Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
27.06.2023 - 27.06.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.06.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
W życiu nie zgadniecie gdzie się wybraliśmy🙃. Mogę tylko zdradzić, że będzie wysoko. Podróż była długa, ale tak miało być. Czas pokręcić się trochę po Saksonii. Przygraniczne Görlitz to urocze miasto, ma wiele ciekawych i wartych miejsc do odwiedzenia... katedra, pięknie wygląda też w środku, wspaniałe witraże Rynki nawet dwa, górny i dolny Jest tu muzeum Śląska (całego), nie wszyscy go jednak cenią (mi się podoba). Przyczyna polityczno-narodowościowa. Takiej rzeźby jeszcze nie widziałem, kąpiel i pranie można łączyć... W Görlitz nakręcono sporo znanych filmów, o czym wcześniej nie wiedziałem. Teraz czekam na swoją szansę zostania🤩 😉 Widok na sąsiedni Zgorzelec Docieramy też do małego Löbau gdzie na górze o tej samej nazwie jest od wielu lat wspaniała wieża. Jej wyjątkowość to materiał z którego powstała. W całości jest zbudowana z elementów żeliwnych, chyba jedyna w Europie i prezentuje się wyśmienicie... Zahaczamy też o "Łuk Mużakowa", a dokładniej Park krajobrazowy w Gablenz. Park w stylu angielskim o sporej powierzchni (około 80 hektarów). Ponoć największą atrakcją parku jest łukowy most nad jeziorem Rakotz w Kromlau. Teufelsbrücke lub inaczej Rakotzbrücke, a po naszemu Most Diabła jest zbudowany z saksońskiego bazaltu i wznoszono go przez 10 lat. Skoro jest Most Diabła to jest też piekło i niebo Ja wybieram piekło🤪 "Dom Kawalera" to już nie dla mnie... W parku jest pałac, jednak nie tak okazały jak w pobliskim Bad Muskau To nie wszystko co zobaczyliśmy w Sachsen. Pozdrawiam.6 punktów
-
Powoli kończymy naszą przygodę w Grecji. Trzeba było połazić po plaży. Wejść na pobliską wyspę przez mostek. Takie oto widoki. Dom nad samym brzegiem morza. Była też syrena. Tu sporo osób ćwiczyło sterowanie latawcem. Niektórym to wychodziło całkiem nieźle. My bawiliśmy się na SUP-ie. Koty mocno nas pilnowały. Owoce w naszym sadzie. c.d.n.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Iga wygrała wczoraj pierwszy mecz na trawie w turnieju WTA Bad Homburg. Grała rewelacyjnie. 2:1 z Tatjana Maria (ostatnio półfinał Wimbledon 22)2 punkty
-
Pora zobaczyć największe saksońskie miasto, Drezno. Oczywiście Zwinger Ale jest wiele innych ciekawych miejsc i obiektów , np niezwykła rzeźba, symbol minionych czasów I wiele innych Elbe, rzeka która startuje z naszych Karkonoszy, wygląda tutaj już okazale Są I miejsca zaciszne Luterański Kościół Mariacki Frauenkirche, jedna z największych budowli z piaskowca na świecie (obok katedry w Strasburgu) oraz pomnik Martina Luthra... Będąc w okolicy warto podjechać (można statkiem) do Pillnitz. Zamek w Pillnitz zakupił August Mocny dla hrabiny Cosel. Właściwie jest to kompleks pałacowy sztuk 3 wraz z pieknym parkiem. Spotkamy tu roślinność z całego świata. Oczywiście jest też muzeum. Ciekawe połączenie architektury barokowej z dalekowschodnią. Ogrody Angielski, Holenderski i Chiński. Pora na obiad Jak ktoś lubi cukierki to koniecznie musi odwiedzić Pillnitz Zamkowa kuchnia Kawy i ciasta jeszcze nie podano Elbe (Łaba) Pozdrawiam.2 punkty
-
