Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.02.2018 w Odpowiedzi
-
Witam wszystkich. Zgodnie z obietnicą krótka relacja z pobytu w Otztal w dniach 27-31.01.2018. Dzięki naszemu koledze „Gajowy” bo z nim był wypad, udało się w ciągu pięciu dni w Tyrolu odwiedzić pięć miejscówek (choć w zasadzie sześć). Po kolei: Po nocnej jeździe (z piątku na sobotę) i wstępnym rzuceniu gratów na kwaterze już koło 10 jesteśmy po dolną stacją kolei Hochgurgl. Zakup karnetów i jazda. O szesnastej zjazd na dół. Pogoda jak widać bajkowa ośrodek również. Moim zdaniem jeden z najciekawszych ośrodków w Tyrolu. Super nowa gondola Kirchenkarbahn z fajnymi trasami (ma być jeszcze drugi jej etap). Budowla dolnej stacji gondoli mieści restaurację i muzeum motoryzacji. Dzień drugi: Solden, no cóż tu nie ma co pisać. Niech każdy zobaczy sam. Ośrodek potężny i nowoczesny. Kilka tras genialnych. Nie mniej jak dla mnie – za duży .Wiem wybrzydzam . To pewnie wina trochę gorszej pogody w tym dniu. Dzień trzeci: Obergurgl i dalej nie pytaj. Ciąg dalszy dnia pierwszego. Pogodowo również. Lampa aż miło. Ta druga część równie świetna. Jako, że byliśmy mniej zmęczeni niż w dniu pierwszym zaliczamy również Hochgurgle powtórnie (łącznikiem Top expres). Dzień czwarty (mistrzowskie zagranie Gajowego): Rano od 8.00 mały (jak na warunki austriackie bo „tylko” 30km tras) ośrodek Hochoetz a później około 11.00 przejazd skibusem do Kuehtai. Powrót tak samo. Pierwszy ośrodek świetny. Wygląda, że nastawiony na rodziny bo pełno przedszkoli i różnych atrakcji dla dzieciaków. Rodzice jednak na pewno nie będą się nudzić . Kuehtai to REWELACJA!!!!!!. Ośrodek wręcz genialny. Krzysiek (Gajowy) nazwał go perełką i trafił tym w dychę. Polecam całym sercem. Trasy zróżnicowane i rewelacyjne. Nawet po południu stoki trzymały idealnie. Obie strony są świetne. I ta północna i ta południowa. Dzień piąty powrót: Ale zanim wrócimy, zaliczamy od rana niewielki ośrodek znajdujący się w drodze powrotnej, zaraz koło Innsbrucka – Axamer Lizum. Tu następny „podstęp”, we środę jest w tym ośrodku zniżka 20% na skipassy . Ośrodek z niezbyt nowoczesną infrastrukturą ale za to z jakimi trasami!!! Świetny. Najeździliśmy się do bólu. I to za 33 eurasów/dzień. To taniej niż Kasprowy . Polecam serdecznie. No i to już w zasadzie koniec. 16.15 pod kasami szybkie przebranie się. Pakowanie busa i w drogę do Polski. 01.30 – Katowice. Jak widać na fotach pogoda nas dopieściła maksymalnie. Warunki śniegowe chyba najlepsze jakie miałem w Alpach – czyli od roku 2009. Organizacja Krzycha po prostu rewelacyjna. Człowiek ten posiada nieocenioną wiedzę o ośrodkach w Tyrolu i pozwala mu to wymyślać i kombinować fantastyczne wyjazdy nastawione na NARTY!!!!! W tym miejscu wielkie dzięki dla Niego. Następną wartością dodaną wyjazdu była świetna ekipa narciarska. Wszystkich było nas 14 luda. Wszyscy (poza jedynym deskarzem) zakręceni na punkcie nart na maxa. Z tego miejsca chciałem ich wszystkich pozdrowić i podziękować za świetną atmosferę na wyjeździe. Ciekawe czy ktoś z nich się u nas „pojawi”? Teraz idę dalej leczyć obolałe nogi . Pozdrawiam.11 punktów
-
Dzisiejsza Alta Badia i okolice były wprost cudowne. Śmigałem dziś razem z czwórką pozytywnie nastawionych osób, których tutaj pozdrawiam (może czytają :P). Zaczynamy pod kanapą Spotana. Troszkę daleko, ale cóż Pan zrobisz... Szybko się transportujemy i jesteśmy na szczycie Piz la Ila. Oczywiście na pierwszy ogień pucharowa Gran Risa. Była to godzina 10 i niestety nic pozostało po sztruksie. Troszkę już wyślizgana no ale co najważniejsze zaliczona. Powrót na szczyt i zaliczamy 16a i 16 b. Fajne czerwone. Potem parę niebieskich. Teren znam słabo, ale chciałem dostać się do Corvary, dokładnie do gondolki Boe. Moim celem było wyjechanie na Vallon. Udało się, trasą nr 6 dojechałem do talerzyka, który wywiózł mnie na trasę 1a. Potem jedynka