Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.11.2018 w Odpowiedzi
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Prezentacja z konferencji w Szczyrku. Szykują się piękne lata dla narciarstwa. https://prezi.com/7ktm-qwxfzgg/konferencja1/#4 punkty
-
W Białce pojawiły się ratraki na stokach - rozpoczęcie sezonu coraz bliżej.4 punkty
-
3 punkty
-
Chorobę wściekłych krów czyli BSE zahamowano drastycznym wybiciem stad bydła - drobne 4,5 mln szt! To jest dokładnie odwrotny przykład niż byś sądził. Pierwsze naukowe tezy o istnieniu zakaźnych białek (prionów) pojawiły się w literaturze w 1980 roku. Wiem bo o tym czytałem w polskich przedrukach "Science" jako licealista. To była dość sensacyjna teoria bo dotąd uważano, że tylko DNA i RNA może się duplikować. Przez 16 lat mimo coraz silniejszych dowodów na transfer tych białek z mózgów owiec (dodawanych do paszy) na krowy lobby producenckie stosowało tę praktykę. Kiedy stało się jasne, że priony przeskoczyły na pierwszych ludzi (wzrosła ilość przypadków choroby Croufelda-Jakoba) i mając zdiagnozowanych kilkaset tysięcy chorych krów podjęto decyzję wybicia olbrzymich stad bydła. Jak pamiętam zwłoki spalono. Szum w mediach był potrzebny aby ktoś tę decyzję podjął. @Bumer Nie mogę uwierzyć, że jesteś inżynierem. Podajesz niesprawdzone, często nielogiczne, informacje. Zero refleksji i źródeł. Sekund pięć a możesz to zweryfikować. A tak musimy robić to za Ciebie. Ale to nie jest fajna rozmowa prostowanie idiotyzmów bo sypiesz nimi w tempie ekspresowym. Ogarnij się trochę... Pozdro Wiesiek3 punkty
-
"Paaaaanie kochany. A czymż to już tej naszej nieszczęsliwej ludzkości nie straszono ? To już Bareja zauważył w scenie z filmu "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" - ukazującej stróża w budynku, w ktorym mieszkał dyrektor Krzakowski:"Paaanie, co tu nie było. I Londyn, i Paryż, i Melburn i Nowyjork. Panie ja zwarjuje" Teraz jest moda na tzw "globalne ocieplenie" z modnymi naukowcami rzucającymi przecudnej urody złowróżbne teksty - tak samo jak kiedyś modni byli gitowcy z przecudnej urody grypserką. Ale jeszcze nie tak dawno modna była "dziura ozonowa". Kto sobie byznesa ukręcił ten sobie ukręcił, ale cóż tam jakieś biznesy, skoro nasza matuchna ziemia uratowana ! Jeszcze wczesniej straszono epidemią AIDS. Panie kochany, co to za tytuły byli. Ze 100 milionów wymrze do 1990 roku a do końca wieku - milyjard. Nie wiem kto wtedy nazywał się milijon bo za milijony kochał i cierpiał katusze, ale epidemia rozwijała się słabo, licencja się nie przyjęła (tak samo jak u p. Janka w "Brunecie wieczorową porą" również nieodżałowanego Barei. Mimo, że nawet waginosceptyczne ruchanie szło pełną parą - to trup nie chciał się słać gęsto nigdzie indziej niż w Afryce, ale Afryka dzika, dawno odkryta, wiec tam koncertuje p. Anita Lipnicka - i dlatego też "wszystko się może zdarzyć" Jeszcze wcześniej straszono czerwonym guzikiem. Że ktoś nadepnie i jebnie bomba. Modne były przydomowe schrony przeciwatomowe - stanowiące odpowiedź na Chruszczowa wymachującemu światu przed nosem rakietami. A w ogóle wszystko się zaczęło 31 grudnia 999 roku kiedy to niezmiernie skutecznie nastraszono ludzi, że będzie kuniec świata. Bo 1000. Papież Sylwester II zaczął odprawiać mszę w Watykanie. I - jak zwykle wczesniej i jak zwykle potem - nic się nie stało. Być może sam papież był przekonany, że odprawniania nie zakończy. Zakończył. I wszystko się jak zwykle zakończyło wesołym oberkiem. Od tego czasu obchodzimy sylwestra. Bawimy się panie prezesie - jak to celnie ujął Lutek Danielak w "Wodzireju" Feliksa Falka. Jedno dobre z tego straszenia Jest okazja i powód by wypić, zakąsić i postrzelać Czegóż chcieć więcej ?" Znalezione w internecie:).3 punkty