Czerwiec na nartach, czemu nie. Jedno z oczywistych miejsc to lodowiec, a który najlepszy? To już każdy sam zdecyduje. Podróż obowiązkowo przez Bawarskie jeziora... Docieram na miejsce... Zapowiadają się ciekawe dni... jazda na nartach tylko powyżej Fernerhaus, ale na Sommerberg ślady po zimie jeszcze widać... Pozdrawiam...😁1 punkt
-
Blisko Drezna jest jeszcze malowniczo położone nad Elbe Meißen. Nad miastem góruje zamek Albrechtsburg Starówka i okoliczne uliczki Kultowa restauracja Vincenz Richter Po wielu latach ponownie zwiedziliśmy zamek w środku Piece kaflowe to światowy top. Powstały na miejscu, parę kilometrów od zamku Widoki z zamkowego tarasu Soljanka to bardzo kiedyś popularna zupa była we wschodnich landach Kolejny przystanek nad Łabą w popularnym barze Nie można nie wstąpić do fabryki i muzeum porcelany miśnieńskiej Można też na miejscu kupić wszystko co jest produkcji, ceny nie są jednak niskie Jest możliwość zobaczyć jak powstają porcelanowe dzieła Pora opuścić Saksonie i wjechać do największego niemieckiego landu, Bawarii. Pozdrawiam.1 punkt
-
Tymi widokami żegnamy się z naszą miejscówką w Grecji. c.d.n.1 punkt
-
W Macedonii towarzyszyły nam psy. W Grecji to zdecydowanie koty. Ten(ta) miał wyraźną ochotę się wybrać z nami do Polski. Żona wysłała mnie po zakup karny (spożywały ją równie chętnie jak nasze kabanosy czy mięso kurczaka). Było ich sześć. Nie wszystkie mam na zdjęciach. c.d.n.1 punkt
-
1 punkt
-
A w sobotę będzie jechane: https://www.sellarondabikeday.com/ Zrobione:) Bardzo fajny event, kilkanaście tysięcy uczestników o bardzo różnych możliwościach rowerowych. Rower w mojej konfiguracji (MTB, analog, opony "kartoflaki") był chyba jedyny... Większość to rowery szosowe i elektryki wszelkiej maści. Trasa z Selvy jest najdłuższa bo trzeba dojechać ok. 5 km do rundy (pod górę oczywiście). Moje jechanie na ostatnich oparach bo jak junior wymęczyłem się przez cały tydzień przed sobotą i już na starcie właściwego celu wyjazdu byłem wykończony:( Pogoda dopisała, było nie za ciepło, na pierwszych zjazdach rano wręcz zimno. Ostatni zjazd do Selvy w po mokrym (bo burza była tam chwilę wcześniej). Są już zdjęcia na stronie organizatora w zakładce gallery1 punkt
-
1 punkt
-
Dla mnie wczoraj warunki idealne. Nocne przymrozki na Gefrorene Wand powodują, że rano na orczykach Olperer, Gefrorene i starej kanapie rano jest bardzo twardo. W ciągu dnia temperatura dochodzi do kilku stopni w cieniu. Orczyki oczywiście opanowane przez grupy sportowe, głównie z Włoch, ale też Bałkanów (Słowenię, Bośnię i Chorwację), Czechów i Niemców. Przy Olperer działa też jeden z najlepszych parków w Europie Better Park Świeży śnieg jest wymiatany po opadzie przez obsługę i po 9 godzinie można ruszyć na skocznie. Poniżej orczyków już zdecydowanie jest cieplej, a trasy mięciutkie. Newralgiczne miejsca lodowca są już zabezpieczone białymi matami. Przez to część tras do Fernerhaus jest zmieniona, część nieco zwężona. Restauracje na Fernerhaus i Sommerbergu oczywiście działają i nikt tu głodny nie musi jeździć. Wybór jest nieco mniejszy niż w zimie ale dalej jest w czym wybierać. Na dole to już rządzą alpejskie krowy, a jak zniknie reszta śniegu na stacji pośredniej to opanują też Sommerberg Do doliny zima wróci pewno w listopadzie Pozdrawiam.1 punkt
