Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
02.07.2021 - 02.07.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.07.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Aktualnie funkcjonuje bardzo dobrze. Za nami Słowacja, Węgry, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra oraz szykujemy się do opuszczenia Albanii. Jak do tej pory wszystkie granice szybko i sprawnie. Do każdej granicy jestem przygotowany i pokazuję dokładnie to czego na niej wymagają.6 punktów
-
W miniony weekend wybrałam się w "podróż za jeden uśmiech" doliną Drawy - kolejowo-rowerową: Zapraszam na bloga .5 punktów
-
W zeszłą niedzielę byliśmy w Narnii… Tak, tak ta bajkowa kraina leży tuż obok nas, w Szklarskiej Porębie. Odwiedziliśmy Wodospad Kamieńczyka gdzie kręcone były sceny do „Opowieści z Narnii i Księcia Kaspiana”. Gościliśmy na szczycie Szrenicy 1362 m npm oraz deptaliśmy po „Trzech Świnkach”… czeskich „Trzech Świnkach”, pięknej formacji skalnej. Zapraszam na kolejną fotorelację i wpis na blogu z dnia, w którym nogi nas na koniec bolały Schronisko na szczycie Szrenicy - jeden z naszych celów kolejnego dnia naszej wędrówki: Wodospad Kamieńczyka - to tu kamerzyści i aktorzy tworzyli bajkową krainę, Narnię Księżniczka na skale Książe Boruta na Świnkach A to? Oczywiście akcent narciarski Oj nie byłem tu z deskami 15 lat... Świnka z boku jest zgrabna 😮 Świnka, na śwince Karkonoskie klimaty Ponownie jakieś "Pigi" W oddali polka wersja warchlaczków Szczyt jest oznaczony jeśli ktoś by szukał Szklarska Poręba i trasa narciarska...zielona, a jak jest biała, to z reguły nieczynna Schronisko na hali...wyciągi i tutejsze trasy nie są takie malutkie, jak na to wskazują ski mapy ze Szrenicy. Tuż przed spadkiem i Kamieńczykowym widokiem Schroniska olbrzymy są tutaj 😮 Świnki z oddali: marboru, a z tyłu gdzieś daleko Śnieżne Kotły: Górna stacja kolejki 2 osobowej: Stacja przekaźnikowa górująca nad ŚK: Widok ze Szrenicy na stronę czeską: Szlak wokół szczytu Sz: Początek nieczynnej od lat czarnej FIS Lola Paula: Szrenica 1362 m npm: Zakochana para, "Jacek i Barbara" W Karkonoszach byliśmy krótko, ale było intensywnie i fajnie mimo odwiedzonych bardzo komercyjnych miejsc. Turystów było niewielu, a pogoda nam dopisała... ...tęsknimy za górami i choć było krótko, to wyjechaliśmy z Karkonoszy szczęśliwi pozdrowienia dla wszystkich marboru i Paula4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Słowacja.Miałem lecieć na Rodos,ale na moje szczęście uciekło mi w ostatniej chwili ostatnie miejsce w samolocie,bo podobno wczoraj na Okęciu wielkie zamieszanie z paszportami covidowymi.Postanowiłem więc odwiedzić baseny termalne we Vrbovie,pierwszy raz po pandemii.Dokonałem rejestracji internetowej skrupulatnie,nikt niczego nigdzie nie chciał,wieczorna 3 godzinna sesja przebiegłą bez akcentów pandemicznych,poza wzrostem cen biletów o ok.70 %...3 punkty
-
Niedziela: okolice Drawna - Krzyż Ciąg dalszy zaległej relacji z weekendowej "podróży za jeden uśmiech". Niedziela przywitała nas słoneczną pogodą - po śniadaniu wyruszyliśmy o 9.00 w dalszą trasę, mając w planach odcinek "parkowy", w granicach Drawieńskiego Parku Narodowego, i dalej do Krzyża Wlkp., gdzie Drawa uchodzi do Noteci. Najpierw cofnęliśmy się kilka km do Drawna, aby zacząć na moście między jeziorami Grażyna i Adamowo. Spokojnie o tej porze w miasteczku, choć już niektórzy kajakarze szykowali się do spływu - to pierwszy weekend, kiedy skończył się okres ochronny na Drawie. Asfaltem jedziemy w stronę pola biwakowego Drawnik - po przepłynięciu przez jeziora i kilku upalnych dniach rzeka ma kolor zupy szczawiowej. Od