Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 041


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.03.2016 w Odpowiedzi

  1. Kocham Pilsko!!![video=youtube;7cguUMohuEE] Dziś w Poniedziałek Wielkanocny ostatni dzień kiedy można pośmigać na najlepszej polskiej górze obok Kasprowego w tym sezonie. A tak było jeszcze wczoraj: Zresztą pierwsze zdjęcie Andi-w mówi samo za siebie. Sztruksik jak i warunki wogóle jakich jeszcze nie było na Pilsku w tym sezonie. Szkoda, że to już koniec. Pozdrowienia Andrzej i Marek: No to spadamy, jak na taką zimę to i tak sporo tego było 40 dni na nartach a ciągle jeszcze przed nami finał - Kasprowy:
    12 punktów
  2. Sezon zimowy powoli chyli się ku końcowi. Trzeba znaleźć sobie zajęcie na kilka miesięcy. Ponieważ świąteczne śniadanie przeciągnęło się w czasie, na narty już za późno, a szkoda dzień spędzić w lenistwie.... Stwierdziliśmy, że fajnie byłoby zobaczyć Szczeliniec Wielki kiedy jest jeszcze tam sporo śniegu, byliśmy tam wielokrotnie tylko latem. I tak to mniej więcej wyglądało: Wracając postanowiliśmy sprawdzić co się dzieje w mniejszych stacjach narciarskich i niestety nie napawa to optymizmem. W przeciwieństwie do Czech wszystko już prawie pozamykane. Rymarz w Jugowie zakończył sezon. To samo w Sokolcu, na przełęczy i górnik pozamykane. W Rzeczce Na Stoku na trasie przy orczyku śnieg jest i trasa wyratrakowana ale zamknięte. Podobno zamknęli bo nie było chętnych. Pamiętam jak kilkanaście lat temu na tym samym stoku to wyglądało, gdy był jeszcze poprzedni właściciel. Musiało się zebrać minimum 10 narciarzy to wtedy pan z obsługi włączy wyciąg. Mieliśmy wtedy 2 metody. Pierwsza szliśmy na drogę zatrzymywać samochody i namawialiśmy kierowców z nartami, żeby dołączyli do nas. Druga to dokupowaliśmy karnety do brakującej dziesiątki. W Czechach od kilku lat widzę działające wyciągi nawet jak na stoku jest jeden, dwóch lub trzech narciarzy. Może jednak metoda najpierw włącz wyciąg niż nazbieraj narciarzy jest lepsza? A trasa w Na Stoku naprawdę wyglądała bardzo zachęcająco. Narty miałem w boksie i z godzinkę lub dwie bym pozjeżdżał. Pozdrawiam serdecznie.
    7 punktów
  3. TMR - inwestuje... Kolejny artykuł: http://wyborcza.biz/biznes/1,149544,19830238,slowacy-chca-zainwestowac-dziesiatki-mln-euro-w-szczyrk-i-szpindlerowy.html?disableRedirects=true
    5 punktów
  4. Dzień 7. Kuhtai. Cz.2 ...powrót. Jest po prostu pięknie! Kameralnie z świetnymi trasami czerwonymi i czarnymi. Cisza, spokój i szusowanie... ...my to Kochamy! Czarna 14stka na drogowskazach oznaczona jest 50% spadkiem... ...pierwsza ścianka na moje oko, to pochylenie podobne do Harakiri. Stromiznę widać dokładnie na poniższej fotce. Po naturalnym śniegu - zjazd tutaj jest przyjemnością. Wciągamy się najdłuższym tutejszym krzesłem Dreiseenbahn i zaliczamy wszystkie dostępne spod niego zjazdy. Po drodze dopiero co pozakładane ślady w puchu. Widoczek z górnej stacji. O dziwo w ośrodku jest mnóstwo Włochów. Jesteśmy zaskoczeni ponieważ u siebie mają tyle ośrodków... Jedna z czarnych tras po tej stronie doliny. Widok na miasteczko z innej perspektywy. Ostatni zjazd 7a... ...super! Przebieramy się w toalecie na dolnej stacji, z której zaczynaliśmy jazdę - podążamy w stronę Innsbrucka. W tę stronę droga jest o wiele bardziej bezpieczna dla mojego auta, stromizna nie jest tak straszna. "Dolomity Salzburgelandu": Do domu docieramy przed 2 w nocy. Na granicach - cisza spokój i na bieżąco. Jechaliśmy ponownie przez Lofer. Najtańsza 95 1,04 EUR przed Itter. Teraz przepierka, mały odpoczynek i w drogę na WST do Karyntii. Filmowe produkcje w wyjazdu w terminie późniejszym. PS. Wynik z Endomondo (łącznie z wyciągami) na nartach, to blisko 700 km. Brawo Paula, nie liczyłem na takie mocne wyjeżdżenie. Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  5. Hej, a Wy gdzie spędziliście na biegówkach tę zimę? :] Po zaostrzeniu apetytu na porządne trasy narciarskie w Finlandii, w lutym uciekliśmy przed wiosenną zimą w Alpy. Na pierwszy ogień poszło znane z biegowkowych klimatów Ramsau am Dachstein w regionie Schladming-Dachstein. Ramsau to oficjalnie 150+70 kilometrów szlaków narciarskich, które w praktyce jednak dają trochę mniejszą liczbę, ze względu na wspólne przebiegi szlaków. Jednak jest co robić przynajmniej przez 4-5 dni, spędzając je na 20-30-kilometrowych wycieczkach. Wycieczkach, bo właśnie tak w większosci traktowane są tutejsze szlaki. Wyczynowców jest niewielu, może przez sporą ilosć biegaczy. Ramsau to przede wszystkim ośrodek narciarstwa biegowego. Jest stadion narciarski, szkoły narciarskie, komunikacja za 1 euro umożliwiająca szybki dojazd na wszystkie trasy. A te biegną po samym Ramsau i między jego osiedlami, część wybiega pomiędzy okoliczne wzniesienia i w alpejskie doliny. A kilka kilometrów szlaków utrzymuje się też na masywie Dachstein, na dwóch jego lodowcach. Na tę ostatnią część czekaliśmy szczególnie spoglądając co wieczór w prognozy. W końcu udało się ostatniego dnia. Na niebie lampa, więc autobusem pod stację gondoli, gondolą do góry... A tam - odjazd. Co prawda trasy nie należą najdłuższych, jedna ma 1,5, druga 3,5 kilometra, jednak bieganie w takich okolicznościach alpejskich ma wyjątkowy smak. Z jednej strony szczyty masywu, z drugiej - morze chmur z wystającymi ponad nie wierzchołkami Alp Salzburskich. Po drugiej stronie - szklana platforma widokowa z widokiem na bezchmurną, południową panoramą Alp. W szczegółach i setkach zdjęć wspominam nasz wyjazd na naszych stronach: Biegówki w Austrii - Ramsau am Dachstein A w fotograficznym skrócie: Pierwsze bieganie - wyraźne, jasne drogowskazy: Sporo dawnych, drewnianych obiektów nadawało klimat wycieczkom: Wśród biegaczy także... niewidomi! Ludzie - w każdym wieku, w każdych ilosciach... Nawet na czarnej, bardziej wymagającej kondycyjnie, trasie: Jedno ze schronisk przy trasie: I wizyta w kolejnej części kompleksu tras w Ramsau: Aż w końcu emocjonujący Dachstein - najpierw szklana platforma widokowa: Wiszący most: I w końcu świetne trasy biegowe po lodowcach Dachsteina: W towarzystwie... czeskich emerytów na trasie Panorama: I samemu na trasie Ramsau: Na obydwu byłem pierwszy, wkrótce po ratraku - co mogłem czuć w takiej scenerii? Wspaniała, świetna, kompletna miejscówka na biegówki. Oferta dla każdego, trasy o każdym stopniu trudności. No i to najbliższy z Polski z tych najlepszych ośrodków. Warto zajrzeć choć raz w życiu, gdy w Polsce śnieg się coraz częściej ogląda tylko w telewizji... Pozdrawiam! :] Szy.
    3 punkty
  6. Wielkanocne nartowanie rano Szrenica popołudniu Jakuszyce To chyba ostatnie wypad na narty w tym sezonie choć warunki były super na Szrenicy rano twardo na biegówkach już miękko. Pozdrowienia
    3 punkty
  7. Raczej nie zniszczysz nart ale jakieś tam pojedyncze minerały na powierzchni śniegu były. Było miękko nawet z samego rana. Ratrak jeździł rano a my zakładaliśmy pierwsze ślady na sztruksie na każdej trasie. Na deser wyszliśmy powyżej wyciągów na mały free ride. Było pięknie. Jutro ponoć ostatni dzień jeżdżą wyciągi.