-
Przypuszczam że najtrudniej to znaleźć ekipe czy kumpla który jeżdzi.. ja jak zajdę podobnego do mnie też pojedziemy w Alpy... (do Nowej Zelandii ... jak szleć to szaleć ..jeszcze Chile)..1 punkt
-
1 punkt
-
Dwa dni tegorocznej majówki spędziłam na trekkingu w słowackich górach, w niewielkim paśmie Gór Choczańskich, wciśniętych pomiędzy Tatry Zachodnie, Jezioro Liptowskie i Małą Fatrę. W przeciwieństwie do bardziej znanych sąsiadów nie ma tutaj parku narodowego, tak więc szlaki dostępne są cały rok, a nie od połowy czerwca - jak w Tatrach. Pomimo tego i pomimo bliskości polskiej granicy nawet w długi, słoneczny weekend nie było tutaj tłumów. Zapraszam na krótką relację z rodzinnej wycieczki: Wielki Chocz (1608 m npm.) Podobno z tego szczytu, dającego nazwę całemu masywowi, są najlepsze panoramy w całej Słowacji. Postanowiliśmy to sprawdzić w słoneczny poniedziałek, 1 maja. Na Chocz prowadzi gwiaździście kilka szlaków z różnych miejscowości. Najkrótszy i chyba najpopularniejszy jest niebieski, od zachodu - z wioski Valaska Dubova. My wybraliśmy trasę z północy, od strony Jasenovej, bo można zaliczyć pętlę (a właściwie ósemkę) z połączenia szlaków czerwonego i zielonego (do Dolnego Kubina). Możliwe - choć dłuższe - jest również dojście od południa szlakami z Likavki, Rużomberoka i Liskovej, a także od wschodu - z miejscowości Lucky. Jak widać - do pokonania jest ponad 1000 m przewyższenia i to przez większość czasu - stromym podejściem, a potem - takimż zejściem. A oto i bohater dnia: Początkowy fragment szlaku prowadzi przez błotniste leśne drogi wzgórza Bralo, widocznego na pierwszym planie, potem wychodzimy na planinę, a następnie zaczyna się ostre podejście już w granicach rezerwatu przyrody. Trudy podejścia wynagradzają nam krokusowe łąki - tam, gdzie tylko zejdzie śnieg, pojawia się zaraz liliowy kobierzec. Śniegu na szlaku jest jeszcze sporo - powyżej 1200 m npm. Niektórzy idą nawet w raczkach - niegłupi pomysł. Mnie z konieczności muszą wystarczyć górskie buty. Za to im wyżej, tym lepsze rozpościerają się widoki, jak na przykład tutaj - na Małą Fatrę: Ostatni fragment szlaku ubezpieczony jest łańcuchami, choć tak naprawdę nie są potrzebne, bo wejście po skałkach nie jest trudne. Na szczycie zaskoczył nas niezły tłumek ludzi. Ale widoki faktycznie super: Schodzimy zielonym szlakiem, tzw. letnią drogą. Śniegu tutaj faktycznie jakby trochę mniej. Z widokiem na Wielką Fatrę: Stredna Polana - to tutaj odbija niebieski szlak do Valaski Dubovej. My kontynuujemy zejście szlakiem zielonym. Po łagodniejszym fragmencie do polany Drapać zaczyna się długie, bardzo strome zejście wąską i krętą ścieżką przez las mieszany. Odzywają mi się kolana - z dezaprobatą. Chwila relaksu po zejściu na polanę Zasadce: Ostatni fragment to wędrówka szlakiem zielonym, a potem polną drogą bez szlaku do Jasenovej, z widokami na okoliczne wzgórza i formacje skalne. Na kolejnym zdjęciu - Ostra i Tępa Skała koło Vysnego Kubina, a w oddali ośrodek narciarski Kubinska Hola (chyba?): Około siedemnastej docieramy do punktu wyjścia. Zasłużyliśmy na dobry obiad - a że na trasie na Wielki Chocz nie ma żadnych schronisk czy kiosków z gastronomią, lądujemy w Valasce Dubovej w Janosikowej Karczmie na pysznej pizzy. Polecam. [cdn.]1 punkt