i jestem pod Boe. Na wysokości 2550m pięknie. Widoki nieziemskie. Zjazd czarną, a potem 22. Zameldowałem się na Passo Campolongo. Kanapą wdrapałem się na Bec de Roces gdzie zrobiłem sobie zasłużoną przerwę na piwko. Po przerwie ruszyłem z powrotem na Passo Campolongo. Następnie wyjazd na Cherz i zjazd czerwoną równoległą do kanapy. Ponownie wyjazd na Cherz, zjazd niebieską w dół i wyjazd kanapą na Pralongia. Wtedy zauważyłem trasę o nazwie Sole. 2 dni wcześniej pewna Pani z naszej wycieczki mówiła, że ta trasa jest przepiękna. Ani chwili się nie zawahałem i popędziłem w dół. Miała rację, musiałem ją powtórzyć, bo była chyba najlepszą jaką w tym dniu zjeżdżałem. Z Pralongii, zjechałem potem do San Cassiano. Była już godzina 15:00 także powoli musiałem, się wracać do naszego autokaru. Pokręciłem się na czerwonych szesnastkach, zjechałem czerwoną 17 i wracałem kanapami w swoje strony. Tam zrobiłem 2 pożegnalne zjazdy i około 16:40 podjechałem pod autokar. Dzień piękny. Podobno jutro zmiana pogody, ale może to i lepiej, troszkę puszku by nie zaszkodziło. Jutro Kronplatz :).6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Po wczorajszym „zabetonowanymi” Poniwcu dzisiaj mocno się zastanawiałem nad nartowaniem ale żona po powrocie z pracy zarządziła, że „nie ma siedzenia w domu” (nie ma to jak dobra motywatorka !) i ostatecznie wylądowaliśmy ponownie na wieczornej Kiczerze w Wiśle I to był jak dla mnie strzał w dziesiątkę !!! Byliśmy na miejscu po 18 . Ludzi jak na lekarstwo, śnieg dosyć mokry z lekkimi odsypami , ale mi akurat bardzo to pasowało Jedno drobne przetarcie i zero minerałów - nic tylko jeździć. Skończyliśmy zaraz przed 21 bo zaczęło mocno lać i panowie z obsługi zamknęli nam tz mi z żoną i jeszcze jednej jeżdżącej pani wyciąg Żona zadowolona , ja zadowolony , czego chcieć więcej ? Jak ktoś lubi miękko to gorąco namawiam. Chyba jutro znowu tam zawitam Pozdrawiam Bolec4 punkty
-
4 punkty
-
Ja dzisiaj zgodnie z wczorajszą obietnicą zaliczyłem wieczorny wiślański Poniwiec Trasa przygotowana w 3/4 szerokości. Na połowie trasy rozstawiony był slalom dla juniorów. Co do warunków to: beton , beton , beton ..... nie wiem jak było rano. Jeśli ktoś lubi taki warun i ostrą jazdę na krawędziach to polecam ale to nie moja bajka....Wrócę na pewno na Poniwiec jak coś napada albo będzie miękko . Nie polecam aktualnie dla rodzinnych wyjazdów bo przeżyjecie horror Pozdrawiam Bolec4 punkty
-
4 punkty
-
Po wizytach w bardziej kameralnych słowackich ośrodkach wczoraj przyszła pora na "kołchoz" czyli Jasna Chopok. Droga dojazdowa bez problemów - przełęcz za Zubercem bez śniegu na asfalcie. O godzinie 9 obsługa już kieruje na pierwszy parking z dojazdem skibusem, udało się jednak dotrzeć na Lucky. Na miejscu polecam automaty gopass - można zakupić w nich karnet po cenie internetowej (-5eur w stosunku do ceny w kasie). Pogoda piękna, słońce, lekki mróz. Warunki na stoku: Pokrywa śnieżna gruba na wszystkich trasach, zero przetarć, kamieni. Poza trasą zmrożona lodowa skorupa - zwłaszcza wyżej. Północ: O 9 warunki bardzo dobre, śnieg twardy, zmrożony, bardzo niewiele miejsc z lodem. Z każdą godziną ostrzejsze trasy zmieniają się w lodowe przyprószone przesypującym się sypkim śniegiem. Liderem trasa 11a. Tutaj ok. 13 miejscami sam lód do którego nie można było się w żaden sposób złapać krawędzią. Trasa 7 podobnie. Łagodniejsze trasy w lepszej kondycji ale na 5 z czasem sporo muld i nierówności.Trasa Jeleni Grun 12 jak zwykle chyba dzięki ukształtowaniu najlepiej się trzyma do końca dnia. Południe: Na południu śniegu nie brakuje. Śnieg jednak miękki i słabo zmrożony. Za to lodu brak. Z czasem pojawiają się nierówności i muldy. Kolejki do wyciągów i ilość osób na trasach: Na północnej stronie niestety tłumy. Kolejki do wyciągów z Zahradek oraz do gondoli Prehyba-Chopok na 10-15 minut. Po 13 zrobiło się luźniej. W tym