Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.03.2017 w Odpowiedzi
-
Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 2 Wysiadamy ze skibusa na parkingu przy wielkiej gondoli - przechodzimy przez jezdnię i jedziemy niebieską nartostradą w kierunku do pierwszych krzeseł. A tam? Ok godziny 13 w niektórych miejscach trasy - sztruks Trasa szeroka, a po jednej ze stron ustawiony gigant - mój czas 35:25 hehehe lepszy od dwóch Włochów Wygląda to tak: Po kilku zjazdach i rozgrzaniu mięśni po wycieczce krajoznawczej - jeździmy i poznajemy kolejne trasy, których w zasadzie nie jest dużo ale są za to świetne. Niebieskie przejazdówki w dużej ilości i niestety bardzo płaskie. W ośrodku należy jeździć jedynie czerwonymi trasami. Tych jest niewiele ale jazda po nich - świetna! Narciarzu tylu co widać na poniższej fotce... A na szczycie widoki? Proszę: W oddali gdzieś Cortina...ale my za tło wolimy góry. Główna trasa ośrodka w połowie rozgałęzia się na dwa różne warianty - obydwa doskonałe... ...a początek jest taki (widok z oddali): Początek jest z takim widokiem Końcówka tej, którą jeździło nam się najlepiej: Druga strona góry wygląda tak: Niestety było tutaj miękko, ale bez tragedii, jak widać - urok południowej ekspozycji i wiosny. Przejazdówka do domknięcia wielkiej Ósemki - tutejsza Sella Infrastruktura ośrodka nie powala - poza jednym szybkim, wyprzęganym krzesłem raczej starocie. Kto by jednak zwracał na to uwagę jeśli puste stoki i widoki nie z tej ziemi...? Dwie fotki dla Marcina z infrastrukturą: Malownicza górna stacja krzesła: Ot krzesełko Ostatni zjazd w stronę gondoli Lagazuoi i parkingu: Kończymy dzień wynikiem z Endomondo powyżej 80 kilometrów - nie jest źle jak na wycieczkę narciarską PS. JC - Jacku, dziękuję za wszystkie wskazówki co do ośrodka, i sorry, że przeszkodziłem w porannych biegach. Pozdrawiam marboru PS. Jutro przedostatni dzień na nartach dla mnie i Pauli, dla Piotra i reszty Ludzików ostatni Szybko ten czas leci...12 punktów
-
Świetne, szalone, cztery dziewczyny zjechały w maju 2016 wschodnią ścianą Matternhornu, ale nie z samego szczytu (4478m). Doszły nieco powyżej schronu Solvay, do wysokości 4050m. Nachylenie ściany 45 st. Większe nachylenie do 60st robi się wyżej, były w historii zjazdy z wysokości 4400m. Na tripa pojechali świetnym samochodem, Skoda Octavia, o czym można przeczytać na blogu najstarszej z nich, 40-letniej Liv Sansoz https://livsansoz.net/2016/05/20/quatre-filles-et-un-cervin/ Jest również relacja po angielsku http://www.planetmountain.com/en/news/snow-ski-skimountaineering/matterhorn-east-face-ski-descent-in-the-right-place-at-the-right-time.html Kilka zdjęć: p.s. Liv reklamuje polskie jedzenie lio http://lyofood.pl/pages/liv-sansoz11 punktów
-
Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 1 Późno dzisiaj zaczynam pisać relację, bo fotek masa i dzień był niesamowity. Na przełęczy Falzarego ok 2100 m npm pojawiamy się ok 8:30. Wyciągi działają od 9. Jest czas na rozejrzenie się i spokojne przygotowanie nart. Dzisiaj rozdzieliliśmy się - ja z Paulą wg planu, Piotr z ekipą: nauka jazdy na nartach Ani, naszej nowej, bardzo sympatycznej Koleżanki. Piotr jak rasowy, tyrolski instruktor Relacja będzie się składała z dwóch części - pierwsza to, część Lagazuoi, druga trasy narciarskie i widoczki z Col Gallina. Dlaczego uważamy z Paulą, że ośrodek dzisiaj przez nas