Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.10.2020 w Odpowiedzi
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Cześć Jeżdżą na podobnym poziomie ale inaczej. Jacek jest bardziej uniwersalny za to Mariusz to typowy stylowiec raczej specjalizujący się i lubiący twardy sztruks. Zapewniam, że obaj jeżdżą lepiej... Pozdro5 punktów
-
5 punktów
-
Jacek - miasto Innsbruck to jest powiat Innsbruck Stadt i tam jest na na dzień dzisiejszy dzisiaj 477 osób aktywnie zainfekowanych. Stubai jest w powiecie Innsbruck Land i tam jest 523 zakażonych. W dolinach lodowcowych są to rzeczywiście pojedyncze osoby, bo po pierwsze - stałych mieszkańców jest niewielu, po drugie - jeśli ktoś się zarazi, to objawy są po paru dniach i zapewne przetestuje się dopiero po powrocie. Generalnie jazda na nartach raczej jest bezpieczna, pływanie w ogólnodostępnych basenach i aquaparkach - trochę mniej - chyba, że wybierze się porę, gdy są totalne pustki, tak jak to zdaje się było w Waszym przypadku. Jak jest więcej ludzi, to takie pomieszczenia jak wspólne szatnie, suszarki ścienne z dużym nawiewem, no wiadomo ... Na razie dzisiaj turyści w liczbie ok. 2.500 osób zostali wyrzuceni z niemieckiego powiatu Berchtesgadener Land (to ten cypelek koło Salzburga) i jest tam lockdown. Ale będziecie mogli przejechać tranzytem wracając do Polski. https://www.br.de/nachrichten/bayern/berchtesgadener-land-2-500-urlauber-muessen-abreisen,SDwUW3n4 punkty
-
..hmm... niebieskie ładne z kolei Fischery maja otwieracz do butelek ....jakby w niebieskich wyciąć dziure (taka jak w starych Fischerah) to by można witrażyk wstawić - wtedy by dopiero byly ładne4 punkty
-
3 punkty
-
Jeśli się nie mylę, to ostatni raz, śnieg w takiej ilości w październiku był w 2011 roku (było go nawet więcej). Zima później była wyjątkowo śnieżna, oby tym razem było podobnie. Po kilku chudych latach, skróconym przez pandemie sezonie, może chociaż natura będzie łaskawa dla narciarzy tym którzy sezon rozpoczęli - gratuluje Jakby nie było start sezonu 18 październima w naszym klimacie to coś wyjątkowego3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Kolejny dzień za nami, kolejne tyrolskie lodowce zaliczone Zapraszam Was do następnego wpisu na moim blogu: Pozdro! marboru3 punkty
-
Jesteśmy z Mariuszem w dolinie Stubai. Przed kolacją spotkaliśmy się z szefem marketingu. Jak usłyszał ode mnie, co u nas się mówi o restrykcjach w Tyrolu złapał się za głowę! W dolinie jest ok 20 os. chorych. Natomiast w samym Innsburcku ponad 450! A to ten sam region w kolorze czerwonym. W żadnym regionie, dolinie nie było nakazu lub sugestii, że turyści mają przerwać pobyt i wyjechać.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Szczerze mówiąc Mariusz to nie znam chyba nikogo kto byłby solidnie jeżdżącym narciarzem (myślę tu o ludziach związanych z narciarstwem zawodowo lub amatorach solidnie jeżdżących dziesiątki lat) kto nie miałby "ruszonych" kolan a Taki sport niestety. Dlatego spokojnie, nie przeginajcie pałki, nie ścigajcie się itd. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Trudny wybór - chyba powinniście spróbować jedną na lewą nogę, a drugą na prawą2 punkty
-
2 punkty
-