    3 punkty
  8. Dzień 7. Kuhtai. Cz.1 Nim zaprezentuję relację z wczoraj (jestem już w domu) i ośrodka Kuhtai odniosę się jeszcze raz do ośrodka Soelden - podkreślę, bez lodowców. To, że Wam się podoba - chodzi mi o Ciebie Jodku (jeszcze raz dzięki za wskazówki przed wyjazdem i polecenie Kuhtaiu), Pływaku... Mitku. Teren Gaislachkogl i Giiggijoch porównując do innych terenów narciarskich w jakich bywałem w Alpach - jest przeciętny i mi się nie podobał, co nie oznacza, że są tam trasy, które przypadły mi do gustu. Może i mi się poprzewracało w tyłku... ...ale w przyszłości jeśli będę miał wybór - nie wybiorę Soelden (chyba, że będzie to wyprawa na lodowce, które mi się bardzo podobały). Dlaczego tak się stanie? Powtórzę - jest drogo (a kasa dla mnie jest istotna), tłumy ludzi, trasy są średnio przygotowane, zdarza się sporo minerałów (niestety jeden ukryty pod śniegiem zaliczyłem - co zaskutkowało sporą dziurą w ślizgu). Mitku i nie jest to zła optyka - tylko zwykły wybór konsumenta, który wydając nie małe pieniądze na wyjazd w Alpy oczekuje wielkiego WOW! Co dla mnie nim jest, na takich wyjazdach? Przede wszystkim: super trasy i ich przygotowanie, mała ilość narciarzy, klimat Gór a nie festiwal blichtru i dudniąca muzyka, czego niestety doświadczyłem w Soelden. Dzięki Mitku - już wróciliśmy do Polski cali i szczęśliwi, obyło się bez wypadku z naszym udziałem - innym, się to nie udało. W Soelden helikopter w ciągu tych dwóch dni kursował kilkakrotnie zwożąc rozwalonych narciarzy (i jeśli chodzi o ten ośrodek - nie dziwię się). Wracając do szczegółów - te dwa krzesła ala Goryczkowa, to porażka i zwyczajna strata czasu bo są wolne. W złą pogodę...porażka totalna. Tym bardziej, że jak dla mnie zasięg tych wyciągów jest istotny z punktu widzenia poruszania się po ośrodku (powrót na Gigi, droga powrotna w górę po zjazdach fajną trasą 14 i 19). Powtórzę - Soelden w moich oczach obroniło się dzięki terenom lodowcowym gdzie mi się bardzo podobało. Gaislachkogl i Giiggijoch fajne trasy: 1, 2, 11, 14, 25...ale? To za mało... Powtórzę raz jeszcze - te rejony i podobne będę unikał jak ognia w Alpach (powody wyżej). Tak jak Artix napisał... do Zillertal ma się to nijak. To moja subiektywna ocena - możecie się zgodzić bądź nie. Nie wpłynie to na moje decyzje narciarskie. W części miasteczkowej ośrodka się nie pojawię już...no chyba, że będę musiał. Złamanego euro centa tam nie wydam. Wracając do relacji z ostatniego dnia. Ponieważ było to nartowanie na powrocie, to jazda na nartach tylko do godziny 12:30. Taki karnet na Kuhtai kosztuje 25 EUR. Wjazd do ośrodka od doliny Otztal dla mojej jednolitrowej Yariski był dosyć mocnym przeżyciem. Stromo, miejscami trochę biało - padający śnieg i mega stromo. Na niektórych serpentynach musiałem jechać na jedynce! Drugi raz takim autem się tam nie wybiorę... Wjazd jest na wysokość: Na miejscu jesteśmy przed otwarciem, przed godziną 9. Jest kameralnie, zero ludzi z klimatem Gór - to lubimy. Symbolem Kuhtai jest krowa. Kasę obsługuje jedna bardzo miła Pani - innych osób z obsługi nie widzimy...przy wyciągu na początku dnia jesteśmy jedynie my i dwóch instruktorów z Innsbrucka. Pierwsze rozgrzewkowe zjazdy zaliczamy przy krześle, spod którego zaczynamy jazdę. Pada śnieg i jest mgła. Na trasach ok 20-30 cm lekkiego puchu. Pięknie! Po pół godzinie wychodzi Słoneczko, a my jedziemy do jedynej w ośrodku gondoli. Widoki z niej? Zaliczamy łagodną trasę numer 5 - po niej na świeżo przejechały ratraki. Potem trasę przy orczyku... ...by wrócić w górę i zjechać w puchu trasą 16. Mapka wspólnego terenu narciarskiego z Hochoetz - szkoda, że na ten drugi zabrakło czasu... "Krowiasta" G Przejeżdżamy pod ulicą na drugą stronę. Tutaj charakterystyczny dla miejsca widoczek na całą miejscowość i skocznię narciarską (jak się nazywa ośla łączka dla skoczków?) dla adeptów skoków narciarskich. Cała miejscowość, to w zasadzie "narciarnia" i noclegownia dla narciarzy. Dużo tras biegowych, sporo terenów dla narciarzy poza trasowych, skocznia, ustawionych kilka slalomów i gigantów. Atmosfera jak w wiosce olimpijskiej - fajnie, bo wszystko w klimacie górskim gdzie, tak jakby czas zwolnił. Piękny widok na "fest" trasę czarną 14. Kolor wody powala! JC - dzwoniłeś do mnie właśnie jak podjechałem, w to właśnie miejsce. Musiała być stąd pamiątka.
