Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      831


  4. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 318


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.02.2017 w Odpowiedzi

  1. Jedyne ok 20 godzin montażu i wykorzystany praktycznie cały materiał filmowy... ...miały być dwa filmiki ale będzie tylko jeden. Zapraszam do obejrzenia
    8 punktów
  2. No ładnie żeście to schronisko zapełnili. Bank rozbity . Tak spędzona niedziela to jest coś. Pozdrawiam całą ekipę.
    7 punktów
  3. WZF Rysianka Na wstępie wielki dzięks dla wszystkich dzisiejszych uczestników! Spora grupa się zebrała. Miałem wątpliwości czy warto się wybierać ze względu na pogodę, ale jak zwykle koledzy postawili mnie do pionu. Dosłownie i w przenośni. Tak bardzo mi się nie chciało wstawać o 5.00 rano, ale jakoś sobie poradziłem z tym problemem. Wyglądam nieśmiało za okno a tam bangla. Bangal deszcz, ale wydaje się niegroźny. Kontaktuję się jeszcze z Andrzejem (Andy-w), bo to ostatnia nadzieja na odzyskanie pięknego snu. Niestety,już wiem, że go nie odzyskam i pora zacząć pakowanie plecaka. Tylko co tu zabrać? Typowo narciarska kurtka czy spodnie odpadają, bo bym się udusił. Rowerowe peleryny również, bo oddechu złapać nie potrafią. Biorę więc kilka cienkich koszulek różnej maści, softshella i jakąś tam wiatrówkę. Gdyby jednak ulewa nie chciała dać za wygraną, zabrałem jeszcze starą kurtkę do ciorania. Godzina 6.30 już w samochodzie i zmierzam do Andyiego. Dalej pojedziemy razem, zabierając po drodzę jeszcze Mtiego. Optymizm na poziomie empty... Leje, na drodze ślisko, ale kontynuujemy podróż. Plan awaryjny to Karczma w Jeleśni... Jednak nie ma najgorzej i pojawiła się szansa na zupełnie przyzwoite warunki. Na miejscu coś tam jeszcze siąpi, ale humorów już nie popsuję. Przywitanie i czas się oszpejować. Poziom optymizmu wyraźnie rośnie. Obawy były na wyrost, znowu nie doceniam wysokości! Jeśli tu coś pada, to śnieg! Szybki gramoling i powoli ruszamy do góry. Początek to taki lajtowy szlak, prawie jak wyratrakowany. Ale Major zaczął szukać czegoś ciekawszego. Niestety strumień przeszkadza. Idziemy więc dalej, aż trafiamy na jakieś skrzyżowanie, z którego już ciśniemy w bardziej dziewiczy teren. Nachylenie rośnie i trudność też. Ale naszemu debiutantowi - Marcinowi to nie przeszkadza. Wszyscy dzielnie cisną do przodu. Myślałem, że Major chce nas jak najszybciej doprowadzić do schroniska i "wodopoju", ale nic w tym rodzaju. Zaprowadził nas na piękną polankę ze sporą ilością puchu... no, mnie więcej... na której dało się fajnie pojechać. Zjazd wykonany, pierwsze koty za płoty, możemy zmierzać do właściwego celu. Ekipa ponownie zakłada foki i ruszamy trawersem przez las. Zabawy jest sporo, bo trasa to nie naleśnik. Są miejsca z łatwym trawersem, są też ciekawsze - ze strumieniem. Są też inne atrakcje, jak np. wąskie gardło... Wysokość rośnie, to i na drzewach widać świeży śnieg. Niby odwilż, ale u góry biało. Czasem pojawiają się gleby, choć do zjazdu jeszcze daleko. Najważniejsze to się nie poddawać i zachować dobry humor... Trochę żeśmy przeszli i w końcu dochodzimy na szlak. Spodziewałbym się równej, ubitej powierzchni, a tu ubite może jest, ale normalnie sztorm na trasie. Góra, dól, góra, dół i tak cały czas. Nic wielkiego, ale tak może bardziej coś po równym? Mówisz i masz! Wychodzimy na polanę, gdzie pięknie słońce mgli i nawet jest trochę ubite. Dla każdego coś miłego... Jeszcze trochę truchtania i w końcu w blasku zamglonego słońca, pojawia się schronisko. Słońce wali po gałach, więc szybko chowamy się do schroniska, żeby się ochłodzić. Przecież nie będziemy wystawiać skórki na ultrafiolet... Dbamy o zdrowie. Niektórzy jeszcze korzystają z wyciągu pchanego... Czas na papu i odpoczynek. Oczywiście były też różne dyskusję forumowe i itp... Jedzonko dobre i porcję uczciwe. Coś do tematu o jedzeniu na stoku. Tylko jakim stoku? Tu je wolność i nikt o wyciągach nie myśli. Klimat jest... Przed schroniskiem widać, że to kultowa miejscówka dla skitourowców... Jeszcze ilość śniegu... No i podstawa: zdjęcie wszystkich dzisiejszych uczestników, wyjątkowego WZF! Sekundę wcześniej połowa była zasłonięta nartami, które podnieśli... Czas zjeżdżać. Ponownie pofalowanym szlakiem i w końcu na lewo. Nabieramy rozpędu i zaczynamy szukać tej swojej linii. Jak się sunie, to nie ma problemu. Las szeroki, ze sporą ilością śniegu - jest dobrze! Czasem narty toną, w końcu to puch... Super zabawa! Niestety zjazd szybko się kończy i trzeba wracać do samochodów szlakiem. Przyjemność nie może trwać wiecznie. Wszyscy w euforii są gotowi się ponownie wspinać, ale czasu brak. Nie ma co płakać, bo już wkrótce będzie kolejna okazja i pewnie równie dużo puchu... Tak skrótowo i na szybko. Kto nie był, ten niech żałuję! Wyjątkowy WZF i wyjątkowa ekipa! Kto dołączy next time? Pozdrawiam, Johnny
    6 punktów
  4. Fischer zaprezentował nową nartę w kolekcji The Curve model GT. Szersze, stabilniejsze i przy 175cm długości tylko 16m promień skrętu. Już dzisiaj zapraszam na testy tego modelu specjalnie dla forumowiczów!