Nie wiem, które ładniejsze, ale powiem Wam, że to nieludzkie co nam robicie tymi relacjami... 😉 I bardzo, ale to bardzo Wam... zazdroszczę😀 Bawcie się dobrze.2 punkty
-
2 punkty
-
Może, żeby więcej niektórym purystom namieszać w głowie, to opiszę zjazdy na biegówkach z Turbacza do Koninek. Nie zdjąłem nart nawet na moment, z wyjątkiem odpoczynków. Kto zna Gorce i te tereny, tylko z turystyki, będzie miał pojecie o jeździe terenowej. Oczywiście jest to inny zjazd, niż pędzenie sto na godzinę po bardzo stromym, dziewiczym śniegu. Na wiosnę, gdy kończyłem sezon zjazdowy wyjeżdżałem wyciągiem na Tobołów w Koninkach i przez Stare Wierchy udawałem się na Turbacz. Powrót następował przez Obidowiec do stacji wyciągu i dalej zjazd stokiem na dół. Raz postanowiłem zjechać do Koninek wprost do istniejącego ośrodka(właściciela wyciągu). Mniej więcej wzdłuż szlaku, lasem. Był śnieg, ponieważ bez niego nie da się zjechać. Zakosztowałem jazdy terenowej w Białce. Po pewnej "męskiej" operacji musiałem pauzować bez nart. Zrobiła się piękna zima, więc z rodzinką wybraliśmy się do Białki. Wziąłem biegówki(lżejsze, mniej dynamiczne, nie napina się bioder itp.), pokręcę się na dole. Ale wyjechałem na górę, tam jest fajniej. I tam się śilzgałem po górze(Kotelnica). Nawet dotarłem do sąsiedniego wyciągu w kierunku południowym. Tam zjechałem do niego w dół. Potem w górę na Kotelnicę i stokiem do parkingu. Ale w Białce to była łatwizna. Po stoku zjeżdżałem "równolegle"( z Tobołowateż). Tak to jest z nartami uniwersalnymi Zagronie2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Tu Pilsko 30 listopad 2019 (więc śniegowo bez szału) , w stronę wyjścia z lasu przy przejścia przez Byka dało się te 200/300 metrów pojechać w fajnym, nawianym śniegu, podobnie było tam gdzie nie wolno jeździć. Potem było już tylko lepiej ale to jednak koniec listopada a nie połowa października. Pozdrawiam mirekn2 punkty
-
2 punkty
-
Narty spakowane, torba spakowana, ubezpieczenie (z opcją COVID) wykupione, najwyższa pora zacząć wątek z wyjazdu! Jeszcze nigdy tak wcześnie nie rozpoczynałem sezonu narciarskiego, jeszcze nigdy w sytuacji epidemicznej. To piękne, że już w sobotę dotknę nartami śniegu, z pewnością ryzyko zachorowania i nie tylko jest spore (sytuacja na granicach może być dynamiczna). Cóż? Znacie formę prowadzenia przeze mnie relacji i opisów - myślę, że dla wszystkich Forumowiczy będzie to mega ciekawe i interesujące... Teraz trochę szczegółów wyjazdu. Jadę na zaproszenie i z @JC na tourne po tyrolskich lodowcach. Podróżować będziemy autem, startujemy jutro przed świtem, na nartach będziemy od najbliższej soboty - prawdopodobnie do niedzieli 25 października (zależy od pogody). Gdzie będziemy szusować? Kaunetal (jeden dzień), Pitztal (jeden dzień), Soelden (dwa dni), Stubai (jeden dzień) oraz Tux (dwa dni). Po co jedziemy? Jedziemy otworzyć sezon, Jacek będzie kręcił Vlogi, ja będę mu pomagał - będziemy na bieżąco dawać Wam znać co słychać w Alpach W niniejszym wątku postaramy się w trakcie podróży i na stokach dawać Wam krótkie informacje, co słychać? Wieczorem na moim blogu będzie tradycyjnie większy opis tego co robiliśmy oraz większa ilość zdjęć. Już teraz zapraszam do mojego kącika. Z całą pewnością nasza obecność będzie widoczna na fejsie skionline.pl, YouTube i Instagramie @JC Trzymajcie za nas kciuki, by nasza podróż była bezpieczna i zdrowa1 punkt