odwiedzony jest jednym z najpiękniejszych i najciekawszych na świecie? Myślę, że przekonają Was fotki... ...ale również to, że miejsce to jest historyczne - w czasie I Wojny Światowej miały miejsce tutaj zacięte boje...a same góry do dzisiaj są historią obciążone. Lagazuoi, to nie tylko to - przede wszystkim piękno przyrody i kultowa Ski Tour road oraz mieszcząca się na niej knajpka z kultowym jedzeniem. Się rozpisałem... Pora na fotorelację: Piękny kościółek na przełęczy: Końcówka trasy czerwonej prowadzącej ze szczytu w kierunku przełęczy: Przepiękna gondola, która dzisiaj niezwykle kontrastowała z kolorem gór oraz niebem: Warunki narciarskie o poranku... ...później ze względu na wysokość tras - nie wiele gorsze były zresztą. Zjazd w stronę przełęczy: CD: Widok z tarasu widokowego mieszczącego się przy schronisku - w stronę Marmolady: Uchwycone gdzieś w oddali... No to w dół Ski Tour Road... ...ale nim w dół jeszcze trochę historii Przy wejściu do tuneli, z których walczyli żołnierze jakieś pozostałości ofiar toczących się tu walk W środku jest ciasno... Co chwila otwory strzelnicze - z poniższego widać trasę narciarską. Jeszcze w innym sprzęt, niestety nieco zardzewiały... Przy wejściu worki z piaskiem, a zaraz za umocnieniami - przepaść. Okoliczne widoki rozwalają człowieka na łopatki! Jak tu nie pokontemplować? Ruszamy na nartach...choć z jazdą, to niewiele ma wspólnego - non stop zatrzymanie i albo kamera, albo aparat... Fotka raz... Fotka 2: A dookoła coraz lepsze widoki... Monumentalnie to wygląda... Aparat nie daje rady objąć całości. Czujemy się jakbyśmy byli w jakiejś bajce... No i sławna z nieziemskiego jedzenia knajpka: No to dalej w dół: Po drodze lodospad... ...a trasa narciarska jak marzenie! Jazda tutaj? Boska! Twardo, równo...ehhh - co ja będę pisał. Szkoda pisać. Końcówka trasy, to też mała knajpka. Stąd można zadzwonić po taxi i wrócić na górę (minimum 5 osób, cena 6 EUR od głowy)...a można pojechać na nartach dalej. Po kilkuset metrach można się przesiąść na sanie i konia...a można pojechać dalej na nartach trasą rzekłbym biegową. Po ok 2 kilometrach przystanek skibusów - kolejeczka, wszyscy czekają a samochody kursują jeden za drugim - koszt wjazdu na górę, to też 6 EUR. Po drodze jeszcze kolejna atrakcja na przełęczy - muzeum I Wojny Światowej, czy jakoś tak To tyle co do pierwszej połowy dnia. Na drugą, zapraszam do części drugiej, którą właśnie zaczynam powoli pisać11 punktów
-
10 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Dzisiaj warunki na Skrzycznem petarda. Twardo, równo i mało ludzi. Tak że można było pędzić "pełnym piecem" góra dół. Kto by pomyślał że po tylu dniach odwilży będzie tak dobrze:).5 punktów
-
Wielka Pętla- Sella Ronda (kolor zielony), a przede wszystkim kilka tras Colfosco. Kolejny dzień i punkt obowiązkowy - pętla wokół Sella Group. Ze względu na układ tras względem północy - wybraliśmy kolor zielony... pomarańczowy robiłem ostatnio z Johnnym Narciarzem i ekipom z innego wyjazdu. Wystartowaliśmy z miejscowości Colfosco (parking na cały dzień 4 EUR) nie bez przyczyny - w tej miejscowości jest dwie gondole, krzesło i orczyk - kilka tras, które zawsze pomijałem będąc w okolicy. To był strzał w dziesiątkę ponieważ tutejsze trasy są wspaniałe! Oczywiście dzisiaj był też gimbol dzień i nagrywanie filmików więc zdjęć niewiele - wielkość ustrojstwa w porównaniu do zwykłego