Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.08.2020 - 05.08.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.08.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Mały Embraer-170 Polskich Linii Lotniczych "LOT", zataczał koło nad Sofią i okalającą ją Witoszą. Stara Płanina stawała się coraz bardziej odległa, a ja wiem że muszę tu kiedyś jeszcze wrócić. Przestrzeń którą widziałem w tym paśmie, jest zupełnie niesamowita To był tydzień spędzony w ciszy bułgarskich gór. Niespieszne 85 km piechotą, z noclegami w namiocie, schronach i schroniskach Wymarzone wczasy cały czas można spędzić w Bułgarii, tylko kto uwierzy że to zdjęcia z Bułgarii? 🙂5 punktów
-
Zrobiłem Pętlę Szczyrkowską z Tatą 88 lat bo chciał zobaczyć jak pozmieniało się w Szczyrku. Rozpoczęliśmy przy wodospadzie obok siedziby GOPR , później wzdłuż Żylicy do gondoli - Zbójnicka Kopa - Skrzyczne - Szczyrk i ten kierunek polecam bo zjazd z Skrzyczne bardzo widokowy. Kasy w okienkach przy gondoli wróciły do łask - kolejka do kas 10min. Przyjemna wycieczka która zajęła nam ok 4 godz. Wycieczka na którą mogą wybrać się 4 pokolenia razem.2 punkty
-
Kolega pisał o Karkonoszach, więc ja dołączę kilka zdjęć ze swoje wycieczki. Mam nadzieje że kolega nie ma nic przeciwko 🙂 Kilka fotek z tras Olbrzymy, które są położone w Karkonoszach. Jeździłem w obu częściach (zachodnia i wschodnia), zachodnia jest bardziej kamienista i trudniejsza. Olbrzymy mnie powaliły, bardzo mi się podoba zachodnia część. Przy zjeździe mózg cały czas pracuje nad linią, nie ma oddechu. pętlę Olbrzymów jechałem od dołu z Piechowic do Michałowic, w Michałowicach jest zawrotka i wraca się mniej więcej w dół, nawigacja jest oczywista i jest to opisane w wielu artykułach w sieci, nie ma co powtarzać w Michałowicach godny uwagi jest sklep spożywczy VINICO gdzie przy ładnym stojaku można postawić rower, a przy stoliku można się czegoś napić, bardzo swojsko i luźno 🙂 natomiast jest jeszcze jeden ciekawy punkt, a nawet dwa złote widoki (na mapie widoczne dwie gwiazdki), na które mniej więcej można podjechać rowerem, ludzi generalnie mało, bo to są opłotki Karkonoszy pierwszy Złoty Widok wygląda tak (ten drewniano-metalowy tarasik to nowość): a drugi złoty widok jest na skraju starej kopalni granitu i tam już prawie nikt nie dojeżdża i nie dochodzi widać całe Karkonosze zachodnie, Szklarską poniżej i Izery, fotka dokumentuje kawałek tego widoku 🙂2 punkty
-
Panele fotowoltaiczne już na dachu, teraz tylko licznik dwukierunkowy Tauron i będę maił swój prąd. Inwestycja powinna zwrócić się po 6 latach zakładając że ceny prądu się nie zwiększą(wtedy szybciej). Paradoksalnie w moim przypadku będzie to mało ekologiczna inwestycja - ciekawe czy ktoś zgadnie dlaczego? Myślisz o własnym prądzie a masz pytania to w miarę możliwości podpowiem.1 punkt
-