    5 punktów
  5. Ogólnie to forumowicze i nie tylko dopisali, byłem miło zaskoczony, jak okazało się na parkingu, że zebrało się 11osób! brawo MY!
    5 punktów
  6. Zacne Towarzystwo i super wyprawa Dzięki Chłopaki za wszystkie relacje - a Tobie Tomku - Major, gratulacje, że tylu Chłopa i jedną piękną Dziewczynę skrzyknąłeś. Mam nadzieję, że kiedyś mnie i moje "Różowe Portki" kiedyś ze sobą weźmiecie na wyrypę. Gratuluję wszystkim wspaniałej przygody
    4 punkty
  7. Rysianka Dzięki wszystkim za bardzo fajny dzionek To że już mnie macie jako nowego to chyba nie muszę pisać Biorę się za szukanie sprzętu
    4 punkty
  8. Trochę fotek z dzisiejszego WZF, brać skiturowa nam się powiększa, było mega fajnie dzięki za spotkanie. Czekam na relacje Johnnego
    4 punkty
  9. Dziękuję za przyjęcie do grupy i udany wyjazd Kamil
    3 punkty
  10. Tomek we właściwy sposób opisał dzisiejsze warunki. Nic dodać, nic ująć . Dla mnie (i Marcinna) to był debiut prawdziwych skitourów, nie licząc mojego wejścia z Johnnym N. na Mosorny Groń. Teraz byłem na własnym sprzęcie, wysłuchałem od "fachowców" wielu cennych informacji. Nie ukrywam, że wejście na Rysiankę dla takiego początkującego to nie jest bułka z masłem, chociaż dla kolegów to była pewnie lekka przebieżka. Kondycję jako taką mam, ale i tak zwykle byłem w ogonie naszego peletonu. Teraz w domu czuję wszystkie mięśnie nóg co bardzo mi się podoba. Taki skitourowy debiut z taką grupą jak dzisiaj to najlepsze co mogło mnie spotkać ostatnio w narciarskim życiu. Dzięki wszystkim dzisiejszym uczestnikom za super WZF.
    3 punkty
  11. Było MEGA !!! , Wielkie dzięki wszystkim za spotkanie . Z niektórymi z Was spotkałem się pierwszy raz w realu , ale jestem pewien , że nie ostatni . Sekcja skiturowa Skionline rośnie w siłę !!! Jeszcze kilka pamiątkowych fotek z mojego sprytnego fona :
    3 punkty
  12. Uwaga! Zdaje relacje! Uwaga! Wszyscy zyja! Kolana cale! Lawina nikogo nie przysypala! Drzewa nikt nie przestawil [emoji14] *Trafil sie nam warun sezonu! Dosypalo sniegu bardzo szybkiego [emoji14] zjazd polana Stefanka i pozniej z 3Kopcow po prostu petarda! [emoji14] Dzieki wszystkim za milo spedzony dzien! Tomek *to nie jest opis warunkow sniegowych, autor nie ponosi odpowiedzialnosci za zamieszczone tresci [emoji14]
    3 punkty
  13. Może coś zobaczycie i mały myk często używany w radiologii
    2 punkty
  14. Ludzie.... . Kolejny zawodnik prosi rekreacyjnych narciarzy o dobór nart. Jeśli ktoś jeździ 9/10 to o nartach wie tak dużo, że mu nie pomożemy. 9/10 oznacza stały kontakt z trenerem więc jego zapytaj.
    2 punkty
  15. Nic dodać ,nic ująć....Wyrypa Super po prostu Justyna to miała fajnie My atakujemy skiturowo Turbacz wkrótce....o ile Mariusz cały i zdrowy wróci z Alp. pozdrawiam.
