Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.04.2016 - 10.04.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.04.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
14 punktów
-
Jeszcze moja krótka fotorelacja z dzisiejszego spotkania z częścią uczestników WZF na KW . Sekcja skiturowa SO w składzie Nurek i ja :wink: wystartowała z parkingu w Kuźnicach ok. 7,30. Niestety trasa aż do Hali Goryczkowej z tzw. buta . We mgle i padającej mżawce narty udało się założyć dopiero powyżej dolnej stacji krzesła na Goryczkowej . Warunki na podejściu aż do Zakosów dosyć słabe . Sporo przetarć , kosówka itp . Nurek gdzieś na podejściu Po dojściu do górnej stacji kolejki na KW spotykamy Johnnego , Marionena i Leitnera z tatą . Miła pogawędka w barze i czas się żegnać . Startujemy na dół z powrotem kotłem Goryczkowym . Warunki w kotle nawet fajne , jedynie irytowała mgła i mżawka . O dziwo udaje nam się dojechać na nartach nartostradą dosyć sporo poniżej dolnej stacji kolejki , chociaż warunki im niżej tym trudniejsze , a na samym dole to już ekstrema . Dalej to już znowu z buta aż do samochodu .Pozdrowienia dla wszystkich uczestników WZF aklim i nurek13 punktów
-
Wreszcie i ja dorwałem się do kompa. Dzień byłby super udany, gdyby nie wypadek Janka. Ale Janek jest dzielny i nie dał się zawieść do szpitala. Stwierdził, że przez 2 dni sam dojdzie do siebie, ewentualnie do lekarza pójdzie we wtorek jak wróci do domu. Ludzi na trasach było mało i można się dzisiaj wyjeździć było do oporu. Johnny zawsze z przodu na słynnych "łopatach", tnie kosą wszystko co stanie mu na drodze (na szczęście dzisiaj tylko śnieg) Drużyna Górali spod Skrzycznego atakowała nie tylko ratraki, ale i skitury nie były Im obce, oprócz zjazdów oczywiście Widoki z Kasprowego zawsze ładne, nawet jak niewiele widać Nie mogłem się od nich uwolnić, zawsze mnie doganiali - Artix, Janek i Johnny Narciarz (Maciek każdą wolną chwilę wykorzystuje na pisanie relacji) Dołączył jeszcze do grupy Waldek (nie tylko na stoku) No i najmniej przyjemny dzisiaj moment (choć po Janku tego nie widać) Janek wracaj do zdrowia jak najszybciej...... czyli natychmiast! Pozdrawiam serdecznie. PS Odwiedził nas jeszcze wieczorem kolega [email protected]. Miło było pogawędzić. Zjeżdżali też z nami kolega Leitner ze Swoim tatą i tu największe zaskoczenie. Mimo, że całą noc jechali pociągiem i autobusem, to na stoku jako jedyni zostali chyba do końca. A poruszali się tak szybko, że nie zdążyłem Ich sfotografować. Brawo panowie!12 punktów
-
Ogólnie niemal każdy zjazd wyglądał tak samo. Z wyjątkiem tych z ostrej ścianki. Niestety od rana była ona usłana malutkimi muldami, które z biegiem dnia rosły jak na drożdżach! Góral spod Skrzycznego w akcji. Niestety akcja była tak nagła, że nie zdążyłem dobrze ustawić telefonu. O 10:15 krótka przerwa na colę, 2,5zł w łazience i pogadanie o wszystkim. Po przerwie i kilku zjazdach po zamuldzonej już łagodniejszej trasie, dostrzegamy kątem oka (gdyż reszta jest zapatrzona na piękne widoki), wypadek Janka57. Johnny już opisywał, więc ja wstawię jeszcze tylko jedno zdjęcie. Z biegiem dnia, lejowata końcówka miała sporo muld. Jeździło się świetnie - tak jak powiedział Góral - baw się muldami! Do 15:00 jeździliśmy z Góralem i jego rodziną - potem we dwójkę jeszcze godzinę. Niestety od 14 zaczął padać deszcz, więc zakończyliśmy jazdę o 16. Oprócz nas jeździły jeszcze 3-4 osoby. Gąsienicowa na własność! Po zdjęciu nart poszliśmy na obiad na Kasprowym. Więcej o nim nie będę pisać, bo szkoda klawiatury. Teraz rozumiem, o co chodzi w nazwie "Święta Góra Narciarzy". Jakie by nie były warunki, jakie by nie były ceny karnetów, jaka by nie była pogoda - MY i tak tu przyjedziemy. Pozdrawiam11 punktów