Błękity, zielenie, skały, woda i szczyty gór. Ostatni dzień naszej wędrówki po Tatrach w tegoroczny urlop, był pełen słońca i niby tych samych, tatrzańskich, a jakże odmiennych klimatów. Patrzył na nas dzisiaj Krywań, Szatan, Rysy... Wysoka - tatrzańskie giganty...a my? A my cichutko, powoli, nie śpiesząc się, kończyliśmy naszą przygodę z górami...ale wrócimy - jeszcze wiele szlaków przed nami... Dzisiejszą wędrówkę rozpoczynamy szlakiem czerwonym ze Strbskiego Plesa - to ten sam, który od słowackiej strony prowadzi na Rysy. Turystów było sporo (piękna pogoda) ale nie było zatrzęsienia...a po rozłące szlaku koprowego, z rysowym było już całkiem fajnie Narty, wiadomo i zjazdowe, i te do skoków w SP A w oddali Krywań...tak, jakby pilnował tutejszych stoków Początek szlaku... Rozpoznajecie poniższe, tatrzańskie giganty? I tak jakby naszym oczom ukazał się słowacki Matterhorn 😮 Paula dzisiaj jest słodką mandarynką, czy może kwaśną pomarańczą? Tak, tak... to Poprad!!! W dzisiejszej, naszej dolinie są jego źródła. Hincov Potok: Baszty i Szatan... 😮 Wchodzimy do góry i nagle ukazuje się nam, taka oto panorama W centralnej części nasz cel... ...a nieco po prawej od środka, na moje oko Przełęcz pod Chłopkiem? Szersza perspektywa i na moje oko Mięguszowiecki Szczyt Wielki 2438 m npm. Ale my dzisiaj na Koperka idziemy... Piękny jest z oddali!!!! Docieramy nad spektakularne Wielkie Hinczowskie Jezioro. Fantastyczne miejsce! Idziemy dalej i kolejne "błękitne oko"...w tle Szatan... trzeba się strzec 😮 Szatan, to prawie to samo, co Boruta przecież Małe Hinczowskie Jezioro z bliska: A w oddali?... Ciągniemy na szczyt. Tutaj, jak pod każdym zwieńczeniem góry robi się trochę więcej ludzi. Widok w stronę Tatr Zachodnich...po lewej, w głębi - Krywań. Jesteśmy! Kolejny tatrzański cel zdobyty!!! Koprowy Wierch 2366 m npm. Widoki? Proszę... Wspomniany Krywań w tle... Temnosmrecinskie jeziora: Przepiękne błękitne plamy niemalże dookoła 😮 ...w drodze, fociliśmy przy poniższej wodzie: Można się zakochać! Przycupnięta Szersza perspektywa z "oszukanym" przedszczytem Koprowego Schodzimy... Ponownie Baszty i Szatan... ...to i kozioł się w skałach schował Robimy przerwę i tarzamy się na trawie korzystając z resztek urlopu Cudnie jest... Paula mówi, że pocztówkowo... ja twierdzę, że trochę morza w tych górach i zapach kwiatów! Ostatnie fotki... Sielanka Pożegnanie z górami... Docieramy do Schronisk, hoteli, restauracji i Popradzkiego Jeziora. Kończymy naszą wędrówkę na zielonym zygzaki, to szlak na Rysy: Z pewnością kiedyś wrócimy w to miejsce Tym czasem... koniec naszych tatrzańskich przygód w te wakacje. Wszystko co dobre, szybko się kończy Podsumowując szlak na Koprowy Wierch, możemy powiedzieć, że jest on łatwy i przepiękny! Zrobiliśmy dzisiaj na nogach ok 20 kilometrów. PS. Nogi trochę bolo... Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula1 punkt
-
1 punkt
-
Małe kolejki tylko przy kasach w gondolach osobne wejście dla pieszych wagoniki dla rowerów mają wymontowany jedno siedzisko i wchodzą dwa rowery kolejek nie widziałem ludzi sporo1 punkt
-
Na przełomie czerwca i lipca miałem startować w czterodniowej etapówce Bike Adventure w Szklarskiej Porębie, niestety z powodu COVID-19, zawody przełożono na 2021, a skoro kwatera była wcześniej zarezerwowana, więc grzechem było nie pojechać i na luzie pojeżdzieć po tych rejonach. Poniżej kilka zdjęć z wycieczek po Karkonoskich i Izerskich szlakach. Zaliczone szlaki rowerowe w okolicach Szklarskiej Poręby, Pasmo Rowerowe Olbrzymy-część wschodnia, Singletrack Szklarska Poręba, Singltrek pod Smrkem. Podsumowując to prawdziwa rowerowa kraina i dla MTB i dla szosowców też(chociaż to nie ja).1 punkt