    2 punkty
  16. Fajnie wam to wyszło, kiedy pierwsze filmiki?
    2 punkty
  17. Od dwóch tygodni planowałem pojechać na biegówki do Wesołej (dzielnica Warszawy a przed 2002 r. osobne miasto). Miało to związek z zawodami, które zorganizowałem półtora tygodnia temu (przy okazji przypomniało mi się, że mam jeszcze jedną relację do napisania). Po ostatnim wpisie o Szczęśliwicach okazało się, że mijaliśmy się na stoku z@wielofish. Jako, że Konrad (wielofish) biega sporo na nartach, a ten sezon jest moim reaktywacyjnym, jeśli chodzi o biegówki, zaplanowaliśmy wspólne „szuranie” na dzisiaj. Warunki śniegowe w Warszawie nie są rewelacyjne – leży ok. 3 cm. Co innego w Wesołej – na obrzeżach miasta i w dodatku położonej (w części) w lesie dzielnicy. Pobudka o 8:30, szybkie pakowanko, godzina jazdy autobusami i o 10. melduję się na miejscu przy jednym z fragmentów toru. Jak się okazuje, jednak nie do końca – wypożyczalnia znajduję się z drugiej strony pętli. Po małym 700-metrowym spacerze (rozgrzewce) jestem już na właściwym miejscu. Obok toru biegają konie (oczywiście w zagrodach). Wypożyczalnią (oraz trasami biegowymi) kieruje Towarzystwo Narciarskie Biegówki. Sprzęt warto zarezerwować wcześniej – Towarzystwo prowadzi też szkolenia, więc czasami jest naprawdę sporo chętnych. Koszt wypożyczenia sprzętu na 1h 20min wynosi 25zł (tyle samo kosztuje szkolenie). Po zapięciu wszystkiego (okropne są te wpięcia w nartach – chyba z 5 minut próbowałem wpiąć buty) robię sobie małą rozgrzewkę (przypominajkę jak się biega) i przy okazji czekam na Konrada, który niedługo potem pojawia się z nartami. Najpierw wybieramy trasę na Hipodromie (torze do wyścigów konnych) – owalna pętla ma 1,2km. Świetne miejsce na mały sprint – tory są dobrze przygotowane. Chociaż jest trochę nudno, monotonnie. Po dwóch okrążeniach biegniemy sprawdzić „co w lesie piszczy”. Po drodze zahaczamy o wypożyczalnię i pytamy się o leśne trasy. Na początku trzeba podejść z nartami w rękach – jest dosyć stromo i wąsko. Po dość długim wpinaniu nart jedziemy… Jest sporo zjazdów i na pierwszym zakręcie 90 stopni zaliczam glebę – próbowałem zakrawędziować na biegówkach W lesie jest trochę za mało śniegu (wystają korzenie, liście i gałązki), ale da się przyjemnie pobiec. Robimy sporą pętlę przez tory z przeszkodami dla koni i łukiem dojeżdżamy do Hipodromu. Jako, że zjazdy były genialne, wracamy do lasu. Tym razem trochę inną trasą „przy siatce”. Zjazd przy niej jest bardzo hardcore'owy - wąsko, mało śniegu i drzewa na środku - trzeba uważać, żeby z żadnym się nie przywitać. W lesie jest mnóstwo małych ścieżek – skręcamy raz w lewo, raz w prawo i docieramy do punktu widokowego (las znajduje się na skarpie). Kolejny raz biegniemy łukiem po łące – świetnym puszku. Docieramy do Hipcia i biegniemy ostatnie okrążenie – na czas. Pobiegłem wolniej niż wcześniej, bo byłem już strasznie zmachany – po dwóch godzinach intensywnego (jak dla mnie) biegu, organizm zaczął wołać o koniec. Bardzo przyjemne 2h – w sumie przebiegłem ponad 11km. Konrad, jeszcze raz wielkie dzięki za wspólne bieganie i odwiezieni. Do zobaczenia na nartach Przybywajcie i biegajcie - jest świetny warun a będzie jeszcze lepiej. Pozdrawiam Marcin ~leitner PS Dodam jeszcze, że przez cały dzień w Warszawie utrzymywał się mróz - ok. -3 stopnie.
    2 punkty
  18. W sobotę byliśmy w Świeradowie na stoku z długą gondolą, bo aż 2km wjazdu. Szalonym pomysłem było jechać na narty, bo generalnie wszystkie media trąbiły o deszczu, gołoledzi itp trudnych warunkach. Rzeczywiście wyjeżdżamy z Wrocławia i pada deszcz, i tak całą drogę raz lepiej, raz gorzej. Temperatura cały czas powyżej zera, zaczyna się od 1st we Wro, a kończy na 3st w Świeradowie. Jedziemy w góry i temperatura rośnie, zamiast maleć. Gołoledzi nigdzie po drodze nie było. Natomiast były cały czas chmury. Przed Świeradowem natomiast niebo się rozstępuje i mamy wspaniałą widoczność. Nie jest to cudowne słońce, ale jest miło i pozytywnie. Ośrodek ma jeden wyciąg gondolowy i jakieś drobny orczyk do nauki. Przy gondoli jest jedna trasa: która ma dwie części czerwone (początek i końcówka) i środkowa część jest niebieska (niestety chwilami prawie płasko). Jednak długość trasy robi swoje, i 2.5km jest przyjemne do zjazdu, a na płaskim jest krótki odpoczynek dla mięśni przed kolejną stromszą częścią. Warunki na początku dość równe, lekko miękko, ale pod spodem trzyma twardo. W miarę postępów prac robią się coraz większe odsypy, a pod koniec dnia na górnym odcinku części czerwonej są to już dość wysokie muldy. Dla mnie osobiście to wspaniała różnorodność warunków na jednej trasie, czuję się jakbym cały dzień jeździł na co najmniej trzech różnych trasach Córka stawia dzielnie czoła trudnym warunkom, ale miękkie muldy nie są takie złe. Tatuś tłumaczy i pokazuje gdzie skręcać na tych muldach, a córka udaje że też jej się podoba I zadowolona bohaterka zjazdów Kto może się pochwalić takim zdjęciem? Dodam że córka nie pozwala mi nawet czyścić swojego sprzętu. P.S. Kolejek brak albo małe na 5min. Polecamy pyszne pączki w schronisku na Stogu.