-
Piątek, 8.04. Podwójne święto - jedno rodzinne, a drugie narciarskie. Trzeba było połączyć te dwa święta w jedno. Nie udało się. Więc po ich rozdzieleniu o 23 ruszam z Wa-wy Zachodniej razem z tatą na narty. Dziwne było dla mnie iść z nartami, omijając kwitnące forsycje i mirabelki. Przyroda budzi się do życia, a my chcemy zanurzyć się jeszcze w tej zimowej scenerii. Poczuć ją choć chwilę. Po 8h jazdy docieramy do Zakopanego. Niegdyś miasto narciarzy - obecnie przydomek narciarski należy tu już tylko do tradycji. Bo czym, jeśli nie tradycją, nazwiemy jedną działającą trasę narciarską na kilkanaście innych, które się tu znajdują lub mogłyby się znajdować, gdyby nie wszawobrodzi (jeszcze do nich wrócę).O 7:05 meldujemy się w Zajeździe Górskim. Zajazd widać. Gór niestety nie. Nie mając wyboru (w końcu nie przyjechaliśmy tutaj tylko na narty), po krótkim ogarnięciu się, idziemy po skipassy do skipassomatu. Jak przystało na nowoczesny XXI-wieczny ośrodek narciarski, w drugim tygodniu kwietnia działa aż jedna trasa na kilkanaście kilometrów innych. Niesamowite! Niezmiernie uszczęśliwieni tym faktem, razem ze skipassami idziemy do kas - punktu zbiórki WZF. O godzinie punkt 8:00 wyjeżdżamy nowoczesną gondolą z niesamowicie dużą przepustowością na Kasprowy Wierch - Świętą Górę Narciarzy. Po zapięciu butów i nart jedziemy w kierunku łagodniejszej części trasy. Śnieg niestety już jest mokry i ekhm... wyratrakowany. Pierwsza ścianka bardzo przyjemna - stroma, idealna! Potem szeroka polana. Na niej ćwiczyłem skręt długi i ostre krawędziowanie. Potem trasa rozdziela się na kilka wariantów lejowatych. Idealne do śmigu i krótkiego skrętu. Po niezwykle przyjemnym dojeździe docieramy do dolnej stacji krzesełka. I propozycja ochrony Tatr dla wszawobrodych.11 punktów
-
Pierwsza z dwóch produkcji filmowych z wypadu "Śladami Agenta 007..." :happy: Trochę widoczków, trochę jazdy na nartach - zapraszam do obejrzenia :cheerful: [video=youtube;L4rCGVtShNM] PS. Uwagi do produkcji mile widziane.10 punktów
-
10 punktów
-
WZF dzień drugiDzisiejszy dzień zaczął się podobnie - za oknem mgła i deszcz.Tym razem jednak udało nam się zjeść śniadanie.Czemu o tym piszę?Bo w tym hotelu podają go od 8.00. Goście to głównie narciarze,którzy chcę zdążyć na pierwszą gondolę... Pogadaliśmy i było śniadanko o 7.00.Niestety,dziś pogoda miała być lepsza,ale prognozy się nie sprawdziły.Wszędzie mleko,tylko chwilami lepsza widoczność,do tego mżawka. Mimo wszystko humory nam dopisywały,bo jak jest doborowe towarzystwo to nic nie przeszkadza.Dziś skromniejsza ekipa,bo wczoraj niektórzy pojawili się jednodniowo.Za to dziś dołączyła do nas sekcja skitourowa z Andrychowa: Nurek i Aklim.Przy okazji dowiedzieliśmy się,że Goryczkowa mocno wytopiona i nie ma sensu nawet próbować zjazdu.Na Gąsienicowej dziś to samo