statywu, ręki, czy kija - olbrzymia. No ale może zacznę od zdjęć i opisów - towarzystwo czeka z kartami. Start: Poranek był piękny - kolory, widoki, niebo... ...cudny poranek! Wjazd krzesłem, zjazd i na gondolę. Jesteśmy na miejscu a okoliczności przyrody - przepiękne! Różowe portki pięknie się komponują w okoliczną przyrodę Trasa "pod krzesłem": I widoczek: Zaliczone kilka przejazdów i udajemy się na zielony kolor pętli - okolice Val Gardeny: A z drugiej strony wiosna: Fotogeniczne miejsce Popełniamy tutaj grupowe zdjęcie! Zjeżdżamy do miasteczka, wciągamy się na górę i zaliczamy sławnego Saslonga Widok z krzesła: I druga strona na której odbywają się zawody PŚ: Przebijamy się w stronę Campitello: Tutaj i w Canazei sporo ludzi, więc przemykamy szybko. Niespodzianka - niebo się zachmurzyło... ...ale tylko do Arabby tak wyglądało. Po drodze strzelam jeszcze dziwny budynek wysoko w górach: Czym bliżej Corvary, tym niebo bardziej błękitne - trasy północne tego przejazdu twarde i szybkie. Widoczek... jak tu nie robić zdjęć jak okolica wygląda tak: Docieramy z powrotem do Colfosco ok 13:30 i jemy pyszną pizzę. Widoczek na czarną trasę z knajpy - tutaj różowe portki ćwiczą śmigi, czy jakieś inne wygibasy Kończymy dzień z przebiegiem wg Endomondo 105 km Jutro gdzie? Jeszcze ostatecznie nie zapadła decyzja. Pozdrowienia od wszystkich marboru z Ekipom5 punktów
-
Jak co roku w marcu miałem okazję pojeździć w czeskich Karkonoszach. Przez 4 dni odwiedziliśmy Herlikovice, dwa dni Szpindlerowy (Svatý Petr i Medvědín) i na koniec Janské Lázně (Černá Hora). Ogólnie jest gdzie jeździć, sporo tras o różnej trudności, każdy znajdzie coś dla siebie. Śniegu wszędzie sporo, choć w miasteczkach zielono. Akurat w czasie naszej wizyty trochę jeszcze dopadało. W wyższych partiach w miarę twardo, a od połowy tras raczej wiosennie i miękko. Pogoda w kratkę, momentami mglisto i wietrznie z opadami śniegu, a miejscami słonecznie bez wiatru. Najgorszy pod względem jazdy był chyba pierwszy dzień, bo po nocnych opadach i przy dodatniej temperaturze nie dało się praktycznie jeździć, śnieg hamował narty i jeździło się jak po igielicie. Jakby tego było mało, to zapomniałem kijków i cały dzień jeździłem bez, bo w Herlikovicach nie znalazłem wypożyczalni. Miałem wrażenie jakbym się cofnął w umiejętnościach o kilka poziomów niżej. W grząskim kopnym śniegu i po muldach nie dało się jeździć. Kije to podstawa i dla mnie tyle w tym temacie. Na szczęście kolejne dni to już jazda z kijami i w lepszych warunkach. Mimo wszystko wyjeździliśmy się jak zawsze w Szpindlu, no i udało się jeszcze coś nagrać. https://www.youtube.com/watch?v=j4m-ez7iy_s4 punkty
-
Kurcze już wiem, gdzie pojadę w następną zimę. Te widoki, które kontemplowałeś to masyw Le Tofane i wcale się nie dziwię tej kontemplacji, bo jak zobaczyłem ten widok jesienią, to usiadłem z wrażenia i stwierdziłem, że chcę tu zostać. Myślę, że nie pogniewasz się jak umieszczę 3 fotki tego miejsca i tych kolorów z jesieni, bo wiem, że też trochę chodzicie z Paulą po górach. Polecam Dolomity we wrześniu, oczywiście bez nart . Pozdrawiam Darek4 punkty
-
4 punkty
-
Pięknie spędzone chwile w COS i SON. To czas historyczny dla SON więc liczy się podwójnie . Surfing zapodałeś bardzo dobre dobre wieści śniegowe zwłaszcza w kontekście skitourów na ten weekend . Miałem obawy co do Soliska, że tam już na Suche tylko z buta z nartami na ramieniu można wyjść, a tu taka niespodzianka. Bianchi, powrót pod COS autobusem regularnych przewoźników nie powinien być problemem.3 punkty