    2 punkty
  19. 2 punkty
  20. Mam na myśli też firmy stricte offpiste , np. Majesty, Dynafit. To są firmy które masz w swoim katalogu. Na marginesie katalogu sprzętowego. Dla nart skiturowych warto by było dodać parametr waga, jest to istotna wartość w tej kategorii.
    2 punkty
  21. Było super, dzięki wszystkim[emoji5] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  22. Poprzednicy - świetne zdjęcia! Dziś - pomimo padającego w Szczyrku deszczu warunki do godz 11 niezłe (pośredni). ostatnie 3 tyg tez bardzo dobrze - objechałam wszystkie możliwe trasy ale Bieńkula - aż się wzruszyłam - tak przygotowana i serdecznie pozdrawiam właścicieli Baru u Danusi jak zawsze pysznie i pełno Rudy Kot na Pośrednim też dziś nie zawiodł podobno w tym roku sezon kończy się 30 marca bez względu na warunki i ruszają inwestycje! Trzymam kciuki!! chociaz i tak uważam, że SON (nawet z tymi kotwicami...) ma najlepsze trasy w PL. Fakt trzeba się namęczyć wyjazdami ale żaden stok, choćby miał najlepszą infrastrukturę - nie ma tej różnorodności a tym samym przyjemności co SON i COS. Czekam na zmiany Podpis rozszerzony ;): miejscowa - do kotwic przyzwyczajona ale juz nimi zmęczona
    2 punkty
  23. Na targach ISPO mieliśmy przyjemność chwilę porozmawiać z Alberto Zanattą współwłaścicielem Tecnica Group. od lewej Michał Kurpas (Greenland), Alberto Zanatta (Tecnica Group), Jacek CIszak (skionline.pl)
    2 punkty
  24. Dziś warunki świetne, pełne słońce, niewielki mróz i wiatr. Stoki przygotowane rewelacyjnie, tory pod orczykami dobre+. Na poranny rozruch - Pośrednie Potem szybki skok w kierunku Golgoty Solisko, Suche, Hala Skrzyczeńska i wreszcie Małe Skrzyczne. Widoki zaparły dech Pięknie widoczna chluba czasów Gierka Niesamowite cienie rzucane przez bezlistny las. Nawet front atmosferyczny (a może to nie front) wyglądał dziś jak ośnieżone szczyty Himalajów. I wreszcie królowa Szczyrku - Bieńkula. Fantastycznie przygotowana, dająca dziś wielką frajdę z jazdy. Niestety ferie dobiegają końca. Wszystkim pozostającym udanych szusów.
    2 punkty
  25. W Kalendarzu umieściłem daty Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim 2017 w St.Moritz. Jeżeli chcecie zapoznać się z datami zawodów zapraszam do Kalendarza
    1 punkt
  26. Przy okazji zawodów "fatbajkowych" w Górach Stołowych, postanowiliśmy z Żonką zaliczyć jakiś ośrodek narciarski w Sudetach. Nigdy tu nie jeździliśmy na nartach, więc bardzo byliśmy ciekawi jak to tu wygląda. Najbliżej było do Zieleńca, więc obraliśmy go nasz cel. Ale początkowy plan zakładał, że tam dotrzemy w piątek, a w niedzielę zdobędziemy Szczelińca z tłuściochem. Ponieważ chcieliśmy się spotkać z Anną i Marionenem, a w piątek nie było szans, odwróciliśmy plan do góry nogami. Szczeliniec na pierwszy ogień, Zieleniec na deser, w niedzielę. Niedziela wita nas pięknym słoneczkiem. Podobnie było w poprzednie dni,ale w sobotę się nieco skichało. Dziś jest super, a pod Szczelińcem trwają przygotowania do kolejnych zawodów, tym razem w narciarstwie biegowym. Wszędzie tłumy na ołówkach... Kusiło, ale My ruszamy w stronę Kudowy Zdrój, gdzie wreszcie mogę złapać zasięg i skontaktować się z Mariuszem. Choć fajnie być po za cywilizacją... Zgadujemy się i ruszamy do Zieleńca. Po drodze z sentymentem wspominam Kudowę - bywaliśmy tu niemal każdego wieczoru po wędrówkach górskich. Ale dziś nie o tym. Około godziny 12 docieramy na miejsce. Puszek przy drodze i w "dokach" mnóstwo! Nie bardzo wiem gdzie lokatę obrać. Skręcam na chybił/trafił na jakiś plac i trafiam w dziesiątkę. Akurat ktoś odcumował i mogę zająć jego miejsce. Pozostaje się rozejrzeć i udać do kasy. Tam kolejka jak za papierem toaletowym w latach osiemdziesiątych. Do tego tempo obsługi przypomina sklepy PSS "Społem"... Jakoś to przeżyłem, co trzeba nabyłem i można udać się na stok. Cóż