co wczoraj,czyli miękko.Do tego bardzo ciepło,przynajmniej odczuwalnie.Niestety mgła skutecznie utrudniała robienie zdjęć,ale się nie poddawaliśmy,a Leitner nawet mocno przyłożył się do zadania. Jak już wiadomo,ja wziąłem narty do zadań specjalnych i mi się dobrze jeździło.W przeciwieństwie do kolegów,im później tym lepiej.Te narty pięknie pływają.Szkoda,że Goryczkowa nie dotrzymała,ale ja sobie dobrze pojeździłem.Wolę niech już będzie taka pogoda i pusto na stoku,niż słońce i tłok.Choć oczywiście przydałyby się widoczki do zdjęć... W drodzę na dół mieliśmy takie widoki: Podsumowując,WZF uważam za bardzo udany!Mimo pogody pojeździliśmy sobie,ale przede wszystkim było bardzo fajne spotkanie i ciekawe dyskusję.Wielki szacun dla Artixa,który przyleciał aż ze Szwecji specjalnie po to,żeby z nami pośmigać jeden dzień i oczywiście na imprezę.Nie wspomnę już nawet jak się nakombinował,żeby ten sprzęt jakoś przywieźć... Wielki dzięks dla wszystkich obecnych za wspaniałą atmosferę i zabawę. Jesteście wielcy! Do następnego razu!9 punktów
-
Dzisiaj chwilowo warunki gorsze od wczorajszych, ale my jesteśmy gotowi na wszystko, w końcu na WZF przyjeżdżają najsilniejsi!:wink: Pozdrawiam serdecznie.8 punktów
-
7 punktów
-
Nie no załamie się my już tego nie doczekaliśmy w mleku jechaliśmy, po Goryczkowej czysty hardcor.6 punktów
-
Zapomniałem dodać, że nasze rodzynki Ania i Iza mimo trudnych warunków pogodowych zdobywały dzisiaj okoliczne góry z buta. Zdjęcia niestety będą trochę później z przyczyn technicznych. Panie górą - brawo :cheerful:6 punktów
-
Jak to kto? Choć rano lało na Żywiecczyźnie jak z cebra, w aucie cisza całą drogę. Gdzie my jedziemy. Ale dla takiego towarzystwa: Brakuje tylko Janka, gdybyś wtedy wiedział, że my od pół godzinki siedzimy przy piwku. Pewnie byłbyś wypoczęty i nic by się nie stało.Zaraz po sniadanio-obiedzie ruszam spełniać marzenia, kierunek Beskid i Przełęcz Liliowe: Super się podchodzi, na tej wysokości nie czuje się zmęczenia. Pod szczytem śnieg się kończy, bez raków nie ma co ryzykować. Zaliczam tylko Beskid Robię kilka kroków z nartami na plecach i wycofuję się, miałem zamiar zjechać stamtąd w kierunku Gąsienicowej, ale nie mam doświadczenia, wracam szlakiem: Za duże ryzyko, spod nart urywają się duże kule śniegu. W między czasie żegnam się z chłopakami, którzy zjeżdżają z Jankiem. Janek tryska dobrym humorem, całe szczęście chyba nic poważnego.Zostajemy sami Górale z Marcinem i jego tatą. Śmigamy razem do 15,00 jak zawsze o tej godzinie z nowymi siłami. Pozdrowienia dla wszystkich, również dla tych nieobecnych, do następnego już niedługo sezonu 2016/2017. U mnie to już ostatni dzień na nartach.Wracamy przez Jabłonkę i Korbielów. Zupełnie inna jazda, polecam. Hey4 punkty
-
Akcja ratowniczaNiestety,jak wcześniej wspominałem,była akcja ratownicza.Janek coś sobie uszkodził w kolanie,choć nawet nic go nie zabolało! Dopiero kiedy chciał jechać dalej... Widzieliśmy całe zdarzenie z krzesła,ale wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy,że chodzi o naszego kolegę.Podjechaliśmy i wszystko jasne. Zabezpieczyliśmy miejsce upadku i Marionen z Artixem pojechali zawiadomić obsługę i TOPR,Ja z Leitnerem zabezpieczyliśmy miejsce upadku i dotrzymywaliśmy towarzystwa Jankowi.Janek ambitny chciał się jeszcze wspinać,ale powstrzymaliśmy go,bo widać,że kolano nie pozwalało... TOPR dotarł szybko i ładnie pozbierali Janka - miał atrakcję! Jak ruszyli to szok! Ledwie za nimi nadążałem! My jeszcze pozbieraliśmy Janka sprzęt i do krzesełka. Później okazało się,że Janek sam pozbierał wszystko i był gotowy do zjazdu kolejką. Cóż,ile się dało to pomogliśmy,kolegi się nie zostawia. :4 punkty