-
Dolina Prosiecka i Kwaczańska Na wschód od Wielkiego Chocza rozpościera się grupa Sielnickich Wierchów, a jeszcze dalej dwie urokliwe dolinki krasowe - Prosiecka i Kwaczańska. Obie doliny wraz z płaskowyżem Svorad na północy i Mariańską Cestą na południu okalają masyw Prosiecznego. I ta właśnie pętla była celem naszej drugiej wędrówki. Rozpoczynaliśmy z parkingu w wiosce Prosieczne. Płatny 3 euro, ale za to dostaliśmy papierową mapkę z opisem szlaku i najważniejszych atrakcji. Wlot do doliny Prosieckiej: Spektakularne Skalne Wrota - początkowy fragment biegnie przez drewniany mostek, a następnie kilka łańcuchów. Wkrótce jednak płynący dnem doliny potok Prosieczanka zanika gdzieś pod ziemią, a szlak biegnie to po jednej, to po drugiej stronie wyschniętego koryta. Na zboczach wiatrołomy, z których wyschnięte pnie co chwilę tarasują przejście. W górnej części woda znów się pojawia, a wędrówka staje się ciekawsza: Odbijamy nieco w bok do wodospadu Cervene Piesky, podziwiając po drodze kilka sasanek: Ostatni odcinek to ponownie wspinaczka - tym razem po drabince i skałkach ponad kaskadą małych stawów. Docieramy do węzła szlaków Svorad i najwyższego punktu wędrówki (945 m npm.). Od tego momentu krajobraz zdecydowanie się zmienia - otacza nas szeroka, widokowa polana z wysokimi górami na horyzoncie. To białe to chyba tatrzańskie pasmo Rohaczy. Za nami Lomne, a w oddali Wielki Chocz U podnóża przełęczy pod Prosiecznym pasą się krowy - jest sielankowo. Niestety psuje się pogoda - niebo zaciągnięte burymi chmurami, wieje i deszcz wisi w powietrzu, a my nawet jeszcze nie w połowie drogi. Dochodzimy do malowniczo położonej wioski Velke Borove - banery zapraszają do bufetu, który i tak jest zamknięty. Mijamy kilka tradycyjnych chałup i wiosenne łąki: Za starym cmentarzem i dawnym kamieniołomem zaczyna się kolejna dolinka - Borovianki, która dochodzi do Doliny Kwaczańskiej. Kwaczańską jechaliśmy rok temu na rajdzie rowerowym dookoła Tatr ze Szczecińskim Klubem Rowerowym "Gryfus". Faktycznie dolina uznawana jest za granicę między pasmem Gór Choczańskich a Tatrami Zachodnimi. Nie mogliśmy odmówić sobie ponownego odwiedzenia zabytkowych młynów Oblazy. Odrestaurowane młyny są obecnie atrakcją turystyczną, można je zwiedzać za dobrowolną opłatą, a kolejną atrakcją jest żywy inwentarz, bez żenady uprawiający natrętne żebractwo. Reczona koza wskoczyła na ławkę, zrobiła kopytkiem screen shota na leżącym smartfonie córki i nadwyrężyła nasz prowiant na drogę. A my ruszyliśmy dalej w stronę Kwaczan, po drodze podziwiając widoki wgłąb imponującego kanionu: Ostatni odcinek szliśmy żółtym szlakiem z Kwaczan do Prosieka, mając po lewej stronie piękne widoki na Zachodnie i Niżne Tatry. Ołowiane chmury wciąż kotłowały się na niebie, ale ostatecznie obyło się bez deszczu, który zaczął padać dopiero następnego dnia. Wspomnę jeszcze, że w Górach Choczańskich są również ciepłe źródła, z których korzystają aquaparki w Beszeniowej i w Luckach, a także jest naturalne kąpielisko termalne w Kalamenach. Nie sprawdzaliśmy, ale jak ktoś lubi, to można skorzystać.1 punkt