za dziwnie położona stacja! Nie krytykuję, po prostu pierwszy raz coś takiego widzę. Główna droga przecinająca w pół stoku całą stację? Ktoś miał fantazję! Ale jednak coś interesującego z tego wyszło. Przynajmniej łatwo wystartować. Wystarczy zejść z drogi na pobocze po za chodnik i już jesteśmy na trasie. Całość robi wrażenie, jakby stacja przechodziła przez środek miejscowości. Kościół przy trasie narciarskiej? Czemu nie! Ot, jeden przykład... Jest oryginalnie, bez dwóch zdań. Marionen team dotrze za jakiś czas, więc ruszamy na zwiedzanie całości. Najpierw w stronę pomarańczowych "bublin" i słynnego skrzyżowania wyciągów. Pierwsze co się rzuca w oczy, to szerokość tras. To trochę takie pole za stodołą, ale za to bez ograniczeń w bok. Prawie, bo komunikacja między niektórymi trasami mocno utrudniona. Zaliczamy skrzyżowanie, oba wyciągi i opcję tras. Jest super! Przygotowanie, warunki narciarskie - perfekt! Tylko ta długość... Mogłoby być lepiej... Ruszamy dalej, do niebieskich bublin, ale to trochę wymagające jest. Komunikacja między niektórymi trasami jest, delikatnie mówiąc, do d... Trzeba dymać z buta. Pewnie ośrodek się dopiero rozwija i taki urok. Ale żeby dotrzeć do skrajnej "Spacerowej", trzeba mieć chęci. Za to mamy tu kilka tras i super nowoczesny wyciąg z dodatkowymi gondolkami na linie. Robi wrażenie! Kontaktujemy się z Mariuszem i zmierzamy w powrotna stronę. Znowu dymanie z buta i zaliczanie ciekawego wyciągu. Żonie się nie spodobało, a to jak wyrocznia... Jednak sama szybko wpadła na pomysł, jak go wykorzystać i dała rady! Wracamy do naszej bazy wypadowej. Tutaj odnajdujemy się z Marionen team i dalej śmigamy razem. Przy okazji dowiadujemy się, jak to wyglądało wcześniej... Powracamy w rejon skrzyżowania i tam kręcimy się do końca. Super, że udało się spotkać w Waszym terenie, a nie tylko podczas typowego WZF pod Kasprowym. Jest tu gdzie pojeździć, nie tylko przytrasowo. Ośrodek robi wrażenie, choć do Szczyrku bym nie porównywał... Nie te przewyższenia i długości tras. Za to mamy bardzo nowoczesną infrastrukturę i bardzo szerokie trasy. Ośrodek ma potencjał i robi wrażenie! Jest tu gdzie pojeździć. Niestety czas biegnie nie ubłaganie i musimy się zbierać. Idziemy na małe co nieco, pamiątkowe fotki i czas się zbierać. Z ciężkim sercem,ale na to rady nie ma. Ostatnie zdjęcie i udajemy się na parking. Relacja mocno skrótowa, bo czasu oszukać nie mogę i ucieka szybciej, niż ja klikam w klawiaturę... Super, że można było się spotkać w Sudetach! Szkoda tylko, że tak krótko. Do zobaczenia wkrótce! Pozdrawiam, Johnny.
    1 punkt
  27. Polecam Ci XTI, dasz radę.
    1 punkt
  28. Atomic xt to szrot dla początkujących. Atomic xti to narta dla zaawansowanych z budową jak topowa slalomka, ale na zmienne warunki 72 pod butem. Polecam w długosci równej wzrost, opcjonalnie +5cm. Atomic xt doubledeck to narta typu race dla zaawansowanych, wąska.
    1 punkt
  29. Filmik jest super, kwintesencja świetnej relacji. Przyznaję, ośrodek drogi ale moim zdaniem wart tego. Pozdrowionka.
    1 punkt
  30. No aż taki zły to ten Zieleniec nie jest! Byłem tam kiedyś - choć było to parę ładnych lat temu - i miło go zapamiętałem. Choć może głównie dlatego, że miałem wtedy wyborne towarzystwo i przednie apres ski! Ale na nartach też fajnie pośmigaliśmy!
    1 punkt
  31. Każda trasa potwora, znajdzie swojego narciarskiego amatora Pozdrawiam, miłych i rodzinnych narciarskich wypadów życzę
    1 punkt
  32. Dokładnie GoPro 4 Silver - z tego co patrzyłem niewielka różnica w cenie i możesz kupić nową 5tkę. Zbliżenia (dwa ujęcia w filmie) kręcone aparatem fotograficznym... niby też full hd - ale różnica w jakości olbrzymia. Można pisać, porównywać wiele sprzętów, kamer...a prawda jest taka, że GO Pro nie ma sobie równych. Polecam Dzięki za dobre słowo i pozdrawiam.