-
Dzień pierwszyPobudka 6.00 i niestety deszcz.Mimo to humory dopisują i ruszamy ok. 7.30 pod gondolę.Oczywiście przy takiej pogodzie pod kasami pusto.Wyjechaliśmy na górę i niestety pogoda bardzo podobna,choć powyżej chmur.Deszcz jednak pokropił tylko chwilę,a później mieliśmy już tylko lepiej.Przez chwilę nawet słońce się pokazało... Co ze śniegiem?Niestety mokry i ciężki od rana,choć na początku dość twardo.Niestety ratrakowi się słabo spisali,choć może to bardziej wina pogody,tj. brak przymrozku.Ja miałem narty do zadań specjalnych,więc mi było dobrze,choć czy kiedyś było źle? Za to frekwencja minimalna i to bardzo cieszyło.Krzesła puste jeździły.Jedynie żal mi Janka - pierwszy raz na Kasprowym i warunki słabe,Goryczkowa zamknięta,do tego wypadek... Janek,mam nadzieję,że szybko wrócisz do zdrowia,trzymam kciuki za Ciebie! Cała ekipa pozdrawia!4 punkty
-
Nasze dziewczynyWspomnę jeszcze o naszych dziewczynach,tj. o słynnej tu już Ani i mojej Izabeli,zwanej tu też Dżonką.Obie nie chciały w takich warunkach jeździć na nartach,więc wybrały się na mały spacer do schroniska na Kondratowej. Chciały wejść na Kasprowy,ale bardzo ślisko na szlaku było i zrezygnowały z dalszej wspinaczki.Mimo wszystko brawa dla nich,bo zamiast marudzić i psioczyć na wszystko,zrobiły sobie bardzo fajną wycieczkę.Szkoda tylko,że widoków nie było.Dziś też sobie pospacerowały,ale ze względu na czas i nasz... hotel,trochę krócej.Za to parę fotek Ignacemu zrobiły.Z tego co wiem,to Ania też wczoraj nieco cyknęła i pewnie Marionen się podzieli z nami fotkami. :wink:3 punkty
-
3 punkty
-
Otztal + Kuhtai Kolejna moja produkcja - tym razem z ostatniego pobytu w dolinie Otztal oraz ośrodka Kuhtai. Czekam na uwagi, wskazówki, rady. [video=youtube;L4rCGVtShNM]3 punkty
-
Było fajnie.Od rana do późnego wieczora banany na twarzach.Chłopaki wiedzą jak się bawić bez względu na różnice wiekowe.Dziewczyny dotrzymywały towarzystwa.Są wesołe i towarzyski.My faceci takie lubimy i szanujemy. Pogoda, fakt nie rozpieszczała ale taki wyjazd to nie tylko jazda na nartach.Na pewno szkoda Janka ale da rade,będzie dobrze3 punkty
-
Z tego co wiem, to tym razem zaszwankowało drugie kolano. Jak Janek wpadnie to opisze może więcej. Tymczasem my już opuściliśmy granice stolicy narciarskiej3 punkty
-
Z tego słoneczka skorzystałem tylko ja z tatą! Nie wiem jak nasi skiturowy - może jeszcze zdążyli Niestety dzisiaj, po 25 dniach na nartach na śniegu, zakończyłem zimowy sezon. Teraz kwiatki, ogórki i igielit :wink:3 punkty
-
Z mojej strony chce tylko podziękować za kolejne spotkanie z fantastycznymi ludźmi. Do następnego! :applause:3 punkty
-
3 punkty
-
Mariusz, no ale na tym filmie to za bardzo nie widać żebyście byli rozczarowani Soelden:biggrin: miło pooglądać... pozdro2 punkty
-
