Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.05.2022 - 05.05.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.05.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Ja dziś znowu w moich okolicach. Od jeziora do jeziora, do rzeki i ścieżką do domu. Jezioro Góra. Jezioro Góra raz jeszcze. Tu kolejne jeziorko - tym razem Okońskie. A tu Narew płynie. I raz jeszcze. Wałem taka jazda. Nowy Dwór Mazowiecki - powrót do cywilizacji - "betonozy". Jeszcze trochę przyrody zostało. Gdzieby tu zaparkować rower ? Trochę tych miejsc miałem do wyboru ?2 punkty
-
Oj kurcze ciężko powiedzieć czy to się uda. Regulamin nic nie mówi o takim podziale. Tak naprawde nic nie mówi o przekazywaniu benefitów.... Wydaje się to ryzykowne ale może jest ktoś kto robił takie coś. Ale chyba to sie nie uda bo na zaswiadczeniu bedzie jesden numer ISIN i TMR moze odwalic to......... Co do kwestii czy to dobry deal.... Kupiłem akcje jakos 4 lata temu i zapłaciłem za nie niecałe 3 tys. Przez 4 lata mam benefity więc akcje już sie zwróciły. Dodatkowo na tych akcjach mam jakieś 40% na plus. Co roku spółka rośnie o jakieś 10% więc czy ja wiem czy nie jest to dobry interes ?2 punkty
-
1 punkt
-
Źle piszesz! Trzeba mieć 130 akcji i wtedy możesz jeździć dożywotnio na wszystkich ośrodkach TMR. Jak się pozbędziesz akcji za jakiś czas to wtedy tracisz ten przywilej. Mogę zatem zapłacić 24700 zł przy cenie 190 zł/akcja i wtedy mogę śmigać przez 10-15 lat za darmo. Potem mogę akcję sprzedać i odzyskam kasę mniejszą, taką samą lub większą w zależności jaki będzie kurs akcji za 15 lat.1 punkt
-
Jezioro Perła w Trzcianach. Takie małe, lokalne jeziorko z czystą wodą niedaleko mojego domu. Stajnia w Skierdach.1 punkt
-
1 punkt
-
Krótkich przerw nie lubię, wytrącają mnie z rytmu, a jako takiego odpoczynku nie dają, więcej mi dobrego robi zwolnienie do prędkości bardzo komfortowych. Przy tej trasie chciałem nabrać trochę doświadczenia w dłuższej jeździe bez przerw (zazwyczaj robię je co około 50km) - mam plany na trasę około 250+, wtedy reżim przerwowy będzie bardziej potrzebny. Ogólnie jechało mi się bardzo dobrze, gdzieś koło 100 km był lekki kryzys (bardziej głowa niż jakieś bóle) i miałem plan na postój około 120-130 km, ale kryzys minął i jechało mi się zbyt dobrze, żeby się zatrzymywać.1 punkt
-
Wczoraj pojechałem w samotną trochę dłuższa trasę Piaseczno - Skarżysko Kamienna. Powrót pociągiem kolejami mazowieckimi. Ruch z uwagi na święto do południa znikomy, a po południu już mnie nie obchodził bo udało się skończyć trasę o 12:00:-) Poniżej trochę fotek z trasy: Ruszam prawie godzinę wcześniej niż planowałem czyli lekko po 6:00. 3 maja to świetny termin, nawet te główniejsze drogi puściutkie Mimo niewielkiej odległości od domu, tego łącznika do drogi technicznej przy nowym odcinku S7 nie znałem Kawałek za Tarczynem jadę drogą techniczną wzdłuż nieoddanego jeszcze kawałka S7. Maj - przepiękna pora roku Od Grójca jadę kilka kilometrów drogą DW 728. Jak się okaże to najruchliwszy odcinek w dniu dzisiejszym. Za Starą Wsią skręcam z 728 na Błędów i Wolę Błędowską - to akurat najnudniejszy odcinek dzisiaj, dwie długie proste. Trafiło się też kilka kilometrów szutru. Pilica w Nowym Mieście Pierwszy (i jak się okazało praktycznie ostatni) krótki popas wypadł w lasku za Nowym Miastem po 75 km. Szybkie