czasie polecam krzesełka na Lukovą oraz gondolę Grand. Tam kolejek praktycznie brak: Przy godnoli Grand nowy wariant trasy 10B - trasa łagodna - ruch się rozkłada równomiernie. Na południu dużo bardziej urozmaicona pogoda - do 1800mnpm słońce - poniżej chmury - stąd dużo mniej ludzi. Do gondolek ok. 12 kolejek brak lub na parę minut. Wszyscy chyba uciekli na północ do słońca. Ogólnie na trasach i na północy i na południu dość mocny ruch, miejscami bardzo mocny czyli jazda między "żywymi tyczkami" Przeładowanie Chopoka w weekendy niestety jest mocno dokuczliwe zwłaszcza jeśli ktoś lubi szybką jazdę długim skrętem. Rozmawiałem ze słowakiem na krzesełku i w środę było o połowę mniej ludzi i lepsze warunki - dlatego być może jeszcze przetestuję kiedyś wariant z urlopem właśnie w środku tygodnia. Ogólnie Chopok wypadł dość typowo -> W mojej ocenie do wyższej półki jakościowej już nie wskoczy a raczej ta jakość narciarska będzie nadal spadać bo planowane są kolejne inwestycje w wyciągi a nie w trasy. A biorąc pod uwagę że alpejską półkę cenową już osiągnął to jego atrakcyjność maleje co nie zmienia faktu że każdy dzień na nartach, zwłaszcza przy takiej pogodzie i przy takich widokach to dzień wspaniały4 punkty
-
W grudniu utworzyliśmy Ankietę narciarsko-wyciągową. Jako Stowarzyszenie chcemy się dowiedzieć, jak narciarze postrzegają orczyki oraz historię narciarstwa. Zachęcam wszystkich do wypełnienia ankiety - zajmuje to tylko chwilę https://docs.google.com/forms/d/1RZI7bqAd5Da4sDs0wtqI8c70SWWyT6TVywI406HUUVc/viewform?edit_requested=true3 punkty
-
Dzisiaj się wybrałem tam ponownie. Więc...dzisiaj trwał 8 minut 30 sekund (1200 m). Według tablicy, krócej. Ale zapewne dzisiaj nie był najszybciej włączony wyciąg. Od kilku dni uczą się jeździć w Koninkach żołnierze z Krakowskiej Brygady Powietrzno-Desantowej. Gdyby nie oni, byłoby kompletnie pusto. Byłem świadkiem niecodziennej sytuacji Dzieciak 12-13 letni wsiadał na wyciąg. Źle usiadł i po chwili się zsunął z krzesełka, kilka metrów za dolnym peronem, już nad trasą. Zdążył się złapać obiema rękami za poręcz krzesełka i tak sobie wisiał. Obsługa w porę zatrzymała wyciąg i rozpoczęła cofanie wyciągu. Chłopaczek wisiał sobie tak w powietrzu ze 2-3 minuty, jakieś 2-3 metry nad ziemią (nieźle się trzymał). Do tego się cały czas uśmiechał3 punkty
-
Kto z was dzisiaj maltretuje sms-ami forumowiczów.@Jasiek,@keisyzrk,@bolec,@leitner? Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Na moje podsumowanie Twoich zmagań ze Ski Amade. Nie obrażaj się, ale moim zdaniem nie posmakowałeś tego co w Schladming a tym bardziej w Hochkoenig najlepsze Co do Hochkoenig dobrze, że wyrobiłeś sobie opinię taką a nie inną. Ale biorąc pod uwagę opis tego co ty jeździsz a to co Twoja żona to odwaliłeś baola nie jadąc na drugą stronę ośrodka. Dla ciebie bajeczny zjazd czerwono czarny z Gabuhel do Hintertal a dla żony 3,5 km niebieskiej płaściutkiej trasy do Hintermoos plus cała góra Aberg. Gwarantuję, że jakbyś ją puścił na tą trasę do Hintermoos to cały dzień byś jej stamtąd nie wyciągnął. Do tego pizza w Gabuhelhutte z panoramicznym zapierającym dosłownie dech w klacie widokiem na masyw Hochkoenig. Ze też Cię to ominęło...szkoda. Jeżeli byłeś zmotoryzowany to Schladming dla początkujących i słabszych narciarzy zaczyna się z łącznika między Planai a Hochwurzen do Rohrmos. Ładna polana między knajpami i hotelami dla Twojej żony w sam raz. I nie trzeba dostawać się tam po trudnych trasach. Dla Ciebie góra Hochwurzen z boczna trasą chyba nr 10. Na pewno obraz ośrodka byłby nieco inny. Ale grunt, że miałeś fajną pogodę i się ujeździłeś. Za relację i fotki dziękuję. Zaraz zatęskniłem za tymi miejscami. Na zakończenie powiem, że w każdym z ośrodków oprócz Zauchensee byłem stacjonarnie po tygodniu. Tak średnio drugiego dnia miałem obcykane co najlepsze i tego się trzymaliśmy. Zawsze był banan na mordce. Pozdrawiam.3 punkty