-
Piekło jest poniżej Dolin. Nowe krzesło by szło właśnie od Piekła na Skrzyczne w górnej części śladem wyciągu Doliny 3.3 punkty
-
Film smutny. Ku przestrodze - dla narciarzy których jazda poza trasą to jeszcze nowość... W 2015 amerykańska drużyna narodowa pojechała do Austrii, było za dużo śniegu na trening na tyczkach, wyskoczyli więc poza trasę. Dwóch chłopaków zginęło w lawinie. Nie mieli detektorów, koledzy też nie mieli lawinowego ABC, w ogóle nie mieli pojęcia, że cokolwiek im grozi...3 punkty
-
My patriotycznie na nasze stoki sudeckie 🙂 Na razie się wybieramy na foki, w zasadzie to wyciąg nie musi być, byle by naśnieżyli. Będziemy bić rekord ilości zjazdów na 500m 😉 Tak że @marionen daję znać, jedziemy w sobotę 🙂2 punkty
-
2 punkty
-
Mnie wyszło, że warto mieć dwa zestawy sprzętu - pod katem freeride (a dokładniej freetour) i skiturowy. Pierwszy lekki, ale bez większych kompromisów dla jazdy, a drugi z silnym uwzględnieniem podejścia. Pierwszy zestaw zamyka się w wadze 6,7 kg drugi to 4,2 kg (waga nart, butów i wiązań, bez fok). Ta różnica na podejściu jest mocno odczuwalna (też przez wygodę butów i rodzaj fok). Nie mniej jednaj 2-3 godzinne podejście w pierwszym przypadku jest spoko. Co do jazdy na secie turowym to jest zaskakująco dobrze, najbardziej odczuwam niższą twardość butów. Co do zestawu treningowego (kloce) to mam tak na rowerze. Po mieście jeżdżę na złomie gdzie trzeba mocno deptać a na całodniowe wyjazdy mam lepszy sprzęt. Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Manuel Osborne Paradis tez kontuzjowany po wczorajszej wywrotce na treningu w Lake Louise a tak z innej beczki, też alpejskiej...Schild i Reich spodziewaja się trzeciego dziecka2 punkty
-
Master ski w Tyliczu w najbliższy weekend startuja. W promocyjnej cenie karnet całodzieny 50zł normalny, 45zł ulgowy. 😎2 punkty
-
2 punkty
-
Alim jak zwykle w emocjonalnej dyskusji prezentuje głos rozsądku Ja chcę jednak jeszcze dodać podsumowanie techniczne i ideologiczne Mam przekonanie że Gerald na razie nie chce iść w typowe skitury i być może nigdy nie będzie tego uprawiał. Błędem Wujota i MajorSki jest zakładanie, że każdy kto zakłada fokę, w przyszłości będzie skiturowcem robiącym 1500m vertical. Ja nie mam takiego przekonania patrząc na różne osobniki w górach. Skitour rozumiem jako całodzienne wędrówki na nartach z przewyższeniem 1500m. Drugim rodzajem działalności na fokach to freetour. W tym wypadku założyłbym vertical do 1000m, a celem nie jest zdobycie nowego szczytu, lecz wyłącznie dobry zjazd. Osoby uprawiające freetour korzystają z okazji typu podjazd wyciągiem, snowcatem itp. Można wydzielić jeszcze trzecią kategorię Freeride, gdzie przede wszystkim się jeździ, a dostanie się na górę odbywa się za pomocą wszelkiej maści urządzeń (wyciąg, ratrak, heli itp.). Jeśli gdzieś podchodzimy to tylko trochę po grani w bok, aby znaleźć czystą linie. Bardzo ważne więc jest określenie siebie w tych podziałach. