Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.04.2020 w Odpowiedzi
-
10 punktów
-
9 punktów
-
A jaki miałby być inny zysk z roweru szosowego niż lekkość i wynikająca z tego większa prędkość przelotowa lub mniejszy wydatek energetyczny, jeśli prędkość ta sama? Jakich oczekujesz/oczekiwałeś innych pozytywów? Coś czuję, że szukasz na siłę powodów, aby nie kupować roweru szosowego, a w sumie chyba nawet nikt Cię do tego nie zachęca:-) Najlepiej jak będziesz miał możliwość przejechania się i wyrobienia opinii na bazie własnych odczuć z jazdy. I tak na marginesie dopiszę - temat mody jednak poruszyłeś i jednocześnie oceniłeś, mimo iż miałeś tego nie robić.6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
3 punkty
-
Pojeżdżone dziś.BB-zapora w Goczałkowicach i na koniec rynek w Pszczynie.Wiało niemiłosiernie,już chyba wiem o co Wam chodziło z rowerem aero i bocznym wiatrem Nic nie poradzę na ten wybór,taka rama mi się podoba i już Najgorsze ,nie wiem jak w ,,zwykłej ,,szosie ,, to nierówności na drodze-czuje każdy kamyk,każdą szczelinę itp.Podobno koła karbonowe lepiej tłumią te nierówności hmm3 punkty
-
Czarna Hańcza z dolna Kamionką, Gremzdówką i kanałem do śluzy Kurzyniec. Meta w Augustowie. Pozdro3 punkty
-
Cześć Bo to głupia zabawa Piotrze. Typowe "wspominki starych dziadków". Myśleć trzeba o przyszłości, planować, marzyć a nie rozpamiętywać "jak to kiedyś było pięknie". Kajaki w maju już zabukowane. Czerwiec rowery, Czerwiec/lipiec - kolejne kajaki x2. A później to jeszcze tyle czasu.... Do roboty! Pozdrowienia3 punkty
-
Tymczasem czosnek w mojej kuchni, pięknie zakwitł. Postanowiłem w końcu zebrać zapasy czosnku na dalszy okres. Padło na mrożenie i kiszenie. O ile mrożenie to nic trudnego, z kiszeniem bywa różnie. Rok temu mi się nie udało. Dzisiaj postanowiłem zmienić nieco technikę. Nadmienię, że ja zjadam wszystkie części, łącznie z łodygą oraz pąkami. Nie rozumiem czemu ludzie to wyrzucają.....Pod filmami na yt, też czasami ktoś zwraca uwagę że można jeść dosłownie całość rośliny, od cebulki pod ziemią, po pąki, łodygi oraz liście. Łodyga jest przyjemnie chrupka w smaku, a pąki nieco słodkawe. Nigdy nie próbowałem cebulki tej rośliny. Tak dzisiaj przebiegało kiszenie: Na początku postanowiłem układać je w taki sposób. Dla pąków nie było litości, też poszły do słoika. Kilka sztuk zostawiłem na ozdobę w kuchni, aby się rozwinęły. Efekt końcowy. Chwilę później zalanie solanką.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
No z tym Pilskiem to jestem za. Proponuję takie jebitne betonowe słupy po kilkadziesiąt metrów. Brakuje jeszcze mi wieży widokowej bo z naszej części tej góry słabo widać na południe. A tak serio takie durne pomysły powinny mieć państwowy zakaz powstawania a już na pewno nie z funduszy unijnych. I mam nadzieję, że są bo chyba nadal by dostać zgodę trzeba być w zgodzie z ochroną krajobrazu (POCK).3 punkty
-
3 punkty
-
Ja też może patrzę płasko. A ja patrzę na to co widzę u siebie w Krakowie. Szpital Rydygiera gdzie powinienem chodzić na konsultacje specjalistyczne po urazie stoi pusty. Wychodzi na to że już miesiąc nikogo nie przyjmują. Pomnóż sobie ile osób z tego tytułu już będzie miało solidne nieodwracalne problemy zdrowotne.2 punkty
-
Cześć Sorry muszę kończyć bo już ubrana w te obciślaki stoi nade mną więc muszę założyć swoje i w drogę. Pozdrowienia2 punkty
-