kiedyś pojechałem na Kasprowy -13 marca. piekne słońce -ale Halny mocno dujał i byl zakaz zjazdu na nartach wiec bylem zmuszony wracać kolejka - potem zeszla lawina i zabrała 2 osoby. obowiazki zawodowe zatrzymały mnie w domu a bardzo chciałem być .... za rok dobry termin marcowy ze zjazdem do KUZNIC. Pozdrawiam SKI MENÓW oraz lekko chorego JANKA....2 punkty
-
Janek wracaj szybko do zdrowia. Pozdrowienia dla reszty chłopaków i PAŃ ofkoz:biggrin:2 punkty
-
Gdzie ten Darek, Góral spod Skrzycznego wloozłłł? :eek: W kolejce na Kasprowy pierwszy, na szczycie też? ...tylko jakim?2 punkty
-
2 punkty
-
koledzy szczerze Wam kibicowałem miałem sugerować o zmianie terminu no ale jak narciarz się uprze to umarł w butach:wink: wiem jak się jeździ na KW w takiej pogodzie nic przyjemnego, o kontuzje nie trudno Janek szczere życzenia powrotu do zdrowia no i czekamy na optymistyczne prognozy pisane przez Ciebie na następny sezon pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Piękny start! Szkoda, że nie pociągnąłeś w dół - na prawo na zdjęciu. To tzw żleb Śmierci - nie wiem kto to wymyślił - zjechałem tam (dopiero) w drugim dniu mojego skiturowania Widzę, że nasza wrocławska grupa szurania chyba się powiększy Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Niestety pogoda nie rozpieszcza : Jeśli na górze jest tak jak na dole, to jazda z "podwyższonym ryzykiem" i błądzenie w "mleku". Oby na szczycie było ponad chmurami... ...spojrzałem na kamerki - niestety góra jest jeszcze gorsza :frown:: Uważajcie tam na siebie, bo licho nie śpi. Pozdrowienia dla najtwardszych Twardzieli :happy: PS. Dzisiaj termy byłyby lepszym rozwiązaniem niż narty.1 punkt
-
Andy 193 cm wzrostu, nie wiem czy to wystarczy. Dziś Blackeye spisywały się świetnie ale ja mam je długości mojego wzrostu 174cm i szersze 81mm.1 punkt
-
Topschiregion Katschberg - Karyntia po raz pierwszy Czyli Maciek jest full profi! Kobity, kobitami, a testy, testami! Priorytety muszą zostać zachowane! Szacun! Nie to co ja...1 punkt
-
1 punkt
-
Wujot jest dla nas jak Zaruski w pionierskich czasach tatrzańskich. Na przyszły sezon zrobimy grupę fejsową dla Wrocławia, więc zbieranie się razem na wyjazdy w Sudety powinno być prostsze. Bardzo mi miło że moje relacje też się przydają, taki jest nasz cel, aby pomagać i zachęcać :smile: Też mam dość długą historię obserwacji skiturowców i dojrzewania do tego tematu. Z ostatnich relacji najbardziej mnie zmotywował wypad MajorSki z 2015 roku, jak pierwszy chyba raz robił żleby na Chopoku. W Tatrach Słowackich już się nasmakowałem stromych zboczy :smile:, ale Chopok trzeba by kiedyś odwiedzić, myślę że to dobre miejsce treningowe. Mario1 punkt
-
Więc może nawiąże kontakt z panen T. i podłącze się pod jakiś wyjazd. Jestem zielony w temacie i myślę że jak stawiać pierwsze kroki to tylko u boku doświadczonych kolegów.1 punkt
-
Szrenica - koniec sezonu zjazdowego Niedziela, ostatni dzień na Szrenicy przed zamknięciem wyciągów. Można powiedzieć, że warunki wspaniałe jak w święta, tylko jedno małe ale. Pogoda śliczna, słoneczko i ciepło, wiało tylko na górze. Narciarzy mało, śniegu jeszcze pod dostatkiem, choć na trasie trzeba wytężać wzrok i szukać przeszkód, wystające skały, kamienie i przetarcia. A gdzie ale. Brakło tylko jednego małego elementu by było idealnie, nocnego przymrozku. Po półtorej godzinie trasy zrobiły się bardzo miękkie