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że następuje przenikanie działalności pomiędzy tymi kategoriami. Sprzęt z niższej kategorii umożliwia działanie w poprzednich kategoriach. Ale dobrze jest sobie sprecyzować cele główne, aby pod tym kątem dobrać sprzęt który będzie najlepiej spełniał te nasze cele. Wolę taki podział, niż ten procentowy. I tutaj naświetlenie sprzętu w tych trzech kategoriach. Są to opcje, które wg mnie najlepiej by się sprawdzały. Kategoria Freeride Offpiste przywyciągowe Freeride w terenie otwartym (np. heli, snowcat) Okazjonalne podejścia (vertical do 500m) Narta z warstwą ciężkiego drewna i warstwą metalu Narta o szerokości 95-120mm, waga 2000-2400g Wiązanie szynowe AT 1000-1200g Przykłady nart: Voelkl Mantra, Rossignol Soul 7 Przykłady wiązań: Diamir Freeride Pro, Marker Tour F12 Kategoria Freetour Freeride z samodzielnym podejściem Orientacja na jakość zjazdu Vertical do 1000m Narta z mieszanką lekkiego i ciężkiego drewna, bez metalu lub z małą ilością, włókna szklane Narta o szerokości 95-110mm, waga 1500-1800g Wiązanie hybrydowe Pin-AT 600-800g Wiązanie pinowe TLT 400-700g Przykłady nart: Dynastar Cham 2.0 97, K2 Coomback 104, Majesty Wolf Przykłady wiązań Pin-AT: Diamir Tecton, Marker Kingpin Przykłady wiązań TLT: Dynafit Radical ST, Diamir Vipec, ATK Freeraider 14, ATK Raider 12+Freeride Spacer W tej kategorii podałem dwa systemy wiązań do wyboru. Pierwszy daje większą stabilność na zjeździe, drugi jest lżejszy. Można w tej kategorii zastosować również wiązania szynowe, ale to bardzo podwyższa wagę i wymaga znaczącej kondycji (patrz johnny_narciarz :-) Są również zawodnicy, którzy ze sprzętem w tej kategorii (TLT) robią 1500m, czyli uprawiają bez problemu typowy skitour. Kategoria Skitour Zdobywanie szczytów i przełęczy w górach wysokich, Vertical do 1500-2000m Narta z lekkiego drewna, bez metalu, włókna szklane Narta o szerokości 75-90mm, waga 1000-1400g Wiązanie pinowe TLT 200-400g Przykłady nart: K2 Wayback 82, Atomic Backland 85, Majesty Fox CLT Przykłady wiązań TLT: Dynafit Speed Turn, ATK Raider 12, ATK RT, Dynafit TLT Superlite W życiu dzieje się tak, że ludzie mieszają sprzęt z różnych kategorii między sobą, bo mają jakieś własne preferencje. Więc nie każdy się odnajdzie w jednej kategorii. Ale podziały jako to podziały, są po to, aby ogarnąć trochę tą złożoną rzeczywistość. @Gerlad, z ciekawości teraz zapytam Ciebie, jak się w tym odnajdujesz ?1 punkt
-
Ja na takich nartach nie jeżdzę, ale z tego co ludzie i recenzje chwalą, to takie modele od najlżejszego możesz wziąć pod uwagę: Salomon MTN Explore 88 Majesty Werewolf CLT Dynastar Mythic 87 Majesty Werewolf (wood) Nie znam tych nart, parametry szczegółowo musisz sobie zaanalizować.1 punkt
-
Żeby była jasność. Ja nie czepiam się ani osobiście Ciebie ani szczegółów. Reaguje na wypisywanie oczywistych bzdur, które łatwo wychwycić i udowodnić, niezależnie od ich autora. Nie lubię jak się ogłupia czytających, podając nieprawdziwe informacje. Większość danych w Wikipedii jest zgodna ze stanem faktycznym. Wszelka logika wskazuje, że i w tym przypadku tak jest. (patrz post Wujota o LPG na statkach). Można łatwo przedstawić szkodliwość transportu morskiego czy lotniczego opierając się na prawdziwych danych i nie ma potrzeby tworzenia w tym celu bajek i mitów. Transport samochodowy również jest bardzo szkodliwy czy jest to wyolbrzymiane czy nie. Czy bardziej niż morski lub lotniczy - nie wiem, nie znam zbiorczych danych. Jeśli chcesz wykazać, że wpływ transportu morskiego jest bardziej istotny niż samochodowego to przedstaw rzetelne dane i sprawa będzie jasna.1 punkt