-
Rano śpi się mi najlepiej. W nocy paskudnie. Narty są dla mnie zbawieniem. Jedynie narty i ciekawy wyjazd mnie mobilizują, by wstać. Nie da się rozpocząć dnia narciarskiego od południa. Chociaż sporo osób to czyni, choćby na Mosornym. Śmiejemy się z żoną, wracając do domu, że jadą na druga zmianę. Do południa się rozkręcam. Po południu jeździ mi się najlepiej. Ale mniej przyjemnie. Stok wyślizgany, zryty. To raczej walka, by jakoś to wyglądało. Zawsze dziwię się drugozmianowcom. To kategoria częsta w marcu. Mokry śnieg, na całym stoku, skutecznie hamuje deski. Więc wystarczy jakoś je skręcić i się jedzie. Rano na sztruksie za to szaleją ścigańci i sportowa elita. Zagronie1 punkt
-
Po takiej udanej wyprawie to dopiero będzie miał dojścia. Wskaże tylko: "<chrząknięcie> Tego, tego, tego <ziew> i może tego <chrząknięcie>"1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć No popatrz... A ja swego czasu zjeżdżałem z Turbacza do Koninek na baletkach... Pozdrowienia1 punkt
-
Pokazałem kumplowi (też zajarany na punkcie). Cytuję: „ weź nie wk...”. Tak, że tak...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mogę tylko napisać że na Tuxie czy Stubai na parkingu zawsze widziałem kampery. Udanej wyprawy moich marzeń gdyż za jakiś czas planuje budowę własnego 😀1 punkt
-
Boszsz ... zaczynam się obawiać, że w następnym poście zobaczę piżamy w misie polarne lub muchomorki .1 punkt
-
1 punkt
-
Dynamicznym krótkim skrętem ciętym, nie da się przejechać 3 km na raz. Nie da się też jeździć cały dzień. Tylko że te kilkanaście skrętów przejechanych na 100% możliwości daje taką satysfakcje, że całodzienne zsuwanie się na czymkolwiek traci zupełnie znaczenie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I co relacje by chcieli pewnie...... No to proszę. Dojazd i wyjazd bezproblemowy z Poznania startowałem to jest ok 10 h jazdy w jedną stronę. Z domu pewnie wyszłoby z godzinę więcej. Mieszkanie. Mieszkaliśmy w apartamencie Państwa Arbeiter http://booking.nassfeld.at/nassfeld/pl/accommodation/detail/KTN/1a329f67-ebc3-454e-9618-10a582ec1c1b/haus_arbeiter Odległość od stacji dolnej gondoli Millenium Expres to jakieś 100 m. Za cenę 25 Eu/os noc. Myślę, że bardzo korzystnie. Pogoda: przez cały sześciodniowy pobyt oprócz wtorku było tak: A we wtorek totalna zawierucha śnieżna i mgła. Słabo z jazdą to co na zdjęciu poniżej to i tak znakomita widoczność bo w niższych partiach. Na górnym piętrze nie było nic widać i nie wiadomo było czy się jedzie do góry na dół czy w bok: Warunki śniegowe pomimo wiosny w dolnych partiach gór. Śniegu nie brakowało cały ośrodek znajduje się na wysokości od 1400 m do 2000 m. Do tego jakiś taki klimat tam panuje, że śniegu jak na taką zimę jest tam do oporu. Można śmiało eksplorować tereny pozatrasowe. Poza dojazdem do Tropolach trasą 80 wszędzie jeździło się po naturalnym śniegu. Co można powiedzieć o ośrodku. W całości jest do objechania w jeden dzień dla sprawnego narciarza bez problemu. Podsyłam