    3 punkty
  9. Pilsko 25.03.2016.Na Pilsku w dalszym ciągu ogólnie warunki można określić jako bardzo dobre - jak ktoś pojedzie nie powinien żałować :smile:
    3 punkty
  10. Czołem! Parę słów komentarza. Gurgle -nie byłem, od lat się napalam - w tym roku zapewne jeszcze zrobię :-) (a zdjęcia i opisy nakręciły mnie jeszcze bardziej). Soelden - narciarsko pełen max. Podstawa to oczywiście słoneczko i -1 do -5 stopni, w połowie kwietnia (a najczęściej wtedy tam jeżdżę). Wyjazdy na "prognozę pogody" - coby się nie wpakować w jakieś mgły i śnieżyce. Te stare krzesła i orczyki - w tym okresie są kompletnie nieistotne, mało kto z nich korzysta. Jeden z nich (ten a`la Goryczkowa) służy za poranną "podwózkę" z niżej położonych hoteli w Hochsoelden i nic więcej. Większość łorcyków i tak w tym czasie nie chodzi, bo po co.... wszyscy śmigają gondolami i zarąbistymi krzesłami. Warun i minerały - kwestia aktualnej pogody, opadów, kalendarza itp - a raczej nie słabego przygotowania.... Tłok, też jest kwestią względną, jak wspominałem, w połowie kwietnia zjawisko to raczej nie występuje. Zjazd na sam dół - to tylko droga powrotu na chatę - ja się lubię pomęczyć na koniec dnia trasą jak w Szczyrku 30 lat temu, ale to tylko ostatni zjazd. Normalnie nie ma sensu zjeżdżać na dół, mając taki wachlarz możliwości powyżej 2500 m. Zawsze można śmignąć w dół gondolą o 16.30, a w pewnym momencie już trzeba, bo na dół nie ma po czym zjechać. Ceny nie są lajtowe, ale (podkreślam znaczenie pogody) warto je przełknąć, aby zaznać narciarskiej ekstazy :-) Jak wspomniałem - zawsze jeździłem tam w kwietniu (więc po sezonie, niższe ceny, mało ludzi itp) - ale warunki zawsze mieliśmy wyśmienite. Zgadzam się też z tym, że przy kaszaniastej pogodzie, tłumie ludzi etc wrażenia mogą być słabe... Zaraz poszukam jakiś zdjęć na poparcie ww zdań :-) Pozdr, G
    2 punkty
  11. Andy, u mnie niestety nie było odmiany i znowu wygrał rower:-) Tym razem wybrałem się na Ustroniańską Równicę.Serdecznie pozdrawiamMaciek[ATTACH]30905[/ATTACH][ATTACH]30906[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  12. Dzięki wielkie za wszystkie informację o warunkach + miłe słowa. Odnośnie mojej aktywności na forum, to zawsze miałem wrażenie, że średnio mi wychodzi przelewanie na papier swoich opinii/relacji - postaram się to zmienić :happy: Po MP Amatorów dostałem możliwość wyboru dowolnej narty z tegorocznej kolekcji Rossignol Hero - wybór padł na starą FIS-ową gigantkę... 189 cm i 27 promień ( mi w zupełności wystarczy :smile: ) Kolejna kwestia - szkolenia. Mówiąc szczerze, wcześniej nawet o tym nie myślałem, jednak ostatnio ROCH mi o tym wspominał i będę intensywnie myślał przed sezonem 2016/2017. Jest kilka stoków w okolicy Wisły/Istebnej z którymi bez problemu mógłbym się dogadać w kwestii ustawienia GS i treningu. Także jak cokolwiek będzie wiadomo, to na pewno się pochwale na forum.