    1 punkt
  33. No rzeczywiście, przyjemnie się to ogląda! Mnie ten filmik zmotywował do dwóch rzeczy - do odwiedzenia ośrodka Ski Alberg oraz do .... zakupu kamerki GoPro! Bo zdaje się Mariusz, że takiego sprzętu własnie używasz, prawda? Jeśli się nie mylę Hero 4? Wiem, że już o tym gdzieś kiedyś pisałeś ale nie chce mi się szukać.
    1 punkt
  34. https://www.google.pl/maps/place/Skrzyczne/@48.2320581,17.824325,267555a,20y,32.57t/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x47142162cd9faf9b:0xb97ee7df2f7f311c!8m2!3d49.6844014!4d19.0302086 Odległość 135km Pradziad ma na szczycie wieże TV , jeśli ją dojrzycie to jest pewność
    1 punkt
  35. Pewnie początek marca na Beskidzie w Szczyrku
    1 punkt
  36. dołączam do zachwytów nad filmową produkcją i niecierpliwie czekam na marcowe odcinki. Do tej pory miałem wrażenie, że pojechaliście w 5 osób, ale zauważyłem w końcowych scenach nową osobę.....
    1 punkt
  37. Mamy nowości na ISPO 2017 Trzeba przyznać, że nowy kask Sirocco wygląda całkiem całkiem! 20g mniej czyli teraz będzie ważył 145g? :>
    1 punkt
  38. A nie sądzisz, że jeszcze ważniejsze jest "co do butów..."?
    1 punkt
  39. Czyżby dane mi było brać udział w jakiejś mega produkcji . Dobrze, że się wcześniej dowiaduję, bo będzie czas popracować nad "image-em" . A tak już poważniej, to sprawiłeś tym filmikiem mnie i Hani dużo radości. Oglądnęliśmy go razem na duuuuużym ekranie. BOMBA!!!!!! Pozdrawiam. PS: W czasie pobytu będę służył pomocą i dwoma Gopro.
    1 punkt
  40. W poprzednim roku brałem pod Skrzycznem. Mieli Magnum i Titany .W tym toku brałem na NO w Wiśle. Słaby stok do testowania ale mają nowe Titany i Railly (170 cm). Zdecydowałem się na te drugie tylko kupiłem oczywiście dłuższe
    1 punkt
  41. No ale co miało się niezbyt udać? Super ten filmik, super ujęcia. Iwidać, że super się bawiliście I chyba to chciałeś pokazać Lepsze jest wrogiem dobrego.
    1 punkt
  42. Specjalnie żeby zaliczyć Zieleniec, to na pewno nie pojechałbym ponad 400km, nawet nie odbiłbym do niego gdybym miał 50-100km Ale gdybym był już bardzo w pobliżu, to w sumie czemu nie, choć jakoś bardzo też by nie ciągnęło, bo takie 400-600 metrowe to mam u siebie
    1 punkt
  43. Fajny filmik, dynamicznie zmontowany i efektowny Pogoda Wam pomogła, żeby wrażenie było WOW, bo scenerie bajkowe No i widać, że świetnie bawiliście się
    1 punkt
  44. Ale warun już żałuję , kurczę muszę się przeprowadzić gdzieś na południe
    1 punkt
  45. Szwajcaria Bałtowska - gołoledź. Tak jak zaplanowaliśmy, w dniu dzisiejszym pobudka z samego rana i wypad na otwarcie do Bałtowa. Przy ubieraniu długo zastanawiałem się, który ze stabilizatorów na nie do końca sprawne kolano założyć: sztywny, czy miękki? Ostatecznie wybrałem ten bardziej komfortowy, a nie ten lepiej działający. Prawdopodobnie decyzję podjąłem, po wczorajszym dosyć udanym dniu na nartach w Bodzentynie. Portki na... ...śniadanie i do auta. A auto, co? Całkowicie zamarznięte - idealnie czysta i przezroczysta warstwa lodu na szybach i całości. Skrobanie i jazda, a na drodze lodowisko. W mieście i na drodze krajowej w miarę ok, ale potem na większości trasy mega niebezpiecznie i lodowo. Nauczony niedawnym doświadczeniem i stłuczką - noga z gazu i jechane ok 40 km/h - szybciej się nie dało a i tak by zahamować przed skrzyżowaniem trzeba było dobre 150 metrów wcześniej hamować. W takim niezbyt szybkim tempie nasza podróż trwała o dobre pół godziny dłużej. Mimo wszystko udaje nam się dotrzeć dosłownie 5 minut po otwarciu ośrodka. Kupujemy karnety 2 godzinne za 40 zł (taryfa weekendowa) i idziemy jeździć bez zwłoki - weekend, ferie... spodziewaliśmy się, że pojeździmy, ze względu na pogodę chociaż z samego rana w komfortowych warunkach i z luzem przy wyciągach i na trasach - jak się później okaże niestety gołoledź nie odstraszyła wszelkiej maści narciarzy. No to w górę... ...po prawej jak na górnym zdjęciu widać nasza ulubiona tutejsza trasa, a po lewej ręce zabudowania Szwajcarii: mini ZOO, tył Zapieckowej Restauracji, oraz