-
Pojedziesz, a pewnie niedługo pojedziesz w Alpy, to się przekonasz na własnej skórze . A tak poważnie - tak to już jest (przynajmniej u mnie), że jeżeli jest możliwość (czasowa, kondycyjna, pogodowa), to się chce dojechać do tras, które widać na horyzoncie (np. takie coś - Ortisei, Seceda, St. Cristina, Ciampinoi, Selva Gardena, Passo Gardena, Alta Badia, St. Croce i z powrotem) albo których nie widać, bo są za górą (np. Sella).3 punkty
-
Na stronie GoPass pojawiły się zniżkowe jednodniowe karnety ważne od 20.03 do końca kwietnia Ważny od 20. 3. 2017 do 28. 4. 2017 Jednodňový skipas platný v stredisku Jasná od 20.3.2017 do konca lyžiarskej sezóny. Neplatí v dátumoch 13.4. - 17.4. 2017 a 29.4.-30.4. 2017 a v dňoch údržby lanových dráh (viac informácií o lanových dráhach nájdete na www.jasna.sk). 19.9 EUR Ważny od 20. 3. 2017 do 28. 4. 2017 Jednodňový skipas platný v strediskách Tatranská Lomnica a Štrbské Pleso od 20.3.2017 do konca lyžiarskej sezóny. Neplatí v dátumoch 13.4. - 17.4. 2017 a 29.4.-30.4. 2017 a v dňoch údržby lanových dráh (viac informácií o lanových dráhach nájdete na www.vt.sk). 16.9 EUR3 punkty
-
Ja napisze tak - nie jeździcie do tego okropnego, przereklamowanego, źle oznaczonego Ischgl, więcej zostanie dla innych Jeśli koronnym dowodem w sprawie ma byc zdjęcie knajpy na Idalpie, to mogę to tylko zabić śmiechem. Ja już drugi rok opieram się 'mojej ekipie', która chce powócić do Ischgl, dla pełnej jasności są to stabilni ludzie 40-50l, nieimprezujący, dla części z nich Ischgl było pierwszym ośrodkiem alpejskim i nigdy nikt sie nie zgubił Ja vetuje ten pomysł tylko dlatego, ze jest jeszcze kilka ośrodków na liście oczekujących, a w ciagu dwóch sezonów udało mi sie dość dokładnie poznać trasy w Ischgl. Tym niemniej ten ośrodek jest w mojej ocenie topowy i musiałabym sie mocno natrudzić, zeby znaleźć w nim istotne wady. Przy okazji, nastoletni członkowie mojej grupy marzą o tyrolce SkyFly. Tania nie jest, ale chyba rzeczywiście adrenalina gwarantowana3 punkty
-
Twoje słowa znakomicie pokazują jakimi nieudacznikami są ludzie w COS mając taki potencjał górski, a kto jest pionierem w zarządzaniu ośrodkiem narciarskim w Polsce. Jest to Białka Tatrzańska. Sezon rozpoczynają od początku grudnia, WSZYSTKIE TRASY mają otwarte od początku roku przez co najmniej 90 dni. Tymczasem COS trasę FIS na sam dół miał otwartą przez około 30-40 dni w tym sezonie, a w poprzednich latach nie była otwarta w ogóle. Teraz jeszcze widzimy jak to wygląda i tylko lada dzień patrzeć jak zamkną pozostały górny FIS. Białka pokręci pewnie do Świąt Wielkanocnych mając do dyspozycji tylko te małe pieprzone pagórki.3 punkty
-
Ten dziwny budynek to Mauzoleum żołnierzy poległych w I wojnie światowej. Można je odwiedzić idąc szlakiem turystycznym na nóżkach z Passo Pordoi na Piz Boe lub schodząc z góry.3 punkty
-
W miniony weekend, jak co roku odwiedziłem Szpindlerowy Młyn i okolice. Pogoda nie sprzyjała filmowaniu, bo w pochmurne dni i we mgle ujęcia wychodzą dość kiepsko. Stąd mało widoków w moim filmiku. Były przebłyski słońca i wtedy starałem się to wykorzystać. Największym jednak zaskoczeniem tego wyjazdu były filmy zrobione smartfonem. Zdarzało mi się wspomagać filmikami z telefonu, ale tym razem stanowią większość ujęć w tym filmie. Prawie wszystkie ujęcia w ruchu są nim nakręcone. Telefon z optyczną stabilizacją to duża różnica. Gdyby jeszcze miał optyczny zoom, zrezygnowałbym chyba z kamery. Dodatkowo 60kl/s to o 10 więcej niż w mojej kamerze. Efekt możecie ocenić poniżej. https://www.youtube.com/watch?v=j4m-ez7iy_s2 punkty
