Najlepszym przykładem jest Białka.
Pamiętam czasy w Białce jak był tam tylko jeden wyciąg u Dziubasika.Teraz jest tam ośrodek z prawdziwego zdarzenia.Bez ludzi tam przyjeżdżających z pewnością nie rozrastał by się i nie rozwijał.Mało tego.Wyznaczył pewne standardy dla innych ośrodków.Szczyrk z nowymi inwestycjami,całe Podhale z kilkunastoma już stacjami narciarskimi,nie powstały by bez tej "czeredy chamów" tam przyjeżdżających i zostawiających pieniądze,nie tylko w stacjach,ale w całym regionie.Inwestują ,bo liczą na tą czeredę.To samo dzieje się w Alpach,dla tej "czeredy" Holendrów,Anglików,Niemców,Polaków i reszty Europy,stacje alpejskie rozwijają się,inwestują w infrastrukturę i dają możliwość rozwoju dla całych regionów.
A sportowo?Trudno mi jakoś wyobrazić sobie podnoszenie poziomu bez popularyzacji,czyli upowszechniania danej dyscypliny.
Ale na szczęście popularyzatorów takich teorii jest mało.