happy: Niech szybciej stawiają tę stację i uruchamiają, bo od dwóch lat się do Szczyrku wybieram i nic tylko kamienie i błoto. Prawdziwa zima gościła w tym i zeszłym roku tam przez kilka dni...a mimo to śniegu jak na lekarstwo. Skanseny nadal są jeszcze skansenami a w dzisiejszych czasach najważniejsza jest szybkość naśnieżenia tras. Mniejsze ośrodki mają w tym zakresie olbrzymią przewagę - BSA wygląda fajnie - ośrodek podchodzi do biznesu w sposób perfekcyjny, należą mu się duże :applause: :applause: :applause: i z pewnością w przyszłości wpadnę tam na hod-doga :wink: Maćku - dokładnie paru może by przyciągnęli...w rzeczywistości jazda po igielicie jest zwyczajnie słaba...albo nawet bardzo słaba. Ale super, że podchodzą kompleksowo do narciarzy - nawet tych, którzy chcieliby założyć choćby od przypadku, do przypadku narty na nogi również w ciepłych porach roku. Dzięki bardzo za kolejną relację :happy: PS. Coś Ci zdjęcia zmalały... wolałem te większe :wink:
    1 punkt
  25. Trzymajmy się na chwilę obecną Kasprowego.
    1 punkt
  26. COS we mgle.Z wiosennych dolin do zimy w pełni na szczycie: Jazda pustym Fis-em idzie prędko w nogi, zjeżdżamy więc do Józka na kiełbaskę. Właściciele po imprezie więc częstują czym tylko się da. Pozdrawiamy p. Józka z małżonką. Wracamy na puste stoki Skrzycznego, choć wiśniówka pomaga tylko duszy to na stoku mimo mgły i tak przednia jazda: Zjazd Kaskadą do kolejki po borowinach:
    1 punkt
  27. Maria Alm - 2 dzieńW drugim dniu byliśmy już trochę mądrzejsi. Rano meldujemy się pod Abergiem. Pogoda dalej nie rozpieszcza. W nocy spadło trochę mniej śniegu niż w sobotę. Widoczność też nieco lepsza, ale degradacja tras narciarskich postępowała szybko i po 11 wiele tras mocno rozkopanych. Do południa zjeżdżamy na Abergu. Wielki plus to brak kolejek do wyciągów. Na większości tras narciarzy niezbyt dużo. Po 12 na dole niemal wszystkich tras cukier i kasza. Ja akurat takie warunki lubię. Ale sporo osób kończy jazdę, nigdzie nie spotkałem przetarć i kamieni oprócz dolnego odcinka tras 19 i 10a w Hintermoos. Na kilka minut pokazało się słońce. Po 13 jadę się rozruszać do Hintermoos, Hinterthal i Dienten. Dla mnie wszystkie trasy super (ale ja nie jestem wymagający), trasy bardzo szerokie i każdy może znaleźć miejsce na swoją linię. Tym razem dzień bez niespodzianek. O 15 znowu zaczęło padać i z każdą chwilą coraz mocniej. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  28. Wczoraj niestety bez niespodzianek -śnieg,chmury mgła i wiatr w Hochzillertal,ale za to dzisiaj w Mayrhofen.. Jutro ma być podobnie.Pozdrowienia i życzenia z doliny Z takiej pogody jak dzisiaj dla forumowiczów.
    1 punkt
  29. O ile w zakresie Skrzycznego i Pilska można wypracować sensowny kompromis i jak najbardziej te ośrodki powinny mieć możliwość modernizacji obecnego stanu i ewentualnie ograniczonej rozbudowy, to w przypadku Kasprowego jedyne na co powinno się pozwolić to nowe krzesło na Goryczkowej. Ponadto w przypadku Kasprowego tak naprawdę większym problemem dla przyrody są turyści letni i dlatego zdecydowanie powinno się ograniczyć wwożenie ludzi praktycznie w sam środek polskich Tatr, bo większość z nich gdyby nie kolejka na Kasprowy nigdy by tam nie doszła. Korzystanie z kolejki latem powinno być umożliwione tylko niepełnosprawnym, a pozostałe paniusie i reszta tej dresiarskiej ferajny może dojść szlakiem pieszym, co ich w wystarczająco stopniu zniechęci. Dobrym przykładem kompromisu była Szklarska Poręba, gdzie środowiska naukowe UWr, przedstawiciele parku narodowego, władze samorządowe i inwestorzy podpisali umowę jeszcze w latach 90, że nie będą prowadzone nowe inwestycje na Szrenicy poza budową krzesła do Świątecznego Kamienia i modernizacją istniejącej infrastruktury, budową łącznika między Puchatkiem, a Śnieżynką. Pozwolono również na dalszą rozbudowę ośrodka w kierunku Góry Przedział i ostatecznie połączenie z Jakuszycami pod warunkiem rezygnacji z prób budowy jakiejkolwiek infrastruktury w rejonie Łabskiego Szczytu. Wszystko było pięknie tylko, że kompromis próbowały naruszyć Sudety Lift chcące budować trasy w rejonie Łabskiego Szczytu, w efekcie czego po wielu latach udało się wybudować jedynie Karkonosz Express i ww. łącznik. Nie widzę tu żadnej winy ekologów, a jedynie głupotę inwestora z Sudety Lift, który sam się przyblokował i teraz co jest w Szklarskiej każdy widzi. Trudno powiedzieć dlaczego tak uparli sie na ten Łabski Szczyt, gdzie pomijając wartości przyrodnicze, nie tylko występuje zagrożenie lawinowe, ale warunki wietrzne są złe dla sprawnego działania wyciągów, podczas gdy Góra Przydział to dawne niemieckie centrum sportów zimowych, ze zdecydowanie lepszymi warunkami wietrznymi i śniegowymi.