Spoko, przecież tak sobie rozmawiamy jak rowerzysta z rowerzystą:-) A co do mody, to mam to gdzieś, że ktoś pomyśli "o kupił se szosówkę - pewnie dla mody, bo teraz każdy kupuje". Po prostu mnie nie zna i jego zdanie o mnie nie jest dla mnie ważne. Również mam gdzieś ile osób jeździ na danym typie roweru. Jeśli ten typ mi odpowiada, kupuję (o ile mnie stać) i jeżdżę. Tak miałem z ubraniami stricte rowerowymi - jeździłem w nich w czasach gdy mało kto w lajkrach jeździł. W robocie trochę podśmiechujki mieli typu "cudowne dziecko dwóch..." itp.:-) Wyglądałem może dziwnie, ale było mi wygodnie i nie zwracałem na to uwagi. Teraz wiele osób jeździ w takich strojach, a moje podejście nie zmieniło się ani na jotę. Dalej jest mi najwygodniej w takich ciuchach i nie widzę powodów zmieniać swoich przyzwyczajeń, bo nagle więcej ludzi jeździ tak jak ja.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jest. Takimi pytaniami można bardzo zmanipulować osoby ankietowane. To tak jak w referendum na temat budowy metra w Krakowie, miałem dwie odpowiedzi "tak lub nie". Odpowiedziałem "tak", bo metro w Krakowie by mi się podobało, ale jestem za rozwojem innych form transportu kosztem metra. Na to nie było miejsca w odpowiedziach. To tylko przykład.1 punkt
-
Trochę czarnego humoru: Wirus zamienia białych ludzi w murzynów! https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,chiny--skora-dwoch-lekarzy-leczonych-z-powodu-zakazenia-koronawirusem-pociemniala,artykul,60661194.html1 punkt
-
1 punkt
-
To by było drastycznie absurdalne posunięcie ze strony wszystkich rządów: skoro przewidujemy, że coś będzie się palić to oblejmy to benzyną, albo jeszcze lepiej zrzućmy na to napalm żeby był lepszy efekt WOW! Zamykanie ludziom firm, zamykanie granic, kwarantanny, zakazy i inne nieuzasadnione akcje w samym środku kryzysu to jak efekt zrzucania napalmu na płonący dom i blokowania drogi dojazdowej dla straży pożarnej. Wymyślanie wirusa gdy go nie ma po to by zrzucić na coś winę za kryzys jednocześnie drastycznie go pogłębiając tym niby wirusem jest ekonomiczną głupotą sięgającą szczytów himalajów.1 punkt
-
Cześć No co Ty??? Ja właśnie klepnąłem spływ na 14-18 maja. Wakacje przed nami kochani. A narty?? To jeszcze tyle czasu. Po co się przejmować pierdołami. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć No widzisz jaka ładna pętelka wyszła! Ty masz jednak zajebiste te swoje rejony. W Kobylańskiej mam "obnocowane" wszystkie schrony i zagłębienia i obłażone wszystkie skały. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Cześć Ma oczywiście, że ma. Ilość wody w górnych biegach rzek spada od lat. Dla przykładu koło 10-11 lat temu płynęliśmy Wel od początku czyli od jeziora Dąbrowa. Przynajmniej od 8 lat odcinek od jeziora Dąbrówa do jeziora Rumian jest niespływalny. Podobnie górna Czarna Hańcza, Rospuda i większość małych cieków. Start zakładamy zawsze w taki sposób żeby mieć możliwość reakcji na stan wody i nie targać za dużo. Bo, że targać trzeba będzie to norma i fajna zabawa. Gadać gadają dużo ale przekonać musisz się sam. Obecnie nikt nie wypożycza kajaków na przeprawówki jeżeli nie jesteś dobrze znany bo ludzie ( nie mówiąc o niszczeniu) potrafią zostawić sprzęt w lesie i przyjść do wypożyczającego z mordą, że puścił kajaki a tu wody nie ma. 1-2 km się przeciągnie ale więcej to już jest mordęga bo kajaki z towarem przecież. Pozdrowienia1 punkt
-
Od razu przypomina mi się słynna scena z Django. Świetne. Ludzie są jednak niesamowici, że wpadają na takie pomysły. Wydaje się oczywiste... a jednak. W każdym razie SZACUN. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Brachu to jest przeciętny polski obywatel - dają za darmo, nieważna co, potrzebne, niepotrzebne itd. to po trupach/trupie nawet własnym trzeba dostać. Proste. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Ostatnio, ponieważ bardzo dużo jeżdżę wokół komina czyli Piaseczna to przydarzają mi się takie przygody:-) Widzę piękny, równiutki asfalt więc skręcam, a za kilkaset metrów zazwyczaj gdy zaczyna się las koniec asfaltu i piach, szuter, gruntowa droga. Patrzę na mapkę ech tylko 3-4 km, ale szosą nie uśmiecha mi się pchać, więc nawrotka i jazda naokoło. Zresztą przy planowaniu tras na wyjazdy weekendowe, zdarza się dość często, że widzę fajny skrócik (rzędu kilku km) który połączyłby fajnie dwa jakieś obszary, ale niestety brak asfaltu i planowanie naokoło. Ale nawet jak zakupię gravela to szosa i tak ze mną zostanie i w stajni będą trzy rumaki :-)1 punkt
