Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.12.2019 w Odpowiedzi
-
12 punktów
-
Witajcie Jak już pisałam w innych wątkach niestety mój wyjazd w Dolomity nie wypalił ze względu na nagłą sytuację rodzinną, która skończyła się najgorszym scenariuszem.... Wszystko było pod znakiem zapytania do ostatniego momentu, ciągle miałam nadzieję, że jakoś się uda, może wyjechać nawet dzisiaj, zawsze to tylko 1 dzień stracony, ale niestety nie znalazłam nikogo chętnego juz kto by ze mną pojechał, a sama nie byłam taka odważna jechać 1000 km i nie byłabym w stanie pokryć wszystkich kosztów...No cóż, Dolomity nie uciekną, na osłodę pojechałam dzisiaj do Kasiny. Chodził mi po głowie Złoty Groń, Tylicz czy Krynica, ale jednak do Kasiny mam najblizej. Wyjechałam dopiero koło 10.30 (wczesniej nie mogłam), i jazdę zaczęłam jakoś ok godziny później. Pogoda ładna, słońce, ciepło - aż za bardzo....Po drodze pokazywało mi między 7 a 9 stopni na plusie). Wiał też wiatr, który na miejscu mnie przestraszył....Wysiadłam z auta i byłam przerażona, że tak wieje. Na szczęście kanapa jest schowana między drzewami, trasa też więc aż tak tego nie było czuć, jedynie w dolnej części trasy. Kondycji zero więc po pierwszym zjeździe poczułam uda, ale tylko przez chwilę Pojeździłam kilka razy i poszłam coś zjeść - naleśniki - 3 sztuki, zmęczyłam 2,5, jak dla mnie za duża porcja ale bardzo dobre, polecam Później jeszcze kilka zjazdów i zebrałam się do domu. Ludzi nie za dużo. Spodziewałam się więcej - niedziela, słoneczko, stok był trochę zjeżdżony, ale nie mocno, jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego dnia, że rozpoczęłam sezon i że udało mi się trochę pojeździć, niestety samotnie, ale co poradzić. Zdjęć mi nie miał kto robić, wiec jest jedynie jakieś tam małe selfie, filmik próbowałam kręcić z kasku poraz pierwszy, bałam się żeby mi kamera nie spadła z kasku bo dzisiaj pierwszy raz ją przymocowałam, jak wiało i wjechałam na jakąś muldę to miałam wrażenie ze moze spaść...a jak się jeździ samemu to strach, że nie zauważę nawet kiedy spadła więc po 2 nagraniach schowałam ją do kieszeni bo co z resztą kręcić na jednej trasie. Filmik jest zrobiony, juz się zapisuje, później oczywiście trafi na YT i link tutaj Oprócz tego miałam plan zrobienia vloga....Pogadałam pogadałam ale niestety są straszne szumy...Spróbuję jakoś to potem skleić w całość, narazie zrobiłam zwykły prosty filmik przedstawiający trasę i tyle..... Jak będzie chwila to zmontuję i też tu wrzucę, chętnie posłucham słów krytyki, może będę próbować kręcić następne, może nie, zobaczymy, narazie zasiadam przed eurosport i czas na gigant. Myślę czy gdzieś się jeszcze nie wybrać w tym tygodniu, ktoś coś poleci? Nie lubię jeździć w kółko po 1 trasie, ale na razie innej opcji nie ma... Myślę, czy nie spróbować wziąć wolnego 1-6 stycznia i wtedy wyskoczyć do Austrii - widzicie w tym jakiś sens? Podejrzewam, że będzie wszędzie pełno ludzi więc nie wiem....10 punktów
-
10 punktów
-
Do Kazimierza na rozpoczęcie sezonu zameldowalem się 40 minut przed czasem ku zdziwieniu właściciela. PO kilkuminutowej rozmowie właściciel stwierdził że nie ma sensu żebym czekał i specjalnie dla mnie uruchomił orczyk. Dziś jazda darmowa, trzeba było tylko zapłacić kaucję za kartę. Warunki podobne jak w Baltowie czyli sporo przetarc z tym że w Kazimierzu z samego rana było twardo.10 punktów
-