-
1 punkt
-
A konkretnie w którym miejscu będziecie bić rekord? W sobotę pracuję, ale może uda mi się zniknąć przed końcem szychty...1 punkt
-
1 punkt
-
Dlatego nie śmię tam się jutro pojawić.😎. Darek udanego szusowania życzę i liczę na jakieś foto...1 punkt
-
1 punkt
-
A czyjego CO2 w atmosferze jest najwięcej? Czyli kto najbardziej odpowiada za powstały stan rzeczy? Warto to odszukać. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Mam podobnie. W miarę lekki zestaw na dłuższe wyrypy oraz ciężką artylerię na okazyjne podejścia przy świeżych dostawach śniegu.1 punkt
-
Prawda jest taka że póki USA, Chiny oraz Indie "dymią". To Europa może sobie nadal wprowadzać następne normy euro. Co i tak niczego nie zmieni.Chodzi oczywiście o aspekt globalny.1 punkt
-
może ruszy http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/zakopane/narciarstwo-wyczynowe-wroci-na-stoki-nosala-w-zakopanem/1 punkt
-
Trudno polemizować z takim głupawym tekstem. W kwestii AIDS radzę poczytać bo ma się (niestety) coraz lepiej mimo profilaktyki i leków. Akurat zresztą gdyby wybuchła jakaś gigantyczna pandemia to problemu ocieplenia chyba by nie było... Ale oczywiście bardzo bym chciałbym aby autor tych wypocin miał rację... Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Tak mnie naszła refleksja, że to co robisz to w zasadzie klasyczny freetour. Trochę to nawet śmiesznie brzmi "klasyczny" bo nawet nie wiem czy ta kategoria ma 4 lata. W każdym razie można mieć lekki, a bardzo, bardzo mocny sprzęt. Łącznie z niewielkimi skokami. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Proszę tego nie odbierać sarkastycznie ani złośliwie. Jeśli chodzi o ewolucję, to szczerze podziwiam historię kolegi i jego zmiany sprzętowe. Czytałem z zainteresowaniem jego opowieść, widziałem że kolega siedzi w temacie. Chyba pierwszy raz opowiedział nam swoją historię, za co serdecznie dziękuję. Zazdroszczę że nie znam skiturów od 20 lat, jak kolega. Jeśli chodzi o kloce, to sprzęt w którym kolega chce wchodzić jest stosunkowo ciężki na tle tego co jest dostępne na rynku skitur/freetour. Oczywiście rozumiem kompromisy zjazdowe i kosztowe. Trzymam kciuki za to aby koledze się fajnie jeździło w żlebach tatrzańskich, naprawdę. Jestem po prostu ciekaw, czy koledze sprawdzi się ten sprzęt dłużej czy dojdzie do innych wniosków. Każdy ma własne podejście do sprzętu i wybiera z szerokiej palety co sam uważa za najlepsze i korzystne cenowo ! 🙂 Mario1 punkt
-
Elena Fanchini również z kontuzja i nie pojeździ... Szkoda mi strasznie obydwu Pan a przede wszystkim Lindsey. Lake Loiuse to jej ulubione miejsce w Pucharze świata1 punkt
-
Zle wiadomości znowu - Linsey Vonn upadła podczas treningu na Copper Mountain w Colorado i ma problem z kolanem. To oznacza, ze nie pojedzie w miejscu gdzie odnosiła chyba największe sukcesy czyli w Lake Louise. Rekord Stenmarka moze nie być łatwy do doścignięcia...1 punkt