Rollercouster Dwie pierwsze trasy wyglądają na bardzo dobrze przygotowane i tak jest. Trochę nierówności, po godzinie nieco wystającego lodu - ale ogólnie jak na odwilż było ok. Szybko. Temperatura w okolicach zera i delikatna mżawka. Jazda bez szyby, bo szyba niestety w takich warunkach przejrzystości powietrza jak dzisiaj kompletnie się nie sprawdziła. Kontrast słaby i ciężko było wypatrzeć, co tam pod nogami. Wariantem najłagodniejszym zjeżdżam dzisiaj jedynie dwa razy: Tradycyjna fotka banneru iście w alpejskim stylu Ulubiony fragment trasy z bliska: Ponieważ warunki pogodowe i zima w tym roku dopisuje - ośrodek jest w pełni sprawny. Łącznik między wyciągowy a jednocześnie najłagodniejsza i najdłuższa trasa jest przygotowana: Przenosimy się pod krzesło. Na początku tutaj niewielu narciarzy... ...kilka razy natomiast dało się zjechać w takich warunkach: Brak kolejki, dosyć fajny stok - kilka zjazdów udało się zaliczyć swobodnie jeżdżąc. Po pół godzinie niestety przybyła do ośrodka bardzo duża ilość ludzi i ze względu na otwarty snowpark i zwężenie zrobiło się niebezpiecznie tłoczno. Zrezygnowaliśmy więc z wygodniejszego wyciągu na rzecz trasy przy orczyku. Trochę się dziwię, że park jest w tym roku wyraźnie szerszy kosztem głównej trasy Po co tak jeśli narciarzy chętnych do jazdy na hopkach i innych przeszkodach jak na lekarstwo? Dziwne to. Jeszcze tylko fotka całości trasy pod krzesłem... I zmykamy. Irytuje nas dzisiaj masakryczna ilość instruktorów narciarstwa i osób uczących się. Wyciągi non stop są wyłączane, non stop ktoś się przewraca, blokuje bramki - ruch jest szarpany i bardzo wolny - na trasie z minuty na minuję coraz więcej ludzi. Po dniu dzisiejszym stwierdziliśmy, że Bałtów w weekend, w okresie ferii jest bez sensu - trzeba poszukać mniej ludnego ON. Kończymy jazdę po 11 - Endomondo wskazuje przebyty dystans 23km. Ostatnia fotka przy aucie... ...ktoś zgadnie, co to za zamek? ...i spadamy do domu. Droga powrotna mimo tego, że już posypana gdzieniegdzie piachem jest nadal mega niebezpieczna - tempo mamy żółwie. W okolicach wsi Niedarczów mijamy jeden wypadek - auto 4X4 w rowie... ...w centralnej części wsi - drugie auto rozwalone o betonowy przystanek - auto i przystanek kasacja. Zaraz za wsią najgorszy widok jaki może być: w okolicach cmentarza, Fiat 500 na dachu - w zasadzie dachu nie ma Straż pożarna, policja, samochód nienaturalnie za głębokim i szerokim rowem - widać, że koziołkował ostro. Widok przerażający - dwie pary nart w pokrowcach obok wraku, dwie pary butów narciarskich obok... ...a auto z kompletnie wgniecionym do środka dachem po stronie pasażera i kierowcy. Mam nadzieję, że ludzie przeżyli - zdrowi z pewnością z tak tragicznego wypadku nie wyszli Smutne. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  46. Witaj .Pojeździj ten sezon na wypożyczonym sprzęcie. Przynajmniej 15-20 razy a najlepiej weź kilka lekcji z instruktorem. Dopiero w przyszłym sezonie kup narty i buty. Teraz się wstrzymaj. Zacząłem jeździć w wieku 49 lat. Swoje narty miałem od drugiego sezonu po około 15 dniach na stoku. Po 108 dniach na nartach dalej mocna jedynka w skali. Trójka po trzech dniach ,nawet uwzględniając wyjątkowe predyspozycje mentalno-fizyczne , jakimi zapewne dysponujesz jest niemożliwa do osiągnięcia nawet dla tak młodej osoby
    1 punkt
  47. No to relację czas zacząć. Dojechaliśmy po 17 godzinach podróży z tym, że odwiedziliśmy po drodze kuzynkę szwagra w Berlinie więc zeszło. Powrót 13 h. Wyjazd w drogę powrotną piątek po południu. Aż do byłej granicy NRD - RFN droga szła dobrze. Jeden korek koło Norymbergi i to niewielki. Jednak tempomat włączyłem dopiero w starym NRD. Takie było natężenie ruchu, że jazda tylko na nogę. Dość stresujące. Mieszkaliśmy tu: http://www.dienten.net/ Wejście do sklepu z korytarza. 