-
Przyjazd na miejsce 12.00 po nocce. Napiszę krótko . Wszyscy ,którzy pisali że SL można schować do szafy troszku się pospieszyli,ale tylko na północy,nawet do Zahradek . ,można było wycinać. Południe jak w marcu.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Część 2 - Ciampac. Wielkie gondole we Włoszech są super szybkie! Zaczynamy od przerwy - pysznej pizzy i bułki "Franczesko" Pić się chce, humory dopisują - w tle Ciampac. Zaliczamy najdłuższą trasę w ośrodku... Po skałach - trasa przechodzi do lasu. Ponieważ ekspozycja jest południowa - płynie... Piotr: Śpieszymy się - fotek robię sporo...ale najwięcej z gondoli. Dlaczego? Dlatego... Nowa gondola, która połączyła Ciampac z karuzelą... Czas nas goni i na Endomondo wynik ponad 90 km... ...ale jak tu się nie zatrzymać? Absolutnie nieziemski widok... Koniec cudownego dnia... ...jesteśmy zadowoleni Paula poznała na Ciampacu nowego kolegę Fantastyczne, wiosenne narty! Pozdrowienia od wszystkich marboru2 punkty
-
Szybkość internetu przeraża... ...dodawanie fotek miażdży. Jest godzina 1:17 a ja kończę relację - całe szczęście, że kompletnie się nie wysypała, a tylko trzy ostatnie zdjęcia nie zdążyły wgrać - za to będzie bonus i wgram jedną więcej Od jutra najpierw mocne obcinanie jakości zdjęć i zmniejszanie ich wielkości, dopiero pisanie. Ostatnie obrazy z dnia już wczorajszego... Alta Badia: Wesoła ekipa: Jeden z ostatnich zjazdów: Na dzisiaj zaplanowaliśmy jazdę w Arabbie i na Marmoladzie Pozdrowienia od wszystkich marboru2 punkty
-
Widoczki rewelacja, trasy pięknie przygotowane. Cortina i okolice chodzą mi po głowie od kilku sezonów, ale jakoś ceny wyjazdów w te miejsca niekoniecznie współgrają No ale trzeba będzie się wybrać bo jest miazga!1 punkt
-
Też tak miałem na Armentaroli w 2013 roku - zamiast patrzeć pod nogi (narty), rozglądałem się dookoła z "rozdziawioną" gębą .1 punkt
-
Dokładnie ,co w tym jest Dotam jeszcze ze trzeba być narciarzem podróżnkiem,lubić ski—safari1 punkt
-
Niestety 4 dni o suchym pysku. Do picia to ja tylko soczki i syropy, a zagryzałem różnymi pastylkami. Okowity nie spożywałem, ale gdybyś był Andrzej z nami, to pewno leczyłbym się z przyjemnością rakiją lub lozą (najlepiej dva puta palena). Do tej gondoli się z chłopakami nie załapałem, może następnym razem? Grupa kilku pijanych nie świadczy o ośrodku w którym jeździ kilka czy kilkanaście tysięcy narciarzy (tym bardziej, że nie wiadomo czy oni w ogóle jeździli - może tylko przemieszczali się z knajpy do knajpy?).1 punkt
-
1 punkt
-
Aha...dzis Ondraszek tez niby zamkniety.ale spokojnie dalo sie przejechac.potwierdzam relacji Marii.do 12 warun elegancki.mroz caly czas no i mgla...ludzi moze za 20 sztuk:-)) dziwi mnie troche ze Trudne warunki na Fisie...a wg.mnie Co najmniej dobre:-)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rano Siglany z córką po dłuższej przerwie. Warunki dobre, dość twardo, równo. Po godzince warunki nieco gorsze ale minerałów i przetarć brak. Fajna górka, ludzi w sam raz! Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów z FrancjiW sobotę wieczorkiem dotarliśmy na miejsceCałe Val Thorens zasypane,śniegu pod dostatkiemMoje obawy co do dzisiejszej jazdy zostały rozwine,trasy przygotowane bardzo dobrze Mamy czwarty stopień zagrożenia,tak więć żabojady odszczeliwują i mam nadzieje że jutro całe trzy doliny ruszą Poz.Marcin1 punkt