tego miejsca żegnamy się z gładkimi drogami - najbliższe kilkadziesiąt kilometrów przyjdzie nam spędzić na leśnych duktach, starych brukowanych drogach i pieszych szlakach. Od Drawna kierujemy się za znakami czerwonymi szlaku pieszego im. Stefana Czarnieckiego – zachodnim brzegiem Drawy. Szlak pieszy prawie w całości pokrywa się z przebiegiem czerwonej, a następnie zielonej pętli rowerowej wytyczonej przez DPN, ale w kilku miejscach prowadzi skarpą bliżej rzeki, w bardzo spektakularnych miejscach. W Barnimiu: Fragment dawnej Drogi Solnej, którą poprowadzono szlak im. Czarnieckiego. W średniowieczu wożono tędy sól z Kołobrzegu do Wielkopolski, a w XVII w. przemierzyły go wojska polskie w pogoni za Szwedami. Teraz z rzadka telepią się tędy tylko transporty z kajakami, a tak, to raczej jest pusto. Za cmentarzem w Barnimiu zaczyna się odcinek, który najbardziej lubię - ścieżka koroną wysokiej skarpy nad Drawą, przez bukowy las. W Zatomiu: Szlak w granicach parku jest bardzo dobrze oznakowany. Wydrzy Głaz: Na moście w Moczelach I brukowana droga przez wioskę - na odcinku kilkuset metrów te "kocie łby" są tak potwornie wyboiste, że mam wrażenie, iż zaraz posypie mi się kręgosłup. Na pobliskim biwaku Pstrąg zatrzymujemy się - zdecydowanie czuję, że po pięciu godzinach od śniadania muszę uzupełnić kalorie. Niestety obok jakaś grupa hałaśliwej i wulgarnej hołoty na kajakach dochodzi do siebie po nocnej libacji. Skracamy postój do minimum. Jesteśmy niedaleko Głuska, do którego jeszcze bodajże dwa lata temu przeprawialiśmy się ostrożnie czerwonym szlakiem pieszym przez stary, drewniany most. Był on już wtedy wyłączony z eksploatacji i mocno nadpróchniały. Po ostatniej zimie zostało z niego ... tyle. Teraz objazd szlaku czerwonego prowadzi szlakiem rowerowym. Jest stąd ok. 4 km do Starego Osieczna, do którego dojechać można asfaltem lub szlakiem pieszym (odbija w prawo za mostem na Drawie). Wariant szlakiem prowadzi do ujścia Płocicznej do Drawy. Jest bardzo malowniczy, ale trudny (kawałek stromego trawersu przez las). Na moście na Płocicznej: Płociczna tuż przed ujściem do Drawy: I jeden z niewielu nie-leśnych widoków na trasie: Przecinamy DK nr 22 w Starym Osiecznie. Oprócz agroturystyki z domowymi obiadami w Zatomiu to chyba jedyne miejsce, gdzie jest punkt gastronomiczny. Nie zdążyliśmy jeszcze zgłodnieć po naszych kanapkach, ale zatrzymujemy się na zimne piwko i lody. Przy knajpce kręci się pieseł-rezydent. Pan z sąsiedniego stolika mięknie pod wpływem tego wzroku i szczodrze dzieli się apetycznym, grillowanym schabem. Od Starego Osieczna do Przeborowa wytyczono czarny szlak rowerowy, którego przebieg pokrywa się z długodystansowym czerwonym szlakiem im. Czarnieckiego. Oznakowanie na tym odcinku jest fatalne, znaków czerwonych prawie nie ma, znaki czarne (rowerowe) bywają rzadko. Dobrze, że udało mi się reanimować mapę GPS. W porównaniu do odcinka parkowego ten fragment jest zdecydowanie bardziej uciążliwy a mniej atrakcyjny (jazda w piachu po lasach gospodarczych), jednak i tu trafiają się ładne miejsca - kilka zjazdów nad rzekę czy ślady bytności dawnych mieszkańców tych terenów. Można też chyba przejechać leśną drogą drugim brzegiem rzeki - szlaku nie ma, ale gdzieś w internecie widać zdjęcia dość szerokiej drogi, z tym że z "tarką" po ciężkim sprzęcie. Sama nie wiem, która droga lepsza, ale chyba niekoniecznie chce mi się sprawdzać ponownie ten odcinek. Mniej więcej w połowie dystansu szlak oddala się od Drawy do mostu na Mierzęckiej Strudze w Łęczynie. Jest tu ładne pole biwakowe i tablica z opisem szlaku kajakowego, którego nie znamy. Dalsze