-
Żeby warunki się poprawiły potrzebny jest świeży opad naturalny, lub przynajmniej świeży sztuczny. Ten śnieg który leży na stokach jest już bardzo kiepskiej jakości. Dzisiaj rano: trasy 3,4,7 twarde. Najwięcej przetarć na 3. Jedynka od rana miękka, prawdopodobnie była ratrakowana dopiero nad ranem. Dość mocno wiało i z biegiem czasu wiatr się wzmagał. Żółta kanapa co chwilę stawała. Dlatego po dwóch porannych zjazdach do Soliska przerzuciłem się na gondolę i do g.13 jeździłem 1 i 3. Z biegiem czasu na trójce coraz więcej przetarć do gleby lub lodu. O 13tej w miarę fajna jazda tylko tylko w górnej połowie trasy. Za to jedynka nawet po południu bez przetarć i lodu. Przejazd przez drogę został zawężony na szerokość jednej osoby i to zdaje egzamin, bezproblemowy przejazd możliwy był nawet po południu. Kolejka do gondoli dopiero za bramkami. Przez ok. godzinę gondola chodziła wolniej z powodu wiatru i wtedy też było tłoczniej, ale nadal dopiero za bramkami. Na Hali Skrzyczeńskiej wywiany śnieg na środku polany, obszar oznakowany, przejazd możliwy bokami. Poniżej zdjęcia z górnej (tej lepszej) części trójki koło południa.3 punkty
-
Dzień ostatni - Flachau/Wagrain/Alpendorf Na forum dostałem głosy aby zignorować ten ośrodek kosztem np. 2 dni w Schladming - oj jaki wielki błąd bym zrobił - wielbłąd, ale od początku. Z nastawieniem tłumów, kaszy i wszystkiego co najgorsze melduje sie o 9 pod "latającym Mozartem". Wjazd 10 minut i jestem na górze - na cel obrałem na początek stronę Flachau. Jadę, myśle kurde fajnie, mega szeroko, równo, takie Tyrolskie widoki troche w sensie szerokiego stoku. Myśle podoba mi się - no ale zaraz zaraz miały być tłumy a niczego takiego nie ma. Do samego dołu mijam 2 szkólki i to jeżdzące z boku - REWELACJA. Podjeżdzam pod Starjeta - ale zapindala - super. A miało być kiepsko... Dobra, trzeba zobaczyć coś dalej, jadę do Wagrain w kierunku 8er - zjazd, już ciut gorzej, warunki troche gorsze ale ludzi już w ogóle zero więc przyjemnośc jest. Dwa razy góra dół i obok Mozarta w dół do G-linka - lecimy w stronę Alpendorf. Kolejka super, wrażenia niesamowite. Po 5 minutach jestem po drugiej stronie, wpięcie na krzesło i myk na górę. Po prawej slalom z video i czasem - fajny bajer ale mijam i lece zwiedzać ośrodek, Grafenberg zostawiam na koniec i kieruje się dalej jakąś niebieską "białczańską" trasą i docieram do czarno czerwonej 40-tki - chce się życ - super, no ale jedziemy dalej a tam kolejna czarna 50-tka - kolejna rewelacja, super !! Jadę dalej czerwoną 60-tką, fajne warunki, dopiero przy dole troche odsypów - zawrót gondolą w górę i znów w doł niebieską do samego Alpendorfu - rewelacja. Następnie gondola w górę, potem krzesło i śmigam w tym miejscu z godzinkę - najlepsza częśc ośrodka i wg mnie najlepszy ośrodek jako całośc w tym regionie - rewelacja. Do godziny 14 ani jednej przerwy, ani chwili wytchnienia - szkoda czasu i tras, góra dół, góra dół. To był najlepszy dzień na nartach w Ski Amade. Kończąc i dopisująć - w rejonie Alpendorfu masa stoków płaskich, dużo szkółek, zabawek, dmuchańców, odgrodzonych części tras dla dzieci, slalom gigantów dziecięcych itd. Jeśli gdzieś macie jechać z pociechami to właśnie tam. No i tyle Za rok kierunek Mayrhofen bo jednak Tyrol to Tyrol P.s. Gdyby kogoś interesowało - najtańsza ropa po drodze na Jet-cie w Schladming 1,113. W obie strony jechałem przez Wiedeń - równe 7h na Śląsk. Uwaga na winietę czeską - na stacji gdzie zawsze kupowałem zaraz za granicą po raz kolejny cisną kity że nie maja 7 dniowej - trzeba brać miesięczną. Moja sugestia - do Ostravy i tak jest bezpłatnie a potem po 7-8km jest ogromna stacja Benzin - tam zawsze wszystko jest dostepne.3 punkty
-