uzupełnienie bidonów. Zrzuciłem też trochę rzeczy, bo już się ciepło robiło. Od Potworowa jadę najładniejszym dzisiaj 20 km odcinkiem do Skrzynna. Skrzynno Za Skrzynnem pojawiają się pierwsze wzgórza, to Garb Gielniowski z najwyższym wzniesieniem Altana 408 m n.p.m. Końcówka trasy wiedzie dojazdami pożarowymi I koniec, dworzec w Skarżysku. Stąd już tylko 2,5h w pociągu, miło zaskoczyła cena biletu - 22 pln za 120km to przy obecnych cenach paliwa bardzo tanio. Garść statystyk poniżej. Z pokonania samej trasy jestem mega zadowolony ponieważ celem m.in. była jak największa minimalizacja przerw (nawet tych bardzo krótkich), co się udało - na 6 godzin jazdy wyszło ich około 10 minut.1 punkt
-
1 punkt
-
Słowacy mają chyba inne podejście - mają mniejszy problem z turystyką masową (która po naszej stronie w popularnych miejscach jest masakryczna i TPN z dużą niechęcią patrzy na rozlewanie się jej po okolicy) i mniej tępią turystykę wyspecjalizowaną - więc duże tereny Tatr są oficjalnie niedostępne bez przewodnika, chyba że ktoś jest członkiem klubu wysokogórskiego.1 punkt
-
Bardzo dziękuję za wszystkie rekomendacje - jest kilka bardzo ciekawych opcji na przyszłość. Jednak ... poszłam na Turbacz ☺️. Było poniekąd tak, jak przewidział @mysiauek - sporo błota i śniegu na szlaku. Przydały się buty za kostkę. Tłumów nie było, mało Krakusów, za to mnóstwo krokusów - niepewna pogoda i prognozowane na poniedziałek przelotne opady odstraszyły pewnie sporo osób. Tatry przymglone na horyzoncie i kwietne dywany. Wycieczka bardzo udana, postaram się napisać wkrótce więcej na blogu.1 punkt
-
Aktywna majówka na sportowo trwa w najlepsze. Przyzwyczajam psa do wody. Sam rozpocząłem sezon pływacki i Sup-owy. Tu mój szczeniak zapoznaje się z wodą. Tu zapoznajemy go z SUP-em. Czuje się na nim coraz pewniej. Były też inne aktywności, był oczywiście rower, były też konie.1 punkt
-
Nie wiem po co się tak rozpisują. W takich uzasadnieniach powinna być jedna linijka, ile ktoś dał, i ile ktoś wziął.1 punkt
-
1 punkt
-
Oby: Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu Nosal kiedyś. Zdjęcie: Onet.pl — Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu. Zastanawiam się, czy słowo inwestycja jest tu na miejscu. Lepsze byłoby: odtworzenie. Nasz najsłynniejszy polski ekolog nie ma więc racji. Kraj wcale nie oszalał. Kraj próbuje zarabiać na tym, co ma. Kraj robi to, co powinien zrobić dawno. Zakopane zimową stolicą Polski – nigdy jeszcze tak popularne hasło nie było tak kłamliwe. W Zakopanem można pojeździć tylko (jeśli nie wieje) na Kasprowym z wszystkimi swoimi zaletami (iście alpejskie krajobrazy) i wadami, wśród których wyróżnia się trudna dostępność ośrodka – kolej transportowa ma przepustowość 360 os. na godzinę, a kolej na Goryczkowej jeden wjazd pokonuje w czasie... 20 minut. W samym mieście ostała się jeszcze Szymoszkowa. Ot, taka mniej więcej Nowa Osada w Zakopanem i tyle. Bo Cieńków to już by tam była wielka stacja. Jest jeszcze Harenda, ale to, wybaczcie... 600 m wyciągu. Nie ma nart na Gubałówce, nie ma na Butorowym, nie ma właśnie na Nosalu. A ponieważ zdechł narciarsko też szczyrkowski Beskidek, nie ma w Polsce dobrej trasy slalomowej, może poza Palenicą w Szczawnicy. Całość: — Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu | Blog o nartach1 punkt