takie tak zwykłe nic..... zero pomysłu na film, tym bardziej, że byłam sama...6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Sezon rowerowy trwa mimo lodu na stawach. Wilamowice Kościół w stylu neogotyckim, iglica wieży sięga 72 m! Do nawy przylega węższe, zamknięte trójbocznie, prezbiterium. Do gotyku nawiązują liczne wieżyczki, ostrołukowe okna i portale czy maswerki. Niezwykłą ozdobą jednonawowego wnętrza jest neogotycki ołtarz główny, którego autorem był mieszkaniec Wilamowic – Kazimierz Danek. W latach 1980-1988 wyrzeźbił on w drewnie lipowym monumentalny tryptyk (12,5 m wysokości!), inspirowany arcydziełem Wita Stwosza. Poza tym wzbogacił świątynię ołtarzami bocznymi, stacjami Drogi Krzyżowej i stallami w prezbiterium.2 punkty
-
2 punkty
-
A w Krynicy -2 st. w ciągu dnia i zmrożony śnieg, bezwietrznie, tylko że mgła na większości trasy. Ludzi sporo jak na taki termin i na taką trasę. Do tego spotkani forumowicze więc było fajnie2 punkty
-
Sariensis zapewniam Cię, ze konkurencja ma bardziej wydajny system, który byłby w stanie zrobić więcej sniegu. Nie znam dokładnie parametru tutaj - ale na początku mówiło sie o wydajności tych kontenerów na BSA na poziomie 80 kubików, a potem poprawiono to na ponad 100 kubików. Tyle mnie więcej produkuje pojedynczy kontener Snowfactory - taki przenośny. Snowfactory SF210 - czyli taki podwójny kontener, porównywalny z tym coś jest na BSA - robi nominalnie 207 kubików. Jest pewien trik, który przy odpowiedniej temperaturze pozwala zrobić nawet więcej... Eksperymentu z magazynem sniegu byłem bardzo, bardzo ciekawy, ale Austriacy, którzy to koordynowali obiecywali, ze straty bedą bodaj na poziomie 30 proc. A w rzeczywistości wytropiło sie ponad polowe sniegu. Dlatego chyba pomysł zarzucono. Tzw. Snow farming to jednak bardzo ciekawy temat. Wielu uważa, ze to będzie bardzo ważne na przyszłość. Zdaje sie, ze w Libercu, pod katem magazynowania sniegu na cele biegowego pucharu świata, zrobiono taka wielka betonowa wannę, do której pompują śnieg, a następnie jakaś korą czy trocinami to przykrywają. Podobno to zdaje tam egzamin. Widziałem to na jakimś filmiku.2 punkty
-
@Chrumcia, zostałaś Teletubisiem? Życzę fajnej jazdy, czekam z niecierpliwością na relację i ... trochę zazdroszczę.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Komuś musisz zaufać. Jak syn nadal trenuje to trener. Jak mu nie ufasz to zmień. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
Czyli za tydzień będzie zjazd z Kopy do Soliska ok. 4 km. Jak na termin bez ludzi, wystarczy. Potem będzie już trudniej.1 punkt
-
Mnie się wydaje, że BSA to wyraźny przerost formy nad treścią. Wydane 50 mln na tam małą stację miałyby sens, gdyby za płotem nie powstała taka konkurencja. Stąd rozumiem racjonalizowanie wydatków. Z fiata 500 nie zrobi się minivana, nie ma siły. Stację rozruszać mogłoby połączenie z Beskidkiem lub zamiast ta okrężna trasa. A już na pewno połączenie z Klimczokiem, ale na dziś to dział fantastyka.1 punkt
-
Viking? Tylko nie to! 😑 Nie zwróciłem wcześniej dokładnie uwagi, i nie przyjrzałem się dokładnie zdjęciom. Myślałem że to są Volkle, tak też szukałem w internecie. Kupiłem kiedyś ich kije - Viking Vario tour, za podobną cenę ok 200 zł. Teraz wyjaśnię, jakie to dziadostwo. Kupiłem je bez oglądania ich wcześniej na żywo, przez internet. Okazało się, że są bardzo miękkie, niestabilne. Być może te kije Viking spider ski tour carbon są bardziej stabilne, bo mają tylko dwie sekcje (te moje miały 3). Natomiast, najgłupszym rozwiązaniem jest system mocowania śnieżynki (talerzyka). Rozwalił się po kilkunastu dniach normalnego użytkowania w śniegu. Opis tych kijów brzmi tak: " Viking Spider to solidny model kijów trekkingowych w kolekcji Viking dla wymagających użytkowników sprzętu turystycznego, a także ski-tourowców. " Usiadłem na spokojnie w domu, napisałem reklamację, która za pierwszym razem nie została uznana. Za drugim razem, już się udało, ale zamiast zwrotu pieniędzy dostałem nowe kije (sprzedałem na allegro za dużo niższą cenę opisując ich realne wady). Moim zdaniem: - nie są dla skiturowców, bo są zbyt miękkie, stwarzają zagrożenie (nie wiem, jak ich reszta modeli). - debilny system mocowania tego talerzyka - którym chwalą się jako atut - powoduje, że są nietrwałe, szybko rozwala się. (" W zestawie talerzyki śniegowe z regulowanym nachyleniem kątowym, co z kolei ułatwi wspinaczkę ski-tour'owcom") - jednocześnie deklarują że jest to kij trekkingowy, a więc moim zdaniem na logikę używany też w lecie. Powinna być więc opcja możliwości wykręcenia talerzyków, ale uwaga, tutaj jej nie mamy! talerzyki w lecie przeszkadzają. Po tym wszystkim, a były to drugie rozkładane kije które kupiłem (pierwsze były z Decathlonu) i które się rozwaliły. Dokleiłem do swoich starych jednoczęściowych kijów duże śnieżynki za 10 zł, i używam z powodzeniem. Oczywiście, nie są tak lekkie jak te przytoczone tu. Jednak chyba najprostsze rozwiązania, są najtrwalsze. No to tyle, @Wujot napisz jak długo Ci wytrzymają1 punkt
-
1 punkt
-
Kwiecień to już końcówka sezonu, więc trzeba celować w ośrodki wyżej położone. Jeśli w miarę blisko w Austrii z dziećmi, niebieskimi trasami i kwaterami przy stokach, to może Obertauern? Można połączyć również z sąsiednimi ośrodkami w Lungau, które też mają trasy dość wysoko. Lungau jest otwarte do 13 kwietnia, a Obertauern aż do 3 maja.1 punkt
-
Wszystko dziś chodziło,każde krzesło,orczyk,gondola Wszystkie trasy pięknie przygotowane Śniegu dobre 2 metry,choć podają info że prawie 3 😁 Ps.Będziemy rodzinnie od świat do 2 stycznia1 punkt
-
Za mały wybór tras na 2 dni😛 zazwyczaj taka Kasina czy inny stok nudzi mi się po 40 minutach jazdy a co dopiero 2 dni😛zapewne 3 czy 4 godziny pojezdze, ale na dłużej to nie, ale dzięki za info, bo nawet o tym nie wiedzialam1 punkt
-
Piękny ośrodek który dalej mam na liście ośrodków do odwiedzenia. Jeśli ktoś akurat planuje tam wyjazd w tym sezonie, to znalazłem zniżki na skipassy 1-dniowe oraz 5-dniowe na cały sezon, cena zależy od kategorii skipassa oraz terminu. Zniżki do 20%. https://www.groupon.pl/deals/3-zinnen-dolomity-skipass-narty-wlochy1 punkt
-
Mam ambitny plan rozpocząć jutro sezon 2019/2020. Nie w Dolomitach, ale w Polsce.... Kasina najbliżej więc chyba tam uderze, może kogoś z Was spotkam? Tylicz mnie jeszcze korci, ale to może któregoś dnia....1 punkt
-
Dzisiaj udało zacząć się sezon w Master Ski Tylicz. Na otwartych trasach super warunki, nie ma mowy o przetarciach. Intensywnie śnieżone są kolejne trasy.1 punkt
-
To jest bardzo złożona sprawa. Muszę dopasować inny układ baterii i sterownika do mojego sztucznego, lewego serca, dobra pogoda, dobre samopoczucie, lepsza dyspozycja. To raczej będzie impuls a nie planowane narty. Na razie z tą 2,5kg torebką przez ramię to mało prawdopodobne. Natomiast mnie to nie powstrzyma i za jakiś czas się zjawię. Musi tylko zrosnać się dobrze klatka. Pozdrawiam.1 punkt
-