    2 punkty
  13. Wielkanocne PilskoDla wszystkich którzy skończyli sezon pozdrowienia z Pilska.
    2 punkty
  14. Medvedin Jajka, kiełbaska, sól, chlebek i babeczka rano poświęcone, czyli zaspokojenie ducha jest. Pora coś zrobić dla ciała. Wybór padł na Medvedin w Spindleruv Mlyn. Relacja z takiego wyjazdu po relacjach kolegów ze ski tourów w zasadzie mało interesująca (co może dziać się na ratrakowanych trasach przy wyciągach?), ale z kronikarskiego obowiązku coś napiszę. Ludzi jak na Wielką Sobotę niezbyt dużo, miejsc na parkingach nie brakuje. Śniegu pod dostatkiem, jednak temperatury dodatnie. W miarę równo i bez większych odsypów jest do wysokości początku orczyka, poniżej już mocno grząsko (cukier). Na Horni Misecky też przy górnym orczyku warunki znośne, niżej nie zjeżdżaliśmy. Cała 11 i dolna część 12a solidnie zryta i bardzo miękka. Ale wracamy zadowoleni. Jedyny minus to ceny karnetów i w restauracjach należących do Słowaków, mnie powalają i już w tym sezonie tam nie pojadę, mam w Czechach na szczęście inne alternatywy i z nich skorzystam. Albo się Słowacy opamiętają, albo solidnie rozbudują ośrodek, żeby było wiadomo za co się dopłaca. Pogoda z rana zachmurzenie i opady, później się trochę przejaśnia, a od 15 pełna lampa. Od lewej widok tras: Stoh, Svaty Petr i Hromovka Widok na miasto z 11 Horni Misecky 12a i 12b Tuż koło dolnej stacji Medvedina przepływa jedna z większych rzek europejskich (swój początek ma nieco poniżej Łabskiego Szczytu). To Łaba, znana jako Labe (Czechy), Elbe (Niemcy). Wracając do domu, rzuciła mi się taka refleksja. Wracaliśmy po 17 i w większych ośrodkach Spindleruv Mlyn, Herlikovice-Bubakov, Janske Lazne, ratraki równały wszystkie trasy. W mniejszych - Mlade Buky, Zacler, Prkenny Dul wszystkie trasy na których był jeszcze śnieg były już wyratrakowane. Brawo! Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  15. pewnie w temacie gdzie wrzuciłem info skifree na początku grudnia - dla mnie Kuhtai jest małym ośrodkiem ale ma swój klimat ..... mocny klimat tras czerwonych i czarnych - temat wyłacznie dla koneserów ....
    1 punkt
  16. To dobre miejsce na wyjazd z żoną , serio. Sam szukałbym większych dystansów, większego stopnia trudności. W Ramsau trasy są fajnie poukładane w niewymagające specjalnego wyczynu dystanse, tak, by wszystkie je ogarnąć podczas jasnego dnia. Naprawdę, widać w tym rozsądek planowania nawet pod tym względem. Szy.
    1 punkt
  17. Jeśli przez "klimat" rozumiesz klimat ludzki, zapotrzebowanie na ten rodzaj rekreacji, to zdecydowanie się nie zgadzam . Myślę, że gdyby tylko były regularne, śnieżne zimy, wzrost świadomości ruchowej u Polaków, chociażby wielka popularność zwykłego biegania, na pewno przełożyłby się na popularność biegania na nartach. W tej chwili o to trudno, bo kto będzie jeździł tylko do Jakuszyc czy pod Śnieżnik? Tylko najwięksi wariaci... Przy okazji - fantastyczny szlak na biegówki pod Śnieżkiem właśnie - fajna robota miejscowego samorządu: http://www.znajkraj.pl/przez-gory-bialskie-i-masyw-snieznika-na-biegowkach Bardzo polecam zajrzeć, rzucić okiem na zdjęcia. Piękna trasa przez piękne tereny. Trzy bezśnieżne zimy czekała, by w końcu ruszyć. :] Szy.