100 m do krzesła Gabuhel, które jest najstarszym i najwolniejszym w całym ośrodku. Reszta to same szybkie i czasem grzane kanapy z bąblami oraz trzy gondole. Widoki z tarasu: Dla lepszego zoobrazowania opisu poniżej załączam mapkę: http://www.hochkoenig.at/pdf/HK_pistenpano_de.pdf http://affiliate.skiamade.com/de/winter/skiregionen/pistenpanorama?zoom=77 Ośrodek nie jest może wielki, do objechania w jeden dzień bez problemu. Nie jest to też miejsce dla miłośników tras po 5 km i więcej. Bo jest to ośrodek tzw jednopiętrowy. Przewyższenia ok 500-600 m. Długości krzeseł 1500 do 2000 m. Minusem jest to, że jak była dwa dni mgła w dolinie to dolne części tras też są we mgle. Nie da się przenieść wyżej. Dla mnie to jest jedyny minus takiego układu. Zjazd z Aberg do Maria Alm lub do Hintermoos lub z górnej stacji kolejki Fellersbach okolice szczytu Schneeberg do Mulbach ewentualnie z górnej stacji Kings Cab do Mulbach daje około niecałego kilometra przewyższenia. Czarne trasy długie w sumie dwie i to też nie takie mocno czarne. Pozostałe czerwone w zasadzie w średnich i czasami w górnych rejestrach. Z Abergu dużo wariantów niebieskich. Po stronie Mulbach długa niebieska z górnej Kings Cab do Mulbach. Bardzo przyjemna. Dla mnie cały układ w zupełności wystarczy na tydzień jazdy, zwłaszcza z dziećmi. Trasy szerokie, wszystkie w lesie. Układ tras i komunikacja między poszczególnymi częściami bardzo czytelne i rozsądne. Jedynym wąskim gardłem jest dojazd z Mulbach do Zapferalm. Jest to konieczne jeżeli ktoś chce poruszać się po całym ośrodku. Schodzą się tam trasy prowadzące z górnych stacji gondoli Karbachalm i wspomnianego krzesła Fellersbach. Wszystko w dwa wąziutkie gardła. W szczycie aktywności narciarzy bardzo niebezpieczne miejsce. Jak się człek napatrzy na to, to aż się nartować odechciewa. Bardzo nowoczesne Skicentrum Dienten, zbudowane nad drogą, pomiędzy dwoma zboczami, imponujące. Huty czyli po naszemu knajpy. Jak ładna pogoda to warto wjechać na Gabuhel. Tam jest Gabuhelhutte. Trzy ściany ze szkła z widokiem na masyw Hochkoenig. Imponujące. I jedzenie bardzo dobre. Pomimo początku ferii. Ludzi ilość umiarkowana, Jedynie niedziela i piątek były momenty, że stało się minutę może dwie w kolejce. Układ jest taki, że mamy przeważnie jedno krzesło lub kolejkę i do tego jedną lub dwie szerokie trasy co nie powodowało nadmiernego tłoku na trasach. Wyjątek stanowi to wąskie gardło o którym pisałem i czasami trasa 4 pod Kings Cab bo to jest szybka gondola 8 osobowa. O tym, że jest to mało popularne miejsce, świadczy fakt, że mowę polską i w ogóle słowiańską słyszałem może ze trzy cztery razy. Ale za to w oddalonych o 25 km termach w Bad Gastein to już tak z 2/3 gości to Słowianie. Pogoda: pierwsze dwa dni (niedziela, poniedziałek) lampa. Dzień trzeci kataklizm śniegowy wszystko przemoczone. Dzień czwarty mgła, chmury. Pozostałe dwa dni w zasadzie słoneczne. W czwartek rano lekka niespodzianka. W nocy spadł deszcz na wyratrakowane trasy. Rano to wszystko zamarzło na beton, ale taki prawdziwy beton. Dawno po takim twardym nie jeździłem. Ja wolę jak jest lekko przegarnięte z niewielkimi odsypami. A tu do południa równo jak na stole. Zdjęcia: Moja jazda. Jeździliśmy z dziećmi, więc nie szalałem. nawet jak się urwałem to nie byłem zbytnio przyzwyczajony do dużych prędkości, więc mogę tylko skomentować ehhhhh... Co jeszcze bardzo mi przypasiło w tym miejscu. Ludzie, miejscowi ci, którzy dla nas pracują (za nasze pieniądze) niesamowicie komunikatywni, mili, uprzejmi, pomocni. Poczynając od gospodarzy, poprzez obsługę wyciągów kończąc na obsłudze w knajpach. Trochę tych Alp już widziałem i mogę stwierdzić po 4 wizytach w największych ośrodkach Ski Amade i kilkunastu w Tyrolu i we Włoszech, że tu w kraju salzburskim są najsympatyczniejsi tubylcy no może nie w obszarze całych Alp. Ale uważam, że jest dużo milej i przyjaźniej niż w Tyrolu. Chociaż do Tyrolu też nic nie mam. To na tyle. Pozdrawiam. PS a po powrocie w domu czekał prawdziwy barszcz czerwony gotowany na soku z kiszonych buraków i pieczone paszteciki
    1 punkt
  48. Z wyjątkiem zawodów typu Carving Cup.
    1 punkt
  49. Wieczorne do następnego roku. Golgota pewnie będzie inna.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...