-
1 punkt
-
Nie ma żadnego ograniczenia? To chyba coś przegapiłem... Im zwierzęta są bardziej dzikie, tym się bardziej boją ludzi. I w Twoich rejonach te zwierzęta które wymieniłeś są normą. Pamiętajcie, że żadna żmija nie ma ochoty Was ukąsić. Przez około 3 dni zwierzę pozostaje bez jadu, zupełnie bezbronne. Atak dla żmij to ostatnia deska ratunku.1 punkt
-
I to mi się podoba. Porządek musi być 👍🙂1 punkt
-
1 punkt
-
O ile w Ministerstwie Środowiska ktoś się w porę zreflektował i przytomnie zamieścił w rozporządzeniu urzędowym zapis, że w lesie można bez maseczki, tak uprawianie sportów i transportów rowerem poza terenami leśnymi w maseczce to faktycznie horror. Próbowałam raz jechać rowerem z cienką chustą, przypiętą agrafkami do pasków kasku - taki muzułmański welon na twarz. Zasłania co trzeba, ale raczej luźno i jest wystarczający dopływ powietrza. Byłaby to lepsza opcja niż maska lub bandanka, gdybym jeździła faktycznie przez tereny zabudowane. Ale że w sumie raczej jeżdżę po lasach albo jakichś odludziach, więc wygodniej naciągnąć na twarz komin i chwilę się przemęczyć jadąc przez miejscowość niż cały czas jechać z przypiętą lekką chustą.1 punkt
-
1 punkt
-
Przy tej suszy co jest w lesie to nic nie urośnie,strasznie sucho i jak nie popada to będzie kiepsko bo też mogą wprowadzić zakaz wstępu.1 punkt
-
Patrzcie, jeszcze półtora-dwa miesiące temu naszym największym zmartwieniem było, że w górach mało śniegu i gdzie nie gdzie wyłażą jakieś przetarcia i kamyki.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A ja byłem święcie przekonany że jest dalej całkowity zakaz. Próbowałeś cebulek? Tutaj o tym mówi dr. Łukasz Łuczaj, ekspert od dzikich roślin jadanych w Polsce.1 punkt
-
Paradoksem przepisu ,,ochrony" jest to że można go zbierać przemysłowo ale prywatnie już nie, czosnek niedźwiedzi rośnie jak chwast a po zerwaniu odrasta jeszcze mocniej, więc nie przejmujcie się zbytnio tym przepisem i jak macie możliwość to zbierajcie bo będzie smaczny jeszcze tylko 2-3 tygodnie. Szukajcie go w zacienionych miejscach. Czosnek niedźwiedzi można też ususzyć (w piekarniku) , zrobić pesto itp. Mam to szczęście że w mojej okolicy jest go bardzo dużo. Smacznego - do sałatki niema potrzeby używać soli bo ma w sobie tą ostrość.1 punkt
-
1 punkt
-
Potwierdzam, mi w Bieszczadach ale nie zrywałem i nie dotykałem Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Warto poeksperymentować. Jest YT i dużo ludzi kręci filmy z przepisami kulinarnymi. 4-5 zł. Wczoraj 5 zł za taką wiązkę. Czosnek z uprawy. Jeśli to nie tajemnica, to skąd jest to zdjęcie? O ile mnie pamięć nie myli, to w schronisku PTTK jest zupa ze świeżym czosnkiem niedźwiedzim. Zdarzało mi się spotykać stanowiska położone na wysokości co najmniej 1000 m.n.p.m. czosnku pod koniec maja, który nadawał się jeszcze do spożycia. Ale im późniejsza pora roku, tym smak ma ostry, mniej przyjemny. Warto go w tym okresie jeść bez przetworzenia, poddawania mocnej obróbce termicznej. Oprócz tego że można z niego zrobić zupę, - można go zamarynować (zrobiłem kiedyś mały słoik). - dodać do sosów - posiekać do sałatki - położyć na kanapę - nawet cały liść - zamrozić (posiekany najlepiej) - zrobić pyszne koreczki - i w taki sposób stał się wczoraj przekąską do whisky - polecam taki sposób - w podobny sposób podaje małe młode ziemniaki owinięte liśćmi czosnku tutaj wczorajsza przekąska (koreczek) z kawałkiem sera typu camambert:1 punkt
-
1 punkt
-
W tym roku nie miał raczej kłopotów z przebiciem się przez śnieg :).1 punkt