    1 punkt
  18. Sezon 15/16 dobiega końca. A niektórzy już gromadzą śnieg na przyszły rok!!! www.facebook.com/beskidsportarena/ Chyba zamierzają ruszyć pierwsi Swoją drogą ciekawe ile tym śniegiem pokryją stoku?
    1 punkt
  19. Pięknie! Szczeliniec to wyjątkowe miejsce. Pewnie tam wrócę niedługo. My planujemy przynajmniej jeden tydzień spędzić w górach,podobnie jak we wrześniu zeszłego roku.Które pasmo gór tym razem zwiedzimy,to się jeszcze okaże. Dużo będzie zależeć od czasu - np. na Góry Opawskie wystarczy weekend,bo to 4 szlaki na krzyż. Miałem wybrać się do Karpacza i wystartować w Uphill Race Śnieżka,ale coś cisza i nie wiadomo,czy w ogóle impreza się odbędzie. Oczywiście wtedy zwiedzilibyśmy lepiej tamtą część gór. Pozdrawiam.
    1 punkt
  20. Kuhtai, chyba się tam kiedyś wybiorę. Mam nadzieję, że pięknie jest tam nie tylko jak na Twoich zdjęciach, ale w rzeczywistości także. Pozdrawiam serdecznie i życzę sobie ogromną dawkę relacji z WST.
    1 punkt
  21. Według mnie kluczowe nowe trasy to Lukova-Otupne, przedłużenie 10 (chyba o tym koliber napisał), czarna trasa Rovna Hola-Záhradky i rozbudowa południowej strony na zachód od Zadnych Deresi. Jedyna, wg mnie, kluczowa kanapa to 6-stka Krupova-Jelenia Luka (dół talerzyka na Zadne D.) i ewentualnie kanapa Jelenia Luka - Zadne (albo Predne, w zależności od kasy) Dereśe.
    1 punkt
  22. 1 punkt
  23. Do domu wracać czas. Kolejny dzień na Gurglach i to był dobry wybór. Ośrodek mimo świąt był bardzo luźny i można było super pojeździć. Sezon w Alpach zakończony. :sorrow:
    1 punkt
  24. To, że nie wyszliśmy na tę Wysoką to troszkę tajemnicza sprawa. Fakt, że byłem podminowany podejściem bo na końcówce wyraźnie mi nie szło - miałem wąskie proste foki i na twardym stromym trawersie przy dość stromym śladzie trzymały mnie tylko harszle. Z nimi też było słabo bo to samoróbki, które parę lat temu zrobiłem "na szybko" z silvrett bo w całej Polsce nie było zielonych harszli do Dynafita. Teraz pojawił się luz i perspektywa niekontrolowanego zjazdu podczas podejścia trochę mnie psychicznie usztywniła. Dlatego postanowiłem - dalej ewentualnie tylko z buta. I jakoś wyszło, że tu się skończyło. Ale jak Tomek napisał - będzie pretekst do powrotu i był dodatkowy całkiem fajny zjazd. Jeśli chodzi o mnie to skitury odkryłem parę lat temu (chyba 6) i staram się dzieli czas między je i zjazdówki. Te ostatnie z absolutnym priorytetem freeride. Korzystamy z wyciągów czy skibusów ale nastawienie jest na znalezienie odleglejszych fajnych zjazdów. Byłoby mi niezwykle trudno zrezygnować z jednego na rzecz drugiego. To jest nawet fajne jednego dnia mieć ciężkie solidne, długie narty i buty o flexie 130 a drugiego leciutki i mały sprzęt Tlt i narty praktycznie jak slalomki (tylko mniej wcięte). Oprócz opcji sportowej to ta freeridowo-turowa wydaje mi się fantastyczną drogą dla narciarzy, którzy chcieliby się ciągle rozwijać. Szczególnie dla tych co chodzili po górach w lecie. Dla mnie to było wprost objawienie, że mogę to robić też w zimie. W dodatku mając też frajdę narciarską. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  25. W ostatni dzień, po porannym szybkim pakowaniu udajemy się do kolejnego miejsca i eksplorujemy stoki Fanninberga. Ośrodek to dwie kanapy 6-osobowe, z których poprowadzone jest kilkanaście, wyciętych w lesie niezbyt długich tras (około 500m przewyższenia)Wadą wg mnie jest duża ilość krzyżówek gdzie trzeba zachować szczególną ostrożność oraz liczba szkółek narciarskich i osób uczących się co w połączeniu z niezbyt szerokimi trasami sprawia iż jazda w niektórych miejscach jest mało komfortowa.Lepsze wrażenie robiły trasy po lewej stronie wjeżdżając długim krzesłem, szersze, fajnie nachylone i z mniejszą ilością osób. Ośrodek na pół dnia lub ewentualnie dla mniej wymagających osób.Po 14 schodzimy ze stoku i po zapakowaniu boksa, udajemy się w drogę powrotną i ok. 22 jesteśmy pod domem w Katowicach.