-
Mam zamiar jechać na 4 dniówkę rowerową na początku września też do Austrii, ale patrząc na aktualną sytuację już tworzę trasy awaryjne po Polsce. Tak, jak wspomniała @tanova sytuacja wielce niepewna.1 punkt
-
Orla Perć - najtrudniejszy, tatrzański szlak pokonany przez nas w całości, wczoraj z Palenicy Białczańskiej przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Jak było? Hardkorowo (łańcuchy, klamry, drabinki) i pięknie! Na początku fantastyczny wodospad Siklawica, Stawy Polskie, potem kosmiczne widoki, wspinanie po skałach, a na końcu nawet wyszła do nas Kozica zapozować do zdjęcia. Całość trasy zajęła nam 15 godzin, dostaliśmy nieźle w kość, ale wróciliśmy na dół szczęśliwi. Na trasie zaliczone: Zawrat (przełęcz) 2159 m npm Mały Kozi Wierch 2228 m npm Zmarzłe Czuby 2189 m npm Zmarzła Przełęcz 2123 m npm Kozia Przełęcz 2126 m npm Zamarła Turnia 2179 m npm Kozie Czuby 2263 m npm Kozia Przełęcz Wyżna 2240 m npm Kozi Wierch 2291 m npm Przełączka nad Buczynową Dolinką 2225 m npm Zadnia Sieczkowa Przełączka 2194 m npm Zadni Granat 2240 m npm Pośredni Granat 2234 m npm Skrajny Granat 2225 m npm Graniacka Przełęcz 2145 m npm Orla Baszta 2177 m npm Przełęcz Nowickiego 2105 m npm Wielka Buczynowa Turnia (przy szczycie) 2184 m npm Mała Buczynowa 2172 m npm Krzyżne (przełęcz) 2112 m npm Kultowe miejsce, jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. I co?... ponad 80 zdjęć w fotorelacji 😮 Mapka wyprawy: I lecimy... Poranek: Zbliżamy się do siklawicy - piękne kwiaty dookoła! Wodospad: Marboru Paula Wielki Staw Polski: Nasz cel w oddali... Jaszczur Pewnie jakiś chroniony Ptaszydła się nie bał Cudnie!!! Tam idziemy... Potok: Widok w stronę Tatr Słowackich, na dole Czarny Staw Polski: Idziemy na Zawrat... w tle Świnica: Chwila przerwy: Wejście na Zawrat od Murowańca: Zawrat... ...widziany z góry: No to zaczynamy Orlą Perć: W oddali ludzie na Kościelcu (byliśmy ) No i się zaczyna... Zmarzły Staw Gąsienicowy: Łańcuchy... Na pionowej drabince: Któraś z Przełęczy... ZSG z bliska: Czerwony szlak... Paula wędrowniczka Kozi Wierch: Na szczycie... ...na Kozim jestem i ja Lecimy dalej... Coraz ciekawiej: Walka!!! Panorama: Kasprowy Wierch: Granaty: Gdzieś tam Rysy... Raz w górę, raz w dół Poleciał na Szpiglasową Przełęcz Orla z Granatu Skrajny: Na dole Zakopane Idziemy dalej... Oswojona z trudnościami Radość Potęga gór! Niczym w Dolomitach: Wspinamy się dalej... Kolejny szczyt zaliczony: Dolina 5 Stawów Polskich...również z widokiem na Siklawę Powoli kończymy szlak... Krzyżne: Schronisko w D5SP: Modelka na szlaku żółtym, na zejściu do D5SP: I jeszcze raz: Kończymy naszą wędrówkę... ...w bonusie kilka fotosów z GoPro 8 Czerwony, orli... Selfik Mały wspinacz I jeszcze raz Gdzieś na zejściu... Cudnie!!!! To miejsce ma jakąś nazwę? Osławiona drabinka... Klamerki