nie znalazłem pasującego tematu wiec zakładam, intencja jest zeby wrzucac tu rózne śmieszne rzeczy zwiazane z narciarstwem, zimą itd koleżanki z forum? jeszcze to mi sie przypomniało, pewnie kiedyś juz było, moja córka (7lat) która miała juz kilka podobnych przypadków strasznie sie z tego filmu zaśmiewa;2 punkty
-
Sądząc po nartach to@Jasiek, ale wiem że w tamtych rejonach przebywał dziś@keisyzrk. Pewnie niedługo relacje. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Pod Skrzycznem przed chwilą, wyjeżdżałem do garażu, 6 stopni na plusie. Pogoda umożliwia takie roboty, więc musi być ciepło. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Byli od nas z klubu przez ostatnie 2 weekendy i sobie chwalili. Ludzi mało, tylko kanapa jadąca 12 minut w gore jest niestety słabym punktem tego stoku. Moze kiedyś dokupią jakaś turbinę z passata TDI2 punkty
-
Dzisiaj odwiedziłem COS. Warunki na Skrzycznem: "szklana góra". Na FIS-ie leciało wszystko ludzie, kijki i narty:). "Kaskada" to pułapka dla początkujących. Środkowa część trasy wylodzona. Warunki do jazdy bardzo trudne. Musi sypnąć tak do pół metra śniegu to będzie git.2 punkty
-
SMR Szczyrk Jazda bez kolejek, twardo bo w nocy przymroziło Natomiast to co zrobili na Sportowej 1 niewiele ma wspólnego z profesjonalizmem, potężne grudy lodu na całej trasy nr.1, to realne zagrożenie bezpieczeństwa! Prawdopodobnie ratrak wyjechał dopiero rano na solidnie zmrożony (w nocy było-4C) nieprzygotowany poprzedniego dnia stok. SMR kompromitacja i wstyd. W związku z powyższym aktualnie polecam COS i BSA2 punkty
-
2 punkty
-
z kodeksu FIS: Reguła 2 Kolizje najczęściej zdarzają się z powodu nadmiernej szybkości narciarzy lub snowboarderów, nieopanowania nad nartami lub niezauważenia innego uczestnika ruchu. Narciarz lub snowboarder musi być zdolny do zatrzymania się, zmiany kierunku jazdy oraz jazdy w zasięgu swojego wzroku. W miejscach zatłoczonych lub miejscach o ograniczonej widoczności narciarze i snowboarderzy muszą poruszać się wolno, zwłaszcza w miejscach załamania stromego stoku, na zakończeniu trasy oraz w okolicach wyciągów.2 punkty
-
Tym razem zapraszam na zwiedzanie wraz ze mną ośrodka Orava Snow w Oravskiej Leśnej na Słowacji. Rzut oka na ośrodek: Ośrodek zainteresował mnie już dawno a to głównie z powodu informacji iż położony jest w najzimniejszym regionie na Słowacji. Zżerała mnie ciekawość czy coś w tym jest a że mapa ośrodka wygląda zachęcająco to w końcu udało się tam wybrać. Nim opiszę nieco ośrodka powiem parę słów o drodze dojazdowej: Odcinek od Jabłonki do Namestova miejscami ze sporymi niezałatanymi dziurami. Ostrożność zalecana. Przed Oravską Lesną warunki w pełni zimowe, sporo więcej śniegu niż wcześniej, droga biała, przetarta ale nie posypana kamyczkami w słowackim stylu. Ruszam na stok: Kasa przy Kohutik pusta, a przy Lehotska? Kompromitacja... czynne tylko 1 okienko i kolejka na 30 minut... Organizacja w tym względzie fatalna... Cała reszta jednak już tylko lepiej W okolicy piękna zima. Do tego piękne widoki, ośrodek położony w terenie mocno zalesionym. Dziś do połowy dnia opady śniegu. Na wszystkich trasach gruba pokrywa śnieżna. Zero przetarć, kamieni. Na ostrzejszych odcinkach a akurat jest ich niewiele pojawiły się z czasem na środku trasy oblodzenia. Co do samego środka - od zeszłego roku są tutaj 2 skrzydła z 4-os. krzesełkami: Kohutik (800m) i Lehotska (1000m): Dziś zero kolejek do wyciągów a na trasach bardzo luźno albo nawet całkiem pusto. Kohutik - to całkiem ciekawe trasy z pogranicza niebieski a czerwony. Ten czarny kolor trochę jest tam na wyrost w mojej ocenie. Sama ilość tych tras sprawia że ruch się pięknie rozkłada i jest urozmaicenie. Długość jednak trzeba przyznać nie powala bo trasy mają po ok. 900m długości. Najciekawsze dla mnie miejsce to trasa oznaczona kolorem niebieskim przy wyciągu Kohutik, która jest oficjalnie wykreślona a co za tym idzie nie naśnieżana i nie ratrakowana, co jednak nie oznacza że nie istnieje To okazał się dziś mój ulubiony punkt programu