i warunki były już dużo trudniejsze. Mnie ucieszyło, że ostatni dzień sezonu, a na trasach tyle dzieci. Na Świątecznym Kamieniu, pod opieką trenerów dzieci sporo już umiejące, ćwiczą na długich i krótkich tyczkach slalom. Widać profesionalne przygotowanie całej grupy. Hala Szrenicka była dzisiaj (niedziela) mekką maluchów, którzy pod opieką instruktorów bawili się na śniegu, ale także bardzo ładnie zjeżdżały. Dzieci było naprawdę dużo. Cieszy to bardzo, bo narciarstwo widać, że na Szrenicy się rozwija prawidłowo od podstaw i najmłodszych lat, będą z tego efekty, mam nadzieję. Ale sezon niestety zbliża się do końca. Udało mi się ustrzelić aparatem MichalR zanim się poznaliśmy Na nartach (poza oczywiście skiturami) można jeszcze pozjeżdżać w Czechach, między innymi w takich miejscowościach jak - Harrachov, Spindleruv Mlyn (Svaty Petr), Pec czy Praded. Pozdrawiam serdecznie. PS I do zobaczenia na WZF Kasprowy Wierch1 punkt
-
Kasprowy dla HardcoreZdjęcia kolejek już widzieliście więc może trochę o warunkach. Rano cudnie jak widać: więc ruszamy, Ja Filip i w końcu zadowolony szwagier. Zabieram dwie pary nart bo mam zamiar trochę pochodzić po szczytach, ale ostatecznie Piotrek ma na nogach Fischer RC4 Wordcup RC więc decyduję się na Progressor. Ma być ściganie. Ale cóż na dole 2 stopnie na górze 3, o dziesiątej trzeba już przenieść się na Goryczkową. Robią się odsypy, które lekko marzną od zmarzniętego podłoża, Fischery źle to znoszą, łapie je pod butami. Za to po drugiej stronie bajka, trasa jeszcze nietknięta więc krawędzie sobie radzą: Ludzi niewiele więc zapasy w tkankach szybko się kurczą, już o jedenastej lądujemy na obiedzie. Restauracja na górze odnowiona, menu również. Bardzo nam pasuje. Ceny przystępne. Wracamy na trasy, wybieramy Beskid, śnieg nie rozjeżdżony więc płynie się na dół Gąsienicowej malując szlaczki: po 14 wstępują we mnie nowe siły, Filip też nie odpuszcza. Śnieg rozmięka całkiem i wtedy Progressor zaczyna sobie świetnie radzić. Metrowe muldy ale to nic, kończymy o 16,00.Podróż z powrotem to już inna sprawa, 100km i cztery godziny. Będzie trzeba szukać innej trasy powrotnej. Do soboty.P.S. Filmik aby zobrazować warunki:[video=youtube;7HTKcprn1RQ]1 punkt
-
Skitury - Śnieżka zjazd Byłem zbyt zestresowany, aby pomyśleć o robieniu zdjęć w czasie zjazdu ze Śnieżki, ale pomyślało o tym za mnie GoPro (choć dopiero się z nim zapoznaję), ustawiło mi się nagrywanie razem z robieniem zdjęć. Dzięki temu mam kilka fotek ze zjazdu. A pierwsze zdjęcie od dzisiaj zdobi pulpit mojego lapka (i wcale nie muszą być Alpy, żeby mi się podobało) Pozdrawiam serdecznie. PS I zero fotoshopa1 punkt
-
Sniegu raczej nie zabraknie a moze i cos nowego spadnie,choc nie w jakiejs wlk ilosci...kolo czw/pt mozliwy deszcz i snieg i tak na zmiane...a co do nart kwietniowych to masz calkowita racje...1kwietnia 2009 mialem okazje zrobic sobie spacer na Hale G. przez Skupniow Uplaz pozniej szlakiem na KW...rekordowe te 335cm bylo pod koniec marca tamtego roku,a 1 kw bylo juz 320kilka ...z zapowiadanej lampy,bylo tylko kilka przeswitow jak dochodzilem do Murowanca...pozniej juz bez slonca,ale ilosc sniegu powalala!!! trawers na gorze od str Cichej byl zamkniety ( dopiero go zaczynali jakos robic) i dojscie na Goryczkowa bylo przez kopule szczytowa , poczatkowo myslalem o zejsciu z buta,ale jak doszedlem juz na gore i zobaczylem ze niema takiej opcji to skorzystalem z wagonika,wtedy juz nowego Aha... i wtedy o nartach to mialem blade pojecie...i taki Kasprowy zeby zjechac z niego,to bylo marzenie scietej glowy dopiero pierwsza okazje mialem tam pojezdzic w 2013 :)Kilka fot:1 punkt