-
1 punkt
-
wiem, wiem ale zew natury mocniejszy co roku powtarzam sobie ze w pazdzierniku i listopadzie to nigdy wiecej, niestety jak narazie nie udalo mi sie dotrzymac slowa1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Arbiter jeżeli koniecznie chcesz w Ischgl to może tu http://www.apart-salner.at/index.php?id=60&L=1 A jak chcesz normalniejsze ceny to proponuje pare kilometrów dalej miejscowość Kappl1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zillertall 17-24.03.12Czwartek i piątek jeździmy na Zillertall Arena,pogoda bez zmian, ogromny teren, tak więc postanowiliśmy zarezerwować sobie 2 dni na Arene, w pierwszym katujemy trasy do Gerlos, dzień później jeździmy na Konigsleiten i Gerlosplatte.Ostatni dzień jedziemy do Koltenbach i jeździmy na Hochzillertall i Hochfugen, piękne trasy i piękne widoki,ach jednak dobra pogoda na nartach to jest to (chyba się starzeje, albo jestem coraz bardzie wybredny ::stupid:)Wyjazd zdecydowanie udany. Austria po raz pierwszy zaskoczyła nas bardzo fajną pogodą :happy:1 punkt
-
Oczywiście na bieżąco były sprawzodnia i relacje zdjęciowe z mojego pobytu,dodawane przez moich Kolegów,ale parę słów mojej relacji również się należy: Po kilku zaproszeniach Sławka/SB/ i nieodbytych wspólnych wyjazdach,zdecydowalem się na wyjazd w Beskidy w okresie 24-28.02.2012.Termin wyjazdu wybrałem już w grudniu,myśląc,że to będzie najbardziej optymalny termin na zimowe szaleństwo w tym rejonie naszych gór.Miejsce bytowanie wybrałem-Wisła-hotel Patria.Kilka lat temu byłem już w tym rejonie i bardzo podobała mi się ta miejscowość,a i miejsce fajne,jako wypadowe do tutejszych ośrodków narciarskich.Wyjazd z Elbląga o 6.00 rano,podróż w deszczu i Wisła również przywitała w deszczu.Dzwoni Sławek chcąc się dowiedzieć,jak podróź,a ja go staram się przekonać na sobotnio-niedzielne narty,ale jak stwierdził,że to raczej czas stracony i zaprosił mnie na sobotnią kolację,zdeklarował narty w poniedziałek.W takim układzie dzwonię do Johnnego ,jesteśmy umówieni wcześniej na nocną jazdę w Nowej Osadzie,A ten Gość bryka w deszczu na Pilsku,ale spoko będzie na 16.00 w Wiśle . Melduję się w hotelu,warunki bytowe bardzo dobre,jak na pokój dla jednej osoby super/dwuosobowy,ale odpłatność za jedną/,miła obsługa,narciarnia,spa itp.łatwy dojazd-polecam!.Po szybkim odświeżeniu wybieram się na Nową Osadę,o 15,30 jestem na parkingu-pustki,pada deszcz..Nie wieje optymizmem,ale jak Maciek twierdzi,w takich warunkach to tylko jeźdzą eksperci:wink:.Jedyny optymizm to brak ludzi,dlatego decyduję się na zakup karnetu czasowego do 21,00.Pojawia się Maciek i zaczynamy brykać,trasa miękka,bez kopek-wybrałem heada xenona,który uwielbia takie warunki:tongue:.Po kilku chwilach ustaje deszcz,jazda staje się bardziej przyjemna,jedyna przeszkoda to mokre siedzenia na krzesełkach:smile:Po paru zjazdach odwiedziny w barze z kozą do suszenia odzieży i dalej susy.. Jeździmy na full,ja z powodu głodu nart,a Maciek z grzeczności dla gościa:biggrin:Na sobotę umawiamy się na Pilsko,choć nie brałem wcześniej