gdzie spędziłem 2 godziny. Ogromna połać szerokości kilkuset metrów a na niej 20 cm puchu. Nie muszę mówić co to oznacza.... BAJKA! Dawno tak nie pojeździłem poza trasą. Miedzy czasie odwiedziłem 2 część ośrodka: Lehotska - tutaj 2 trasy łagodniejsze, raczej dla początkujących - do nauki idealne. Na przemian płasko i lekki nachył. Warunki bez zastrzeżeń. Pod spodem twardo, na wierzchu puch. Oblodzeń minimalna ilość bo i nachylenie tras niewielkie. Na koniec dnia sprawdzenie czy to faktycznie słowacki biegun zimna i? Przy wyjeździe z parkingu -4.5`C Na całej trasie już takich temperatur nie odnotowałem, z każdym kilometrem cieplej. Kraków +0.5`C Chyba coś w tym jest2 punkty
-
Daj znać jakie będą wyniki. Jak tylko jedna osoba wybierze orczyk od stania w kolejce do kanapy, to jestem ja ;-) Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Moje dziecię, lat 9, 4 sezon na nartach, wczoraj zaczął treningi z WKN na Szczęśliwicach, to jest zjazd po treningu. A tu w Austrii w połowie stycznia: Wysłane z mojego LG-M320 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
@Jasiek, Polak to jednak jest uparty Na forum są pewne zasady i regulamin - nie raz sam i inni forumowicze zwracali Ci uwagę, byś przemyślał swój sposób komunikowania się i nie używał wulgaryzmów (to jest zabronione regulaminem). Ty nadal swoje... i pewnie pomimo ostrzeżeń dostałeś czasowego bana. Nie dziwię się. @JC to świetny Gość i gospodarz tego miejsca - to Forum, jak i cała strona Skionline jest jego własnością - patrz: gdy tu jesteś, to tak jak byś był u niego w domu. Ja podobnie jak On w swojej chacie nie toleruję tego typu zachowań, ciekawe, czy Ty to robisz? PS. Na Forum nikt nikomu łaski nie robi, że napisze relację bądź wklei zdjęcia. Forum tworzą ludzie, dla ludzi.1 punkt
-
1 punkt
-
Dobry wybór bedziesz zadowolony:) ze skibusami w tygodniu powinno byc luzniej. Ja zawsze preferuje auto bo lubie byc niezależny. Czy skibus czy auto najlepiej parkować na Luckach. Duzy bezpłatny parking blisko wyciągu. W tygodniu 8 15, 8 20 powinno byc spoko. W poniedziałek udalo mi sie stanąć w pole position o 8 30, ale mialem farta.1 punkt
-
@Góral spod Skrzycznego, szczęśliwym posiadaczem Magnumów jestem, ale dzisiaj przebywałem niestety dość daleko od @Jasiek i tych okoliczności przyrody - relacji nie będzie1 punkt
-
Ale spokojnie dziś nad Dębowcem czerwone niebio, idą zmiany. Wkrótce będzie tak Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Stockholm, bardzo ciekawe zawody. Ciągłe problemy Marcela z wyjściem z bramki, Krzysiu który jedzie old-schoolowo i sobie nie radzi. Poza tym to waży jak mały juniorek 😂 No i wreszcie walka gigantów. Wyraźnie widać jakie warunki fizyczne pomagają w tej dyscyplinie. Mi tylko szkoda Andre, bo jeździł pięknie i miałem nadzieje na jego zwycięstwo. No ale był ktoś szybszy.1 punkt
-
1 punkt
-
Ma ludzi do roboty. Jako Prezes kieruje i się odstresowuje przez około 100 dni w roku na nartach. Mo do tego prawo,ale trocha to wkurzo.1 punkt
-
1 punkt
-
Od 20 do 27 byłem w Krynicy i napiszę kilka zdań Najlepiej przygotowanym stokiem były Słotwiny Arena, mimo widocznych kolejek pod wyciągiem czas oczekiwania nie przekraczał 3 minut. Uważam, że jest to najlepsza kanapa w Krynicy. Na stoku mało lodu, nawet przed 16 nie było jakiś strasznych odsypów. Oprócz kanapy otwarty wyciąg dla dzieci na stoku szkoleniowym, który też był ładnie przygotowany. Jaworzyna Krynicka – ogólnie w porównaniu do ubiegłego roku (rok wcześniej byłem o tydzień wcześniej) jakaś tragedia. Moja ulubiona dolna dwójka czyli stok 2a przez pierwsze 2-3h jeszcze do pojeżdżenia, później duże odsypy na 2/3 długości stoku i dużo lodu, kanapa D jak zawsze wolna. Górna dwójka czyli trasa nr 2, cały dzień w dobrym stanie, ale po godzinie 11, łączny czas jednego kursu góra dół dochodził do 20 minut, ten orczyk w tym miejscu to totalna porażka. W tym roku do