-
Skitury - wejście na Kopę Zaczynają się lekkie problemy. Liczyrzepa oblodzona, a tam gdzie lodu brak to nawiany świeży, wczorajszy śnieg. Myślałem, że po świeżym lepiej podchodzić, ale on się obsuwa i zaczynamy trawersować. Mimo to podoba mi się podchodzenie, dalej jest fantastycznie i te widoki ciągle mnie zaskakują Patrzę na podróżujących na Kopę krzesełkiem Zbyszek, wracają dawne wspomnienia, na przykład na początku lat 70 wyglądało to prawie tak samo jak dziś Te dwa piękne cyce (owłosione - zalesione) to Rudawy Janowickie, a dokładniej Krzyżna Góra i Sokolik (chyba) Narciarstwo to nie jest bezpieczny sport, ale na szczęście czuwają nad nami GOPR-owcy i zawsze można na ich pomoc liczyć, na Liczyrzepie też można Ich spotkać Tadeusza łapią skurcze i ostatnie podejście podchodzi z buta Wreszcie docieramy na Kopę. Jestem zachwycony. Zjadam pomidorową za 9 zł. i zastanawiam się co dalej, kusi mnie jakaś góra w oddali....? Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Katschberg to taka niby Karyntia-granicą między landami przebiega na przełęczy, cała strona od Ainecka do St Margarethen to Salzburgerland, pozostałe 2 ośrodki , wczodzące w skład regionu Lungau to też Salzburgerland. Patologiczne krzesło z dołu St.Margarethen ma być ponoć wreszcie wymienione w przyszłym sezonie.Polecam mały , niedoceniany ośrodek Fanningberg, gdzie z 2 krzesełek i 1 orczyka poprowadzonych jest aż 14 tras , co powoduje iż nigdy nie ma tłoku na trasach.Dziś spotkała nas tam niespodzianka - skipass tylko za 20 euro zamiast cennikowych 40.Na uwagę zasługuje też bardzo tani karnet sezonowy na 3 ośrodki Lungau kosztujący tylko 319 euro , co jest chyba dobrą alternatywą dla Chopoka.1 punkt
-
Podobnie jak część dyskutujących uważam, że Soelden jest "przereklamowane". Jednak nie sposób nie zauważyć sporego potencjału przytrasowego (zlokalizowanego prawie wyłącznie przy Geislachkoglu). Mimo wielu chętnych potrafi starczyć go na długo. Nie zmienia to postaci rzeczy, że Gurgle chyba pod każdym względem biją Soelden (jak są otwarte). Kuhtai to jeden z najsympatyczniejszych ośrodków narciarskich, do niedawna nie było tam nawet armatek bo dół jest na 2000 m npm i można było jeździć na zawsze naturalnym śniegu. Pewnym minusem jest tam niewielka deniwelacja (max 500 m). Za to trasy są rewelacyjne. Układ stoków północ i południe pozwala dopasować sie do przebiegu słońca. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Mnie również Soelden nie powala na kolana - to dobry ośrodek na listopad i kwiecień, natomiast nie rozumiem pchających się tam w szczycie sezonu.W Gurglach zawsze jest dużo mniej ludzi niż po sąsiedzku-na obrzeża sezonu również niczego sobie. My eksplorując Kuhtai zawsze zaczynamy z Oetz - po 1 wjeździe gondolką i 1 zjeździe do Ochsenalm - co zajmuje niewiele czasu - wsiadamy w skibusa do Kuhtai i potem powrót - szkoda auta na ten podjazd na ponad 2000 mnpm.1 punkt