-
W sumie nie wiem gdzie dać to info, wiec krótko: - Pitztal - zle wiadomości dla narciarzy. Sąd administracyjny oddalił odwołanie ośrodka narciarskiego. Sąd uznał, ze prowadzone prace nad poszerzeniem dojazdu do tras narciarskich z Wildspitzbahn wymagały pozwolenia, którego ośrodek nie miał. Nie zezwolono tez na otwarcie tej części łącznika, który odpowiadał wersji sprzed poszerzenia, uznając ze poszerzona trasa stanowi całość i nie nadaje sie do otwarcia w części; - wobec powyższego Pitztal próbuje przygotować Riflsee i Hochzeigera. Armatki pracują i najpóźniej 8 grudnia planują tam start; - w Ischgl 1240 armat i lanc wyprodukowało juz ponad 850 tys kubików sniegu; ruszają w czwartek na początek z 60 km tras; - Solden ma otworzyć Jutro Giggijoch a w piątek Gaislachskopf. Lodowce chodzą, Obergurgl/Hochgurgl tez; Gurgle pracują nad otwarciem tras na dol do doliny w Solden na razie nie wchodzi to w grę.1 punkt
-
1 punkt
-
Swoją przygodę z skiturami rozpocząłem w 2002 roku, byłem jednym z pierwszych amatorów po naszej stronie Tatr używających wiązań pinowych Dynafit TLT, narty HAGAN freeride tour light 177cm. Buty Dynafit TLT 4 Tu pochwała dla Dynafita - gdy zgubiłem plastikową podkładkę przedniego wiązania po wypięciu tyłu przy upadku podczas zjazdu, zaciągnięte (tak jak do podchodzenia) wiązanie zostało przy bucie wraz z paskiem wyrywając śruby, , a narta poszła w dół żlebu. Wysłałem list do Austrii (internet dopiero raczkował) z prośbą o tą część i przysłali mi gratis do 2 tygodni, kilka lat później już w krajowym serwisie bezpłatnie wymieniono mi część w bucie. Pochodziłem trochę Tatrach, byłem na obozie Chacie Teryho - bez prądu (chyba najlepsze miejsce na skitury) i oczywiście Chata Popradzkie Pleso. Niestety zjazdu z Rys na Polską stronę nie zaliczyłem tylko dlatego bo w owym czasie nie można było przekraczać granicy na Rysach.Do dziś pamiętam smak lanego do szklanego kufla piwa przy Chacie pod Rysami i Teryho, pewnie teraz to tylko plastik i puszkowe? Oczywiście często odwiedzałem nasze Beskidy i Tatry Zachodnie. Parę razy brałem udział w zawodach. Skitury wtedy były elitarne na zawodach startowało kilkanaście osób, a w górach byliśmy rodzynkami(nie dotyczyło Słowacji), jak zaczęło się robić tłoczno na to odpuściłem, sprzęt poszedł w prezencie do młodzieży, a ja nabyłem klasyczne Hagany z niezawodnymi SILVRETTA 404 które mam do dzisiaj. Pierwsze buty co nie obcierają przy podejściu nabyłem w ubiegłym sezonie Salomon QST Pro 1,7kg Ten sezon będzie przełomowy bo właśnie zakupiłem całkiem lekkie łopaty Nordica 185cm 1,95kg 135-98-125 z wiązaniem Diamir Freeride. Reasumują idę dokładnie w odwrotnym kierunku, rozpocząłem od Skitur, a kończę na Freeride, jeżeli jest wyciąg to wspomagam się nim, jak jest możliwość na stromym wolę podchodzić na butach z nartami na plecach, oczywiście mam raki czekan i kask, bo stromy żleb to jest to co lubię najbardziej. Czy zatoczę koło i wrócę do klasycznych lekkich skiturów? Pewnie pokaże ten sezon, czy tak szeroka narta spisze się w stromych żlebach i na podejściach?1 punkt
-
Czyli na razie mamy problem z dwutlenkiem węgla i metanem bo one obrazowo biorąc mogą być rozpałką pod grillem. W późniejszych scenariuszach wisi miecz w postaci metanu z wiecznej zmarzliny i podwodnych klatratów a na końcu być może ciepła kołderka z pary wodnej. Gorąco się robi! pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