Drabinka z oddali - kolejni wędrowcy na szlaku: Można godzinami patrzeć... Z cyklu marboru na trakcie I kolejne... Magicznie!!! Atak szczytowy I walczymy dalej... Dla takich widoków... ...i szczytów! Warto zmęczyć nogi!!! Miny, bomby...jak to było? Osławiony krok na Orlej... można obejść No to w górę... ...w bok... ...po czym znowu w górę ...zejście, wejście i tak bardzo długo i fajnie!!! Można się napatrzeć? Nie... Koniec Orlej Perci I co można by rzec w podsumowaniu tej wyprawy?... NOGI BOLO Pozdrawiamy marboru i Paula1 punkt
-
Dziękuję @cyniczny. Postanowione, jeśli będziemy w Bieszczadach, to w pierwszej kolejności mała pętla...a jak będzie na to czas, to w drugiej kolejności duża. Przekonałeś mnie co do priorytetów Dziękuję @christof warto taką trasę mieć w CV Polecam Trzeba się kiedyś tam wybrać...choć, to chyba tylko przy okazji... bo dla nas z Mazowsza taka wyprawa, to prawie jak Austria...więc zawsze jedziemy do Austrii, lub dalej Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Rudawy Janowickie -Starościńskie Skały-Lwia Góra. Lwia Góra to grupa okazałych skałek granitowych o fantastycznych kształtach .Można powiedzieć ,że poruszamy się w gnieździe skalnym. Urwiska skalne to frajda dla wspinaczy. Nasza wczorajsza wycieczka praktycznie w samotności i ciszy. Fantastycznie. W XIX wieku, z polecenia księcia Wilhelma, brata króla Prus, Fryderyka Wilhelma III w północnej części Starościńskich Skał wykuto skalne schody i zabezpieczono punkt widokowy poręczą, a jedną ze skał ozdobiono żeliwną figurą lwa. Lwa niestety już tam nie ma, został przeniesiony na Zaporę Złotnicką (Leśna,Zamek Czocha).1 punkt
-
Środa - turystycznie do Sącza i Sącza Prognozy na środę były takie sobie - trochę burz, trochę przejaśnień, więc zrobiliśmy sobie luźniejszy, odpoczynkowy dzień objeżdżając okolicę krajoznawczo. Ruiny zamku w Rytrze i widok z nich na dolinę Popradu: Stary Sącz - urokliwa starówka i pyszne lody czekoladowo-różane w rynku: I Nowy Sącz: W końcu burze przeszły bokiem i wcale nas nie zmoczyły.1 punkt
-
Po ponad miesięcznej przerwie od gór przyszedł na nie czas. Udało się zsynchronizować dzień wolny z dobra pogoda. Wczoraj 28 lipca 2020 wstaliśmy z Miskiem o 4 rano, koło 6.30 byliśmy na parkingu Siwa Polana i w planie były Tatry Zachodnie-Grześ, Rakon i Wolowiec. Wzięliśmy rowery i o 6. 45 kupiliśmy bilet i w drogę. Rano było koło 14-15stopni, ale dzień miał być piękny O 7.10 byliśmy na Polanie Huciska i tam zrobiliśmy krótka przerwę na batonika. Jechało się bardzo przyjemnie, na pewno szybciej niż na piechotę, a że mamy raczej żółwie tempo to chcieliśmy zaoszczędzić jak najwięcej czasu żeby przed wieczorem być w domu O 7.25 ruszyliśmy dalej w stronę schroniska i równo o 8.00 dojechaliśmy do Schroniska na Polanie Chocholowskiej i zjedlismy tam śniadanko. Rowery przypielismy i zostawiliśmy na cały dzień. O 8.45 wyszliśmy w stronę Grzesia. Pierwszy raz szliśmy z kijkami i faktycznie szło nam się chyba z nimi lepiej, nie męczyliśmy że aż tak. Czytałam w necie że trasa na Grzesia raczej do trudnych i wymagających nie należy, o też naa przekonało do