wyciągu obowiązuje kolejka szarych ludzi i kolejka szkółek i wiadomo jak to działa. Z razy małej przepustowości orczyka stok przez cały dzień w dobrym stanie poza miejscowymi sporymi nierównościami po ratrakach. Na stoku szkoleniowym z wyciągiem J super przygotowana trasa i pomoc maluchom przy wsiadaniu (tego nie było nigdzie gdzie byłem w tym roku) Trasa 3 cały dzień w przyzwoitym stanie, trasy 1 i 6 w dolnym odcinku 1.3 trasy po godzinie 13 to odsypy, a po 15 muldy. Gondola oblegana. Trasa 5 naśnieżana szczegółów nie widziałem, trasa 4 – czarnoziem. Odwiedziłem również Tylicz-ski (nie Master). Kanapa wolna i małoprzepustowa bo 3-osobowa, trasa nr 1 byłaby przygotowana przyzwoicie gdyby nie kamyczki co jakiś czas na trasie – chyba ratrakowy coś spartolił. Poza trasą nr 1 jeździłem trasą nr 7 – przyzwoicie, i trasa nr 2 z orczykiem nr 2 – też przyzwoicie. Trasa szkoleniowa nr 3 prześwity, na górze obok zjazdu z wyciągu trawa, a na stoku bryły lodu i nierówności po ratraku. Ogólnie ludzi dużo ale bez tragedii. Podsumowując, w ubiegłym roku katowałem całą jaworzynę krynicą na karnetach całodniowych z jednym wypadem na Słotwiny Arena, warunki były tu i tu świetne. W tym roku po 4 godzinach jazdy na Jaworzynie Krynickiej w słabych warunkach i nie wszystkich otwartych trasach, dawałem sobie spokój Na Słotwiny Arena można było jeździć cały dzień ale jak wiadomo jeden stok szybko się nudzi. Tylicz-ski, raczej dla tych szkolących a nie dla tych którzy chcą szybciej pojeździć. Jeżeli chodzi o naukę dzieci z tych trzech ośrodków mojej 4,5 letniej córce najbardziej podobała się Jaworzyna. Na Słotwinach wyrwirączka ale stok dobrze przygotowany natomiast Tylicz i stok szkoleniowy to totalna porażka. Pozdrawiam1 punkt
-
Schladming - czyli wbije kij w mrowisko Jako że współtowarzyszka wybiera trasy latwe udaliśmy się w rejon Haus Kabling gdzie przy krzesłach są niebieskie trasy. Pierwszy wjazd i zjazd - twardo, lodowo, śnieg z armatek plus temperatura na dole robią swoje, hmmm, dobra jedziemy wyżej. Wyżej jest lepiej, ale przez godzinę - temperatura topi śnieg, robią się odsypy, ludzi bardzo dużo. Żona rezygnuje i zjezdza na leżaczek - ja atakuję w strone Planai. Cóż - warunki na trasach trudne - 8st w cieniu, stada początkujących naciarzy orają trasy czerwone robiąc z nich góry i doliny, odsłaniając lodowiska. Ilośc ludzi ogromna - coś strasznego, w pewnym momencie dwie osoby na raz dotykają mnie podczas jazdy, jedna z jednaj druga z drugiej. Zaczynam się bać kontuzji - uciekam najwyżej jak się da na niebieską - góra luźna, dół znów zawalony. Dobra myśle - to lece na czarną. Tutaj super bo ludzi mniej i warunki lepsze ale cóż z tego - na takiej trasie znajde 1, 2, 3 razy i oddycham rękawami - nie te umiejętności i kondycja. Wracam do żony, na Waizena - na leżak - i tak spędzam kolejne 1,5 h Po 14.30 ludzi nagle ubywa, wskakujemy na nowo na niebieskie trasy - jest nieźle, słońce zaszło, ludzi mniej, da się orać Tak też jeżdzimy do końca. Generalnie : Ośrodek zrobił na mnie najgorsze wrażenie z dotychczasowych wszystkich trzech - trasy wąskie jak na tą ilośc ludzi, z racji położenia wszystko co z w dole miękkie, kaszowate a ja niecierpie takich wiosennych warunków. Wyżej gdy na trasach lepiej stado tubylców. W knajpie rozmawiam z innymi Polakami - mają identyczne zdanie. Jeszcze jedno - gdy przeszukiwalem forum w oko wpadła mi informacje żże ten ośrodek jest także dla początkujących i do nauki - OTÓŻ NIE JEST. Nie dajcie się w manewrować w takie bzdury - ośrodek w większości z czerwonymi, mocno nachylonymi trasami dla co najmniej średnio zaawansowanych - kompletnie nie nadaje się dla początkujących czy do nauki jazdy na nartach. Widziałem nawet Polaka próbującego uczyć płaczące dziecko - masakryczny widok, szkoda dzieciaka. Ok, bo się rozpisałem Ostatni dzień Flachau/Wagrain/Alpendorf - czyli dlaczego nie należy zawsze ślepo wierzyć innym z forum1 punkt