W kwestii słomek to wystarczy z nich w ogóle zrezygnować. Ale słomki to jest pikuś. Wyrzucacie śmieci? Jestem przerażony ile tego produkuję i nie łatwo to zmienić bo nawet jak kupuję sałatki na wagę to i tak dostaję to w plastiku. Tak samo z jakimkolwiek przedmiotem. uważam, że bez rozwiązań systemowych (typu producent płaci ciężką kasę za opakowanie) nie wymusi się zmian w tym zakresie. Uważam, że sami możemy zająć się zasadniczo pudrowaniem. Niestety. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Myślisz, że nie czytałem tego typu tekstów? Chcę tylko zauważyć, że do dziś nie zdefiniowano jednoznacznie co to jest gaz cieplarniany!!! To pier.. o dwutlenku węgla od razu zdradza braki wiedzy , lub tzw powierzchowną wiedzę w temacie. Któryś z dyskutantów napisał pytając, co może zrobić, tak samemu, od siebie aby chronić klimat i Ziemię. Moja ogólna odpowiedż, czekać na bardziej nowoczesne rządy w Polsce i poddać się eutanazji. Po tym czynie ciało zakopać głęboko w ziemi. W żadnym wypadku je kremować, bo to powoduje wydzielanie CO2 a do przebiegu procesu spalania potrzeba jest dostarczyć energię np z gazu, czyli znów czerpiemy z zasobów Ziemi ją obciążając. Każda działalność człowieka obciąża środowisko, najlepiej więc jej zaprzestać. Do pracy nie chodzić, nie jeżdzić samochodem, w żadnym przypadku. Nie jeżdzić na wczasy, latać samolotem tym bardziej nie wolno, zanieczyszczenie!!! Powiem więcej, zaprzestać wszelkiej działalności ruchowej bo to także przyczyna wydzielania CO2! Pisaliście tu pochwały dla Maćka @johnny_narciarz On to dopiero jest marnotrawca środowiska. Jadąc tak na rowerze zużywa duże ilości energii przerabiając je na CO2 i parę wodną, że o innych efektach procesu przemiany materii nie wspomnę. A gdyby tak leżał spokojnie, bez ruchu, na kanapie, ile dobrego zrobiłby dla środowiska! Nie każdy wie, że para wodna powoduje ponad dwukrotnie większy efekt cieplarniany niż CO2 z którym tak niektórzy usiłują, ( czy aby na pewno?) walczyć! "Opodatkowano rury wydechowe", kominy, paliwa i pies wie jeszcze co, a co z parą wodną? Jeden kontenerowiec transportujący chińskie produkty do waszej konsumpcji wydziela tyle CO2 co 1/4 europejskich samochodów! Aby mówić o ochronie środowiska należy zacząć od zdefiniowania podstawowych pojęć. Ostatni zrobił się szum wokół plastyku. "Łunia" mówi coś o zakazie rurek do napojów, talerzyków i sztućców jednorazowych. Ciekawe czy debatując o tym problemie nie korzystają z polarowych ubranek, milutkich i techniczne prawie doskonałych tkanin z których mają skarpetki, kalesonki, koszulki i inne wspaniałe garniturki? A taki polar np. to cieniutkie włókna szeroko rozumianego plastyku, które w tkaninie w trakcie używania łamią się na malutkie kawałeczki i są wdychane przez nas,zwierzynę itp. Podczas prania płynie toto do rzek i kumuluje się w glonach, bakteriach, robalach, rybach i nas, ludziach. Tu nie rurka do napoju jest problemem, choć i ona też nie jest obojętna dla środowiska. Podobnie nie samo CO2 jest problemem, porównując szerzej do tego nieszczęsnego plastyku. c1 punkt
-