kilometry to masakra - piach, brak oznakowania i stada insektów obsiadających człowieka, gdy zatrzyma się choćby na moment. Zdjęć tutaj raczej więc nie robiłam, tylko jedno. Pod Przeborowem natrafiliśmy na ruiny umocnień Wału Pomorskiego (bunkry). W jednym miejscu zjechaliśmy też na skarpę nad malowniczym zakrętem rzeki: Od Przeborowa jakość drogi poprawia się - do Drawin jest nawet asfalt. Ostatni most na Drawie przejeżdżamy za Drawinami – trwają prace budowlane, również na pobliskim moście kolejowym. Podobno mają zastąpić tę konstrukcję trójprzęsłową jednym przęsłem. Szkoda, bo to ładny most. Można byłoby zakończyć wycieczkę na stacji kolejowej w Drawinach, ale pojechaliśmy jeszcze kilka km do Krzyża – gdzie Drawa uchodzi do Noteci. Ostatnie kilometry prowadzą drogą przez miejscowość Łokacz Wielki, wzdłuż linii kolejowej. Stąd można odbić jeszcze do osiedla Nowe Bielice, do ujścia. My jednak chcieliśmy zdążyć na przedostatni pociąg o 18.08, więc pojechaliśmy prosto na dworzec. W sam raz, żeby jeszcze coś zjeść na ciepło przed trzygodzinną podróżą do Szczecina. Dystans dzienny to niewiele ponad 68 km, ale zmęczyłam się chyba bardziej niż poprzedniego dnia na prawie dwukrotnie większym kilometrażu. Drawę polecam na rower - na dwa lub trzy dni, choć jest dużo jazdy terenowej. Mając trzy dni można na spokojnie pokręcić się drugiego dnia przy rzece w okolicach Prostyni, na co tym razem nie starczyło czasu i zapewne dobić do 200 km. Pozdrawiam serdecznie.3 punkty
-
Węgry luzują zasady wjazdu dla turystów. Zmiany obejmują Polaków https://podroze.onet.pl/aktualnosci/koronawirus-wegry-dostepne-dla-turystow-z-unijnym-certyfikatem-covid/89tt2qw2 punkty
-
Ja byłem na basenach Dudinka i ceny nie wrosły. Pizza w miejscowości obok też w normalnej (przed pandemicznej) cenie.2 punkty
-
Patrząc trochę z boku. Przepisy, które wprowadzamy, powodują straszny chaos i coraz większe niezrozumienie. Węgry - tranzyt specjalnymi korytarzami, brak możliwości skorzystania z WC, brak możliwości noclegu w celach turystycznych. Jednocześnie jak masz bilet UEFA EURO to jesteś wyłączony z tych regulacji. Do Europy dotarł wariant DELTA, to co robimy - organizujemy EURO, z dyktatem UEFA odnośnie meczów z kibicami, którzy przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi krajami. Chorwacja zmienia z dnia na dzień przepisy. Ja wjeżdżałem stojąc na granicy minutę, może dwie. Moi znajomi wjeżdżali 01 lipca i czas odprawy to 2 godziny, z kolejki były zawracane samochody. Albania funkcjonuje na starych zasadach. Bez maseczek, bez dystansu społecznego. W kraju nie słychać ciągle jeżdżących karetek, przed szpitalami też spokój. Czarnogóra - maseczki obowiązkowe wewnątrz lokali i sklepów. Większość osób udaje, że ich używa.2 punkty
-
Jeździmy dalej...🇭🇷🔥🚲 Podsyłam kilka zdjęć ,opisywać wrażeń nie będę -jeździ się cudownie 😃 Trzeba to samemu przeżyć .Kto kocha rower ten wie o co chodzi 😁 Trasa wybrana,kilka podjazdów ,następnie zjaaaaazdy ( nie wiem czy moje hamulce to wytrzymają ). Żeby tu podjechać trzeba było sie namachać 😂 już wiem ze kaseta 11-28 to troszkę za ,,mało,, na pagórki W oddali widać kościółek ,znów pod górkę ... Następnie zjazd ,hamulce się grzeją hehe Zjeżdżam na odprawę promową...równiutka droga i prędkości max.65km/h - można więcej ale boję się (na rowerze inaczej czuć prędkość) Jak na złość ,miałem ochotę na zimną colę,nie można płacić kartą...wracam więc 🔥 znów podjazd... Wdrapuję się na górę i stąd już spokojna droga ,, w dół,, ,na rondzie prosto... Tak się prezentuje trasa ... Hvala Lukasz2 punkty
-