    1 punkt
  26. Inspirująca relacja. Kiedyś się tam wybiorę z żoną :-) Mario
    1 punkt
  27. Myślę,że zainteresowanie jest,tylko trza by to lepiej reklamować i pokazać,że śnieg jest,mimo słabej zimy. Magurka Wilkowicka - jest trasa bardzo fajna,ale jak nie sypnie,to można zapomnieć. Jest też Kubalonka i parę innych miejsc w Beskidach,tylko potrzeba odpowiedniej reklamy i sztucznego śnieżenia. Może przyjdzie moda na biegówki?
    1 punkt
  28. Świetna wyprawa , a miejscówka bajka !!! myślę , że np w takich naszych Beskidach można by wytyczyć sporo tras biegowych , ale jakoś u nas nie ma klimatu na taką aktywność :frown::
    1 punkt
  29. Head SG R większe niż 33 m,a taliowania nie podają,bo może go w ogóle nie ma?
    1 punkt
  30. Oglądając takie zdjęcia można wpaść w zachwyt, co niniejszym czynię! Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  31. Padł też nowy rekord świata! Obecnie to 254,958 km/h !!! :applause:
    1 punkt
  32. Pierwszy i trzeci dzień jeździmy w największym ośrodku regionu czyli na Katschbergu. Tu zdecydowanie bardziej podoba nam się na górze Aineck. Godne polecenia są czerwona 11 i czarna, stroma szczególnie w górnym odcinku Direttissima, obsługiwane przez 3-osobowe krzesło, o dziwo szybkie i wyprzęgane. Trasy z drugiej strony góry opadające w stronę St Margareth ze słynną A1 na czele również super, szerokie, bardzo długie i w zdecydowanej większości puste z dobrymi warunkami do końca dnia. Bardzo do gustu przypadła nam skrajna czerwona trasa Snowbowl w różnych wariantach. Rewelacja. Jedyny minus tej strony to dolne bardzo długie 2-osobowe krzesło, które wlecze się niemiłosiernie, na szczęście już w najbliższej przyszłości ma być wymienione na nowiutką gondolę (bodajże od grudnia tego roku). Druga część ośrodka zlokalizowana jest na górze Tschaneck. Moim zdaniem trasy tu są zdecydowanie mniej ciekawe, trochę podobne do siebie i szybciej się degradujące. Na plus wybija się czarna 3, szeroka, ok. 2 km długości, fajnie nachylona. Zaznaczam, że nie jeździliśmy na skrajnych trasach przy orczykach, także nie wypowiem się co do trasy do testowej na Worldskitescie.Ośrodek jako całość na duży plus i naprawdę godny polecenia.
    1 punkt
  33. Mimo przeziębienia,nie wytrzymałem i ruszyłem dziś ponownie na Chopok. Wyjazd z domu punkt 5.00. Droga przebiełgła bez przygód,nie ma o czym pisać.Może na przełęczy za Zubercem jakieś śladowe ilości śniegu i to wszystko. Na Biela Put melduję się 7.45 - idealnie.Pozostaje się przebrać,porobić fotki i na krzesełko. Słoneczko świeci jak zapowiadali,ale szczyt jeszcze pod chmurką.Nie ma co marudzić,trza ruszać! Trasy wyglądają na dobrze przygotowane i tak też jest.Pierwszą,którą jechałem to ta pod Funitelem - świetna!Zachęcała,żeby spróbować też czarnulki,ale ja postanowiłem na początek uderzyć tradycyjnie na południe.Niestety na górze wiało niemiłosiernie i miałem wątpliwości,czy ma to sens,ale zaryzykowałem. Opłaciło się! Na pierwszy ognień czarnulka 33a - całkiem nieźle,ale z powodu słabej widoczności na początku,oraz nawiewanego śniegu,przyjemność średnia.Postanowiłem od razu uderzyć na dół czerwoną 31 i dalej pod łorcyki. Tutaj rewelacja! Za każdym zjazdem mam przed sobą całkowicie pustą trasę i do tego idealnie równą! Bosko! Szkoda tylko,że dość szybko puszcza,tak samo jak te pod orczykami. Tak po za tym idealnie! Kolejek bark. Często krzesłem jadę sam. Później postanawiam sprawdzić czarnulkę 32. Początek - sporo grudek lodu,a później lodowisko przemieszane z nasypanym świeżym śniegiem.Niezbyt fanie,bo trudno złapać jakiś rytm.Skoro tu gorzej od 33a,to może po "drugiej stronie" będzie lepiej? Ruszam więc na czerwoną 35. Nie pomyliłem się! Z całego południa tu chyba były najlepsze warunki. Tak więc pojeździłem przy okazji na orczyku,który z butów wyrywa... Do tego walka z wiatrem... Ale warto! Był oczywiście tradycyjny browar,ale niestety w samotności. Za to udało się zgadać z Tadeuszem i co się odwlekło,to nie uciekło... Przy okazji - spróbowałem kiełbaski,choć Jasiek mnie ostrzegał i... całkiem spoko! Nawet dobrą musztardę dodają. Ale to może tyle,jeśli chodzi o południe.