takiej opcji z powodu odległości od Wisły,ale chęć spotkania z innymi Userami wzięła górę .Dojeżdzam po trudach podrózy na 9.30,miły widok na parkingu i bez kolejki kupuje karnet całodniowy.Dzwonię do johnnego w celu namierzenia i dowiaduje się,że jest kicha na trasach,zupełnie nieprzygotowane i oblodzone.Pytam zjeźdzających narciarzy,jak waruneczki-każdy twierdzi,że dobrze:tongue:.Decyduję się na xenon mając na uwadze raczej mokry śnieg.Chłopcy jeźdzą na Babie i tam się skierowałem,robię zjazd -myśląc,że najszybciej ich spotkam przy stacji dolnej krzesła,a tu k... zonk:mad::sam lód,trasa jak w Pucharze Świata w Soczi,jakby zlali wodą.Na xenonach zjazd ześlizgiem już dla mnie był ekstremą,krawędzie zupełnie nie trzymały-za miękka narta i nie do takich warunków.Na dole spotykam Maćka z ekipą tj.Mariuszem,Michałem i jego żoną.Decyduję się na zmianę nart na slalomkę,która może bardziej będzie stabilna podczas jazdy w tych warunkch.Po wymianie sprzętu lepiej nie było,krawędź pewnie też już nie ta,co miesiąc temu:frown::Dopiero koło 11.00 zaczęło się robić bardziej przyjażnie dla amatorów,a to skłoniło Maćka ,Mariusza i mnie do odwiedzenia tras położonych wyżej.Puściliśmy się Buczynką,twardo,kalafiory i ogromne dziury/2m-3m/-kto odbiera te trasy?: :Jedynie sympatyczne towarzystwo rekompensowało te niedoskonałości:rolleyes::Mariusz w tym dniu musiał wracać do domu,także dał radę pojeździć do 12..00,Michał to imprezowicz,także też się zerwał wcześniej razem z żoną:tongue:Zostając jedynie z Maćkiem decydujemy się na wjazd wyżej,a tam kupa ludzi:eek: i ponownie maziowa,buczynka i baba .Widziałem w rzeczywistości narty Michała-salomon BBR,zupełnie inaczej ta narta wygląda w realu,niż na zdjęciach:tongue:Piękna,wzbudzająca zainteresowanie i respekt,a Michał pokazał,że można na niej śmiało jeździć na lodzie:rolleyes::1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli chodzi o mieszkanie to kwaterka prywatna jednego z wspóltowarzyszy tak więc spanko free,małzonka kolegi dostała dobre winko i likierek.Nartowaliśmy od wtorku do soboty dojeżdżając codziennie z Nowego Sącza,mało uciążliwe,choć pierwszy dzień na Jaworzynie to jest piątek dla mnie był trochę męczocy ponieważ w czwartek po nartowaniu na Magórze,to ta za Gorlicami :wink: odbyłem jeszcze podróż do wioski koło Gorlic i trochę mi tam zeszło.Tak więc bardzo póżny powrót do Sącza1 punkt
-
Beskid Sądecki cz.IIITak więc po 40 min jazdy z Sącza wylądowaliśmy na Jaworzynie.Jak co roku wita nas pan parkingowy z hasłem dyszka i na dzień dobry opier....że żle zaparkowaliśmy :stupid:,sprowadzamy kulturalnie gościa do pionu że nie będziemy wychodzićbagażnikiem i stajemy tak żeby drzwi się w miarę swobodnie otwierały.Z nastawieniem że na dolnejstacji trzeba będzie swoje odstać udajemy się po karnety 81zł 6 godzinek,ceniom się.Pierwszy wyjazd po odstaniu ok 20 min,na szczęście na górze jazda bez zpowolnień.Trasy bez przetarć choć po 12 ze względu na ciągłe opady śniegu pojawiają się muldy.Większość dnia jeżdzimy na czarnej 5,tu można liczyć na jazdę na okrętkę :applause:Pare dni spędzonych w Beskidzie Sądeckim jak najbardziej udane,a i NowySącz fajną bazą wypadową do pobliskich stacji :smile:1 punkt
-
Wprawdzie organizacja z biura ale myśle że warta zainteresowania,sprawdzałem osobiście, no i ceny budżetowe:wink: http://www.snowtrip.pl/page_wiosennyfirn.html1 punkt
-
1 punkt