    1 punkt
  30. W kalendarzu 26 marca. Nieuchronnie zbliża się wiosna. Nieuchronnie, bo w narciarskich żyłach pulsuje zima. Nostalgia. Mimo, że szusy przedwczorajszego dnia jeszcze tlą się w pamięci, mimo że te dzisiejsze już kiełkują gdzieś w umyśle – to gdzieś poza, gdzieś już obok, z tyłu świadomość końca się zbliża. Wspomnienia. Wtedy przychodzą w myślach, miejsca, stop klatki odbytych wypraw, odkrywanych miejsc, ulubione trasy, dobre skręty, wyskoki i upadki. Góry. Zastanawiam się, ile ich w życiu widziałem? Ile szczytów, grani wprawiało w zachwyt? Te małe i te duże – jakie mają nazwy? Jakie historie są z nimi związane? To przerasta świadomość. Człowiek nie zastanawia się nad tym, dopóki zapina narty i patrzy w dół, zachłanny zjazdu, prędkości, ruchu… Krajobraz, natura – ta górska, to część duszy każdego narciarza. Wiosna. Zieleń, jasność, Słońce, błękit jezior, rzek. Śpiew ptaków, rośliny, zapachy, ciepły wiatr. Serce narciarza jest rozdarte. Między tym surowym zimowym światem pełnym pasji, a tym łagodnym wypełnionym życiem. To nie rozdarcie – to równowaga. Bo, czy miłość do nart byłaby tak wielka, gdyby nie było przerw? Gdyby nie było tego wiosennego rozżalenia, letniego oczekiwania i jesiennego dreszczu emocji przed kolejnym Sezonem? Póki czas… Schwycić ją. Złapać zimę za płaszcz i przytrzymać! Pojechać kilka razy. Choć już miękko, choć narta zapada się w cukrze i nie trzyma, choć mokro, choć wilgoć, choć jeżdżą ślizgi, a nie krawędzie. Bo czyż każdy z nas nie pragnie, gdzieś w podświadomości mieć ich dwóch? Tej surowej w białych barwach, pięknej i tej kwiecistej, ślicznej, pachnącej, ubranej w zwiewną sukienkę – Zimy i Wiosny. Ja tak mam… Dlatego dzisiaj wieczorem wyruszę… Dlatego nim przyjdzie Lato i rozebrana pora roku, poflirtuję z Wiosną i Zimą – to tu, to tam. Zachwycę się, by Latem powrócić myślami do wszystkich chwil… …chwil spędzonych na nartach. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  31. Mam podobne myśli już od początku marca ,który to miesiąc w meteorologii jest zaliczany ,cały do pierwszego miesiąca wiosny (zwany jest ten okres przedwiośniem) ze średnimi temperaturami na obszarze poniżej 700m.n.p.m. powyżej zera np. w Katowicach plus 3,3 C. W tm roku mamy typowo narciarski ,ekstremalnie zimny np w Katowicach średnia wyniesie około 0-minus 1 (zostało jeszcze 5 dni do końca to tylko przybliżone dane). Nastawiłem się na przeciętny marzec, a że w zimowych miesiącach (grudzień, styczeń ,luty) przekroczyłem o jeden wyjazd moja skromną normę (10-15 wyjazdów) chciałem w wolnym czasie znacząc jeździć na rowerze. Liczyłem temperatury (8-15 stopni na plusie) i budzącą się przyrodę w pobliskich lasach. No ,ale jest marcowa zima ,narty lubię bardziej od roweru to zaliczyłem jeszcze dwa wyjazdy i ten ostatni (24.03) przy tak pięknej zimowej pogodzie i przy tak dobrych a warunkach,że pozostanie tak długo w pamięci jak wyjazdy narciarskie w Alpy. Prognozy do 10.04 znowu zmieniły się na chłodniejsze ze sporymi przymrozkami oraz kilkoma stopniami na plusie w dzień. Narty w kwietniu? Chyba w Polsce nie będę miał gdzie pojechać bo SON np. kończy sezon 31.03. Tatry oszczędzam dla przyszłych pokoleń i nie jeżdżę tam ani w zimie anie w lecie.Wolałbym wiosnę w pełni tzn. 15-20 stopni i szybkie stopnienie śniegu w górach to nie będzie zal. W 2006 roku po mroźniejszej jeszcze zimie i równie zimnym marcu mieliśmy rekordowo upalny lipiec. Może się powtórzy ten schemat to ludziska ( nie narciarze) się wygrzeją i przestana narzekać na niekończące się zimno. Pozdrawiam już ciepło wiosennie.Janek