Małżonkom trzeba wytłumaczyć, że musimy mieć jakiś kawałek własnego świata i wyzwania. I właściwie to powinny być zadowolone, że są to obszary sportowe a nie jakieś inne. Swobody ma się tyle ile się wywalczy. Albo inaczej - równowaga jest tam gdzie się ją ustawi. A tak wpierw chcą mieć facetów z jajami a później domowych pantoflarzy. Ale tak se neda. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj w Dużym Formacie świetny reportaż o Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.Dostęp płatny, więc całości nie zacytuje, kilka fragmentów. Mały, potłuczony telefon jest zawsze włączony. Dużo przeszedł, kilka osób pomógł uratować. To cud, że ciągle działa. Podczas jednej akcji potrafi dzwonić ponad 150 razy.- W nim jest wszystko - doktor Tomasz Darocha uderza palcem w popękaną szybkę. Kiedy jest na dyżurze w szpitalu, wyciąga go co chwila z kieszeni zielonego kitla. Zerka na ekran, bo nie chce, by mu cokolwiek umknęło. Sam wymyślił aplikację: jeśli gdzieś w regionie dyspozytor pogotowia wyśle karetkę, używając słów związanych z wychłodzeniem, urządzenie automatycznie zacznie pikać. Darocha od razu będzie mógł połączyć się z ratownikami. Jeśli okaże się, że pacjent jest skrajnie wychłodzony, lekarz skieruje go do Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej w Krakowie.2011 rok. TOPR-owcy skarżą się doktorowi Sylweriuszowi Kosińskiemu z Zakopanego. - "Kosa", tak być nie może. My zapierniczamy, przez kilka godzin odkopujemy ludzi spod lawin, ściągamy do szpitala. A na SOR-ze krótka konsultacja i mówią, że nic się nie da zrobić. No jak się nie da, "Kosa", jak się nie da?! Zrób coś, wymyśl, bo dla nas to dołujące.Darocha pochodzi z Podkarpacia, ze Stalowej Woli. Ojciec, internista, to znana postać w mieście. Mały Tomek chciał być jak tata - wypytywał o leczenie, pacjentów, dyżury. Cała rodzina była pewna, że zostanie lekarzem.Znajomi mówią: - Nie zna słowa "niemożliwe". Wszystko, co sobie założy, doprowadza do końca. Wymyśli szkolenia w zakresie hipotermii, robi je. Wpadnie na pomysł akcji edukacyjnej dla podopiecznych MOPS-u, realizuje to. Całe Centrum to w ogromnej części jego zasługa.- W 90 procentach. To on się poświęca w pełni, ja wspieram - potwierdza doktor Sylweriusz Kosiński. - Ale że jest bardzo skromny, nigdy tego nie przyzna.Kosiński to zakopiańczyk od dwóch pokoleń. Pierwszy lekarz w rodzinie, bo poza tym wszyscy to artyści. Sylweriusz - choć pięknie maluje od dziecka - chciał leczyć.Najpierw spisali listę zadań: szkolenia dla małopolskich ratowników, policjantów i strażaków - muszą mieć podstawową wiedzę na temat hipotermii. Dalej: numer alarmowy czynny 24/24, strona internetowa, system komunikacji ze służbami, aplikacja na telefon, ludzie do pomocy, siedziba. No i najważniejsze: pieniądze.Media szaleją z zachwytu: "To jedyny taki ośrodek w Europie!". Leczenie hipotermii na wysokim poziomie!". Wszyscy gratulują. Dopytują: może niedługo procedura obejmie inne regiony, całą Polskę? Przecież hipotermia częściej zdarza się w miastach niż w górach. Lawiny to przypadek jeden na tysiąc, pozostałe to pacjenci, którzy na przykład przespali noc na mrozie.Dla doktora Kosińskiego najbliższa sercu jest Kasia. 