    1 punkt
  34. Cos na początek świątecznego weekendu.Zastanawiając się czy dzisiejszy piątek może być dniem powszednim na stokach byłem pewny dobrego wyboru na początek. Niestety pomyliłem się. W COS-ie zawsze coś nie tak. Dziś trasa FIS była oszczędzana na sobotę i dni świąteczne. No i dobrze bo żałowałbym, że szanuję krawędzi na Kasprowy. Początek wiele nie obiecuje: Im wyżej to lepiej to wygląda, na trasach też OK, nawet Ondraszek działa z niezłym sztruksem: Kolejki też oszczędzają, ale przynajmniej jest czas sprawdzić co tam u ekipy w Soelden: Choć jeszcze wygląda to nieźle, to chyba ostatni nasz pobyt w COS: No to do przyszłego sezonu: Andi-w, byłeś na Pilsku, jak tam?
    1 punkt
  35. Chopok widokowo Dedykacja dla MajoraSki - piękny Żleb!
    1 punkt
  36. cz.2 - północZgadaliśmy się z Tadeuszem w znanym nam już barze,tym pod krzesełkiem na Lukovą.Tak więc nieco z żalem,ale opuszczam południe. Na pierwszy ogień biorę trasę pod Funitelem. Mimo później pory warunki świetne! Jestem miło zaskoczony.Od razu ruszyłem na Zahradky trasą nr 12 - tu równie fajnie,jedynie ostatnia ścianka puściła i mało fajna.Dale przetestowałem FIS od samej góry i tą środkową czerwoną. jedna i druga super! O tej porze spodziewałem się,że będzie rzeźnia,ale po za jednym fragmentem FIS,właściwie wszystko ok. Do tego również bez tłoku. Miałem jeszcze przetestować czarnulkę,ale już mnie wezwano do tablicy... :wink: Cała ekipa wylegiwała się na leżaczkach i opychała frytkami. Miło było poznać i wspólnie spędzić czas na nartach. Kmarcin zrobił fotkę,więc pewnie puści. Tak więc po Pit Stopie ruszamy nietypowo pod Grad Jet i do góry.Następnie pod to szybsze krzesełko na Lukovą,czy Otupne? Nie pamiętam,a mapki pod ręką nie mam. Zaliczamy czarnulkę,a następnie jeszcze czerwone trasy,tak do końca czasu,który minął ekspresowo... Czas się pożegnać i ruszać w swoją stronę. Panowie pognali na Lucki,a ja pod Funitelem jeszcze na Zahradky i pod "pomarańczkę".Myślałem,że jeszcze zdążę zaliczyć Funitela,ale brakło minuty... Warun dziś zacny! Do samego końca bardzo przyjemna jazda.Gdyby mi dali jeszcze dwie godzinki,to bym pojeździł. Super! Zaliczyłem wszystkie trasy na południu i na północy,oprócz niebieskiej na Lucki. Żeby tak zawsze... PS.Jasiek,jak to się utzryma,będziesz miał fantastyczne święta! :applause:
    1 punkt
  37. ..." Jedyne co mogę powiedzieć , to Szrenica jest bajecznie piękna, niestety nie zawsze to widać. Dla mnie to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce."Trzy lata temu miałem okazję się o tym przekonać [/img]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...