-
Jak tak czytam co się w Szczyrku dzieje to dochodze do wniosku jaka bylam szczesliwa jezdzac tam co roku przez te wszystkie lata...oryczki, kolejki to było to orczyki miały przewage nad kanapami jak byl wiatr - wiadomo ze na kanapie cieplej i wygodniej - jesli jest osłonieta, ale jak za mocno wieje to nie chodzi, z kolei na orczyku wiecej ruchu, ale nogi nie odpoczywaja W kazdym razie Szczyrk jednak przyciągał tych bardziej zaawansowanych narciarzy, na pewno nie było tylu początkujących co w tym sezonie To że nie ma śniegu i mrozu to z tym nic nie poradzimy....na swięta nie najeździłam sie niestety, za 2 tygodnie jade na tydzien tam, rodzinka z irlandii rowniez przylatuje na narty do Szczyrku i mam nadzieje ze troche pojezdzimy Strasznie brakuje mi karnetu na 4 h..... w piątek na zawody chcę pojechac i co, musze na cały dzien wykupic? bez sensu...1 punkt
-
Dzięki! Więcej sensownych zdjęć nie zrobiłem... no dobra - albo zrobiłem ale nie były w temacie Co do Chopoka to jeszcze jedna rzecz którą chciałem sprawdzić - poszerzenie trasy numer 5. Kiedyś przed budową krzesła z Lucek to była rewelacyjna trasa. Ostatnimi czasy niestety mocno doładowana... Poszerzona została w 2 fragmentach - gdzie odczuwalnie trochę się zrobiło luźniej. Wciąż jednak pozostaje spory środkowy fragment gdzie jest mocno zagęszczone. Tam wypadałoby wytyczyć jakiś zupełnie nowy wariant. Może kiedyś coś wymyślą... Złoty dumnie czeka w butelce... bardzo nie chciał być fotografowany... jakiś taki wstydliwy1 punkt
-
1 punkt
-
Świetna relacja - od razu przyjemnie się ją czyta Chyba jako pierwszy na forum pokazałeś nową trasę. Mógłbyś dorzucić jeszcze kilka zdjęć, ale i tak jest super (konkretnie, treściwie, na temat i obiektywnie).1 punkt
-
Dzisiaj padło na COS i Szczyrkowski. Poranek niemal bezchmurny, w dolinach mrozik minus 5 . Na szczycie Skrzycznego parę minut po 8 godz. minimalnie cieplej czyli inwersja. Piękne słońce, FIS znakomicie przygotowany - twardo, równiutko, sztruksowo. Kilka pierwszych zjazdów po prawie pustej trasie. Do godz. 10 wjazd do kanapy często prosto do bramek. Po jakimś czasie zaczął pojawiać się lód, ale do ominięcia. Między 9 a 10 przyszła o zachodu wilgotna, mglista chmura i widoczność miejscami była średnia, ale krajobraz za to bajkowy. Kaskada w płaskiej górnej części prawie jak FIS z rana, ścianka trochę oblodzona z lodowymi kulkami, kilka drobnych minerałów. Ondraszek zamknięty. W jego dolnej naśnieżonej części odbywały się zawody kwalifikacyjne przyszłych instruktorów Ludzi po 10 trochę więcej i przenosimy się z Rafałem na SMR. Czerwona z Hali do Czyrnej w całkiem dobrym stanie, trochę luźnych minerałów w górnej części, temperatura rośnie, robi się miękko. Odwiedzamy na czerwonej przyjemną knajpkę otwartą w tym sezonie po 8 latach przerwy. Po posiłku spotykamy Górala, który nic nie stracił ze swojej werwy na nartach . Po kilku zjazdach w SMR rozstajemy się z Góralem, a ja z Rafałem. Spotykam siostrę z dzieciakami i wcielam się w rolę "instruktora" dla starszego chłopca. Dzisiaj na SMR o dziwo warunki do 14 godz. były całkiem przyzwoite. Oczywiście stoki były już zmęczone, ale bez jakiś dramatycznych muld i wielkich odsypów. Chyba najgorzej było na "ściance" na Julianach. Ogólnie ludzi minimalnie mniej, widać "zmianę turnusu" . Co nie oddadzą słowa to pokażą zdjęcia. Pojeżdżone. 18 dzień na nartach.1 punkt
-
1 punkt
-
Jeszcze jedno apropos ośrodka – w przyszłym roku powstanie nowa gondola – łącząca bezpośrednio Wagrain z sąsiednim Kleinarl. Spowoduje to możliwość jazdy z Flachau / Wagrain (a wcześniej od Alpendorf i St.Johann) do Kleinarl, potem Flachauwinkl, aż do Zauchensee ….. Robi się w Alpach kolejna, rewelacyjna karuzela :-) Idą na maxa – chwilę wcześniej powstał spektakularny G-Link, który połączył tereny narciarskie po obu stronach Wagrain....1 punkt