25-letnia dziewczyna, którą w Tatrach porwała lawina. Spędziła pod śniegiem dwie godziny. Jej koleżanka Ania nie przeżyła. Jest luty 2015. Ratownicy od razu po tym, gdy dostają zgłoszenie o lawinie, dzwonią do Centrum. Dyżur ma akurat Kosiński. Kiedy znajdują pod śniegiem Kasię, "Kosa" każe im jechać prosto do Krakowa. Nie ma sensu zabierać dziewczyny na zwykły szpitalny oddział ratunkowy. Jej ciało ma 16 stopni. Pomóc mogą jedynie specjaliści od hipotermii. Przez sześć dni jest przetrzymywana w śpiączce. Dziś jest całkowicie zdrowa. Kosiński nigdy nie widział jej na żywo (koordynując akcję ze szpitala w Zakopanem), ale czuje, jakby ją dobrze znał.Tomasz Darocha, kiedy myśli o cyferkach, traci na chwilę entuzjazm: - Zadłużamy szpital. No i nie wiem, jak długo jeszcze będę mógł prosić ludzi, by pracowali za darmo.Kosiński: - Trudno mi słuchać, jak Tomek przeżywa problemy Centrum. To go dobija.A koszty rzeczywiście rosną. Jak długo będzie w stanie utrzymywać Centrum, skoro wiadomo, że NFZ nie zwróci nawet części tych pieniędzy?Lekarze rozmawiali - na razie bez skutku - z Ministerstwem Zdrowia. To ono musi określić warunki finansowania procedury przez NFZ. Napisali setki pism, podań, odbyli godziny rozmów. Były spotkania ze specjalistami, dyskusje z samymi ministrami. - Przeszliśmy już przez gabinet ministrów Arłukowicza, Zembali i Radziwiłła - mówi Darocha.Sylweriusz Kosiński: - Staram się mieć umiar, nie poświęcać Centrum całego swojego czasu. Mam żonę, dzieci, muszę być też dla nich. Duszą ośrodka jest Tomek. Skupił się na hipotermii tak bardzo, że aż odpuścił egzamin specjalizacyjny. Ja mam go na szczęście już za sobą.Darocha: - Dobrze, że mam tak wyrozumiałą żonę. Chociaż nie wiem, jak ze mną wytrzymuje. W czerwcu ma nam się urodzić dziecko. A ja wciąż, kładąc się spać, zastanawiam się, co dziś zrobiłem dla pacjentów z hipotermią. I myślę, czy przypadkiem jutro nie przyjdzie odpowiedź z NFZ.http://wyborcza.pl/duzyformat/1,151494,19985089,ocieplacze-centrum-leczenia-hipotermii-glebokiej.html1 punkt
-
Nieduża lawina w Ischgl, przykład zakładania kolejnej linii obok "tych bezpiecznych" i na nieco stromszym kawałku wyzwolenie. opis z wepowder Check out this avalanche triggered by a snowboarder in Ischgl, Austria. There are a lot of tracks pretty close to the avalanche already, but that's no guarantee that it's safe. The terrain above is pretty steep (you see the rocks coming through) and that part of the slope looks a bit steeper than the part where there already are some tracks. Anyway, the guy is lucky not to be buried by the avalanche. Also because it doesn't look like the other riders on the slope are prepared to perform an avalanche rescue. [video=youtube;JZ9zvM8FsrI]1 punkt
-
Dobrze piszesz! Przypomniałeś 999 rok a o 1999 juz zapomniałeś? Wtedy też wszystko miało pier...... No i przypominam Ci o chorobie wściekłych krów ( nie, nie mylić z zachowaniem niektórych ponadnormatywnych gabarytowo pań). A stonkę pamietasz?0 punktów
-
Coś drgnęło. Ależ pozytywny przykład. Cytat: Napraw – nie kupuj❗ Nasze produkty projektowane są tak, żeby służyły przez lata. Jednak w trakcie wypraw wiele może się zdarzyć. Dlatego przy okazji „Black Friday” namawiamy do zrezygnowania z nowych zakupów i zadbania o swój dotychczasowy sprzęt. Do końca miesiąca wyślij nam uszkodzony śpiwór, kurtkę bądź inny produkt Cumulusa, a naprawimy go zupełnie za darmo. Namówiliśmy Cię❓😊 UWAGA! Prosimy o wysyłanie tylko wypranych i wysuszonych produktów! Szczegóły akcji: http://bit.ly/BFCumulusPL0 punktów