Takie tam z południa Europy 🇭🇷😎🚴🏻♂️ Dziś pierwszy dzień wakacji.Krótka przejażdżka po okolicy.Kierowcy wyrozumiali,nikt nie trąbił na mnie 😂 Spotkałem na trasie grupkę ,,prosów,, -po pozdrowieniu ,,ciao,, domyślam się ze byli to Włosi😜 Temperatura w okolicy 36 stopni C. , woda popijana co kilkanaście minut jazdy,cienia jak na lekarstwo. Istria mega górzysta , albo jazda z górki albo męczarnia i podjazd 😩🔥 IMG_1263.MOV2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No jeszcze skarpetki takoż trzeba by uwzględnić. Może ubrać tylko takie "rajstopki"? Czy przed jazdą obcinasz starannie paznokcie u nóg (masa rotująca!)? Ogolić też łydy by trzeba było. I jeszcze zetrzeć skórę pięty.1 punkt
-
Nie będzie normalny jak kiedyś przed pandemią. Coś mi ta cała sytuacja zbyt śmierdzi. No bo skoro rządzący chcą dawać nagrody szczepiącym się! Toż to zakrawa już na zupełną ustawkę w jakimś celu. Covid spowodował wprowadzenie bardzo wielu ograniczeń, inwigilację i zmuszanie nas do, odpowiednich zdaniem sterujących, zachowań. Z tego co już osiągnięto rządzący nie zrezygnują. To pewne. Tresura zawsze pozostawia jakieś ślady. No i te ślady wśród nas zostaną. Oby tylko, oby coś wiecej się komuś nie zamarzyło i silniejsze pęta na nas nie założył na stałe, bardziej ścisły kaganiec.1 punkt
-
To rzeczywiście ciekawy trop. Na podstawie powyższego wyliczyłem odporność w Polsce na 55%. To za mało aby wirus wygasał. Potrzebne jest co najmniej 80%. Musi się więcej zaszczepić albo więcej zachorować.1 punkt
-
W tym badaniu o którym pisałem ozdrowieńcy mieli przeciwciała (fakt małe ilości ale mieli) ale opisany był tam mechanizm pamięci komórkowej Limfocytów T. Organizm przy kontakcie z wirusem bardzo szybko potrafi wytworzyć przeciwciała... Skoro reinfekcje są poniżej 1% to pewnie gdybym był ozdrowieńcem to dwa razy zastanowił bym się nad szczepieniem. Żona tydzień temu się szczepiła to na pytanie do lekarza przed szczepieniem, która szczepionka jest najlepsza to dostała odpowiedź "dowiemy się za 5 lat..." Pozdro1 punkt
-
Cześć Świetna wycieczka. Mnie zawsze się podobają takie wycieczki z jakąś kanwą a Wy macie tą cechę, że każda taka jest. Zdjęcie młyna w Głęboczku - niezłe, ja to się wszystko trzyma??? Zestawienie kulinarne "zimne piwko i lody" - bardzo mnie ujęło. Po takich relacjach to ja już Magda nie wiem czy jechać na kajaki czy na rowery... Połączyć się tego w sensowny sposób (dla mnie oczywiście) nie da. Pozdrowienia serdeczne i owocnych wakacyjnych wojaży życzę (w wojażach się chyba wszystko łapie i jak światowo brzmi). PS Polecam Ci obniżać ciśnienie w oponach do połowy jak masz w perspektywie jazdę w terenie. Zawsze będzie lepiej wybierać a pompkę i tak się zawsze wozi.1 punkt
-
Albania to też bunkry, stojące w różnych często bardzo dziwnych miejscach. W wodzie sporo meduz. Jest widokowo.1 punkt
-
Nie rozumiem prównań rowerów do nart, a już całkowicie osprzętu rowerowego (przerzutki) do techniki narciarskiej (carving), dla mnie to absurd. I pytanie co jest nie tak z jazdą skrętem ciętym podczas zjazdów na skiturach? Ja jeżdżę techniką ślizgową czy skrętem ciętym niezależnie od tego czy jestem na freeride, skiturach bądź na trasach w ośrodku narciarskim. Dla mnie oprócz chęci w danym momencie decydują warunki (nachylenie trasy, ilośc narciarzy, pogoda-widoczność, temperatura, rodzaj śniegu-firn, puch, beton, lód, las, skały, teren otwarty, zniszczenie lini przez innych użytkowników itp. Biorac pod uwagę, że do freeride czy na krótkie skitury są na forum osoby twierdzące, że slalomki są uniwersalne i się do wszystkiego nadają, to dlaczego nie wypada jeździć skrętem ciętym na skiturach? Pozdrawiam.1 punkt