mapkę: https://www.nassfeld.at/pl/aktiv/skifahren-oesterreich/skigebiet-nassfeld/skipanorama Konstrukcję ośrodka nazwałbym "lodowcową". Wjazd z wioski Tropolach położonej na 600 m najdłuższą gondolą bodajże w całych Alpach. Trzysekcyjna Millenium Expres prawie 6 km długości i jazda na wysokość ok 2000 m w dwadzieścia kilka minut. I z tego centralnego punktu mamy dostęp na dwie strony ośrodka. Ta bardziej nowoczesna z grzanymi kanapami i gondolami od strony Austriackiej numery tras powyżej 50. na mapie na prawo od kofel center. Oraz starsza część ośrodka położona na granicy Austrii i Włoch - trasy do numeru 45 - po lewej stronie na mapie od Kofel center. W zasadzie nie ma tam słabych czy jakiś tam dziadowskich tras. Wszystkie są naprawdę bardzo fajne. Po stronie nowoczesnej są te trasy bardziej połamane i pokręcone co mi akurat nie do końca pasuje biorąc pod uwagę to jak lubię jeździć. Ponadto śnieg jakiś tam taki gorszy. Więcej wylodzeń miejscami i taki zbliżony bardziej do sztucznego. Dlatego po pierwszym dniu zwiedzania na dobre zagościliśmy poza powrotami do wioski po stronie starszej ośrodka. Ta strona z racji po pierwsze mniej wydajnych wyciągów i bez osłon, mniej zaludniona zdecydowanie. Trasy z lepszym wglądem w dół trasy co pozwalało na dobre pojechanie bez obaw, że ktoś za załamaniem niespodziewanie się znajdzie. Dla nas najfajniejsza trasa, którą katowaliśmy dość często to trasa nr 4 z jej wariantami 3. obsługuje ją czteroosobowa kanapa. Sama trasa szerokaśna i rozchodząca się od połowy na trzy warianty zjazdów szerokich. Z tego to tytułu obłożenie na trasie przez cały dzień maksymalnie było takie jak na zdjęciu poniżej: Idealna na gigantkę. Nachylenie idealne. Jak widać wgląd na trasę daleki. Praktycznie do samego końca trasy można jechać na krawędzi bez najmniejszego przychmowywania. Bardzo fajna jest też trasa nr 1 z homologacją FIS. Na niej się już trochę trzeba narobić, na raz ją fiknąć jest nie lekko. Minusem jest dostęp do niej takim niewyprzęganym krzesłem bez taśmy rozbiegowej. Strasznie wolno to idzie. Katując ta czwórkę z jakimiś przeplatankami FIS i jeszcze dwie trasy w stronę Włoch 7 i 8 jednego dnia z jedną dłuższą przerwą na sznycla dla syna plus jedną krótszą na uzupełnienie płynów zrobiliśmy 12 km vertikal co przełożyło się na niespełna 80 km w dół. Pewnie lekko naciągane te 80 km. Jednak jakby wziąć mój tor jazdy na narcie r 21m od strony do strony to może i tyle wyszło.. Także podsumowując ta starsza część ośrodka urzekła nas niesamowicie. Polecam. A zanim się tam dostaliśmy to na rozgrzewkę szła kilka razy trasa nr 40 też bardzo przyjemna do pełnej czystej krawędzi. Na koniec dnia na dobicie powrót do wioski prawie 8 km trasą 80, która w 3/4 długości jest płasko relaksacyjna. Za to końcówka od pierwszej stacji pośredniej Millenium Ekspress ogień na dobicie zawodnika jak nic. Szkoda, że tylko po sztucznym śniegu. To tyle w skrócie. PS A kto ma najdłuższe narty 🙂 : Jeszcze mały PS dominujące nacje w ośrodku to Polacy Węgrzy i Słoweńcy. Z województwa Śląskiego jest ok 7 h jazdy więc nie dziwota. Ślązacy mają tam lepszy dojazd niż w Tyrol. Dziekuję za wypowiedź, pozdrawiam.1 punkt