    1 punkt
  32. Ale ZIMA! Najlepsze marki, setki produktów i dziesiątki nowości, a także spotkania z gwiazdami polskiego sportu i rekordowa konwencja fitness. Zapraszamy na XXVII Międzynarodowe Targi Branży Sportowej i Outdoorowej KIELCE SPORT - ZIMA 2013 - największe i najważniejsze wydarzenie branży sportowej w Polsce. Na wystawie zaprezentowane zostaną przede wszystkim nowe kolekcje odzieży i sprzętu na kolejny sezon największych europejskich marek. Po raz pierwszy na targach swoja ofertę pokażą firmy T.F.A. ALFA S.R.O. z Czech, PROSNOW ACHTI Iwona Białobrzeska, SOX Land & David James - Jozef Vaigl ze Słowacji, SARAFIS Marek Szuper, PREDMAN DAINESE S.P.A. z Włoch, BRAVE TEAM oraz BIKEMAN. KIELCE SPORT – ZIMA to także możliwość spotkań z gwiazdami sportu. W tym roku po raz pierwszy zarówno uczestniczący w targach wystawcy, jak i zwiedzający mają szansę wygrać niezwykle atrakcyjne nagrody. Wystawcy, którzy przesłali formularz zgłoszeniowy i opłacili udział w targach mają szansę wylosować 2 bilety lotnicze linii Wizz Air na dowolnej trasie do wykorzystania w terminie do 31.12.2013 roku. Zwiedzający, właściciele sklepów lub hurtowni sportowych mogą z kolei wygrać wycieczkę dla 2 osób na 7 dni na narty do Andory. Wystawie po raz drugi towarzyszyć będzie zimowa Międzynarodowa Konwencja FitStyle Winter 2013. W programie znalazły się m. in. lekcje stepu, dance-u, zajęcia z zakresu wzmacniania ciała – CRX 30, Pilates, Body Balance. Podczas konwencji nie zabraknie nowych trendów fitness - Bokwa fitness oraz GRIT SERIES Les Mills. Podczas konwencji nie może zabraknąć również energetycznej zumby, szturmem zdobywającej polskie kluby fitness. Przez dwa dni uczestnicy będą mogli wziąć udział w lekcjach i warsztatach prowadzonych przez szkoleniowców z charyzmą i bogatym doświadczeniem. A towarzystwo na scenie będzie doborowe. Na zaproszenie FitStyle, po raz kolejny, odpowiedziały gwiazdy światowego fitness. W Kielcach wystąpią: Jessica Mellet, Salvatore Panebianco, Julien Roy oraz Per Markussen. Ponadto KIELCE SPORT-ZIMA 2013 to także ciekawa propozycja dla amatorów sprzętu wodnego m.in.: pokazy freestylu kajakowego, pokazy technik ratowniczych oraz dla lubiących mocne wrażenia zawody na ergometrach (czyli wiosłowanie na sucho). Dla miłośników białego szaleństwa szykujemy z kolei nocną jazdę na nartach i deskach. Podczas wystawy odbędzie się również szereg spotkań branżowych, a wśród nich szkolenia "Bezpieczeństwo w działalności outdoor" i "Narzędzia w działalności outdoor oraz survival" zorganizowane przez SurvivalTech.pl Technologia & Szkolenia. Targi Kielce zapraszają od 20 do 23 lutego 2013! ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Modnie, wygodnie i bezpiecznie na stoku KIELCE SPORT - ZIMA pełne propozycji dla narciarzy i snowboardzistów Pierwszą z propozycji zaprezentuje BIKEMAN. Kask Menga dedykowany jest dla młodych i młodych duchem freeriderów. Jego najistotniejsze cechy to matowa powierzchnia i śmiałe wzory oraz duże pokłady bezpieczeństwa. Na tym stoisku zobaczyć będzie można również przeróżne modele gogli. Wśród nich znajdą się m.in. nowość sezonu 2013/2014 Comfort Frame. W tym modelu małe, zygzakowate, elastyczne plastikowe opaski w okolicy czoła i policzków oraz bardziej elastyczna konstrukcja noska pozwalają znacznie lepiej dostosować się do twarzy użytkownika zapewniając komfort bez punktów nacisku! Gogle Alpina Magnetic Lens z magnetyczną szybką zapewniają doskonałą widoczność zarówno w słońcu jak i we mgle. Gogle wyposażone są w dwie szybki różnych odcieni, z których jedną, ciemniejszą