wędrówki. Rzeczywistosc okazała się taka że trudny nie jest ale pnie się dosyć mocno w górę krótko mówiąc dało nam na prawdę wycisk, ale słońce też robiło swoje. Czapki obowiązkowo na głowie cały dzień! O 9.20 dotarliśmy na Bobrowiecka przełęcz. Nie wiedzieliśmy w sumie czy jest tam coś ciekawego więc poszliśmy, skoro na znaku było napisane 5 minut. Myśleliśmy że moze jakieś ładne widoki co coś, ale jak się okazuje nic konkretnego, więc wróciliśmy na szlak w stronę Grzesia. Po wielu przystankach i zrobieniu zdjęć po drodze o 10.44 dotarliśmy na Grzesia. Tuż przed Grzesiem siedliśmy sobie i patrzyliśmy na góry, widoki cudowne idac po drodze i mając niewiele sil nie zdziwiłabym się jakby Misiek powiedział że odpuszczamy Rakon i Wolowiec, no ale wracać ta sama trasa? Nieee, tym bardziej że na Rakon szlak wyglądał nieco łagodniej niż na Grzesia i było na niego blizej szczerze mówiąc podejście na Grzesia na prawdę dało nam mocno w nogi po kilku zdjęciach przy i nakręceniu materiału do filmiku ruszyliśmy dalej w kierunku Rakonia. Patrząc na kolejne szczyty w tym Wolowiec zaczęliśmy się zastanawiać czy damy radę czy odpuścimy, bo wygadalo na prswde na strrome podejście a my już zdychalismy okazało się że na Rakon szło się całkiem przyjemnie. Przed Grzesiem co prawda zaczelo trochę wiać ale było to całkiem przyjemne w tym upale. Na początku z Grzesia szło się fajnie w dół, później raczej płasko, delikatnie w górę i dopiero później było nieco większe podejście, ale takie akurat w sam raz. Oczywiście obowiązkowe przystanki na chwilę oddechu, łyk wody czy robienie zdjęć i o 12.00 byliśmy na Rakoniu. Tam usiedliśmy na pół godziny żeby coś zjeść i odpocząć i podziwiać widoki. Zaczęło wiać, ubrałam softshell bo byłam cala spocona i nie chciałam żeby mnie przewiało. Po odpoczynku zaczęliśmy się zastanawiac co dalejna Wolowiec juz tak blisko, a tak stromo no ale żal nie pójść. No i decyzja że próbujemy. Widoki przepięknye, wiatr trochę mi dawał w kość bo na prawdę bałam się że mnie przewieje i miałam gęsią skórkę a w softshellu gorąco z kolei o 12.30 ruszyliśmy w kierunku Wolowca. Stromo jak nie wiem, sił brak a potem jeszcze zejście do schroniska 2 godziny... Po wielu przystankach i na prawdę ślimaczym tempie o 13.10 dotarliśmy na Wolowiec nasze pierwsze 2000 m n.p.m.Odpoczynek na górze, zdjęcia, podziwianie widoków i o 13. 20 zaczęliśmy schodzić na dol w kierunku zielonego szlaku przez Wyznie Chochołowska. Ciągnęło się i ciągnęło, na prawdę długie zejście, nogi zaczęły coraz bardziej cierpieć, nawet zaczęłam czuć ból stóp... No ale dawno tyle nie chodziliśmy. Po kilku krótkich przystankach po drodze o 15.40 byliśmy w schronisku. Rowery stałyobiad w schronisku, odpoczynek i na rower. Ależ to była przyjemność o 16.12 wsiedliśmy na rowery i o 16.41bylismy pod autem, prawie bez pedałowania, z górki, idelanie.... Plecy moje od plecaka mało nie odpadły, ale dzień po prostu był przepiękny, wycieczka cudowna. Każdemu gorąco polecam. Słońce mnie spaliło, nogi bolą, jestem zmęczona ale na prawdę jestem zadowolona bo było przecudownie. Filmik będzie wkrótce1 punkt
-
1 punkt