Cześć Zresztą Panowie róbcie jak chcecie. Na szkoleniu się nie znacie i miejcie tą świadomość - to sporo ułatwi. Narta tak naprawdę nie jest taka ważna SL, GS czy coś tam. Ważne żeby nie zmuszała do jakiegoś określonego typu skrętu. Jazda w tym wieku to ma być przede wszystkim nauka uniwersalności w jeździe i nauka PEŁNEGO SKRĘTU. A więc: jazda po łuku, prawidłowe sterowanie skrętem, odciążenie i dociążenie. Nauka krótkiego skrętu jeżeli nie został opanowany pełny to błąd karygodny. Popatrzcie na programy nauczania szkół... Jeżeli to koniecznie ma być SL niech będzie dłuższa z płytą - ale ten etap raczej powinien być wcześniej. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Każda narta sportowa a najlepiej komórkowa czy SL czy GS to już zależy od kolegi. Firma dowolna. Pozdrowienia1 punkt
-
Była zapowiadana, ponieważ wszyscy mieli nadzieję, że plan zostanie uchwalony o wiele wcześniej1 punkt
-
Mimo, ze wątek średnio pasujacy, to juz dociągnę moja relacje z Hintertux tutaj. Dzisiaj słońce i wielki wiatr. Na gorze -12 moze -14. Dzieci zostały wyposażone w ogrzewacze i pięknie pozjeżdżaly. Trzy zjazdy z samego szczytu do Sommerbergu do przerwy i nawet dorośli poczuli to w nogach. Mimo wiatru to był to nasz najlepszy dzień na lodowcu. Śnieg absolutnie genialny. Ludzi niby niewiele, ale rano z uwagi na prognozy dot. Wiatru przed godz. 8ma zebrał sie tłum ludzi, przede wszystkim z rożnych klubów. Z uwagi na wiatr gondole ruszyły jednak dopiero o 8:30 i w sumie zrobiło sie wielkie bydło z wypychaniem sie do wagoników. Jako udało sie nam uratować naszych juniorów przed stratowaniem. Działały tylko funitele, a na koniec ruszył jeszcze orczyk na Sommerbergu gdzie dzieciaki zaliczyly jeszcze kilka zjazdów na tzw. dobicie. Co będzie jutro to nie wiemy, bo zapowiadają jeszcze większy wiatr i opad sniegu. Nie wiemy czy w ogóle jutro ten interes będzie sie kręcił. Pożyjemy zobaczymy. Tu pare zdjęć z dziś:1 punkt
-
No to dla rozluźnienia atmosfery uprzejmie donoszę, ze na Tuxie spadło ze 40 cm sniegu. Ludzi mało. Dobrze, ze wziąłem RTMy, bo w tym sniegu jeździło sie na nich bardzo dobrze. Dzieci trochę sie męczyły, ale w takich warunkach tez trzeba umieć jeździć i jakoś dawały radę. Jutro znów podobno nawet pół metra sniegu ma spaść. Maja otworzyć więcej tras m.in. Na Sonnenbergu. Myśle, ze będzie wesoło. Dla tych co myślą nad wyjazdami lodowcowymi - warto na Hintera przyjechać, bo sniegu nie brakuje.1 punkt
-
Dzisiaj na Tuxie wiało jak jasna cholera. Dzieciaki nam sie buntowały. Na początku było trochę słońca, ale potem niebo zasnuły chmury, a wiatr wzmagał sie z każdym wyjazdem. W końcu gondole, która jeździliśmy wyłączyli, choć cały dzień i tak chodziła sporo spowolniona. Jutro i pojutrze ma padać śnieg - ponad 60 cm w dwa dni. Od srody ma ruszyć zjazd od Fernerhausu w kierunku Sonnenbergu i wyciągi na Sonnenbergu. Zdjec specjalnie z dziś nie ma, bo jak ściągnąłem rękawiczkę to moja dłoń w tym wietrze po 5 sek zamieniła sie w sopel lodu. Stad tylko jedno średnie zdjęcie z gondolki.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Hej. Cały sprzęt mieliśmy swój,to tak w razie czego jak będziemy wracać za tydzień 😁 Ogólnie weekend 2 dni jazdy plus kwaterka to ok 300 euro 2 karnety dla dorosłych ,plus dziecko do 15 lat Przy jeździe do 12 zwracają w kasie ok 25 procent ceny karnetu dziennego Ps A co do wypakowania nart z boksu w Chorwacji to trochę ludziska patrzyli na nas z co najmniej ze zdz- ziwieniem😂. Choć była jedną para Szwajcarów co kumali czaczę,bo właśnie przyjechali prosto z Zermat1 punkt