można zdjąć za pomocą magnesu aby odkryć jaśniejszą szybkę znajdującą się pod spodem. BIKEMAN pokaże także Quattro-Varioflex - gogle, które myślą gdy ty jeździsz na nartach Łączą one dwie innowacyjne technologie Alpina: polaryzacyjne soczewki Quattroflex i automatyczne przyciemnianie VARIOFLEX. Z kolei na stoisku PS DISTRIBUTION zobaczyć będzie można najnowocześniejsze modele desek i wiązań snowboardowych. Designerzy Bataleona zadbali o oprawę graficzną i jak zwykle grafiki desek powalają na kolana. Camel Toe przybędzie nowa długość 153cm, specjalnie dla dziewczyn i niskich osób. Nowością jest parkowa deska Boss. Stworzona dla wymagających riderów, którzy poza parkiem lubią freestyle w puchu. To tylko jedne z kilku nowości modeli desek tej firmy. W ofercie PS DISTRIBUTION są również wiązania Rewolucyjne SWITCHBACK, które okazały się hitem sezonu 12/13. Nie osiadając na laurach, ekipa Swichback pracuje dalej nad ulepszeniem produktu. Dzięki temu w sezonie 13/14 możemy się spodziewać poszerzonej palety kolorów. Źródło: targikielce.pl ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Będę 23 lutego. Czy ktoś również planuje odwiedziny kieleckich targów?
    1 punkt
  33. Ciekawostka Targów, krótkie podsumowanie Niestety, w porównaniu z Targami, które widziałem 3 lata temu, tegoroczne były ubogie. Odzieży narciarskiej tej, która mnie interesowała – nie było. Stoisk również niewiele… …było miło, ale spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Na koniec, coś – co mi się również bardzo spodobało… Dynastar: Blizzard: Na zakończenie, fotki sprzętu pływającego, który chciał bym mieć. Dwuosobowy kajak: Singielek:
    1 punkt
  34. Zwinęli się, zwinęli. Już ok 13 zostało ok połowy wystawców. Fischer tym, mnie nie zachwycił... ...to jakbym już kiedyś widział ;-) ...może trochę intrygująca czarna narta "Prestige".
    1 punkt
  35. Część Druga Relacji z Wizyty na Targach Kielce Kolejnymi rzeczami, które przykuły moją uwagę były piękny zestaw Salomona: Kask + Gogle: Pocki …i jeszcze raz Pocki: Kurteczka Rosoła: Oryginalna Carrera: Stoisko Sidasa Leki Briko K2 Piękny haftowany kask dla Niej… …i taki z kamerką, dla Niego: …a taki zestawik, bardzo by mi odpowiadał:
    1 punkt
  36. Pojechałem, byłem, zobaczyłem. Część I - Narty. Na Targi Kielce dotarłem w ostatni dzień ich trwania, czyli dzisiaj. Przyjechałem z myślą obejrzenia najnowszej odzieży narciarskiej... ...niestety jak potem się okazało, niewiele zobaczyłem. W pierwszej kolejności trafiłem na stoiska z nartami. Poniżej najciekawsze fotki, które zrobiłem. Salomon zachwycił mnie nową kolekcją BBR. Szerokie Deski Atomica wyglądają równie imponująco: Drugi rządek: Wypasione Volanty: Rosoły: Wilki... Zielona Katana, zachwyca jakością wykonania! "Kwadratowe" i "Odblaskowe" Heady - nie sposób było się nie zatrzymać przy nich: K2 przygotował naprawdę imponujące stanowisko: ...a ten rządek pewnie się Tobie Johnny by podobał? Szata graficzna Dynastarów jest zachwycająca: Byczy Blizzard... Line? Pierwszy raz zobaczyłem takie deski... Podsumowując narty na Targach. Te firmy, które są na fotkach - nie zawiodły... ...zawiodły te, które się nie pojawiły. Przede wszystkim polski producent na M... ...a także marka na S i K. Wielkie rozczarowanie jak dla mnie Fischer. Wiało nudą z ich stanowiska.
    1 punkt
  37. Targi - ostatni dzień, to sobota, więc niedziela odpada. Mi targi pasują jedynie w sobotę popołudniu. W niedzielę możemy umówić się do Tumlina i zrobić zlot na stoku. Jestem jak najbardziej za :happy:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...